Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne
Forum wędkarskie portalu wędkarskiego haczyk.pl - wędkarstwo, łowiska, sprzęt oraz metody i sposoby połowu.

PZW - WĘDKARZE -KŁUSOLE:((

pio - 28-01-07, 15:05
Temat postu: WĘDKARZE -KŁUSOLE:((
jest problem o ktorym sadze ze sie pisze rczej malo..i malo o tym mowi..nie chodzi o zwyklych klusoli ktorzy lowia bez karty..problem chyba tkim samym sa wedkarze ktorzy lamia podstawowe zasady regulaminu!!! Jesienia czesto przebywalem nad zalewem Zęborzyckim..( Lublin) skala problemu o ktorym pisze jest przerazajaca..
sa tam panowie ktorzy lowia codziennie..w ich standardzie jest-zarzucone 2 wedki i dodatkowo spacer ze spinigiem..na akwenie wymir szczupaka to 55cm..tymczasem 40cm zebacz nie ma szans trafienia do wody..limit dobowy...nic z tych rzeczy..ile zlapia tyle do "wora"..sam osobiscie zwrocilem uwage starszemu wedkarzowi ktory zlpanego szczupachka (nie wiem czy mial 40) tlukl jakims kijem..i wiecie co uslyszalem "a co ty kur..z zarzadu jestes..masz swoje to kur...pilnuj swojego guwniarzu"..czy boja sie kontroli..nie bo czesc z nich nieopodal ma zaparkowane auta..zlapia zabija i do bagaznika..problem ten dotyczy tez sandacza..ta rybke to jakiego by wymiaru nie miala to nie przepuszcza..kontrole sa zadkie..co z tym robic..wydaje mi sie z to jest problem powazny ..typowy gosc bez pozwolenia stara sie na siebie uwagi nie zwracac tymczasme pseudowedkarze lowia sabie w najlepsze bo co bo przeciez maja karte wiec..czy macie jakies pomysly lub rady co z takim problem zrobic..

andi64 - 28-01-07, 15:28

:evil: przeczytaj ten temat: http://www.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=423
jeux - 28-01-07, 15:44

co do kłusoli wędkarzy to zgadzam się z kolegą , caraz więcej występujące zjawisko winę ponosi tutaj wiele czyników . Winni jesteśmy My nie kłusole winna jest straż PSR SSR , no i winny jest nasz ukochany :mrgreen: :mrgreen: związek PZW . Byłem strażnikiem SSR fajna inicjatywa tylko przepisy i reszta pod psem , powołuje wojewoda finansuje starosta kontrolujemy wodu PZW czy to nie zakrawa na mała parodie. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: powracając do My to znaszy nas wędkarzy ile jest informacji o przestępstwie do koła ,lub sądu koleżeńskiego , kto wział komórke teraz każdy posiada i zadzwonił na 112 z inf. ---------------------- NIKT albo mało kto wolimy spokojnie wędkować , nie wychylać się . Jeszcze jedno jak niemam racji to prosze mnie poprawić :lol: :lol:
trini - 28-01-07, 16:12

noooo Zalew Zemborzycki znamy z małżem...
Pio zapomniał powiedzieć o tym, że często się zdarza tak, że rozstawia się człowiek a po 2 godzinach podchodzi do niego 2-3 byków, z delikatnym WYPIER... bo to nasze miejsce.
A na noc radzę zabierać ze sobą 3 wiadra kawy i 10 litrów redbulla, bo jak się przyśnie to następnego dnia można swojego sprzętu po lombardach szukać...
nie jest to bezpieczny akwen na pewno.
dlatego jeżdżę do Krężnicy Jarej jeśli jestem w tych okolicach :D :mrgreen:

wojtt - 28-01-07, 17:23

Jeux masz racje, tak to wygląda. Możemy narzekać na brak kontroli, na to że nasze "kochane PZW" mało robi w tej kwestii itp. No i niestety nasze narzekania mają odbicie w rzeczywistości.

jeux napisał/a:
kto wział komórke teraz każdy posiada i zadzwonił na 112 z inf. ---------------------- NIKT albo mało kto wolimy spokojnie wędkować , nie wychylać się .

I własnie to w tym problemie myślę że jest najważniejsze, bardzo dużo zależy od nas, tylko trzeba zdobyć się na tą odrobinę odwagi i wyjścia przed szereg. Mam nadzieję że w odpowiednim momencie nie zabraknie mi jej :???: :twisted:

shogun_zag - 28-01-07, 18:21

W zeszłym roku ... zb. Kozłowa Góra, kontrola wędkarzy spływających z wody. Jednego z nich poproszono o otworzenie termosu po kawie i .... otworzył a w nim ... komplet sandaczyków po ok. 25-30 cm :???:
wiesławek - 28-01-07, 19:57

Na naszych łowiskach też są tacy wędkaarze na zwrócone uwagi odpowiadają że dużo płacą i ryby im się należą a co gorsze na łowiskach PZW kontroli jak na lekarstwo :evil:
Tomaszek - 28-01-07, 20:11

pio napisał/a:
co uslyszalem "a co ty kur..z zarzadu jestes..masz swoje to kur...pilnuj swojego guwniarzu"
trini napisał/a:
podchodzi do niego 2-3 byków, z delikatnym WYPIER... bo to nasze miejsce
Zgłaszać na policje!! Do PSR!! Ja jestem jednym z tych co zgłasza - czy to jak ktoś się włamuje do samochodu, czy to jak widzę nastolatków pijanych kupujących browar w spożywczaku - trzeba zgłaszać - to jedyne co możemy zrobić. Dlatego pio jak widzisz takie sceny to za koma i dzwoń gdzie trzeba - bo chyba wiesz gdzie trzeba?

Co do wędkarskich spraw to jeszcze nie zgłaszałem nic i nikomu bo nie spotkałem się z takimi sytuacjami - poza tym na Wiśle w Warszawie jest naprawdę sporo kontroli i może dlatego mam takie doświadczenia.

tomek1 - 28-01-07, 23:18

Mnie najbardziej boli coś innego. Ludzie, którzy mienią się wędkarzami często przy pierwszej okazji zamieniają się w bezwzględnych kłusowników zaślepionych rybim mięsem.
Tomaszek - 28-01-07, 23:27

tomek1 napisał/a:
Ludzie, którzy mienią się wędkarzami często przy pierwszej okazji zamieniają się w bezwzględnych kłusowników zaślepionych rybim mięsem.
Właśnie - i to ma szczególnie miejsce na morzu - założyłem na ten temat nawet specjalny wątek, ale nie cieszy się zbytnią popularnością :(
http://haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=2103

cysiu - 28-01-07, 23:37

Wszystko tkwi w mentalności ludzi. Żadne prawo nie jest w tym przypadku doskonałe. Albo łowisz dla przyjemności i wtedy najczęściej nie ma kwestii łamania regulaminu albo.....
Fizycznie nie ma możliwości sprawdzenia za każdym razem każdego wędkarza. Gdyby kontrole były częstsze to może by się coś zmieniło. Ale wielu z nas łowi w takich dziurach że nawet straż tam nie dochodzi :lol: Problem kłusownictwa w większym lub mniejszym stopniu zawsze miał i będzie miał miejsce :mad: Trzeba mieć więcej pokory i szacunku do przyrody :idea: :razz:

