Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne
Forum wędkarskie portalu wędkarskiego haczyk.pl - wędkarstwo, łowiska, sprzęt oraz metody i sposoby połowu.

Tematy ogólne - Jak dziś było na rybach ?

tomik - 08-06-06, 22:30
Temat postu: Jak dziś było na rybach?
Jeździmy również na tygodniu na ryby, więc zakładam temat "Jak dziś było na rybach?" abyśmy na bieżąco informowali o naszych wyprawach i wynikach wędkarskich.
Wątek podobny do tematu "jak po weekendzie", więc proszę o taki sam klimat :cool:

Wigor - 10-06-06, 14:41

Właśnie przed chwilą wróciłem znad rzeki. Byłem "zmęczony" po wczorajszym meczu, ale za oknem piękna pogoda to sobie pomyślałem, żeby iść nad Łyne posiedzieć z kijaszkiem i się poopalać. Usiadłem między trawami w miejscu głebokim na metr, przez jakieś 15 minut nie miałem brania i już się zniechęciłem, gdy nagle ok.10 metrów powyżej mnie zobaczyłem ładne uderzenie z powierzchni. Myśle sobie, jak nic ładny kleniak albo pstrąg zebrał coś z powierzchni. Długo nie myśląc zwinełem spławikówke, poszedłem do domu i za 3 minuty byłem już spowrotem. Założyłem spodniobuty, ubrałem moro koszulkę i czapke, wbiłem się delikatnie do wody ok. 10 metrów powyżej miejsca uderzenia, schowałem się w brzegu - słowem pełen kamuflaż. Do spina na plecionce dowiązałem obrotówke HRT nr.1 - białą z czerwonym akcentami. Wody tam było maks.40cm i ciągnął ostry prąd,na dnie i w korycie dużo gałęzi i drzew, miejsce idealne dla pstrąga czy klenia. Po ok. 5 minutach cichego biczowania wody ok. 15 metrów ode mnie nastąpiło takie uderzenie, że mało mi wędki z ręki nie wyrwało. Ryba odjechała 2 razy na jakieś 5-6 metrów i wtedy skumałem, że coś nie tak z tym kleniem/pstrągiem, coś dziwnie walczy. Dociągnełem rybe na jakieś 5 metrów od siebie, patrze, a tam... szczupak. Taki nawet przywoity jak na Łyne- ponad 50 cm długości, niezły klusek, ponad 1,3 kg wagi. Szybki chwyt za kark i jest na brzegu. O dziwo nie przeciął plecionki choć kotwica mocno go pocharatała. Chyba byłem bardziej zdziwiony od niego. Wziął w ostrym prądzie w 30 cm wodzie, gdzie w życiu nie widziałem ryby, nawet oklejki tam nigdy nie stały. Pierwszy raz w życiu mi się coś takiego zdarzyło, ale mam nadzieję, że nie ostatni. Jutro chyba przejde się ze spinem za szczupcem po Łynie, bo widać, że troche gryzą.
tomik - 15-06-06, 17:24

Kto dziś był na rybach i jakie wyniki? :cool:
Bartosz - 15-06-06, 17:54

Byłem dzisiaj na pobliskiej żwirowni i złapałem kilka małych okonków (10-15 cm) i jednego niewymiarowego szczupaczka (tak z 30 cm). Nie było rewelacji ale bardzo przyjemnie spędziłem czas.
Wigor - 15-06-06, 18:03

Byłem dziś na polderze Kwiecewo z zamiarem łowienia karpi na grunt, jednak w tym roku woda sporo spadła na łowisku i widocznie karpie zmieniły miejscówki. Od godz. 3.30 do 6.00, mimo obfitego nęcenia i smakołyków na haczyku, złowiłem tylko jednego karasia, takiego ok. 22cm. Po zmianie wędki na spławikówke do godz. 9.00 nałowiłem ok. 30 średnich karasi. Ogólnie to wyprawa się nie udała, po karasie się tam nie wybierałem. Trzeba będzie poszukać nowych miejscówek na karpia, gdyż nie sądzę, żeby przez zime wyparowały z tej wody.
andi64 - 15-06-06, 19:46

niestety dziś nie mogłem moczyc kijów, ale jutro wyjeżdżam nad zalew orawski okolice Namestowa, posiedzę do niedzieli jak będą jakieś wyniki godne przedstawienia to w poniedziałek się podzielę informacjami, a mam zamiar powalczyć tylko z drapieżnikami, biore spina i spadam, jejku jak się cieszę aż mokro mi się w gaciach robi :grin: :grin: :grin:
maniek - 15-06-06, 22:54

Powiem krutko KICHA i ide odespać ten maraton .bo zbliża sie poprawka.
andi64 - 15-06-06, 23:09

napisz coś więcej, to że kicha to wiadomo, od trzech tygodni jedynie drapieżnik goni, :smile:
nikt w twiom rewiże nic nie złapał :shock: :smile: , po takim maratonie napewno cos się komuś przyplątało :smile:

robert-darek - 16-06-06, 12:03

Byłem wczoraj na rybach \Zalew Zegrzyński od strony Zegrzynka\.Pogoda śliszna - o czwartej czternaście stopni - wszystkie miejscówki pozajmowane i .....nic, ok. 20stu chłopa i ZERO BRAŃ!!! :evil:
Kara jakaś czy coś :?:
Pozdrawiam

ESSOX - 16-06-06, 12:43

Jaka kara , mistrzostwa świata w piłce to ryby normalnie siedzą w knajpach i oglądają mecze . Ja robię to samo więc wędki obrosly pajęczynami. Ale choć na godzinkę może wyskoczę . :mrgreen:
robert-darek - 17-06-06, 22:16

;Nosiło: mnie w domu, spać nie mogłem....decyzja-jadę.
O godz. 1.00 jestem na łowisku \miejsce to samo - Zalew od strony Zegrzynka\ i co widzę :shock: tam gdzie była droga jest ...miasteczko namiotowe :grin: koledzy byli wcześniej.Zmieniam miejscówkę na okolice mostu w Zegrzu i przed 2gą zestawy lądują w wodzie i tak do 10tej. NIC NAWET JEDNEGO BRANIA.
Wracając zatrzymałem się jeszcze w trzech czy czterech miejscach i wiem że nie jestem jedynym co ma karę.
Pozdrawiam

tomek1 - 18-06-06, 09:54

Ja wczoraj siedziałem z ojcem przed i w trakcie burzy od 19-24. Cztery wędki na żywca i nic! Jak w taką pogodę drapieżnik nie żeruje to już niewiem kiedy miałby żerować...Chyba faktycznie ryby w knajpach mistrzostwa oglądają bo tak słabego czerwca nie pamiętam
Keldorn - 18-06-06, 13:48

Ja tez wczoraj nic nie zlowilem :P
keri - 18-06-06, 21:25

Trzy godzinki na Narwią i wynik ........lepiej nie mówić - lipa ale najlepsze jest to że jak wróciłem moj syn /2letni/ w oczku wodnym w moim ogrodzie złowił swoje pierwsze w życiu ryby. Trzy karasie z czego najwiekszy ok 15 cm no i wszystkie piękne czerwone jak z marsa. :lol:
tomii - 19-06-06, 08:30

Czwartek, piątek, sobota i niedziela - fajny weekend.
W środę wyjazd do Międzyrzecza, do dziadków (baza wypadowa). I codziennie z dziadkiem na 3-4 godzinki na ryby.
Stołuń, Głębokie, Bobowicko i Obra - piękne wody i tylko pozazdrościć mieszkańcom tamtych rejonów takich okolic.
Z wyjątkiem Bobowicka zabawa z batem była wszędzie. Dziadek wyspecjalizował się w okoniach a ja w białorybie. Zabawa świetna szkoda tylko że sztuki większe niż 20 cm popłynęły do Niemiec na mistrzostwa.
Federy rzucone na głębokości 6-8 metrów nawet nie drgnęły. Nad wodą pustki i jak tylko przyjeżdżaliśmy dziadek (83 lata) mówił: "Gdyby ryba brała to by tu wędkarze siedzieli" i faktycznie nad wodami pustki i ryba nie bierze - tylko podrybek.

shogun_zag - 19-06-06, 13:46

Witam
W nawiązaniu do postu:
http://haczyk.pl/forum/viewtopic.php?p=9277#9277
mam pomysła i za razem propozycję, której celem będzie wyciągniecie wspólnych wniosków ... takie narodowe ruszenie braci wedkarskiej ;) Polega ona na tym, by przy zdawaniu relacji z wyników naszej wyprawy wędkarskiej bardzo precyzyjnie określać następujące parametry:

1. Łowisko (lokalizacja ... może nawet link z mapy satelitarnej tak dla wiedzy i orientacji, woda stojąca, płynąca, uciąg wody, zmętnienie wody, zakwit itp)
2. ciśnienie atmosferyczne (góra/dół/stałe)
3. kierunek wiatru i jego siła (umówmy się na formy ... słaby, średni, porwisty)
4. przynęta była zarzucona bądź łowisko było w kierunku geograficznym ... wiadomo ;)
5. faza księżyca ... tu przydałby się jakis link do właściwej strony by nie improwizować
6. pogoda w poprzedzających dniach (załamania pogody, monotonna itp)
7. inne (np. zachowanie ptaków, zwierzyny i innych)

W/g mnie, to chyba najwazniejsze czynniki, które moga nam pomóc w szacowaniu naszych PRZEWIDYWANYCH efektów wędkowania.
Myślę, że i Wy od siebie także dorzucicie jakieś składowe nazwijmy to ... ankiety

Napisze to jeszcze raz, bo to wazne ... PODCZAS PODAWANIA DANYCH DO ANKIETY NALEŻY ZACHOWAĆ DURZĄ DOKŁADNOŚĆ CO DO WPROWADZANYCH FAKTÓW. Bądźmy świadomi, że wprowadzając dane wyssane z palca sami będziemy zafałszowywać ... jak sadzę ... bardzo interesujący wynik :cool:

A teraz będzie zadanie dla Tomika :lol: :mrgreen:
Tomik, wykombinuj coś w rodzaju wykresu uwzględniającego powstającego automatycznie podczas odznaczania pól wyboru (jak to ma miejsce np przy głosowaniach na prezentowane przez naszą brać okazy rybek)

Domniemywam, że jesli to wypali, bedzie to chyba pierwszy w kraju (a może nawet na świecie) obraz wypadkowej żerowania naszych ulubionych ... ukochanych żyjątek :cool:

Co Wy na to?

Tomik, obmyślaj realizację, bo jak znam naszą brać, rzuca sie do wypełniania ankiety w locie, ciekawi wyników :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Jarosław - 19-06-06, 14:40

Tomii zazdroszczę Ci takiego dziadka to skarbnica wiedzy. Ja do wszystkiego musiałem dochodzić samemu . Może dlatego wyniki miałem ostatnio liche
horszcz - 19-06-06, 17:27

Witam i pozdrawiam wszystkich

W sobotę byłem na stawach w Halinowie k/Warszawy. Przez trzy godziny 4 karpie jeden miał ok. 60 cm dłuości a pozostałe w granicach 30-40 cm.

łapałem z gruntu na sprężynę (na dwie wędki) WZIęłY NA BIAłEGO. ZANęTA LORENCA


Polecem bardzo fajne łowisko

TOMEK

P - 19-06-06, 19:56

Witam

Shogun chodzilo ci o cos takiego??
Pod spodem jest gotowy tekst HTML (nie wiem czemu wyswietla sie na forum w postaci kodu a nie efektu)
Jesli jestescie ciekawi co napisalem to to wystarczy ta czesc pogrubiona zaznaczyc i skopiowac do notatnika a pozniej zapisac to jako plik o rozszerzeniu html czyli zapisac jako : dowolna_nazwa.html

Zaznaczona czesc byla pisana na szybko :) bo ostatnio nie bardzo mam czas
Pomysl mi osobiscie sie podoba
Zaraz spadam gotowac groch na ryby ale w srode postaram sie opisac jak bylo (bedzie w sumie dopiero jutro na rybkach)

Wydaje mi sie ze oprocz tych pol "ratio" jednokrotnego wyboru powinny byc pola wielokrotnego wyboru i jakies pola tekstowe do wpisywania informacji opisowych
Pewnie o tak taki formularz podlegal by kilku zmianom

Pozdrawiam

Edit Tomiku napisz mi gdzie wlaczac na forum kody HTMLa bo cos mi tu nie pasuje szukalem szukalem a tego co napisalem nie moge zaprezentowac tak jak byc powinno
Pozdrawiam

tomik - 19-06-06, 20:38

pozwoliłem sobie wyciąć ten kod i zamienić go na strone html, poniżej przykład , który zgłosił "P"

przykład - propozycja "P"


Jeżeli chodzi o html to jest włączony, ale tylko dla najprostszych tagów. I niech tak zostanie :mrgreen:

Kontynujmy dalej wątek tematu "Jak dzis było na rybach?"

A Jeżeli chodzi o wykres to kontynujmy w poniższym temacie :

Wykres

P - 19-06-06, 20:50

Dziekuje Tomiku za pomoc :smile:
Teraz mozecie myslec bardziej nad tym formularzem :twisted:
Co dodac itp itd
Mysle ze jesli chodzi o kod do niego to moge pomoc (ewentualnie sam napisac)
A poki co to samych taaaakich zycze :wink:
Pozdrawiam

shogun_zag - 19-06-06, 22:46

Witam
Przemku, własnie mi o takie coś chodzi. Pomijając zawartość merytoryczną, którą na pewno wspólnymi siłami uzgodnimy i która bedzie mogła być nan stop rozbudowywana na podstawie sugestii NAS WSZYSTKICH widziałbym to tak, że końcowym produktem byłby wykres powstający automatycznie na podstawie wprowadzanych przez NAS danych zapisywanych do pliku.
Rozmawiałem juz w tym temacie z synem i bez problemu napisałby program w C++, który mógłby bardzo obrazowo i precyzyjnie załatwić sprawę. Z C++ problem w tym, ze musiałby być w jakiś sposób umieszczony na serwerze i był dostepny TYLKO dla zarejestrowanych forumowiczów Haczyka i co najważniejsze ... nie wymagał instalacji na kompach poszczególnych forumowiczów. I to ostanie, wydaje mi sie najwiekszy problem :(
Tomik, czy istnieje techniczna możliwość odpalenia programu na określonej stronie tak, by był czytelny o obsługiwalny wraz z zapisywaniem danych do pliku, przez nasze stadko rybomaniaków?
Hmmm, a może zbytnio kombinuję i bez dziwów, z ładna grafika da sie to w html-u stworzyć?

wiesławek - 19-06-06, 23:14

Po wczarajszym pobycie w domu ze względu na burze dzisiaj byłem na rybach zkolegą Sławkiem łowiliśmy na gumki na Śniardwach na głębokości 18 metrów i oto efekt tego połowu
a tak wyglądały Śniardwy dzisiejszego dnia

keri - 19-06-06, 23:20

Wiesławek ty to potrafisz zepsuc nastroj. Ja ostatnio jestem na bezrybiu a tu widze siate okoni :wink:
tomii - 20-06-06, 08:58

Jarosław napisał/a:
Tomii zazdroszczę Ci takiego dziadka to skarbnica wiedzy

Dzięki i faktycznie masz rację. Dziadek brał swojego bacika starego typu, rosyjskie haki, nakopał gnojaków w ogródku i po 2-3 godzinach w siatce meldowało się około 30 okoni. A dziadek pamięta jeszcze czasy jak Odra płynęła z północy na południe :mrgreen: Dlatego znowu przywiozłem dwa przepisy na ciasta wędkarskie i pęczak :mrgreen:

Zabol - 20-06-06, 14:52

Nie wie ktoś czasem czy na Turawie bierze coś ostatnimi czasy???? (chodzi mi o białą rybe)
witia-62 - 21-06-06, 20:04

Byłem dziś na moim bajorku Głuchów k/Łańcuta sprawdzić efekty kilkudniowego nęcenia według przepisu Mańka. Wyniki przez około trzy godziny łowienia miło zaskoczyły. 6 rano pierwsze ustawienie zestawów i odrazu odjazd. Kolejne zarzucenie i historia się powtarza. I tak do 7.30, później brania do 9.00 rzadko. Wprawdzie nie były to Bóg wie jakie okazy , ale zabawa była przednia i ręce pełne "roboty". Mimo nieprzespanej nocy (III zmiana) rybki nie dały podrzemać na fotelu. Około 9.00 zauwarzyłem kilka dużych amurów pod powierzchnią jak zbierały resztki trzciny, ale czas już nie pozwolił zająć się nimi na poważnie. :cool:
wiesławek - 21-06-06, 22:56

To jest efekt dzisiejszego popołudniowego wypadu na Śniardwy
odnośnie pogody to bardzo gorąco temperatura powierzchniowa wody 21stopni i nie omieszkałem sie wykąpac pierwszy raz w tym roku :razz:

shogun_zag - 21-06-06, 23:08

Wiesław, ale mi narobiłes smaka na okonki obtoczone w mące, posolone i upieczone . A do tego zimne piwko hmmmm Bajka :cool:
wiesławek - 21-06-06, 23:21

shogun_zag napisał/a:
Wiesław, ale mi narobiłes smaka na okonki obtoczone w mące, posolone i upieczone . A do tego zimne piwko hmmmm Bajka :cool:

Jutro tak je spożyje jak napisałeś

P - 22-06-06, 08:45

Witam
Ja bylem we wtorek
W sumie woda w Wisle juz opadla do odpowiadajacego mi stanu czyli do swojego miejsca moge dojsc
Niestety po 2 tyg przerwie w neceniu bran malo (wczesniej necilem peczakiem+grochem)
Wiekszosc bran na peczak efekty mizerniutkie
Za to drapiezniki ostro szalaly przy powierzchni (bylo parno i zbieralo sie na burze ktora mimo wszystko nie nadeszla chociaz momentami zrywal sie taki przeburzowy wiaterek i gdzie tam grzmialo niedaleko)
Jednak mysle ze bedzie lepiej bo zaczyna spowrotem necic i mam nadzieje ze teraz juz ani wysoka woda ani zly stan zdrowia mi nie przeszkodza

Pozdrawiam

tomek1 - 22-06-06, 12:11

To poluj bracie na drapieżniki! Jakbym miał taką rzekę pod nosem to nic innego bym nie robił. U nas Wisłę przerzucisz 2 gramowym twisterkiem, ale ludziska też ryby ciągną.
robert-darek - 22-06-06, 21:06

Oglądam i ślinka mi kapie..., patrzę na Śniardwy i bierze mnie wstręt do roboty...a do urlopu \ oczywiście na mazurach \ jeszcze pięć tygodni...
ZAZDROSZCZĘ I POZDRAWIAM

P - 23-06-06, 08:52

Witam
Bylem wczoraj nad Wisla
Zanecilem swoje miejsce i pospiningowalem
W pierwszym rzucie spiningowania na zielonego twisterka wyciagnalem wiekszego..... :shock: zoltego twistera z wody (to sie nazywa miec farta :lol: )
Pozniej praktycznie studnia jedynie maly szczupaczek taki z 30 cm odprowadzil mi twistera pod szczytowke (pewnie pilnowal aby mu sie nic nie stalo :lol: ) dobrze ze sie nie polakomil bo po co mial sie kluc

Dopiero wieczorem o szarowce kilka razy pogonilo cos nie za duzego w okolicach kamienistych przelewow (sadze ze sandacz) na ktorych wczesniej szukalem bez rezultatow jazi i kleni
Polapalem jeszcze troszke ale ze wzgledu na ciagle ataki stad komarzyc (ach te kobiety :lol: ) i dosc mocno pociete rece odpuscilem sobie
Nastepnym razem bedzie lepiej bo dawno tych przelewow nie odwiedzalem wiec pierwszy rekonansowy wypad nigdy nie wypada najlepiej :cool:
Pozdrawiam

andi64 - 23-06-06, 18:28

dziś wróciłem z Odry, dwie nocki wyniki: siedem płoci, dwa jażie, dwa sandały jeden bez wymiaru, jeden sum właściwie narybek suma 30 cm. oraz miałem przyjemność holować szczupaka myślę że byłby to mój rekord, jakby mi nie przegryzł plecionki tuż przed podebranie go do podbieraka, oj szkoda, szkoda, ale nic za to się spaliłem na raka wszystko mnie piecze :smile:
maniek - 23-06-06, 20:58

Andi a jak leszcze nic kompletnie?
andi64 - 23-06-06, 22:01

mańka ,było tak: zanęta na leszcza, a wchodziły tylko płocie i jazie takie po 20-30 cm.
chodziłem po brzegu w największym skwarze pytałem się innych to niektórzy mieli po
1-2 leszcze, ale przewaga to płoć i jaż nie wspomnę o tyczkarzach walili ukleje takie dość spore zresztą, w drugą noc na ich ukleje z gruntu udało mi się pobawić z drapieżnikiem.

tomii - 26-06-06, 08:59

W Wałach na tamie (Odra) tylko białoryb bierze siedziałem nockę z soboty na niedzielę i na brzegu sandała nikt nie wyciągną. Duzy leszcz sporadycznie. Drobnica bierze jak wściekła. Szczegóły w poście "jak po weekendzie"
keri - 26-06-06, 20:47

W niedzielę wybrałem sie nad Narew z synem i żoną, to nie przejęzyczenia z żoną / pierwszy raz od dwóch lat/ . Efekt był taki że żona w leżaczku przy wędkach a ja z synem rąbaliśmy w piłę.
Dwa razy żona tylko zawołała mnie i powiedziała " kochanie czy te dzwonki na wędkach muszą dzwonić bo przerszkadzają mi w czytaniu" :evil: :evil:
Oj chyba nigdy nie nauczę mojej jedynej wędkarstwa :???:

trini - 27-06-06, 09:52

Keri, mnie by chyba serducho wyskoczyło - ech...
Ale wesoło masz przynajmniej :lol:

keri - 27-06-06, 16:41

@trini
Masz racje, było bardzo wesoło. I tak niech pozostanie. A na ryby będę dalej jeżdził z kolegami :wink:

wiesławek - 27-06-06, 23:01

Dzisiaj udało mi się wcześniej urwać z pracy i oczywiście z żoną na rybki na Śniardwy najpierw kąpiel w jeziorze obiadek na łódce :razz: i zaczelismy łowienie na gumy okonie które sporadycznie zagryzały nasze twistery i ripery :grin: jednak udało nam się wybrać 20 sztuk największy 30dkg :lol:
trini - 27-06-06, 23:12

Keri - ja to z kolegami nie mogę :lol: a koleżanek nie posiadam, chłop osobisty pozostaje :cool:

Wiesławek - zazdroszczę przedniej zabawy :)

keri - 27-06-06, 23:14

trini napisał/a:
- ja to z kolegami nie mogę
Oj ty wybredna :cool:
trini - 27-06-06, 23:36

ja nie wybredna - mój mąż pazerny :lol:
Jarosław - 28-06-06, 05:19

Kobieta jak zna swoją wartość to potrafi postawić na swoim :lol:
P - 28-06-06, 11:09

Witam
Bylem wczoraj na rybkach nad Wisla
Lapalem od 22 do 24 na spining
Miejsce kamienisty przelew
Przynenta woblerki
Poszukiwany - sandacz
Efekt zero
Woda prawie jak w wannie - martwa
Jedynie po calodzinnych upalach milo bylo powedkowac kiedy bylo chlodniej
Pozdrawiam

trini - 28-06-06, 11:43

Jarosław napisał/a:
Kobieta jak zna swoją wartość to potrafi postawić na swoim :lol:

stawiam na swoim - wtedy gdy mi to potrzebne :cool:

artech - 29-06-06, 00:26

Korzystajc z wolnej chwili wybrałem się dzisiaj (hym wychodzi na to że to było już wczoraj :lol: ) pospiningować trochę na "Dziewokliczu". Okazało się że zmiana pogody pozytywnie na rybki nie wpłynęła, mimo tego co jakiś czas na blaszce wieszał się okonek a czasem nawet okoń. Najbardziej jestem jednak zadowolony z tego, że dwukrotnie pobiłem swój rekord bolenia najpierw złowiłem bolka 57 cm - bijąc swój dotychczasowy rekord o 4 cm - a po około godzinie udało mi się zaciąć i wycholować kolejną rapkę, tym razem 65 cm, którą oceniam na jakieś 2,5kg - niestety nie mam w swoim arsenale wagi, ale niedługo to się zmieni a zdjęcie jakie posiadam zrobione było telefonem i jego jakość pozostawia wiele do życzenia.

trini - 29-06-06, 13:28

Po bucie widać, że spora :D
Gratulacje! :mrgreen:

maniek - 29-06-06, 19:06

Dziś 4:10 nad wodą ,pojechałem sprawdzić czy karpie już wróciły z amorów ,i totalny szok ryby prawie powychodziły z wody za gorąca ,jeszcze takiej przewalanki nad wodą nie widziałem a tołpygi to w jakiś amok wpadły czy co slalomy sobie po wierzchu urządziły i na wyścigi która pierwsza ,pewnie im tesz z upału odbija,ale co się naoglądałem to moje ,szkoda że spina nie miałem ,może by się która skusiła "metrówa",ale zobaczyłem to co chciałem i po 8 bez brania trza było wracać do tyry.
ESSOX - 29-06-06, 20:19

A ja korzystając z przerwy w mundialu wyskoczyłem wczoraj na rybki wreszcie . Okazalo się , że po burzy która byla dwa dni wcześniej woda miala kolor kawy z mlekiem :evil: . Zero aktywności ryb :evil: . Po pólgodzinnym spiningowaniu stwierdziłem , że nie ma sensu dalej się wkurzać i pojechałem do domu . Jak pech to pech. Takiego roku jeszcze nie miałem. Czerwiec się kończy a ja jeszcze nie byłem na sandaczach z "trupkiem", nie zaliczyłem jeszcze nocki :evil: . Klątwa jakaś czy co . :evil:
wiesławek - 29-06-06, 21:31

Dzisiaj byłem na rybach z kolegą Sławkiem i jego synem na jeziorze Śniardwy efektem połowu było kilkanaście okoni które złowiliśmy na twistery :razz: a okrasą dzisiejszego dnia była ryba widoczna na zdjęciu :lol: złowiona na żywca (ukleja)

andi64 - 29-06-06, 21:45

łał :shock: :shock: :shock:
artech - 29-06-06, 22:06

Trini, dzięki, but pojawił się przypadkiem, bo zdjęcie pstrykałem w pośpiechu aby rapka w jak najlepszej kondycji wróciła do wody, a spora była naprawdę na potwierdzenie dodam że mój rozmiar buta to 45 :mrgreen:

Wiesławek, Gratuluję piękna "sznurówka" :wink:

keri - 29-06-06, 23:13

Wiesławek gratulacje. Znowu wzbudziłeś u mnie zazdrość.

A ja dzisiaj Narew, dwa federki, piękne słońce, piękne widoki i na tym pięknie skończyłem. Na trzech metrach na białego czepiała się ukleja :shock: Swiat zwariował :???:

P - 30-06-06, 08:49

Witam
Na rybkach bylem wczoraj
Wial wschodni wiatr i generalnie nie bylo za dobrze
Ale nie usprawiedliwiam sie :wink:
Zlapalem tylko jednego jazia plotke i 2 krapie
Wszystko na groch

Na zywca prawie bym zlapal sandacza ale po 30 sekundowym holu mi sie wyhaczyl

Z ciekawostek to kontrolowali mnie policmajstry
No i jak im pokazywalem wykupione "znaczki" to ten ktory mnie kontrolowal poprosil o karte i nawet nie spojrzal czy mam wniesione oplaty :shock:
Pozniej jak oplywali to zawracali mniej wiecej nad moim zywcem (lapalem z gruntu na zywca) i jakies 4-5 minut pozniej bylo branie i nie wiem moze mialo to jakis zwiazek

Pozdrawiam

trini - 30-06-06, 14:10

P - pewnie ryby poczuły się wezwane przez policję do stawienia sie na brzegu :lol:
A że na haku to cóż... :P


Artech napisał/a:
a spora była naprawdę na potwierdzenie dodam że mój rozmiar buta to 45


:lol:

Wiesławek

shogun_zag - 30-06-06, 14:48

... a trylinka na której spoczywa rybol ma wymiary: 40 x 35 x 20, czyli ... Artech ma rozmimar 45 i nie ściemnia :lol: :lol: :lol:
artech - 30-06-06, 22:03

shogun_zag napisał/a:
... a trylinka na której spoczywa rybol ma wymiary: 40 x 35 x 20, czyli ... Artech ma rozmimar 45 i nie ściemnia

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ale zdjęcie tragiczne, co? Tło takie że niech je........ :oops:

trini - 30-06-06, 23:28

no daj spokój - nie tło ważne ino rybulec który gra tu główną rolę :>
Choć w zasadzie to mogłeś zrobić sobie zdjątko z tą rapką, nie chodnikowi :P
Co to chodnik złapał czy Ty? :lol:

Zabol - 01-07-06, 13:18

Dżiś nienajlepiej na nocce na Brzózkach ani śladu po sandaczu (nawet nie było widać żeby żerował) ale humor poprawiły mi trochę leszczyki w granicach 27-42 cm (13 szt)
P - 06-07-06, 20:02

Witam
Bylem we wtorek na rybkach
Padaka jak nie wiem
Zlapalem malego jazia, plotke ktora zaczepila sie o pletwe brzuszna i malego klenia
Wszystko wzielo na groch (na peczak nawet brania nie mialem) i wrocilo wszystko do wody
Ogolnie to poza opaleniem sie nic ciekawego sie nie wydarzylo :lol:
A nikt w tygodniu nie chodzi na rybki??
Jakos tak cicho :twisted:
Pozdrawiam

robert-darek - 06-07-06, 21:11

Gratulacje Artech :!:
a but wygląda na jakieś 46 :razz:
Pozdrawiam

keri - 06-07-06, 22:59

Dzisiaj dwie godzinki z leciutkim spławikiem nastawiony rekraacyjnie na płoteczkę, wynik bardzo słaby. Tylko klenie dawały popis zbierając muszki z powieszchni wody. Widać były to malce ale widok był fajny.
Był na łowisku muszkarz ale wynik miał zerowy, widocznie nie ta mucha.

wiesławek - 09-07-06, 21:26

Dzisiaj byliśmy z żoną na Śniardwach wielki upał nawed woda nie dawała ochłody miała 26 stopni przy powierzchni jednak udało nam się wydłubać kilkanaście okoni :lol:
artech - 09-07-06, 22:04

Dzisiaj był cholerny skwar a lipa taka że szkoda gadać przez 2,5 godziny nawet puknięcia, chociaż okonek ganiał narybek to za cholere go niczym nie mogłem zmusić do brania :evil:
shogun_zag - 10-07-06, 08:19

Sobota ... Poraj
... pływałem od świtu do godz. 7-ej ... wynik 1 krótki sandacz ok. 40 cm zapięty za policzek i dwa okonki, które spadły przy pontonie (rozerwały sobie biedaczki pyszczki na sztywnym kiju i plecionce)
... następnie wystartowałem ok. godz. 11-tej, kilka razy sobie rzuciłem i o 11-30 byłem już na brzegu z pontonem pełnym wody ... burza mnie dojechała i napełniła ponton ;) a rybki ... bez brania,
... od 17 do 19 ... po burzy ... bez brania

A w niedzielę ... bawiłem się z synusiem, płwyaliśmy jego pontonikiem i robiliśmy babki z piasku. Nawet nie myślałem o rybach, tylko szukałem cienia :cool:
Na brzegu w nocy pociągli leszcze 50-60 cm. Brały tylko od ok. północy do 4-30.

I to by było na tyle ... dodam jeszcze, że z nad wody zwinałem się przed kolejna burza, jak najechało się ludzisk z psami. Muszę powiedzieć, że na swój sposób podziwiam ich ... ledwo się auto zatrzymało, bagażnik do góry i pierwsze co, to gril .... +32 st C z nieba, żarówa jak 150, zero wietrzyku, a oni .. gril :lol: :lol: :lol:

ESSOX - 10-07-06, 08:41

Shogun co się dziwisz,wyrwali się z blokowisk na" łykend" to przecież grill najważniejszy nawet przy +35 w pełnym słońcu :mrgreen:
witia-62 - 10-07-06, 10:54

Wczoraj na Wisłoku poprawiłem swój rekord w brzanie. Zainteresowanych odsyłam do tematu "łowiska na podkarpaciu". :wink:
witia-62 - 11-07-06, 19:36

A dzisiaj przez dwie godziny rannego biczowania zaledwie taki oto jazik połakomił się na mepsika 1. A żerowały i to nie byle jakie sztuki. Przez polaryzery widziałem egzemplarze po około 2kg.


Harry - 12-07-06, 00:53

Aloha!
Wiem, że ostatnio pisałem że do sierpnia daje spokój sandaczom ale chyba mam słabą silną wole :oops:
Ze trzy dni temu fumfel był na Porajku na nocy i mówił, że woda sie przy brzegu aż gotowała. Co troche jakaś klamaga goniła drobnice. Mówie "jedziemy" :razz:
Łapaliśmy od ok.22 do 1:30 z poniedziałku na wtorek.
Na powierzni od czasu do czasu jakiś narybek zebrał komara a drapieżnika nie widać...
...ale ok 23 mam pierwsze stuknięcie, za pół godzinki drugie tylko coś nie zawisają.
Równiutko o północy w końcu zapinam i mam "sandaczysko" czterdziestaka :???:
Później jeszcze jedno pobicie.
U kolegi cały czas susza ale...o pierwszej zapina i wyciąga suma 86cm.
Obydwie rybki padły na kopyta.

Roland - 12-07-06, 23:06

Teraz w upaly mialem co najwyzej pare bran krąpi i innej drobnicy wiec pomyslalem sobie ze to dobry czas na różne eksperymenty. Zrobilem wiec pare ciast o rozych zapacham i bez robakow i zanety pojechalem z siostrą na ryby. Oczywiscie wiedzialem ze nie zlapie nic lub prawie nic ale pomyslalem- co mi szkodzi. Zabralem 2wedki- jedna z kolowrotkiem pamietajacym stalina. Po 2 godzinach łapania malych leszczy i 1,5 godzinie zrzedzenia siostry mam zamiar wracac do domu. Na spreżynie widze delikatne branie, zacinam - zaczep. Mowie do siostry patrz jaka ryba :) !!(siostra krzyczy zebym ciągnał :) ) To ja ciagne, byklem pewny ze to kij, a tu nagle lechol sie wywalil na powierzchnie, ja oszolomiony wedka w dol a ryba- plum plum i z nowu na wolnosci...Ale z nastaniem wieczora zlapalem jeszcze 2 dosc ladne leszcze (30cm i 32cm)-ale zaden nie byl tak duzy jak pierwszy:(. Na ciasto z platkow owsianych z dodatkiem cukru wan. i przyprawy do piernika + wanilia. Na zadne inne ciasto sama drobnica
Dlatego juz jutro jade tam na nocke.... :mrgreen:

killah - 13-07-06, 00:00

Ja dzis postanowilem leniwie pospiningowac - pol godzinki nad zalewem czorsztynskim nie przynioslo kontaktu z ryba. Potem przejechalem kilkanascie kilometrow i udalem sie na 'tajne' lowisko - po 15 rzutach mala srebrna obrotowka wyjalem bolenia na oko ponad 2kg. Pstryknalem fote (tel kom) i wypuscilem bestie - niech sobie rosnie. Rybka padla okolo 21.30 gdy bylo juz zupelnie ciemno.
Wigor - 13-07-06, 00:32

Właśnie niedawno wróciłem z polderu Kwiecewo. Łowiłem od 18 do 23.15 na gruntówkę z 3 rosówkami(z myślą o sumie) i na spręzynę z kukurydzą na haku. Na rosówke kilka pyknięć i jedno ładne branie które maksymalnie spartoliłem. Na kukurydze złapałem 4 ładne karasie: 32cm, 33cm, 33cm i 34 cm. Do ok.21.00 brania były bardzo niemrawe i cieżkie do zacięcia, dopiero jak zaczeło sie ściemniać to zaczeły bardziej zdecydowanie.

A o to fotka zrobiona dzisiaj rano z rybkami :

keri - 13-07-06, 15:47

Wigor ładne karaski. Tylko szkoda tego czegoś na rosówkę :lol:
Wigor - 13-07-06, 15:53

Dzisiaj poprawka przez całą noc i rosówki też będą czekały w wodzie na wąsatego :)
ESSOX - 13-07-06, 16:47

Wreszcie zaliczyłem nockę , szkoda tylko , że tak późno.Siedziałem wczoraj od 18 do 8 na Wisłoku na dwie wędki. Jedna na sandacza z trupkiem , druga na białe robaczki z przynęceniem. Do godziny 3 można było się spokojnie zdrzemnąć lub liczyć gwiazdy :evil: .
brania zaczęły się po między 3-6 . Na białe poszedł najpierw leszcz 46 cm, następnie linek 45 cm i dwa takie po trzydzieści parę cm (wróciły do wody) . Na trupka całą noc cisza dopiero koło 7 wziął szczupaczek taki z 40 cm ale branie było takie , że już myślałem ze mam rekord Polski sandacza :mrgreen: .
Zdjęcie nocne trochę niewyraźne ,a tego drugiego miałem nie dawać bo sceneria fatalna (w kuchni na gazetach :oops: )




dudi - 13-07-06, 17:59

Ja wczoraj znow na nocce. 1 wedka na trupka druga czerowne robaki i .... nic normalnie ani brania. Jedynie na trupka cos pociagnelo mi z 20 m zyli ale nie zazarlo. pospieszylem sie z zacieciem :/
artech - 13-07-06, 21:49

Jutr wieczorem jak będę miał więcej czasu to napiszę co mi się przydażyło dzisiaj na rybkach, tylko nie wiem gdzie to umieścić, tu czy w "Tylko humor" :mrgreen:
Lary - 14-07-06, 14:37

Dzisiaj byłem na nocce na Poraju. Od godziny 19 do 7 padło 6 leszczy po ok. 40-50cm. Próbowałem na sandacza ale bez żadnego brania.
shogun_zag - 14-07-06, 14:55

Lary napisał/a:
Próbowałem na sandacza ale bez żadnego brania.

On sie ruszy dopiero ok. 25 lipca. Do tej pory sporadycznie ktoś coś złowi, więc nie przejmuj się, to już nie długo ;)

Wigor - 14-07-06, 15:15

Byłem dzisiaj na nocce na Kwiecewie. Kumpel złapał 4 karasie: 1x30 cm i 3x29cm. Ja tylko jednego ale za to rekordowego - równe 40 cm :) . Wszystkie wzieły na kukurydze. Na rosówy jedno walnięcie u kumpla i wyczyszczony haczyk.
To ja z tą bestyjką:

A to moja bestyjka z karasiami kumpla :

wiesławek - 14-07-06, 18:35

Wigor ładne rybki ja bylem wczoraj po pracy na rybkach jednak bez żadnych cudów kilka okoni :sad: dodam jeszcze że przez Śniardwy przechodziły burze :smile:
artech - 15-07-06, 05:13

artech napisał/a:
Jutr wieczorem jak będę miał więcej czasu to napiszę co mi się przydażyło dzisiaj na rybkach, tylko nie wiem gdzie to umieścić, tu czy w "Tylko humor"

Było to w czwartek. Korzystając z wolnej chwili wybrałem się na często uczęszczane przeze mnie, w takich sytuacjach, łowisko a mianowicie Dziewoklicz. Niestety okonie ani bolenie nie wykazywały chęci do współpracy. Po około godzinie bezowocnego biczowania wody postanowiłem pochodzić trochę i poszukać gdzie podziały się okonie, wygramoliłem się na brzeg, "skróciłem" trochę wodery, co by się nie ugotować i przez kolejną godzinę próbowałem coś złowić niestety bez skutku. Wróciłem więc na swoje sprawdzone miejsce, które niestety okazało się zajęte, musiałem zatem przesunąć się o jakieś 10 metrów dalej i jak to robiłem setki razy z betonowego nabrzeża kroczek do wody o głębokości około 30 cm i .................. o ku.........wa, tyle tylko z mojej pierwsi się wyrwało po tym jak zabrakło mi gruntu pod nogami i dałem nura w mieszaninę wody, długich włoskowatych glonów, zielska i przeraźliwie śmierdzącego mułu :shock: Wędkarz stojący na "moim" miejscu skwitował to jednym zdaniem " Niezłe wejście". Na początku trochę mnie to wkurzyło ale po chwili wyobraziłem sobie jak komicznie musiało to wyglądać i jedyne co mogłem zrobić to skwitować to podobnie " Taaaaaa, nie ma to jak dobre wejście" :mrgreen:
Pisałem to trochę w pośpiecu i zapomniałem dodać, że wpadlem jedną nogą po kolana w muł, którego na tym miejscu jest jakiś metr kwadratowy łącznie i trzeba nielada sztuki żeby akurat na nego trafić.
Rybki w tym dniu nie dały się skusic na żadne przynęty, zaobserwowałem jednak dziwne zagęszczenie rozpiurów, czasem zdaża się że podhaczymy jakąś rybkę za bok lub grzbiet ale zdarza się to raz na kilka wypraw, w tym dniu zdarzało się to raz na kilka rzutów, rozpiury czepiały się czasami nawet w okolicach pyska, ale czy atakowały longa nr 2 ? łącznie podchaczyłem ich chyba z 6 czy 7 sztuk.

kaczor - 15-07-06, 13:00

Witam.


No tak , prawie wszyscy na rybach , a ja tu o kuli , przy klawiszach... piszcie jak było.

Pozdrawiam Edek.

shogun_zag - 15-07-06, 15:29

Zb. Dziećkowice - 1 sandacz 62 cm, 1 sapał zaraz po zacięciu i okoń 41 cm
ESSOX - 15-07-06, 15:30

Byłem ze spiningiem na Wisłoku i złowiłem 1 okonia , 1 sandacza i 2 szczupaki ale wszystko małe. Dodatkowo na moją miejscówkę (w centrum miasta ) przylazły jakieś emeryty kąpać psa :evil: . Lubię psy ale temu bydlakowi zacząłem życzyć co najgorsze . Żeby się utopił , zeby go jakiś wir wciągną albo chociaż krokodyl pożarł. Psisko się pluskało całkie niedaleko mnie chlapiąc niemiłosiernie w wodzie . Zamiast obserwować szczytówkę obcinałem psa czy zanadto się nie zbliża bo już go miałem butem poczęstować :evil: i tak złapałem zaczep. Zaczep był niedaleko brzegu zastanawiałem się czy wchodzić do wody za woblerkiem ale postanowiłem najpierw sprawdzić głębokość . Nie chciało mi się szukać jakiegoś kija więc grzebałem wędką :mrgreen: . W efekcie zaczepiłem o coś czczytówkę i próbując ją uwolnić zerwałem przelotkę szczytową wraz żyłką oraz woblerkiem . Trzeba się było spakować i jechać do domku. :mrgreen: .Tak się skończyło moje łowienie. :neutral:
wiesławek - 15-07-06, 16:48

shogun_zag napisał/a:
Zb. Dziećkowice - 1 sandacz 62 cm, 1 sapał zaraz po zacięciu i okoń 41 cm

moje gratulacje może masz fotki rybek to napewno byśmy popatrzyli :wink:

shogun_zag - 15-07-06, 17:25

NIe, nie mam, nie pomyślałem o tym i nie spodziewałem sie, że cos zahaczę. Popłynałem tylko "podpisac listę obecności". A tu przywaliło okonicho ... ślicznie wybarwiony, jak zresztą wszystkie z tego zbiornika. Do godziny ok. 6-30 - 7-ej była totalna cisza, dopiero jak ruszyła sie fala (było prawie jak na morzu :mrgreen: ) zaczęło sie cos dziać. Trudno było na tej fali utrzymac sie na górce i tamtejsze kotwice w które zaopatrzone sa łódeczki (ok. 20 kg) wlekła sie po dnie. Ok. godziny 11-tej wiatr zelzał, ale ja juz nie miałem ochoty na machanie kijem

Kolega przysłał mi SMS-a, że na Poraju wczoraj złowił sandałka 67 cm i miał kilka skubnięć a dziś walczył, albo jeszcze walczy na rozlewiskach Warty, bo na Poraju pontonem nie mógł od brzegu odbić :lol: :lol: :lol:

andi64 - 16-07-06, 21:23

u mnie kicha dwa zestawy wywiezione na sandała i nic, ale za to jak mi się ciśnienie dżwigło :shock: jak w ciemnościach ukazała postać :?: w pierwszej chwili myślałem że to jakiś wiking :grin: tyle tylko że na kole, ta fotka na pewno nie odda tego co w pierwszej chwili przychodziło mi na myśl, ale...

wiesławek - 16-07-06, 21:47

andi wierze ci że ciśnienie ci skoczyło fotka mówi wszystko :razz:
leszczyk - 16-07-06, 23:32

I ja i ja chce sie znowu pochwalic ;-)
Dzisiaj pobilem swoj rekord Leszczowy - 46 cm na czerownego w jakze malej rzeczce ;-)
Miodzio!
Ale to nie wszechno...Mowilem juz ze caly czas sie ucze i kazde nawet branie malej plotki jest dla mnie wydarzeniem, ale to co przezylem dzisiaj to juz maks wrazen dla mnie ! :cool:
Ogolnie strasznie slabe brania dzisiaj byly, w pewnym momencie stwierdzilem ze rzuce sobie na plycizne pod korzen.Jednak cisza nawet tutaj, bialego nic nie chcialo ruszyc. Kuuurde! No to sciagam zestaw do siebie i BACH! Branie. O mamuuuuuniu, dobrze ze mialem popuszczony elegancko hamulec! Alez zaczal pieknie grac!Zaczelo mnie wozic po calym oku :) Szybkie analizy w glowie - mam - to musi byc duzy karas :) Taaaa...Maly skok nad woda i juz wiem co to, PISTOLECIK :) Pistolecik kupil bialego robaka, przypon 10 i haczyk 16 (sic!) Wierzycie? Gdy skoczyl troszke nad wode i go zobaczylem...od razu mi sie przypomnialo, jaka to strasznie "wytrzymala stalke z kotwica" polknal ;-) Szybkie mysli, zaraz przegryzie, ale samo to ze go widzialem i ze pieknie mnie wozil z grajacym hamulcem bylo piekne! Ale powoli powoli delikatnie pilnujac by nie pojechal w konary zaczynam go ciagnac do siebie w kierunku podbieraka, gosc ze stanowiska obok podebral i jest :-) ! Udalo sie, moj 1 szczupak w zyciu, w dodatku jako przylow na take delikatny zestaw. W podbieraku przy pierwszym szarpnieciu od razu przegryzl przyponiczek :lol:
Wyciagnalem zmierzylem 47 cm, ale juz ladny brzusio, przygladalem sie jak ufo - 1 raz w zyciu widzialem z bliska szczupaka. Achh...
szczupaczek buzi i do wody, a ja szczesliwy i spelniony. To byl piekny dzien!

P.s. wiem wiem ze taki pistolecik to dla wiekszosci z Was pestka, ale chyba rozumiecie przezycia zaczynajacego wedkowanie :-) :cool:

witia-62 - 16-07-06, 23:46

Każdy kiedyś zaczynał i napewno przeżył podobną przygodę. Dlatego rozumiem Twoje uniesienie z tego powodu i szczerze gratuluję; chociażby samej adrenalinki. :lol:
kamikaze5 - 17-07-06, 00:30

Dziś na zawodach na Odrze w okolicy Opola zajeliśmy(zawody drużynowe) 8 miejsce z moim wujkiem na około 50 ekip. Niestety miałem pecha na wage trafił tylko kleń 435g, miałem jeszcze 7 okoni - niewymiarowe i szczupaka - 43cm. Jak pech to pech. Aha wpadłem na dość ciekawy sposób łapania klenia. robie coś takiego: biore suche liście, które leża na ziemi gniote je i rzucam na wode. Zaczyna chodzić drobnica a klenie z krzaków wypływają również i z ciekawością próbują to co płynie. Ja w tym czasie rzucam mepsikiem 00 i prowadze przy samej powierzchni. Miałem tak 7 brań, niestety moja stara obrotówka z zardzewiałymi grotami nie zacieła żadnego. Co sadzicie o takim łapaniu??
artech - 17-07-06, 14:41

leszczyk napisał/a:
Wyciagnalem zmierzylem 47 cm, ale juz ladny brzusio, przygladalem sie jak ufo - 1 raz w zyciu widzialem z bliska szczupaka. Achh...

gratuluję, chyba wiem co czułeś, mój pierwszy szczupak miał 46 cm a jak go złapałem to koziołki ze szczęścia fikałem. Fakt że to było jakieś 15-16 lat temu ale dobrze pamiętam co się wtedy czuje, porównywalnym wydarzeniem było złowienie przeze mnie pierwszej w życiu troci w tym roku: http://haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=839

dudi - 19-07-06, 11:41

Prtzedwczoraj nocka wczoraj nocka i ... nic !! Ale nie poddaje sie dzis tez ide i sie nie dam . Tym razem to ja bede Sprite.
Lary - 19-07-06, 14:39

Byłem na nocce z kolegą no cóż 2 leszcze po 45cm i linek 30cm. Ale kolega 6 leszczy w tym dwa po ok 2kg (55cm) i sandacz 2,5kb złapany przez przypadek za płetwe grzbietową. Ach ja przez 5h polowałem na sandacza na trupa jedzo pociągnięcie odgryziony kawał głowy :grin: koniec (chyba mu niesmakował)
Bartosz - 19-07-06, 15:06

Ech... U mnie dzisiaj klapa! Od 5:30 do 9 czesałem za szczupakami i czułem tylko skubnięcia okoni, więc zmieniłem przynęty na mniejsze (okoniowe), z myślą, że to spore jak dla okonia przynęty szczupakowe nie pozwalały na zacięcie. Okazało się jednak, że i nawet te nie chcą brać! :neutral: Lekkie puk i chodu! I tak za każdym razem. udało mi się zaciąć dwie sztuki po około 15 cm. Od 9 siadłem ze spławikiem, żeby pobawić się troszkę oczkującymi wszędzie uklejami ale i tu rewelacji nie było. Złapałem 5 uklei w granicach 10-15cm. To wszystko! :???:
Filippos - 19-07-06, 15:36
Temat postu: kanał żerański
Ach... Ja dzis spędziłem 5 godzin nad kanałem żerańskim - od 5 do 10 - chodząc za okoniami. Głównie paproszenie, ale próbowałem też małych obrotóweczek i wahadłóweczek. No i kompletna klapa :evil: Efektem był jeden okonek o rozmiarze paprocha, na którego łowiłem.
Nie nałowiłem się, ale za to miałem obserwacje i naukę. Drapieżnik tam jest i żeruje z tym że ja jeszcze nie wiem jak go wyciągnąc. Spiningu uczę się od bardzo niedawna. Okoni nie widziałem, ale szczupaczki ładnie się rzucały. Dwie ostatnie godziny spędziłem pod mostem kolejowym gdzie żerowała rybka, której nie potrafiłem zidentyfikowac. Sczupak to na pewno nie był. Na moje niewprawne oko boleń, kleń albo coś innego czego w życiu na oczy jeszcze nie widziałem :wink: Rybka wychodziła do drobnicy w toni, tuż pod powierzchnią wody. Po kilkunastominutowej obserwcji zauważyłem, że ma stałą trasę i regularnie, co kilka minut ją przemierza. Obłowiłem to miejsce po kolei wszystkim co miałem w pudełku. Rzucałem nawet cwaniakowi pod nos, ale przechytrzyc się nie dał. Jest coś fajnego w uczeniu się na własnych błędach, ale brak mi jesczcze chyba wiedzy żeby wyciągac prawidłowe wnioski, ale cóż... Może ktoś z kolegów kto ma doświadczenie w spiningowaniu na kanale żerańskim i zna to łowisko doradzi coś początkującemu spiningiście :razz:
Za to tydzień temu odwiedziłem bardzo ciekawe, mało chyba znane łowisko, a mianowicie zbiornik Osieczek na rzece Jeziorce. Piekne miejsce, mało ludzi i dwa pierwsze :wink: szczupaki w moim życiu :grin: jak również kilkanaście okoni w tym jeden 30 cm. Dzięki tej wyprawie przekonałem się wreszcie do spiningu.

miron - 20-07-06, 02:27

do du... złowiłem dwie ukleje
nawet na starorzeczach z zanętą nic nie bierze - może pare ploteczek...