VooDoo - 29-01-07, 17:30

shogun_zag napisał/a:
W zeszłym roku ... zb. Kozłowa Góra, kontrola wędkarzy spływających z wody. Jednego z nich poproszono o otworzenie termosu po kawie i .... otworzył a w nim ... komplet sandaczyków po ok. 25-30 cm :???:


To ja tam siedze od sierpnia do grudnia za wymiarowym sandaczem a tu takie rzeczy...
A tak w ogole to na tym zbiorniku jak na każdym innym limit leszcza wynosi do 5 kg , a czesto widze jak od strony wału na tzw. "wysepce" zaras za rybaczówką siedzą po 3-4 chlopa i w siatkach maja po 10-13 kg małych leszczykow :grin:

tomek1 - 29-01-07, 17:52

VooDoo napisał/a:
rybaczówką siedzą po 3-4 chlopa i w siatkach maja po 10-13 kg małych leszczykow


Bo to na karbinadle bydzie :evil:

shogun_zag - 29-01-07, 17:55

tomek1 napisał/a:
VooDoo napisał/a:
rybaczówką siedzą po 3-4 chlopa i w siatkach maja po 10-13 kg małych leszczykow


Bo to na karbinadle bydzie :evil:

Ja, puści sie bez maszynka i bedzie :twisted:

tomek1 - 29-01-07, 17:59

shogun_zag napisał/a:
Ja, puści sie bez maszynka i bedzie


Szlag mnie trafia jak to widze. I to niezależnie gdzie przyjadą- wszystko idzie do wora. Hanysy to porządni i konkretni ludzie, ale tego to nie zrozumiem nigdy :roll:

andi64 - 29-01-07, 22:08

tomek1 napisał/a:
. Hanysy to porządni
tomek1 napisał/a:
Hanysy to porządni i konkretni ludzie

dzieki Tomku za poparcie ale nie
tomek1 napisał/a:
karbinadle

tylko karminadle :mrgreen: :lol:
od powstania świata zawsze byli cwaniacy, złodzieje itp.
niestety nic tego nie zmieni, choćbyśmy wprowadzili totalny zakaz połowu i przebywania nad wodą, pod grożbą krzesła elektrycznego to i tak się znajdą hojracy którzy z różnych pobudek i tak w tych miejscach się znajdą, jednym zdaniem, my swoje, oni swoje :evil:

Lesio - 30-01-07, 16:03

Tomaszek napisał/a:
Zgłaszać na policje!! Do PSR!! Ja jestem jednym z tych co zgłasza... trzeba zgłaszać - to jedyne co możemy zrobić. Dlatego... jak widzisz takie sceny to za koma i dzwoń gdzie trzeba...


Kiedyś myślałem, że tak trzeba - łowiąc liny na niewielkim akwenie zobaczyłem, że w zatoce pływają korki od sieci i zachciało mi się zadzwonić 'gdzie trzeba'. Przy następnej wyprawie nad ten zbiornik, miałem już przebite 4 opony w aucie i nie było jak do domu wrócić... Chcecie, to dzwońcie, ja sobie odpuszczam, niech PZW lepiej pilnuje.

P - 30-01-07, 16:50

Ja napisze tak
Podczas zebrania czlonkow mojego kola o ktorym tu pisalem zglosil sie facet jako ochotnik do lazenia i sprawdzania kart pod warunkiem ze bedzie chodzil z uzbrojonym w bron palna policjantem lub straznikiem
Bo inaczej to nie ma sensu bo on chce zyc i ma rodzine

Wiec nie dziwie sie ze ludzie nad woda daja sobie spokoj bo moze ktos nie sklusuje ryb ale nastepnym razem moze nie wrocic do domu i co wtedy?
Za wlasne hobby zaplacic zyciem? :cry:

Za wielka cena :roll:

pio - 30-01-07, 20:54

Dokladnie sie zgadzam..mysle ze ogromna wina jest po stronie PZW!!!! nie wystarzczy kilka razy w roku przejsc sprawdzic karty..tak jak by nie mozna postac chwile z lornetka i poprostu poobserwowac "wedkarzy" holujacych ryby..lub jak by nie mozna dostrzec dodatkowego spaceru ze spiningiem..ale do tego niestety ale trzeba byc nad woda a nie w cieplym kur..widolku!!!!
pio - 30-01-07, 21:03

albo jeszcze jeden przyklad..bedac nad owym zalewem stanowisko obok zajmowal starszy pan..nawiazalem rozmowe..wszystko ladnie pieknie..facet opowiada o sobie o wedkarstwie i pokazuje przestrzelona reke..opowiada ze byl spolecznym straznikiem i ma wlasnie pamiatke...łowil na trupak..zwijal sie juz do dou..sciaga wedke..na haku uklejka..i co sie dzieje..uderzyl sandaczyk...taki ze 40 moze 42..a na akwenie tak jak na szczupaka wymiar podniesiony do 55..ale facet mimo ze sam osobiscie dotknoł problemu klusownictwa sciaga rybe i zabiera ze soba tlumaczac ze ma malego wnuczka i bedzie mu rybe pokazywal!!! owinol w szmate nawet nie zabijajac ryby z glupim przekonaniem ze mu chyba do domu dozyje!!!! RECE OPADAJA!!!! PANOWIE NA ZALEWIE ZĘBORZYCKIM JEST POPROSTU TRAGEDIA!!!! PRZEZ CALA JESIEN NIE SPOTKALEM NAWET JEDNEJ KONTROLI!!!! :sad:
Tomaszek - 31-01-07, 00:04

Lesio napisał/a:
Kiedyś myślałem, że tak trzeba
A tu sie Lesio kłaniają zasady bezpiecznego życia. Jasne że jak robisz komuś w brew to musisz na siebie uważać - więc trzeba to robić z głową! Zapewniam Cię że tak trzeba! Pamiętaj też o starym powiedzeniu że "jak się smacznie wygląda to nie należy wieczorem chodzić po parku". Z tego co piszesz to zachowałeś się tak - że równie dobrze mogłes sam "interweniować" mogłeś - ano nie - dzwoniłeś "tam gdzie trzeba" ale rozum powinien Ci wskazać że to nie koniec. Ja namawiam żeby być prawym człowiekiem (nie chodzi prawicowym czy lewicowym - w razie by się komuś to tak kojażyło) tylko takim który przestrzega "zasad prawa". Każda akcja wywołuje reakcje.

Postawa
Lesio napisał/a:
Chcecie, to dzwońcie, ja sobie odpuszczam
jest naganna i świadczy przede wszystkim o tchórzostwie! Musisz być świadom co może nastąpić a Twój rozum w głowie powinien podpowiadać jak się zachowywać!
P - 31-01-07, 11:04

Tomaszek napisał/a:


Postawa
Lesio napisał/a:
Chcecie, to dzwońcie, ja sobie odpuszczam
jest naganna i świadczy przede wszystkim o tchórzostwie! Musisz być świadom co może nastąpić a Twój rozum w głowie powinien podpowiadać jak się zachowywać!


Tomaszek nie rzucaj tak latwo takimi slowami
Ciekawe jak ty bys sie zachowywal wiedzac ze juz raz ci ktos pocial opony :roll:
Podobno tylko glupi sie nie boi :wink: wiec prosze nie robmy z siebie chojrakow na forum bo pozniej w zyciu moze wyjsc inaczej
Nikomu nie zycze przykrych sytuacji nad woda
Z tego co piszesz Tomaszku to lowisz (lowiles) przede wszystkim na Wisle w Wawie wiec to troche roznica bo na lowiskach na totalnym zadupiu raczej nie mozesz liczyc na jakakolwiek pomoc :???:

Kiedys nad woda (nad Wisla) w sierpniu sciagnalem z kumplem siatke i troche ja pocielismy (miedzy innymi wzialem sobie wszystkie olowiane obciazniki :lol: )
Wszystko dzialo sie kolo godz 20 wiec powoli zaczynalo szarzec a siatka byla w miejscu gdzie mniej wiecej planowalismy skonczyc
Wypizdziejewo straszne (do najblizszej chalupy jakies 1,5 km przez las) do przystanku PKS mielismy cos kolo 4 km :lol:
Na dodatek swiadomosc ze siatka stala chyba dosc krotko - nic w niej nie bylo - tez dzialala na wyobraznie
Na dodatek koledze wydawalo sie ze gdzies ktos na z lasu obserwuje
Po wycieciu obciaznikow kilku plywakow i kilku dziur w srodku bardzo szybko sie zmywalismy
Jak by doszlo do konfrontacji z jakimis klusolami szalu by nie bylo i czuje ze bysmy poniesli sromotna porazke
Do tej pory jak jestesmy w tych okolicach na rybach zastanawiamy sie czy faktycznie jakis przypadek nie uratowal nas od powaznego wpierdzielu

Tomaszku wiec bez obrazania sie ale nie pisz czasami zbyt pochopnie

andi64 - 31-01-07, 11:29

troszeczkę na temat kłusoli :evil: http://www.rybieoko.pl/zn...ila_klusownikow
Shark Hunter - 31-01-07, 12:04

Przestrzegam że z kłusownikami należy postępować ostrożnie. Przykładem mogą być zorganizowane grupy kłusownicze który oprócz wyposażenia w w kilometrowe siatki, akumulatorek posiadają również broń palną. Inny przykład znalezienie nieboszczyka utopionego w wodzie z cegłówką przywiązaną do szyi najprawdopodobniej przez kłusowników. Wobec takich grup przestępczych co mogą zrobić kontrole składające z może 5 członków którzy pewnie nie mają pojęcia o samoobronie i używaniu broni albo nieszczęsny wędkarz na brzegu ? Jak by było tego mało plądrują na dodatek prywatne stawy. Jak właściciel się przebudzi to nawet widząc grupe rzezimieszków będzie bał się zwrócić im uwagę albo nawet zadzwonić po odpowiednie służby bezpieczeństwa bo kto jak nie on by zadzwonił i potem miał by problemy z tymi przestępcami. To co najbardziej mnie rozśmiesza to kary przyznawane za kłusownictwo :evil: Pewien człek za złapanie na gorącym uczynku po długich rozprawach sądowych przyznano mu karę bagatella 50 zł :!:
Lesio - 31-01-07, 15:41

Tomaszek napisał/a:

Postawa
Lesio napisał/a:
Chcecie, to dzwońcie, ja sobie odpuszczam
jest naganna i świadczy przede wszystkim o tchórzostwie! Musisz być świadom co może nastąpić a Twój rozum w głowie powinien podpowiadać jak się zachowywać!


Widać, że niewiele jeszcze widziałeś w życiu. Nie zarzucaj mi tchórzostwa, bo to zupełnie nie o to chodzi. Znajomy też kiedyś zadzwonił, a potem miał do lakierowania 4 drzwi i maskę. Mnie zwyczajnie nie stać na takie wydatki, wystarczy, że płacę PZW.
A Tobie Tomaszku życzę większej kultury wypowiedzi...

Tomaszek - 31-01-07, 20:45

No Lesio, co do kultury wypowiedzi to nie mam sobie nic do zarzucenia - mój post był oschły ale na pewno nie chamski. Tchórzostwo to tchórzostwo i nazywam je po imieniu.

Oczywiście, że trzeba uważać i robić takie "akcje" z głową - o tym właśnie był mój post, ale dziwnie tego nie zauważyliście. Oczywiście, że należałoby rozważyć odpuszczenie sobie takiego łowiska na jakiś czas - oczywiście, że auto lepiej jak nie zostaje w krzaczorach i to niezależnie od tego czy się zgłasza przypadki kłusownictwa czy nie. Oczywiście, że ludziom, gangsterzy całe hurtownie "zabierają”, ale czasami w życiu trzeba walczyć o swoje. Chodzi o to, że akurat zgłoszenie przypadków kłusownictwa nie wymaga ani specjalej odwagi ani jakiś wysublimowanych środków ostrożności. Tak jest Lesio. Sąsiad który widział jak drugiemu sąsiadowi kradną samochód z pod bloku i nie zareagował też jest tchórzem i również go tak nazwałem - nie na forum a w oczy. Swoją droga to już któryś raz jak na haczyk.pl ktoś mi zarzuca robienie
P napisał/a:
z siebie chojrakow na forum
.

A ja niezłomnie będę twierdził, że należy walczyć o swoje, zgłaszać nieprawidłowości. Pisałem tak w temacie, o kłusolach o PZW i w każdym innym. Bo różne męty właśnie liczą na taką postawę - odpuszczam sobie - daję sobie spokój - ogon pod siebie i zmykam. Kto czyta moje wypowiedzi na forum wie że zawsze przestrzegam przed pomysłami na eskalacje konfliktów, przed noszeniem ze sobą pałki czy noża i przed otwartymi bijatykami. Wiem z doświadczenia, że niesie to ze sobą tylko cierpienie. Ale na tym właśnie polega „kultura” którą wytworzyliśmy że takie sprawy można (i trzeba) załatwiać nie koniecznie miarkując ilość ludzi i uzbrojenia stojących naprzeciwko siebie.