Bartosz - 20-07-06, 11:39

Witam, to znowu ja :wink: Po wczorajszej porażce postanowiłem nie odpuścić i dzisiaj rano uderzyłem ponownie! Przynajmniej dzisiaj mogę się pochwalić moim największym jak dotąd szczupakiem (66cm) + dwoma niewymiarkami :wink: oraz kikoma okoniami powyżej 20cm. Dzisiaj to była zupełnie inna bajka! Agresywne podbicia szczupaków, wspaniała walka mojego rekordowego "okazu" oraz zdecydowane chwytanie przynęt przez okonie. Zupełnie jakbym łowił gdzie indziej! Poza tymi atrakcjami miałem okazję podpatrzeć chodzące pod powierzchnią tołpygi ( 2 sztuki po ponad metr). Wiry szły aż miło popatrzeć! :shock:
Kalgon - 20-07-06, 11:58

A ja wczoraj pojechałem z kolegą ( na rowerach ) o godz 18 na ryby, i mieliśmi siedzieć tak do 23, ale jak dojechaliśmy ( jechaliśmy ok. 30 min. ) to mnie olśniło, że nie zabrałem robaków :grin: , i z miną zbitych psów wróciliśmy do domu, ale dzisiaj powtarzamy, znowu jedziemy na wieczór tylko teraz o 16 wyjedziemy, a co do pierwszych ryb to ja pamiętam jak wyciągnołem mojego pierwszego leszcza na grunt, miał coś ponad dwa kilo, ale najlepsze było to, że kołowrotek siadł, ( tj. padła ta rolka po której przechodzi żyłka, i nawija się na szpule, bo to był prekser, z tej serii aluminiowej, i dlatego się zepsuł, bo preksera metalowego mam do teraz i jeszcze się nie zepsuł, mam go po dziadku ) i ściągałem leszcza "ręcznie" tzn rękami cięgnołem za żyłke :grin: , hehe ktoś to przebije :?:
PS. ja jeszcze wogle nie złowiłem szczupaka, bo nie łowie na spining, tylko na spławik ( tyka, lub odległościówka najchętniej )

dudi - 20-07-06, 12:43

Siedze na nocce jedna za trupka druga na rosówki. I jedno branie na trupka ok 23 ale okazalo sie ze zestaw splatany .. wiec nici :/ Pozniej kolo 2.30 ja sobie drzemie a patrze kolega zacina wedke na której były rsówki i ... coś czuje ... ja biegne do samochodu po podbierak, rozkladam, panika !! Aż kumpel patrzy nie ma już czego ciągnąć zestaw zwinięty, A na haczyku żyłka!! Patrzymy na drugą wędke a tam nie ma z 50 m żyłki !!!!!
Okazało się że kumpel ciął nie tą wędke co potrzeba !!!!! :/ szybko odplątaliśmy i cieliśmy drugą wędke Ale już tylko twardy zaczep !!!! Normalnie ku...wica mnie bieże jak sobie pomysle co tam mogło być ale napewno nic małego ---> moja diagnoza SUM ! więc następnym razem mu nie podaruje.

trini - 20-07-06, 13:28

A ja wróciłam sobie wczoraj późnym wieczorem z całodziennego wędkowania na jeziorze Partęczyny koło Brodnicy :)
Efekty spodziewane, żadnych kolosów.
oczy mi na wierz cyszły jak uklejki brały po gruncie... na 4 metrach głębokości...
No fakt to jezioro ma do 15 metrów, ale dla mnie i tak to było zaskoczeniem...
A tak nawiasem mówiąc, to my łowiliśmy z pomostu, ale z łodzi to ludzie mają fantastyczne efekty, zwłaszcza, że to jest jezioro okoniowe i własnie okoni jest tam najwiecej

ok - jak to sie skończyło... :)
Kilka okoni ok 25 centymetrów
Spore płocie tak ok. 28 cm.
jeden leszcz ok. 39 cm
Krasnopiórka 27 cm.
i mój pierwszy linek :mrgreen: :lol: :lol: :lol:


wszystkie rybki miały dzień dziecka i powróciły do wody w dobrej kondycji :D

Roland - 20-07-06, 14:56

Wczoraj godzina 17 - wyjazd na ryby na rowerach z siostra na rzeke notec. Biorac siostre oczywiscie nie spodziewalem sie ze cos zlowie ;) Jednak pojechalismy troche dalej niz zwykle i znalazlem piekne miejsce....Duze leszcze (jak na mnie ! :) ) po 32cm. Ryby przestaly brac, zanety juz brak, ide sie przejsc poszukac lepszych miejsc... Siostrze zostawilem wedke, zmniejszylem grunt zbeby polapaly sobie drobnice. Wracam patrze a siostra z wedka wygieta w pol wyciaga cos z wodyu. Podbiegam i krzycze zeby opuscila wedke, a ona przestraszona ze ryba zje jej wedke, podniosla ja nad glowe :lol: żyłka oczywiscie pelkla a ryba wpadla do wody....Po czescie bylem troche zadowolony ze nie wyciagnela tej ryby...bo byla wieksza od mojej najwiekszej jakies 2 raazy :twisted: :lol: :lol: :lol:
wiesławek - 20-07-06, 20:09

Roland nie ładnie tak cieszyć się z niepowodzenia siostry :twisted:
Bartosz - 20-07-06, 21:41

Roland skąd ja to znam? Kiedyś zabrałem na ryby brata. Jakoś go wędkarstwo nie ciągnie ale pomyślałem sobie, że może mu co nieco zaszczepię. No i siedzimy sobie ze spławiczkami czając się na przybrzeżne, niewielkie liny i co? Ano jego łupem padło 6 sztuk po jakieś 25cm, a u mnie jedna płotka 10cm... Także wiem co czułeś! :grin: Do wędkarstwa go ostatecznie przekonałem, chociaż zbyt często nad wodą się go nie widuje. Ale za to korzystam z jego sprzętu! :wink:
kisux - 21-07-06, 08:49

hehe widze że wszyscy już mieli przykłady tak zwanego "fuksus Ammatoruss" - nie raz zdarzyło mi się zabrać jakiegoś nie wędkarza na ryby - który łowił okazy lub największe sztuki na sprzęt (który im użyczałem - a z kórego raczej nie korzystam - bo kije sztywne, kołorotki stare itp.) :lol: :lol: :lol:

taka karma jak to mówią :smile:

robert-darek - 21-07-06, 09:48

To było tak;
Lato 2005, urlop, jakieś 10-11 dni nęcenia,efekty raczej mizerne...
Niedziela tak ok. 16-stej, znajomi z domku obok\nie wędkarze\ w ramach dotrzymania towarzystwa ;dostają; - tak do zabawy- taki zapasowy zestawik i łowią...
po 30\40min. znajoma krzyczy :!: CO MAM ROBIĆ...
patzę kij w pałąk, biegnę z podbirakiem i wyciągam LINA 1,40kg. :o
Fajnie było patrzeć na ich takie :o takie :shock: i takie :grin: miny.

Pozdrawiam

Lary - 21-07-06, 14:43

Witam. Byłem dzisiaj na nocce na Poraju. Na rybki umuwiliśmy się w ciągu jednej minuty (dziś w nocy nie planowałem wyjazdu) i co? Wyjecholiśmy dosyć późno i będąc na miejscu okazało się, że jakieś koło zorganizowało wyjazd autokarowy na ryby i nasze ulubione miejsca były całkowicie zajęte. Więc po krótkim namyśle pojechaliśmy z drugiej strony zbiornika, ale wszędzie gdzie zajechalismy miejsca były pozajmowane. Godzina była 20 jak w końcy znaleźliśmy miejsce i jak chciaem iść po samochód żeby podjechać bliżej zbiornika to w tym momencie podjechało trzech gości i oni też będą łowić koło nas (przecież w pięciu na kilkunastu metrach w nocy łowi się świetnie :evil: ) Przez dwie godziny bez brania i nagle piękny odjazd na federku holuję i mam 10cm leszczyka :lol: . Następne cztery godziny bez brania i jak chciałem rozprostować kości odszedłem kilka kroków to miałem super branie niestety za późno zaciołem. Ito wszystko jeśli chodzi o brania. W sumie na dziesięć wędek cztery brania i dwa leszcze po 35cm.
keri - 22-07-06, 23:13

Właśnie wróciłem z nad Narwi. Wynik 36 płoteczek. Zabawa była przednia tylko płotki małe. Ale zawsze coś.
wiesławek - 23-07-06, 06:58

Ja byłem wczorajpod wieczór po przejściu burz na godzine z synem i złowiliśmy 11 okoni :smile:najwiekszego złowił syn 30centymetrów dodam że rano był szwagier z wujem oni złowili 10kg okoni łowisko oczywiście Śniardwy
Bartosz - 23-07-06, 11:58

Dzisiejszej nocy urządziliśmy sobie w stałym składzie zasiadkę na lina, na zapomnianym leśnym torfowisku. Feedery w dłoń i jazda! Nie było żadych rewelacji, ale źle też nie! Brania zaczęły się zaraz po zarzuceniu wędek, w miejsce nęcona na 2 h przed rozpoczęciem łowienia. Łącznie w trzech złapaliśmy 22 liny w granicach 25-40cm. Niestety największy padł na kijek kolegi, nie na mój, ale przeżyję! :wink: W sumie złapałem 9 linków. noc była ciplutka i nawet komary tak nie dokuczały... Pozdrawiam!
dudi - 23-07-06, 12:09

Ja byłem teraz znów 2 nocki z rzędu i jedynie wczoraj nad ranem okolo 5 padł Sandacz, dzis chyba miałem węgorza ale wpadł w zaczep. I tyle ogólnie jest chyba za gorąco. Albo spróbuje zmienić łowisko bo 5 nocek w tym tygodniu i 1 ryba !!! to chyba lekka przesada :)
Bartosz - 23-07-06, 14:00

dudi poszukaj łowisk ocienionych. U mnie też ostatnio nie ma zbyt ciekawych wyników, a jak widzisz nocka na torfowisku w lesie, gdzie jakby nie było jest chłodniej, przyniosła lepsze efekty. Ogólnie zgadzam się ze stwierdzeniem, że jak jest za gorąco to nie ma siły na jakieś super wyniki! Popatrzmy co my robimy w te upały! SZUKAMY CIENIA I CHŁODU. Podejrzewam, że ryby tak samo! Pozdrawiam!
P - 23-07-06, 23:23

Witam
Bylem na urlopie bez wedek i bez neta
Ale juz dzis przed chwilka bylem zanenciec sobie nad Wisla i przy okazji porzucalem na spining
Zlapalem 2 okonki po 30 cm i jednego malego
W wodzie spial mi sie maly szczupaczek
Jak na takie upaly bylem zaskoczony

Trini co do pojezierza brodnickiego jesli moge polecic cos z okolic Parteczyn to zdecydowanie Robotno (jezioro zaraz obok Parteczyn - jesli bylas od miejscowowsci Ciche)
Spokojne i glebokie jeziorko (najlepiej polapac z lodki, czasami latem potrafia sie tam rozbic harcerze ale i tak mi sie tam bardziej podobalo niz na Pateczynach)
Poza tym warto zobaczyc co sie dzieje na Skarlance - wiadomo ze ta rzeczka przeplywa przez jeziora i sa okresy gdy moze kazdego zaskoczyc :)

Jesli ktos potrzebuje jakiegos info o tym pojezierzu to mialem przewodnik po nim z planami batymetrycznymi jezior (musze go poszukac) i bez problemow jak go znjde moge podeslac na priv interesujace plany :)

Pozdrawiam

ESSOX - 24-07-06, 12:52

Udało mi się trzy razy wyskoczyć na SAN w okolicach Leżajska , niestety ryby nie wyjąłem z wody :evil: . Stan wody podniesiony lekko zmącony , gdzieś w górze popadał deszcz.
W sumie przez te trzy razy połowiłem może ze 4 godzinki. Rzeka piękna i szkoda , że nie mieszkam nad nią . Woda co chwilę kotłowała się tak biły bolenie , spławiła się parę razy piękna brzana , chodziły klenie i jazie. Łowiłem na woblerki i obrotówki. Miałem trzy ryby na haku i z 10 nietrafionych uderzeń bolenia. Jeden wyskoczył nawet nad wodę przy ataku na woblerka tak na oko spokojnie koło 4 kg . Było nawet uderzenie w przynętę pod samymi nogami przy wyciąganiu z wody. Slepe jakieś te ryby były i nie mogły trafić . Ale przyjemność łowienia na takiej rzece rekompensuje wszystko.
Dla zainteresowanych jest kilka zdjęć łowiska SAN

robert-darek - 24-07-06, 19:07

Ja tradycyjnie - Zalew Zegrzyński -
sobota od 15 do 21\30 i zdziwienie :shock: ogromne bo jestem sam :shock:
nikogo nie było, zupełny obłęd
dwa zestawy na gruncik \ na białego \ i do 18 oglądam pływające motorówki :roll:
tak ok 18 zmieniam taktykę i zakładam czerwone i kukurydzę - efekty to 4 leszczyki tak po 25cm. jeden 36cm. i dwa sumiki 46 i 38cm.
Miałem zostać na nockę ale co sam będę siedział....
Wszystkie rybki oczywiście dalej pływają.

Pozdrawiam

Bartosz - 24-07-06, 23:08

Byłem dziś na pobliskiej gliniance, bez wędki niestety, do tej pory nie mogę tego przeboleć :cry: , widziałem przeszło metrowego szczupaka pływającego dobre 10m od brzegu za stadami uklejek... Co chwila atakował, powstawały spore wiry. Pływał tuż pod powierzchnią, niekiedy błysnął bokiem na powierzchni. Wyglądało to jak okręt podwodny! :shock: Początkowo myślałem, że to sum, ale po chwili ujrzałem jego zielono-oliwkowy bok! A ja? Stałem na brzegu i patrzyłem i zastanawiałem się, czemu ja nie wziąłem dzisiaj wędki??? :evil: :cry: Jutro jest mój!!! :cool:
Corristo - 25-07-06, 15:00

Ostatnio bardzo marnie, jeden okoń na gumkę i jedno branie szczupłego. Załadował potężnie ale coś mi zacięcie nie wyszło. jez. Kisajno.
Bartosz - 26-07-06, 00:04

Bartosz napisał/a:
Jutro jest mój!!! :cool:

Ekhm... Jakby to ładnie powiedzieć... :mrgreen: Cosik mi dziś wieczór nie poszło! :oops: Szczupaczysko znowu polowało (tym razem widziałem go dokładnie). Trochę poprzednio przesadziłem, teraz widziałem, że podchodzi pod 90cm. A ja machałem i machałem i bez łodzi albo przynajmniej bez pontonu to mogłem se tak aż do usranej śmierci machać... Ciągle brakowało mi około 10m do samego rewiru polowania, nie mówiąc już o próbach przerzucenia szczupłego i naprowadzenie na niego przynęty... W dodatku 2 stalki (nie pamiętam jakiej firmy, takie w kolorze miedzianym, strasznie grube i sztywne) przerwały się w momencie rzutu! :shock: I to bynajmniej nie na krętliku czy gdzieś, a w połowie długości! Takiego badziewia jeszcze na oczy nie widziałem... :evil: Ostatecznie dzisiejszy dzień zakończyłem jednym nie zaciętym braniem i dwoma blachami w plecy... Stalek nie liczę, bo dobrze się stało, że już ich nie mam... Poza tym nic! Oj kiepsko... :neutral:

P - 26-07-06, 08:29

Witam
Bylem wczoraj na 2 godz na splawik w swoim ulubionym miejscu nad Wisla
Lapalem na groch
Bran mialem sporo jednak podeszly glapki taki do 0.5 kg i to pewnie te bestie zabawialy sie z grochem
Zlapalem okolo 10 glapek takich w przedziale 0,3-0,5 kg, jazia 1 kg i mniejszego jazia 0,5 kg oraz klenia kolo 0,7 kg
Generalnie nad woda bylo widac tez ataki drapieznikow i generalnie nie byla martwa pomimo upalow i niskiego stanu wody na Wisle
Pozdrawiam

kisux - 26-07-06, 09:13

Troche późno (ale niestety brak czasu) - w sobotę rano wyjaz nad jezioro Lgińsko w Lginiu - nad wodą od 10.00 - ale na plaży nie na rybach - godz ok 22.00 - 23.00 nęcenie łowiska - rano godz 3.20 nad wodą.

Metoda połowu Feeder - jeden w miejscu nęcenia - jakieś 30-40 metrów od brzegu na białe (za leszczem) - drugi jakieś 1-2 m od tczciny i grążeli na dendrobene (za linkiem) - do ok 5.00 pojedyńcze szarpnięcia drobnicy - na jednym i drugim kijku (w tym czasie wyjęte na białe - z 3 płoki i 2 krąpiki) .
Od 6.00 do 9.00 stopniowo coraz lepsze brania na białe - wyjęte 9 leszczy (i kilka malutkich po 20 cm) w tym
5 szt - od 34 do 40 cm
4 sztuki powyżej 40 - jeden -największy 49 cm

P.S. Ryby dalej plywają w jeziorze. W nocy gość na pomoście obok wyjął 2 linki po 35 cm.

shogun_zag - 26-07-06, 10:51

Aż Wam zazdroszę. Ja od dwóch tygodni nigdzie nie byłem, ale już w piątek wyparowuję na rybki aż do niedzieli ... w jednym ciągu :grin: Sprawdzę, czy sandałki juz się obudziły ;)
ArturDr - 26-07-06, 11:44

Dzisiaj byłem na paruszowcu byłem sam na cały staw łowiłem na gumowego robaka i na błystkę obrotową spinningowałem żadnych brań.
maniek - 26-07-06, 20:12

shogun_zag napisał/a:
Sprawdzę, czy sandałki juz się obudziły

Piotr u mnie się już dawno "obudziły" i nawet dobrze gryzą ,natomiast wreszcie obudził się leszcz [większy] i zaczął dobrze pogryzać ,natomiast karpie chyba wyemigrowały do Artecha po wiosennej powodzi mizerota.Ale leszcza to połowie jak czas pozwoli.

shogun_zag - 26-07-06, 20:55

Dzieki Manius za słowa otuchy, az mi lepiej :cool:
Niebawem sam to sprawdzę ... jeszcze 2 dni i .... Poraj, sandacze i ja :cool: :lol:

Jarosław - 27-07-06, 08:01

Jak będziesz przejeżdzał koło mojego domu to mi pomachaj :lol:
P - 27-07-06, 08:38

Witam
Bylem rano na rybkach przed praca :cool:
Bran dosc malo i jakies takie dosc anemiczne
Zlapalem 2 plotki, 4 glapki i 1 jazia
Kolega z ktorym bylem zlapal jedna glapke i jazia
Oczywiscie miejsce to samo i przynenta tez :smile:
Wczoraj jak powiedzialem znajomym ze ide przed praca tak ze bede o 4 nad woda na ryby to powiedzieli ze ..... maniak bylo najdelikatniejszym okresleniem :lol:
A cos mnie jakos nosi i czuje ze moze po pracy tez pojde :lol: :cool: ale to nie jest pewne
Pozdrawiam

shogun_zag - 27-07-06, 13:50

Jarosław napisał/a:
Jak będziesz przejeżdzał koło mojego domu to mi pomachaj :lol:

Prosze o współrzędne domu ... X i Y ... pomacham :mrgreen: :cool:

artech - 27-07-06, 18:01

shogun_zag napisał/a:
Aż Wam zazdroszę. Ja od dwóch tygodni nigdzie nie byłem,

A ja na prawdziwej wędkarskiej wyprawie (nie liczę dwu godzinnego wypadu kiedy to się skąpalem :oops: ) nie bylem już z miesiąc albo lpiej i jeszcze przynajmniej z dwa tygodnie się nie wybiorę :cry: :cry: :cry:

leszczyk - 27-07-06, 18:05

artech, Jak patrze na Twoj avatar , jak stoisz w tej kurtce zimowej to, az mnie ciarki przechodza :smile: Jest taki ukrop ze mozna zwariowac przy kompie, a Twoje zdjecie sprawia ze mam prawie goraczke ;-) :cool:
artech - 27-07-06, 20:46

Przymierzałem się już do zmiany tej nieaktualnej fotki, ale jakoś nie znalazłem na to czasu :oops: :oops: ani dobrego zdjęcia :wink:
artech - 27-07-06, 20:47

Cytat:
Szczupak 47 cm :oops:

A czego tu się wstydzić :?:

leszczyk - 27-07-06, 20:49

Masz tutaj na forum gdzies ladne zdjecie trotki z woblerkiem chyba w kolorze przewazajacym niebieskim ;-) Mnie sie podoba ha!

P.s. nie zebym mial cos do zarzucenia Twojej facjacie :lol: tak mi sie po prostu skojarzylo ;-) :cool:


artech napisał/a:
napisał/a:
A czego tu się wstydzić



Szczerze ? Dla mnie te pare literek jest tak napradwe nie lada osiagnieciem. Szczupaczka do tej pory pamietam jak ciagal mi przyponik 10 z bialym robakiem po calym oku...Achh...
Nie wstydze, nie wstydze :-)

Jarosław - 27-07-06, 21:40

shogun_zag napisał/a:
Prosze o współrzędne domu ... X i Y ... pomacham :mrgreen: :cool:

50st 23min 03,91 sek N 19st 14 min 29,39sek E wg Google Earth tylko nie daj tych namiarów terorystom bo za długo się dorabiałem :lol:

shogun_zag - 27-07-06, 22:01

OK, teraz jeszcze uzupełnij dane o wysokość parapetu okna n.p.m. do którego mam machać :lol:
Jarosław - 28-07-06, 07:53

Czekam na relację z wędkowania na gorących wodach Poraja :mad:
trini - 28-07-06, 11:29

Wczoraj siedziałam sobie na stawie w Krężnicy Jarej pod Lublinem.
Cały dzień był marniutki - na samym początku spięło mi się coś dużego, nie za bardzo miałam siłę z tym walczyć - rybka silniejsza odemnie była, i zwiała... :(
Pod koniec dnia - półkilowy karpik, dwa duże leszcze (48 i 46 cm. ) i bękart 30 dag :)
Teraz to dopiero na rybki na zlocie :mrgreen:

P - 28-07-06, 12:56

Witam
Bylem wczoraj popoludniu tak zreszta jak czulem ze mnie wywieje
A poniewaz rano widzial gosc jak lapie z kolega w swoim miejscu to juz jak przyszedlem to dziwny trafem mial dokladnie w moim miejscu zarzucona gruntowke (rano rzucal w inne miejsce choc caly czas siedzial dokladnie w tym samym miejscu, co smieszne stal cala noc i caly dzien a jego efekty bylo troche glapek o sredniej wielkosci 10-15 cm)

Swoja droga ktos wie jakie sa teraz odleglosci w regulaminie (nigdy nie wiedzialem w ktora odleglosc wrzucic metode gruntowa :oops: bo wydaje mi sie ze odleglosci powinna byc 10 metrow ale nie jestem pewien i czy odleglosci takie sa liczone wzdluz brzegu??) bo do tej pory mialem zdrowo rozsadkowe podejscie (i takie moje podejscie pozostanie) i jesli widzialem kogos blisko siebie to po prostu postepuje zawsze tak samo i grzecznie pytam czy moge :cool:

Wracajac do tematu to poczekalem az panowie sabie pojda (trwalo to kolo 1,5 godz) wedkujac dosc blisko mojego miejsca
Jeden z kolegow tego pana lazil ze spiningiem i widzial ze nawet w innym miejscu lapie sobie kilka glapek i polteczek ktore wypuszczalem a w porownaniu do ich wynikow byly wieksze wiec mysle ze im przekazal i sie wkurzali :lol: bo ten pan rano z usmiechem stwierdzil ze nic nie bierze i mozemy siadac z kolega w moim miejscu (pozniej juz sie tak nie usmiechal :lol: )
Wiem zlosliwy jestem ale podobna sytuacja miala miejsce rok temu jak zaczal mnie podsiadac jeden gosc tylko dlatego ze widzial ze nencilem spora iloscia ziaren :???: i przez dlugi czas zajmowal ulubione miejsce (laze tam czy biora czy nie bo je lubie a wkurza mnie jak mi je zajmuja)

Jak poszli to wedkowalem troche na peczak ale braly male plotki i glapeczki
Pozniej zmienilem sobie przynente na groch i zlpalem jednego jazia kolo 1 kg i jednego malego przedszkolaka jaziowego oprocz tego kilka glap i 2 spore plotki (takie kolo 25 cm)
Wypad byl dosc udany bo poszedlem w sumie podnencic i lapalem tylko niecala 1 godz
Teraz wyjezdzam na weekend i pewnie dopiero w nastepnym tyg gdzies pojde
Pozdrawiam

miron - 29-07-06, 16:51

Wrocław dnia 29.07.2006 (czyli dziś :lol: )

coraz lepiej mi idzie ze spinningiem - złowiłem od 4 rano do 11.30 : szczupłego jak parówka (rozmiar dietetyczny) , parę okoni największy 22 cm (na boczny trok) i najlepsze oczywiście na koniec ... 5 BOLENI (niewymiarowe niestety ale otworzyły mi oczy jak łowić bolenie) 25 cm , 30 cm , 30 cm , 33 cm , 34 cm (ten ostatni nawet odszedł trochę w bok ale na kijku 7-25 g (żyła 0.14 mm) nie walczą -- w ogóle taki małe nie walczą - jak ciągnałem pierwszego(30 cm) to myślałem że znowu jakas trawka się czepiła a tu bolek :smile:

zastanawiam się czy opowieści o waleczności boleni nie są przesadzone widowiskowy jest sam atak - coś pięknego ale walki brak

miron - 29-07-06, 16:55

co to są " GLAPECZKI" coś dzwoni ale nie wiem w którym kościele...

obstawiam , że boleń albo kleń

kamikaze5 - 29-07-06, 17:40

"Glapeczki" inaczej leszczyki, tak znalazłem w necie. Sam pierwszy raz słysze taka nazwę więc na 100% nie dam sobie urwać głowy że tak jest.

Wczoraj byłem nad jeziorkiem Białeckim w Białce woj. lubelskie.
Wypłynąłem pontonem o 4 rano i siedziałem do 11:30. Łapałem na bata na 4 metrach i wynik imponujący około 10kg ryby. Piękne płocie i leszcze. Co dziwne lub nie, od godziny 10 złapałem najwieksze okazy płoci i leszczy. Sądze jakbym posiedział dłuzej to jeszcze wieksze bym złapał jednak niewygodne siedzenie zrobiło swoje.

miron - 29-07-06, 17:45

za chwilę ciąg dalszy łowienia - może jakiś bolen zaczepi się na haczyk - OBY !!!


zcekam na 100% odpowiedź co to jest za ryba ta " GLAPKA" :?: :smile:

leszczyk - 29-07-06, 19:52

miron napisał/a:
zcekam na 100% odpowiedź co to jest za ryba ta " GLAPKA"


oto regionalne , historyczne, badz jeszcze inne nazwy : Leszcz- glapa, kleszcz, laskura,

miron - 29-07-06, 20:46

dzięki szczególnie :laskura jest ciekawe
shogun_zag - 30-07-06, 21:36

Na poczatek ... nie ma sie czym chwalić :(
Na ten wypad nałozona była jakaś klątwa :twisted: Wszystko od samego początku było nie tak :( Najpierw mały zagorączkował, bez dodatkowych objawów, gorączka mineła, godz. 19-30 => domysł ... od żołądka => wyjazd :mrgreen:
W trakcie drogi przy ok. 160 km/godz dochodzi straszny łomot z podwozia ... kapeć myślę, zjeżdżam na bok ... a tu nic, wszystkie koła OK., ruszam wiec, ok. 30/godz i znowy potworny lomot ... i ... okazał sie, że lewe przednie koło trzymało sie zaledwie na dwóch (z pięciu) luźnych śrubach a reszta tatała sobie luzem :twisted: Natychmiast telefon do serwisu, który w środę remontował zawieszenie i nie będe cytował swych słów :twisted:
Dotarłem w końcu na miejsce, o mały włos nie waląc w bok malucha, który śmignął mi przed nosem a w nim 12-14 letni chłopak :twisted:

Sobota ... plan był taki ... wypływam od 11-13 i póżniej od 17 do zmroku. I kicha, zaczął padac deszcz, bokiem szła burza ... strach było od brzegu odbić. W końcu ok. 19-30 wypłynąłem z dusza na ramieniu przy siwym niebie i pomrukach burzy ... ale miałem pietra :lol: Zakortwiczyłem, rzut ... i co to? Linak zamiast połorzyć sie na wodzie ... szła łukiem jak tęcza do góry :shock: Jeszcze jeden rzut i to samo i przy kazdym obrocie kabłaka, gdy rolka przelatywała blisko palca ... waliła weń iskra aż smyrało. Mając przykre doświadczenie z podobnym zjawiskiem (na Dziećkowicach, gdzie po podobnych objawach nad moja głowa ustawiła sie burza i ledwo z życiem uszedłem) ... kotwica w górę i do brzegu.
Tak niesamowicie było naładowane elektrostatycznie powietrze, że strach było sie bać :mad:

Niedziela ... mały w nocy troszke gorączkował, ale rano było OK, wesoły, uśmiechnięty ... ja też
:mrgreen: w zwiazku z czym, godz. 10-40 w ponton i strzała na wodę! Łoooo rany, ale sie wiosłem nadymałem, ledwo od brzegu odbiłem, tak wiało!!! raz z północy, raz z zachodu. Jak w końcu dopłynąłem na pierwsza dziurę w pontonie miałem z 50 litrów wody, ale co tam :mrgreen: Rzucam, rzucam ... nic, beton. Zmiana miejsca i to samo, znowu nowa dziura .. i nic!!! Następna ... rzut, skubniecie, zacięcie i NIC!!! :twisted: I to by było na tyle :cry: Bardzo często sie wiatr zmienia w efekcie czego powstaje bardzo niebezpieczne zjawisko ... wiatr z zachodu a fala z północy w wyniku czego wielkie fale pchane porwistym wiatrem walą w bok pontonu. W między czasie podpływa łódka z dwoma zawodnikami ... zawody okręgi i tradycyjne pytanie ... i jak tam? Ja na to, ze nic, jedno branie i nic!!! A oni ... JEDEN OKONEK!!! Od 6-tej rano jeden okonek :shock: I kto wie, czy nie wygrał zawodów ;)
Az mi sie raźniej zrobiło, żem nie gamoń :lol: :lol: :lol:
Godz. 13-15 = telefon od żony na brzegu ... mały ma 38,6 st. gorączki ... i to końiec tej bezwynikowej opowieści. Pakowanie w biegu, koguty na dach i do szpitala na ostry - diagnoza => angina :cry:

I to by było na tyle :oops:

wiesławek - 30-07-06, 22:00

Po wczoorajszym obfitym połowie szwagra popłyneliśmy dzisiaj z wielkimi nadziejami na dobry połów ale tylko się na nadzieji skończyło kilkanaście małych okoni i to w naszym wykonaniu wszystko ale na innej łódce goście sobie połowili oni ciagneli okoń za okoniem a reszta tylko obserwowała jak oni wyciągają okonie z wody :mrgreen:
kamikaze5 - 30-07-06, 22:57

Dziś odbyła sie trzecia runda zawodów drużynowych z cyklu Grand Prix Opolszczyzny w spinningu na Odrze w Opolu.
Ja i wujek z którym startujemy w jednej drużynie zajeliśmy 4 miejsce.
Połów był słaby. Ledwo po 6 i 7 kompletów (10 okoni) było odpowiednio w sektorze A i B.
Nie wspomne o innej rybie gdyż to były sporadyczne przypadki.
Jak zawsze podczas zawodów ryba nie bierze, lub czego jestem wiekszym zwolennikiem zawody odbywają sie w złych porach. Z 4 rund 2 odbyły sie w lipcu miesiacu bardzo słabym spiningowo. Dwie tury powinny odbyć sie we wrześniu. Ale zarząd wie lepiej i nic nie da sie zrobić.

ArturDr - 31-07-06, 06:49

Byłem wczoraj na rybach na paruszowcu na rzece za tamą były cztery nieudane brania.
Spinningowałem ale rybki były za małe do przynęty, nie umiały jej chwycić, było tylko 20 stopni!!!

P - 31-07-06, 08:23

Witam
Miron, Leszczyk jesli chodzi o "glapki" to u nas mowia tak na KRĄPIE, nazywaja je jeszcze zyletki ale jakos od malego przypadla mi nazwa glapka (jakos ladniejsze dla mnie niz krap)
Tak wiec na pewno nie pisalem o leszczach (i jestem zaskoczony ze ktos tak moglby mowic na leszcze)
To tak w miare sprostowania
A w temacie to na rybki ide dopiero popoludniu i juz nie moge sie doczekac
Pozdrawiam

kisux - 31-07-06, 10:05

Razem z tomii w sobotni ranek wybraliśmy się na nasze ulubione starorzecze koło Odry, dostęp do wody cholernie utrudniony - raptem 3-4 miejscówki - i to z brzegu bardzo porośnięte grążelami, tatarakiem i moczarką. Wszyscy narzekają na suszę a tam woda ponad metr wyższa niż w zeszłym roku i brzeg podmoknęty :!:


nad wodą byliśmy od ok 4.00 do 9.00 - najpier brały krąpiki i leszczyki (drobnica) - ok 6.30 zmieniamy miejscówke (dwóch gości obok zwineło się po nocce). Po zmianie miejscówki zestawy w wodzie i dosłownie po 2-3 min mocne branie - ryba była ładna - bo momentami nie dawała się podciągać i wybierała żyłkę - po kilku minutach jest prawie 3 metry od brzegu jednak cały czas muruje do dna i jeździ na boki - postanawiam dokręcić hamulec bo rośin po bokach jest sporo - jeszcze z metr podciągnięta i prawie przed podbierakiem robi silny nawrót - i przypon pęka (moja wina nie wymieniłem na "świeży", a ostatnio kilka lechów na nim wyjęłem) - nie wiemy co to było - ja stawiam na dużego lina :cry: ryba do końca ostro trzymała się dna.

Później tomii ma dwa brania na żywcówkę - przy drugim przy zacięciu szczupły robi małą świecę nad wodę tak że widać jego piękny długi brzuchal - ale niestety nie zapiął się (trzeba było założyć kotwicę) :cry:

Do końca łapiemy jeszcze kilka leszczyków i kilkanaście krąpi - w sumie wyjazd udany - tylko zaliczone 3 porażki :cry:

ale wrócimy tam jeszcze i weźniemy odwet :twisted:

kamikaze5 - 31-07-06, 15:58

Na tej stronce znajdziecie wszystko odnośnie nazw regionalnych ryb
Regionalne nazwy ryb

Według niej:

Leszcz- glapa, kleszcz, laskura
Krąp - podleszczak, podleszczyk, picuś, klapka, klepka

Filippos - 31-07-06, 16:21

A ja ostatnio odwiedziłem jezioro Łacha w Józefowie pod Warszawą. Jeziorko jest śliczne, pomijając może sterty śmieci na brzegu. Byłem przez jakieś cztery godziny ze spinningiem. Kombinowałem z twisterkami, ripperami i obrotówkami. Brak jakiegokolwiek śalu żerowania drapiezników i ani jednego brania :evil:
Byłem tam pierwszy raz więc nie wiem czy to ryb tak tam mało, czy tez upał za duży. Tak czy siak pochodziłem nad wodą, wykapałem się na koniec, więc było miło.

ArturDr - 31-07-06, 19:35

Byłem dzisiaj rano łowiłem na grunt i na spławik w sumie 16 płotek 16 cm i więcej na grunt nic nie wzięło (wiem że coś robię źle z tym gruntem).
trini - 31-07-06, 21:43

ło matko, że powiem tak off top :shock:
jeszcze ktoś z Warszawy jest? :mrgreen:

tomii - 01-08-06, 12:44

Cytat:
- ale niestety nie zapiął się (trzeba było założyć kotwicę)

Paaaannnnieeee Krzysztofie.... Proszę mnie nie zachęcać do łamania regulaminu amatorskiego połowu ryb :lol: I to tak oficjalnie na forum :wink: .
Te niewyciągniete szczupaki to była kara za amatorszczyznę jaka odstawiłem jeszcze w domu. Oddałem auto do mechanika z torbą wędkarską zamkniętą w bagażniku :oops: . Kapnąłem się jak już warsztat był zamknięty. Żywczyk na haku węgorzowym już od początku nie wróżył sukcesu. Dzięki Krzychu za pożyczone wyposażenie zestawów :wink:
Następnym razem szczupki będą moje :!: :mrgreen:

P - 01-08-06, 12:51

Witam
Wczoraj popoludniu bylem na Wisle na rybkach
Miejsce to samo przynenta ta sama
Zlapalem jednego jazia kolo 1 kg, klenia takiego ze 32-34 cm, kilka glapek (krapi) z czego 2 lub 3 mialy czarne kropki na calym ciele (nie wiem to chyba jakis pasozyt nawet nie wiem czy takie rybki wypuszczac czy lepiej nie aby innych nie zarazaly) i jedna plotke 25 cm

A ze bylem z kolega to napisze tez co on zlapal: jednego jazia kolo 30 cm i 2 lub 3 glapki (krapie)

Bran bylo sporo ale jakies takie bardziej tracenia niz brania

Jeszcze co do nazw ryb to pierwsze slysze od was ze na leszcze mowia glapka
Poza tym u nas od zawsze mowilo sie na krapia glapka
I jeszcze jedna nazwa okreslajaca krapia jednak mniej spotykana ŻYLETKA :cool:
W wielkopolsce tez nigdy nie wiedzieli o czym mowie gdy mowilem ze lapalem glapki i patrzeli na mnie jak na kosmite i musialem to tlumaczyc a u nas to takie oczywiste :lol:
Pozdrawiam

Lary - 02-08-06, 11:32

Byłem dziś na rybach 70km od miejsca zamieszkania i pierwszy raz wruciłem do domu :lol: lawetą :lol: . Udało mi się w całym tym nieszczęściu złowić dwa leszcze po 50cm, ale droga w lawecie (poszła pompa paliwowa)Na całe szczęście laweta zawiozła mnie za darmo w ramach euro konta w Pekao SA, bo w przeciwnym razie byłby to bardzo drogi wyjazdReasumując ryba nie bieże (może tylko u mnie :lol: ) miałem trzy brania i dwa leszcze.
miron - 02-08-06, 11:36

to i tak możesz mówić o ogromnym szczęściu -u mnie nic powyżej 20 cm nie chce wziać :evil: :cry: :shock:
tomek1 - 02-08-06, 12:10

A zrobiłeś z tą pompą już? Ja też miałem problem z pompą i po konsultacji z mechanikiem z Darłowa pomogło kilka uderzeń ręką po baku. Spróbuj tego bo jak mi powiedział ten szpec pompka lubi stanąć w martwym położeniu i wtedy pomaga taki zabieg jak wyżej. Oczywiście nie omieszkałem podrzucić mu dziękczynnej flachy. A już liczyłem koszty naprawy: laweta, pompa, robota 40 km od dużego miasta- zgroza :cry:
Lary - 02-08-06, 12:25

Tomek1 zaraz idę go walnąć :grin: zobaczymy czy się odezwie.
miron - 02-08-06, 13:56

daj znać czy podziałało bo wszyscy są ciekawi :idea:
trini - 02-08-06, 14:22

Cytat:
(poszła pompa paliwowa)


ja piórrrrkuję!! :shock: nam też i to dzisiaj - tyle, że w Lublinie jak chłop pojechał cosik załatwiać... :???:

Lary - 02-08-06, 14:30

Niestety tomek1 nie zadziałało. Trini ty też :sad: może 2sierpnia ogłośmy dniem pompy paliwowej :grin: (za to co zapłacę za pompę miałbym niezły kołowrotek)
tomek1 - 02-08-06, 14:30

Epidemia kurde jakaś czy co?
tomek1 - 02-08-06, 14:35

Jak wymienisz to weź tą starą od mechaniora. Być może nie jest całkiem kaput tylko za słabo waliłeś :lol: Spróbujesz ją podłączyć na sucho i jak będzie dobra przehandlujesz na allegro a zarobione pieniądze wydasz na kołowrotek :cool:
trini - 02-08-06, 14:57

u nas poszła uszczelka tylko na szczęście...
znaczy wyglądała podobno jakby krowa ja ze 3 razy przeżuła i jeszcze podeptała... ;)

samochód już sprawny Ł wraca do Warszawy :mrgreen:
koszt: 20 złotych holowanie + 30 wymiana uszczelki... :roll:
stracone nerwy: bezcenne

:lol:

tomek1 - 02-08-06, 14:59

To pół biedy. Szerokiej drogi!
trini - 02-08-06, 15:02

ano obeszło się bez poważniejszych wydatków

oby tylko kaszlak nam się nie rozkraczył jak bedziemy nad Solinę jechać... :roll: :neutral:

tomek1 napisał/a:
Szerokiej drogi!

przekazane :)

shogun_zag - 02-08-06, 15:06

Szanowni, jesteście poza tematem :cool:
Dra - 02-08-06, 15:27

Ja dzisiaj pojechalem na ryby dopiero o 10,bo musialem czekac na kumpla,ktoremu sie rower rozwalil :/ I zwiazku z tym slabiutko ,tylko 3 male okonie,ktore oczywiscie wypuscilem spowrotem.
miron - 02-08-06, 15:48

o godzinie 17 łowię na Odrze na tyczkę więc zobaczymy(...czy jakaś rybka będzie większa niż 20 cm :lol: )
shogun_zag - 02-08-06, 19:28

Dostałem wczoraj wieczorem SMS-a z meldunkiem z Poraja od kolegi sandaczowca ;)
"pływałem od 17 do zmroku i tylko 1 okonek, sandacz nic, bez brania"
Co sie cholewcia z nimi dzieje, przeciez to już czas na nie, juz od tygodnia powinny dziobać :sad:
Mam tylko nadzieję, że czekaja na mnie i są wstrzemieźliwe :lol:

Lary - 02-08-06, 20:01

Shogun_zag ja właśnie wczoraj byłem na Poraju i to mnie zcholowano (pompa paliwowa) i też próbowałem na sandacza tyle że na trupa i przez pięc godzin jedno branie :lol: :lol: RAKAlipa lipa lipa sandacz nic nie żeruje a była luks pora deszczyk pochmurno i wietrznie :lol:
shogun_zag - 02-08-06, 20:07

To jednak sa wstrzemięźliwe ... do 14-ego :lol:
Mam tylko nadzieje, ze jak przemiesza wodą, dotleni ją, ostudzi, bedzie wiatr północny ... nie ma byka, same będą do pontonu wskakiwać :lol:

A co do trupka ... wszyscy wychodza głęboko w wodę, by jak najdalej wyrzucić przynetę, albo wyworzą. A one ok. 22-23 pod brzeg podchodzą za drobnicą na dwudziesto centymertową wodę. Na spining bez szans, próbowałem. Następnym razem spróbuj Lary jeden kij zastawić przy brzegu a drugi na twarde dno (na górkę). Jak wrzucisz w muł ... szkoda Twojego czasu ;)

P - 02-08-06, 20:10

Bylem dzis na rybkach
Pomoczylem zywca a na splawik nawet uklejki na zywca nie chcialy brac
Fala byla delikatnych bran nie bylo widac
Posiedzialem ze dwie godzinki bo przyjemnie na takim wiaterku sie siedzialo ale nic wiecej
Pozdrawiam

dudi - 02-08-06, 20:51

shogun_zag, mi sie udałó złowić Sandałka w tym sezonie :) na żywca, no i brań też troche miałem. Także to chyba zależy od zbiornika.
andi64 - 02-08-06, 21:54

a, ja dziś siedziałem od 15 do 18,
wyniki: 2 szt. boleń, 1 szt. okoń
przenęta: wirówka boleniowa
wszystko wróćiło do wody :smile:

miron - 02-08-06, 22:03

na Odrze na tyczkę biorą maluchy nie ma co iść na spławik :sad:
ale jestem ciekaw czy kolega Maniek coś złowił w ostatnich dniach :?: :?: :?:

Wigor - 03-08-06, 11:31

Byłem dzisiaj na Łynie z bacikiem od 6.00 do 9.00. Złapałem 58 płotek i 1 leszczyka, w sumie ważyły 6,5 kg, zabawa była przednia, aż mnie ręka od wyciągania boli :) . Miałem na kiju jeszcze leszczaka takiego ok. 1kg, ale niestety delikatny zestaw nie wytrzymał holu.
-Adam- - 03-08-06, 12:46

Jak dobrze mają Ci, którzy w tygodniu na rybach są.. Zazdroszczę..
miron - 03-08-06, 12:50

dzisiaj chyba zmienię łowisko albo taktykę

CO TO JEST "WODZIONKA"???

killah - 03-08-06, 12:52

Zupelna klapa- 3 godziny biczowania wody najrozniejszymi przynetami nie przyniosly zadnego efektu. Rybki chyba sie na mnie obrazily bo to juz 4 dzien bez kontaktu. Ale mam nadzieje ze bedzie lepiej :)
-Adam- - 03-08-06, 13:11

miron napisał/a:
CO TO JEST "WODZIONKA"???


Wodzionka to taka uproszczona, błyskawiczna zupa. Wrzątek, masło, czosnek (dużo) i chleb najlepiej czerstwy.. :grin: + przyprawy
Taki lokalny śląski przysmak.. Mniam.. :mrgreen:

miron - 03-08-06, 13:41

skopiowałem przepis -wygląda obiecująco :mrgreen:
można by dodać trochę kostki knorra (ale tylko okruszek) :idea:

SzczepanM1986 - 03-08-06, 16:27
Temat postu: pierwsze ryby 2006
Witam serdecznie...postanowiłem wybrać sie dzisiaj na ryby nad pobliski stawek żwirowy zwany Kajką:D zapokowałem na białą rybke i co się okazało...złapałem pierwszego w zyciu lina (21 cm, przyneta pęczak, spławik, haczyk 14) i płoć (167 cm, biały robak, spławik, haczyk 16). Najciekawsze jest jednak to ze znajac ten staw od dziscinstwa pamietalem tam czas kiedy do tej wody wpadł kabel wysokiego napięcia i wszystkie ryby wypłynęły a tu jednak po 14 latach są tam rybki:) co najciekawsze miejscowi mówią o pięknym szczupaku i sandaczu a okonie wypływają z trzcin stadami po 4-5 sztuk i tylko co 10 minut konsumują całą drobnice ktorej są miliony...świetny połów:)

JESTEM Z SIEBIE CHOLERNIE DUMNY

maniek - 03-08-06, 17:03

SzczepanM1986 napisał/a:
płoć (167

Witam na forum
Więm że to pomyłka ,ale ci takiej płotki życze :mrgreen:

dudi - 03-08-06, 21:33

No faktycznie płoć chyba z czarnobyla :D
artech - 03-08-06, 23:02

SzczepanM1986 napisał/a:
płoć (167 cm, biały robak, spławik, haczyk 16).

:shock: :shock: To po tym "kablu" chyba taka wyrosła :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Gratuluję polowu, a co do okoni to podrzuć im małą obrotówkę albo gumkę a jeżeli łowisz tylko na spławik to czerwonego robaka i uzupełnisz swoją listę :wink:

miron - 03-08-06, 23:37

SzczepanM1986 napisał/a:
do tej wody wpadł kabel wysokiego napięcia i wszystkie ryby wypłynęły
----- jakie to przypadki chodzą po stawach no nie -- szczególnie w Polsce to sie często zdarza...
artech - 04-08-06, 00:12

Jak wszystko się ułoży po mojej myśli to po ................cholera wie jak długim odwyku dzisiaj popołudniu jadę na rybki i wracam w sobotę wieczorem :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Tomaszek - 04-08-06, 08:04

Ja wybrałem się wczoraj nad Wisłę. Porażka - ze cztery ukleje i jedna certa. Jeśli to certa



Łowiłem na białego

P - 04-08-06, 08:54

Witam
Bylem wczoraj
Generalnie lipa byla wczoraj ale do rzeczy
Miejsce Wisla miejsce to samo co zawsze ale niestety bylo zajete :sad: a siedzial tam pan ktory w poniedzialek lapal kolo mnie (sam mu pozwolilem) a na koniec przyszedl niby dowiadywac sie jak prowadza sciezki nad Wisla by na koniec zapytac wprost na co lapiemy (bylem wtedy z kolega) :lol:
Lapal troche ploteczek taki do 25 cm i podobnycg glapek (krapi)
Chyba byl zadowolony z wynikow tym bardziej ze w poniedzialek nic nie zlapal
Ale lapal na kukurydze z puszki wiec chyba nie najlepsza przynenta a na dodatek lapal z boku w stosunku do miejsca ktore nece o jakies 2-3 metry
Niemniej jednak ja sobie nie za bardzo polapalem
Miejsce zwolnilo sie dopiero o 20 co znaczylo ze pozostalo lapania kolo 1 godz do zmroku :???: a ze w miedzy czasi mialem problemy z dojsciem do porozumienia ze swoim sprzetem do porozumienia to zlapalem tylko jednego krapia (glapke) i zmarnowalem sporo bran ale tak to czasem bywa jak sie nie zwraca uwagi na szczegoly :???:
Pozdrawiam

miron - 04-08-06, 12:25

nęcę na karpia lub leszcza ale z tego co wczoraj widziałem to trzeba iść na bolenie -nawet w deszczu biją ostro
no , ale wczoraj sobie połowiłem na tyczkę 9.5 m : boleń , sandacz , leszcz , krąp , płoć a wszystko to wielkości bąbki na choinkę(nie wiem dlaczego właśnie takie porównanie ale brzmi ok :smile: )

keri - 04-08-06, 14:16

miron napisał/a:
połowiłem na tyczkę 9.5 m : boleń , sandacz
:shock: Czy możesz bardziej opisać jak ci się to udało.
shogun_zag - 04-08-06, 14:18

A świstak siedzi i zawija to w sreberka ;) :lol:
witia-62 - 04-08-06, 14:24

shogun_zag napisał/a:
A świstak siedzi i zawija to w sreberka

serio, serio shogun_zag, sam kiedyś złowiłem na przepływankę sandała. Żywego! Nie mylić z obuwiem. :lol:

P - 04-08-06, 14:27

Witam
A moze dajcie Mironowi wytlumaczyc co i jak :cool:
Bo moze np zlapal jakies male takie po 20 cm te sandacze i bolki
Bo wy zaraz pewnie zakladacie ze przynajmniej takie po 5 kg :lol:
Choc swoja droga aby taki polow na tyczke byl to mimo wszystko tez dziwnie mi sie czytalo aczkolwiek ja poczekam na wyjasnienia tym bardziej ze za godzine wyjezdzam i bez netu bede az do niedzieli :lol:
Pozdrawiam

miron - 04-08-06, 14:55

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
ha ha ha oczywiście , że małe :smile: :smile: :smile:
sandacz miał może 8 cm (jak go wyciągnąłem miał płetwy złożone i wyglądał jak kiełb ,cały pysk miał wypchany ochotką i larwami chruścika(nie miałem tych robali w zanęcie) , ale co ciekawe mój kolega którt łowił obok na tyczkę też złapał małego sandaczyka - tylko się cieszyć , że się tarło udało :razz:

boleni było sporo ale nie większych niż sandacz (w ogóle na Odrze jest zatrzęsienie bolenia)
trafiają się też sumy na tyczkę ale takie do 30 cm :cry:

przepraszam pewnie wszystkim adrenalina wzrosła i myślą o wyprawie w moje rejony - narazie nie warto :wink:
pozdrawiam :razz:

coś mi się przypomniało: kiedyś na wiosnę widzialem jak facet złowił w bardzo płytkiej , prześwietlonej i okropnie zamulonej odnodze Odry sandacza na oko 70 cm może 65 nie wiem - ale ten gość złowił go na pinkę bolonką chyba czy matchówką - cały czas polował na płotki i leszcze a tu taki przyłów i wyjął go do reki ( przypon chyba 0.08 mm) :smile: :razz: :razz: :razz:

maniek - 04-08-06, 17:00

miron napisał/a:
ale jestem ciekaw czy kolega Maniek coś złowił w ostatnich dniach
Miron w ostatnich dniach cienizna u mnie tyż ,nie licząc tego leszczyka 3,5kg i klenia 1,5 .Karp się schował gdzieś po dołkach a amury mają ostatnio fochy ,ale wreszczie się oziębi woda i się dopiero zacznie.A boleni tłucze dalej ,bez litości.
miron - 04-08-06, 17:33

żeczywiście cienizna jak na takie nęcenie -ile wrzucasz naraz i co ile???
maniek - 04-08-06, 17:52

Ziarno raz w tygodniu ok 10kg ,kulki 2 razy po ok 2kg nęce skromnie bo jeszcze nie bierze zdecydowanie ,no i kumple krzyczą że za dużo :mrgreen:
miron - 04-08-06, 18:01

raz w tygodniu wystarczy z tym ziarnem?
maniek - 04-08-06, 18:11

Narazie tak tylko większą ilości.

Biorą takie




i takie


To fotka którą sam robiłem

Tomaszek - 04-08-06, 21:34

A ja ponownie dzisiaj na Wiśle. Połowiłem sobie ukleje i nic więcej. (Feeder + biały)
andi64 - 04-08-06, 22:14

Mania całe te sprzęcicho nad wodę, i jeszcze statyw do aparatu, co ty masz plecy jak zółw z Galapagoss :grin: :grin: :grin:
keri - 05-08-06, 09:51

Właśnie wróciłem z wędkowania, leszcz skubie jak szalony tylko mikrus. Drapieżnik śpi.
maniek - 05-08-06, 14:25

andi64 napisał/a:
co ty masz plecy jak zółw z Galapagoss

Andi raczej jak Pudzian :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

dudi - 05-08-06, 18:32

maniek, a masz RodPoda ? fotel karpiowy itd ? :)
Roland - 05-08-06, 18:57

Dzisiaj kolejny 3 dzien z rzedu necilem peczakiem. Dzis dalem wieksza ilosc + czerwpnego robaka. Mialem za rada kolegi z forum dodac rosowek ale nie mialem kiedy ich nalapac. Tak wiec jestem na rybach od 18 z reszta jak prawie co dzien. Braly tam juz wieksze leszcze co mnie bardzo ucieszylo. Nagle zakladam czerwonego robaka z mysla o linie i nagle splawik sie podniosl i odjazd!!!! :shock: Ja zacinam i nagle opor na wedce. Szybko dokrecam hamulec ale bylem zbyt przejety. Wyciagam za chwile rybe na brzeg, przypon 0,16 pekl, ja biegem biore rybe i rzucam na "pewny grunt" To byl węgorz - 68 cm. Naszlo sie tam troche drobnicy i pewnie dlatego takze wegorz.
Dra - 05-08-06, 19:17

Nooo,to ladnie,ladnie :) Gratuluje wegorza :P
Dra - 06-08-06, 22:40

ja dzisiaj o 6 rano wybralem sie na ryby.Rozpakowalem sie ,zarzucilem ,rozsiadlem ,a tu deszcze :( Po 30 minutach zwinalem sie na chate :/ Jaka ta pogoda potrafi byc zlosliwa :( Mam nadzieje,ze jutro nie bedzie padac,bo chce zrobic powtorke z rozrywki :P
maniek - 06-08-06, 22:52

dudi napisał/a:
maniek, a masz RodPoda ? fotel karpiowy

Dudi ,rod-poda nie mam bo dlamnie to zbędne ,co do fotela to mam ale czy on karpiowy chyba nie ,ja nie urządzam zasiadek dłuszszych jak 12godzinne ,średnio 4godz.
Dra napisał/a:
zarzucilem ,rozsiadlem ,a tu deszcze

Dra a ja całą nocke spędziłem z takim deszczem ,oczywiście pod parasolem.

kaczor - 06-08-06, 23:16

Witaj Dra.

Jako młody wędkarz , powinieneś poznać , bo widzę , że jeszcze nie znasz
podstawowego przykazania :
"Dla wędkarza i myśliwego pogoda jest albo dobra albo bardzo dobra"
Innej opcji nie ma.

Filippos - 07-08-06, 09:07

Oj nędza, nędza. Spędziłem weekend w okolicach Białobrzegów nad Pilicą. Jako, że rzeczny wędkarz nie jestem spędziłem pół soboty na "jeziorku" w Białobrzegach.(de facto to starorzecze, ale miejscowi mówią że "jeziorko" więc nie będę się kłócił :razz: ).
Efekty marniuteńkie. Jeden krąpik i płoteczka niewiele większa od pinki, na którą łowiłem :grin:
W związku z powyższym udałem się na rekonesans i znalazłem ciekawe starorzecze, dalej od miasteczka. Wybrałem miejscówkę, solidnie poneciłem i z myślą o niedzieli rano wymiksowałem się na grilla.
W niedzielę o przysłowiowym pierwszym brzasku zameldowałem się nad wodą. Zanim zdązyłem się rozpakowac lunęło jak z cebra :evil: Wytrzymałem do czasu gdy okazało się, że moja kurtka nie jest już nieprzemakalna :razz: i zawinąłem się do domu.

Ja myślę kaczor, że pogoda dla wędkarza jest dobra, albo bardzo dobra tylko wtedy gdy ma taki parasol jak Maniek :grin: jeśli nie ma to może byc dobra, albo beznadziejna.

Ja np, jeżdże na rybki dla przyjemności a nie po to żeby sobie udowodnic jaki ze mnie twardziel , wiec jeśli nie mam odpowiedniego sprzętu, a leje jak z cebra to się zawijam i już. I tu rozumiem Dra. Ale są gusta i guściki.

shogun_zag - 07-08-06, 09:40

Ja nie byłem, ale kolega dzwonił i zdał relację z Poraja
Leszcze się ruszyły, grunciarze łowia sztuki średnio po ok. 40 cm
Sandacz ... jedno branie i jeden sandacz ok. 50 cm. Poza tym NIC!!! Z brzegu na żywca, trupka w nocy łowią sporadyczne, pojedyncze sztuki.

Co się dzieje z ta rybą?? A może zbiornik juz jest przetrzepany :roll: :cry:

-Adam- - 07-08-06, 09:42

Dra napisał/a:
Jaka ta pogoda potrafi byc zlosliwa

Ja dziś po południu zabieram opadowe zabawki i naprzód nad wodę.. Może padać, trudno. :twisted:
Przynajmniej na 3 godziny.. Już nie mogę w tej robocie. Ileż można :wink:

Dwie_sety - 07-08-06, 10:50

Sobota i niedziela. Obowiązki domowo rodzinne pozwoliły mi pojechać na ryby dopiero po 17. Wybrałem najbliższą rzeczkę Rudawę 4 km od domu. Trochę zanęty biały, pinka i przepływanka z przytrzymaniem.
O dziwo rybki współpracowały, w sobotę około 30 sztuk w rozmiarze ~18 cm, największa płoć 25 cm. W niedzielę podobnie ale ryby o rozmiar większe ~20 cm największa 24 cm.
Jak na dwie i pół godziny to powiem nawet że bardzo przyzwoicie.

Dra - 07-08-06, 12:51

-Adam- napisał/a:
Dra napisał/a:
Jaka ta pogoda potrafi byc zlosliwa

Ja dziś po południu zabieram opadowe zabawki i naprzód nad wodę.. Może padać, trudno. :twisted:
Przynajmniej na 3 godziny.. Już nie mogę w tej robocie. Ileż można :wink:

Dobre podejscie,ale ja akurat nie mialem ze soba parasola,ani nic w tym stylu,wiec jak mialem moknac i lowic to wolalem jechac do domu :)

Harry - 07-08-06, 13:51

Aloha!
Byłem wczoraj tj. 06.08 niedziela na Porajku na pare godzinek nakosić sandaczy :)
Wynik zero :cry:
Stanąłem tylko w trzech miejscach ale po nich jakoś nie miałem ochoty na dalsze pływanie. Poza tym za linią drzew wisiała mgła i namiary jakoś średnio sie przez nia przebijały więc dałem spokój.

Ja to chyba musze założyc nowy temat w stylu "Nie złowione dzisiaj" i jak se tak dalej bede smigał z rybkami to spokojnie moge zostac moderatorem tego tematu :evil: bo bede sie w nim często udzielał :mrgreen:

Filippos - 07-08-06, 13:55

Harry napisał/a:


Ja to chyba musze założyc nowy temat w stylu "Nie złowione dzisiaj" i jak se tak dalej bede smigał z rybkami to spokojnie moge zostac moderatorem tego tematu :evil: bo bede sie w nim często udzielał :mrgreen:


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Harry jak tak spojrzę na moje lipcowe wyniki (a raczej ich brak) to na mnie tez możesz liczyc. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

witia-62 - 07-08-06, 14:35

Ja spróbowałem dziś połowić mimo, że spaprali mi miejscówkę. Zestaw umieściłem jakieś 20 m. od wcześniej zanęcanej miejscówki. Łowiłem od 7.00 do 8.30. Po 15 minutach łowienia zaczął się zrywać dość przyjemny wiaterek i wtedy był pierwszy odjazd. Karpik około 4kg, pózniej jeszcze jeden odjazd ale maluch. Więc jeszcze się tam kręciły, będę się starał ich tam przytrzymać. Może jednak nie wszystko stracone.
Łowiłem na kulkę z worem pva i może wcześniej używany zapach sprowokował ich do brań?? Zobacze wieczorem! :cool:

witia-62 - 07-08-06, 14:46

shogun_zag napisał/a:
Co się dzieje z ta rybą?? A może zbiornik juz jest przetrzepany
na Solinie podobna sytuacja z sandaczem. Rozmawiałem dziś w Z.O. z panem, który tam niedawno usiłował łowić tą rybkę i niestety nie mam dla Ciebie shogun_zag, pomyślnych wieści. Słabo zagryzają. Ale pocieszam się,że za parę dni, jak przebełta wodę, może coś drgnie.
Jak "haczykowcy" zjadą, to ryba będzie brać!!!

shogun_zag - 07-08-06, 15:25

Dzięku Witia za słowa otuchy :mrgreen: Miałem nie brać kijka, tylko tak jechać ... relaksacyjnie ;) ale po Twoim poście ... :grin: Dla spokojności ducha wezme też kilka granatów, co by na pusto nie spływać. Agregat dużo miejsca zajmuje ;) :mrgreen:

Najciekawsze jest to, że z okolicznych zbiorników (Dziećkowice, Przeczyce, Kozłowa Góra i dalej Otmuchów, Turawa) dochodza mnie podobne wieści ... sandacz ZERO, albo jakiemuś szczęścliwcowi się przypomnie i kopnie go w kij :) Śmiem na podstawaie tych informacji twierdzić, że ONE ŚĄ I MAJĄ SIĘ DOBRZE, pewnie tak jak grzyby ... są w ... grzybni i jeszcze nie czas na nie :grin:
Śmiem też twierdzić, że one czekaja na mnie :grin: A ja mam urlop od 14.07 do 30.07 ... całe trzy tygodnie, z czego 2-3 dni Solina, a potem mój ukochany Porajek :mrgreen:

Dra - 07-08-06, 16:16

Filippos napisał/a:
Harry napisał/a:


Ja to chyba musze założyc nowy temat w stylu "Nie złowione dzisiaj" i jak se tak dalej bede smigał z rybkami to spokojnie moge zostac moderatorem tego tematu :evil: bo bede sie w nim często udzielał :mrgreen:


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Harry jak tak spojrzę na moje lipcowe wyniki (a raczej ich brak) to na mnie tez możesz liczyc. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

No i na mnie :P

witia-62 - 07-08-06, 20:49

shogun_zag napisał/a:
Miałem nie brać kijka, tylko tak jechać ... relaksacyjnie

weź, weź kijek, chętnie popatrzę na Twoje poczynania względem kogutkowania. Może się czegoś nauczę od mistrza?? To całkiem serio! :roll: :wink:

shogun_zag - 07-08-06, 20:53

Jaki ja tam mistrz, jaja se robisz :lol: To całkiem seroi :mrgreen: Tym bardziej, że nic a nic nie znam tej wody i jego dna, a bez tego ... :cry:
-Adam- - 08-08-06, 08:24

shogun_zag napisał/a:
jakiemuś szczęścliwcowi się przypomnie i kopnie go w kij

Ja tak jak obiecywałem :mrgreen: pojechałem wczoraj i jeden kopnął mnie w kij. Na Przeczycach. Miał 61 cm. Ale niestety było to jedyne branie. Ale i tak się cieszę, bo po Twoich postach zupełnie na nic nie liczyłem.. Kolega nic.. Może one jeszcze śpią..

shogun_zag - 08-08-06, 09:25

Adam, gratulacje, ale powiedz mi, czy ktoś jeszcze zwiózł z wody sandałka? Pewnie w rybaczówce pytałeś ;)
Zaczyna napawać się nadzieją, że jednak się budzą :mrgreen:
Teraz czekam na Twój post w stylu ... komplet w 10 minut ;)

-Adam- - 08-08-06, 09:36

Facet, który spływał z nami po całym prawie dniu miał szczupaka 70 i mówił, że wyciągnął jednego sandacza niemiarowego. W rybaczówce nie pytałem, bo pakowaliśmy się w wielkim popłochu - nadciągała przecudna :razz: burza, którą pewnie miałeś u siebie przyjemność oglądać.. :mrgreen:
Woda zielona, dużo bardziej niż ostatnio.. W weekend kolejna próba.. Może już się zacznie..

shogun_zag - 08-08-06, 11:35

Łoj tak, burza była prześliczna. Niebo wyglądało, jakby ktoś je miejscami xenonami podświetlił. Chciałem zrobić fotkę tego zjawiska, ale syn wysmyczył mi z domu aparat na wycieczkę, a szkoda :( Pierwszy raz w życiu widziałem taka kolorystyke nieba, mówie Wam, prześliczna. Chmury siwe, białe, żółte, czerwone i xenonowe :mrgreen:

Hmmm, ale przecież przed burza zawsze walą sandacze ... i inna gadzina ;)

Tomek Sosno - 08-08-06, 20:06

Witam!Piotrek idzie zmiana pogody i sandałki sie ruszą!Na wisełce już biorą na spinning ale w nocy do godz 24 potem echo.Nie są to duze sztuki takie do 65cm,choc mój sasiad złowił sumka 80cm.Piotrek zrobisz mi jedną omotkę na kijku?złamałem 2cm i trzeba by ja przesunąc ze 2cm,srednica szczytówki około 2mm.A z tego co czytałem masz takie zdolnosci i chciałeś sam zbroić kij.
P - 09-08-06, 15:20

Witam

Bylem wczoraj w stalym swoim miejscu
Wyniki 2 jazie taki kolo 0,6-0,7 kg i jedna glapka (krap)
Kolega zlapala jazia podobnego jak moje, malego bolenia takiego kolo 40 cm i jedna glapke (krapia) mial jednak cos sporego na haku co mu sie wyczepilo

Lapalismy na groch przez wieksza czesc czasu jednak glapki wziely na peczak

W koncu woda poszla w gore odrobinke
Pogoda byla lipna ale nie ma co narzekac bo nie byla az taka zla :smile:
Pozdrawiam

Hunter26 - 09-08-06, 21:47

a ja dzisiaj mialem isc na nocke, tylko ze cos nie wypalilo wiec poszedlem z odleglosciowka po drobnice ( niestety, moje zasoby jezeli chodzi o trupki na sandacza- bardzo wyszczuplaly... ) ;) zlowilem troszke plotek kielbikow i innych stworzonek i odprezylem sie przy tym ;) takie lowienie to trening przed zawodami w niedziele :D puchar bedzie MÓJ :D
Tomaszek - 09-08-06, 23:34

Ostatnie dwa wieczoy spędziłem nad Wisłą. Mniej więcej od 17:30 - 18 do 22-giej. Wynik - około tuzina cert. Wszystkie między 15 a 20 cm. Inni obok też łowili certy jeden koleżka opodal wyciągnoł sporego leszcza.
kisux - 10-08-06, 09:05

Relacja trochę spóźniona bo z soboty !

Wyjazd ok 2.00 w nocy z soboty na niedziele (ja z tomii) - pogoda niesprzyjająca bo od środy ciągły deszcz jednak zgodnie z wykresem opadów na ICM od 1.00 w nocy do 10.00 rano ma być przerwa w opadach - co się zresztą sprawdza w 100 %

Nad wodą (ulubione starorzecze) jesteśmy tuż przed 3.00 - następne 40 min to rozkładanie kijaszków, parasoli, mieszanie zanęty i tuż przed 4.00 kije w wodzie. Pogoda pochmurna, deszcz wisi w powietrzu, niżówka totalna - więc nadzieje na brania bardzo słabe.

Jednak tuż po rozwidnieniu pojawiają się na feederach pierwsze brania - wzdręga taka ponad 20 cm , potem leszczyki koło 25-30 cm, zwijamy po jednym feederku i żucamy po żywcówce - w dalszym ciągu mamy kilka ładnych brań na feederach - na brzegu lądują spore krąpie oraz kilka dalszych leszczyków - po jakimś czasie na mojej żywcówce bomba idzie w dół i szczupaczek wielkości 43 cm (ale ładny grubasek) ląduje na brzegu - po czym wraca do domu. Następnie na feederze mocne branie i ładny, gruby leszczak w długości 40 cm ląduje w podbieraku.

Później dalej krąpie i podleszczyki - oraz na bacika na białe szczupaczek z 10 cm :smile: - dalej tomii ma ładne branie na feederze i po zacięciu rybka ładnie walczy - okazuje się że to linek koło 28 cm - ale skubany skąd miał tyle siły - myśleliśmy że ma koło 40 - tak skubany walczył - ok. 10.30 zaczyna padać i zawijamy sie do chaty - deszcz pada bez przerwy przez następnych parę dni - więc prognooza na ICM-ie sprawdza się w 100% z czego jesteśmy bardzo zadowoleni.

Reasumując - jak na taką pluchę wypad zupełnie przyzwoity :lol: co jest miłym zaskoczeniem :wink: i potwierdza hasło, że ryba bierze nie zawsze w sprzyjających warunkach pogodowych :roll:

-Adam- - 10-08-06, 10:54

Przed chwilą dostałem od kolegi wiadomość.. Drugi dzień walczy na Przeczycach i nic..
Jak to mówią beton.
:shock: Drapieżcy śpią jeszcze?

Filippos - 10-08-06, 14:26

Dziś trzy godzinki nad Wisełką w Wawie. Poszedłem na płotki, a w płociowa zanętę trapera weszły głapki(Też mi się ta nazwa podoba :mrgreen: ) i... okoń :o
Jeden krapik musiał byc ładny, a może to i leszczyk był, bo płociowy przyponik urwał w dwie sekundy :cry:
Ale ogólnie miło i cieszy koniec ciągłych deszczy

Tomaszek - 10-08-06, 14:37

Filippos napisał/a:
Dziś trzy godzinki nad Wisełką w Wawie. Poszedłem na płotki, a w płociowa zanętę trapera weszły głapki(Też mi się ta nazwa podoba :mrgreen: ) i... okoń :o
Jeden krapik musiał byc ładny, a może to i leszczyk był, bo płociowy przyponik urwał w dwie sekundy :cry:
Ale ogólnie miło i cieszy koniec ciągłych deszczy

Hej, a zdradx w którym miejscu mniej więcej (na jakiej wysokości) wędkowałes. Ja próbowałem na kępie tarchomińskiej i jak tu pisałem certy tylko. Miałem dwa ładne brania (pewnie leszcze) ale spieły się te ryby. A tak to certy :(

Filippos - 10-08-06, 15:21

Tomaszek napisał/a:

Hej, a zdradx w którym miejscu mniej więcej (na jakiej wysokości) wędkowałes. :(


Pomiędzy śląsko-dąbrowskim a gdańskim. Zatoka za drugą główką, licząc od śląsko-dąbrowskiego, patrząc w dół rzeki.

Tomaszek - 10-08-06, 15:35

Dzięki Filippos :grin:
Filippos - 10-08-06, 15:51

Tomaszek a te certy to na wyciągasz? I czy cos nęcisz czy tak z marszu?
Roland - 10-08-06, 19:59

5 dzien juz chyba bez brania. Nie ukrywam ze troche sie..zdenerwowalem. Przychodze z ryb do domu przybity i wkurzony. Zdecydowalem ze necic bede miejsce caly czas ale do wyraznej poprawy pogody nie wchodze nad notec :/ Nurt prawie zatrzymany, wody czystsza jakby, a ja po 3 h nad woda widze tylko ocieranie sie malej uklei ktora i tak nie chce brac. Normalnie jestem załamany.
Tomaszek - 10-08-06, 20:52

Filippos, zanęta: traper feeder special - albo dragon super river + pinki. Haczyk 10 a na nim najlepiej biały robak. Na pinki też brały ale robaka chwytały znacznie chętniej. Nie nęciłem wcześniej - z marszu łapałem. Szkoda że takie małe...
http://photos1.blogger.co...-08-06_1913.jpg

Filippos - 10-08-06, 21:38

Aaaaaaa... Bo ty grunciarz jesteś Tomaszek. A ja spławiczek męczę, ale też biały się najlepiej sprawdza. Miejscówka jest fajna i jak wrócę w przyszłym tygodniu to spróbuję ppracowac nad leszkami. Ponecę parę dni i w przyszły weekend uderzę skoro świt.
Doświadczenia z Wisłą mam małe, bo do tej pory omijałem ją szerokim łukiem, że w takim syfie się łowic nie da. Ale to naprawdę jedyna chyba woda w Wawie gdzie ryby jeszcze są, bo wszystkie jeziorka itd.przetrzebione niemiłosiernie. Więc uczę się rzeki, choc chyba nigdy nic nie zabiorę i nie zjem, bo jednak strach :roll:
Pozdrawiam i życzę sukcesów na Wisełsce. Może się kiedyś spotkamy. Na pewno rozpoznamy się po kapeluszach :wink:

Tomaszek - 10-08-06, 22:16

Filippos napisał/a:
Pozdrawiam i życzę sukcesów na Wisełsce. Może się kiedyś spotkamy. Na pewno rozpoznamy się po kapeluszach
Wzajemnie, napewno się rozpoznamy.
P - 11-08-06, 08:33

Bylem wczoraj nad Wisla
Moja miejscowka zajeta przez pana ktory kilka dni temu pytal o sciezki nad Wisla i pozniej o przynente
A ze bylem zly to odbylem z nim rozmowe ktora w calosci postaram sie zacytowac bo byla wedlug mnie nieco zabawna no i ta mina goscia na koniec tego nie kupi sie nawet karta mastercard

"Ja - Dzien dobry
Facet - Dzien dobry
J - Biora?
F - Nie, nic nawet nie skubnie
J - I nie bede juz panu brac
F - :shock: ale dlaczego?
J - Bo ja tu juz przestalem nencic
F - Ale ja tez tu nece tym samym
J - Panu sie tylko tak wydaje ze nenci pan tym samym i lapie pan na to samo a poza tym ilosci ktore pan sypie sa smiesznie male w porownaniu z moimi
F - Ale ja nece sporo (pokazal mi pudelko w ktorym mial ze 3 garsci mieszanki groch + peczak jesli sie nie myle z odleglosci jakis 10 metrow)
J - Tak faktycznie duzo tylko ze je nencilem jakies 10 razy wiecej (faktycznie to moze tak kolo +/- 8 razy wiecej za kazdym razem mialem)
F - Ale ja nie widzialem tego (tu mnie juz troszke rozwalil bo powiedzial to z jakas dziwna pretensja jak by byl obrazony ze smialem to przed nim ukrywac)
J - Bo nencilem jak nikogo nie bylo (chcialem mu cos dodac ale stwierdzilem ze nie warto)

Po rozmowie koles sie zaczerwienil i mial mine "na karpia"

A ja sobie poszedlem dalej szukac
Niestety zrobilem kolo 4 km brzegiem Wisly i zadnego ciekawego z mojego punktu widzenia naplywu nie znalazlem
Wszedzie albo za plytko bylo albo woda nie plynela albo rwala tak ze na splawik bym sobie nie polapal
Jednak znalazlem kilka ciekawych miejsc na spining :smile:
Mimo wszystko troche jestem teraz zniechecony do lapania na splawik i chyba wiecej polaze ze spiningiem
Pozdrawiam

Dra - 11-08-06, 16:31

Pojechalem na lowisko o 7 rano i po ok.pol godziny moczenia kija pierwsze branie.Zacialem i pierwszy karas ok. 21 cm jest.15 minut i kolejny ,tym razem troszke wiekszy 23 cm. Pozniej dlugo,dlugo nic.Ale ok,13 jak zaczelo grzmic zlowilem jeszcze trzeciego karaska 24 cm. Dzisiejszy dzien uwazam za udany,choc bylo bez rzadnych wiekszych sztuk.Acha no i jeszcze jeden maly okonik sie zlapal.
Lowilem na peczak i bialego robaka.

witia-62 - 11-08-06, 17:31

Byłem dziś z rana od 5 do 9 nad "moim" bajorkiem. Po ostatnich dwóch dniach bezrybia nie spodziewałem się jakichkolwiek brań. Po umieszczeniu zestawu, po kilku minutach zaczęły się delikatne skubnięcia. Myślałem, że to może płoć albo leszcz interesuje sie kulką. Trwało to może 10 - 15 minut. I niespodziewanie bardzo mocny odjazd. Po wyholowaniu mierzenie ; 70cm. Zarzucenie zestawu, 5 minut i odjazd. I tak jeszcze dwa razy.Ale już trochę mniejsze. Po 9 zaczęło lać i brania się skończyły. Zabawa była przednia, bo żadko się zdarza na tym zbiorniczku, żeby podczas jednej zasiadki wyjąć więcej jak dwa karpie. Kolega obok też miał dwa brania, także poranne łowienie nam się udało.




:roll: :wink:

maniek - 11-08-06, 17:43

Witia moje gratulacje. No już jest na czym oko zawiesić.
witia-62 - 11-08-06, 17:49

maniek, ..to jeszcze nie to na co czekam. Są na tym zbiorniczku rybki z dwucyfrowym rodowodem...Nawet 2.. z przodu. :shock: :mrgreen:
Dra - 11-08-06, 18:48

No karpik ladny.Gratuluje!
SzczepanM1986 - 11-08-06, 18:58

Wreszcie pierwszy wolny weekend od wielu tygodni...zabieram namiot, kijki, troche innych klmotów i jedziemy z kumplem na karpie i liny...mam nadzieje ze będzie ciekawiej niz dotychczas
ESSOX - 11-08-06, 21:18

Witia a nie miałeś czasem na zlot jechać ?
To ja dzwonię na pole namiotowe w Polańczyku i dziwię się , że nikogo nie ma a tu co ?
Karpie ważniejsze ?
Ten stawik to "browarniany " w Łańcucie ?

trini - 11-08-06, 22:59

Dra, Witia - gratuluję :)
połówcie w moim imieniu bo się na żadna wyprawę póki co u mnie nie zanosi... :(

reszcie połamania na zaplanowanych połowach :)

witia-62 - 12-08-06, 06:48

Dzięki trini, , następnego cyprinusa wypuszczam z buziaczkiem od Ciebie.

ESSOX napisał/a:
Witia a nie miałeś czasem na zlot jechać ?

Spoko ESSOX, jadę na "bank".
tak, to ten zbiorniczek, niepozorny co??

P - 12-08-06, 09:28

Witam
Wczoraj bylem na rybach w okolicach swojej ulubionej miejscowki ze spiningiem
Zlapalem szczupaczka 52 cm i dwa male okonki takie na oko 15 i 19 cm
Lapalem na woblerki (szczupak na zielonego 5 cm sieka, a okonki na woblerka dunajeckiego tego z najmniejszych czarno bialego)
Na moim splawikowym miejscu ktos siedzial co i tak nie zmacilo mi humoru bo zaczalem nencic makaronem nowe i mysle ze bedzie ciekawie
Jedynie pozostaje niesmak bo od dlugiego czasu mialem pokazac jednemu wedkarzowi jeziorowemu z wielkopolski jak sie lapie jazie i wlasnie dzis przyjezdza (dlatego ze jemu obiecalem to jakos w maj-czerwiec i dalem mu slowo to nie pojechalem na zlot :???: )
Szkoda ze ci wedkarze nie zaczeli mnie podsiadac tak z tydzien pozniej bo teraz nie za bardzo bede mial mu gdzie i jak pokazywac lapanie jazi (on ma akurat zawsze pecha bo jak rok temu byl w toruniu przez dwa dni to akurat przez torun przechodzila wysoka woda na wisle :roll: i tez nie mielismy gdzie jechac)
Moze chociaz jakies leszczyki wejda w makaron ala Maniek :smile:
Czekamy na relacje "online" ze zlotu :cool:
Pozdrawiam

trini - 12-08-06, 09:56

witia-62 napisał/a:
Dzięki trini, , następnego cyprinusa wypuszczam z buziaczkiem od Ciebie.


z fotką poproszę :mrgreen:

P napisał/a:
Czekamy na relacje "online" ze zlotu


o tak :grin:

shogun_zag - 12-08-06, 09:59

No, wreszcie będzie moja kolej ... zaraz po imprezie (urodziny mojej mamy) zmywam sie na Poraj na całe 2 tygodnie, noooo, moze trzy :mrgreen: Obiecuję przedstawić fotoreportaż, chyba, ze nie będzie z czym, to fotki trawy i piasku porajskiego Wam pokażę :lol:

Do poczytania za 2 tygodnie .... bayyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy :mrgreen:

Dra - 12-08-06, 14:41

trini napisał/a:
Dra, Witia - gratuluję :)
połówcie w moim imieniu bo się na żadna wyprawę póki co u mnie nie zanosi... :(

reszcie połamania na zaplanowanych połowach :)

Dzieki Trini.Oczywiscie jak juz wczesniej obiecalem te karasie byly dedykowane Tobie :)

-Adam- - 12-08-06, 15:44

Ja pływałem dzisiaj z kolegą od 5:00 do 12:00 na Przeczycach.. :neutral:
I nic... Zero... Beton..
shogun_zag, muszę chyba do Ciebie na Poraj na szkolenie przyjechać
:wink:

bogdan39 - 12-08-06, 21:17

Dzisiaj posiedziałem i połapałem drobnicy 6 linków około 30 cm leszcze karpiki.
Zabawa była. :wink:

miron - 12-08-06, 22:17

lalala
dzisiaj rano złowiłem bolenia 44 cm pierwszy wymiarowy , potem od 17 łowiłem byki , płotki , leszcze i krąpie, no i okoń się trafił(byczki tylko ja targałem)

SzczepanM1986 - 13-08-06, 00:05

jak obiecałem zbiornik trzaskowo, cel karp i lin, przynęta kukurydza, peczak, mendy (biale robaki), chlebek, wędki 2 szt..jedna spławik a druga sprężyna:) pierwszy rzut około 4:15..............20 minut i pierwsze pyknięcia na spławiku, i tak przez cały dzien.....w sumie kilkanascie plotek po 10-15 cm, 2 liny około 18 cm, karaś 20 cm.....cienko ale za to rano jeśli wstane ide na szczubla:D
Tomaszek - 13-08-06, 13:52

Nie wiem czy powinienem tutaj o tym pisać bo na rybach byłem na łowisku komercyjnym, a więc jak to gdzieś na tym forum przeczytałem "łowiłem w wannie". Ale co tam - powód jest - bo wyholowałem dwa 80-cio centymetrowe jesiotry! Sami rozumiecie że poza łowiskiem nie ma na to szans. W czasie holu popisywały się wyskokami nad wodę. Wzięły na hak numer 2 z rosówką. Co ciekawe na ten sam, jednak spory, hak wziął jeszcze mały lin, karaś, 0,5kg karpiczek oraz 20 cm płoć.

http://photos1.blogger.co...8-06_1159.0.jpg

tomek1 - 13-08-06, 15:06

Gratulacje! Sam chętnie pociągnął bym jesiotra. Też ostatnio w ramach odstersowywania zaglądam na piękne łowisko komercyjne. Nie uważam żeby był to powód do wstydu. Z egzotycznych ryb mam na koncie tylko suma afrykańskiego
PiotrQ - 13-08-06, 15:52

Na wstępie pgarne pogratulowac Ci Tomaszku, złowienia tych jesiortów. Zaden wstyd łowic na komercyjnym lowisku moim zdaniem. Sam chciałbym złowic jesioterka, a wiem, ze w Polskich wodach naturalnych bedzie graniczyc to z cudem...
Jesli mozesz to powiedz jakie dokladnie lowisko odwiedziles..

A ja teraz o swoim..
Dzis byłem na nocke na swoim zalewie 'Zimna Woda'.
Na lowisku bylem juz o 15. Cienizna... o godz. 16 złapałem 30 cm 'suchodupca' (leszczyka), godzinę pozniej 20 cm karasia złotego.. i potem cisza...
było nas na nocce w sumie z 15 wedkarzy. Jak nie lepiej.. I nikt nic.. :neutral:
Metoda połowu to gruntówka z koszyczkiem zanetowym... O 3 w nocy było tak zimno, ze sie zawinalem i pojechalem do domu...

Tomaszek - 13-08-06, 16:22

PiotrQ napisał/a:
Jesli mozesz to powiedz jakie dokladnie lowisko odwiedziles..
Glinnik - koło Zgierza
tomek1 - 13-08-06, 17:21

Szkoda że tak daleko odemnie bo bym się wybrał chętnie na jesiotra.
SzczepanM1986 - 13-08-06, 19:44

dzisiaj wzięłem sobie spinning i poszedlem porzucac na szczupaka i okonia...jesli chodzi o tego pierwszego to brak brań natomiast okoń dwukrotnie wyskoczył na moich oczach z trzciny...niestety guma była raczej szczupakowa (8 cm) i dwukrotnmie skończyło się na odgryzieniu ogonka...ech...jak kupie mniejsze gumki na bank coś tak wyciągne:) :cool:
ESSOX - 13-08-06, 20:14

PiotrQ napisał/a:
Sam chciałbym złowic jesioterka, a wiem, ze w Polskich wodach naturalnych bedzie graniczyc to z cudem..


Ze 4 lata temu kumpel złowił 2 jesiotry na żwirowni na LIpiu koło Rzeszowa (łowisko ogólno dostępne PZW). Miały po około 50 cm , wzięły na białe robaki.

bogdan39 - 13-08-06, 20:49

Dzis cienizna niebrało nic ale miałem nerwowa atmosfera jakas idjotka sie topiła psiakrew piana w sztok.
tomek1 - 13-08-06, 20:58

Na moim łowisku w zeszłym roku facet się utopił po pijaku. Założył się, że przepłynie i przegrał. Kumpel który akurat łowił i próbował go ratować potem przez pół roku tam nie łowił. Przerąbane- nic fajnego.
Dra - 13-08-06, 21:38

U mnie rowniez cienko.Tylko jeden maly okonik :/
bogdan39 - 15-08-06, 11:59

Byłem wczoraj cienizna wyć sie chce ani brania tylko drobnica podszczypywała twardą kukurydze. :wink:
tomek1 - 15-08-06, 12:29

Siedziałem wczoraj do 2 w nocy- przynęta żywe rybki. Raz jakiś mały sandaczyk porysował rybkę i to wszystko. Cienizna można się załamać. Od 1 czerwca nastawiam się tylko na drapieżnika i efekt 3 sandacze i jeden mały szczupak. Tak cienko jeszcze nie było.
witia-62 - 15-08-06, 13:04

Wprost nie mogę uwieżyć, że macie taką cieniznę.
bogdan39, co jest, chyba już wszystkich amurków nie wyłowili?
Ja byłem znów nad moim bajorkiem, znów od 5 do 9, znów taka sama przynęta i podobne warunki do tych jakie były kilka dni temu. A efekt... popatrzcie sami.
Amurek około 7kg. Na oko, nie mierzony i nie ważony. Ikarpik ok 3kg.



maryaChi - 15-08-06, 13:46

witia-62 napisał/a:
Wprost nie mogę uwieżyć, że macie taką cieniznę.
bogdan39, co jest, chyba już wszystkich amurków nie wyłowili?
Ja byłem znów nad moim bajorkiem, znów od 5 do 9, znów taka sama przynęta i podobne warunki do tych jakie były kilka dni temu. A efekt... popatrzcie sami.
Amurek około 7kg. Na oko, nie mierzony i nie ważony. Ikarpik ok 3kg.


Bajorko bajorku nierówne i to też może mieć znaczenie :)

Pozdrawiam.

tomek1 - 15-08-06, 14:38

No ładne rybki, ale fakt faktem łowisko łowisku nierówne!
bogdan39 - 15-08-06, 19:46

Witek moje gratulacje.
Psiakrew chyba cos pokszaniłem. :wink:

tanto - 15-08-06, 22:18

O godzinie 15.00 zestawy wywiezione. I tak leżały do 19.30 bez brania (przynajmniej niezauwazylem nic takiego) zwijam sprzęt i do domu. Ale właśnie na dwoch zestawach niebyło kukurydzy , pierwszy raz cos takiego miałem do tej pory nigdy z włosa niespadały. Czyżby to jakieś ryby?? Może amury bo słyszalem ze miażdża przynęty??
tomek1 - 15-08-06, 22:41

Ryzykant jesteś, że tak długo nie przerzucasz.
Hunter26 - 15-08-06, 23:15

ja mialem zawody w niedziele, ostatnie w tym sezonie... oczywiscie pierwszy raz w tym roq pogoda musiala nie dopisac i z zawodow wrocilem na 15 miejscu :( a mialo byc tak pieknie...ryba wyjatkowo nie brala, zwyciezca zawodow nial nieco ponad 2000pkt... bylo kilka ciekawych zdarzen, jak na zawody dzienne ( splawik-grunt ), a mianowicie jednemu znajomemu przywalil garbus przy sciaganiu malego okonka na splawiczek, garbus mial okolo 45cm! a na koniec okolo 10 rano na pinke wszedl sandaczyk 42cm ( jak na zlosc byl niewymiarowy ). z kolei moj kumpel przy sciaganiu leszcza 35cm z gruntu dostal sępa w postaci metrowego szczupaka ktory chcial odebrac "co swoje" mojemu kumplowi 2m od przegu na polmetrowej wodzie... generalnie na zawodach byla mila atmosfera mimo fatalnej pogody ;) mimo kiepskiego wyniku w ogolnej klasyfikacji juniorow ( IImiejsce ) i kilku wpadek na zawodach jestem zadowolony z tego co w tym roku osiagnalem :cool:
Harry - 16-08-06, 00:42

Witam
Byłem w poniedziałek 14.08 na Porajku.
Wynik w stosunku do ostatnich wyjazdów jakiś chociaz nie powala:
Sandacz 46cm i kilka pobić.

witia-62 - 16-08-06, 07:23

tanto napisał/a:
Ale właśnie na dwoch zestawach niebyło kukurydzy , pierwszy raz cos takiego miałem do tej pory nigdy z włosa niespadały. Czyżby to jakieś ryby?? Może amury bo słyszalem ze miażdża przynęty??
Też mi się to czasem zdaża i to nawet z kulką. Dlatego przy łowieniu na kuku sprawdzam zestaw przynajmiej co godzinę. Natomiast przy łowieniu na kulkę; jeżeli łowię z zastosowaniem worków pva, sprawdzam co 4-5 godzin. Bez worków co godzinę, dwie. Ale to oczywiście na tym bajorku co ja łowię i gdzie nie muszę daleko umieszczać zestawu.
maryaChi napisał/a:
Bajorko bajorku nierówne i to też może mieć znaczenie

Może i populacja amura też ma tu jakieś znaczenie. A jest go sporo i to w różnych rozmiarach więc może stąd te dziwne znikanie przynęty.

P - 16-08-06, 10:06

Witam
Bylem w niedziele na rybkach popoludniu
W niedziele w Toruniu non stop padalo az tak do 15 i wtedy jak przestalo wypad nad wode
Mialem pokazywac jak sie lapie jazie :lol: no i nie wyszlo tak jak chcialem do konca
Rybki slabo wspolpracowaly a osoba ktora miala polapac zlapala jedynie 2 glapy (krapie) i 1 plotke a ja nie chcialem wedkowac bo czulem ze tak to sie skonczy zlapalem 1 jazia (drugi wypial mi sie przy samym brzegu) 3 glapki (krapie) i okonka (na peczak)
Dlatego wedkowanie takie srednie bo nie wyszlo mi to co chcialem a wedkarz ktoremu chcialem pokazac uroki rzeki stwierdzil ze jednak jezioro jest fajniejsze :???:

Bylem takze we wtorek rano ryby braly odrobinke lepiej ale rowniez bez szalu
Tym razem bran na groch prawie wcale, za to na peczak bylo lepiej
Efektem byl leszczyk kolo 1 kg, 7 glap (krapi) i 2 plotki

W obu dniach lapalem na 2 miejscach mniej wiecej po rowno czasowo w obu
Jedno naplyw necony grochem + peczakiem
Drugie dosc glebokie miejsce (3,5-4m) z mocno krecaca woda necone makaronem ala Maniek + peczak (ten sam zapach) - niestety poki co szaleja tam male glapy ale zobaczymy jak bedzie dlaej
Pozdrawiam

bogdan39 - 18-08-06, 07:43

Liny karpiki leszcze wszystkiego sporo choc w tym mniejszym przedziale .
Jestem zadowolony brania po 21 .
Fajnie sie łowi noca.. :wink:

Tomaszek - 18-08-06, 18:33

Ja dzisiaj starałem się złapać suma na wątrobe wieprzową i rosówki. Bez efektu :sad:
bogdan39 - 18-08-06, 21:31

Wczoraj podrzuciłem kukurydzy dziś sie nastawiłem na nocke i jak widzicie na godz napisania postu juz siedze w domu.
Dlaczego ano dlatego psiakrew ze kupiłem połamane nieswiecące świecaki .
Myslałem ze mnie krew zaleje.
Miałem niestety tylko jedno opakowanie a wedkarzy w poblizu zero. :?: :shock: :???:

tomek1 - 18-08-06, 21:38

No z tymi świetlikami to są jaja. Czasem z czterech opakowań nie wybierzesz dobrego :evil:

Ja byłem wczoraj wieczorem. Przed 22 na spławik z żywcem branie :!: Jedzie jak sandacz polujący (według mojej teorii) czyli szybko. Adrenalina rośnie zacięcie siedzi :grin:

Krótki hol i na brzegu sumik karłowaty ponad 30 cm :???: :shock: Myslałem, że mnie coś trafi. Jedyny pozytyw był taki, że były jakieś emocje :lol:

leszczyk - 18-08-06, 21:43

bogdan39 napisał/a:
Myslałem ze mnie krew zaleje


Kuuurde , juz widz ejak zapierniczam 60 km w jedna strone i...nie mam swietlikow :( 60 km z powrotem, w domu 3 browce na szybko i spac zeby nie myslec ;-)

tomek1 - 18-08-06, 22:03

Bogdan mogłeś gruntówę zarzucić sygnalizotor+lampka w razie brania i może byś połowił?
tomii - 21-08-06, 08:33

Boguś mam dla ciebie radę. Ja w moim bojowym czołgu wędkarskim, w bagażniku wożę zawsze dwa znicze w białym szkle takie jak na groby. Jakby mi świetliki odmówiły posłuszeństwa odpalam świece i robię jakąś bombkę z ołowiu i kawałka papieru albo sreberka z kanapek. Za Boga przez jakeś świetliki nie wróciłbym do chaty.
artech - 21-08-06, 10:13

tomii napisał/a:
Za Boga przez jakeś świetliki nie wróciłbym do chaty.

Nigdy w życiu nie pomyślałbym o powrocie do domu przez jakieś tam świetliki, jest 100 innych sposobów na sygnalizację brań w nocy. W ostateczności całą noc trzymał bym żyłkę w palcach :mrgreen:

damien - 21-08-06, 19:54

a ja dzisaj bylem rano spiningem pomachac na starej zwirowni i oto rezultaty:
http://www.fotosik.pl/pok...079b476e58.html

moze nie sa to gigany ale ponad 45 cm maja :)
pozdro

tomek1 - 21-08-06, 21:11

Gratulacje. Jedna uwaga Damien. Zrób zdjęcie nawet na trawniku przed blokiem ale nie w takiej scenerii.
Tomaszek - 21-08-06, 21:17

tomek1 napisał/a:
Jedna uwaga Damien. Zrób zdjęcie nawet na trawniku przed blokiem ale nie w takiej scenerii.

Hehehe no właśnie - martwe ryby.

damien - 22-08-06, 14:12

Tomaszek napisał/a:
tomek1 napisał/a:
Jedna uwaga Damien. Zrób zdjęcie nawet na trawniku przed blokiem ale nie w takiej scenerii.

Hehehe no właśnie - martwe ryby.


jaka sceneria? nie czaje! rybki leza sobie na pieknym marmurowym stole w moim ogrodku! scenria jak dla mnie- bomba :) !

pewnie ze martwe! bo przeciez nie ciagnol bym ich zywcem 70 km samochodem do domu. i tak by padly (a poco je meczyc)! a nie biore aparatu nad wode bo to za droga zabawka :twisted:

Harry - 22-08-06, 14:17

Aloha!
Byłem w poniedziałek 21.08 na Poraju.
Efekt sandaczowania to krótki szczupły i kilka lichych pobić.
Na razie chyba Porajowi dam spokój bo cos ostatnio jest dla mnie mało gościnny.

tomek1 - 22-08-06, 14:25

Na przykład na trawie. Ryby prezentują się fajnie w miare naturalnym otoczeniu. Marmur nie jest zbyt naturalny dla ryb :wink:
Filippos - 22-08-06, 15:53

Ano kiepsko dzis było. Zgodnie z przykazaniami Mańka zacząłem grubo sypac, by grubo zebrac, ale chyba się jeszcze przez dwa dni wiślane leszczyki nie zdażyły przyzwyczaic do peczaku. Zawsze łowię na robala, i właśnie próbuję sie przekonac do, tak przez was zachwalanych, roslinnych przynęt. Dziś cztery godzinki od 5 do 9 i nico - brań zero, nawet poskubac skubane nie chciały :cry:
Ale co tam. Posypię jeszcze ze dwa dni i może się leszcze zresetują i włączy im sie ten peczak :razz: , a na weekend ruszam nad mój Osieczek zapolowac na zebatego :mrgreen:
A tak by the way to łowię w tej Wisełce bo nie mam gdzie indziej, ale jak widzę przy brzegu dwumetrowy kożuch tłustej, sraczkowatej piany to mi jakoś ta moja herbatka z termosu nie wchodzi za dobrze :oops: i myśle sobie, że chyba nie bedę eksperymentował ze spożywaniem leszczyka jak już się jakiś da złapac.

Dra - 22-08-06, 15:57

Dzisiaj slabiutko :( Ryb zero,a jeszcze szczytowka sie zlamala :( ((
Filippos - 23-08-06, 17:01

Dziś to samo czyli nędza. Pęczak im nie lezy, białe nie leżą, a widac że skubane żerują. Rec e opadają. :cry:
Tomaszek - 23-08-06, 17:14

Filippos dobrze pamiętam że Ty na spławik łowisz? Ja słyszałem od "weterana Wisły" że na spławik to ciężko o wynik. Chyba że masz tyczkę. Jak odgrzebię link, gdzie to było opisane to Ci go podeślę.
Filippos - 24-08-06, 08:43

Tak Tomaszku, na spławik. Jeśli dało by się ten link odgrzebac to bedę wdzięczny. Tyczki nie mam, jeno bacik się znajdzie. To prawda, że moja nauka Wisły odbywa się poniekąd na oslep. Nie mam kontaktu z nikim kto ma większe doswiadczenie na tej rzece. Tak szukam, czytam, dokształcam się i duzo sam próbuję. Cierpliwości mi nie brak, ale nie lubię takiego momentu jak się okazuje że cos, czego przez dłuższy czas próbuje jest jakimś totalnym absurdem. Pozdrawiam.
P - 25-08-06, 10:17

Witam
Bylem wczoraj nad wisla kolo miejscowosci Osiek
Jest tam piekna opaska dlugosci kolo 2 km
Jednak jeszcze nigdy nie udalo mi sie tam nic zlapac poza boleniem
Denerwuje mnie to bo woda piekna ale nie wiem jak sie za nia zabrac :???:
Moze jakies podpowiedzi
A wczoraj zlapalem okonka takiego kolo 17-18 cm na zielonego sieka 5 cm
Jednak w pewnym momencie gdy zaczalem nim rzucac z pradem widac bylo oznaki zerowania jakiegos drapieznika (wydawalo sie nam ze sandacz ale mimo zmiany przynent na bardziej wedlug mnie sandaczowe nic nie dalo sie skusic)
I to praktycznie wszystko bo lapalem z kolega moze z godzinke moze nawet nie bo dojazd tam jest bardzo uciazliwy i mimo ze jest tam tylko okolo 20 km to jechalismy kolo godziny :shock:
Ze wzgledu poza wedkarskich bylo to bardzo smutne wedkowanie
Pozdrawiam

maniek - 25-08-06, 15:46

Filippos napisał/a:
Dziś to samo czyli nędza. Pęczak im nie lezy, białe nie leżą

Spokojnie Filippos ,zbliża się wrześeni czas leszcza i płoci ,ale musze powiedzieć że ten sezon leszczem nie darzy wędkarzy ,co prawda w środe cały dzieni liczyłem na leszcza
i wszystko brało tylko nie leszcz nie będe zganiać na pogode bo lało u mnie cały dzień [deszcz przelotny] ale zato płoć "gryzła" niczego sobie ,co prawda tylko do 35cm ale brania delikatne ale zdecydowane ,więc pewny jestem że ten czas dobrych brani nadchodzi i lada chwila leszcza "grubasa" można się spodziewać ,sprawdze to w najbliszą niedziele.

Adek_Assault - 25-08-06, 19:46

W wędkarstwie bardzo ważne jest poczucie komfortu i wewnetrzny spokój, w przeciwnym razie nie można sie w pełni skoncentrować na łowieniu ryb. Jeżeli coś nam przeszkadza, to dość szybko zaczynamy myśleć o spakowaniu sprzętu i powrocie do domu - to faktycznie prawda :wink:


Pozdrawiam Adrian

makoox - 25-08-06, 20:13

Pojechalem wczoraj kolo 18 na Supraślankę, porzucac za pstrągiem. Pogoda idealna, troszke kropilo, czasami slonce, parno... Efekt - nic, i na woblerka Rapalke i na Mepsika 1 zero, sam nie wiem, wyglada na to ze nie ma w tej rzeczce ryb, jakis czas temu (2 lata) byla tu jakas katastrofa i wytruło sporo ryb, cos spłynela z pola chyba. No i na to wyglada, ze do dzis rybka tam nie wrocila. A szkoda, bardzo urokliwa rzeka.

A poza tym brzegi rzeki tak zarośnięte i zalane wodą... dwa razy wylądowałem w dziurze chyba wydry, albo bobra, niezła jazda...

pozdro

keri - 25-08-06, 20:28

makoox napisał/a:
wyglada na to ze nie ma w tej rzeczce ryb, jakis czas temu (2 lata) byla tu jakas katastrofa i wytruło sporo ryb, cos spłynela z pola chyba. No i na to wyglada, ze do dzis rybka tam nie wrocila.
Oj ryby w Supraślance są tylko nie zawsze chcą współpracować a słabe wyniki składać na zatrucie sprzed lat chmm ........... . Radzę Ci wybież się nad Biebrzę to tam trochę połowisz.
Tomaszek - 26-08-06, 00:28

Byłem na Wiśle w Warszawie. Koledzy z forum sie spisali i za ich wskazówkami przygotowałem sobie zanętę. No i efektem jest leszcz chyba ponad 40 cm. Miałem na haku jeszcze jednego podobnej wielkości ale spiął się, jak to zwykle bywa, przy samym brzegu. Poza tym dwa małe leszczyki, jak zwykle dużo cert (jedna około 20 cm) oraz płotka.
http://images2.fotosik.pl...28bd3f10med.jpg
(dajcie znać jeśli by link nie działał)

keri - 26-08-06, 13:29

Tomaszek fajnie że połowiłeś. Dzisiaj u mnie totalna porażka szkoda gadać.
A i link nie działa :cool:

Dra - 26-08-06, 14:57

Kurde co jest z tymi rybami,juz drugi raz z rzedu nic nie zlowilem,zero bran :(
wiesławek - 26-08-06, 16:15

Wczoaj byłem po pracy z żoną na Śnardwach efektem połowu 15 okoni takie od 20 centymetrów do 30,brały tylko przez 30minut.
kubak - 26-08-06, 16:26

To udany polow :razz: na spining? jesli tak to mozna wiedziec na co Pan lowil?
wiesławek - 26-08-06, 16:34

Tak złowione na spinning na twistery i ripery
kubak - 26-08-06, 16:41

a moze Pan podac jakie kolory?
Sławosz(+) - 26-08-06, 23:57

Witam Kolegów po kiju!