Dlatego swoją wypowiedź podtrzymuję w całości.

keri - 31-01-07, 21:41

Tomaszek napisał/a:
"akcje" z głową - o tym właśnie był mój post, ale dziwnie tego nie zauważyliście.
Rację masz, trzeba reagować z głową, ale trzeba zrozumieć też i innych niereagujących. Niestety dzisiaj jest tak, że Ty, ja, on sami nic nie zrobimy. Jeden przeciw dziesięciu a taki współczynnik da się zobaczyć na łowiskach, nic nie zdziała oprócz jakiś nieprzyjemności.
Oburzające jest też to, że bardzo często reakcje PSR jak i Policji czy PZW są obojętne na wezwania i skargi.
Tomaszek napisał/a:
Sąsiad, który widział jak drugiemu sąsiadowi kradną samochód z pod bloku i nie zareagował też jest tchórzem
Tak jest. Miałem kiedyś podobną sytuację, ale tu tylko złodzieje kradli kołpaki z kół, zadzwoniłem na policję, przedstawiłem sprawę i podałem nr rejestracyjny auta, jakim poruszali się złodzieje, i co! Policjant po sprawdzeniu w/w numerów stwierdził, że doskonale wiedzą, o których złodziejaszków chodzi, więc nie przyjadą, bo i tak nic im nie zrobią. Zapytałem, dla czego? A dla tego, że ci złodziejaszkowie dobrze znają prawo i wiedzą, co robić i jak mówić przy kontroli policji.
Ręce mi opadły i rzuciłem słuchawką.
Po tego typu reakcji ludzi odpowiedzialnych za porządek odchodzi ochota na reakcje na łamanie prawa. Najlepiej robić jak 90% naszego społeczeństwa: nić nie widzieć!!

Tomaszek - 31-01-07, 21:45

keri napisał/a:
Najlepiej robić jak 90% naszego społeczeństwa: nić nie widzieć!!
Naprawdę tak myślisz?
keri - 31-01-07, 22:06

Tomaszek napisał/a:
Naprawdę tak myślisz?
Zadałeś mi mega trudne pytanie :???:
Odpowiem tak: Myślę, że po prostu tak jest a czy z tym się zgadzam czy nie to zupełnie inna sprawa.
Przekonałem się wielokrotnie, że w pojedynkę nie wiele da się zdziałeć :neutral:

Tomaszek - 31-01-07, 22:12

Ja rozumiem rozczarowanie działaniem służb i faktycznie nie raz się z tym spotykałem w Polsce. To jest osobny temat - ale trzeba przynajmniej próbować! Co do złodzieji kołpaków - kolejnym krokiem jest zgłoszenie zaniechania czynności służbowych przez oficera dyżurnego - ale wiem - walka z wiatrakami może się znudzić.... Mimo to nie możemy pozostawać obojętni i nic nie robić bo jeśli wszyscy wyjdą z takiego założenia to zaczniemy się zwolna pogrążać w bagnie - a czyż już tego nie obserwujemy? Tak - temat jest szerszy bo szybko od postawy indywidualnej, poprzez postawę urzędników i organów państwa dojdziemy do władz najwyższych i .... ale to inny temat. Ja uważam że należy robić co można - taka jest słuszna droga - to jest droga do polepszania sytuacji. To tak jak z każdego łowienia nad Wisłą w Warszawie wynosiłem z łowiska pełną (a czasem dwie) reklamówki śmieci po innych "wędkarzach". I co to dało, ano niewiele - ale przyajmniej tyle mogłem zrobić - choć w całokształcie było to prawdopodobnie bez znaczenia - ale choć tyle mogłem zrobić! Do takiej drogi wszystkich namawiam.
tomek1 - 31-01-07, 22:16

Tomaszek napisał/a:
ale choć tyle mogłem zrobić! Do takiej drogi wszystkich namawiam


Ładne powiedziane:razz: Też tak często mówię

keri - 31-01-07, 22:28

Wydaje mi się, że dopóki wędkować będzie mógł każdy nie zależnie od jego wiedzy o przepisach i etyce dopóty będą takie obrazki.
Kartę wędkarską mam od 1984r i śmieszne jest to, że dostałem ją w prezencie od ojca, nikt nie mówił o jakimś tam egzaminie czy innych. Dzisiaj jest tak samo, egzaminy na kartę wędkarską to fikcja, ludzie dostają je od reki bo to jest kasa: kolejna dusza do płacenia składek!
Wizję mam tylko jedną:; edukacja i jeszcze raz edukacja. Przed otrzymaniem karty wędkarskiej powinien być kurs, nie tylko co do wymiarów i okresów ochronnych ale i o etyce, ekologii itp. Następnie egzamin, ale egzamin z wiedzy.
Wiem, jak będzie większa selekcja wędkarzy to będzie drożej tylko gdzie było powiedziane, że wędkarstwo jest dla wszystkich!
Nie nadaje się gościu to aut i tyle.

Lesio - 31-01-07, 22:36

Tomaszek napisał/a:
...Dlatego swoją wypowiedź podtrzymuję w całości.

Ja również podtrzymuję swoje wywody w pełni. Siedzieć przed komputerem i zgrywać cwaniaczka walczącego o 'swoje' jest łatwo. Zostań strażnikiem społecznym, albo porozmawiaj z takimi ludźmi, to będziesz wiedział, czym jest de facto problem kłusownictwa, bo na razie Twoje wypowiedzi wskazują, że jesteś bardziej teoretykiem idealistą niż praktykiem realistą. Owszem popieram walkę z kłusownictwem, ale nie za wszelką cenę. Są sytuacje, kiedy można i trzeba reagować, a bywa tak, że lepiej odpuścić, bo szkoda narażać bardziej istotne dobra dla ratowania tych mniej ważnych. Namawiaj więc dalej młodych wędkarzy (których na tym forum jest trochę) na bezkompromisowe podejście do kłusownictwa, może będą mieli sporo szczęcia i wyjdą z tych spotkań bez uszerbku na życiu, zdrowiu, mieniu.