Dzisiaj miałem udany połów

Co prawda na łowisku, które nie jest moim ulubionym - staw, ale jestem zadowolony z popołudniowego wypadu

Moim łupem padł karpik 8,20 kg

Walczył dzielnie, około 20 minut, nie mogłem poszaleć z holem z powodu żyłki...

Wziął chwilę przed deszczem, na dwa ziarna kukurydzy

Sprzęt: feeder Tica 3,90 (combofeeder), kołowrotek Tica, żyłka główna 18, przypon również

Zrobiłem kilka fotek to się pochwalę, mam też filmik, ale zajmuje 148 mega :shock: jak uda mi się go zmniejszyć to wrzucę go na jakiś serwer

Pozdrawiam






artech - 27-08-06, 00:45

Gratuluję ładnego karpika, ale minę na tych fotkach to masz nietęgą, jakoś radości z połowu nie widać :wink:
shogun_zag - 27-08-06, 11:26

Witam po przerwie i gratuluję wszystkim łowcom :cool:
Nawiasem mówiąc ... ale tego nasmarowaliście ... dwa tygodnie i 1070 postów :mrgreen:
Co do mojego pobytu na Poraju napiszę o nim tu:
http://haczyk.pl/forum/vi...t=214&start=330
... bo to był jednen długi weekend :mrgreen:

tomek1 - 27-08-06, 13:31

shogun_zag napisał/a:
Witam po przerwie i gratuluję wszystkim łowcom
Nawiasem mówiąc ... ale tego nasmarowaliście ... dwa tygodnie i 1070 postów


Witaj! Faktycznie tak jakoś to ruszyło z kopyta wszystko. Brakowało tylko ciebie, ale teraz pewnie nadrobisz zaległości :wink: :lol: Jestem ciekaw efektów twoich połowów sandaczowych.

dudi - 27-08-06, 13:46

ja byłem na "urlopie" To zaliczyłęm tylko jeden wypad na ryby :(
Wybrałęm sie z kolegą na nocke na łowiska w Siepietnicy w woj podkarpackim - bardzo polecam tak nawiasem.
Zaczeły sie wtedy zimne noce a księżyc był prawie w pełni.
Zarzucilismy 3 na karpia i 1 na sandacza.
Do 23 było dość spokojnie i poszlismy do namiotu sie położyć. Mniej więcej co godzine sprawdzałęm co się dzieje przy wędce rzuconej na sandacza bo sygnalizator w karpiówce raczej milczał. I prawie za każdym razem jak wstawałem Sandacz był na haku Wiec zmienilismy taktyke i juz 2 wedki polowały na sandacze.
Złowiliśmy przez noc w sumie 2 sandały niewymiarowe i jednego większego który bez pomiaru wrócił do wody, ale miał gdzies koło 60 cm.
Nad ranem zacząłem łowic na feedera i złowiłem karpia 35 cm i pare leszcyków.

-Adam- - 27-08-06, 17:15

Witam po dwutygodniowej przerwie i niecierpliwie czekam na relację.. :wink:
shogun_zag napisał/a:
Nawiasem mówiąc ... ale tego nasmarowaliście ... dwa tygodnie i 1070 postów

Oczywiście wszystko uważnie przeczytałeś :mrgreen:

wiesławek - 27-08-06, 21:36

Dzisiejszego dnia okonie nie chciały z nami współpracować na nasze twistery seledynowe i perłowe i motor oil skusiło siętylko kika sztuk które wróciły do wody. :lol:
artech - 28-08-06, 17:25

Dzisiaj na Dziewokliczu 5 godzinek na łódce, wynik może nie imponujący ale kilka okonków się trafiło i jeden szczupaczek 60 cm - już fajnie powalczył, nawet zaliczył mały odjazd w kapelony :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
P - 29-08-06, 08:33

Witam
Ja bylem wczoraj w podtorunskich czerniewicach
Szukalem sobie nowego miejsca :smile:
Znalazlem cos co mnie zainteresowalo aczkolwiek aby to bylo jakies super hiper miejsce to nie
Zanencilem je tylko nawet nie probowalem nigdzie lapac
Zobaczymy jak bedzie
A wracajac znalazlem na lace siatke pieczarek :lol:
Pozdrawiam

P - 30-08-06, 08:35

Witam
Widze ze albo ten temat ja tylko opanowalem albo nikt inny nie chodzi na ryby :lol:
Ja wczoraj bylem na rybkach z kolega w podtorunskich czerniewicach
No i kolega na spining zlpala szczupaczka 58 cm
A ja siedzialem w miejscu nenconym lubinem (wiem ze tylko raz ze powinienem poczekac itp) i zlapalem na dzien dobry dwa kleniki takie po dwadziescia pare cm dzieciaczki
Pozniej jakis wiekszy chyba klen tylko przeplynal z moim haczykiem z 6 metrow w pysku po czym sie spial a nastepnie wzial mi taki 42 cm (tego udalo mi sie nawet juz zmierzyc :wink: )
Hmmm jak po jednodniowym nenceniu wydaje mi sie ze niezle
Nence dalej na naplywie bo na samej glowce przez ktora czesciowo przelewala sie woda kolega mial ze 3 brania (klenie lub jazie) a zerowaly sztuki ktore ocenialismy na 2 kg (ocena raczej zanizona bo po co sie spalac :lol: )

Pozdrawiam

shogun_zag - 30-08-06, 22:21

Bo kto chodzi na ryby, ten łowi, nie to co ja ... od poniedziałku cyklinowanie podłogi :cry:
Żona puści mnie na ryby, jak skończę, a pozostao mi jedynie przymocowac kilka listew przypodłogowych, wymienić zlewozmywak w kuchni i baterią i ... wieczorem powinienem byc na Porju, gotowy w następny dzień o świcie wypłynąc za moimi idolami :mrgreen:

artech - 31-08-06, 17:44

A ja na ryby to jeszcze z tydzień muszę poczekać :evil: :evil: :evil:
liqwidator - 31-08-06, 18:02

ja jutro rano o 5 wyginam nad wisełke pociukac spinningiem ;) zobaczymy może da jakiegoś szczupaczka na koniec wakacji...
P - 01-09-06, 08:24

JAk nikt sie nie wpisuje to ja sie wpisze a co :lol:
Zreszta i tak czuje ze polowa postow w tym temacie niedlugo bedzie moja
Az mi glupio ze wpisuje sie tutaj tak czesto
Bylem wczoraj
Miejsce nencone lubinem
Kilka bran z gruntu (na splawik nie dalo sie polapac bo mocno wiala i mimo ze to miesjce bylo osloniete od wiatru to i tak na calej Wisle spora fala)
Zlpalaem jednego klenika takiego na oko z 25 cm
I tylko sobie siedzialem i odpoczywalem :cool:

Pozdrawiam

tomek1 - 01-09-06, 08:32

[quote="P"]JAk nikt sie nie wpisuje to ja sie wpisze a co [/quote

To i ja się wpiszę żeby ci głupio nie było. Byłem przedwczoraj wieczorem i mało mi głowy nie urwało taki wiatr i fala jak na morzu :lol: . Z gruntu brały płotki. Ale jutro jadę się odstresować do Pruchnej. Karpiki powinny atakować :wink:

-Adam- - 01-09-06, 10:25

artech napisał/a:
A ja na ryby to jeszcze z tydzień muszę poczekać :evil: :evil: :evil:

Łączę się w bólu.. Ja niestety też.. :???:

tomek1 - 01-09-06, 10:28

-Adam- napisał/a:
A ja na ryby to jeszcze z tydzień muszę poczekać


Tydzień bez ryb :shock: Chyba bym nie wyrobił. Maksymalna przerwa to dwa trzy dni

keri - 01-09-06, 11:41

tomek1 napisał/a:
Maksymalna przerwa to dwa trzy dni
Zazdroszczę bardzo! U mnie jakoś tak pechowo wychodzi że w tygodniu brak szans na wyjazd /wiadomo praca/ a w weekendy zawsze pojawiają się jakieś nieoczekiwane okoliczności wykluczające wędkę :evil: To nic, trzeba będzie nadrabiać na jesiennych łowiskach.
-Adam- - 01-09-06, 13:19

keri napisał/a:
tomek1 napisał/a:
Maksymalna przerwa to dwa trzy dni
Zazdroszczę bardzo! U mnie jakoś tak pechowo wychodzi że w tygodniu brak szans na wyjazd /wiadomo praca/ a w weekendy zawsze pojawiają się jakieś nieoczekiwane okoliczności wykluczające wędkę :evil: To nic, trzeba będzie nadrabiać na jesiennych łowiskach.

Dokładnie. Chcieć to ja bym i chciał. I też nie wyrabiam..

ESSOX - 01-09-06, 20:48

Wreszcie dzisiaj wybrałem się na rybki ze spiningiem. Rano byłem przelotem nad rzeka i zobaczyłem , że jest fajnie więc po Teleexpresie heja na rybki. Dochodzę nad wodę i kicha :evil: . Woda podniesiona ze 30 cm zmącona po deszczu i na dodatek zaczęła się mżawka . Ale skoro przyszedłem to kija trzeba dla zasady rozłożyć. Porzucałem z godzinkę i w tył na lewo bo deszcz robił się coraz większy . To na pewno była klątwa T-Rexa bo jak wychodziłem to mówił ..." zamiast nauczyć syna grać w tysiąca to na ryby się wybierasz . Zobaczysz będzie padał deszcz." No i młody wykrakał :evil: .
Miałem jedno branie które udało się wykorzystać i na brzegu wylądował niewymiarowy boleń . Po zrobieniu fotek popłynął do mamy .









Ps . aha jeszcze złapałem katar :evil: :evil: :evil:

Sławosz(+) - 01-09-06, 22:15

Witam

Wrzucam link do obiecanego filmu z połowu karpia, może kogoś zaciekawi :smile:

Proszę zasłaniać dzieciom uszy jak będą oglądać, momentami mnie ponosiło :wink:

FILMIK

Wybaczcie mojemu kumplowi brak profesjonalizmu przy "lądowaniu" ryby - nowicjusz, w dodatku zapomnieliśmy sztycy do podbieraka, ehhh :lol:

Miłego oglądania
Pozdrawiam
Sławosz

wobler129 - 02-09-06, 00:27

No widze, że ładnie ciągniecie :cool: Ja dziś tylko leszczyki. Jeden poszedł z hakiem. Łowiłem w małym oczku w trzcinach i musiałem ciągnąć, żeby mi nie wszedł w trzciny. pociągnąlem z dwa razy i . . . Bach po żyłce :roll: Nie było innego wyboru :???:

A i gratuluję karpia :grin: No i bolenia :smile: Nic, że nie wymiarowy. Lepszy taki niż żaden :wink:

Filippos - 02-09-06, 10:04

A ja wczoraj rano nad wisełką w wawie testowałem zestaw z przystawką autorstwa Justynki i nową miejscówkę, dobraną według wskazówek P.
Nowe rozwiązania mniej więcej opanowałem, trafiła się głapka, płoc i 10 centymetrowy sandałek :shock: . Wziął na dendrobenę.
Ogólnie bardzo jestem zadowolony, choc wyniki marne, ale bardziej był to wypad szkoleniowy.
Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki wielkie dla mych, wyżej wymienionych, doradców.

keri - 02-09-06, 10:05

Sławosz gratuluje karpia. Zdradź na jakim łowisku go złowiłeś.
Ja dzisiaj Narew, o świcie dwa federki, zanęcone i cisza. Nic absolutnie nic poza dwoma jazgażami na białego.
Od 7 przeżuciłem się na spinning i tu już lepiej tzn szczupaczek ale bez wymiaru i ładny okoń taki ok 32-33cm. Spinning w ręku ok godziny więc OK!.
Następna wyprawa typowo spinningowa i chyba tak już będzie do zimy.

dudi - 02-09-06, 20:18

Ja byłęm wczoraj na - Staw Zajączów standardowo zresztą:)
Od 5 nad ranem.
przyneta kukurydza.
Mało się działo ale w samo południe sygnalizator zaczął wariowac :D
No i zaciąłem pięknego karpika :) Po około 2 minutach zobaczyłem płetwe i wiedziałem że jest ładniutki. PO ok 6-7 minutach był już przy brzegu - niestety jakies 30 cm od podbieraka wychaczył się dziad - zwalam wszystko na kelege bo pewnie się go przestraszył przy wprowadzaniu do podbieraka :D
Strasznie załuje rybki bo miał ok 5-6 kg :/
Ale sam się uwolnił tylko t5rosze pzedwczesnie.

Sławosz(+) - 03-09-06, 00:34

keri napisał/a:
Sławosz gratuluje karpia. Zdradź na jakim łowisku go złowiłeś.
Ja dzisiaj Narew, o świcie dwa federki, zanęcone i cisza. Nic absolutnie nic poza dwoma jazgażami na białego.
Od 7 przeżuciłem się na spinning i tu już lepiej tzn szczupaczek ale bez wymiaru i ładny okoń taki ok 32-33cm. Spinning w ręku ok godziny więc OK!.
Następna wyprawa typowo spinningowa i chyba tak już będzie do zimy.


keri, to stawowy okaz :smile:

staw prywatny, w miarę duży 60x30 m


Pozdrawiam
Sławosz

tomek1 - 03-09-06, 10:18

Sławosz(+) napisał/a:
Proszę zasłaniać dzieciom uszy jak będą oglądać, momentami mnie ponosiło


Jak to obejrzałem to mi się przypomniał skecz kabaretowy- parodia "Psów"-wyskakuje reżyser i woła:

"Stop k....a! Co jest k....a? Za mało tych k...a, k.....a :!: :lol: :lol: :lol:

SzczepanM1986 - 03-09-06, 14:07

Dzisiaj wybrałem się z wujkiem na staw prywatny (nie hodowlany) aczkolwiek kilka lat temu było wpuszczonych 200 karpi, troche lina, płoci, amura, karasia. Pojechaliśmy o 2:00 wiec o 3:00 już moczyłem. Efekty wręcz imponujące że aż mi się pysk śmiał :lol: łącznie miałem 6 poważnych brań, z czego wyciagnęłem 2 karpiki 2.31 kg i 1.67 kg. ponadto jedenego wyhaczyłem samemu podbierakiem i sobie popłynął...ale się uczę;), jeden urwał mi haczyk...a pozostałe dwa zostały źle zacięte wiec po odbiciu w trzcine wypluwały przynęte. Ponadto z karpi troche malizny sie jeszcze trafiło - 4 sztuki po 30 dag. Do tego rekord płoci padł dzisiaj (20 cm)-oprócz tego 3 inne mniejsze płotki i dwa okonki po 6 cm;) również pierwszy okoń życia;)

Szkoda ze nie posiadałem aparatu fotograficznego bo bym pstryknął kilka zdjatek;) a do domku wzięłem tylko karpika 1.67...tamten niech rośnie na okaz;) Rybki były łowione z marszu...nie zanęcane i chyba dlatego troszke głodne:) Metoda to spławiczek...grunt niewielki bo staw w najgłębszym miejscu ma 2 metry. Przynęta to 1 ziarno kukurydzki i 1 biały robaczek...co ciekawe...wujek nęcił i zero karpia a ja nie sypałem nic do wody i takie efekty...

Wreszcie mam się czym pochwalić na haczyk.pl

tomek1 - 03-09-06, 16:22

SzczepanM1986 napisał/a:
Wreszcie mam się czym pochwalić na haczyk.pl


Gratulacje :!: Byle tak dalej :wink:

dudi - 03-09-06, 16:41

Dzis zbiornik czernica, na odrze.
Ogólnie mało się działo - a polowałem z kolegą na białą rybe.
dopiero pózniej zaczęliśmy rzucać na żywca na spławik.
Wynikiem było jakies 6 okonków, i 2 szczupłe tylko że nie wymiarowe.

witia-62 - 03-09-06, 17:46

Sobotnio - niedzielną noc spędziłem na nocnych, towarzyskich zawodach w wędkarstwie gruntowym. Brania - kicha totalna, atmosfera i zabawa - na pięć z plusem.
Ryba , którą wygrano zawody to płoć 10 dkg. złowiona na DS, na makaron z białym.
Była to pierwsza impreza tego typu na naszym zbiorniczku i mam nadzieję, że nie ostatnia zwłaszcza, że apetyty na takie imprezy zostały rozbudzone.
Dzięki ESSOX za wizytę, być może wniosłeś dobrego ducha do moich poczynań, bo udało mi się wygrać (!?) tą imprezę. Pozdrowienia dla Radka.

ESSOX - 03-09-06, 18:49

Witia gratulacje :!: :!: :!:
Nie raz zawody wygrywano ciernikami a płotka to juz coś zwłaszcza w zawodach gruntowych. Śpieszyłem się na mecz (ale kicha była :oops: ) a trzeba było zostać z wami , na pewno były by większe emocje .Na następnej edycji pojawię się już z wędkami .

T-REX - 03-09-06, 19:44

Witia dzięki za pozdrowienia i gratuluje wygrania zawodów :grin: :grin: :grin:
Szkoda że, niewidzialem wielkiej ryby :cry:
cześć :lol:

siwy - 03-09-06, 20:08

SzczepanM1986 powiedz mi gdzie złapałeś takiego wychudzonego karpia ?
Mój 55 cm ważył 3.995 kg i ja ważę na wadze sklepowej.

dudi - 03-09-06, 21:14

NO wlasnie też zwróciłem na to uwage dzisiaj :) tez mi ten karp sie jakis szczypły wydaje
wiesławek - 03-09-06, 21:14

Dzisiaj byliśmy na Śnardwach pogoda pod psem wiało i padało a do tego jeszcze ryby grymasiły udało nam się wyjąć aż 3 okonie i kilka okonków wszystkie wróciły do wody łowiliśmy na gumy a na innych łodziach łowili na rosówki mieli lepsze wyniki od nas.
solver - 04-09-06, 13:22

Byłem w sobotę na okoniach od 9 do 17, gryzły przyzwoicie. Wyjąłem 42 sztuki, z tego mniej więcej 70% powyżej 20 cm, a dwa na oko po pół kilo.
Do tego dwa sandałki, niestety oba niewymiarowe.

Najważniejsze jednak, że mój wywiad donosi, iż sandacze na "moim" jeziorku zaczęły gryźć złom po letniej przerwie.
W środe lub w czwartek jestem umówiony z miejscowym specem na dedykowany wyjazd na sandacze - już mi się łapki trzęsą:)

tomek1 - 04-09-06, 13:28

solver napisał/a:
dedykowany wyjazd na sandacze
Fajne hasło :lol: 95% moich wyjazdów od czerwca jest dedykowanych. Tylko sandacze o tym chyba nie wiedzą i mają mnie gdzieś :lol:
solver - 04-09-06, 14:21

tomek1 napisał/a:
95% moich wyjazdów od czerwca jest dedykowanych. Tylko sandacze o tym chyba nie wiedzą i mają mnie gdzieś :lol:


Moich też i sandacze mają do mnie taki sam, hmm, jakby to ując, seksualny stosunek:) Dlatego wyjeżdżam nastawiony na sandacze z kijem od szczotki, a po paru godzinach bezskutecznego machania kij od szczotki z plecionką ląduje na dnie łódki, a ja się łapie za paprochową wklejankę. Wiem, że tak robić nie powinienem i to niezgodne z prawidłami sztuki, ale nie mogę się powstrzymać, gdy ja bombarduje bezskutecznie wodę ciężką gumą, a co kawałek widzę żerujące okonie.

Inna sprawa, że przez lipiec i sierpień nie słyszałem, aby ktoś wyjął u mnie przyzwoitego sandacza na spinning - co się zmieniło w zeszłym tygodniu.

Ale teraz zawziąłem się okrutnie:). Paprochówka ze mną nie jedzie, a ja bez sandacza nie wracam. Co niestety może skutkować tym , że Boże Narodzenie zastanie mnie na łódce:)

Tomaszek - 04-09-06, 20:25

Ja dzisiaj przy niemiłosiernym wietrze wybrałem się z feederem nad Wisłe. No i złowiłem tylko nastocentymetrową certe. Poza tym wicher wywalił mi wędkę z podpórki oraz złapałem zaczep. Lecha ani śladu, ale dziadek obok jednak coś ciągnął - jakieś małe sztuki :neutral:
andi64 - 04-09-06, 20:38

Tomaszek napisał/a:
ale dziadek obok jednak coś ciągnął - jakieś małe sztuki

no właśnie wiek i doświadczenie robi swoje :smile:

Tomaszek - 04-09-06, 21:19

Heh - noo - prawda jest taka że wybrałem kiepskie miejsce. Ten facio wędkował w miejscu osłoniętym od wiatru, a ja..... lepiej nie mówić. No nic - czegoś się nauczyłem przynajmniej.
keri - 05-09-06, 19:29

A dziś na rybach spotkałem fajego gościa który przestraszył mańka :wink: :wink: :wink:
Mój błąd maniek :cool:

maniek - 05-09-06, 19:34

Keri no nie strasz ludzi. :cry:
Keri no problem,zdarza się. :wink:

tomek1 - 07-09-06, 08:19

Wczoraj wreszcie udana wyprawa na sandacza. Pierwszy od czerwca sandaczyk- 58 cm (polujący wg mojej teorii :wink: ) cieszy tym bardziej, że po raz kolejny potwierdziły się moje teorie:

1. Pełnia księzyca- jedź na sandacza
2. Szybka jazda- szybkie zacięcie.

Sandacz polujący w ciągu kilku sekund przepłynął dobrze ponad 20 metrów w bok (co potwierdza moją teorię o sandaczu penetrującym zbiornik i z furią w biegu atakującym ofiarę)

robert-darek - 07-09-06, 12:17

Tomek - gratulacje :wink:
dudi - 07-09-06, 12:50

Ja również garutuje :)
Tomek1 ale chyba w tym sezonie jestem lepszy :)
Ale faktycznie prawie wszystkie tegoroczne sandacze przy mocnym księżycu :)

tomek1 - 07-09-06, 13:16

dudi napisał/a:
Tomek1 ale chyba w tym sezonie jestem lepszy


Wcale nie twierdzę, że jestem dobry :wink:

dudi napisał/a:
Ale faktycznie prawie wszystkie tegoroczne sandacze przy mocnym księżycu


Najśmieszniejsze jest to, że godzinę wcześniej rozmawiałem ze znajomym wędkarzem (bardzo dobrym zresztą) przekonując go że nie ma racji twierdząc, że pełnia to kiepski czas na ryby. :lol:

Ojciec też wyciągnął przedwczoraj ale w dzień więc to nie przypadek- ruszyły się :cool:

shogun_zag - 07-09-06, 13:37

tomek1 napisał/a:
Pełnia księzyca- jedź na sandacza

... oraz dwa dni przed i trzy dni po ... :mrgreen:

kisux - 07-09-06, 14:31

tomek1 napisał/a:
Wczoraj wreszcie udana wyprawa na sandacza. Pierwszy od czerwca sandaczyk- 58 cm



w tym roku mój pierwszy padł w zeszłą sobotę :smile: tylko nie wiem czy nie powinienem tego napisać w wątku "co najdziwniejszego złowiłeś" :wink:
sytuacja wyglądała tak: metoda DS na końcu większy hak z rasówką ! branie bardzo mocne i jednostajne - cięcie - wędka w wielki łuk - na końcu wyraźnie czuć pracę ryby - popuszczam chamulec - nie odjeżdza idzie ale bardzo pomału i cały czas czuć targnięcia ryby - tomii już czeka z podbierakiem - podcholowuje rybę i wyciągam sandaczyka- taki z 40 cm - oglądamy bo mój hak jak się okazuje jest wbity w gałęzie - a sandaczyk na jakiejś białej żyłce zacięty i przyplątany do krzaczka ! biedaczek miał szczęście bo zerwał się komuś z 2 metrowym kawałkiem żyłki i pływając zaplątał w gałęzie - z racji tego że dno w miejsu gdzie łowiliśmy jest bardzo równe musiał przepływać ciągnąc ten krzak - którym zaczepił o mój zestaw - oczywiście rybka uwolniona - chaczyk miała mały i wbity dość płytko - więc cała i zdrowa wróciła do domu - już bez smyczy :smile:

tomek1 - 07-09-06, 15:05

shogun_zag napisał/a:
... oraz dwa dni przed i trzy dni po ...


Co szpec to szpec :wink:

kisux napisał/a:
oczywiście rybka uwolniona - chaczyk miała mały i wbity dość płytko - więc cała i zdrowa wróciła do domu - już bez smyczy


Medal z ziemniaka ci się należy i talon na odłowienie miarówki :wink: :lol:

lord adam39 - 07-09-06, 18:01

a ja bylem przed koncem wakacji 4 dni i powiem ze łowiło mi sie całkiem dobrze.woda była cherbaciana.najlepszy połow był 1 dnia .wyciągnołem 62 karasie....byly małe srednie i duże . ten połów trwał w niecałe 2,5h :) przez 4 ni złowiłem ponad 300 karasi
Tomaszek - 07-09-06, 20:52

A ja złowyłem kilka małych rybek, leszczyka i taką rybę:
Co to jest? Babka jaka? Jak kto wie niech napisze.

tomek1 - 07-09-06, 21:21

Niestety 1:1 :cry: . Dzisiaj znowu branie, zacięcie- siedzi. Przy brzegu okazuje się, że to szczupły- a przypon niestety z żyłki. Odgryzł żyłkę 0,5 metra przed podbierakiem trzymanym przez moją dzielną żonkę. Przez moment został pod powierzchnią po czym odpłynął majestatycznie. Moja biedna Kicia mówi "zabrakło mi ręki" :lol:

Szkoda bo ryba była ładna. :cry: Najważniejsze, że zębacze się ruszyły. Widziałem jeszcze trzy ataki szczupaka przy brzegu :wink:

siwy - 07-09-06, 22:36

Tomek 1 Ty jako spec od sandałów powiedz mi czy to było branie czy nie.
Założyłem karaska na kotwicę przy ogonie i tak pływał 2 godziny. Nagle dno, znowu dno i znowu dno na 3 sekundy. Już myślałem że branie ale spławik wyskoczył i stał nieruchomo po 10 minutach wyciągam ale spławik zaczepił się w grążelach i musiałem szarpnąć. Wyciągnąłem karaska bez łuski z jednej strony i bez górnej wargi, nad brakującą wargą miał dziurę.

Ukłuł się kotwicą czy był malutki, czy to nie branie. Było to o 22h.

Teraz założę hak tylko powiedz w którym miejscu przekłuwać karaska.
[/scroll][/center]

tomek1 - 08-09-06, 02:13

siwy napisał/a:
Tomek 1 Ty jako spec od sandałów


Bez przesady :oops:

siwy napisał/a:
Założyłem karaska na kotwicę przy ogonie i tak pływał 2 godziny. Nagle dno, znowu dno i znowu dno na 3 sekundy. Już myślałem że branie ale spławik wyskoczył i stał nieruchomo po 10 minutach wyciągam ale spławik zaczepił się w grążelach i musiałem szarpnąć. Wyciągnąłem karaska bez łuski z jednej strony i bez górnej wargi, nad brakującą wargą miał dziurę.


Nie wiem jaka to woda. Ale jeżeli grążele to raczej napewno szczupak. Być może spławik zahaczony w liściach stworzył taki opór, że ryba nabrała podejrzeń i wypluła żywca.

siwy napisał/a:
Ukłuł się kotwicą czy był malutki, czy to nie branie


Według mnie branie, ale niedużego szczupaka. Sandacz zwykle rysuje rybkę swoimi psimi zębami i zwykle większośc łusek zostaje,ale dotyczy to raczej maluchów- większy chwyta pewnie jeśli nie czuje oporu. Łuskę potrafi też zdjąć np. sumik karłowaty (nie wiem czy u ciebie występuje).

siwy napisał/a:
Teraz założę hak tylko powiedz w którym miejscu przekłuwać karaska.


Nabijanie za ogon rybki na sandacza nie jest zbyt dobrym pomysłem. Sandacz połyka rybkę od głowy i ogon nawet nie zawsze znajduje się całkowicie w przełyku (tak było z moim wczorajszym sandaczem- przynęta płotka 10 cm) tak więc zacięcie może nie być pewne.
Jeśli nastawiasz się na sandacza to zdecydowanie pojedynczy hak. Ja rybkę zapinam za grzbiet, wbijając hak za najtwardszy promień (pierwszy) płetwy grzbietowej ok 1 cm od krawędzi grzbietu. Jako przynętę proponuję płotkę, leszczyka lub uklejkę (7-10 cm). Na sandacza szukaj raczej niezarośniętych miejsc z twardym dnem. :wink:

dudi - 08-09-06, 10:24

No a szczupaki też sie ruszyły bo jak ostatnio byłem to 2 wyciągnąłem tylko nie wymiarowe.
siwy - 08-09-06, 14:01

Dzięki za instrukcje. Bo ja raczej specjalizuję się w karpiach a wędkarzem jestem od 23 lipca. Tylko że teraz nie biorą a dostałem karaski na żywca i tak mi się zachciało. Kłopot w tym że staw jest porośnięty cały grążelą i raczej zarzuciłem na sam koniec grążel.
tomek1 - 08-09-06, 14:08

siwy napisał/a:
wędkarzem jestem od 23 lipca


To na razie krótka kariera :wink:

Cytat:
Kłopot w tym że staw jest porośnięty cały grążelą i raczej zarzuciłem na sam koniec grążel.


A masz pewność że tam są sandacze?

keri - 08-09-06, 14:47

tomek1 napisał/a:
A masz pewność że tam są sandacze?
Sandacz jak sandacz ale może jest tam szczupak
tomek1 - 08-09-06, 15:15

keri napisał/a:
Sandacz jak sandacz ale może jest tam szczupak


W takiej wodzie na 99 % chyba, że go ktoś wykłusował

siwy - 08-09-06, 19:58

Jest sandacz bo widziałem u znajomego w siatce i ważył 1,80 kg. Wpyszczono też węgorza ale jeszcze nikt nie złapał (podejrzewam że zwiał bo do stawu wpływa i wypływa szeroki i głęboki rów, który na odcinku kilku kilometrów łączy kilka stawów)
Są też sumy takie po 100 kg. Szczypaka jest masa.

Kariera któtka ale liczą się efekty.
Przez pierwsze 2 tygodnie to masa leszczyków a potem przestawiłem się na karpiowanie.
I tak.
W ciągu 2 tygodni.
59 cm 4 kg
58 cm 4,14 kg
55 cm 3,99 kg
i 3 porwane żyłki.
a dzisiaj na kulkę przy zwijaniu złapałem szczupaka ok 40 cm :mrgreen:

Roland - 08-09-06, 21:20

Tomaszek nie jestem pewien ale Twoja rybka wyglada mi na malego miętusa. Nie jestem pewny bo nigdy nie widzielem go na zywo, ale wydaje mi sie ze to on.
wodzu - 08-09-06, 21:45

No ja wczoraj wybralem sie z kumplem na nocke na Wisłe w okolicach Nowej huty krakowskiej, i takze było nam dane po sandaczu pozyskac z łowiska, ktore pozniej wróciły do wody bo niestety niewymiarowe były.


Pozdrawiam

siwy - 08-09-06, 21:51

tomek1 a te sandacze to lepiej z gruntu czy na splawik bo jutro idę na nocke i wieczorem mógł bym jedną karpiówkę rzucić z gruntu na sandała.
tak wygląda staw
http://goslawice.w.interia.pl/S4300316.JPG
oczywiście jest to część stawu a zdjęci pokazuje moje łowisko, dno jest twarde i mniej więcej na środku jest rów głębszy o 30 cm

wiesławek - 08-09-06, 22:23

Ja byłem wczoraj na rybkach z żoną efektem połowu około 5 kilo okoni rybki zostały złowione na gumy kolory różne dodam że brały tylko z jednego miejsca.
tomek1 - 09-09-06, 13:41

siwy napisał/a:
a te sandacze to lepiej z gruntu czy na splawik


Jeżeli na dnie nie ma zielska to możesz spróbować z gruntu. Jeżeli jest zarośnięte to lepszy spławik- grunt ustawiony 10-20 cm nad dnem.

siwy napisał/a:
wieczorem mógł bym jedną karpiówkę rzucić z gruntu na sandała.


Nie zapomnij o zmianie przyponu. Hak na sandacza musi być dużo większy np. 1/0

siwy napisał/a:
Są też sumy takie po 100 kg.
:shock:

Albo ci sie palec omsknął po zerze, albo zaraz mie tu zapraszać kolegę na takie sumy :lol:

siwy - 09-09-06, 14:03

Jak mieszkasz w okolicach Wrocławia to zapraszam na sumy.

Pamiętacie z telewizji jak facet złowił suma w okresie ochronnym. To właśnie na tym stawie ale przewieźli go 3 km. dalej i udawali że na hodowlanym. Gość siedzi tam od wiosny do późnej jesieni i tylko poluje na te sumy.
Jest też obok staw komercyjny z karpiami ale facet wpuścił tam 5 lat temu 4 sumy po 10 kg i teraz się prosi aby ktoś je złapał bo takie karpie 2 kg to znajduje tylko połówki. 2 Złapali na siatę ale 2 zostały.

tomek1 - 09-09-06, 14:10

siwy napisał/a:
Gość siedzi tam od wiosny
????????? Sum od 1 lipca :evil: Nie ma bata na kłusownika?

siwy napisał/a:
takie karpie 2 kg to znajduje tylko połówki. 2 Złapali na siatę ale 2 zostały.


To masz wyzwanie! Próbuj :!:

wiesławek - 09-09-06, 19:52

Dzisiaj też byłem na Śniardwach jednak udało się tylko złowić kilka okoni ponieważ musieliśmy uciekać z jeziora gdyż było bardzo wzburzone i wedkowanie w takich warunkach nie miało sensu.
Gregorek - 09-09-06, 21:46

Fakt
Wialo niemiłosiernie...
kolega na zegrzu na DS leszczyka 45cm zlowil, na białego.
buźka i do wody

PZdr

Roland - 09-09-06, 22:51

Wczoraj melduje sie zaraz po szkole na stawie- dosc duzy lecz strasznie plytki z brzegu.Pierwsze co zrobilem to skompalem sie po.... kolana. Wyrzucam wiec na sprezyne bo aktualnie nie mam wedki na splawik, ktora moglbym oddac przywioty rzut. O dziwo łapie ładnego karasia! :shock: Bylem prawie pewny ze nie zlowie nic, a jak braly tam to maluchy a tu taki ladniutki...Dzisiaj wiec Z pozadna wedka wyruszam na rybki + zaneta lin/karas bo ostatnio lowilem na zanete wlasnej roboty do ktorej sie zbytnio nie przylozylem :roll: . Zlapalem kilka ładnych karasi. Wrocilem tak zadowolony do domu ze mnie nie poznali :lol: . Bylem pewny ze juz mam koniec sezonu a tu karasie mnie zaskoczyly :) Dzisiaj zrobione ładniutkie miejsce i podnecone, moze ukochany lin sie skusi....
tomek1 - 09-09-06, 23:20

Roland napisał/a:
Bylem pewny ze juz mam koniec sezonu a tu karasie mnie zaskoczyly


Teraz jest najlepszy czas na dużego karasia. U mnie niestety od czasu pojawienia się sumików złowić go nie sposób :cry: :evil:

siwy - 10-09-06, 11:18

A ja z rezygnowałem z nocki i poszedłem dzisiaj o 7. Do 10 mialem 5 brań ale wyciągnołem tylko sazana 2,5 kg.
Pi - 10-09-06, 12:49

A mnie dziś rano szczupłe 3 razy odprowadziły przynętę do brzegu(2x Gnom 2 miedziany i raz miedziana obrotówka 1) :neutral:
siwy - 10-09-06, 15:23

A obok mnie siedzieli na szczupa, razem 8 wędek i nic.
kubak - 10-09-06, 19:08

Witam

Wlasnie wrocilem z polowow:) i zlowilem 3 okonki: 2 mialy 23cm a jeden niecale 20cm. jak na pierwszy polow spinningowy to chyba dobry wynik:)ale stracilem 5 gumek:/

wiesławek - 10-09-06, 21:30

Po wczorajszym sztormie dzisiaj już spokojniej jednak okonie chyba odpoczywły po wczorajszych falach i nie wgłowie im było wspópracowanie z nami jednak udało nam się złowić 21 sztuk największy 30centymetrów :grin:
siwy - 10-09-06, 22:33

Tak mnie wzieło na pisanie więc napiszę opowieść mojego kolegi , który w sobotę był na szczupakach.
Zarzucił wędkę w oczko między grążelami ale żywiec zaplątał się w grążelach i zerwał zestaw, więc zarzucł nowego. Po 30 minutach na zerwanego żywca wzioł szczupak i popłynoł ze spławikiem. Po godzinie przy brzegu wyskoczył spławik tak patrzy na niego i stwierdza to nie mój. Chciał go wyciągnąć ale gdy podszedł to spławik znikł w wodzie, za jakieś 30 minut znowu wyskoczył spławik. Patrzy na niego i stwierdza to mój. Ale teraz wzioł wędkę z blachą i zarzucił na ten spławik. Udało mu się zaczepić i wyciągnoł szczupaka 30 cm a przy okazji odzyskał zerwany spławik.
Ciekawe jaki szczupak był na tym drugim spławiku ?

solver - 11-09-06, 08:17

Wybrałem się wczoraj na sandałki. Efekt: 2 wymiarowe troche ponad 50 cm, 5 krótkich, jeden szczupak ok. 60 cm i parę grubych okoni. Humor poważnie zepsuł mi sandał taki 2-3 kilo. Wziął dość dziwnie, bo nie w opadzie, ale przy podniesieniu przynęty z dna. Nie było pstryknięcia, przesunięcia plecionki ani uderzenia. Po prostu tępe "stop". Myślałem, że to zaczep, bo kilka trafiło mi się w tamtym miejscu. Przełożyłem kij do lewej ręki żeby prawą złapać za plecionkę. W tym momencie zaczep na dobrze skręconym hamulcu odjechał leniwie 2 metry bez żadnego wysiłku. Zanim zdążyłem zaciąć, kogut został wypluty, a wyraz powszechnie uważany za obelżywy, który mi się wyrwał, słychać było prawdopodobnie w promieniu 20 kilometrów, a ja podjąłem próbę, bezskuteczną zresztą, ugryzienia się w miejsce, gdzie plecy swą szlachetną nazwę tracą:) Ale nic, bywa.

Głównym efektem wyprawy było u mnie przekonanie się do kogutów. Jakoś nigdy nie miałem zaufania do tych, jak mawia Shogun, straszydeł. Ale teraz kumpel zrobił mi dwa i prawie zmusił do próby. Po godzinie zawziętego machania miałem jednego wymiarowego sandacza, szczupaka i dwa grube okonie No i tego smoka, który nie chciał ze mną współpracować.
I tak oto grono kogutomaniaków powiększyło się o jeszcze jednego członka :razz: W tym tygodniu rozpoczynam własnoręczne kręcenie. Już nawet wiskozę zdobyłem:)

tomek1 - 11-09-06, 08:40

solver napisał/a:
I tak oto grono kogutomaniaków powiększyło się o jeszcze jednego członka W tym tygodniu rozpoczynam własnoręczne kręcenie. Już nawet wiskozę zdobyłem:)


No gratulacje! A powiedz jeszcze czy łowiłeś z łodzi czy z brzegu?

-Adam- - 11-09-06, 08:45

solver napisał/a:
I tak oto grono kogutomaniaków powiększyło się o jeszcze jednego członka W tym tygodniu rozpoczynam własnoręczne kręcenie. Już nawet wiskozę zdobyłem:)

Gratuluję i witam w gronie maniaków...

shogun_zag - 11-09-06, 09:25

Solver witaj w klubie kogutowców :mrgreen:
solver napisał/a:
Wziął dość dziwnie, bo nie w opadzie, ale przy podniesieniu przynęty z dna. Nie było pstryknięcia, przesunięcia plecionki ani uderzenia. Po prostu tępe "stop". Myślałem, że to zaczep, bo kilka trafiło mi się w tamtym miejscu. Przełożyłem kij do lewej ręki żeby prawą złapać za plecionkę. W tym momencie zaczep na dobrze skręconym hamulcu odjechał leniwie 2 metry bez żadnego wysiłku. Zanim zdążyłem zaciąć, kogut został wypluty


:lol: :lol: :lol: Bo one w tym sezonie tak biorą ... wygląda to jakby siedziały na dnie z otwartym pyskiem i przyneta doń wpadała :lol: :lol: :lol: Bez jakichkolwiek oznak brania ... luzowanie żyłki, pstrykniecie, czy inne sztuczki jak zatrzymanie opadu. Tych kalsycznych brań miałem w tym sezonie może 10-15, z czego zaledwie 5 zacięć było skutecznych a reszta ... wydawałoby sie bewniackich ... to pudła :roll:
W związku z powyższym wyniki daje jedynie prowadzenie przynety bardzo agresywnie, tzn. każde poderwanie jej z dna jest równe sile zacięcia ... ot i co :cool:
Juz chyba gedzies o tym pisałem ;)

solver - 11-09-06, 12:07

tomek1 napisał/a:
No gratulacje![...] łowiłeś z łodzi czy z brzegu?


Uprzejmie dziękuje:) Łowiłem z łodzi. "Moje" jeziorko jest drapieżnikowo z brzegu praktycznie niedostępne. A w każdym razie dostęp jest mocno utrudniony.

-Adam- napisał/a:

Gratuluję i witam w gronie maniaków...

shogun_zag napisał/a:
Solver witaj w klubie kogutowców :mrgreen:


uprzejmie dziękuję:)

shogun_zag napisał/a:
Bo one w tym sezonie tak biorą


Moją czujność uśpił fakt, iż tak w środę - też było nieźle, spłynąłem z kompletem, a niewymiarki pod 40 cm przestałem liczyć - jak i w niedziele, brania na gumę były podręcznikowe - pstryk w opadzie aż miło. Dopiero jak założyłem to piórzaste okropieństwo zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Po drugim rzucie , podczas ściągania koguta, przy samej łodzi uderzył szczupły. Po 10 minutach wymiarek,ale ten też pstryknął. Po chwili "zaczep" i okonie. Okonie zresztą po "zaczepie" zostały tak zacięte, że cud - jak Shogun gdześ napisał - że im głów na plecionce nie pourywało:) Ale to jest właśnie przewaga kotwiczki nad pojedyńczym świsterowym hakiem.

A z mętnookimi to wsiąkłem na amen.W środe byłem, w niedziele byłem, w tym tygodniu też na pewno będę. Choć ciekawe, gdzie będę mieszkał jak mnie p.o. małżonki z domu wyrzuci:)
Ale co tam, ważne, że sandacze biorą. Choć słyszałem, że podobno gdzieś tam są ludzie, którzy wolą łowić inne ryby. Choć to pewnie legendy :mrgreen:

shogun_zag - 11-09-06, 13:08

:lol:
A zwróć uwagę, że teoretycznie pewne ryby nie powinny zmieścić do pyska kotwiczki (okonie, małe sandacze), a praktycznie ... nie wiem, jak one to robią, że ... hmmm, potem sa kłopoty z uwolnieniem ryby nie naruszając ich szczęk.

tomek1 - 11-09-06, 13:12

solver napisał/a:
Choć słyszałem, że podobno gdzieś tam są ludzie, którzy wolą łowić inne ryby. Choć to pewnie legendy


To napewno są legendy :lol: Ja tez dzisiaj atakuje :cool:

John - 11-09-06, 13:58

Do tych Waszych opowieści dodam że miałem wczoraj godzinę przeciągania liny ale to był sum z którym nie miałem szans .Wziął w 14 metrowym dole i z nieego nie wyłynął tylko sobie krążył.Miałem dwa kije na łodzi on wybrał ten delikatniejszy.
John

siwy - 11-09-06, 14:30

A co to jest ten kogut ??
John - 11-09-06, 15:02

Kogut to jest mąż kury.
tomek1 - 11-09-06, 15:03

siwy napisał/a:
A co to jest ten kogut ??


Mąż kury oczywiście :lol: :lol: :lol:

shogun_zag - 11-09-06, 15:15

tomek1 napisał/a:
siwy napisał/a:
A co to jest ten kogut ??


Mąż kury oczywiście :lol: :lol: :lol:

:lol: :lol: :lol:
Oj Siwy, czytaj forum, czytaj, bo masz duże zaległości :lol: :lol: :lol:

solver - 11-09-06, 15:16

shogun_zag napisał/a:
:lol:
A zwróć uwagę, że teoretycznie pewne ryby nie powinny zmieścić do pyska kotwiczki (okonie, małe sandacze), a praktycznie ... nie wiem, jak one to robią, że ... hmmm, potem sa kłopoty z uwolnieniem ryby nie naruszając ich szczęk.


Dokładnie. Ale właśnie z tego powodu nie za bardzo lubie kotwice. Fakt, że ryba rzadziej spada z kotwicy niż z pojedynczego haka i jest mniej nieskutecznych zacięć, ale po pierwsze mniejszą rybę zawsze bardziej pokaleczę wyciągając jej kotwicę niż hak, a po drugie kiedy czasem ryba pójdzie z kotwicą w pysku, to moim zdaniem ma dużo mniejsze szanse na przeżycie niż analogicznie z hakiem. Ale co zrobić, czasem trzeba.

Tak samo z gabarytami przynęt i okoniami. Czasami zastanawiam się co taki maluch chciał z tą przynętą niewiele od niego mniejszą zrobić:)

dudi - 11-09-06, 15:17

siwy napisał/a:
A co to jest ten kogut ??

Głowka jigowa z piórkami :) chociąz te piórka niekoniecznie z koguta :)

shogun_zag - 11-09-06, 15:33

solver napisał/a:
nie za bardzo lubie kotwice.

Każdy lubi to co lubi. Kiedys też tak podchodziłem do tematu, pojedyncze haki, pozaginane zadziory, ale jest jedo "ale" ... 50 % ryb mi spadało w połowie drogi z uwagi na twardzy sprzęt. Teraz nie ma ... zmiłuj się ;)

dudi - 11-09-06, 18:34

Tak czytam wasze posty i chyba też sie przeżuce na koguty - tylko się musze nauczyć nimi łowić.
dudi - 11-09-06, 18:37

siwy, a gdzie łowisz na jakim łowisku - bo pisałeś o okolicach wrocławia ??
Gregorek - 11-09-06, 20:01

Byłem dziś z kumplem na Zegrzu oraz przyujściowym odcinku Bugu. Pogodą piękna- ciepło i brak wiatru.


Próbowałem początkowo łowić z opadu różnymi silikonami – bez efektu.
Później w ruch poszły woblery, wirówki, wahadła i...nic.
Dopiero po południu, na płytkiej wodzie miałem kilka brań. Ryby reagowały tylko na jeden wobler- uklejopodobny, szeroko i łagodnie pracujący.

Klonek 38 cm.


Pistolet nr 1.


Pistolet nr 2.


Oraz kilka niewielkich okonków.

Pzdr

wiesławek - 11-09-06, 20:19

gregorek fajne fotki i ja dzisiaj byłem na Śniardwach pogoda dopisała było słonecznie
i bezwietrznie okonie pochowały się w zielsku jednak udało mi się kilkanaście sztuk wyjąć z wody niestety zdjęć narazie nie robię ponieważ aparacik mi wysiadł :mrgreen:

siwy - 11-09-06, 20:20

dudi daj jakiegoś linka do zdjęcia tego "koguta"

Prężyce, myślę że znasz.

Wracając to tematu to karpie między 15 a 17 brały jak szalone ale nic nie zaciołem :cry:

Tomaszek - 11-09-06, 22:03

A ja dzisiaj na Wiśle złapałem krąpia i leszczunia maluteńkiego. Jakoś kiepsko odkąd zacząłem używać czosnek to zanęty - podobno jest dobry na leszcza jesienią. Następnym raziem sprubuję bez czosnku tak jak kiedyś i zobaczymy czy coś się poprawi.
Tomaszek - 11-09-06, 22:27

No ja właśnie też. Może poprostu ten patent się nie sprawdza na moim łowisku - albo skoro to jest na jesień to jeszcze trochę za wcześnie na ten czosnek. Teraz pozostaje mi tylko spróbować kilka razy bez czosnku i stwierdzić co będzie ;)
artech - 12-09-06, 00:43

siwy, http://haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=262 . Na przyszłość jak Ci piszą żebyś poszperał i poczytał na forum to zadaj sobie odrobinę trudu aby poszukać czegoś co cię interesuje :cool:
Papinos - 12-09-06, 21:43

a ja tu wszystkich koguciaży zaskocze :grin: :grin: hehe ,,,,dzisiaj byłem na rybkach rowerkiem, podjechałem po lekcjach na odre ze spiningiem . Zaczynam z główki walić do przodu w nurt różnego rodzaju kogutami (małe,duże,jaskrawe,matowe) i przyszedł czas na małego szarego brzydkiego i chyba najbadziewniejszego z moich kogutów ,zaczołem biczować ciągnołem z dynamicznego opadu . i nagle .......podryw opad podryw opad i coś dziwnego sie stało ,otóż nagle masakrycznie duży luz na żyłce ja prubuje ten luz ściągać a ona jeszcze szybciej do mnie płynie ,nagle patrze a żyłka odjeżdża troche na lewo udało mi sie ją napiąc i w miare mocno zaciąć .Czuje opór jakby drzewo w wodzie leżało taki mocny... ale przecież drzewo tak szybko nie pływa i nie skręca,,,zaczołem szarpać chyba po 30 sekundach zaczeło płynąc bardzo powoli ....to był taki kolos że nie mogłem nawed na moment zmienić jego kursu a miałem hamulec na maxa przykręcony a żyłka główna 0.33 i wolframowy przypon .Wiedziałem że to ryba i to chyba nie mała dlatego z podjarania dre sie na pół odry żeby tata przybiegł z podbierakiem. :lol: po 20 minutach można by to nazwać rozpaczliwego holu ponieważ po drodze kompałem sie do kolań w wodzie i popażyłem sie pokrzywami bo wpadłem w nie przez jeden nie właściwy krok udało mi sie chyba tą rybe zmęczyć zaczeła już ulegac moim pociągnieciąm w kierunku podbieraka i wypłyneła prawie na powierzchnie, kiedy już udało mi sie wciągnąć ja w podbierak ..zobaczyłem wąsy ,.....okazało sie że był to sum 6,10 kg ,byłem tak zaskoczony faktem że na szarego małego brzydkiego koguta udeżył taki sumek że jeszcze przez 10 minut myślałem że to jakas inna ryba ...... :shock:
Myśle że udało mi sie panów zaskoczyć .chyba że sumy na koguty prowadzone szybkimi skokami to narma ,,,ale mi sie nie wydaje ...dodam że sum buł zachaczony za samą warge czyli chyba nie ma mowy o przypadkowym zachaczeniu :cool:

siwy - 12-09-06, 22:48

Artech wielkie dzięki za linka.
Świetny wynalazek ale szkoda że mój staw jest porośnięty :cry:

artech - 12-09-06, 22:53

Papinos, Gratuluję pięknej ryby, Odra potrafi zaskakiwać :wink:
bosak77 - 13-09-06, 16:53
Temat postu: zalew zegrzński
W sobotę planuję wybrac się nad Zegrze na nockę. Panowie czy nikt z W-wy nie łapie na zalewie, bo bardzo mało na ten temat można przeczytac. Jak ktoś był ostatnio, to niech cos napiszę o wynikach. Interesuje mnie sum. Pozdrowienia.
Tomaszek - 13-09-06, 18:11

Ja dzisiaj na dobry początek dnia - przed pracą - poszedłem na rybki. Efekt trzech godzin dość marny 6 niewielkich leszczyków, ale i tak cieszy miło spędzony czas.
Papinos - 13-09-06, 21:36

ARTECH masz racje że odra może zaskoczyć .Sam sie o tym przekonałem :grin: ale tym razem zaskoczyła mnie pozytywnie .....a nie negatywnie jak to czytałem na forum że ktos ciało wyciągnoł albo konia albo głowe kobiety..... :!: :!:
artech - 13-09-06, 22:59

Papinos napisał/a:
że ktos ciało wyciągnoł albo konia albo głowe kobiety.....

no akurat nie o to mi chodziło...............

camel77 - 14-09-06, 13:49

Ja dziś od godziny 6 do 12 bardzo lichutko 1 malutki szczupaczek ok 25cm i 2 krąpie. Łowiłem na Wiśle na grunt z koszyczkiem zanętowym, na haczyku białe robaki.
Wisła coś ostatnio bardzo zasyfiała w okolicach Płocka nie wiem czy jakaś oczyszczalnia nie w tą strone działa czy jak.

Tomaszek - 14-09-06, 17:58

Ponownie Wisła o poranku - efekt to trzy leszcze około 30 cm i jedna sapa (chyba) :mrgreen:
Filippos - 14-09-06, 20:02

Tomaszek to gratuluję. Ja też dziś Wisła o poranku i ani jednego porządnego brania przez 4 godziny :cry: Chyba jednak u nas faktycznie zdecydowanie lepiej feederek się sprawdza niż spławik.
liqwidator - 14-09-06, 20:34

a wczoraj wisełka dała szczupaczka 2kg ^^
Tomaszek - 15-09-06, 14:44

Filippos napisał/a:
Tomaszek to gratuluję. Ja też dziś Wisła o poranku i ani jednego porządnego brania przez 4 godziny :cry: Chyba jednak u nas faktycznie zdecydowanie lepiej feederek się sprawdza niż spławik.
No muszę przyznać że jestem sam zdziwiony. MOje wypady nad Wisłę to albo rano przed pracą albo wieczorem po pracy. Tak czy siak więcej niż 3 - 4 godziny nie jestem nad wodą, ale zawsze przynajmniej ze dwie glapki wyciągnę (przy najgorszym układzie). Na jesieni zamierzam poprubowac spiningu na wiśle - o dopiero będzie się działo :mrgreen:
dudi - 15-09-06, 16:00

A ja chciałem iść wolblerkami porzucac kolo Brzegu Dolnego :) i co reke sobie rozwalilem na "półlitra" :/ 3 szwu na łokciu prawej ręki !!! :twisted:
tomek1 - 15-09-06, 16:07

dudi napisał/a:
i co reke sobie rozwalilem na "półlitra" :/ 3 szwu na łokciu prawej ręki !!!
To po co łokciem otwierasz? :lol: :lol: :lol:
dudi - 15-09-06, 16:15

qrde chyba WYBOROWA do sądu pozwe :D choc ani wyborowa ani moj łokiec nie wyszedł cało z tego spotkania :D
Tylko że chyba bardziej szkoda Wyoborowej :)

camel77 - 15-09-06, 20:48

To czym ty końcu chciałeś rzucać wolblerkami czy półlitrówkami ?? :roll: :lol: :lol:
dudi - 15-09-06, 20:54

bez poł litra dla kurażu na ryby nie chodze :mrgreen: :mrgreen:
Nie no na rybki zawsze na trzezwo - chyba ze nocka :D

siwy - 15-09-06, 21:46

Dudi odrę koło B.Dolnego to odradzam, chyba że rekreacyjnie. Słyszałem że gdzieś w pobliżu jest odnoga odry. Biorą tam ryby tz. "falkonetti" podobne do leszcza ale oczy mają wielkości 5 zł. są wielkie ale nie jadalne. To chyba od rokity :)

Wiatr ze wschodu, wędkarz zdycha z głodu.
moje karpie zdecydowanie odmawiają współpracy :cry:

dudi - 15-09-06, 21:49

Siwy - wiem :) tam to tylko Sportowo :) Ryba nie dobra - ale przynajmniej mozna połowic :D
wobler129 - 16-09-06, 09:39

Byłem dzisiaj na małe gumki, meepsy i woblerki. Złapałem z 50 okoni ( pięknie barwione ), sszczupaczka 23cm i 1 ładny kleń mi się spiął. A wczoraj złapałem także z 50 okoni i jednego 1kg. klenia :) Zrobiłem zdjęcie komórką kolegi. Ale kolega nie ma kabla, żeby zgrać zdjęcie na komputer :( Niedługo kupi to może wyślę fotkę ;)
tomek1 - 16-09-06, 10:02

Wczoraj w nocy siedzieliśmy z ojcem na hakach tylko żywce efekt - jeden sandacz złowiony przez tatę 61 cm. Branie bardzo himeryczne. Po podebraniu stwierdziłem, że hak tkwi juz w siatce podbieraka, czyli zaczepiony był dosłownie za wargę :shock:
camel77 - 16-09-06, 10:49

Ja dziś totalna lipa :( Duży wiatr, wędką targało w te i w tamte :) nawet brania nie bylo widać bo i nie było bo robaki jak były tak były. Może jutro będzie lepiej
Shark Hunter - 16-09-06, 11:07

siwy napisał/a:
Biorą tam ryby tz. "falkonetti" podobne do leszcza ale oczy mają wielkości 5 zł. są wielkie ale nie jadalne. To chyba od rokity :)


Te ryby to bodajże rozpióry. Są kuzynami leszcza charakteryzują się bardziej podłóżnym ciałem i bardzo długą płetwą odbytową. Mają pysk przystosowany do pobierania pokarmu z toni a nie tak jak leszcz z dna oraz wielkie oczy(aż boisz się ich spojżenia) Co do wartości smakowych to się z tobą zgodzę ale znam sposób że każdą ościstą rybkę zjesz ze smakiem i nie będziesz się denerwował że ci ości w gardle stoją. :cool: Otóż należy rybę wzdłuż w miarę głęboko ponacinać z odstępami mniejszymi niż 0,5 cm co zdrabnia ości a następnie dość porządnie podsmażyć. Dzięki temu jedynymi ośćmi jakie zdołasz poczuć i znaleść to kręgosłup i "żebra" oraz te w okolicach płetw :smile: Po wyciągnięciu ich reszte mięsa jesz jak kotlety. Robie tak z każdym krąpiem, rozpiórem, małym leszczem czy wzdręgą. Sposób godny polecenia :wink:

Pozdrawiam

wobler129 - 16-09-06, 13:32

A ja dziś będę jechał na sandacza z gruntu. Na ukleję. Na noc. Opowiem jak było :wink:
wobler129 - 16-09-06, 19:57

Z wypadu na sąndacza nici ... Dopiero za tydzień, ale dzisiaj od godz. 15.00 do 19.30 złapałem ponad 300 okoni i dwa niewymiarowe szczupaki. Znajomy złapał około 1kg. klenia, też dużo okoni, jego żona dużo okoni ( jeden miał 31cm. ) i coś większego się szykowało do ataku ale nie zdąrzyło... Jednym słowem było SUPER :cool:
Tomaszek - 16-09-06, 20:00

Mnie też troszkę wiatr przeszkadzał ale ogólnie miło powędkowałem. Wyciągnąłem 3 karpie od 1,5 do 2,5 kg. Inne trzy straciłem podczas holu (jakieś felerne haczyki mi kolo z wędkarskiego sprzedał i ich przypony rwały się jak nitka). Wędkowałem na łowisku komercyjnym bo moja dzisiejsza lokalizacja i reżim czasowy nie pozwalał na nic innego.
camel77 - 16-09-06, 20:05

Tomaszek napisał/a:
(jakieś felerne haczyki mi kolo z wędkarskiego sprzedał i ich przypony rwały się jak nitka).

To chyba wina przyponu a dokladniej mocowania a nie haczyka.
Mi kolo ostatnio sprzedal tez moim zdaniem dziwne haki a okazalo sie ze lepiej się rybki zacinają :) )

siwy - 16-09-06, 20:34

Shark Hunter dzięki za naprowadzenie na nazwę, może faktycznie to rozpióry. Sposób na rybę fajny ale ja jestem no-kill i rybek nie biorę do domu, tylko kolega mi mówił że wzioł na próbę ale po usmażeniu wyrzucił.
Tomaszek - 16-09-06, 20:38

camel77 napisał/a:
To chyba wina przyponu a dokladniej mocowania a nie haczyka
Właśnie mocowane były firmowo (haczyki z przyponami) a przypony rwały się przy samym haczyku - dlatego sądzę że to jakaś kicha była. Ryba w pierwszej chwili nie wydawała się tak silna żeby urwać ten przypon (0.18) no ale może to jakies okazy były i dlatego...
MagnuM - 18-09-06, 11:00

Dziś ( w zasadzie wczoraj:P) na rybach było siako-tako:) Byłem z tatą i z jego kolega na zbiorniku "Bahury" w woj. podlaskim. Bylismy od godz 8.00 do godziny 19. . Ja zlapałem- jesiotra (Nie klamie, taki z 70 cm , 1,7 kg.) 3 szczupaki- 47 ,52cm i 63 cm. Wszystkie na blache Oto zdjęcia ( w tym ten jesiotr:))

Oto jesiotr..:( http://img99.imageshack.u...p2060058xy1.jpg )

Szczupak 52cm: ( http://img153.imageshack....p2060071oh6.jpg )

Szczupak 47 cm ( http://img98.imageshack.u...p2060086nv3.jpg )

Szczupak 63 cm ( http://img101.imageshack....p2060087qz1.jpg )_

Dodam, że jesiotr został złapany na paprocha, na boczny trok:) Oceniajcie:) Mile widziane komantzrze:P

bosak77 - 18-09-06, 11:19

Witam wszystkich. Byłem z soboty na niedzielę na zalewie zegrzyńskim. Wyniki bardzo słabe. Przez całą noc nawet nie drgneło ( jedna wedka na rosówkę, druga na martwego krąpia) z rana na spining, szczupaczek i okonek. Przed południem mały leszczyk, ogólnie
lipa. Wędkowałem przez 20 godzin i nie jestem zadowolony z wyników.

tomek1 - 18-09-06, 11:19

Wszystko fajnie, ale te zdjęcia na tle kafelek :sad: :roll: A na zdjęciu z jesiotrem masz ucięte pół głowy. Popracuj nad zdjęciami bo z rybami całkiem całkiem ci wychodzi. :wink:
wobler129 - 18-09-06, 11:42

Super rybki :) Gratuluję.



tomek1 napisał/a:
Wszystko fajnie, ale te zdjęcia na tle kafelek :sad: :roll:




Właśnie :roll:

P - 18-09-06, 12:25

tomek1 napisał/a:
A na zdjęciu z jesiotrem masz ucięte pół głowy. Popracuj nad zdjęciami bo z rybami całkiem całkiem ci wychodzi. :wink:


Tomek ale chyba powinien zmienic fotografa :lol: bo to nie on robil to zdjecie na ktorym jest z jesiotrem :cool: bo ciezko by bylo zrobic z takiej perspektywy nawet z samowyzwalacza :twisted:

A rybki bardzo fajne
Ja po 1,5 tygodnia postu dzis ruszam ze spiningiem
Nie spodziewam sie wielkich efektow ale spacer sie przyda :lol:
Pozdrawiam

camel77 - 18-09-06, 12:39

MagnuM Rybki bardzo fajne. A na zdjęciach z tymi szczupaczkami to jak z karabinem wyglądasz :) Bardzo łatwo można by zrobić fotomontaż :) :lol:
MagnuM - 18-09-06, 16:30

;p co do kafelek, to nie chodzilo mi o pokazanie jakichs pięknych krajobrazow, tylko rybki:) Z jesiotrem mam tylko 2 zdjecia, ale te drugie niewyraźne:)
Tomaszek - 18-09-06, 17:01

Ja tak na marginesie tylko: kafelków nie kafelek, bo to nie jeden kafelek ale cała masa.
MagnuM - 18-09-06, 17:24

w wyrazeniu " co do kafelek" chodzilo mi ( i chyba raczej brzmi tez) o wszystkie:P
keri - 18-09-06, 20:48

MagnuM napisał/a:
Byłem z kolega na zbiorniku "Bahury"
Witam. gratuluję rybek ładne sztuki. Jak tam teraz na Bahurach coś łowią większego? Mam zamiar powędkować tam w pazdzierniku. Powiedz mi jak tam teraz z frekwęcją wędkarzy, czy jest gdzie stanąć czy luz. Może kiedyś się spotkamy na jakimś łowisku a mam wrażenie że gdzieś twoją tważ nad wodą już widziałem ale może się mylę. :cool:
artech - 19-09-06, 07:01

MagnuM napisał/a:
Oceniajcie:) Mile widziane komantzrze:P

Ciemne kafelki masz w tej kuchni :twisted:

MagnuM - 19-09-06, 07:53

Keri, wędkarzy tam teraz na zaduzo, zajetych było tylko kilkanascie ( ok 20 ) pomostow. Jest luz, stajesz gdzie chesz:) Tez tam sie amierzam w październiku wybrac, więc moze sie tam spotkamy:)
Filippos - 19-09-06, 08:34

A ja kolejny raz wróciłem znad Wisły o kiju i chyba się przerzucę na grunt. Parę osób odradzało mi u nas w Wawie spławik na rzece, że szanse są marne i wyniki zwykle kiepskie, ale chyba taki juz jestem, że muszę wszystko sprawdzic na własnej skórze. No to sprawdziłem :mrgreen: Próbowałem różnych miejsc, przynet, zanęt: razem wyjdzie tego kilka dni łowienia i bardzo kiepsko, a grunciarzy widze na główkach za każdym razem jak ciagną te leszki. Wiec trzeba bedzie sprobowac inaczej.
P - 19-09-06, 11:52

Filippos nie poddawaj sie :smile: Wiesz ile radosci masz jak przelamiesz niemoc i zaczniesz lapac?

Ja bylem wczoraj rekracyjnie nad Wisla :smile:
Przy pierwszej glowce ktoa odwiedzilem byly wyrazne oznaki zerowania ryby i z kolega obstawialismy albo bolenia albo sandacza a ze nie udalo sie nam skusic nic przynentami boleniowymi postanowilismy wrocic tam o zmierzchu
Na kolejnych miejscach bez szalu
Pomimo szukania kleni i jazi na przelewach nic ciekawego sie nie dzialo na wedce

Dopiero gdy wrocilismy na pierwsza odwiedzona glowke doznalismy szoku poniewaz bylo widac pelno zerujacych ryb
Splawianie ryb rozganianie mniejszych i ataki dzialy sie na wodzie co kilka senkund w roznych miejscach niestety raczej na granicy rzutu
Udalo mi sie zlapac jedynie sandaczyka lekko ponad 30 cm (na oko bo po ciemku nie chcialo mi sie szukac miarki) ktory zaraz z wrocil do domq z zaproszeniem dla swoich wiekszych kumpli
Zlapalem go na kolo 5 cm zielonego sieka ktory w tym sezonie byl dla mnie numero uno jednak wlasnie wczoraj zerwalem go :???:
Pomimo 1,5 godzinnego biczowania wody po ciemku nic nie dalo sie skusic ale zostalo silne postanowienie powrotu na ta miejscowke
Chyba sandacze (calkiem mozliwe ze i spore klenie) upodobaly sobie to miejsce :cool:
Pozdrawiam

pandros - 19-09-06, 15:15

witam wszystkich! :cool: oto wynik dzisiejszego wypadu od 6:00 do 9:30, brania byly ok godziny 7:45( dwie sztuki) i pozniej jeszcze chwile po 9:00 :mrgreen: .
trzy szczupaki kolejno:54, 49, 47 cm.

http://images3.fotosik.pl...545cb205med.jpg

camel77 - 19-09-06, 15:39

Pandros gdzie łowiles i na co ? tylko twisterek ?
elektrochemik - 19-09-06, 15:48

No to tak: Dzisiaj u mnie pod wzgledem ryb bardzo słabo! tak ok 9:00 ładna duża płoć! później spokoj... pojedyncze brania! Ok 14;00 złapałem malą płoteczke i postanowiłem zarzucic na żywca! gdzies po 20-30 min branie! i zrobiłem takiego babolaa, że głowa mała! zapomniałem dopiąć agrafki!!! i ryba poszła! :/ Ogólnie to bardzo słabiutko. Jutro tez sie wybieram!
pandros - 19-09-06, 17:59

Pandros gdzie łowiles i na co ? tylko twisterek ?

lowilem na zalewie kolo starachowic, przyneta to rippery ok8 cm, ostatni szczupak wzial na predatora :smile: musze przyznac ze najwiecej w tym sezonie bawie sie gumami.
pozdr.

elektrochemik - 20-09-06, 20:25

U mnie tak jak wczoraj tzn. słabiutko, tylko 3 płoteczki! :/ ... sąsiad co obok łowił NIC! nie wiem co się dzieje, moze to przez to, że szczupak goni jak cholera!
tomii - 21-09-06, 08:35

Wczoraj z Krzychem od 17 do 23 zasiadka na Odrze w okolicach Ścinawy. Matoda DS plus zestaw z trupkiem. Wyniki cieniutkie. Jedna płotka + cztery ukleje (wyladowały w zamrażalniku) czekają do piątkowej wyprawy. Kilka krąpi i kilka leczszyków (do wody).
Brania były do zmroku i jakieś pół godziny po. Później kompletna cisza. Tylko nietoperek czasami poderwał tyłek wędkarza do kija :grin:
Trupek nie zwabił niczego drapieżnego.
Nie wiem co się dzieje ale ostatni zauważyłem że znacznie lepsze efekty są rano niż wieczorem a co do nocki to wogóle kicha :twisted:

Tomaszek - 21-09-06, 09:06

tomii napisał/a:
ale ostatni zauważyłem że znacznie lepsze efekty są rano niż wieczorem
Dokładnie, zauważyłem to samo.
tomek1 - 21-09-06, 09:17

Moje wczorajsze łowienie pod znakiem zawodzącego sprzętu. Łowiłem oczywiście na żywca z gruntu. Początek obiecujący 15 min po zarzuceniu kijów branie- żyłka krótkimi skokami wyjeżdża z kołowrotka- typowe branie szczupaka lekko ponad 50 cm zabrakło trochę do miary (55 cm).

Za kolejne 0,5 godziny kolejne energiczne branie. Przymierzam się do cięcia nagle stop :?: Ściągam przypon zawinięty powyżej ołowiu rybki brak. Sandacz ciągnął ze sobą 60 gramowy ciężar :!: :evil: Nic dziwnego, że w końcu zerwał rybkę :cry:

Po chwili branie na wędce ojca. Szybka sandaczowa jazda, zacięcie- pstryk- żyłka pęka prawie bez oporu powyżej ołowiu (feler? uszkodzenie?). :evil: :evil: :evil:

Pocieszyłem ojca, że pewnie znów go złowię za jakieś 2 tygodnie (identyczna sytuacja była w zeszłym roku. Złowiłem sandacza, który zerwał się wcześniej ojcu :lol: Poznałem po specyficznym stoperku i.. oddałem go tacie :lol: )

Ale drapieżniki polują i to jest ważne :wink:

siwy - 21-09-06, 19:53

Czy Wam też tak kiepsko bierze bo na moim stawie to nikomu nic
ani żywiec ani szczupak ani mi karpie i to już ponad tydzień :cry:

elektrochemik - 21-09-06, 20:21

Siwy u mnie też słabiutko!! Nic;/ ... jutro przejade sie z rana porzucac troszke spiningiem!
ESSOX - 22-09-06, 09:24

wobler129 napisał/a:
ale dzisiaj od godz. 15.00 do 19.30 złapałem ponad 300 okoni


Chłopie normalnie to się marnujesz na wolności . W kadrze Polski tak nie łowią :mrgreen:

Filippos - 22-09-06, 17:06

A ja dziś podjąłem decyzję o zakupie feederka i od razu przetestowałem go nad Wisełką. jestem bardzo zadowolony z wyników. Złowiłem trzy leszczyki po 25 cm., i krapika. Moje zadowolenie jest tak wielkie bo próbowałem już kilkukrotnie na Wiśle na spławik i efekty były marne, lub żadne. No i przekonałem się do DS, choc hol ryby nijak się ma do emocji przy holu spławikowym.
pandros - 22-09-06, 19:12

witam ja dzis z kumplem mielismy udana wyprawe z rana w poszukiwaniu szczupaka oto rezultaty
ja: 2 szczupaki 49 i 54 cm
kolega : 3 szczupaki 49, 55 i 56 cm.
ciekawostka jest to, ze na lowisku bylismy o 6 rano i uwierzcie , ale do godz, 9.00 ani uderzenia , dopiero po 9 tak gdzies do ok 11 byla zabawa icon_biggrin.gif
pozdrawiam wszystkich pogromcow szczupakow icon_wink.gif

makoox - 22-09-06, 21:17

witam

no i mi sie w koncu zrobilo troche wiecej wolnego czasu, więc do samochodu i kolo 16 bylem nad narwią. komarów od groma :evil: ale na jaxona okonka pływającego wzdłuż brzegu uderzyl szczupaczek 48 cm. 2 godziny biczowania i to jedyny rezultat, ale i tak bardzo zadowalający, gdyż ostatnio dosc czesto wracalem o kiju :razz:

ogolnie woda sliczna, pogoda tyz, tylko te komary, no zesz.... dzialają wogole te do smarowania przeciw komarom, bo jakos nigdy nie uzywalem??

pozdro

siwy - 22-09-06, 21:31

mi nie dzialają :cry:
wobler129 - 22-09-06, 21:50

Mi pomagają przez jakieś 30 minut, a pisze na opakowaniu, że na pare godzin...
wobler129 - 22-09-06, 22:01

ESSOX napisał/a:
wobler129 napisał/a:
ale dzisiaj od godz. 15.00 do 19.30 złapałem ponad 300 okoni


Chłopie normalnie to się marnujesz na wolności . W kadrze Polski tak nie łowią :mrgreen:



Tylko ja łowię na małej rzeczce, która obfituje w okonie :) Prubowałem na Odrze i jakoś nie brały tak samo... Parenaście sztuk. Jeśli kotś nie wierzy co do dużej ilości okoni to zapraszam do Trzciela w wakacje. Jest dużo pensjonatów i jeden motel. Są także niedrogie ośrodki wczasowe przy jeziorach :)

A właśnie mam pytanie, ponieważ łowiłem wczoraj i dziś i jakoś słabiutko z okoniami ( 2 małe szczupaczki i z 20 okoni ), a jak sie troafiały to take po 25cm. Co się stało z tymi mniejszymi ??? :roll:

John - 22-09-06, 22:22

Wyłapałeś je poprzednim razem.
John

wobler129 - 22-09-06, 22:40

Ja wypuszczam każdą rybę :cool:
keri - 23-09-06, 12:19

makoox napisał/a:
bylem nad narwią.
I ja dzisiaj świtem wybrałem się nad Narew. Zaskoczenie totalne, zawsze był problem nie tylko z zajęciem dobrego miejsca na łowisku ale i problem z miejscem na zaparkowanie samochodu a tu dzisiaj pustki. Nad wodą byłem ok 5.30 zimno 7 stopni jeszcze ciemnawo i mgła. Rozstawiłem sprzet i wtedy ok 6 pojawił się kolejny amator wędkarstwa, pogadaliśmy on wziął wklejaneczke i paproszki i ruszył za okoniem.
Do godz ok8 cisza nawet brania a stałem z dwoma feederkami. No i zaraz wrócił gość okoniowiec o kiju i się zmył do domu. A u mnie zaczęły się brania i to same konkrety krąpie i płotki do 10 cm :mrgreen: I nic innego.
Siedziałem kombinowałem z przynętami ale grubszego nic.
Postanowiłem postawić żywca na szczupłego /była okazja bo ludzi zero a ja z żywcem ostatnio to oj chyba nigdy/ Miałem problem ze spławikiem bo miałem same lekkie a na grunt bez szans bo starorzecze na którym wędkowałem było mocno zarośnięte. No ale Polak potrafi : Spinning z plecionką na kole a spławik tzn spławiki :lol: bo skleiłem dwa razem i była żywcówka.
Żut pod nenufary z krąpiem na haku i zestaw ze spławikami poszedł pod wodę. No pomyślałem że fajnie było by nieco spławik wyważyć a nie dać dwie oliwki i sru na wodę. Nie zastanawiając się długo ściągam żywca celem regulacji obciążenia a tu stop. Zabawa fajna i na brzegu szczupak 57 cm . Szybka akcja z nałożeniem żywca i na wodę, spławik stoi ok ale po ok 30 sekundach zniknął lekko zdezorientowany zacinam i czuję że coś tam się ciągnie. śledzik ok 30 cm. Następny żywiec pływał do dziesiątej i w dobrej kondycji poszedł uwolniony do wody a ja do domu.
Tak więc miły poranek z niespodziewanym zakończeniem.

MagnuM - 23-09-06, 12:34

Ja za chwilę wyjeżdżam porzuca spinem na zbiornik za miejscowością Michałowo:) Relecje zdam dzis podnwieczor, albo jutro z rana:)
camel77 - 23-09-06, 15:23

Witam Ja dzis bylem na rybach od 1 w nocy i powiem że na grunt tylko krąpie i to kilka sztuk. Co najzabawniejsze brały tylko na kukurydzę, biały ich nie zadowalał :) Gdzieś między 5-6 przenieśliśmy sie w spokojniejsze miejsce i polowaliśmy na liny i tam już całkowita boruta. Z rozmów z wędkarzami wychodziło to samo, zero brania nawet puknięcia. Podobno ryby się potopiły :) )
Filippos - 23-09-06, 15:31

A ja dziś nie dośc że nie połowiłem, bo moja miejscówka była zajeta i zacząłem przez to łowic godzinę później niż zamierzałem, to jeszcze złamałem swój nowiutki feederek :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
I wszystko przez brak opanowania. złapałem zaczep i jako że byłem nie w sosie to zanim pomyślałem szarpnąłem jak idiota i trachło. :oops:
Szkoda strasznie bo to nowa wędka. Na swoje usprawiedliwienie przed sobą samym mam tylko to, że stycznośc z feederem mam od wczoraj i nie przyszło mi do głowy, że szarpnięcie może tak się skończyc. Wszystkie moje pozostałe wędki by to wytzrzymały, ale feederek okazał się delikatny.
Na cóż mówi się trudno i jedzie się dalej. Nauka na przyszłośc jest.

camel77 - 23-09-06, 15:34

Filippos, nie martw sie człowiek uczy się na błedach. Ja swoją pierwszą wedkę a dokładniej szczytówke zlamalem po 10 min trzymania w domu. :oops:
Tomaszek - 23-09-06, 16:11

Ja dzisiaj byłem na łowisku komercyjnym. Bardzo satysfakcjonujący poranek. Łowiłem od 6:30 do 10:00 efekt: 4 karpie w tym jeden 3 kilowy :) pięknie walczył. Próbowałem łapać na jedną wędkę na kulkę ale na niej nie miałem nawet puknięcia.
Roland - 23-09-06, 19:31

Gdy nadszedl czas szkoly tylko 3 razy w tyg na rybach: piatek. sobota, niedziela. Jednym slowem wielkie nic. Probowalem dzisiaj na noteci wywalczyc okonia lub szczuplego na zywca lecz niestety nic. O leszczu to nie ma mowy . Wogole chyba nic nie zlowilem tam wiekszego niz 15 cm od poczatku sierpnia. Trudno. Zawsze mowie ze w tym roku juz nie jade tam, lecz obmyslajac rozne metody w domu mowie sobie ze "teraz napewno sie uda" :roll: . Nie wiem co sie dzieje ale w tej rzece gdzies ryby zniknely.....Jutro sie wybiore na karasia/ lina( chociaz zapewne lina nie zlowie :evil: ). Moze zlowie cos czym bym sie zadowolil. Jak zwykle nowy patencik obmyslany oby tym razem sie udalo... :lol: Narasta we mnie frustracja bo oprocz 10 ladnych karasi nic przez jakis miesiac..:/ Tak zle jeszcze nie bylo.. Juz 1 setka h na haczyku, 2 ksiazki w tym roku, pare numerow ww a wciaz nie moge znalezc ryb- z pewnoscia brak doswiadczenia bo mam 18 lat. Teraz w "ostatki" przygotuje sie jeszcze na szczuplego i konic sezonu.. .trudno ale nad jezioro nie mam za bardzo jak dojechac. W przyszlym roku bedzie juz prawko, bedzie DS moze cos wiekszego sie skusi. Wybaczcie ze tyle napisalem ale musialem sie wyzalic :roll: :roll:

Teraz tylko dobra muzyczka...i jutro znowu na ryby. Rodzice mówia ze jestem uzalezniony :mrgreen:

shogun_zag - 23-09-06, 20:49

Zb. Dziećkowice, pływałem pomiedzy godz. 13 a 19 i ... 2 sandacze 51 i 63 cm oraz szczupaczek 76 cm. Ponadto powiesiło sie kilka okonków ok. 30 cm, które przy łódce spadały za sprawą topornego sprzetu. Dodatkowo 2 brania ... jedno z wyluzowania, drugie potężne walnięcie praktycznie pod sama łódką ... oba teoretycznie pewniackie, i oba spudłowane :sad:
Tyle :cool:

siwy - 23-09-06, 23:19

złapałem karpia 11 kg
jutro link do filmu divx

gdzie mogę wgrać 8 mb.
dajcie jakąś instrukcję

tomek1 - 24-09-06, 10:43

Cytat:
2 sandacze 51 i 63 cm oraz szczupaczek 76 cm.
Ładnie!Gratulacje :wink:

A ja wróciłem o 4 nad ranem. Powiem tylko tyle, że na taką noc czeka się cały rok. Łowienie oczywiście na żywca a drapieżniki w amoku. Nic więcej nie piszę, żeby nie zapeszać- dzisiaj znowu atakuję :cool:

Tomaszek - 24-09-06, 11:35

siwy napisał/a:
gdzie mogę wgrać 8 mb.
Wrzuć na www.youtube.com
MagnuM - 24-09-06, 12:01

Więc ja wczoraj złapałem 3 karasie, wszystkie ponad półkilogramoe:) Łowiłem na feederka , na haczyku kukurydz i biały robal:)
Shark Hunter - 24-09-06, 15:13

Filippos napisał/a:
to jeszcze złamałem swój nowiutki feederek :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:


Też doświadczyłem w tym roku takiego bólu. Jednak było to spowodowane moją nie wiedzą podczas kupna (gdzieś z 2lata temu) Kupiłem zadelikatny feederek w przedziale wagowym 10-40g. Koszyczek posiadałem 25g + pełno karmy w środku = ponad 50g. Następnie odbyło się widowiskowe branie, mocne zacięcie i TRACHHH!!! :evil: Mówie to abyś nie popełnił podobnego błędu do mojego :wink: Jak ktoś już to wspominał człowiek uczy się na błędach :roll:

Shark Hunter - 24-09-06, 15:33

Wczoraj wybrałem się rano na Cegielinke . Najpierw doznałem totalnego szoku ilością wędkarzy :shock: Normalnie znalezienie przestrzeni między nimi większej niż 5 m graniczyło z cudem. A nabrzeże to miało 300 m conajmniej.Było tylko słychać sprzeczki kto zawinił przy plątaniu się zestawów :smile: . Podczas przedierania się przez tłumy ludzi nie doszczegłem jednak aby ktoś poławiał jakie kolwiek ryby. Z rozmowy z jakimś wędkarzem dowiedziałęm się że tydzien temu wspaniale brały Leszcze (nałapał 30 kg) Udało mi się chwycić jedynie 2 leszczyki :???: Wnioski są proste aby nałapać ryb trzeba poprostu trafić na sprzyjający żerowaniu dzień.
shogun_zag - 24-09-06, 19:52

Powtórka ... Dziećkowice ... komplecik sandałków w 25-30 minut, potem wymieniałem. Łącznie 7 miarówek, zabrałem 58, 65 i 71 cm ... tyle :mrgreen:
Akino - 24-09-06, 20:45

Jezioro gromskie
Sobota - 9 godzin na łódce - jedno branie ale metr przed podbierakiem szczupak zwiał
Niedziela - 4 godziny na łódce - jeden szczupak 35 cm.
Cały czas łowiłem na "bombę" (na nią miałem brania) oraz chyba 1000 rzutów blaszkami ripperkami, twisterami i zero czyli nic.

wiesławek - 24-09-06, 20:47

Po udanym piątkowym łowieniu okoni dzisiaj tęż byliśmy z żoną na naszej miejscówce dopóki nikt do nas nie dodpłynął okonie ładnie brały gdy zaczeły przypływać łódki okonie się
wyniosły a my zanimi do domu bo nie lubimy łowić w tłoku.

tadeusz - 24-09-06, 21:06

staw leśny koło oleśnicy przepiękna pogoda cudowny las tylko rybki nie brały pare drgnięć spławika ,aha pare drodnych okoni na osłodę oczywiście wróciły do wody pozdrawiam
za 2 tyg na dorsze w darłowku może cos będzie

tomik - 24-09-06, 21:30

W końcu ja coś napiszę w tym temacie :cool:

Byłem dziś jakieś 3 godzinki na Wieprzu w okolicach Trawnik. Jeżdzę tam ponieważ Bug wylał i niemam zbytnio lepszego wyboru. Jednak kilka ostatnich wypadów na Wieprz było zerowych, dlatego dziś poniższe okonki i ok 40 cm szczupak sprawiły mi miłą niespodziankę.







Rybki wróciły do wody.


Niestety będzie to moja najkosztowniejsza wyprawa na ryby. Pomijając szczegóły, zatrzasnąłem sobie kluczyki w aucie :oops: :lol: . No i wiem już na co przeznaczę, dodatkowe pieniążki jakie udało mi się zarobić w tym miesiącu :cool: . Boczną szybkę mam do wymiany :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

siwy - 24-09-06, 22:06

no i udało się :)
http://www.youtube.com/watch?v=uV8_TsPQjNw

ESSOX - 24-09-06, 22:12

Tomik zagięty drut w kształcie haczyka wciskasz pomiędzy szybą a uszczelką i "łowisz " cięgno od zamka . Już ze trzy razy tak otwierałem samochód (swój oczywiście ) :mrgreen:
:mrgreen: Rekord 4 sekundy :mrgreen: . Metoda złodziejska dlatego przy stosowaniu radzę głośno krzyczeć " ...To mój samochód tylko zatrzasnąłem kluczyki w środku"... :mrgreen:

Tomaszek - 24-09-06, 22:14

siwy napisał/a:
no i udało się
http://www.youtube.com/watch?v=uV8_TsPQjNw

Heej no trochę powagi! A gdzie hol! :mrgreen: :?: :?: :?:

PS.
Gratuluję ryby.

Tomaszek - 24-09-06, 22:17

ESSOX napisał/a:
Już ze trzy razy tak otwierałem samochód (swój oczywiście )
W nowych już tak nie pójdzie
tomek1 - 25-09-06, 08:32

shogun_zag napisał/a:
Łącznie 7 miarówek, zabrałem 58, 65 i 71 cm ... tyle


PRZESZPEC jesteś :shock: :wink:

-Adam- - 25-09-06, 15:09

shogun_zag napisał/a:
Powtórka ... Dziećkowice ... komplecik sandałków w 25-30 minut, potem wymieniałem. Łącznie 7 miarówek, zabrałem 58, 65 i 71 cm ... tyle :mrgreen:
No cóż.. Następnym razem będzie lepiej.. :razz:
tomek1 - 25-09-06, 15:15

-Adam- napisał/a:
No cóż.. Następnym razem będzie lepiej..


Jaki tekst :lol: Warto było wejść na forum :mrgreen: :lol:

dudi - 25-09-06, 16:59

ESSOX napisał/a:
Rekord 4 sekundy
Mi sie udalo w 3 :D hehe no dobra 3.5 :0
Ale też stosuje podobna metode :)

shogun_zag - 25-09-06, 21:23

Dziekuje Panowie, dziękuję. Kwiaty prosze wysłać kurierem :lol: :lol: :lol:

@Siwy ... Piękna ryba, piękny gest i mało kogo na niego stać :cool:
Ale cmoka mu zasadziłeś w czółko prawie jak REX HUNT :lol: :lol: :lol:

Filippos - 27-09-06, 14:20

A ja wczoraj znów nad Wisełką z feederem. Wyniki marne - skubane leszcze nie chca skubac. Trafił się jeden maluch, który wrócił do wody i dwie nieduże certy. Pierwszy raz złowiłem certę, smieszna rybcia - toz to się powinno nazywac nosacz :mrgreen:
Ogólnie jednak bardzo miło. Do feedera się przekonałem, a tego połamanego przyjma mi do gwarancji :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Poza tym ta jesień jest po prostu cudna. Koniec września, a ja nad wodą bez koszulki i wcale zimno nie jest. W sobotę uderzam nad ujście Narwii do Wisły w okolice Modlina. Zdam relację w niedzielę.

camel77 - 27-09-06, 20:57

ESSOX napisał/a:
Tomik zagięty drut w kształcie haczyka wciskasz pomiędzy szybą a uszczelką i "łowisz " cięgno od zamka . Już ze trzy razy tak otwierałem samochód (swój oczywiście ) :mrgreen:
:mrgreen: Rekord 4 sekundy :mrgreen: . Metoda złodziejska dlatego przy stosowaniu radzę głośno krzyczeć " ...To mój samochód tylko zatrzasnąłem kluczyki w środku"... :mrgreen:


Ja z tym bym zaczął nowy temat jak dziś było na samochodach hahahaha :lol: :cool: :lol: :cool: :twisted: :twisted: :twisted:

wiesławek - 27-09-06, 22:05

Dzisiaj byłem na Śniardwach jednak okonie się gdzieś pochowały tylko pojedyńcze sztuki skubały nasze gumki :lol: :lol:
tomek1 - 28-09-06, 08:53

A ja wczoraj nietypowo. O 20 dziwne branie (szybko, wolno, szybko, wolno)- zacięcie i dziwny hol (mocny opór potem luz i ryba na powierzchni) ryba przy brzegu i niespodzianka- węgorz :shock: 66 cm. Bardzo rzadka zdobycz na tym łowisku (w tym roku nie słyszałem żeby ktoś złowił). Przynęta żywa płotka.
P - 28-09-06, 09:01

Witam
Bylem wczoraj w miejscu gdzie ostatnio zerowaly tak swietnie sandacze i tym razem totalna cisza
Ja probowalem dobrac sie do drapieznikow zywcem a kolega spiningiem
Ale nic totalnie nic nawet nie bylo widac aby cokolwiek zerowalo
Jedyny ruch w wodzie robily bobry :lol: :lol: ktorych jest dosc sporo i czuja sie pewnie
Pozdrawiam

ESSOX - 28-09-06, 22:26

Wyskoczyłem dzisiaj w samo południe na godzinkę na spining trochę się działo :mrgreen: .
Łowiłem na takiej miejscówce , że tylko z jednego miejsca można rzucać 4 metry wolnego brzegu . Z lewej krzaki z prawej krzaki z tyłu krzaki i wszystko po 5 metrów. Pod przeciwnym brzegiem wypłycenie i pod nogami silny nurt .
Rzucałem na wprost i z prądem (jedno walnięcie ze środka niestety nie ma ryby ) ale w pewnym momencie zdecydowałem się na rzut pod prąd i ściągałem z prądem wzdłuż brzegu . Po kilku obrotach korbką przytrzymanie , zacinam i ....pierwsza myśl zaczep. Ale po chwili myślę tylko dlaczego wędka w ręce wibruje . Nie idzie pod prąd ,nie idzie z prądem , nie idzie na środek co jest ??? Stoi w miejscu . Co podciągnę do góry kilka centymetrów potężne dupnięcie w dno. Myślę kurna zachaczyłem jakieś "żelaztwo "i co go ruszę trochę z dna to prąd wody przygniata go w spód. Wyglądało to jak bym podnosił na wędce kowadło :mrgreen: . Pochwili jednak podjechało ze dwa metry pod prąd więc wiem, że jednak ryba . Skoro nie kowadło :mrgreen: to pewnie sum że tak się trzyma dna w jednym miejscu. Żyłka 18 ,silny prąd wędka trzeszczy nie mogę siłowo pociągnąć , ale pokilku minutach przeciągania udało mi się zobaczyć rybę .I co widzę ..... piękna brzana taka koło 60 cm ponad 2 kg na bank ale dlaczego tak walczyła i nie mogłem nic zrobić ? Okazało się , że kotwiczka obrotówki jest wbita w pierwszy promień płetwy grzbietowej .Rybę mam już pod powierzchnią ,kij napięty bardzo mocno , żyłka gwiżdże ryba zapięta w połowie długości stawia w wodzie niesamowity opór, prąd wody zaczyna znosiś brzanę w dół, już wiem ,że nie mam szans na wyciągnięcie ryby. Myślę - "zrobię chociaz zdjęcie ryby super wygląda pod powierzchnią ". Wyciągam jedną ręką aparat , chcę włączyc i ...kicha . Wczoraj syn jechał ze szkoły na wycieczkę i przełożyłem baterie do drugiego aparatu. Ze zdjęć nici a ryba ? W pewny momencie kotwiczka wyskoczyła z wody a brzana spłynęła majestatycznie z prądem . I tak trafiła by do wody a dała mi kilka minut emocii.

andi64 - 28-09-06, 22:39

no cóż trzeba się niekiedy pogodzić z porażką, ale emocje które przeżyłes to nikt ci nie odbierze, a brzana sobie odpłynoła to dobrze, zapewniam Cię że ta rybka nie ma żadnych wartości kulinarnych :smile:
wobler129 - 29-09-06, 07:27

U mnie wekend zapowiada się super :grin: W piątek na okonie, w sobotę na szczupłego, w niedzielę na sandacza :grin: Zdam relacje :wink:
Borsuk - 29-09-06, 14:31

Dziś na razie skromne 9 jelców 20-27 cm na żywe owady z powierzchni, ale za jakąś godzinkę znowu się wybiorę, może już się uspokoiły i może wreszcie jakiś porządny jaź się napatoczy. :grin:
Borsuk - 29-09-06, 18:24

Jeszcze 10 "jelcynów" i wszystko. Ale nie narzekam, zabawa była niezła. :smile: Aha jeszcze jakiś szczupak usiłował zgiąć super sztywny antyzaczep w jigu, ale spoko kilku poprzednikom też się nie udało, może go w końcu "zmiękczą". :lol:
MagnuM - 29-09-06, 19:36

JAk pewnie wiecie jade na karpia w sobote:) Może coś z tego wyjdzie.... Napewno jak zwykle zdam relacje jutro pod wieczor....:)
Tomaszek - 30-09-06, 15:02

Dzisiaj sobie ładnie połowiłem - 3 karpiki ale maluszki - tak około 2 kg (trzeci około 1 kg) od 9:00 koniec brań. Tak więc miły poranek i niemiła przygoda na koniec - opisałem ją tutaj http://haczyk.pl/forum/viewtopic.php?p=17528#17528
Filippos - 30-09-06, 19:43

Uff. Właśnie dotarłem do domu po całodziennej wyprawie wędkarskiej. Historia jest z morałem... Ale po kolei.
Wybrałem się dziś nad ujściowy odcinek Narwii do Modlina. Solidnie się przygotowałem. Pobudka przed szóstą, w pociąg i jazda. Na łowisku byłem o ósmej. Nastawiłem się na leszcza, pojechałem z feederkiem. Na samym poczatku niemiło zaskoczył mnie uciąg wody. Woda na Narwii tak przysuwa, że mój koszyczek 80g znosiło prawie pod sam brzeg. Łaziłem szesc godzin, szukając miejsc z mniejszym uciągiem - zatoczek, rynien. Próbowałem, kombinowałem, nałaziłem się jak cholera. Efekt - jedna uklejka :twisted: :mrgreen:
Około 14 miałem dosc. Zwinąłem się, wsiadłem w pociąg i wróciłem do Wawki. Wysiadłem przy moście gdańskim i pomyślałem sobie: a co tam. W domu i tak pusto, żonka wyjechała na cały dzień to skoczę jeszcze nad moją Wisełkę. Poszedłem na główkę. Zarzuciłem feeder, odwracam się nalac sobie kawy z termosu... dzwonek oszałał. Przycinam, holuję - jest leszczyk. Gęba mi się ucieszyła, zarzuciłem zestaw z powrotem do wody. Zdązyłem nalac tej kawy... kolejne branie.
I tak przez kolejne 2 godziny wyciągnąłem pięc leszczy i dwie certy :mrgreen: :mrgreen:
Tak więc wyprawa uratowana. Jestem cholernie zmeczony, ale i zadowolony. I wychodzi na to, że cudze pochwaliłem, a swego nie doceniłem :wink:

MagnuM - 30-09-06, 19:46

A u mnie? 12 karasi:) Ale niestety takie jak ręka, oczywiscie wrociły do wody:)
Adek_Assault - 30-09-06, 21:15

Należe do wędkarskiego klubu certa i dzisiaj o godz. 7 do 12 wedkowalismy z okazjii zakonczemia sezonu wedkarskiego na komercyjnum łowisku w szczodrem które słynie z czesto a nawet bardzo czesto bioracych tam karpii lecz dzisiaj "FATUM" jakis - na 18 osób padło ttylko 6 ryb (karpi oczywiście)
Tomaszek - 30-09-06, 21:19

Z moich obserwacji i doświadczeń wynika że w październiku na łowiskach komercyjnych o karpia ciężko. Nawet mimo tak ciepłego października. W zeszłym roku w październiku na łowiskach udało mi się złowić ledwo trzy karpiki poniżej kilograma. W tym roku jest nieco lepiej ale brania sa od mniej więcej 7 do 9 a potem zapada cisza. Tak więc to nie fatum, wcale mnie nie dziwi taki wynik :cool:
wiesławek - 30-09-06, 22:10

Dzisiaj byliśmy razem z żoną na Śniardwach pogoda dopisała ciepło bezwietrznie :razz: .Połów w miare udany złowiliśmy około 3 kilo okoni dodam że łowiliśmy na twistery dzisiaj brały na perłowe i seledyny.
ESSOX - 01-10-06, 08:44

andi64 napisał/a:
no cóż trzeba się niekiedy pogodzić z porażką, ale emocje które przeżyłes to nikt ci nie odbierze, a brzana sobie odpłynoła to dobrze, zapewniam Cię że ta rybka nie ma żadnych wartości kulinarnych :smile:


Jak to mówił Kwiczoł w "Janosiku" ....144 barany zjodłem , w tym 4 śmierdzące i zyje....
Kilka brzan zjadłem i tys zyje :mrgreen: .
Nie jest to niestety sandacz ale całkiem smaczna ryba i w porównaniu np. do bolenia czy klenia może uchodzić za delikates. Inną sprawą jest wygląd brzany . Tak sympatycznie wygląda ,że praktycznie wszystkie wypuszczam.

Tomaszek - 01-10-06, 11:13

ESSOX napisał/a:
całkiem smaczna ryba
:???: :shock:
tomek1 - 01-10-06, 11:29

A ja wczoraj około 1 w nocy zaciąłem suma. Do brzegu podpompowałem go bez przeszkód potem nastąpił gwałtowny odjazd podczas którego ryba niestety sie spięła :cry: :twisted: Szkoda bo był to jedyny sum jakiego miałem na kiju w tym roku. Zostawił mi tylko sople śluzu na wolframie :cry:

Ojciec złowił węgorza 81 cm, w trzy dni po moim 66 cm, także to już nie przypadek. :cool:

Docent - 01-10-06, 11:50

Fajnie poczytać ze ktoś miał coś ciekawego bo ja dzis byłem na nowym miejscu, bo kompania zawiodla a samemu nie chciało mi sie robic 100km wiec podjechałem na nowe dla mnie łowisko nastawiony na leszcza. Wyniki: Płoć-sztuk jeden na DS Rak-sztuk jeden. Skubaniec chwycił(szczypcami) żyłke jakies 4-5 metrow powyżej spławika i wyjechał na brzeg :)
Ogolnie to było strasznie kiepsko dzis. Spławik ani razu nie drgnoł a na DS miałem moze z 3-4 brania i to bardzo delikatne pukniecia.
Kukurydza NIC
Rosówka NIC
Pęczak NIC
Biały 1 Płoć
Żyłka 1 rak :twisted:

Jak są tu gdańsczanie to polecam unikanie jeziora Jasień "koło" Auchan

Pozdrawiam i zycze wiekszych sukcesów jak moje :)

lord adam39 - 01-10-06, 11:52

hehe a ja dzisaj o 5 rano wstaje .ide do taty i kaze mu wstac bo na ryby.moim marzeniem bylo dzisaj złapac 1 szczupaka i karpika .więc z kolegą taty dojeżdżamy na miejsce.jest zimno i mgła jest na polu.wędki w czasie jazdy się zaplątały . wziołem 3m wędzisko ktore było sztywne i poprosiłem tate zeby mi spinga zrobił.tato założył przypon i pierwszą lepszą blache.pomyslałem sobie ze o niebo lepsza by byla obrotówka.poszedłem na 2 mostek daleki rzut przed siebie . zrobiłem ok 2 obrotów kołowrotkiem i szarpnęło cos wędziskiem.Zacinam!szczupak pluska się na powiechrzni wody daje nura.ciągne szczupaka metr i tato zabiera wędke bo sie boi ze strace szczupaka.biore podbierak i czekam prz brzegu na szczupaka .krótki zaciekły hol i szczupak w podbieraku.ciesze się!1 szczupak w życiu i 1 ryba spiningowa.po ok.10 następnych rzutach w boki czuje następne szarpnięcie i odrazu zacinam czuje słaby opór.to szczupak ktorego zaciołem grzbietem.szkoda bo przy brzegu poszedł....po 3 h nic a potem moj karp ok 2,5kg(pierwszy w sezonie) i przed wyjazdem tato łapie karasia (ok 1 kg) zaraz zmieżymy szupaka!!!
dudi - 01-10-06, 14:27

ja dzis od raza wybrałem sie na Czernicki na spina.
Efekt : 1 klen - całkiem ładny, Sumik albo byczek w sumie nie jestem pewnien :D
bo wrócił do wody od razu, mały szczupaczek, jakies 2 okonki i bolek sie spiął.
Ale jestem zadowolony - choc nie złowiłem fajnego szczupłego - a nastawiałem sie na szczupaka.
Ale woda dzis spokojna, tylko boleń coś żerował.

lord adam39 - 01-10-06, 15:14

szcupak 51 cm został wzięty do domu(w tym łowisku co bylismy nikt w tym roku nie złapał szczupaka powyżej 45cm).okazało się jak tato flaki wyjmywał ,że ten szczupak przed dorwaniem blachy zjadł jakąś jedną małą rybke.szkoda bo była to samiczk.miała ikrę dojrzewającą na wiosenne tarło
Tomaszek - 01-10-06, 17:05

lord adam39 napisał/a:
i tato zabiera wędke
lord adam39 napisał/a:
ciesze się!1 szczupak w życiu i 1 ryba spiningowa
No, sorry że Ci psuję miłą jazdę ale to nie jest jeszcze Twój szczupak - co najwyżej pół na pół z tatą. Swoją drogą trzeba było nie oddawać wędki - to przecież Ty miałeś go wycholować - spaprana sprawa....
lord adam39 napisał/a:
szkoda bo była to samiczk.miała ikrę dojrzewającą na wiosenne tarło
Ano szkoda....

dudi napisał/a:
Sumik albo byczek w sumie nie jestem pewnien
bo wrócił do wody od razu
Heeej! Sumiki karłowate, tzw. byczki są szkodnikami i należy je uśmiercać - źle zrobiłeś wypuszczając go do wody!
dudi - 01-10-06, 17:26

Tomaszek napisał/a:
byczki są szkodnikami i należy je uśmiercać

Źle cz dobrze to też jest sprawa dyskusyjna. Zreszta nikt mi nie nakazuje ich uśmiercac ! nieprawdaż ?
A po drugie nie byłem pewnien czy to byczek jak juz wspomnialem nie pamietałem który ile ma wąsów.

lord adam39 - 01-10-06, 17:27

no ja chciałem go wyciągnąć ale tato sie uparł...no coz co zrobić :( sam bym go wyciągnął.dobrze zacięty.tato sma powiedział ze jesli cos większego(ponad 45cm) wezmie na moją wędke to on holuje ale ryba moja :P
Tomaszek - 01-10-06, 17:28

dudi napisał/a:
nikt mi nie nakazuje ich uśmiercac ! nieprawdaż
RAPR nakazuje. Sumik karłowaty zwany amerykańskim zwany byczkiem to ta sama ryba.
Tomaszek - 01-10-06, 17:30

lord adam39 napisał/a:
no ja chciałem go wyciągnąć ale tato sie uparł...
Więc wyjaśnij tacie jak bardzo, bardzo źle zrobił! W podrywaniu dziewczyn też Cię będzie wyręczał? :shock:
lord adam39 - 01-10-06, 17:33

Tomaszek napisał/a:
lord adam39 napisał/a:
no ja chciałem go wyciągnąć ale tato sie uparł...
Więc wyjaśnij tacie jak bardzo, bardzo źle zrobił! W podrywaniu dziewczyn też Cię będzie wyręczał? :shock:





czemu by nie :P ale tak serio to tato się bał ze ryba pujdzie.mama lubi smakowo te ryby a tacie zależało zeby wyciągnąć ją i do domku przywieść

Docent - 01-10-06, 17:40

Tomaszek napisał/a:
lord adam39 napisał/a:
no ja chciałem go wyciągnąć ale tato sie uparł...
Więc wyjaśnij tacie jak bardzo, bardzo źle zrobił! W podrywaniu dziewczyn też Cię będzie wyręczał? :shock:

Tomaszku ... idąc tokiem myślenienia podrywanie ( jak zacięcie ) to jest fucha dla syna ... natomiast dalsza najprzyjemnijesza część ....( jak hol ) to juz tylko dla doświadczonych wyjadaczy :twisted: :twisted: :twisted:

lord adam39 - 01-10-06, 17:44

ee tam tato lubi mowic ze go wyciągnoł.jak zobaczyl ze 2 jest zaczepiony o grzbiet i nie mamy szans go wyciagnąć to mi go dał :)
Docent - 01-10-06, 17:46

lord adam39 napisał/a:
ee tam tato lubi mowic ze go wyciągnoł.jak zobaczyl ze 2 jest zaczepiony o grzbiet i nie mamy szans go wyciagnąć to mi go dał :)

No i wszystko jasne ... nawet najbardziej wytrawnemu wyjadaczowi nie kazda pozycja podczas "holu" pasuje :twisted: :twisted: :twisted:

andi64 - 01-10-06, 18:54

dudi napisał/a:
A po drugie nie byłem pewnien czy to byczek

dudi byczek ma 4 pary wąsów, a nasze sumisko 3 pary :smile:

dudi - 01-10-06, 19:10

No własnie wiedziałem że sie różnią 1 parą wąsów tylko nie pamiętałem w którą strone :/ heh
Ale jak teraz patrze to raczej był SUM malutki.

lord adam39 - 01-10-06, 19:21

ehh spining uczy pokory.....całe 2 tyg nad wodą starając się szczupaka złapać i nic. a tu wystarczyło zamontowac blache rzucic 2 razy obkręcic kołowrotkiem ,zaciąć i już
tomek1 - 01-10-06, 21:42

dudi napisał/a:
No własnie wiedziałem że sie różnią 1 parą wąsów tylko nie pamiętałem w którą strone


Panowie nie róbcie jaj, że nie odróżnicie tego wrednego typa od naszego suma :?: :shock:

Tomaszek - 01-10-06, 21:49

tomek1 napisał/a:
Panowie nie róbcie jaj, że nie odróżnicie tego wrednego typa od naszego suma
No właśnie, byczek ma zupełnie inną budowę ciała.
wobler129 - 01-10-06, 22:29

A mnie dziś coś wzieło na żywca - spławik :) Miałem 2 brania. 1 zacięte i... 28cm. okoń :wink:
ESSOX - 02-10-06, 21:24

Właśnie wróciłem z ryb. A nie, z nad wody.
Ludzie ryby się potopiły . Na 8 wędek : 3 na żywca , 3 na trupka , 1 na kukurydzę i jedna na makaron złowiono ...... 1 karasia na 20 cm. Ale jaja .