Tomaszek - 31-01-07, 22:58

keri napisał/a:
edukacja i jeszcze raz edukacja
Ależ tak - wiele razy to pisałem.
Lesio napisał/a:
Zostań strażnikiem społecznym, albo porozmawiaj z takimi ludźmi, to będziesz wiedział, czym jest de facto problem kłusownictwa, bo na razie Twoje wypowiedzi wskazują, że jesteś bardziej teoretykiem idealistą niż praktykiem realistą.
Widzę Lesio, że wiele o mnie wiesz...
Lesio napisał/a:
Namawiaj więc dalej młodych wędkarzy (których na tym forum jest trochę) na bezkompromisowe podejście do kłusownictwa
Wszystkich do tego namawiam.
Lesio napisał/a:
Są sytuacje, kiedy można i trzeba reagować, a bywa tak, że lepiej odpuścić, bo szkoda narażać bardziej istotne dobra dla ratowania tych mniej ważnych
I o tym właśnie pisałem - jak byś nie chciał przyjąć do wiadomości - nikt nie mówi żeby "przyjąć to wszystko frontalnie na klatę" przecież! Ale kompletnie odpuszczać też nie można!
Lesio - 01-02-07, 00:05

Tomaszek napisał/a:
... nikt nie mówi żeby "przyjąć to wszystko frontalnie na klatę" przecież!

No przecież Ty uparcie twierdzisz, że wszystko trzeba zgłaszać (vide: Twój pierwszy post w temacie) w ramach bezkompromisowej walki, tyle, że w sprawach wędkarskich - jak sam stwierdziłeś - żadnego zdarzenia 'wędkarskiego' jeszcze nie zgłosiłeś (sic!). Ja uważam, że należy z tym bajzlem walczyć, ale w ramach rozsądku.

Tomaszek - 01-02-07, 00:11

Lesio napisał/a:
No przecież Ty uparcie twierdzisz, że wszystko trzeba zgłaszać
Tak - tak twierdzę, ale z rozsądkiem czyli nie np. wrzeszcząc przez komórkę przy swoim aucie - które potem jeszcze najlepiej zostawić w krzakach i oddalic sie od niego z wędką, samotnie nad wodę.
Lesio napisał/a:
jak sam stwierdziłeś - żadnego zdarzenia 'wędkarskiego' jeszcze nie zgłosiłeś (sic
Tak - nie maiłem okazji - ale wiele, wiele innych zgłaszałem i wierz mi że też spotykałem się z różnymi reakcjami i zainteresowanych i 'organów' powołanych.
Lesio napisał/a:
Ja uważam, że należy z tym bajzlem walczyć, ale w ramach rozsądku.
No to się zgadzamy ostatecznie ale sam przyznasz że zacytowana wypowiedź jest już sporo odległa od:
Lesio napisał/a:
Chcecie, to dzwońcie, ja sobie odpuszczam
Mogę w takim razie powiedzieć tylko - cieszę się że zmieniłeś (miejmy nadzieję) zdanie :)
Lesio - 01-02-07, 00:43

Tomaszek napisał/a:
Lesio napisał/a:
No przecież Ty uparcie twierdzisz, że wszystko trzeba zgłaszać
Tak - tak twierdzę, ale z rozsądkiem czyli nie np. wrzeszcząc przez komórkę przy swoim aucie - które potem jeszcze najlepiej zostawić w krzakach i oddalic sie od niego z wędką, samotnie nad wodę.

Tak się składa, że ja nie wrzeszczałem przez komórkę nad wodą, zadzwoniłem z domu, ale skoro byłem wtedy jedynym wędkarzem nad wodą, to pewnie ktoś doszedł do wniosku, że to mogłem być ja. Co do samochodu - rzadko kiedy da się dojechać nad samą wodę.
Tomaszek napisał/a:

No to się zgadzamy ostatecznie ale sam przyznasz że zacytowana wypowiedź jest już sporo odległa od:
Lesio napisał/a:
Chcecie, to dzwońcie, ja sobie odpuszczam


Wcale nie jest odległa - jak jadę samochodem, to sobie daruję wydzwanianie - żeby nie narażać auta, którego nigdy nie mam na oku.
Tomaszek napisał/a:

Mogę w takim razie powiedzieć tylko - cieszę się że zmieniłeś (miejmy nadzieję) zdanie :)

Ja nie zmieniłem zdania, ale Ty tak, dodając do swoich wypowiedzi słowo 'rozsądek', a to już przyznasz, że stanowi inną jakość? Zresztą nie kuszyłbym tutaj kopii, gdyby nie Twoje insynuacje pod moim adresem.

Tomaszek - 01-02-07, 00:50

Lesio napisał/a:
gdyby nie Twoje insynuacje pod moim adresem
No staary - nie było insynuacji - co miałem powiedzieć to powiedziałem i chyba wyjaśniłem dlaczego.

Lesio napisał/a:
jak jadę samochodem, to sobie daruję wydzwanianie - żeby nie narażać auta
Jak to mówią - im więcej masz tym ciężej Ci żyć - bo musisz się troszczyć o ten dobytak - ale to uwaga na marginesie nie związana z tematem.

Lesio napisał/a:
ale skoro byłem wtedy jedynym wędkarzem nad wodą, to pewnie ktoś doszedł do wniosku, że to mogłem być ja
Czyli zachowałeś się nie roztropnie wracając tam ponownie.

Ale OK - dajmy luz - myślę że swoje zdanie wyraziliśmy już i w rezultacie tej dyskusji okazało się że jednak nie jesteś takim ignorantem na jakiego wyszło na początku - no i dobra - graba Lesio z mojej strony to na tyle. :arrow:

P - 01-02-07, 08:30

Tomaszek rozwalasz mnie swoim tokiem rozumowania
Jesli byl wowczas samochodem (hmmm moze klusownicy spisuja numery wozow nad woda np i byl jedynym wedkarzem czyli wlasciwie jedyna osoba ktora mogla poinformowac organy nazwijmy scigania) to moze powinien:

A) juz nigdy nie pojechac tam na ryby
B) zmienic samochod
C) zmienic samochod i miejsce zamieszaknia
D) wyprowadzic sie z kraju

:lol: :lol: :lol:

Bez przesady Tomaszek bo momentami jest juz to jakies totalnie nierealne
Jesli interweniowales w jakiejs innej sprawie zalozmy kradziezy w sklepie to juz do niego nie chodziles? Bo powoli to jest paranoja
Interweniujac nad Wisla praktycznie skazalbys sie na najblizszym kiedys lowisku na brak lapania

A Lesio ma swoje powody bo juz sie "przejechal" i wcale mu sie nie dziwie

Jesli ktos kradnie kolpaki przed blokiem to trudno odgadnac ktory lokator zadzwonil na policje
A jesli jest tak jak w przypadku Lesia to sherlockiem nie trzeba byc