Tomaszek - 02-10-06, 21:27

Ło matko ESSOX a gdzie takie dobre wyniki :?:
siwy - 02-10-06, 21:49

essox ja dzisiaj nad wodą stwierdziłem dokładnie to samo :mrgreen:
andi64 - 02-10-06, 22:20

[quote="Tomaszek"]
Ło matko ESSOX a gdzie takie dobre wyniki

Tomaszek - 02-10-06, 22:46

andi64 napisał/a:
Tomaszek napisał/a:

Ło matko ESSOX a gdzie takie dobre wyniki
Obrazek
:?: :?: :?:
andi64 - 02-10-06, 23:01

:grin:
tomek1 - 03-10-06, 08:06

Andi- najsławniejsze gumioki w internecie :lol: :wink:
shogun_zag - 03-10-06, 14:10

I jak wynika z załączonego obrazka ... dołowił drugiego do pary :mrgreen:
Tomaszek - 03-10-06, 18:28

Ja dzisiaj nad Wisłą. Cztery leszcze około 30cm + jedna kontrola "Dzieńdobry, sierżant Biernacki, policja rzeczna..." Wyszło im na to że jestem osobą "nieposzukiwaną" :shock: :shock: :shock:

Swoją drogą facet bardzo miły i jak akurat miałem branie to złapał za podbuerak i pomagał mi wyciągnąć rybę :mrgreen: - zajebista policja rzeczna :!: :idea: :arrow:

siwy - 03-10-06, 18:42

A u mnie jak tak dalej będzie to ryby pozdychają z głodu.
wobler129 - 03-10-06, 18:46

A ja dziś łowiłem na małe okleje na żywca. Miałem z 20 oklei i złapałem na nie z 25 okoni od 20cm. do 34cm. Brały zaraz po zarzucie. spławik do dna i... jest itd. Okleje się skończyły i nie było na co łapać... Zwinąłem się i poszedłem do domku :) W sobotę nałapie więcej oklei.... :grin:
leszczyk - 03-10-06, 19:04

wobler129, Alez sie ubawilem :-) Nie nie nabijam sie bron Boze, natomiast Twoj post sprawil, ze ten wieczor nie moze byc zlym :lol: Cholera a te uklejki rzucales w wanne z przeglodzonymi okoniami ? Czy okonie juz sie do zimy szykuja? :-)
tomek1 - 03-10-06, 20:14

Bo to złe okleje były :cool: :lol:
wobler129 - 04-10-06, 07:16

Jak zwykle nie wierzycie... :evil: Nakręce filmik aparatem cyfrowym i zobatrzymy ( w sobotę ) :twisted: Musielibyście przyjechać raz na moją rzekę i zobatrzyć moje miejsca na okonia. U mnie żerują jak głupie. Okleje też jeszcze stoją tuż pod powierznią. I cały czas słychać pluski i widać uciekające stada oklei. To nie jest to samo co na dużej rzece. Niedowiarków zapraszam do Trzciela :!: :!: :!: :twisted: :twisted: :twisted:
tomek1 - 04-10-06, 08:29

wobler129 napisał/a:
Jak zwykle nie wierzycie...


Wierzymy, wierzymy. Tylko jedna uwaga ukleje a nie okleje :wink:

dudi - 04-10-06, 14:27

Ja bylem wczoraj na chwilke - mialem ciut zanety leszczowej i kukurydze konserwowa.
Pojechalem na "zajaczkow" ( to ten głeboki i zarośniety) :D :D
W tym roku ogólnie było słabo, ale wczorajszy dzien miło wspominam pomomo iz wrociłem tylko z 40 cm leszczem do domu.
Mimo iż była wredna pogoda - siedzialem i obserwowałem wode - co chwila spławiały sie karpie, a na całym akwenie widać było pęcherzyki powitrza, a do tego brały rybki :)
Duzo bran przegapilem - bo zawsze cos akurat w momencie brania robilem ( rozplatywalem 2gi zestaw itp).
Ale mam nadzieje ze wreszcie zaczną ładnie tam brac ryby :)

Tomaszek - 04-10-06, 15:18

Ja dzisiaj ponownie nad Wisłą. Efekt to: dwa leszcze mocno ponad 30 cm - dwa krąpie - dwie rybki które trudno mi rozpoznać albo sapa albo rozpiór - obydwie ponad 20 cm. I znowu kontrola policji rzecznej. Tym razem do mnie już nie dochodzili bo widocznie widzieli że "to ten sam" co wczoraj. Ale widziałem jak kontrolowali innych wędkarzy.
camel77 - 04-10-06, 17:04

A ja wczoraj podjechałem i popytałem wędkarzy i okazuje się że z Płocka chyba orlen przegnał ryby lub nie dopływają do Płocka bo zero brań :sad: Jezeli coś się trafiało to były to bardzo malutkie rybki.
tomii - 05-10-06, 15:02

dudi napisał/a:
Duzo bran przegapilem - bo zawsze cos akurat w momencie brania robilem ( rozplatywalem 2gi zestaw itp).

Mam to samo.
Najlepiej biorą jak mam dwie ręce zajęte bo akurat sam jem, albo poszedłem się odlać, albo - i to najczęściej się potwierdza - dzwoni żona. :mrgreen:
Kobita to nawet na rybach jest w stanie wkurzuć faceta. :mrgreen:

dudi - 05-10-06, 17:39

tomii napisał/a:
dzwoni żona. :mrgreen:
Kobita to nawet na rybach jest w stanie wkurzuć faceta. :mrgreen:

No doklanie akurat z moja dziewczyna rozmawialem i rozlaczam telefon wiec musialem glowe opuscic i tylko widzialem wracajaca sie szczytowke :/

camel77 - 05-10-06, 18:34

Ja jak byłem pierwszy raz na rybach to żona dzwoniła akurat jak brania były i jeden z wędkarzy łowiących obok powiedział że najlepiej na ryby telefonu nie brać bo "baby zawsze dzwonią kiedy nie trzeba" :wink:
Od tamtego czasu biorę zestaw słuchawkowy. Ręce wolne problem z głowy. Polecam wszystkim.

tomek1 - 05-10-06, 18:56

dudi napisał/a:
No doklanie akurat z moja dziewczyna rozmawialem i rozlaczam telefon wiec musialem glowe opuscic i tylko widzialem wracajaca sie szczytowke :/


Bo na rybach się łowi a nie z babami gada :lol: Ojciec miał lepszy numer. Przesiedział całą noc bez najmniejszego brania. Rano postanowił się powoli zbierać i zaniósł część bagażu do auta (20 metrów). Odwraca się a tu jedna wędka zrzucona z podpórek a drugą aż trzęsie. Podbiegł szybko i oczywiście na obu było już po zawodach :shock: Można się podłamać nie? :lol:

siwy - 05-10-06, 19:42

Dzisiaj leszcze brały jak szalone :)
a że ja tylko na karpie więc na hakach miałem kulki :)
skubańce szarpaly wędką ale żaden nie dał rady uruchomić sygnalizator

keri - 05-10-06, 21:58

siwy napisał/a:
skubańce szarpaly wędką ale żaden nie dał rady uruchomić sygnalizator
To może trzeba zmienić sygnalizator i wtedy będą lepiej brały :wink:
siwy - 05-10-06, 22:12

Myślę że nie bo brania były nie do zacięcia, chyba że założyłbym białego to napewno by połkneły :)
ale czekałem na karpie a one mnie olały :(

andi64 - 05-10-06, 22:28

keri napisał/a:
To może trzeba zmienić sygnalizator i wtedy będą lepiej brały

moim zdaniem to musiałby zmienić rozmiar kulki

siwy napisał/a:
Dzisiaj leszcze brały jak szalone

więc jeżeli miałeś w łoiwisku lesie, to chyba ino takie patelnioki no a to wiadomo, że wybrały białego,

a co to za lesia który nie potrafi uruchomić sygnalizatora :?:

a jeżeli chcesz spróbować złowić leszcze na kulki to spróbuj na początek z takimi o średnicy 12mm. ja osobiście używam 16mm. z TB i jakoś mi to wychodzi :mrgreen:

artech - 05-10-06, 23:09

tomii napisał/a:
Kobita to nawet na rybach jest w stanie wkurzuć faceta.

niestety znam to z autopsji :lol:

Tomaszek - 05-10-06, 23:15

artech napisał/a:
tomii napisał/a:
Kobita to nawet na rybach jest w stanie wkurzuć faceta.

niestety znam to z autopsji :lol:

Panowie! Trochę powagi!

Pamiętajcie że kobiety są trochę jak dzieci - okażcie współczucie i wyrozumiałość - wtedy nie będziecie reagować "wkurzeniem" a zamiast tego, pogodnym uśmiechem :idea:

Filippos - 05-10-06, 23:41

Z "jak dziś było na rybach" zrobił się temat "ryby, a kobiety" :mrgreen:
Poczekajcie tylko na Trini - jak tu wpadnie to wam da :mrgreen:
A wracając do tematu to ja póki co zarobiony i nie mam czasu wyskoczyc nad wodę, a Tomaszkowi takie ładne leszczyki "gryzą" z naszej Wisły... Chyba jakos się muszę urwac, chocby na dwie godzinki :wink:

Tomaszek - 05-10-06, 23:51

No to podpowiem Ci że z moich obserwacji to brania mam od 8 do jakiejś 10 a potem około 13-tej, 14-tej. Powtarza mi się to za każdym razem od sierpnia!


maniek - 06-10-06, 08:53

To i ja potwierdze wczorajsze brania bo "gryzły" zawzięcie tylko umnie od 18 do 20 i nie przeszkadzał im ani deszcz ani burza ani pełnia ale jesienią już tak jest .Czekałem czekałem i wreście się doczekałem leszczy ponad 60cm ,och jakie piękne.Zawitał też karpik 12kg i amurek 14kg , ale czekam cierpliwie na nestorów tych gatónków.
Sandaczowcy do dzieła bo pełnia pażdziernikowa już jest a wy śpicie . :mrgreen:

tomek1 - 06-10-06, 09:09

maniek napisał/a:
Czekałem czekałem i wreście się doczekałem leszczy ponad 60cm ,och jakie piękne.Zawitał też karpik 12kg i amurek 14kg , ale czekam cierpliwie na nestorów tych gatónków.


Amurek 14 kg :?: :shock: Potrafisz załamać człowieka.

maniek napisał/a:
Sandaczowcy do dzieła bo pełnia pażdziernikowa już jest a wy śpicie .


Kto śpi? Dobrze wiemy co jest grane :wink: Ale ostatnie dwa tygodnie sandacz nic :cry: Za to pobrały węgorze i sumy

Tomaszek - 06-10-06, 09:14

maniek napisał/a:
wreście się doczekałem leszczy ponad 60cm
A to maniek też na kulkę takie wielkie leszcze Ci brały?
maniek - 06-10-06, 09:19

tomek1 napisał/a:
Potrafisz załamać człowieka.

Tomek wież mi na słowo to"maluszk" w poruwnaniu z tymi co urywają plecionke.
Tomaszek leszcze na makaron kolanka ,karpie i amury na kulki.
Jakoś tak leszcze i karpie zamieszkały w jednym domu[czt.łowisku]

andi64 - 06-10-06, 09:32

Tomaszek napisał/a:
na kulkę takie wielkie leszcze Ci brały?

ja jak wybieram się na lehole, nie leszczyki to tylko na kulke :smile:

kisux - 06-10-06, 14:41

maniek napisał/a:
To i ja potwierdze wczorajsze brania bo "gryzły"


Z tego co do mnie doszło to wczoraj w naszym rejonie też nieźle "gryzły" - widziałem gościa wysiadającego z auta - miał z 3 szczupłe - 2 takie po 70 cm i jednego malca - a znajomi meldowali że na Słupie też ryba brała nieźle - szczególnie większy Okoń - a ja qźwa w robocie :cry:

dudi - 06-10-06, 19:02

U mnie leszcze i karpie sie potopily wiec wzialem blache i porzucalem chwilke.
Mialem jakis zaczep u idalo mi sie uwolnic blache.
Potem kilka rzutow i czulem pobicie - wiec rzucam dalej i zwijam zwijam i cos czuje - mysle zaczep ale na wszelki zacialem i moj zaczep zaczal odjezdzac.
Okazalo sie ze szczuply i jak juz go mialem przy brzegu - spiął sie ! :/
Pozniej sie okazalo ze w kotwiczce brakuje mi jednego haka - pewnie sie nadwyręzyla na zaczepie a szczuply dolozyl swoje 10 groszy - szkoda :/

siwy - 06-10-06, 20:37

A dzisiaj zamiast kulki założyłem białego.
40 minut i 12 leszków więc przeszedłem zpowrotem na kulkę ale tylko pobicia leszków takie 25 cm.
A karpie dalej mnie olewają.

Maniek a ty łowisz w odrze czy na stawie ?

wobler129 - 06-10-06, 23:56

Byłem dziś od 5 do 7.20. Łowiłęm na żywczyka z brzebu. Złapałem około 15 okoni. Nie liczyłem nawet tych straconych brań :lol: . Jutro ide z tatą na moją miejscówkę to nakręcimy fimnik aparatem cyfrowym. Rzut i niecałe 30 sekund i jest branie. Są momenty, że nic nie bierze przez 1 minute a są momonty, że się wyciąga po 5 sztuk w minutę. Wszystkie wypuszczam :smile:
To się zdziwiłem. Około 6,30 woda zaczęła żyć. Pluski, uciekająca drodnica. Po drugiej stronie mojego łowiska szczupły tak się wywijał... Tylko plusk...plusk...plusk. Pluski potężne - jakbyśmy cegłe z całej siły do wody wrzucili. Przychodzę za chwilke ze spinningiem i... spokój... Potem słyszę pluski z daleka. Idę parę rzutów i nic. Nie mogłem go dorwać.


A i mam pytanie. Czy można na żywca łowić w woderach z wody ??? Jeśli tak, to jutro sprubuję, bo najbardziej żerują po krzakach na środku rzeki, a tam nie ma sensu z daleka zarzucać.

shogun_zag - 07-10-06, 08:58

Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę tego bycia nad wodą :( A ja ... w pracy ... dziś, jutro :sad: i tak az do końca miesiąca :(
Sandałki mi wyłowią i jak znam swe szczęście ... jak będe miał wolne, to wodę lody skują :lol:

dudi - 07-10-06, 10:38

a kto w nocy byl na sandalka na pełni ?? brały ?? bp ja dzis ide ale dzis juz nie bedzie tak mocnego ksieżyca. Ale napewno zdam relacje
:)

tomek1 - 07-10-06, 14:10

shogun_zag napisał/a:
Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę tego bycia nad wodą A ja ... w pracy ... dziś, jutro i tak az do końca miesiąca
Sandałki mi wyłowią i jak znam swe szczęście ... jak będe miał wolne, to wodę lody skują


Robota to głupota! Jedź na ryby bo się wykończysz :wink:

dudi napisał/a:
a kto w nocy byl na sandalka na pełni ?? brały ?? bp ja dzis ide ale dzis juz nie bedzie tak mocnego ksieżyca. Ale napewno zdam relacje


Było się i to nie raz :cool: Bardzo dobry czas na sandacza się zrobił niestety do jutra nici z tego bo łowiska na których łowię zamknięte z powodu zarybienia karpiem. Ale od poniedziałku do ataku!

Roland - 07-10-06, 15:03

Ehh dzisiaj znowu noteć, znowu nic :mrgreen: No moze z wyjatkiem paru ploteczek wielkosci ręki. Probowalem rowniez na zywca ale niestety nic :( Jeszcze jutro ponowie atak, ale tym razem w zupelnie innym miejscu
Tomaszek - 07-10-06, 15:12

Wzisiaj weekendowo - karpik na łowisku. Kiepściutko z braniami. Jedno nie zacięte jeden karpiczek 1,5kg i jeden zacięty ale haczyk oderwał - wyciągnąłem sam przypon.
kaczor - 07-10-06, 15:49

Roland napisał/a:
No moze z wyjatkiem paru ploteczek wielkosci ręki.


Super , moje gratulacje.

pozdr.Edek

binekkk - 07-10-06, 16:58

Witam byłem na Odrze w Kędzierzynie Koźlu ale totalna załamka zupełnie nic 1 uklejka i 4 małe okonki na spinning również zero
Siedziałem od 6 do 13

Czy był ktoś może ostatnie dni w Pławniowicach biorą tam coś ??????

maniek - 07-10-06, 17:20

siwy napisał/a:
Maniek a ty łowisz w odrze czy na stawie

Odra i tylko Odra narazie zresztą dlamnie to wystarcza.
Siwy pochwal się gdzie ty zastawiasz kulki na karpia ,staw ,jezioro,rzeka.

binekkk - 07-10-06, 19:55

Maniek a ty gdzie w Odrze łapiesz bo tam gdzie ja to totalna klapa????????
Może coś doradzisz!!!!!!!!

siwy - 07-10-06, 19:59

Ja tylko staw chociaż do odry mam 500 m dalej :) i dochodzą mnie słuchy że niezłe leszcze i karpie tam ciągają to jakoś nie mogę się przekonać.

Dzisiaj znowu leszcze dobierały się do moich kulek generalnie to brały

maniek - 07-10-06, 20:39

binekkk napisał/a:
Maniek a ty gdzie w Odrze łapiesz

Dokładnie to Wrocek.
Siwy to póki jeszcze szron nie pokrył łąk to siadaj nad Oderką na karpia.

siwy - 07-10-06, 21:08

W tym roku to już za późno bo zanim znajdę dobre miejsce.
Maniek a ty masz miejsce nęcone systematycznie czy tak z lotu ? bo u nas to wszyscy zanęta w koszyczek a na hak bialy z czerwonym i posyłają zestawy w nurt. Ciągają leszcze po 60 cm a czasami karp się trafi. Takie do 10 kg to wyciągną ale czasami jak pójdzie w nurt o nie ma siły.

ESSOX - 07-10-06, 21:08

Byłem wczoraj ze spiningiem (pamiętając o pełni) ale sandacza nie miałem. Złowiłem szczupaka takiego koło wymiaru i to wszystko. Najlepszy kawałek brzegu obstawili gruntowcy z trupkami ale też nie brały. Ryby tłukły na płyciźnie gdzie było około 20 cm wody i w dodatku warkocze roślin . Nie sposób było tam prowadzić przynętę .
Garfield - 08-10-06, 12:24

Dzis z rana postanowilem chwilke pozucać i na alge 2 wzioł szczupak taki koło 55cm przy molu szarpnoł łbem i wypioł się :sad: puzniej zucilem na żywca i jeden glut 43cm puzniej drugi juz 47cm, odeszłem z 15metrów wędki i zobaczyłem ze z kołowrotka żyłka sie wysnówa zanim doszłem to spławik sie wynużył :evil: i na koniec pistolet 40cm
wobler129 - 08-10-06, 12:58

A ja dziś byłem na życa. Jeden szczupaczek 50cm. :sad: Niestety mimo szybkiego zacięcia kotwica była w skrzelach :cry: Ryba nie miałą szans na przeżycie i trzeba było ją wziąść. Parę okonków też się trafiło. Dziś płynę łódką na żywca to zdam relacje :smile:
Tomaszek - 08-10-06, 13:05

wobler129 napisał/a:
kotwica była w skrzelach Ryba nie miałą szans na przeżycie i trzeba było ją wziąść
Marna wymówka....
Shark Hunter - 08-10-06, 14:51

Tomaszek napisał/a:
wobler129 napisał/a:
kotwica była w skrzelach Ryba nie miałą szans na przeżycie i trzeba było ją wziąść
Marna wymówka....


Czytam zawsze posty woblera z uwagą i zawsze wspomina że wypuszcza swoje zdobycze (nawet gdy wspomniał o tych ponad 100 czy 300 okoniach :roll: ) Ale skoro ryba miała uszkodzone skrzela to rzeczywiście po co miał ją wypuszaczać ? NA dodatek była wymiarowa. A tak by leżała w wodzie i gniła. Nieraz byłem zmuszony brać taki szczupaczy narybek po 30 cm z tego samego powodu. Tzn pozostawiałęm takiego szczupaczka w wodzie i pod koniec wędkowania gdy nadal nie oddawał znaków życia brałem ze sobą ( głownie aby kontrol sie nie przyczepiłą)

Tomaszek - 08-10-06, 15:02

Shark Hunter napisał/a:
Nieraz byłem zmuszony brać taki szczupaczy narybek po 30 cm z tego samego powodu.
Nie wdając się w dalszą zbendną dyskusję o zdolności przeżycia ryby po takich czy innych obrażeniach - poczytaj co na ten temat mówi RAPR :arrow:
"3.6. Złowione ryby niewymiarowe lub będące pod ochroną muszą być bezwzględnie z ostrożnością wypuszczone do wody, nawet gdy ich stan wskazuje na niewielkie szanse przeżycia."

Co do posta wolber129-a to jasne że miał prawo go zabrać jak również to że historie z kotwicą w skrzelach podał jako powód (wymówkę) zabrania go.

tomek1 - 08-10-06, 15:15

Tomaszek napisał/a:
Marna wymówka....


To nie wymówka ryba była miarowa więc mógł ją wziąć bez gadania

Shark Hunter - 08-10-06, 15:18

Tomaszek napisał/a:

"3.6. Złowione ryby niewymiarowe lub będące pod ochroną muszą być bezwzględnie z ostrożnością wypuszczone do wody, nawet gdy ich stan wskazuje na niewielkie szanse przeżycia."
.


Nie dostrzegasz jak często prawo, regulaminy ustalane przez włądze zwierzchnie są poprostu bezsensu. To samo można powiedzieć właśnie o tym punkcie. Choć wiadomo że ludzie dostrzegą każde uchybienie czy nie domówienie w prawie i będą to bezwzględnie wykorzystywać. Naprzykład celowo uszkodzą skrzela nie wymiarowej rybie aby zabrać ją do domu a następnie tak tłumaczyć się przed kontrolą. W sumie sam nie wiem co o tym myśleć :roll:

Tomaszek - 08-10-06, 15:22

Shark Hunter napisał/a:
W sumie sam nie wiem co o tym myśleć
Skoro przeis jest - i sam znajdujesz dla niego sens - to stosować się do niego należy. Co do ryby to nawet z wbita kotwicą w skrzela ma szanse na przeżycie i to wcale nie takie małe. Napewno większe niż na patelce.
tomek1 napisał/a:
To nie wymówka ryba była miarowa więc mógł ją wziąć bez gadania
I właśnie szczególnie dlatego zabrzmiało jak wymówka!
binekkk - 08-10-06, 15:52

Maniek to w Wrocku tak biorą a na co ty łowisz może ja u mnie tak spróbuje i właśnie też zapytam jak kolega u góry czy nęcisz swoje miejsce regularnie
A co do karpi to nie słyszałem aby ktoś w Kędzieżynie w Odrze złapał karpia?
A na co one biorą?

wobler129 - 08-10-06, 19:03

Cytat:
Marna wymówka....


Nigdy nie biorę ryb do domu !!! Szkoda mi każdej ryby, którą złowię więc je wypuszczam ! ! ! WIĘC PROSZĘ NIE WYPISWYWAĆ GŁUPOT ! ! !

keri - 08-10-06, 19:10

Maciek Nie przejmuj się uwagami kolegów. Złowiłeś rybę wymiar OK, miała uszkodzone skrzela i twoja decyzja dyła słuszna. Mam nadzieję że smakowała.
wobler129 - 08-10-06, 20:22

keri napisał/a:
Maciek Nie przejmuj się uwagami kolegów.



Troszkę mnie poniosło :oops:


keri napisał/a:
Mam nadzieję że smakowała.




Oczywiście, że smakowała. Mama bosko przyżądza ryby ( może dlatego tak i mi smakowała, gdyż dawno nie jadłem ryby ). :smile:

andi64 - 08-10-06, 21:45

wobler129 napisał/a:
Prosze nie pisać w ten sposób Nigdy nie biorę ryb do domu !!! Szkoda mi każdej ryby, którą złowię więc je wypuszczam A po co mam wypuszczać rybę, która ma rozerwane dwa skrzela i sika krwią jak woda z prysznica WIĘC PROSZĘ NIE WYPISWYWAĆ GŁUPSTW


z taką nerwówką nie spotkałem się jeszcze na tym forum,
wobler moja rada nie reaguj tak gwałtownie bo w wieku 30 lat to ci pinkawa siądzie :grin:

MagnuM - 08-10-06, 21:48

Panowie spokojnie:) Ne kłócie się:) A wracając do tematu o rybach to ja byłem w sobotkę i padł mój pierwszy karp:) 5 kg:) Złowiłem go na feederka i na kulkę proteinową:)
andi64 - 08-10-06, 21:55

no Magnum ładnie z twojej strony, pomimo twojego wieku czapki z głów ponieważ chcesz rozładować napięcie naszych kolegów :grin:
shogun_zag - 08-10-06, 22:05

Panowie, ZERO napięć :mrgreen: Tu macie się luzować a nie napinać.
Napinane szybko pęka :lol: :cool:

P - 09-10-06, 08:43

Witam
Panowie po co sie tyle wkurzac
Byl gdzies temat o tym czy ryby bierzecie czy nie
Wiec jesli ktos bierze wymiarowa rybe to po co krytykowac?
No a Wobler nie denerwuj sie nie warto (wiesz jak bylo i najwazniejsze ze sumienie masz czyste :smile: )

A co do kolegi ktory pisal o zabieraniu 30cm szczupakow
Jesli na drodze masz ograniczenie predkosci przekroczysz je i zatrzyma cie kontrola drogowa to tez bedziesz sie tlumaczyl ze to glupi przepis??
Przepisy i prawo jest takie jakie jest i nalezy je respektowac
Inaczej lamiac prawo jestes klusownikiem

A co do tematu to zazdroszcze wszystkim wpisujacym sie
Ja dopiero dzis po sporej przerwie ide na rybki ale cos tam probowalem sobie podnencic i moze da to jakies efekty :cool:

Pozdrawiam

kisux - 09-10-06, 16:00

W sobote około 14.00 mimo deszczu pojechałem na nasze ulubione starożecze (raczej staw) w pobliże Odry - z wcześniejszych komunikatów po rozmowie ze znajomym, który od rana siedział nad jakimś jeziorkiem - hasło brzmiało - lipa nic nie bierze ! :sad:
ale zaryzykowałem - po przybyciu 15 min. wybiarania zielska kotwicą - potem do wody feederek i żywcówka - obok siedziało tylko dwóch gości - jeden miał szczupaka (też na żywca) - drugi mówi pogoda pod psem pada i się zwinął - koło 15.00 branie na feederku dość mocne - cięcie i rybka przejechała mi zestaw z żywcem - ale jakoś dała sie podebrac - sprawcą okazał sie karaś jakieś 38 cm (duży i spasiony - ale takie już tu łowiłem w zeszłym roku) - po 15 min. kolejne mocne brania i lądue kolejny karasek jakieś 20 cm - kolejne 10 min - kij leci do wody - łapie go w ostatniech chwili - na żyłce 0,16 i przyponie 0,12 mam niezłą jazdę - tym bardziej że po lewej zaczyna się bardzo zarośnięte wypłycenie - ale udaje się ryba w podbieraku - w pierwszej chwili myśl - sazan - ale o dziwo okazuje się że to kolejny grubaśny, karaś - tym razem mój "życiowy" - miarka wskazuje prawie 42 cm :lol: - kolejne 10 min - znów szczytówka jednostajne jedzie w stronę wody - zacięcie i znów federek pracuje a kręciął zaczyna grać - jednak rybka słapsza ale bardziej zapyla na boki - podebranie i melduje się linek koło 25 cm (wraca natychmiast do wody) - potem 15 min i znów sytuacja się powtarza - jednak tym razem ryba nie daje się zatrzymać lub obić w prawo - wybiera nawet trochę żyłki - i trach - zostaje kocia morda !

tu fota trofeum z tej wyprawy KLIK

ESSOX - 09-10-06, 16:43

kisux napisał/a:


tu fota trofeum z tej wyprawy KLIK


E tam karaś jak karaś ale jakie firanki zarąbiste :mrgreen:


Nie no Kisux gratulacje karaś medalowy !!!!!!!!!

wobler129 - 09-10-06, 18:37

A u mnie jeszcze okonie biorą. Dziś byłem na spinning na 3,5cm. twisterki z podwójnymi ogonkami na 1,5g. główkach - tzw. przeze mnie "żabki" - brały takie około 20cm. - 30cm. Co rzut. Tylko stanąłem w woderkach po pas w wodzie i rzucałem wzdłuż trzcin. Pięknie i śmiesznie brały :) Brały jakoś tak: rzut ściągam powoli i nie czułem szarpania ( brania ) tylko czułem jakby był zaczep tj. nagle przynęta staje i czuje całym wędziskiem, że to branie i jak już czułem te dziwne branie to zacinałem i siedział :smile: Myślę, że okoń podpływał do przynęty i ją wciągał ją a nie atakował i połykał - stał minimalnie przed przynętą i naglę wciągał ją do gęby ( "cmokał" ) . Nie brał energicznie. Miał przynętę w pysku i stał jak słup. Tylko zwijam i czuję, że coś jest - nawet szczutyówka się lekko wyginałą jak zwijałem żyłkę. Wtedy zacinałem i siedział. I tak jeden po drugim ponad 20 okoni. Nie to samo co w wakację, kiedy to wysstarczyło położyć przynętę nad wodę i już było branie - normalnie było widać okonie i rzucało się koło nich i odrazu po tym jak przynęta wpadała było energiczne branie. Ale i tak cieszy mnie to, że mogłem "pobawić" się z okoniami :smile:
maniek - 09-10-06, 18:48

siwy napisał/a:
Maniek a ty masz miejsce nęcone systematycznie czy tak z lotu

Siwy to macie szczęście bo unas "robala" karp już nie ruszy [tylko kulki],z "lotu" to się nieda mus nęcić , na jednym miejscu np.tydzień ale na drugim już miesiąc wszystko zależy od miejsca jak trafisz na karpiowy "szlak" to i trzy dni i są brania ale są miejsca sporadycznie odwiedzane przez karpie to i miesiąc trzeba czekać. Nęci się kulkami ,ale niema ustalonego smaku raz idzie "to" innym razem tamto ,czyli koniecznie potrzeba kombimować.Eksperymętować i jeszcze raz eksperymętować ,tylko ilu z was wytrzyma dwa tygodnie nęcenia codziennie?

Tomaszek - 09-10-06, 18:54

Witajcie - no a ja dzisiaj zameldowałem się w Darłówku i odrazu krótki rekonesans - wędkowanie z plaży. Niestety bez efektów ale wędkowałem tylko 2 godziny. No może prawie bez efektów - złowiłem meduzę :lol: :lol: :lol:
dudi - 09-10-06, 20:47

maniek napisał/a:
Eksperymętować i jeszcze raz eksperymętować ,tylko ilu z was wytrzyma dwa tygodnie nęcenia codziennie?

jakbym mial odre pod domem albo staw to ok Ale nie mam wiec dla mnie przez 2 tygodnie non stop necenia to na samo paliwo z 200 stówy! A gdzie zaneta !

P - 09-10-06, 22:13

Witam
Ja bylem dzis na rybach z kolega nad Wisla w swoim ulubionym miejscu
A ze ze 2 razy wczesniej tam podnencilem lubinem myslalem ze dzis bedzie ciekawie
Mialem jednak tylko jedno branie i zlapalem na lubin bolenia kolo 40 cm
Nawet miarki nie wyciagalem tylko poprosilem aby jak bede chodzil ze spiningiem pofatygowal sie jego dziadek :lol:
Woda jakos szybko chyba dzis opadla i jakos tak bezsensu dzis tam krazyla ale w czwartek powtorka i mam nadzieje ze bedzie lepiej :cool:
Pozdrawiam

artech - 09-10-06, 23:29

kisux rybka ok ale tło zdjęcia nie najciekawsze, chociaż i tak dobrze że nie na tle kafelek w łazięce.
maniek - 10-10-06, 08:46

Tomaszek napisał/a:
złowiłem meduzę

Tomaszek ty zostaw "meduzy" w spokoju a zajmij się "syrenkami" :mrgreen:
dudi napisał/a:
jakbym mial odre pod domem albo staw to ok

Dudi tak jak piszesz,i jeszcze zaoszczędzam na paliwie bo dojeżdzam rowerkiem.
Kisux rybka fajowa ,[japoniec] dawno nie łapałem takich .

tomek1 - 10-10-06, 09:15

maniek napisał/a:
Dudi tak jak piszesz,i jeszcze zaoszczędzam na paliwie bo dojeżdzam rowerkiem.
Kisux rybka fajowa ,[japoniec] dawno nie łapałem takich


U mnie kilówka to była wrześniowa norma. Niestety pojawił się sumik i karasia nie ma na co łapać, bo sumik jest zawsze pierwszy.

Tomaszek - 10-10-06, 10:13

Ja dzisiaj od rana znowy na plaży. Tym razem ani meduzy ani syrenki :)
Miałem natomiast jedno potężne branie, aż wędka zajęczała ale niestety puste :(
Tak więc jeśli chodzi o łowienie z plaży to narazie "ryb jest pustek"

tomek1 - 10-10-06, 10:42

Tomaszek napisał/a:
Miałem natomiast jedno potężne branie, aż wędka zajęczała ale niestety puste


Może haczyk trochę za mały?
Popróbuj teraz w porcie.

Tomaszek - 10-10-06, 14:33

Byłem teraz w porcie ale bez efektów. Opinie miejscowych: nie ma po co zarzucać, od tygodnia nic, za ciepło żeby śledzie podchodziły. Choć przy mnie facet z główki wyciągnął cztery śledzie na raz! Plus jeden okonek podhaczony za brzuch. Inny facet od rana łowił i około 13 miał jednego śledzia i kilka tobiaszów. Ja nie mam zestawu śledziowego ale zamiast go kupować wykupiłem sobie dodatkowy rejs na dorsza :cool: Tak więc jeszcze dzisiaj poprubuję z plaży (tak dla relaksu) a jutro ruszam na morze.
tomek1 - 10-10-06, 14:58

Tomaszek napisał/a:
Choć przy mnie facet z główki wyciągnął cztery śledzie na raz!


Jeżeli tak było to warto rzucać. Być może nie nałowisz ich masowo, ale to oznacza że się kręcą i w każdej chwili może podejść ławica.

A jak inne ryby w porcie flądra, leszczyk, płoć?

No i pisz jutro zaraz o tych dorszach :wink:

P - 10-10-06, 15:05

Tomaszek prawie jak relacja online z Darlowka
Polamania na tych morskich :smile:
No i dobrego samopoczucia aby Neptun byl dla ciebie laskawy :wink:
Pozdrawiam

tomek1 - 10-10-06, 15:08

P napisał/a:
Tomaszek prawie jak relacja online z Darlowka


Niech żyje globalna sieć :lol: A poważnie to zazdroszczę Tomaszkowi.........

Tomaszek - 10-10-06, 16:33

tomek1 napisał/a:
Niech żyje globalna sieć
Ano, ano ;)

Nic innego nie brało - ani fląder ani leszczy. Ktoś złowił leszcza ale faceci jechali na ręcznym że za pyszczek zacięty a nie podhaczony bo leszczy teraz nie ma. Płoci zero. 15-go organizowane są zawody z plaży - wpisowe 10 zł ale ja 14-go już wyjeżdżam. Teraz muszę dojść do siebie po zjedzeniu na objad prawdopodobnie najgorszego sandacza w życiu (knajpa "afro" we wschodniej części - zdecydowanie nie polecam :( ) i jak pisałem idę jeszcze poprubować szczęścia na plaży. Oczywiście napiszę jak mi poszło.

wobler129 - 10-10-06, 19:08

Ale dzisiaj się nałowiłem. Bez przesady ale siedziałem od 15 do 19 i złapałem z 150 okoni. Mam 10 minutowy fimik. Jak łowię. Najwięszky miał 40cm. tylko batreria padła i już nie mogłem nawet zdjęcia zrobić. Ale kto chce to podać proszę e-mail i wyśle filmik. Eee. chyba nie wyśle. filmik zajmuje około 185MB. Może ktoś wie gdzie to można zamieścić i jak, żeby każdy mógł oglądnąć ??? A może podzielić na 25 partów i wysyłać na e-mail???
tomek1 - 10-10-06, 19:51

Po co ci tyle okoni? Chyba pisałeś, że to wypuszczasz, ale nie nudzi ci się to? Poza tym ryba z żywcówki (jak dobrze pamiętam twoją metodę) nie wychodzi całkiem bez szwanku.

A swoją drogą ryby ładne

siwy - 10-10-06, 19:53

maniek napisał/a:
siwy napisał/a:
Maniek a ty masz miejsce nęcone systematycznie czy tak z lotu

Siwy to macie szczęście bo unas "robala" karp już nie ruszy [tylko kulki],z "lotu" to się nieda mus nęcić , na jednym miejscu np.tydzień ale na drugim już miesiąc wszystko zależy od miejsca jak trafisz na karpiowy "szlak" to i trzy dni i są brania ale są miejsca sporadycznie odwiedzane przez karpie to i miesiąc trzeba czekać. Nęci się kulkami ,ale niema ustalonego smaku raz idzie "to" innym razem tamto ,czyli koniecznie potrzeba kombimować.Eksperymętować i jeszcze raz eksperymętować ,tylko ilu z was wytrzyma dwa tygodnie nęcenia codziennie?


To teraz pomyśl sobie jaką bronią unas może być kulka ale nasi chłopaki to nawet nie wiedzą jak to zakładać :) Ale to już zostawię dla siebie i w przyszłym roku poszukam miejsca i ponęcę bo teraz już zapóźno na stawie mam nęcone systematycznie już 2 miesiące i wchodzą łosie :) tylko coś ostatnio nie biorą i w sobotę robię nad stawem 48 h i kończę sezon

andi64 - 10-10-06, 20:17

wobler129 napisał/a:
Bez przesady ale siedziałem od 15 do 19 i złapałem z 150 okoni.


wyszło mi tak na oko że co 2,3 minuty okonicho, he i to były takie czterdziechy, czapki z głów :shock:
jutro z rana walę na okonie mam nadzieję że będe miał przynajmniej zbliżone wyniki do ciebie, a mam taką miejscówkę na okonie, po prostu eldorado okoniowe, jakbyś był z moich stron to na pewno popędziłbyś kota tym starym miejscowym wygom :grin: :grin: :grin:

wobler129 - 10-10-06, 20:54

tomek1 napisał/a:
Po co ci tyle okoni? Chyba pisałeś, że to wypuszczasz, ale nie nudzi ci się to? Poza tym ryba z żywcówki (jak dobrze pamiętam twoją metodę) nie wychodzi całkiem bez szwanku.



Wypuszczałem każdego co do jednego ( widać na filmiku ). Dziś łowiłem na spinning :)
andi64 napisał/a:
jakbyś był z moich stron to na pewno popędziłbyś kota tym starym miejscowym wygom :grin: :grin: :grin:
_________________


Napewno :wink:

A na filmiku średnio mam okonia co drugi rzut :cool:

Tomaszek - 10-10-06, 20:58

wobler129 napisał/a:
Może ktoś wie gdzie to można zamieścić i jak, żeby każdy mógł oglądnąć ???
www.youtube.com
keri - 10-10-06, 21:22

wobler129 napisał/a:
od 15 do 19 i złapałem z 150 okoni.
Gratulacje!
Tylko czy ręce ci nie bolą bo wychodzi że wyciągałes te okonie z częstotliwością co 95 sekund.

wobler129 - 11-10-06, 07:16

Tomaszek napisał/a:
www.youtube.com


Tam można zamieszczać pliki do 100 MB a mój filmik ma 185 MB :???: Więc może ktoś wie jak go pomniejszyć, albo gdzie można wstawić 185MB filmik ???

Filippos - 11-10-06, 07:37

No, a ja dziś też wreszcie sobie połowię :mrgreen: Ruszam zaraz na półtoradniówkę do Gnojna, czyli Narew + duże wyrobisko pożwirowe. Przygotowałem się solidnie na różne ewentualności - mój cel to lesie, ewentualnie poszukam drapieżców ze spinem. Tak więc trzymajcie kciuki, zdam relację jutro.

Tomaszek życze ci takiego dorsza co cię (prawie :mrgreen: ) do morza wciągnie.

MagnuM - 11-10-06, 09:14

wobler wrzuc na rapidshare i daj nam linka to se ściągniemy;D
wobler129 - 11-10-06, 11:55

Cytat:
wobler wrzuc na rapidshare i daj nam linka to se ściągniemy;D



No niestety. Też można tylko załączać pliki do 100MB :neutral: ( sorki, że piszę tyle i nie na temat - może założyć osobny temat jak wstawić 185 MB plik ??? )

maryaChi - 11-10-06, 12:42

Windows movie maker, albo najlepiej przekonwertuj ten pliczek w programie na przyklad : RADVideo (dostepny za darmo - poszukaj w goglach). Po przekonwertowaniu filmik moze nie bedzie najlepszej jakosci i np dzwiek nie bedzie zgadzal sie z obrazem. Sprobuj wtedy uzyc innego kodeka do konwersji. 10minutowy filmik to na oko ok 100MB w wysokiej rozdzielczosci, takze powinienes zmniejszyc rozdzialke w np Windows Movie Makerze i Wyjdzie Ci moze ok 20Mb zachowując 25 klatek na sekunde. Potem tylko video.google.com i dajesz nam tu :)

Pozdrawiam.

siwy - 11-10-06, 12:52

Albo ściągnij VirtualDub.
Wyłączasz dzwięk i robisz DivX.
Z 200 Mb zrobisz jakieś 5 Mb i da się oglagać coś takiego jak ja zrobiłem.

lord adam39 - 11-10-06, 16:56

kisux gz.ale mnie pobiles bo moj rekordowy karaś miał 40,5 cm. ale cie w pszyszłym sezonie pobije bo pojade na stawy gdzie mozna w wakacje zlapac pare takich 40+
ESSOX - 11-10-06, 17:11

A ja wczoraj siedziałem z Witją do 21 na sandacza i ni huhu. Miałem branie na trupka ale to prawdopodobnie miętus( nie wyciągał żyłki tylko zażerał na miejscu) i wlazł w zawady (pewnie jakieś żelastwo jakiego pełno w łowisku w środku miasta :twisted: ) . Przy zacięciu zero oporu a żyłka ciachnięta równiutko jak nożem :evil: .
W zasięgu wzroku padł jeden boleń po zmroku na spining taki około 1,5 kg i to wszystko.

wobler129 - 11-10-06, 20:01

maryaChi i siwy coś nie mogę sobie poradzić z tym zmiejszeniem. Dzięki za rady. Brat przyjdzie to może coś zmajstrujemy :wink:


A wracając do tematu to dziś znowu połowiłem dużo okoni. Dużo i duże. Około 30 sztuk około 30cm. Jeden był większy, ale nie mogłem go zmierzyć, gdyż miarka wpadła mi do wody. Miałem ze 100 takich 20cm. - 10cm.

Tomaszek - 11-10-06, 20:49

No haczykowcy - krótka piłka z mojej strony - co do ryb to po dwudziestym którymś zgubiłem sie i przestałem liczyć. Rejs bardzo udany choć ryby niewielkie. Rekord dnia ~5kg. Ten co na zdjęciu to może nie był największy dzisiaj którego złowiłem ale jeden z większych, choć średnia ryba łowona tego dnia nie była wiele mniejsza. Obszerniejsza relacja po powrocie bo juro i pojutrze znowu czeka mnie całodzienna harówka na kutrze :cool: :mrgreen:


maniek - 11-10-06, 22:04

No no moje gratulacje tyle rybek. :lol:
tomek1 - 12-10-06, 09:14

Tomaszek napisał/a:
No haczykowcy - krótka piłka z mojej strony - co do ryb to po dwudziestym którymś zgubiłem sie


Nooo gratulacje :shock: No i czapka firmowa na czaszce. Rewelacja :!:

kisux - 12-10-06, 11:35

Tomaszek napisał/a:
No haczykowcy - krótka piłka z mojej strony - co do ryb to po dwudziestym którymś zgubiłem sie i przestałem liczyć.


No no Tomaszek czekamy na relacje - tylko wszystkich dorszy z Bałtyku nam nie wyciągnij :wink: i czekamy na jakieś okazy :shock:

robert-darek - 12-10-06, 17:10

Witam-ja tradycyjnie - Zalew Zegrzyński - moczyłem kije od 6 do 12stej, efekty to;cztery leszczyki tak ok.0,5 kg i jedna płoteczka. Jeden z sąsiadów złowił ładnego sandacza \branie ok. 5\30 rano.
Tomaszek - moje gratulacje i powodzenia.
:wink:

Tomaszek - 12-10-06, 18:24

He he - dzięki za miłe słowo. Dzisiaj wyniki nieco słabsze złowiłem 11 sztuk podobnych jak wczoraj. Bosman jak zwykle trafił dwie 5-cio kilówki. (Zresztą do niego należy również rekord kutra 15 kg.) Inni też słabiej niż wczoraj. Relacja oczywiście będzie - bo mam wiele ciekawych obserwacji.

No i na zakończenie żeby nie zanudzać kolejnymi podobnymi zdjęciami Tomaszka z dorszem dzisiaj foto nieco inne. Pozdrawiam Haczykowców!

P - 13-10-06, 08:23

Witam
Ja bylem wczoraj nad Wisla
Ten sam naplyw co zawsze i wielka lipa
Od prawie 2 tygodni systematycznie co 3 dni necilem lubinem i lipa jak nie wiem
Wczoraj jedynie 2 pukniecia, nawet normalnego brania "do zaciecia" nie mialem
Nie wiem czy jak na jesien nie jest tam za plytko (2-2,5 metra)
Chyba powoli juz zostanie tylko spining i koniec sezonu :neutral:
Pozdrawiam

wobler129 - 13-10-06, 08:29

Ja wczoraj złapałem z 50 okoni tylko, że malutkie - między 20cm. - 10cm. Dziś nie ide do szkoły to uszykuję sprzęt i popołudniu pójdę pospinningować - zauważyłem, że woda aż się kotłuje od żerowania okoni w godzinach 15.00-17.00. Posiedze od 14.00 do 17.30 i do domciu :wink:
wobler129 - 13-10-06, 20:01

Złapałem 16 ładnych okonków - 25cm. - 34cm. Dodatkowo 38cm. szczupaczek, który pociął mi troche palca :???:


I połamałem swojego okoniowego kija. Już 2 raz, lecz w sklepie powiedzieli, że wymienią :smile:

artech - 13-10-06, 20:21

Może nie dzisiaj, ale czasami bywa tak :mrgreen:

A dzisiaj szczupaczek 60 cm z pod samych nóg, niestety bez foty.