Tomaszek - 01-02-07, 21:59

P napisał/a:
rozwalasz mnie swoim tokiem rozumowania
To co mnie rozwala to właśnie takie podejście. Wcale mnie nie dziwi że w Polsce kwitnie kłusownictwo, złodziejstwo i wszelkie bezprawie skoro większość społeczeństwa ma takie właśnie podejście. Te samochody to mają pomagać w życiu a nie przeszkadzać - odnoszę wrażenie że to tylko kłopot... Mam drogie wędki, dobre ubranie i samochód na który ledwo mnie stać - więc więcej nic nie zrobie już poza troszczeniem się o siebie i swoje dobra. Więc niech się dzieje co chce - no i się dzieje! Taka postawa odbiera Wam praktycznie jakiekolwiek prawo do narzekania na kłusownictwo - no bo co Wy robicie żeby temu przeciwdzaiłać? Ano nic - martwicie się o siebie. Niech PZW lepiej pilnuje? Przeciez PZW to my!!! To Wy!!!
Dajmy spokój, widać już kto należy do tej grupy która nawet nie kiwnie palcem jak w pobliżu w biały dzień człowieka napadną, pobiją, okradną i jeszcze sponiewierają - tak dla zabawy - będziecie patrzeć w inną stronę akurat - bo macie przecież lakier na samochodzie - a no tak..... wiem - jestem bohaterem z za kabelka od monitora - pożałowania godne :evil:

shogun_zag - 01-02-07, 22:11

Spokój ... ma być, bo bedziem ciąć :cool:
jeux - 01-02-07, 22:19

Kolego Tomaszek widze że ciśnienie rośnie ale taka jest prawda i życie. Mało jest osób co nararzą się innym i głoszą naruszenie prawa lub regulaminu. ale też jest prawdą że PZW niedba o takich jak my, my jesteśmy ci lepsi ale traktowani jak (zaraza szkodzi ludzią i trzeba ją zwalczać ) ja mam właśnie takie odczucie , ale jest też faktem żę bierne oglądanie nic nieda nam .Poprostu jesteśmy osamotnieni w walce z (wiatrakami )
Lesio - 01-02-07, 22:20

Tomaszek napisał/a:
Mam drogie wędki, dobre ubranie i samochód na który ledwo mnie stać - więc więcej nic nie zrobie już poza troszczeniem się o siebie i swoje dobra. Więc niech się dzieje co chce - no i się dzieje!

Rozumiem, że ten wywód dotyczy Ciebie, bo mnie na samochód stać powyżej 'ledwie', ale nie mam zamiaru bezsensownie ładować kupy pieniędzy w jego naprawy.
Tomaszek napisał/a:

Taka postawa odbiera Wam praktycznie jakiekolwiek prawo do narzekania na kłusownictwo - no bo co Wy robicie żeby temu przeciwdzaiłać? Ano nic - martwicie się o siebie. Niech PZW lepiej pilnuje? Przeciez PZW to my!!! To Wy!!!

Bez obrazy, ale nie Ty będziesz odbierać nam prawo do wypowiadania poglądów, w tym narzekania, tym bardziej, że na polu walki z kłusownictwem nie masz kompletnie żadnych doświadczeń (zwłaszcza) zasług. To PZW jest organizacją dysponującą znaczącymi środkami finansowymi, są organy ścigania, straże rybackie itp. profesjonalne podmioty działające w tym kraju, nie wymagaj więc od zwykłych wędkarzy, że będą się głupio narażać, tym bardziej, że płacimy podatki, opłacamy składki. To, co Ty proponujesz w poprzednim poście, to jakaś paranoja, gdybym tak działał, to już dawno nie miałbym gdzie łowić.
Tomaszek napisał/a:

Dajmy spokój, widać już kto należy do tej grupy która nawet nie kiwnie palcem jak w pobliżu w biały dzień człowieka napadną, pobiją, okradną i jeszcze sponiewierają - tak dla zabawy - będziecie patrzeć w inną stronę akurat - bo macie przecież lakier na samochodzie - a no tak..... wiem - jestem bohaterem z za kabelka od monitora - pożałowania godne :evil:

To, co tutaj wypisałeś jest godne politowania i ma się nijak do tematu dyskusji. Ja w tym miejscu kończę - ponieważ zbyt mocno obniżyłeś poziom dyskusji, o ile znowu nie zaczniesz ludzi obrzucać epitetami.

shogun_zag - 01-02-07, 22:24

Na dziś wystarczy, idźcie spać, jutro powrócicie do dyskusji po przemyśleniach, bo zaczyna sie robić ciepło :cool:
shogun_zag - 02-02-07, 20:21

Myślę, że już emocje opadły :mrgreen:
Otwieram wątek z myślą, że powrócicie do tematu bez udowadniania sobie, która prawda jest prawdziwsza. Przypominam, że każdy może mieć własne poglądy w danej sprawie i skoro je podtrzymuje, ma ku temu powody i należy to uszanować. Forum jest od tego, by je zaprezentować i poddać konstruktywnej dyskusji :smile:
Ostrzegam jednak, że jeśli emocje będa nadal kontynuowane, powycinam i po żółtej kartce :cool:

VooDoo - 02-02-07, 21:33

A ja tam nie kapuje nikogo , bo sam nie jestem święty :mrgreen: :mrgreen:
Tomaszek - 02-02-07, 21:46

Wątek otwarty, więc jako się rzekło - na przypomnienie - zauważone przypadki kłusownictwa należy bezwzględnie zgłaszać stosownym władzą. Nie dać się zastraszyć, ale też nie kozakować - załatwiać sprawy jak należy.

@Lesio - nic nie insynuowałem, co miałem powiedzieć to powiedziałem a czego nie powiedziałem to nie chciałem powiedzieć - w moich postach nie ma podtekstów. Jak dla mnie to dałeś się zastraszyć kłusolom -bardzo mi z tego powodu przykro i współczuję Ci szczerze (znowu - nie ma tu podtekstu ani złośliwości - szczera prawda, żal mi że poprzebijali Ci opony i jeszcze bardziej mi żal że osiągneli tym zamierzony efekt). Tym nie mniej jednak nie można dać sie zastraszyć, złamać i szybko wymiękać. A już napewno nie można namawiać innych do obojętności wobec zjawisk nagannych z którymi należy w normalnym społeczeństwie walczyć.