Tomaszek - 13-10-06, 20:27

Dzisiaj stan morza 3. Niby nic ale i tak wszystko latało po pokładzie, a wędkarze którzy konsekwentnie wlewali w siebie browary jeździli na dupach po pokładzie razem ze skrzynkami pełnymi wypatroszonych dorszy, obijając się o stalowe elementy kutra. Co do połowu do między 10 a 20 sztuk. Dość zgrubnie liczone ale doprawdy ilość nie miała najmniejszego znaczenia. Za to połów przy, nieraz mocno, kołyszącym kutrze dawał wiele radości. :cool: :mrgreen:
artech - 13-10-06, 20:29

i jeszcze jeden rybek

siwy - 13-10-06, 20:56

Nie biorą :sad:
Nie biorą :sad:
Nie biorą :sad:

binekkk - 14-10-06, 09:53

Witam byłem na hodowlanym stawie chcialem się nastawic na karpia ale niestety 7 karasi i to jeszcze małe już chyba koniec sezonu ryby najedzone nie chcą brać
MagnuM - 14-10-06, 09:59

aretch a ja mam do Ciebie pytanko. Ty na tym zdjęciu z małym okoniem, który w pyszczku ma obrotówkę, to Ty tą obrotówkę przywiązałeś bezpośrednio do żyłki/plecionki?? Czy moze dałeś boczny trok lub przypon jakiś???
artech - 14-10-06, 10:20

MagnuM napisał/a:
na tym zdjęciu z małym okoniem
wcale nie był taki mały :evil: :mrgreen: miał około 20 cm :wink: a obrotówka była założona bezpośrednio na agrafkę z krętlikiem przywiązaną do plecionki bez żadnych troków i przyponów :cool:
MagnuM - 14-10-06, 11:27

A ja mam takie jeszce jedno pytanko :grin:

Jak ja mam żyłke zamiast plecioki to co jest lepiej

a) Przywiązac krętlik z agrafką do żyłki

b) Mam kawałek(20 cm) plecionki. To moze lepiej przywiązac tę plecionkę do żytłki i do tej plecionki
krętlik z agrafką?

artech - 14-10-06, 12:11

MagnuM napisał/a:
a) Przywiązac krętlik z agrafką do żyłki

to jest lepiej :wink:
MagnuM napisał/a:
b) Mam kawałek(20 cm) plecionki. To moze lepiej przywiązac tę plecionkę do żytłki i do tej plecionki
krętlik z agrafką?
a to nie ma sensu.

a najlepiej zrobisz jak zastosujesz cienki przypon stalowy, na wypadek spotkania ze szczupakiem. Teraz w sprzedaży dostępne są linki stalowe na metry, są cieniutkie i o stosunkowo dużej wytrzymałości (od 3 do 7 kg) i jeżeli komuś nie chce się bawić w robienie przyponów z zaciskami, agrafkami i krętlikami można je wiązać na podwójny węzeł babski. Te najcieńsze odrzańscy wędkaże stosują na wszelki wypadek przy połowie kleni i jazi właśnie wiążąc przynętę w ten sposób bez żadnych agrafek.
Mylę że jeżeli chceszkontynułować temat to nie w tym wątku, aby nie mieszać.

dudi - 14-10-06, 15:05

U mnie w ostatnich 3dniach tłuką jak głupie węgorze na rosówe.
Złowilismy z kolega kilka ale takich do 60 cm :/
Z karpiem cieniutko 1 sie trafił. kilówka.
Sandacz też tylko jeden 46cm. patelniak :D

Brania tylko w godzinach 20-1.00 pozniej juz nic flauta - cichosza.

wobler129 - 14-10-06, 15:58

Dziś z rana byłem na spinning. Zauważyłem, że z dnia na dzień łapie coraz mniej okoni. Dziś miałem ponad 20 ładnych okoni i 19cm. szczupaczka :lol:
MagnuM - 14-10-06, 21:01

A ja dziś karasia Takowego

Oczywiście na koszyczek i pęczek białych robaków.

robert-darek - 14-10-06, 21:24

Nocka nad Zalewem...cel sandacz...efekty zero :cry: a wiało jak w listopadzie :shock:
Pozdrawiam

keri - 14-10-06, 22:42

Dzisiaj miałem fajne wedkowanie od 15 do 18 Narew łowisko nie necone więc postwiłem na niezawodną przynętę tzn ochotka i całkiem nie zle- 9 płotek 20-25 cm, dwa jazie ale takie ok 20 cm i jeden leszcz ok 1kg. acha i najlepsze to 2 raki :grin:
Tak więc po raz kolejny przekonałem się ze aby połowić w nieprzygotowanym łowisku trzeba łowić na nieazawodne przynęty :wink:

bogdan39 - 15-10-06, 11:44

Wczoraj cienizna dzis pogoda do niczego :neutral:
respect04 - 15-10-06, 12:14

Witam.
Mam zamiar dziś po obiadku wyskoczyć na rybki. Jeden zestaw z kulką (może akurat dziś Pan Karp sie zdecyduje) i jeden feederek. Jak myslicie jaka przynęta będzie teraz dobra na leszcze?

Tomaszek - 15-10-06, 13:38

respect04 napisał/a:
Jak myslicie jaka przynęta będzie teraz dobra na leszcze?

Podobno jesienią czosnek jest dobry. Ale we wrześniu mnie się to nie sprawdziło na Wiśle. Może teraz jest odpowiedni moment na czosnek, bo wcześniej było jeszcze za ciepło?!?!?!?!?

respect04 - 15-10-06, 16:57

No cóż wróciłem z ryb. złowiłem pare małych leszczyków i tyle. Tylko zmarzłem. Używałem zanęty Miroxa Karp z atraktorem wanilia.
Z dzisiejszej wyprawy przyniosłem tylko katar. No cóż bywa i tak...

wobler129 - 15-10-06, 18:59

Ja dziś łapałem 15min. na żywca, złapałem jednego szczupaczka takiego około 40cm. Tata łowił 3 godziny i miał dwa: 46cm. i 44cm. miał jeszcze dwa na haku ale poszły ... Wszystkie trafiły spowrotem do wody :)
wojtt - 15-10-06, 21:49

Byłem dziś na Odrze w okolicy Urazu, 8 godzin moczenia kija: 2 krąpie i jedno branie na martwą rybke, skonczyło sie spięciem:( ale przynajmniej cisza, spokoj, w końcu nie zawsze musi się coś większego zawiesic, liczy się relaks:)

Pozdrawiam

siwy - 15-10-06, 22:14

Ja też tam dzisiaj byłem tylko po drugiej stronie.
Na moje oko było 100 wędkarzy ale tylko 10 z nich naprawdę połowiło. Mieli piękne lechy i wielkie płocie.

tomek1 - 15-10-06, 23:00

Mam wielką przyjemność (i okazję) przedstawić Wam mojego tatę- równie zwariowanego na punkcie drapieżników jak ja. :cool: :lol: To on zaraził mnie nieuleczalną chorobą zwaną wędkarstwem. Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć ze złowionym wczoraj sumem 130 cm. Przynęta żywa płotka, metoda gruntowa.

Branie nastąpiło blisko brzegu około godziny 20. Pech chciał, że sum wziął na najlżejszą gruntówkę przygotowaną na sandacza. Sprzęt spisał się jednak nadspodziewanie dobrze i po około 20 minutach walki sum znalazł się w podbieraku. Woda przy brzegu ma w tym miejscu ok 10 cm głębokości, więc musiałem wleźć do wody za kostki żeby go podebrać, ale wszystko skończyło się dobrze- czego efekt możecie zobaczyć poniżej :wink:








keri - 15-10-06, 23:05

Piękny sum !!!!!!
Gratulacje.
Pozdrów Tomku tatę.

Tomaszek - 15-10-06, 23:15

Ale ładny sum!!!! Wielkie gratulacje!!!
wobler129 - 16-10-06, 06:50

Czapki z głów :shock: Gratulacje :grin:
binekkk - 16-10-06, 10:00

Tez chciałbym takiego złapać!!!!!!!!!!!!!!
kisux - 16-10-06, 10:45

W Sobotę z rańca byliśmy na Odrze okolice miejscowości Uraz - potem przed tamą na Wałach - efekt wyprawy (na trzech) to kilka leszczy - w tym mój największy 60 cm (ten na fotce - złowiony ok 9.00 na Urazie) + kilka krąpi i kleń taki koło 35 cm - spiningiści mieli bolki i kilka sandałów.


artech - 16-10-06, 11:10

tomek1, pogratuluj tacie pięknego suma - wspaniała ryba.
kisux, gratuluję leszcza, u nas rzadko można na takiego liczyć.

robert-darek - 16-10-06, 19:20

I to jest rybaaa :shock: - TOMEK1 - Gratulacje i kłaniaj się Tacie.
Kisux- w tym roku to ja takie lechy widziałem tylko na zdjęciach :cry: , -gratulacje.
Pozdrawiam

tomek1 - 17-10-06, 09:41

keri napisał/a:
Piękny sum !!!!!!
Gratulacje.
Pozdrów Tomku tatę.

Tomaszek napisał/a:
Ale ładny sum!!!! Wielkie gratulacje!!!
wobler129 napisał/a:
Czapki z głów Gratulacje

robert-darek napisał/a:
I to jest rybaaa - TOMEK1 - Gratulacje i kłaniaj się Tacie

artech napisał/a:
tomek1, pogratuluj tacie pięknego suma - wspaniała ryba.


Gratulacje przekazane :wink: Jak będę u taty otworzę mu tego posta i sam sobie zobaczy, że swoją rybką poprawił wam humor :wink:

dudi - 17-10-06, 12:14

Gratuluje rownież :)
U mnie niestety cienko z sandalami - tylko 3 wegorze z wczoraj/dzis.
Najwiekszy 70 cm.
No i standardowo cos sie spieło, kilka bran spoznionych. I strasznie zimno !!
Zaraz lece pod kolderke.

Bartosz - 17-10-06, 19:06

Pół dnia biczowania pobliskiej żwirowni i efekt w postaci 7 około 20cm okonków... Ech... Strasznie mnie przewiało! :???:
Tomaszek - 17-10-06, 19:35

No a ja wybrałem się nad Wisłę ze swoim nowym sprzętem spinningowym. Ponieważ to pierwszy raz więc nie spodziewałem się efektów i też tak było. Starciłęm jednego twistera na drzewie :lol: :lol: :oops: bo sam go tam wrzuciłem. Oraz rippera na zaczepie w rzece. Na pocieszenie wyłowiłem innego rippera :lol: więc sumarycznie staraciłem dwie przynęty a zyskałem jedną. Oj ale widzę że sporo nauki jeszcze przedemną z tym spinnem - co mnie podkusiło? Tak ładnie na feeder sobie łowiłem...
wojtt - 17-10-06, 19:38

Też dzisiaj pobiczowalem troche glinianke, zawiesiły się 3 szczupaczki ok 35cm, nic poza tym z wjątkiem tego że coraz zimniej:/
Bartosz - 17-10-06, 19:46

Tomaszek napisał/a:
Starciłęm jednego twistera na drzewie :lol: :lol: :oops: bo sam go tam wrzuciłem.

Spoko, spoko! Ja łowię na spina dłużej niż Ty a dzisiaj przydarzyło mi się to samo! :wink: :lol:

respect04 - 17-10-06, 20:01

Złowiliście kiedyś narybek na bata??
Mnie sie to udało :wink: :

Sorka za jakość zdjęcia ale robione telefonem.
To chyba płoteczka... Nie wiem jak jej sie ten biały robak do pyska zmieśćił :grin: :???:

wobler129 - 18-10-06, 07:21

U mnie szczupaki wala jak glupie. Zwzkle takie po okolo 1kg.=1,5kg. Dzis pojde z aparatem cyfrowym to moze zrobie fotke :wink:
tomek1 - 18-10-06, 09:08

Wczorajszy ładnie ubarwiony szczupak 65 cm. Metoda gruntowa, żywa płotka. Cieszy tym bardziej, że poprzedniego dnia dwa razy zrobiły mnie w konia i zdjęły rybkę z haka. Wczoraj wyciągnąłem wnioski (dłuższy przypon, kotwiczka zamiast haka)- branie czekam 5 sekund, zacięcie i siedzi. :cool:


wobler129 - 18-10-06, 14:33

tomek1 widzę, że w rodzinie same sukcesy wędkarskie :wink:

Ja dziś będę szedł na szczupaczka to opowiem coś :smile:

siwy - 18-10-06, 18:07

A ja dzisiaj kupiłem sobie wirka za 3 zł i stalke za 1 zł i poszedłem pierwszy raz spiningować :)
3 rzut i szczupaczek ok 35 cm ale zjadł mi z wirka czerwoną naklejkę i kolejne 500 rzutów już nie przyniosło żadnego efektu :)

Czy to możliwe aby o tej porze roku pływały w wodzie szczupaczki 8-10 cm ?

Tomaszek - 18-10-06, 18:34

No a u mnie pierwszy pełny dzień spinningowania a właściwie nauki spinningowania. Żeby uczyć się prowadzić przynęty i poeksperymentować i pokombinować w niestresownych warunkach pojechałem na łowisko specjalne Okoń No i tak zmieniałem sobie woblery, twister, rippery, obrotówki, wachadłówki i cała ta masa zabaweczek (pod tym względem feeder jest uboższy ;) ). W efekcie miałem branie pstrąga ale po dwóch wyskokach z wody było po zupie - ale szczerze mówiąc to go chyba nawet nie zaciąłem taki byłem przejęty że na tej cieniutkiej wędeczce coś się miota. Ale miałem tez pierwszy "sukces" złapałem szczupiczka (bo aż głupio było by go nazwać szczupakiem) 26 cm. Od 14-tej do 16:30 wypożyczyłem łódkę i próbowałem szczęścia na środkowej części łowiska - ale nie przyniosło to efektów. Ale tak w podsumowaniu: fajny ten spinning :cool:
tomek1 - 18-10-06, 18:46

wobler129 napisał/a:
tomek1 widzę, że w rodzinie same sukcesy wędkarskie


E tam to żaden okaz :wink:

Tomaszek napisał/a:
Ale miałem tez pierwszy "sukces" złapałem szczupiczka (bo aż głupio było by go nazwać szczupakiem) 26 cm.


Pierwsze koty za płoty. Najtrudniejszy pierwszy raz :wink:

wobler129 - 18-10-06, 19:34

Dziś nic nie złapałem. Żadnego szczupaczka :neutral: A obok mnie jeden gościu miał 2 szczupaczki. Jeden 54cm. a drugi nie wymiar ( nie wymiar trafił spowrotem do wody ). Porozmawiałem z gościem trochę i razem z nim wróciłem z rzeki do domciu :smile:
binekkk - 19-10-06, 09:00

Tomek mam pytanie ty łowisz te wszystkie okazy w Goczałkowicach ?
tomek1 - 19-10-06, 09:04

binekkk napisał/a:
Tomek mam pytanie ty łowisz te wszystkie okazy w Goczałkowicach ?


Nie. Dopiero w przyszłym roku zabieram się na poważnie za łowy na Jeziorze Goczałkowickim, bo jak czytam ile kilometrów ludziska jeżdżą na łowiska to trochę wstyd, że mam fajną wodę pod nosem i w niej nie łowię.

Tam jest jeden kłopot- nie wolno łowć na żywca ani z łodzi. A bez tego ciężko o mojego ulubionego sandacza.

andi64 - 19-10-06, 12:55

Tomek rzut beretem łącki :grin:
artech - 19-10-06, 15:00

Dzisiejsze 2,5 godziny biczowania wody na Odyńcu przyniosło 1-go okonia około 20 cm i jednego szczupaczka 43 cm, niby wyniki nie powalają ale każda rybka cieszy :mrgreen:
lord adam39 - 19-10-06, 16:25

heheh spining fajna zecz racja. ale czlowieka potrafi znudzic.ja sie w sobote wybieram i mysle ze cos zlapie :d
wobler129 - 19-10-06, 17:44

lord adam39 napisał/a:
spining fajna zecz racja



dziwnie to wygląda :shock: :???: :neutral: :mrgreen: :lol:

respect04 - 19-10-06, 18:54

Myślicie że jutro dobrze będzie pójść na trupka??
tomek1 - 19-10-06, 19:07

andi64 napisał/a:
Tomek rzut beretem łącki


Ale to już PZW a ja od kilku lat nie jestem członkiem :wink:

respect04 napisał/a:
Myślicie że jutro dobrze będzie pójść na trupka??


Aż mnie ciarki przeszły :lol:

respect04 - 19-10-06, 20:25

Tomku ale w sensie że nie powinno sie teraz chodzić czy co?? Pytam sie bo nie wiem kiedy używa się tej metody.
tomek1 - 19-10-06, 20:32

respect04 napisał/a:
Tomku ale w sensie że nie powinno sie teraz chodzić czy co?? Pytam sie bo nie wiem kiedy używa się tej metody.


Nie to był taki żarcik (czarny humor) :wink:

A co do połowów to jak najbardziej- jesień to czas drapieżnika, ale lepsza jest jednak żywa rybka.

andi64 - 19-10-06, 20:46

tomek1 napisał/a:
Ale to już PZW a ja od kilku lat nie jestem członkiem


Tomku to znaczu że na goczałkowickim nie trzeba być członkiem PZW?

madi - 19-10-06, 20:47

Może sie mylę ale metoda "na trupka" jest mniej skuteczna jak na "żywego żywca" z tego względu, że trupek dynda w wodzie i dla potencjalnego drapieznika dziwnie się zachowuje, więc najlepiej żywiec (kilka sztuk w zoologiczym po ok. 0.80 do 1.5 zeta) i próbować raz tu raz tam, bo to drapieżny szuka żarcia, a nie żywiec głodomora :roll: Więc niech sobie np. karaś chodzi i tylko czekać na branie

Pozdrowionka

andi64 - 19-10-06, 21:05

madi napisał/a:
Może sie mylę ale metoda "na trupka" jest mniej skuteczna jak na "żywego żywca" z tego względu, że trupek dynda w wodzie i dla potencjalnego drapieznika dziwnie się zachowuje,


madi, piszę w ten sposób:
są; roslinożercy
są; mięsożercy
no i padlinożercy
no i muszę Ci napisać że na sandła miałem najlepsze wyniki z martwą płocią niż na żywego karacha
proszę Cię weż sobie to do serducha i popróbuj, pomęcz kilka no może kilkanaście :grin: nocek i podziel się z nami swoimi spostrzeżeniami :grin: :grin:

tomek1 - 19-10-06, 22:06

andi64 napisał/a:
Tomku to znaczu że na goczałkowickim nie trzeba być członkiem PZW?


Z tego co wiem to nie. Właścicielem jest Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągowe. Ja do tej pory łowiłem tam na podstawie zezwolenia bezimiennego (stowarzyszenie do którego należę dysponuje kilkoma takimi zezwoleniami).

Na stronie http://www.gpw.katowice.pl/load.php?PageID=1202000

Jest taki zapis

chcąc zakupić zezwolenie należy mieć przy sobie kartę wędkarską

Czyli tzw. "białą kartę". Sprawdzę temat w przyszłym roku jak będę załatwiał zezwolenie.

Tomaszek - 19-10-06, 23:40

Poszedłem dzisiaj nad Wisłę – niby tam gdzie zawsze ale na przeciwległy brzeg (co wiązało się ze staniem w korku na moście – jak to w stolicy….) Czasu miałem jakies 30 min więc nawet nie liczyłem na cokolwiek – po prostu chciałem się pobawić swoimi nowymi spinningowymi „zabaweczkami”. Przemieszczałem się od mostu „Grota” na północ. Już doszedłem do miejsca gdzie był zaparkowany samochód, już miałem się zwijać, aż tu nagle… Boleń ! Skusił się na 3 cm twisterka w kolorze zajebiście zielonym.

Jednak spinning ma wielką zaletę! Na to wszystko starczyło około 30min. Z feederem to bym pewnie dopiero zanętę kończył rozrabiać :lol: A tu proszę – takie emocje i to zupełnie niespodziewanie. Bolek miał ponad 45 cm.

artech - 20-10-06, 01:46

Tomaszek, Ukryty talent?? Kiedyś na forum był taki temat "Jak przekonać się do spinnigu", teraz odpowiedź jest prosta - zapytaj Tomaszka :mrgreen: :mrgreen:
Gratuluję rybki i oby tak dalej :cool:

binekkk - 20-10-06, 08:08

Tomek to gdzie łowisz jak nie Goczałkowicach
Gdzie taki okaz suma iten szczupak został złowiony?????

Tomaszek - 20-10-06, 08:34

artech napisał/a:
Tomaszek, Ukryty talent?? Kiedyś na forum był taki temat "Jak przekonać się do spinnigu", teraz odpowiedź jest prosta - zapytaj Tomaszka :mrgreen: :mrgreen:
Gratuluję rybki i oby tak dalej :cool:

Ah, wiem wiem, czytałem go skrupulatnie. Pewnie więcej w tym farta niż talentu - bo przeczytałem że bolenie ciepłymi jesiennymi popołudniami zapędzają się na płytsze wody za drobnicą i ja właśnie o takiej porze w takim miejscu się znalazłem. Ale nauka jest - będę tam próbował napewno jeszcze raz w przyszłym tygodniu.

tomek1 - 20-10-06, 14:59

Cytat:
Tomek to gdzie łowisz jak nie Goczałkowicach
Gdzie taki okaz suma iten szczupak został złowiony?????


To nie są ogólnodostępne łowiska. Należę do stowarzyszenia gospodarującego na trzech zbiornikach w mojej okolicy. Stowarzyszenie w tym roku obchodziło 60 rocznicę istnienia. Ma ponad 200 członków a ja należę do niego od 15 lat :cool:

John - 20-10-06, 19:56

Tomaszek to już federka chyba odstawisz.Czy Ty aparat to w zębach trzymałeś ?
John

Tomaszek - 20-10-06, 20:51

John napisał/a:
Tomaszek to już federka chyba odstawisz
W roku 2006 to juz raczej odstawię, choć rozważam jeszcze jeden "pożegnalny" wypad na leszcza ;)
John napisał/a:
Czy Ty aparat to w zębach trzymałeś ?

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: .... bez mała ...

Tomas - 21-10-06, 18:16

Witam. Dziś rybki nie chciały współpracować. Jednak szczęście się do mnie uśmiechneło -pod koniec wyprawy na wędce zameldował się szczupak 67 cm. Dał mi popalić podczas holu - wklejanka, cienka żyłka i brak stalki to nie czynniki sprzyjające łowieniu szczupaków. Poniżej fotka tego szczupala, który po sesji wrócił spowrotem do wody.




Tomaszek - 21-10-06, 18:38

Dzisiaj kolejna lekcja spinningu. Tym razem pojechałem na łowisko specjalne ciosny (jak to w weekendy w rodzinnych stronach) i na rozmaite blachy połapałem pstrągów. W sumie dość mało to satysfakcjonujące było - ale przynajmniej znowu potrenowałem animowanie przynęt a przy okazji zaobserwowałem np. jak pstrągi "odprowadzały" przynęty. Bilans 6 pstrągów - będą upieczone z masłem czosnkowym - mmmm - pycha.
Tomas napisał/a:
Dał mi popalić podczas holu

Gratulacje - emocjonujący hol to najważniejsza rzecz w wędkarstwie!

MagnuM - 21-10-06, 19:54

Ja jutro jadęna łowisko Bahury, więc dam znac jak cos złowię. :grin:
Shark Hunter - 21-10-06, 22:16

Tomas napisał/a:
Jednak szczęście się do mnie uśmiechneło -pod koniec wyprawy na wędce zameldował się szczupak 67 cm.


No gratuluje bardzo złapanej ryby. Jednak mam małą prośbe czy oprócz podawania wymiarów moglibyście podać też wagę ryby. Waga bardziej odzwierciedla wielkość okazu. Rekordy też się podaje w kg a nie w cm. Twojego szczupaka oceniam na oko gdzieś na ok 2 kg.

Pozdro

Shutze - 21-10-06, 23:28

Witam wszystkich Łapaczy :wink: Jestem u was na forum ale zaczynam z powrotem wędkowanie od wiosny.No wiecie auto sie sprzedało i nie miało się jak jechać na ryby .A wiecie autobusami to wielka chała.Także od wiosny dołanczam do zapaleńców i mysle że pochwale się zdobyczami i różnymi sprawami dotyczącymi w Wędkarstwie.Pozdrawiam wszystkich wędkarzy w Polsce!!!---Shutze :wink:
artech - 22-10-06, 00:19

Witamy. i tak na początek na przywitanie i przedstawienie mamy specjalny temat :wink: ale poczytasz trochę to się sam zorientujesz o co biega :cool:
Rekin175 - 22-10-06, 00:52

Nie biorą :( walcze z nimi j/Uz tak z tydzień !!
robert-darek - 22-10-06, 07:44

Witam, wczoraj cztery godzinki nad Zalewem, super pogoda, cieplutko i może właśnie tlatego brania raczej mizerne. Na pocieszenie jedno ładne branie :smile: - sandaczyk 37cm -
Sandał do wody a ja do domku.
Pozdrawiam

tomek1 - 22-10-06, 08:49

Wczoraj przełom w sandaczowych braniach- kolega w samo południe 65 cm, ja o zmroku ledwo miarówka 50 cm z hakiem. Ojciec ok 21- 63 cm i jeszcze jeden niemiarowy niecałe 50.

Miałem tydzień urlopu i jeździłem na ryby rano. Brania na żywca były codziennie o tej samej porze od 11 do 11.30 :shock: Niestety miałem jakąś czarną serię- a to ściągnął mi rybkę, albo się przypon owinął i ciągnął z razem z ołowiem aż wypluł, albo pudło przy zacięciu :evil: Szkoliły mnie rybki aż miło :lol:

Tomaszek - 22-10-06, 14:05

Dzisiaj poszukiwałem szczupaka na "dużym stawie" w Ciosnach. Zarejestrowłem dwa puknięcie, plus mały okoń odprowadził przynętę pod same moje nogi - niewiele większy był od przynęty. Ponieważ nie miałem dzisiaj więcej czasu tylko 2 godziny od rana więc ryb jest pustek.

Shark Hunter napisał/a:
Jednak mam małą prośbe czy oprócz podawania wymiarów moglibyście podać też wagę ryby.
No nie rób scen! :wink:
Nie każdy taszczy wagę - a jak już mam taką wędkarską wagę z miarką - to rybę chce jak najszybciej sfotografować i wypuścić. Zmierzyć jeszcze dam radę ale przekładać ją w jakiś worek, ważyć - potem wyciągać z worka... to stanowczo za dużo. Poza tym rekordy w długości ryby też są.

Holik - 22-10-06, 14:17

U mine dziś na Wisełce pustka :evil: :evil: :evil: ni na rosówkę ni na żywca :evil: uratowałem honor batem na którego wyciągnąłem kilka 12 cm uklei :lol: nawet bolki nie chlapały jak to zawsze bywało :smile: ale nic to następnym razem dam im popalić :grin:
siwy - 22-10-06, 19:55

Wagę to podamy jak będzie przynajmniej 5 kg :)
A ryby wogóle nie biorą i to dosłownie nigdzie :sad:

Ja dzisiaj definitywnie odpuszczam karpiom i zabieram się za sandacze :sad: :mrgreen:
Tomek powiedz mi czy na sandacza może być kotwica i stalka czy lepiej hak na plecionce.

bogdan39 - 22-10-06, 20:05

Sama drobnica nic co by było godnego odnotowania.
To juz chyba koniec białej ryby w tym sezonie.

wobler129 - 22-10-06, 20:07

A ja dziś złapałem 30cm. okonka na spinning i 50cm. szczupaczka na żywca :smile: Szczupaki i bardzo duże okonie chlapały się bardzo mocno. Jednak nic poza dwoma rybkami :cool:
wobler129 - 22-10-06, 20:08

bogdan39 napisał/a:
To juz chyba koniec białej ryby w tym sezonie.


Dziś łowiąc okleje bacikiem złowiłem także z 10 35cm. leszczyków. I parę wzdręg i płoci :cool:

siwy - 22-10-06, 20:29

wobler ty to chyba łowisz na stawach chodowlanych :)
Tomaszek - 22-10-06, 20:33

siwy napisał/a:
wobler ty to chyba łowisz na stawach chodowlanych :)
Na stawach białoryb też już przestaje brać. No chyba że w takich gdzie ryba-na-rybie ;)
tomek1 - 22-10-06, 21:18

siwy napisał/a:
Tomek powiedz mi czy na sandacza może być kotwica i stalka czy lepiej hak na plecionce.


Jeżeli żeruje również szczupak to zakładam na sandacza pojedynczy hak 1/0 na 30 cm wolframie. Kotwica nie jest dobrym pomysłem bo sandacz to cwaniak, jak mu coś nie spasuje to wypluwa rybkę.
Jeżeli jest mała szansa na spotkanie ze szczupłym wystarczy przypon z żyłki około 0,25. Plecionka nie jest potrzebna.

siwy - 22-10-06, 21:22

Tomaszek myślę że nie bo np. w środę to leszcze brały jak szalone. Jeszcze jest cieplo a woda w stawie (u mnie) ma 15 C więc jeszcze jest ciepła.
Ale też zauważyłem że (u mnie) ma na brania wpływ ciśnienia czyli 1010 i powoli spada do 1000 ale podkreślam że powoli. Teraz jest poniżej 1000 i kompletnie nic nie bierze na moim stawie, odrze i na stawie gdzie idę na sandały. I to ciśnienie obserwuję już 2 miesiąc a fazy księżyca to raczej wpływu nie mają.

siwy - 22-10-06, 21:27

dzięki Tomek za odpowiedź jutro zakupię wolframy i haki na sandałki bo szczupak też może się trafić bo planuję łowić od 17 do 21.

Powiedz mi jeszcze.
Wybrałem miejsce prawie pionowy spad na 4m o żwirowym dnie.
Jaki dać grunt ?
Żywca za grzbiet czy pysk ?

Panowie mogę łowić na 2 żywcówki ?
pytanie raczej dla upewnienia

andi64 - 22-10-06, 22:14

Witam po moich dwóch nockach nie mam się czym za bardzo pochwalić,
zaledwo dwa szczupaczki i to takie jeden 49 cm., drugi 52 cm.
ale zebrana średnia wędkujących ze mną to 9 szczupłych i 1 sandacz
a było nas 4 zapaleńców, dodam tylko że moje dwa wzięły na karachy i to takie patelnioki, jeden z nich nawet nie był zapięty po prostu karach utkwił mu w paszczy i jego zęby nie pozwalały na to ażeby mu go z paszczy wyciągnąć no cóż miał pecha.

keri - 22-10-06, 22:54

Fakt ostatnie dni to kiszka. Nie mam o czym pisać bo tylko drobnicy połowiłem.
siwy, ale z ciśniem masz rację, od momentu spadku nastała cisza, no prawie cisza bo wobler znowu widzę nie żle połowił. :cool:

John - 22-10-06, 23:14

Na ZZ dwa szczupaki 60 ,sandacz 55, dwa okonie /37,34/.
John

andi64 - 22-10-06, 23:15

John napisał/a:
Na ZZ


gratulacje chociaż te ZZ nic mi nie mówi :grin:

keri - 22-10-06, 23:16

John, i takie wyniki powinny być codziennie, e tam takie lepsze :cool: :lol:
andi64 napisał/a:
John napisał/a:
Na ZZ

Zgaduję : Zalew Zegrzyński .
Czy coś wygram :lol:

John - 22-10-06, 23:36

Wygrana to Zalew Zegrzyński do przepłynięcia :lol:
Brania zaczeły się dopiero od południa.
John

wobler129 - 23-10-06, 07:09

siwy napisał/a:
wobler ty to chyba łowisz na stawach chodowlanych :)


Nie na RZECE.

tomek1 - 23-10-06, 08:43

siwy napisał/a:
Powiedz mi jeszcze.
Wybrałem miejsce prawie pionowy spad na 4m o żwirowym dnie.
Jaki dać grunt ?


Jak na spławik to 10-20 cm nad dnem, na sandacza według mnie jednak lepsza jest gruntówka.

siwy napisał/a:
Żywca za grzbiet czy pysk ?


Ja zakładam za grzbiet, ale popróbuj może dojdziesz do innych wniosków :wink:

Filippos - 23-10-06, 10:06

No ja też powiem że kiepsko. W piątek trzy godziny nad Wisłą z feederkiem - nawet jednego puknięcia. Wczoraj nad moim Osieczkiem pięć godzin biczowania wody i jedno uderzenie malutkiego szczupaczka który na szczęście się spiął. Krótko mówiąc tragedia. Ryba nie brała w ogóle, nad wodą siedziało z dwudziestu chłopa z żywcówkami i tylko klęli.

I tak się zastanawiam czy warto jeszcze spróbowac w weekend zapolowac na białoryb na ZZ :mrgreen: , czy raczej feeder już na pawlacz i tylko spinning. Jak sądzicie??

Tomaszek a boleń piękny. Ja nad WIsłą do tej pory tylko feeder, ale może czas spróbowac spinningu? :wink:

wobler129 - 23-10-06, 13:41

Cytat:
ale może czas spróbowac spinningu? :wink:


No czas najwyższy. Teraz najlepszy okres - jezsień :) . U mnie trudno dorwać większego szczupaka, ale jak rybka będzie szła na jezioro to i duży szczupak wyjdzie z tych "niedostępnych" miejsc w pogoni za drobnicą i wtedy będzie szansa by go dorwać :wink:

MagnuM - 23-10-06, 15:43

Wczoraj byłem na rybkach. Efekt? 1 szczupaczek 35 cm, drugi 70 cm. :grin: Niestety dwa 70-centymetrowce mi się spięły podczas holu :sad: Zarówno jedan, jak i drugi szczupaczek wrócił do wody. Rybki zostały złowionę na kijek od shoguna :grin:

Oto zdjęcia z detykacja dla shogun_zag'a :grin:

(Pierwsza rybka na nowy kijek :grin: )

http://www.fotosik.pl/pok...0d42308bf9.html


( A oto 70-centymetrowiec :grin: )

http://www.fotosik.pl/pok...f336f3ce71.html

( I jeszcze raz :grin: )

http://www.fotosik.pl/pok...55e4ccb3f7.html

( No , ofkors, jeszcze raz :grin: )

http://www.fotosik.pl/pok...55e4ccb3f7.html

wobler129 - 23-10-06, 15:50

MagnuM ładna rybka. Łowisz na stawie czy jeziorze ???
MagnuM - 23-10-06, 16:09

Staw :grin:
Shark Hunter - 23-10-06, 17:05

W niedziele wybrałem się na jezioro w pogoni za szczupakiem. Wędkowałem na dwie wędki na żywca z gruntu(typu pater-noster, po raz pierwszy) i na spławik. Efekt 2 brania na spławik i jeden szczupaczek 40cm, drugie branie spaprałem :???: z gruntu niestety żadnuch brań nie dostrzegłem. Dużo miaęłm zastrzeżeń co do tego zestawu, pierwsze podstawowe dotyczy oliwki , która bardzo mocno się wbijała w miękkie dno. Macie jakieś rady co do tego problemu ? Czy se darować wędkowanie z gruntu na takich łowiskach ?
siwy - 23-10-06, 18:55

A ja dzisiaj poszedłem z moim wirkiem bez nalepki i już 3 rzut przyniósł mi szczupaczka 55 cm i 0,95 kg. Skubaniec jeszcze mnie ugryzł (chyba nie umrę ?) Walczył tak zaciekle że myślałem że ma jakieś 5 kg ale przy brzegu zastanawialem się czy ma wymiar.
Kolejne 500 rzutów nie przyniosło nic więcej.

wobler129 - 23-10-06, 20:19

Ja dziś przeglądałem zdjęcia jak byłem malutki. Na każdej fotce jestem ze szczupakiem lub ładnym okoniem, a nawet na jednym z tołpygą, którą złowiłem na zielonego twistera z brokatem :roll: . Jak tak przeglądnąłem ze 100 zdjęć to mam ogromną chętkę na ryby. Jutro ide na szczupaka na spinning. Moja rzeka potrafi zaskoczyć, więc się nie zdziwie jak nic nie złowie i też się nie zdziwie jak złowię 5 szczupaczków :lol: NApisze coś tutaj napewno. Nawet jak nic nie złapie.
kisux - 24-10-06, 09:26

Sobota i poniedziałek pod znakiem spina - efekt sobota to na 2-óch 8 szczupaków - raczej szczupaczków wszystkie krótkie - tylko trzy wymiarowe + jeden okoń - wczoraj w sumie na 3 - ech - też 8 i też krótkie - jeden był wymiarowy + 1 okoń (mój i tez z racji swojej piękności wrócił do wody) :roll:


tomek1 - 24-10-06, 09:40

kisux napisał/a:
1 okoń (mój i tez z racji swojej piękności wrócił do wody)


Ale przywalił w rippera :shock:

dudi - 24-10-06, 10:15

i to sporego rippera :)
camel77 - 24-10-06, 15:58

Wczorajsza wyprawa na rybki okazała się totalną katastrofą. Na grunt nic totalna nuda nawet nic nie tknęło białego roaczka, kukurydzy, czy gnojarza. Pózniej porzucaliśmy na twisterki efekt ja 2 sandacze kolo 30 cm

i jeden jazgarz złapany za zad :)
kolega sandacz mały, okon maly i jazgarz.
Oczywiście ryby wylądowały spowrotem w wodzie
Jakby tego było mało złamałem sobie szczytówkę. Dziś oddałem wędkę do serwisu czas 2 tyg. Chyba się rozpłaczę bo mam tylko jedną wędkę czyli teraz nie mam wcale wędki buuuu :sad:
ps. A to ja zaciecie łowię połamaną wędką heh

wobler129 - 24-10-06, 17:21

A ja dzisiaj złapałem malutkiego szczupaczka. Wziął na rippera.
Widzę, że już prawie wszyscy mają czpeczki haczyka. JA też na zimę sobie zamówie komplet. Może tata też będzie chciał :)

artech - 24-10-06, 18:32

Dzisiaj w końcu udało mi się wybrać na rybki, wędkowałem z brzegu ponieważ jak zwykle kiedymam dzień wolnego pogoda musi się sp...... pogorszyć :evil: ponieważ rano nawet padało i mocno wiało łódkę postanowiłem pozostawić w spokoju i przyodziawszy wodery ruszyłem na połów :mrgreen: Wyniki może nie powalające ale kilka okonków na kolację jest. Poza 8 okoniami w przedziale 20 - 25 cm zameldował się jeszcze szczupaczek 41 cm i kilka małych bolków a i oczywiście kilka okoni niewiększych od blachy, którą zaatakowały, ciekaw jestem co taki okonek chciał zrobić z tak dużą ofiarą :mrgreen:
24 cm
41 cm
37 cm
i jeszcze jeden okonek
i..... okonek
i jeszcze jeden

madi - 24-10-06, 19:01

No ja w niedzielę to sobie połowiłam... :mrgreen:
Wyprawa na ryby w składzie 3-osobowym : teść, hehe jego syn no i ja. Na żywca (karaś) łapnął się okonek - nic poza tym, na spławiczek 12 leszczyków. No więc to było tak moich leszczy ok. 7-8 sztuk, na co? białe przeplatane pinką tak z 6 robaczków na haczyku, w zanęcie też pinka, okoń teścia, a reszta leszczyków również na spławik, hehe dałam chłopakom coś złowić bo smutne minki mieli jak co chwilkę wyciągałam rybę z wody :twisted:

W następną niedzielę mam zamiar powtórzyć wypadzik z kijami, dam znać co i jak :mrgreen:

Pozdrowionka

Tomaszek - 25-10-06, 16:12

Właśnie wróciłem z nad Narwii (bugo-narew) gdzie byłem z Filippos-em. Wypożyczyliśmy sobie w Silurusie łódkę ze zdezelowanym silnikiem i usilnie od rana w deszczu, wietrze i przenikliwym zimnie obławialiśmy miejscówki gdzie sądziliśmy że będą stały szczupaki. Niestety bez efektu - zero ryb. :( Sądzę że Filippos też wrzuci tu posta o swoich wrażeniach. W sumie fajnie - popływaliśmy łódką, zmarzliśmy, i poznaliśmy się off-line - szkoda tylko że bez żadnej ryby - może następnym razem...
Filippos - 25-10-06, 17:19

Ano było tak właśnie jak Tomaszek napisał. Od siebie dodam jeno, że nabyliśmy praktyczną wiedzę jak radzić sobie ze zdezelowanym silnikiem o wdzięcznej, acz mało oryginalnej nazwie, fisherman, o tym, że szczupaków albo w ujściu Narwii nie ma, albo nie żerują, albo my jestesmy pierdoły :mrgreen: (ja osobiście chcę wierzyć w opcję B :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ).
No i poza tym wygrałem z Tomaszkiem cztery do trzech, a rywalizacja odbyła się na polu... przynęt straconych na zaczepach :mrgreen:
Ale przede wszystkim to plusem wyprawy jest to, że zmontowaliśmy haczykową, warszawską ekipę wędkarską :razz:

maniek - 25-10-06, 18:22

Filippos napisał/a:
że zmontowaliśmy haczykową, warszawską ekipę wędkarską
No i tak trzymać .
Tomaszek - 26-10-06, 17:59

Ja dzisiaj obławiałem najpierw po wschodnim brzegu Wisły (za sandaczem) wynik zero, potem wizyta w wędkarskim celem uzupełnienia przynęt i potem obławiałem zachodni brzeg Wisły - mniej więcej na tej samej wysokości - za boleniem - w tym miejscu gdzie złapałem jednego tydzień temu. Coś przy samym brzegu chlapało - sądzę że to właśnie bolenie. Nawet raz ryba pokazała mi swój grzbiet nad wodą. Nie jestem pewien ale albo boleń albo brzana. Niestety również wynik zero. Dobrze że będąc w wędkarskim poza woblerami kupiłem sobie jeszcze film wędkarski - zaraz sobie obejżę ku pokrzepieniu.
camel77 - 27-10-06, 16:18

Mój dzisiejszy wypad na rybki nie był ekscytujący. Kilka małych leszczy 4 lub 5, i na koniec boleńokoło 35 cm. Oto jego zdjęcie :

Oczywiście wszystkie rybki wróciły do wody
Jutro rano też się wybiorę ostatni raz w tym miesiącu ;)
Ps. A tak poza tym to testowałem nową wędkę z kołowrotkiem ;)
Jak dla mnie to cudo. Lekka wędka dobry wyzut. SUPER

Papinos - 27-10-06, 19:56

a ja byłem dzisiaj po szkole nad odrą ze spiningiem ,biczowałem jakiś 3 godziny wynik, 2 szczupiczki jeden 30cm a drugi niewiele wiekszy, 9 zerwanych przynęt :???: niestety to wszystko .cos trudno ostatnio w odrze o konkretną rybe na spin :cry: nie mam fot bo nie miałem aparatu nad wodą ,a niedomiarki musiałem szybko wypuścić ,jutro jade tez ze spinem i tez nad odrę ale parenaście km dalej ,może tam będzie lepiej :neutral: i nie zerwe tylu blaszek i gumek i co dzisiaj
keri - 27-10-06, 20:01

Papinos napisał/a:
9 zerwanych przynęt
:shock: :shock: :shock: Jak ty to robisz. Wędkujesz w lesie :?:
Filippos - 27-10-06, 20:08

keri napisał/a:
Papinos napisał/a:
9 zerwanych przynęt
:shock: :shock: :shock: Jak ty to robisz. Wędkujesz w lesie :?:

Keri na dużych rzekach to chyba dosć normalne. Na Wiśle jak się chodzi za szczupakiem to większość miejsc gdzie może on siedzieć jest pełna podwodnych gałęzi. Trzeba się z tym liczyc po prostu. To niestety nie Biebrza gdzie tylko glony możesz wyciągać :mrgreen: zamiast zaliczać zaczep

shogun_zag - 27-10-06, 20:21

MagnuM napisał/a:
to zdjęcia z detykacja dla shogun_zag'a :grin:

Dzięki Magnum. A nie mówiłem, że super łowna wędeczka :cool: Sama łowi rybki :mrgreen: :lol: :lol: :lol: ;)

tomek1 napisał/a:
Ale przywalił w rippera :shock:

dudi napisał/a:
i to sporego rippera :)

Biały Mans dł. 5 cm z czarnym grzbietem na główce 5 gram :mrgreen: Wcale nie taki spory :cool:

Jak widać mam spore zaległości w temacie. Nie zaglądam tu, bo ... od 5 tygodni bez kija w ręku :cry: :cry: :cry: Patrząc na Wasze fotki ... strasznie się denerwuję :twisted: Wiecie może dla czego? :mrgreen: :lol:

keri - 27-10-06, 20:42

Filippos napisał/a:

Keri na dużych rzekach to chyba dosć normalne. .......................................... To niestety nie Biebrza gdzie tylko glony możesz wyciągać
:lol: :lol: Fakt w moim regionie nie ma dużych rzek. Narew to raczej rzeczka no i Biebrza też nie za szeroka.
Co do Biebrzy to zobaczę jutro, cały dzień nad tą piękną rzeką ale wybieram się na białą rybę koledzy ciągają piękne płocie. Zobaczę jutro :cool:

madi - 27-10-06, 23:47

NO !!!

Dzuiś na rybkach było cudownie, 16 stopni no i w ogóle ... Mała fala, a wiadomo "na fali leszcyk wali" więc wpadła tylko 1szt. lesia, wiecej nie było bo falka ustapiła :twisted: kolejnym moim i niestety ostatnim hehe wyczynem była przepiękna wzręga. Zero płoteczek :cry: Mój Pan popisał się holowaniem żywca (karaś) i uwieńczeniem połowu był, kto zgadnie?? Jazgarz !! I co? I nic wrócilismy jedynie z 2 rybkami dla synusia na kolację :neutral:
Za to w niedzielę będzie cacy

Wierezycie chyba co nie?

Pozdro :mrgreen:

wobler129 - 28-10-06, 08:28

shogun_zag napisał/a:
Wiecie może dla czego? :mrgreen:


Chyba każdy z forum wie :lol:

madi napisał/a:
Wierezycie chyba co nie?


Oczywiście :wink:


Ja wczoraj miałem parę okonków i jednego większego straciłem. Spiął się. Dziś będe szedł na żywca to zdam relacje. U mnie jeszcze drobnica się trzyma rzeki. Njwięcej i najłatwiej można nałapać oklei ( czy tam uklei ) :cool:

Papinos - 28-10-06, 12:23

No właśnie w odrze już tak jest ,jak sie chodzi za szczupakiem ,5 sie zawsze urwie to nie ma cudów !! niestety zaczepów cała masa ale rybek tez sporo :mrgreen: z dzisiejszego wędkowania jestem bardzo zadowolony 5 blach w wodzie zostało ale i 5 rybek z wody wyleciało ,3 okonie małe po 15 cm i 2 szczupaczki jeden 29 cm a drugi 34 machałem 2 godziny wcale nie zmarzłem i wogóle przyjemnie było bo zawsze jakas akcja sie działa :razz:
camel77 - 28-10-06, 18:10

Dziś było dużo lepiej 3 okonie 18, 20, 30 cm. sandacze 2 koło 20 cm. no i malutkie leszczyki. Dużo przyjemniejszy wypad dziś niż wczoraj. Więcej brań i ogólnie jakoś fajnie. Zastanawiam się nad jutrem ale chyba zostanę w domu ;) Co do strat to ) juhu :) :grin:
Akino - 28-10-06, 19:29

Okolice Wierzbicy za Serockiem (patrząc od Warszawy).
Czterech chłopów przez około 8 godzin złowiło 2 jazgarze, 2 leczczyki 25cm, 1 szczupak 25 cm, 1 płotka.
Z tego "wielkiego" połowu mój był jeden jazgarz złowiony na federka i szczupak na paprocha (wędka do 5g).
Całe szczęście że pogoda była w miarę OK.

Filippos - 28-10-06, 20:05

No a mnie dziś podkusiło i jeszcze raz podjąłem próbę połapania leszczy na Wiśle. Efekt po 5 godzinach to parę uklejek, płoteczka, cos co chyba było malutkim kleniem i jedna rybka którą pierwszy raz w życiu na oczy widziałem :shock: Coś jak połączenie sandacza z jazgarzem. Tak więc rybki wróciły do wody, ja do domu, a feeder na pawlacz i chyba tam już do wiosny zostanie.
Tomaszek - 28-10-06, 20:10

Filippos napisał/a:
podjąłem próbę połapania leszczy na Wiśle
Eh, no nie narzekaj. Mnie się widzi że sobie połowiłeś ;) Powinieneś spróbować ze spinem na Wiśle. Na bolenia bardziej niż na sandacza. Jak są ukleje to i boleń w nie popołudniami tłucze.
keri - 28-10-06, 21:19

Dzisiaj Biebrza i bat chociaż nie przepadam za tą techniką. Wynik 17 płotek i 1 leszczyk czyli jak na 7 godzin nędza, ale wiatr był tak mocny że nie dało się zarzucić zestawu.
tomek1 - 28-10-06, 22:53

Właśnie wróciłem. Jeden sandaczyk 49 bez miary-do wody. Teść dzisiaj sandacz 55 cm a wczoraj węgorz 65. To jego pierwsze drapieżniki w tym roku i chyba zaczyna go wciągać łowienie na żywca :lol:
Tomaszek - 29-10-06, 14:46

Ja dzisiaj w nieraz ulewnym deszczu biczowałem Ciosenkę. Miałem szczupaka - nie taki mały, uderzył w Cobrę nr.3 ale zastosował najstarszy szczupaczy numer wyskoczył z wody i wytrząsnął obrotówkę. :( Jeszcze potem raz miałem rybkę ale się spięła. Poza tym jedno branie nie zacięte i ze dwa, trzy puknięcia ale wszystko na nic. Sumarycznie nic nie złowiłem. Na pocieszenie kupiłem sobie wędzonego węgorza i butelkę czerwonego wina :mrgreen:
shogun_zag - 29-10-06, 15:54

A ja Wam podniosę ciśnienie :mrgreen:
http://www.youtube.com/wa...related&search=

respect04 - 29-10-06, 16:14

Tak czytam jak wszyscy chdzą na rybki a ja już przeszło tydzień nie byłem bo na "swoim" zbiorniku miałem zarybianie i 2 tygodnie kwarantanna jest, mija dopiero wczwartek :cry: .
siwy - 29-10-06, 18:24

Ja za namową mańka obławiam już drugi dzień odrę ale żadnych efektów.
Jeszcze mam 5 dni więc może trafię takiego ciśnieniowca :)

robert-darek - 29-10-06, 20:36

Okolice Morąga, małe jeziorko, kilka godzin biczowania wody i dwa szczupaczki 37 i 52 cm.
Pozdrawiam

Tomaszek - 29-10-06, 20:42

robert-darek napisał/a:
Okolice Morąga, małe jeziorko, kilka godzin biczowania wody i dwa szczupaczki 37 i 52 cm.
Pozdrawiam
Gratulacje robert-darek, zazdroszczę bo ja właśnie usiłuję od jakiegoś czasu złapać szczupaka. Czy zechciał byś opisać więcej okoliczności połowu? Na co wzięły, w jakiej okolicy (w toni, z krzaczorów), łowiłeś z łódki czy z brzegu, itp.?
tomek1 - 29-10-06, 21:12

shogun_zag napisał/a:
A ja Wam podniosę ciśnienie


Ma chłop odwagę, żeby takiemu sumowi wkładać gołe ręce do pyska. Przy podbieraniu ostatniego suma mojego ojczulka http://haczyk.pl/forum/vi...r=asc&start=675 wolałem wymoczyć nogi przy podbieraniu niż pchać mu rękę do japy. :???:

maniek - 29-10-06, 21:15

tomek1 napisał/a:
niż pchać mu rękę do japy

Sum ma na dolnej szczęce taką kieszeni jakby i możesz bez obawy za to złapać i go wytargać.

tomek1 - 29-10-06, 21:19

maniek napisał/a:
Sum ma na dolnej szczęce taką kieszeni jakby i możesz bez obawy za to złapać i go wytargać.


Ale jak zamknie pysk i szarpnie to dziękuję :lol: Zresztą na filmie widać jak mu zacisnął pysk to zaraz drugą ręką mu otwierał. Ja tam wolę kontakt z rybą przez podbierak :wink:

maniek - 29-10-06, 21:23

Tomku ta kieszeń jest od spodu dolnej szczeki i nie ma prawa nic się stać ,takiego smoka to gołą rączką wyciągne i nic się nie stanie ,ale fakt gościowi dobrze pocharatał rączki.
shogun_zag - 29-10-06, 23:01

Panowie, kto przed wczoraj i wczoraj nie trafił ryby na zmianie pogody, to przez najbliższy okres niech siedzi w domu przez min. 3 dni aż huśtawka ciśnień się nie zatrzyma :cool:
Ale ... próbować można a nawet należy :mrgreen:

tomii - 30-10-06, 08:51

Sobota rano.
Wypad na zbiornik retencyjny Ryczeń na rzece Barycz.
Cel wyprawy: spining, żywiec, i federy (to był błąd - trzeba było się sprecyzować a nie rozmieniać na drobne)
Efekty:
Ja i Kisux zaczęliśmy od spiningu a kolega Tomek od żywca. Po 5 minutach na brzegu wylądował pierwszy pistolet złowiony przez Tomka na żywca. Jak to skwitował "szkoda karasia na takiego szczupaka" i małolat powędrował spowrotem do wody.
Po godzince biczowania rozłożyliśmy z Kisem po federku i żywcówce. Po kolejnej godzinie nic się nie zadziało więc spakowaliśmy graty do auta i ruszyliśmy ze spinami na drugą stronę zbiornika.
Wyciągnąłem dwa maluchy po około 30 cm, które całe i zdrowe wróciły zaraz do wody.
Drugi walczył conajmniej jak wymiar ale brało mu na długości jakieś 15 cm :shock:
Później szybka akcja pakowania gratów do auta i odjazd na dalszą część zbiornika. Rozkładamy znowu po federku i żywcówce. Pierwszy rzut żywcem do wody. Jeszcze nie odłożyłem kija a spławik jedzie ale jakoś tak niemrawo. Mówię do kisa "Ty patrz jak ten karaś zapiernicza" Ale jak poszedł z całym zestawem pod wodę to stwierdziłem że trzeba go zaciąć. I tym razem na brzegu zameldował się szczupaczek 46 cm.
Więcej brań na żywca nie było. Na federach też zaledwie kilka puknięć i cisza. Na koniec powędrowaliśmy jeszcze ze spinami przez pół godzinki i po 13 ruszyliśmy do domu.
Ogólnie zmiana pogody zapewniła kiepskie efekty. Ryba praktycznie nie żerowała. Nie było widać na zbiorniku atakujących szczupaków ani miejsc gdzie żerowałaby biała ryba.