roman gawlas - 03-02-07, 15:52

Tomaszek- z uwagą śledzę Twoje wypowiedzi i jestem zadowolony że są ludzie którzy mają
odwagę głosić taką postawę publicznie i jej bronić.Popieram w całości Twoje wywody, gdyby
chociaż 10-15% wędkarzy reagowało na zło wokół siebie byłoby znacznie lepiej.Piszecie że
bandy kłusowników są bezkarne-TAK- czują się bezkarnie za naszym przyzwoleniem, wszystkim nie są w stanie zaszkodzić, ale na głosy pojedynczych są i będą bezwzględni. Wiem
jak to jest bo jestem strażnikiem (aktywnym). Dzisiaj w dobie komórek trudno nawet najlepiej
wyposażonej grupie strażników, bo jeśli zatrzymamy jednego za chwilę idzie wieść o kontroli i
po " ptokach". Ale trzeba im chociaż dokuczać na każdym kroku, i to My wędkarze możemy to
robić.Dobrze się zaczyna dziać w sądownictwie-chociaż nie wszędzie- bo wyroki są coraz częściej adekwatne do popełnionego czynu i ogłaszane publicznie,przynajmniej w moim okręgu
Zwalanie wszystkiego na P.Z.W. jest nie na miejscu bo P.Z.W. to też MY. W moim okręgu zaczyna być poprawnie, chociaż nie wszystko idzie najlepiej,nawiązaliśmy współpracę z Policją i P.S.R. ale to od naszej aktywności zależą wyniki.Myślę że karanie i kontrole nie wiele tu zmienią musi nastąpić szeroka edukacja i zmiana świadomości społecznej tak jak to się dzieje
wkrajach UNI. Mam nadzieję że będzie to zadanie nie tylko dla P.Z.W. ale dla samorządów lokalnych i dla karzdego z Nas.Pozdrawiam i życzę każdemu osiągnięć w tym temacie.

Tomaszek - 04-02-07, 00:01

roman gawlas napisał/a:
czują się bezkarnie za naszym przyzwoleniem, wszystkim nie są w stanie zaszkodzić, ale na głosy pojedynczych są i będą bezwzględni.
(...)
Wiem jak to jest bo jestem strażnikiem (aktywnym).
(...)
Ale trzeba im chociaż dokuczać na każdym kroku, i to My wędkarze możemy to robić.


Dzięki roman gawlas już myślałem że poza moim głosem wszystkie inne w tym temacie będą pełne zrozumienia dla obojętności, zamykania oczu i narzekania że PZW powinno pilnować. Szkoda tylko że hard core naszego forum omija ten temat i nie zajmie tu jednoznacznego stanowiska.

mariowielo - 23-02-07, 21:21

doskonale znam te i inne tematy kłusowania nad Zalewem Zemborzyckim ,przez takich właśnie panów nie okłamujmy się są to przewarznie dziadki emerytalnym wiekiem, którzy dniami siedzą i łowią zresztą takie mają prawo bo po 1/opłacili składki a po drugie najbliżej mają nad zalew, a najgłupsze jest ich stwierdzenie składki wysokie to trzeba , żeby się zwróciło/są realizowane zmiany stanu zarybienia, chodzi mianowicie o całkowite zlikwidowanie skarłowaciałego leszcza poprzez zarybienie szczupakiem i sumem o sandaczu nie wspomnę bo to jedyny drapieżnik który na dobre się zadomowił, i pozyskanie roślinności wyłapując amury i tołpygi okazy duże rekordowe, bo takie tu zostały, osobiście to wolę jeżdzić nad j.Rogórzno dopłata zezwolenie roczne 40zł, od tego roku łowisko licencyjne PZW i właśnie tam jest ryba i mało jest takich dziadków emerytów bo z dojazdem i dopłatą zaczyna ich nie stać, a kontrole są częściej./
pio - 23-02-07, 22:21
Temat postu: tak..
i wiesz co jest jeszcze problem klusoli z samychg zęmborzyc bo to u nich chodza sandacze po 12 zl za kilo..jakie chcesz ile chcesz..a sam sie o tym dowiedzialem w sklepie na kunickiego jak jeszcze istnial!!!! KONTROLE I JESZCZE RAZ KONTROLE!!!!!
cysiu - 27-02-07, 07:06

http://wiadomosci.onet.pl/1493596,11,item.html :mad:
:roll:

PaNeK - 27-02-07, 14:29

Cysiu - co do tego linq
zgadzam się z nimi rośnie bo jest opłacalne, nikt nie pilnuje każdy olewa i efekty widać...

mariowielo - łowiłeś może nad j.białym albo zalewie nielisz? :P

Adam_Max - 08-08-07, 09:56

Dołączę się do dyskusji bo być może uda mi się coś do niej wnieść.

Ja zacząłem wędkować w tym roku po 15 latach przerwy i zaszokował mnie niesamowity syf nad wodą oraz bezrybie za które winię kłusownictwo i samych wędkarzy. Nie wiem może oduczyłem się łowić albo ryby stały się sprytniejsze jednak stosując te same metody które stosowałem kiedyś wyniki mam przerażające. Dlatego zawsze będę się starał zgłaszać każde przekraczanie przepisów (czytaj kłusownictwo) choćby po to aby zostało więcej ryb dla mnie.
W przeciągu ostatnich 4 miesięcy już dwa razy zgłosiłem dwa zajścia przy czym raz pojawiła się Policja tyle że za puźno.
Ale uważam że nie ma innego wyjścia jak tylko zgłaszać każdy przypadek do właściwych organów, nawet jeżeli tylko co piąte moje zgłoszenie będzie skuteczne to będę to robił.
W Polsce zapanowała teraz znieczulica i obojętność na to co się dzieje wokół nas (myślę tu o działaniach nie o wygłaszanej teorii). Obojętnie czy ktoś jest pobity, skradziono samochód, dziecko pije alkohol czy ktoś kłusuje - często świadek woli być anonimowy bo jeszcze mu każą jechać na komisariat, do sądu albo boi się kłopotów, zemsty - powodów mnóstwo.

Dla przykładu, porównania podam - w Niemczech - kraju porządku mój brat kiedyś remontował mieszkanie, zrywał tapety ze ścian. W sklepach można było w tym czasie pobrać darmowe worki do wyrzucania papieru, które zawsze zabierano z przed kontenerów w środy. Nam się tak dużo tych worków nazbierało że chcąc zrobić miejsce do pracy wystawiliśmy już kilka we wtorek około 18-ej. Niestety ktoś to zgłosił na policję i musieliśmy o 20tej zabrać te worki z powrotem by wystawić je następnego dnia rano, cóż „Ordnung must sain”. Dla mnie oni są wzorem pod tym względem.

Wracając do kłusownictwa – kłusownik to nie tylko osoba łowiąca masowo ryby na siatę, bułgary czy inne ustrojstwo. To przede wszystkim wędkarz który zabierze choćby jedną rybę ponad limit.

Zakładam że na każdym forum jest pewien procent użytkowników którzy wysyłają żony lub syna samochodem do domu z rybami bo limit pełny, albo biorą się za spinning kiedy jeszcze nie zwinęli gruntówek.

Zwracając się do tych osób powiem że jeżeli traficie nad wodą na mnie możecie być pewni że uprzykrzę wam życie.

A wszystkich innych serdecznie pozdrawiam

paweln_tbg - 08-08-07, 23:51

Ja już nieraz widziałem jak dziadki siedza z trzema gruntówkami, a jak się coś odezwę(do kogoś kto ze mną jest_ to zdaleka do nas krzyczą gówniarze spier... itd...a na Wiśle to już wogóle rzeź ryb - kosami ryby wyciągają...0 reakcji policji i PSR mimo iż dobrze o tym wiedzą... :evil:
Tomaszek - 09-08-07, 00:03

Adam_Max, popieram i powiem szczerze że cieszę się że na forum zawitał ktoś o równie "radykalnych" poglądach jak ja. :mrgreen: :twisted:

Adam_Max napisał/a:
bo być może uda mi się coś do niej wnieść

Nowego to raczej nie bo praktycznie streściłeś moje posty które napisałem kilka miesięcy temu dyskutując z Lesiem dwie strony wcześniej w tym temacie :) Czytałeś?

jmk81 - 09-08-07, 22:11

Adam_Max napisał/a:
Zwracając się do tych osób powiem że jeżeli traficie nad wodą na mnie możecie być pewni że uprzykrzę wam życie.

Oby wszyscy tak postepowali jak Ty.
Tomaszek napisał/a:
Adam_Max, popieram i powiem szczerze że cieszę się że na forum zawitał ktoś o równie "radykalnych" poglądach jak ja.

A czy ja wiem czy można je nazwać radykalnymi? raczej MOCNE poglądy. :wink: :mrgreen:

Turbo - 11-08-07, 11:56

Ja z koleji wogule nie zabieram ryb ze zbiorników pzw ! ani jednej sztuki łapie i wypuszczam . A jak mam ochotę na rybę jadę na staw hodowlany i tam łowię parę pstrągów na kolację płacę 12 zł za kg i jadę do domu. Wychodzę z założenie że jeżeli nie będziemy zabierać ryb do domu to zostaną w wodzie i będą robić kolejne ryby i tak w kółko aż polska będzie rajem dla wędkarzy !!!!!!!!!!!!!!!
Tomaszek - 11-08-07, 12:30

Cytat:
Wychodzę z założenie że jeżeli nie będziemy zabierać ryb do domu to zostaną w wodzie i będą robić kolejne ryby i tak w kółko aż polska będzie rajem dla wędkarzy !!!!!!!!!!!!!!!
Dobrze Jasiu :)
Turbo - 11-08-07, 17:02

dziękuję tato :twisted:
ememiks - 15-08-07, 21:49

No niedawno w mojej miejscowosci spalili nowke lodz bosmana portu nie wiem czy byla chociaz raz na wodzie ;) I zastanawiam sie czy ten czyn zostal zrobiony z mysla przed czasem zeby nie bylo kontroli? czy poprostu bylo juz po jakims zajsciu z klusolami?
Fakt jest taki ze na te skurwys... nie ma rady jak sie czlowiek naslucha to az sie odechciewa zyc.
W poniedzialek bylem popoludniu posiningowac z lodki i poplynolem ok 5km w fajne miejsce i widze chorongiewki i to nie jedna a 7 i zblizajacy sie domnie obiekt "rybak-klusol" i odrazu mi tu ze mam uciekac z tego miejsca bo on ma siatki w poblizu.
No to ja mu ze to niech sie on zabiera bo mi w lowisko wplynol i niech zgasi silnik na glebokosci metra. Zbulwersowany odplynol i zaczol kolomnie ok 60m sciagac siatki i widze ze drobny okon jak cholera i zamiast za burte to do lodzi do skrzyni wiec sie pytam co sam drobiazg na to mi on gdzie az nad wymiarowy ale malo jest okonia sama spora ploc i krap.
Przeciez z 60m potrafie odruznic ploci krapia ladnego od 15cm okonia.
Brak slow nic tylko torpede za burte i zatopic skurw...

Jeszcz jeden przypadek znajomy zglosil wlasnie bosmanowi na temat jak rybacy regulaminowo lowia. Za kilka dni grupka rybokow pogrozila znajomenu ze moze juz nie wrocic z wody.
Pytanie z skad wiedzieli kto zglosil? Bosman ma zadlugi jezyk? albo jakis szpicel pracuje i o wszystkim donosi.

Turbo - 16-08-07, 20:04

Parę dni temu za połęckiem tam gdzie mają odbyć sie mistrzostwa krosna wyciągnięto siatę rozpiętą w poprzek odry .... ileś ton ryby padło a ileś tam przeżyło ......


wczoraj na rybach wszyscy nad odrą śmiali sie że jest pierwsza kontrolo od 20 lat ! dodam tylko że ja mam kartę 7 lat i mnie jeszcze nie kontrolował nikt !!!

jmk81 - 16-08-07, 20:08

Kiedyś na Wiórach w świętokrzyskim karciarze podjechali do nas jak Miami Vice, myślałem że nie wyhamują przed wodą.
Brody - ile razy widziałem policje przejeżdżającą i nawet chyba nie wpadli na pomysł by posprawdzać karty a sam dobrze wiem że wielu jej na pewno nie miało. Po co mieli by sprawdzać? przecież trza z samochodu wysiąśc przejść kawałek i nawet się odezwać, za ciężka ta robota... :???:

Damianxtx - 20-08-07, 11:37

jmk81 napisał/a:
Kiedyś na Wiórach w świętokrzyskim karciarze podjechali do nas jak Miami Vice, myślałem że nie wyhamują przed wodą.

Przydało by się tam więcej takich kontroli bo słyszałem że tam dużo takich jeździ bez karty a że tam jest troche ryb i nowy zbiornik to powini szczególnie pilnowac ten zbiornik bo i ryby jak to te z zarybień dobrze żeruje.Mam na myśli te liny szczególnie

_barti_ - 24-08-07, 12:12

Roman, jesteś strażnikiem? To masz niebezpieczną robote. Mało kłusowników, co działają w większych grupach....
miron - 24-08-07, 13:01

ememiks, zapomniałeś chyba dodać że tam u was kwitnie wędkarstwo zarobkowe - mięsiarze łowią okonie w morzu i na zalewie --- pół dnia i siata pełna okoni , po 20 kg łowią i to nie maluszków ale takich do 25 cm przeciętnie , a potem sprzedają w skupie za 8 zł za kg i okonie ida do niemiec na kotlety!!!!!!!!!!!!!!!!!! chyba kupię sobie karabin na gumowe kule (może jakiegoś w oko trafie i zdechnie sku*****n
ememiks - 25-08-07, 12:49

No wiec widzisz jak w moich rejonach jest! Nic tylko zatorpedowac a na koniec jeszcze bomba glebinowa takiego ale co mu zrobic jak ogulnie mowiac on prawa nie lamie.
Ehh a jak polowy? nad morzem?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group