Dzisiaj już jest po pierwszych przymrozkach więc trzeba skomponować czosnkowy specyfik i ruszyć na dużego lecha na Odrę.

Tomaszek - 30-10-06, 08:55

shogun_zag napisał/a:
przez min. 3 dni aż huśtawka ciśnień się nie zatrzyma
tomii napisał/a:
Ogólnie zmiana pogody zapewniła kiepskie efekty. Ryba praktycznie nie żerowała
No a przeciez shogun_zag twierdził że zmiana pogody zawsze powoduje dobre brania :?:
binekkk - 30-10-06, 09:20

Tomii o jakim czosnkowym zestawie na leszcza mówisz??????
Bo tak jeszcze nie próbowałem

tomek1 - 30-10-06, 09:26

tomii napisał/a:
Na koniec powędrowaliśmy jeszcze ze spinami przez pół godzinki i po 13 ruszyliśmy do domu.
Ale się nagoniliście po tym zbiorniku :lol:

Tomaszek napisał/a:
No a przeciez shogun_zag twierdził że zmiana pogody zawsze powoduje dobre brania
Tak, ale zwykle dzień przed i w trakcie załamania potem różnie bywa. Ale ja to dzisiaj sprawdzę w praktyce :wink:
maniek - 30-10-06, 11:06

siwy napisał/a:
Ja za namową mańka obławiam już drugi dzień odrę ale żadnych efektów

To możesz mnie spotkać po drodze ,bo zamierzam pare dni tam spędzić ,tylko jeszcze niewiem kiedy,ale jak zobaczysz gościa na rowerze z duuużym" pokrowcem od gitary" to napewno będe ja. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

shogun_zag - 30-10-06, 14:23

Tomaszek napisał/a:
shogun_zag napisał/a:
przez min. 3 dni aż huśtawka ciśnień się nie zatrzyma
tomii napisał/a:
Ogólnie zmiana pogody zapewniła kiepskie efekty. Ryba praktycznie nie żerowała
No a przeciez shogun_zag twierdził że zmiana pogody zawsze powoduje dobre brania :?:

I podtrzymuję to, co napisałem.
I małe sprecyzowanie ... ;) ... przez zmianę pogody należy rozumiec przełom, kiedy to dni ciepłe i słoneczne zamieniają się w zimne, pochmurne i deszczowe lub odwrotnie (dotyczy okresu letniego, bo w zimie jak ciśnienie idzie go góry to robi się zimnawo) :cool: Chodzi dokładnie o dzień poprzedzający tę zmianę, o czym rybole doskonale wiedzą, że przez najbliższy okres będą siedzieć przyklejone do dna bez ochoty na żarcie :mrgreen:

robert-darek - 30-10-06, 16:38

Tomaszek napisał/a:
Na co wzięły, w jakiej okolicy (w toni, z krzaczorów), łowiłeś z łódki czy z brzegu, itp.?


Do jeziorka dotarłem ok. 7\30. Pierwsze podejście to postawienie żywca \ tak tradycyjnie z pomostu, przy trzcinkach\. Do 13 nic się nie działo, więc przesiadłem się do łódki i pierwsze pobicie miałem przy trzecim lub czwartym rzucie.Szczupły połaszczył się na tonącego woblerka\to ten 37\. Obrotówka podziałała ok. godz17 na tego 52cm. Jedno i drugie branie miałem w toni \ na głębokości ok.2-3m\ jakieś 20\25m. od brzegu.
Tomaszek - dzięki za gratulacje :oops:

Pozdrawiam

siwy - 30-10-06, 17:51

Maniek to jak zobaczysz Lublina z białą paką to ja :mrgreen:
tomii - 30-10-06, 18:03

Cytat:
Tomii o jakim czosnkowym zestawie na leszcza mówisz??????

Jest na forum założony temat.

tutaj masz link

W dziale "zanęty" znajdziesz jeszcze kilka tematów poświęconych lesiowi. Tam też przewijają się informacje o czosnku jako dodatku do zanęt.

witia-62 - 02-11-06, 17:22

Ciekawy jestem czy takich nawiedzeńców było dziś więcej, czy tylko ja z kolegą?
Wyjechaliśmy jeszcze po ciemku około 6 rano. Nad wodą meldujemy się 6.40 i podczas rozwijania kijków zaczyna sypać drobny śnieg.

w takiej scenerji przyszło nam zaczynać. Po pięciu minutach pierwsza ryba
, za następnych pare minut kolega wyjmuje szczupaczka około 40cm. Następna godzina bez ryby ale za to drobne skubania utwierdzaja nas w przekonaniu, że dobrze wybraliśmy miejscówkę. Po przeszło godzinie następny garbus melduje się na brzegu, i za chwilę jest następny, trochę mniejszy. Łowienie tak nas absorbuje, że nie zauważamy, że śnieg sypie jak wściekły, wiatr północny wciska nam za kołnierze krople wody, w butach mokro a palce zgrabiały aż prawie do bólu.
Po trzech godzinach machania dajemy za wygraną, łyk kawy w aucie i do domu.
a wzięły na woblerka swojej produkcji

artech - 02-11-06, 17:35

witia-62, No gratuluję zawzięcia i rybek oczywiście, ładne garbusy.
wobler129 - 02-11-06, 17:59

No łande okonki. I woblerki, które robisz. Gratulacje. Ja siedze w domu przed komputerem, albo przed zeszytami. :roll:
camel77 - 02-11-06, 21:49

witia-62 napisał/a:
Ciekawy jestem czy takich nawiedzeńców było dziś więcej, czy tylko ja z kolegą?

No ja z kolegą byłem umówiony na 5.30 wstalem zjadlem zrobiłem kanapki wypiłem kawe i czekam... dzwonie okazało się że zaspał. Po 10 min oddzwania że wiatr i śnieg nie ma sensu jechać, więc się położyłem spowrotem spać. Gdyby on był takim napaleńcem jak ja :lol: to pewnie też byśmy nad wodą wylądowali heh

Tomaszek - 02-11-06, 21:54

camel77 napisał/a:
Po 10 min oddzwania że wiatr i śnieg nie ma sensu jechać, więc się położyłem spowrotem spać
Powinieneś mu wyjaśnić że takie rezygnowanie jest skrajnie nie honorowe po czym pojechac sam! :cool:
madi - 03-11-06, 13:44

A widzisz camel77, gdybyś tylko mieszkał bliżej to byśmy się spiknęli. Też jestem napaleńcem i w rzeczy samej boję się, że w niedzielę "mój" też przestraszy się śniegu i wiatru :???: Będę ostro walczyć, a tobie radzę następnym razem posłuchać rady Tomaszka

Tomaszek napisał/a:
camel77 napisał/a:
Po 10 min oddzwania że wiatr i śnieg nie ma sensu jechać, więc się położyłem spowrotem spać
Powinieneś mu wyjaśnić że takie rezygnowanie jest skrajnie nie honorowe po czym pojechac sam! :cool:


Pozdro

tomek1 - 03-11-06, 14:08

madi napisał/a:
A widzisz camel77, gdybyś tylko mieszkał bliżej to byśmy się spiknęli. Też jestem napaleńcem i w rzeczy samej boję się, że w niedzielę "mój" też przestraszy się śniegu i wiatru


Gdzieś ty była jak ja żony szukałem? :lol:

madi - 03-11-06, 14:09

tomek1 napisał/a:
Gdzieś ty była jak ja żony szukałem? :lol:


Booooshe kochany :!:

Czemu ty mnie nie znalazłeś :cry:

P - 03-11-06, 14:55

No no zaraz nam tu sie zacznie biuro matrymonialne :wink:
Jeszcze jak tu zajrzy jakis "malzon" jeden z drugim glowy zaczna spadac :wink: :lol:
Kolejny zlot zapowiada sie ciekawie :wink: :lol:
Pozdrawiam

shogun_zag - 03-11-06, 17:24

"A wracając do tematu" .......... :mrgreen:
ESSOX - 04-11-06, 17:08

shogun_zag napisał/a:
"A wracając do tematu" .......... :mrgreen:


A wracając do tematu to byłem przed śniegami na rybkach i dupa mi zmarzła jak nigdy . A słonće świeciło jak w lecie . Palce miałem tak zmarznięte , że nie mogłem wędki złożyć i poszedłem do domu niosąc kija w całej okazałośći :mrgreen: . Niestety rybki olały całą gamę moich woblerków i nawet skubnięcia nie było. Kicha po całośći .
Jeszcze tylko przypilnuję "miętowego " i trzeba będzie kończyć sezon.

Ps. Witja sory , że się nie odezwałem ale miałem straszny nawał zajęć poza wędkarskich .Gratuluję garbusków , no i woblerek śliczota :lol:

tomek1 - 04-11-06, 17:16

ESSOX napisał/a:
A wracając do tematu to byłem przed śniegami na rybkach i dupa mi zmarzła jak nigdy


A ja za chwile jadę chociaż za oknem zawierucha jak cholera :lol: Ale sandacze czekają :cool:

keri - 05-11-06, 10:10

O 6.15 już byłem ze spinningiem nad Narwią, trochę zdziwiony bo nikogo nie było a na tym łowisku ludzi było zawsze jak mrówek. Machałem szukając szczupaka gdzieś do 8.30 i nie miałem żadnego pobicia :sad: w między czasie dojechał jeden spinningista i też nic nie połowił. Nic na rzece i nic na starorzeczu. Totalna lipa.
Wracając zawitałem jeszcze nad jedno starorzecze i tam niestety nie dało się porzucać bo lekko przymarzło a po drugie to tam było wędkarzy jak mrówek. Co gorsza ciągali płotki ale takie do 15cm .
Tak więc dzisiaj lipa mimo że pogoda piękna, zero wiatru, mróz 4 stopnie, śniegu z 5 cm po prostu bajka tylko drapieżniki się pochowały :sad:

Tomaszek - 05-11-06, 10:29

Dzisiaj jest dół z ciśnieniem - może dlatego - podobno po pierwszym ochłodzeniu to nie powinno przeszkadzać rybom ale to już nie jest pierwsze ochłodzenie i może dlatego?
Tomaszek - 05-11-06, 16:36

Godzina nad Wisłą w deszczu i wietrze nie przyniosła efektów.
witia-62 - 05-11-06, 17:00

ESSOX, nic się nie stało, Wisłok jeszcze płynie, zdążymy jeszcze połowić. A ja narazie mam przymusowy postój od wędkowania. Auto odpicowane czeka w garażu na kupca i jestem niestety na łasce innych kolegów. :???: :wink: Dzięki ! :lol:
Papinos - 06-11-06, 19:19

ja dzisiaj po lekcjach ze spiningiem byłem nad odrą ,machałem 2 godziny i nawed brania były 3 okonie takie niestety niezawielkie po 20-23 cm i niewymiarowy szczupaczek a,przynęty które wygrały dzisiaj to 6 cm twister o troche przyciemnionej barwie motor oil (herbata z pieprzem) i ripper na dole biały ciemny na górze i zaczerwieniona główka gumky :wink:
MagnuM - 06-11-06, 19:57

Papinos napisał/a:
oil (herbata z pieprzem)


Ja myśle, że najlepszy kolor to coś jakby sól z kawą :lol:

maniek - 06-11-06, 21:03

Papinos napisał/a:
motor oil (herbata z pieprzem

Papinos motor-oil to nie herbata z pieprzem tylko ciemna zieleń może być z brokatem.

andi64 - 06-11-06, 21:35

maniek napisał/a:
ciemna zieleń może być z brokatem.


hmm...pierwsze słysze :shock:

Tomaszek - 06-11-06, 22:02

motor oil - to jak sama nazwa wskazuje ani herbata, ani zieleń tylko kolor oleju samochodowego. Troszkę zieleni jasne że w tym jest a i herbacianego odcieniu też od biedy się doszukasz (zależy jeszcze jaka herbata)
andi64 - 06-11-06, 22:21

herbatka- czajówa :grin:
piwo- mocne dębowe :grin:

tomik - 06-11-06, 22:31

A wracając do tematu....
artech - 07-11-06, 00:44

tomik napisał/a:
A wracając do tematu....

....To zazdroszczę wszystkim, którzy mają czas na rybki :sad: :sad: :sad:

Papinos - 08-11-06, 17:00

a ja niezazdroszcze tym którzy nie mogą sie wymknąć nad wode :lol:
P.S ostatni post w tym temacie
--- motor oil ,ehe ale sie panowie zagubiliście ;;;;ciemna zieleń ,olej samochodowy ,zalezy jaka harbata :mrgreen: powiedzmy poprostu że to złoto- brązowy z brokatem lub bez :smile:

witia-62 - 08-11-06, 17:45

Papinos napisał/a:
powiedzmy poprostu że to złoto- brązowy z brokatem lub bez


otóż to właśnie, w/g mnie najłowniejszy na okonia o tej porze roku. :roll:

andi64 - 08-11-06, 17:50

dzisiaj byłem na czterech zbiornikach i z trzech mnie wyrzucili :evil:
nic pozostało mi ino jechać na Dzierżno duże i tu totalna kicha, nic ani trącenia, nawet maluśkiego okonika, inni którzy łowili z gruntu tak samo totalne zero :sad:

Papinos - 08-11-06, 20:10

no ryba wyrażnie nie żeruje w ostatnich dniach :???: nagłe skoki ciśnienia czy co :?:
wiesławek - 08-11-06, 21:42

Dzisiaj byłem na Śniardwach złowiłem 1 szczupaka 60 centymetrów i 30 okoni wszystkie rybki złowiłem na kopytka 5 centymetrowe Mansa kolor to seledyn i motor oil,zdjęcia zrobiłem jednak po wgraniu na komputer okazalo się że niedają się do zamiesczenia.Pogoda dopisała wiał lekki wiatr z południa no i nie padało :razz:
andi64 - 08-11-06, 21:47

u mnie też nie padało, woda prawie lustro, no i lekki wiaterek tyle tylko że ze wschodu :evil:

wiesławek graba :grin:

Tomaszek - 08-11-06, 21:56

andi64 napisał/a:
dzisiaj byłem na czterech zbiornikach i z trzech mnie wyrzucili
Kto Cię wyrzucił i za co? Protestowałeś?
andi64 - 08-11-06, 22:05

nie, nie protestowałem :smile:

po prostu zarybiali moje ulubione zbiorniki karpiem,
nic mi nie pozostało jak pojechać tam gdzie będzie zbiornik wolny od polityki,
tak więc udałem się na moje łowisko karpiowe tzn. Dzierżno duże, tylko że ze spinem,
no i kicha totalna :evil:
no. no dali się chłopaki w tym roku i to przed wyborami, łeee.

artech - 08-11-06, 22:15

andi64 napisał/a:
po prostu zarybiali moje ulubione zbiorniki karpiem,
i ja to się ma do zakazu wprowadzania obcych gatunków do naszych wód :?:
andi64 - 08-11-06, 22:32

artech napisał/a:
ja to się ma do zakazu wprowadzania obcych gatunków do naszych wód


a, tak że płocie chodzą na wybory, aby wybrać całkowicie nam obcych karpi :smile:

i tu prawda czy fałsz :mrgreen:

Tomaszek - 11-11-06, 10:58

Wczorajsze wędkowanie na Wiśle nie dało efektów w postaci ryby.
wobler129 - 11-11-06, 11:12

A ja byłem wczoraj na rybkach. Już mogę ruszać palcami. Chyba to nie było złamanie tylko skręcenie albo zwichnięcie. Jednak po paru rzutach ciężar gipsu dał we znaki. Ciężko było, bo ręka bolała, ale czego się nie robi dla wędkarstwa :mrgreen: Efekt ? Jeden okoń 32cm. spasiony jak nigdy dotąd, szczupaczek 42cm. i chyba duży okoń, który się spiął. Żadnego puknięcia przez pierwsze 10min. Dopiero jak zacząłem co 1 metr podszarpywać przynętę, która nieraz wyskakiwałą nad pwoierzchnię itp. miałem brania. Jak szczupak wziął to widziałem, ponieważ przynęta akurat była podszzarpywana i była pod powierznią i widziałem wir, który puścił szczupak. Przynętą były Mepps'y, na które nie miałem puknięcia, twistery i woblerki. Na nie też nie miałem puknięcia. Dopiero 3cm. srebrny ripperek pokazał co potrafi :wink: Po 30 minutach wędkowania poszedłem do domu :cool:
artech - 11-11-06, 14:11

W czwartek i dzisiaj byłem na rybkach na kanale elektrowni Dolna Odra koło Gryfina, prawdopodobnie niektórzy wiedzą co to za woda :wink: Celem były sandacze, niestety efekty nie zachwycają, ale narazie uczę się łowić sandacza. W czwartek złowiłem 2 sandaczyki 38 i 40 cm i jednego szczupaczka 50 cm i jednego większego szczupaka zerwałem, a dzisiaj tylko jeden sandaczyk 40 cm.

efekty:









tomek1 - 11-11-06, 15:44

Ładne zdjęcia :mrgreen: Widzę, że brania były na głębokiej wodzie :?:
Tomaszek - 11-11-06, 17:03

Gratulacje artech, ja dzisiaj znowu chodziłem za rybą na Wiśle i znowu pusto.
wobler129 - 11-11-06, 18:47

artech i ja gratuluje :wink:
robert-darek - 11-11-06, 19:57

Cztery godzinki nad Zalewem, cel - sandacz, - efekty zero .
A wiało jak .......

pozdrawiam

tomek1 - 11-11-06, 22:57

U mnie echo już od blisko dwóch tygodni. Dzisiaj w sumie 8 godzin w dwóch turach spinning+żywiec- bez efektu. Pozostaje poczekać na nów :cry:
shogun_zag - 11-11-06, 23:03

No to i ja się wpisze do pamiętnika, chyba pierwszy raz od dwóch miesięcy :mrgreen: i kto wie, czy nie ostatni :sad:
Zb. Przeczyce, pływałem ... tak, pływałem i to na pontonie :shock: :cool: (w środku karimata a i tak stopy, kolana i dupsko mi zmarzło pomimo kombinezonu narciarskiego :lol: , gogli tylko nie miałem i kijek trochę icnny :mrgreen: ) od ok. 12-tej do 16-30. Najpierw wystartowałem z parkingu k. remizy pod tamę, ale jak ok. 15-tej zaczęło dmuchać ... ponton na dach i pod wysokie, za wyspę ... tam było troszke spokojniej :lol:
Efekt:
- pod tamą kiszka, bez brania, a k. ośrodka na korycie sandałek trochę ponad 40 cm i kawałek dalej jego starszy kolega ... całe 46 cm. Z tego samego kotwiczenia, lecz z lewego stoku górki, z tego samego miejsca miałem dwa brania. Pierwsze, to potężne walnięcie (zacięcie i ... pusto) a drugie ... przepiękne udeżenie od tyłu, pełne zluzowanie linki, jednym słowem ... 100%-towe branie ... zacięcie i pusto :???: Dziwne to jakieś było, ani ryby na kiju nie poczułem. Potem zaczęło wiac i dalej znacie :cool: Brania były w przeciągu 30-40 minut ok. 13-30 /14-tej

- pod wyspą ... średnio ok. 4 m głębokości, ale sa dołki i górki 3/5 m. Na jednej takiej sie ustawiłem na przeciw wyspy w krzaczorach licząc na sandałka. A tu kicha. Sandałki ani mru, mru, za to powiesził sie szczupaczek 56 cm (walił świece jak pstrąg) i trzy przepięknie ubarwione okonki w granicach 25-30 cm.
Okonki przyjechały ze mną do domku a reszta rybek rośnie :cool:

Co w tym wszystkim było najfajniejsze ... jak spływałem zmarznięty na kość i wygramoliłem sie z pontonu opodal dwóch wedkarzy (grunt - jeden leszcz 32 cm od godz. 6-tej na cztery kije), jeden z nich praktycznie biegiem podbiegł do mnie z literatką i Bolsem i mówi ... zmarzłeś, pier...nij se jednego, to przestaniesz się telepotać :lol: :lol: :lol: Pierwszy raz ludzi na oczy :shock: widziałem, a tu taka serdeczność :mrgreen: Co to znaczy ... brać wędkarska :mrgreen:

Podsumowując dzień ... fajnie było, tym bardziej, że byłem wyposzczony jak jasny gwint i żadan siła nie mogła mnie zatrzymać :grin: Jak po godzinnym moczeniu/grzaniu z wanny wychodziłem, usłyszałem od swej połowicy, że ... mam coś z głową, że zamiast w domu siedzieć, to ja ... tratatatataaaaaaaaaaaa :cool: :mrgreen:
Dalej pewnie znacie :cool: :lol: :lol: :lol:

tomek1 - 11-11-06, 23:31

shogun_zag napisał/a:
Jak po godzinnym moczeniu/grzaniu z wanny wychodziłem, usłyszałem od swej połowicy, że ... mam coś z głową, że zamiast w domu siedzieć, to ja ... tratatatataaaaaaaaaaaa


:lol: To moja już nawet nic nie mówi. Dobrze wie, że jestem walnięty :cool: :lol: Jestem jesienią min co drugi dzień na rybach

shogun_zag - 11-11-06, 23:37

To wszystko przez to, że przez dwa miesiące odwykła od ... ;)
witia-62 - 12-11-06, 11:55

A moja jak posmakuje okoni w cieście piwnym to już nawet nie próbuje komentować tego, co i tak jest oczywiste.
Ostatnio na nowo odkrywam zapomniane przezemnie zboirniczki w mojej okolicy. Całą sobotę spędziłem nad jednym z nich w małej miejscowości niedaleko Jarosławia.
Najlepsze brania były odkąd tylko stanęliśmy nad wodą tj. 6.30 do 11.30. Później jakby trochę stały się ostrożniejsze. Już tylko lekkie podskubywania, trącenia i takich bardziej zdecydowanych brań jak rano już nie było. Około 14.30 niebo zaciągnęło się ciemnymi chmurami, zaczął wiać bardzo nieprzyjemny wiatr, brania zupełnie ustały.
To efekt w postaci największych, a w sumie 32 sztuki.

Powtórka z rozrywki, a raczej z 2.11 udała się w stu procentach! Ciekawe, czy spod lodu też tak będą brały? :wink:

keri - 12-11-06, 12:00

witia-62, piękne okonie.
Jaka przynęta jeśli możesz :mrgreen:

witia-62 - 12-11-06, 12:09

Te większe na woblerka, którego zdjęcie zamieściłem już gdzieś wyżej. Mniejsze na kopytko relax 5-6cm perłowe z brokatem. Gdy zaczeły marudzić kilka jeszcze siadło na kopytko motor-oil tej samej długości. :cool:
artech - 12-11-06, 12:49

witia-62 napisał/a:
Widzę, że brania były na głębokiej wodzie

Z czego wnioskujesz? Dolna Odra to kanał bardzo mocno uregulowany tak że dużych różnic głębokości nie ma. Nie znam do końca tego łowiska byłem tam teraz dwa razy po 13 letniej przerwie kiedy to jako małolat łowiłem tam leszcze na gruncik. Niestety To już nie to łowisko co kiedyś, zmiana technologi w elektrowni i pełniejsze wykorzystywanie ciepłej wody a co za tym idzie brak jej zrzutów spowodowały że woda nie jest już taka ciepła jak kiedyś gdy w styczniu przy -10 parowała i miała około 12 stopni, teraz jest cieplejsza od wody w Regalicy może o 1 - 2 stopnie.
witia-62, piękne okonie jak konie :lol:

tomek1 - 12-11-06, 13:03

artech napisał/a:
Z czego wnioskujesz?
Bo główka dosyć spora
Papinos - 12-11-06, 14:52

dzisiaj rano od godz 9.00 do godz 12.00 byłem nad byłym rozlewiskiem odry ,chodziłem z żywcami a jak od siedzenia mi sie robiło zimno to spining był na rogrzewke wynik: 2 okonki na paprocha z główka 2 gr koloru żółtego to wszystko :???: a zmarzłem jak nigdy najgorzej to w uszy :lol:
witia-62 - 12-11-06, 15:29

Dzięki artech,
A przy okazji małe sprostowanie
artech napisał/a:
witia-62 napisał/a:
Widzę, że brania były na głębokiej wodzie

to napisałtomek1 :wink:

siwy - 12-11-06, 21:49

nic nie bierze :cry:
artech - 12-11-06, 22:00

tomek1 napisał/a:
Bo główka dosyć spora

A bo i uciąg wody niezły :wink:

artech - 12-11-06, 22:03

witia-62 napisał/a:
Dzięki artech,
A przy okazji małe sprostowanie
artech napisał/a:
witia-62 napisał/a:
Widzę, że brania były na głębokiej wodzie

to napisałtomek1 :wink:

na to nawet uwagi nie zwróciłem :shock: , widocznie się coś automatowi pop............. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: poprzestawiało :wink: :wink: bom zaznaczył i dał cytowanie selektywne :roll: :???:

P - 13-11-06, 09:50

Witam
I ja bylem wczoraj na rybkach po przeszlo miesiecznym okresie postu
Poszedlem i wrocilem :lol:
Lazilem pond 2 godz i nawet pukniecia nie mialem
Lapalem na woblerki i na twitera ale nic studnia
Na dodatek przelotnie padalo ale jaki spokoj nad woda byl
A kiedy mialem sie zwijac spotkalem 2 chlopakow z "Lasow Panstwowych" tak sie przynajmniej przedstawili i pokazalem im nawet karte wedkarska choc stwierdzilem ze robie to z dobrej woli bo raczej nie maja oni prawa mnie kontrolowac
Pozniej sobie jeszcze pogadalismy i powiedzieli mi ze teren na ktorym bylem czyli kepa bazarowa jest rezerwatem przyrody i twierdzili iz utworzonym dla ochrony orla bielika :roll:
To ze jest rezerwatem przyrody ktory ma chronic roslinnosc wiedzialem ale orly :shock:
Dzis szperalem w necie i niestety poza wzmianka ze orly faktycznie ponoc tam zimuja to nie pisalo nic o rezerwacie chroniacym orly (roslinosc tak)
Wiec sam juz nie wiem jak to jest

Dla wyjasnienia kepa bazarowa jest to teoretycznie wyspa na Wisle vis a vis torunskiej starowki rozciagajaca sie miedzy mostami (z obu stron troche dalej ale trudno mi dla ludzi spoza Torunia wyznaczyc dokladne granice)

Pozdrawiam

Tomaszek - 13-11-06, 09:56

Cytat:
pokazalem im nawet karte wedkarska choc stwierdzilem ze robie to z dobrej woli bo raczej nie maja oni prawa mnie kontrolowac

Mają.

RAPR pkt. 10 paragraf 9
1. Wędkarz łowiący ryby ma obowiązek poddać się kontroli prowadzonej przez :
(...)
e/ członków Państwowej Straży Łowieckiej,

f/ członków Straży Leśnej,

g/ członków Straży Parków Narodowych i Krajobrazowych,

P - 13-11-06, 12:29

Tomaszek napisał/a:
Cytat:
pokazalem im nawet karte wedkarska choc stwierdzilem ze robie to z dobrej woli bo raczej nie maja oni prawa mnie kontrolowac

Mają.

RAPR pkt. 10 paragraf 9
1. Wędkarz łowiący ryby ma obowiązek poddać się kontroli prowadzonej przez :
(...)
e/ członków Państwowej Straży Łowieckiej,

f/ członków Straży Leśnej,

g/ członków Straży Parków Narodowych i Krajobrazowych,


Tomaszek nie mial prawa bo po pierwsze przedstawili sie jako "Lasy Panstwowe" a pokaz mi gdzie taka organizacja ma takie prawa
Po drugie jest to rezerwat a nie zaden park
Po trzecie i najwazniejsze zaden z nich nie mial dokumentow (jeden mial tylko czapeczke "lasy Panstwowe" i stroj moro aczkolwiek nie uprawnialo go to do niczego)
Dlatego napisalem ze ze pokazalem im karte jako przejaw mojej dobrej woli bo podstaw aby mnie sprawdzac nie mieli zadnych o czym doskonale wiem
Jak sie okazalo zreszta nawet nie wiedzieli na co patrzec (wiem to poniewaz oprocz skladek na PZW zezwolenie na Wisle i spining jest w Toruniu wydawane jako kartoniki a oni chyba nawet nie mieli pojecia ze spininguje-notabene kontrolujaca mnie juz kilka razy policja rzeczna za kazdym razem kontrolowala mi tylko karte wedkarska bez kontrolowania czy mam oplacone skladki czy nie co za kazdym razem wywolywalo u mnie zaskoczenie, pomijam juz tak bardzo skomplikowana sprawa jak zapytanie czy mam siatke i sprawdzenie jej ewentualnej zawartosci)

W kazdym badz razie oni byli ok i mozna bylo wiecej o przyrodzie w sensowny sposob z nimi pogadac niz z niejednym wedkarzem

Pozdrawiam

shogun_zag - 14-11-06, 14:43

Dyskusja w sprawie bielika przeniesiona tutaj
"A wracając do tematu" :cool:

tomek1 - 14-11-06, 14:52

A wracając do tematu to wczoraj jedno sandaczowe dzieciątko- wróciło do wody. Dzień wcześniej ojciec i jeden z kolegów mieli w sumie 3 sandacze w tym 1 miarowy.
shogun_zag - 14-11-06, 14:55

A możesz określić godziny brań? :cool:
tomek1 - 14-11-06, 15:07

shogun_zag napisał/a:
możesz określić godziny brań?


Ta miniaturka wczoraj ok 21.30. Przedwczoraj mieli łącznie 6 brań- 3 nie zakończone wyjęciem ryby (prawdopodobnie też małe sandaczyki mordowały się z 10 cm płotkami i nie dały rady). Większość z tych brań między 18 a 19.30. I ta miarówka 59 cm około 21.

maniek - 14-11-06, 19:32

Tomku z sandaczami jest tak ,brania u mnie są między 4-30a 5-30 ale tylko spining ,11-00 do 12-30 tylko żywiec i jak jest spokojny wieczór i w miare ciepły [może padać] ok 30 mint po zmroku ,czyli umnie normalnie a wiesz dlaczego ,bo drobnicy jeszcze sporo pod brzegiem sprawdzałem w nocy i w dzień ,dlatego sandacz się nie spieszy do zimy bo ma co szamać.Co do rozmiarów to nic szczególnego.
tomek1 - 14-11-06, 20:37

maniek napisał/a:
dlatego sandacz się nie spieszy do zimy bo ma co szamać.


Też tak myślę, chyba trzeba poczekać na pierwsze szkło na wodzie. To powinno im dać do myślenia :wink:

artech - 14-11-06, 20:57

Byłem wczoraj dwie godzinki nad Regalicą w Szczecinie (14:30 - 16:30) brań sporo, a wyjąłem 4 sandaczyki, największy 43 cm ( czy ja kurna złapię jakiegoś wymiarka). Padało, wiało i zimno było ale zabawa przednia :wink: nauka łowienia z opadu nawet mi się podoba :cool:
keri - 14-11-06, 21:16

Wczoraj moj ojciec wybrał się nad miejscowe wyrobisko po żwirowe z żywcem na szczupłego. Przygod miał pare :lol: podczas holu ładnego szczupaka złamała mu się korbka w kołowrotku /nie był to jaxon/ i to przy samym korpusie. Mówił że staną jak wryty z zagadka co dalej robić, 50-60m żyłki w wodzie na końcu przyzwoity szczupły a on sam na łowisku i pomysł miał oryginalny tzn cofał się z wędką do tyłu :lol: jak pisałem ok 50-60m i najlepsze jest to że wyciągną szczupaka 72cm tym ciekawym sposobem :shock: na zakończenie wędkowania zamkną szczytówkę wędki w drzwiach samochodu tak więc ciekawie.
Szczupak powędrował do kuchni i okazał się być strasznym żarłokiem bo miał już w sobie okonia ok 15cm, płotkę ok 10cm i główkę dzygową ale bez gumy :lol: :lol: :lol:
Tak więc ojczulek wyciągną oryginała w oryginalny sposób.

tomek1 - 14-11-06, 21:18

keri napisał/a:
tzn cofał się z wędką do tyłu
Mógł go po muchowemu ciągnąć. Mój ojciec tak wyciągnął suma około 90 cm :lol:
maniek - 14-11-06, 21:37

tomek1 napisał/a:
Mógł go po muchowemu ciągnąć
Tomek a kto to jeszcze pamięta :mrgreen:
andi64 - 14-11-06, 21:43

a, ja dodam że widziałem gościa z kijem spieprzającego w las,
i co się okazało, a to że kołowrotek mu się zablokował, po bliższych oględzinach okazało się że mu zyjna spadła ze szpuli :grin:

keri - 14-11-06, 21:54

maniek napisał/a:
tomek1 napisał/a:
Mógł go po muchowemu ciągnąć
Tomek a kto to jeszcze pamięta :mrgreen:
Ojczulek na muchę nigdy nic tak więc pewnie do głoy mu nie przyszło :roll:
artech - 14-11-06, 22:02

keri napisał/a:
tzn cofał się z wędką do tyłu
a mógł cofać się do przodu? :mrgreen: :mrgreen: pogratuluj rybki tacie :wink:
keri - 14-11-06, 22:05

artech napisał/a:
a mógł cofać się do przodu?
nie tylko w bok i to prawy, bo cofanie się w bok lewy jest ponoć unoszeniem :cool:
dudi - 15-11-06, 21:52

a jak on go podebrał ??? :roll:
keri - 15-11-06, 22:43

dudi napisał/a:
jak on go podebrał
Nijak :lol: po prostu wyciągną go na brzeg.
shogun_zag - 15-11-06, 22:53

Rozmawiałem dziś z kolegą z Poraja. Od dwóch tygodni systematycznie obławia kamienisty brzeg spiningiem w godz. 20 - 01i nie było dnia, by wrócił do domu bez ryby. Głównie sandacze ale i szczupaczki sie trafiaja. Nie ma jednak rewelacji. Wszystko okołomiarowe.
tomek1 - 16-11-06, 08:37

A u mnie wczoraj pełny relaks: sandaczowa zasiadka, ciepła herbata i..... mecz Polska-Belgia w plenerze :cool: :lol: Ryby nie przeszkadzały w kibicowaniu :lol:
ArturDr - 16-11-06, 08:40

Na rybach byłem we wzeszłą sobotę łowiłem metodą gruntową na biełego robaka. Łowiłem na Pniowcu w Rybniku. Słyszałem od wszystkich wędkarzy co tam siedzieli, że podobno zarybiali niedawno w sklepie w kturym kupuje też tak słyszałem. Posiedziałem kilka godz. wymarzłem i nic. Chaczyk pusty tylko robak.
-Adam- - 16-11-06, 11:15

W Dziećkowicach już od zeszłej soboty łodzie ściągnięte :mad: . W związku z tym byłem w sobotę na Kozłowej Górze. Pływaliśmy z kolegą od 7,30 do południa. Kicha.. Jedno branie z opadu, ale nie udało mi się zaciąć. A tak beton. Może dlatego, że zbliżał się sztorm. Spłynęliśmy, bo zaczęło tak wiać, że hej. Mam tylko nadzieję, że zima jeszcze poczeka jakiś czas..
wojtt - 16-11-06, 23:01

Odwiedziłem dzisiaj Barycz, 3 godziny chodzenia = 4 brania, 2 spięte, zawisły: okon 34cm i pistolet 40cm nic więcej sie nie wydarzyło, do wody miał wrocić tylko pistolet ale okoń podzielił jego los, bez mojej pomocy :roll: ...
Papinos - 17-11-06, 22:35

byłem 45 minut na stawie hodowlanym w Dychowie złapałem 4 pstrągi z czego jeden uciekł z rak a pozostałe 3 na patelnie ,każdy miały około 30 deko wszystko na 4 cm twisterek zółtego koloru ,tam biorą jak głupe w tym roku , facet na 100 m kwadratowych powierzchni wody i głębokosci do 1.5 m wpuścił 4,5 tony pstrąga który chyba sie wyciera bo z dwóch poleciał mlecz :roll:
tomek1 - 17-11-06, 23:36

Papinos napisał/a:
facet na 100 m kwadratowych powierzchni wody i głębokosci do 1.5 m wpuścił 4,5 tony


Nie pomyliłeś się czasem? To jest zbiornik 10x10 metrów?

yossi - 18-11-06, 11:42

Właśnie wróciłem znad Wisły. Taka mała, rodzinna wyprawa z wędkującym synem, żoną i psem (co dwoje nie wędkują :wink: ).
W zasadzie mieliśmy łowić zębacze, więc zabraliśmy wiaderko żywców. Chyba jednak to nie ta pora bo szupaki wogóle nie gryzły. W sumie rezultat: trzy okonki - dwudziestaki - złowione na gumki. Każdy wziął na inny rozmiar, inny kolor i inny rodzaj gumki. I bądź tu człowieku mądry :mrgreen:
Jutro wybieramy się na wiślane główki na sandacze.
Pozdrawiam

Papinos - 18-11-06, 12:43

tomek 1 -masz nieaktułalne informacje otóż ten właściciej wykopał tem jeszcze 2 stawy ,teraz ma 3 w dwóch pstrągi a w jednym karpie :grin: i wszystkie są innej wielkości
Tomaszek - 18-11-06, 18:33

Ja w piątek byłem na Wiśle i znowu nic - chyba muszę radykalnie zmienić miejscówki bo naprawdę....
wobler129 - 18-11-06, 18:41

A ka dzis chcialem polowic zywca i braly... krapie i plocie ale same duze. Oczywiscie nalapalem tez pare zywczykow. Jutro na szczupaka :mrgreen:
tomek1 - 18-11-06, 19:46

Tomaszek napisał/a:
chyba muszę radykalnie zmienić miejscówki bo naprawdę....
Albo porę Tomaszek :wink: Przykład?

Wybieram się wczoraj na sandacza ok 18. Telefon do kumpla który miał być tam wcześniej z pytaniem jak idzie- "W ciągu 1,5 godziny 2 niemiarowe i jeden 78 cm :shock: i już jadę do domu...." Jadę podjarany z teściem na miejsce i co? Ani pociągniecia do 22. Brały tylko jakąś godzinę po zmroku. Także brak brań nie musi oznaczać, że nie ma tam ryby.

Papinos napisał/a:
masz nieaktułalne informacje
Nie mam żadnych informacji porostu nie wydawało mi się możliwe umieszczenie 4,5 t ryb w stawku 10x10 m.
Akino - 18-11-06, 20:38

Łowiłem od7 do 12. Wybrałem się z kolegą na małe jeziorko. Troszkę porzuczaliśmy, oczywiście był również żywczyk.
ZERO ZERO ZERO. Nawet puknięcia.
Gdy wracaliśmy jeden z wedkarzy pokazał nam zdobycz. SZCZUPAK około 6 kg. Ale bestja

andi64 - 18-11-06, 21:34

ja dzisiaj szósta rano na łowisku ciemno jak w żici ,ale nic przebieram się, tzn.
dodatkowe zoki, kalesraki komnbinezon itp. i sru do wody :grin:
piąty rzut na gumę i siedzi tyle tylko że pistolet, no myślę fajnie się zaczyna dzionek,
ale nic zmylnego do jedenastej piłowanie wody bez przerwy i nic z konkretów, tylko same niewymiarówki w sumie na dwóch chłopa padło 12 sztuk szczupłych, chociaż szkoda że ani jeden nie miał wymiaru, ale zabawa była i to tyle :grin:

wobler129 - 18-11-06, 21:57

Akino napisał/a:
Gdy wracaliśmy jeden z wedkarzy pokazał nam zdobycz. SZCZUPAK około 6 kg. Ale bestja


To tylko pozazdrościć gościowi takiego wyniku przy końcu sezonu... :cool:

david2 - 19-11-06, 07:18

Byłem wczoraj od 10 do 16 łapałem na żywca ani puknięcia troche zmarzlismy i po za ty nic wrócilismy z pustymi rękami .A ludzi troche było tylko ze nikt nic nie złapał ani pukniecia. :sad: :sad:
Holik - 19-11-06, 14:25

Ja wruciłem 2 godzinki temu ze spiningowania :smile: :smile: Wybrałem się z bratem nad "moją" rzeczkę Skawinke. Jak zwykle troche ludzi było. Mój brat łowil na przynęty większe(wobki obrotówki,wachadłówki i twistera fluo z brokatem) , niemiał żadnych brań.
Ja pierwszy raz spróbowałem na bocznego troka(nie jestem typowym spiningistą). Łowiłem federkiem(tylko taka wędke miałem w miękką szczytówką) na 3,5 centymertowego paproszka koloru fluo z brokatem. Od teraz wiem jak trok jest skuteczny:chyba w piątym żucie okonek około 13cm , następny taki sam i tak dalej i tak dalej. Łowiłem 2 godzinki i chodź okonki były miałe to zabawa była przednia. Widok stadka pieknie ubarwionych pasiaczków odprowadzajacych paproszka pod same nogi był zachwycający. I do tego odpocząłem sobie jak nic>>piękna pogoda:))

kisux - 20-11-06, 08:52

Widze że wszyscy nastawieni już na drapieżnika :smile: a ja w sobotę na małym starorzeczu - pogoda była zajebista :grin: jeden karp, dwa leszczaki oraz z 25 szt ładnych płoci i 3-4 wzdręgi takie pow. 30 cm - kumpel dojechał ok. 11.00 i do 14.00 miał dwa liny i leszcza + płocie - facio który siedział obok miał dwa liny, kilka płoci (jedna z 40 cm) oraz karpika - takiego z 6 kg :shock: - a pod wieczór jak się zwijałem kumpel zaczął "gumkować" i ciągnoł okonie w każdym rzucie :shock: do momentu jak odjeżdzałem miał na rozkładzie z 15 szt w tym conajmniej dwa pow 35 cm :shock:

Metoda - feederek - drugi kij żywiec - ale nawet brania przez cały dzionek - a szczupłego tam mnogo :neutral:

madi - 20-11-06, 10:47

Byłam w sobotę prawie cały dzionek :mrgreen: pizgało niemiłosiernie ale gębę miałam uśmiechnietą od ucha do ucha... ("mój" tak bardzo się nie uśmiechał), a więc:
* na żywca karasia - nic
* grunt - nic
* spinning (gumy, blachy itp.) - nic, jak to nic na obrotówkę raczka wyciągłam :twisted:
* hehe spałwik - 1 leszek i dość niefortunnie przy ściąganiu złapałam 9 cm okonia centralnie za :roll: hmmm jajca

Kije złozone ok. 19.00 więc dzionek się udał mimo totalnej kiszki, ale sam fakt....

Pozdrawiam

tomek1 - 20-11-06, 10:51

madi napisał/a:
nic, jak to nic na obrotówkę raczka wyciągłam


Na bezrybiu i rak ryba :lol:

madi napisał/a:
Kije złozone ok. 19.00 więc dzionek się udał mimo totalnej kiszki, ale sam fakt....
Zawzięta zawodniczka z ciebie :wink:
madi - 20-11-06, 10:59

tomek1 napisał/a:
Zawzięta zawodniczka z ciebie :wink:


Zawzieta i to jak :mrgreen:
Ostatnio usłyszałam, że mam większego jobla niż "mój" nawet teściu 100% wędkarz się dziwi, że zamiast siedzieć i oglądać babskie seriale to moczę kija nawet w deszczu :twisted:

Papinos - 20-11-06, 18:18

prawidłowo :twisted:
kaczor - 20-11-06, 19:05

Witam

tomek1 napisał/a:
Na bezrybiu i rak ryba :lol:

Na bezbabiu to i słoń baba,
a na bezptasiu to i dupa słowik.

wobler129 - 20-11-06, 19:43

kaczor napisał/a:
Na bezbabiu to i słoń baba,
a na bezptasiu to i dupa słowik.


:lol: :lol: :lol:

tomii - 21-11-06, 08:10

W czwartek po południu około 18 wypuściłem się nad Odrę do miejscowości Wały w okolice tamy. Po godzince byłem już nad wodą. Niestety "tamiarze" musieli podnieść poziom wody poniżej tamy i przy dość wysokim stanie woda zapierniczała jak w górskim strumieniu po dobrym deszczu.
Kiedy po pierwszym rzucie mój 80 g koszyk spłyną w ciągu 15 sek (musiałem kija trzymać żeby nie wpadł do wody taki uciąg) zawinąłem się na przepompownię po drodze dowiadując się od tamiarza że do około 22 będą puszczać wodę.

Na przepompowni ani skubnięcia ani odjazdu gruntowego żywczyka.
Posiedziałem do 22 i w drodze powrotnej zajrzałem jeszcze raz na tamę. Zatrzymali wodę i zrobiło się jak na jeziorze.
Niestety po takim sztormie potrzeba kilka godzin żeby ryba wróciła do koryta rzeki. Posiedziałem do 24 i zabrałem dupsko do domu.

Dawno nie wróciłem z ryb bez brania :twisted:

Gdzie są moje jesienne leszcze z tamy :?: :evil:

artech - 21-11-06, 09:12

Ostatnie parę wypadów nad wodę poświęciłem tylko i wyłącznie sandaczom na spinning i naukę łowienia z opadu niestety do tej pory nie udało mi się złowić wymiarowego sandałka. złowiłem już parę sztuk a niezaciętych brań nie zliczę niestety nie mogę przeskoczyć 43 cm :oops: W Szczecinie właśnie zaczęły się sandaczowe żniwa, w weekend na popularnych łowiskach trudno kija wcisnąć, niestety sporo też szarpakowców i takich co zabierają wszystko co się na wędce uwiesi - 30 cm sandaczyki chowają po krzakach. Mam nadzieję że jeszcze w tym roku złowię jakiegoś wymiarowego :???: :cool:
43 cm z niedzieli:


andi64 - 21-11-06, 13:18

ja właśnie wróciłem z pławek
padły cztery szczułe :grin: tyle tylko że wszystkie pistolety :sad:
fatum jakieś czy co :?:

yossi - 21-11-06, 16:08

No a ja się wstydzę. :oops:
W niedzielę wyskoczyliśmy z juniorem nad ulubioną rzeczkę (środkową Wisłę).
Sandcze spały, szczupaki też, bolenia ani śladu. Kręciły się okonie więc zaczęło się machanie kijami. Po kolei: blachy, gumki, woblery - i NIC.
Po godzinie przyszedł starszy pan (tzn. jeszcze starszy ode mnie) i w pierwszym rzucie wyciągnął ładnego pasiaka. Potem średnio na trzy rzuty miał dwa okonki. W końcu nie wytrzymałem bo ciekawość (i zawiść) mnie zżerała no i podszedłem zobaczyć "osssoochozziiii".
Prosta sprawa - starszy pan łowił z bocznym trokiem - A JA NIE UMIEM :evil:

Nie ma rady - idę się dokształcać teoretycznie, a w sobotę - praktyka.

keri - 24-11-06, 21:43

No nareszcie po przerwie chorobowej dzisiaj wybrałem się na rybki.
Spinning w łapę i nad Narew. Ok 2 godzin machania moimi najłowniejszymi woblerami i nic ani pobicia. Kumpel obławiał obrotówkami nr 1 i 2 i tez nic. Przeszliśmy na starożecze gdzie spotkałem znajomka z wklejanką z paproszkiem ok 1,5 cm i siatą okoni. A my mamy kije do 30g i najmniejszą przynętę 5cm. Tak, więc zaczęło się cięcie dużych twisterów na części i robienie z nich przynęt okoniowych, na wynik nie trzeba było długo czekać, okonki ładnie skubały, ale krótkie. Na tegosz paproszka wyjąłem trzy szczupaki z czego dwa krótkie ale jeden ładny bo miał 58 cm. Ładny dla tego że udało się go wyjąć na paproszka bez stalki.
Rybki wróciły do wody.

Tomaszek - 25-11-06, 09:32

keri napisał/a:
Może ktoś ma oprogramowanie do podłączenia przez USB telefonu Motorola V3
Powinieneś dostać z telefonem płytę z oprogramowaniem. Jeśli nie (to pomijając że ktoś Cię wycyckał) możesz bez problemu kupić - kosztuje 5 dych w "kiosku" z telefonami na rogu.
MagnuM - 25-11-06, 09:48

keri,ściągnij sobie oprogramowanie albo z neta, albo z officjalnej strony tej motki: :grin: Moja mama ma taka samą komę, i nie było też żadnego oprogramowania tylko kabel. :lol:
wojtt - 25-11-06, 14:39

Wczoraj po południu wybrałem się nad Barycz, okolice zb. ryczeń. Na małego karasia skusił sie rownie mały pistolet, coś tej jesieni większe sztuki nie chcą wspołpracować... :neutral:
kornik - 25-11-06, 16:16

Witam.!
Byłem dzisiaj od 6.30 do 13 z łódki na jeziorze, machałem na koguty, gumy ,woblery,obrotówki i ............ :evil: tylko jeden okoń na koguta około 26 cm. Kolesie byli za okoniem na żywca i cienizna. Karawany pływały na troling za szczupakiem i cienizna . Chyba przyjdzie zakonserwować sprzęt i czekać na pierwsze lody ???? :sad: :sad: :sad:

tomek1 - 25-11-06, 20:03

Ja dzisiaj pobawiłem się ze szczupaczkami na spinning. Brały pistolety, ale za to często :mrgreen: Przynęta wobler i guma. Wieczorem jeden mały sandaczyk na żywca. Ogólnie pełne zadowolenie- dzisiaj 8 godzin nad wodą :cool: :razz:
artech - 26-11-06, 00:13

a ja tylko 3 godzinki nad wodą reszta w pracy :evil: a nad wodą 4 sandaczyki na spina niestety same krótkie jak od linijki 39-40 cm, cholera nie mogę złowić wymiarowego sandacza :evil: same małe biorą nic ponad 43 cm.
tomik - 26-11-06, 19:06

Byłem dziś półtoragodzinki nad wodą. Ryb zero, ale pogoda piękna :cool:
maniek - 26-11-06, 19:13

Tak pogoda super ,ja dziś cały dzień ,rano do 7 koplet sandaczy ale ten sam problem co u Artecha same krótkie,ale nie dziwota bo "sałata" jeszcze zielona w wodzie i sandacz ma co jeść ,do południa zabawa z kleniami ale wynik zero ,po południu siesta i odpoczynek .
shogun_zag - 26-11-06, 19:21

Spróbujcie po prostu łowić sandałki o innych porach. Jeśli biorą drobne, większe nie mają szans. Kiedy przestają brać maluch możemy spodziewać sie pojedynczych brań, ale jak już weźmie, to ... ho, hoooooooooo :lol: :lol: :lol:
Ponadto mozna też wyciągnąc wniosek, że w przyszłym roku będą brały miarówki ... :cool: Zawsze tak jest ... sezon i biorą 30-tki, następny 40-taki i jeszcze następny - miaróweczki, potem 50-taki i od nowa ... taka pętla :cool:

kornik - 26-11-06, 20:17

Witam.
U mnie dzisiaj znowu bezrybie, ale pogoda wspaniała.

camel77 - 26-11-06, 20:20

Ja dzis łacznie 10 godz nad woda ;) Totalna lipa jeden okonek 16 cm reszta totalne maluchy. Tyle mojego co fajnie spędzilem czas bo nawet pogoda byla piękna. Zawsze sobie powtarzam że następnym razem będzie lepjej.
Akino - 26-11-06, 20:30

Czwarty weekend na rybach i czwarty raz PRAWDZIWE ZERO
Juz czasami mam chwile zwątpienia.
Czy te ryby sie uwzieły?
Czarna seria.

kornik - 26-11-06, 20:33

:idea: Chyba czekalą na pierwsze lody ?? :?: :?:
andi64 - 26-11-06, 20:44

witam prawie co wróciłem, to prawie to dwie godziny temu i powiem krótko:
od wczoraj po południu zero, jedynie w nocy padły dwa sandały i jeden szczupły,
i to na dwóch chłopa, nad ranem spining i znowu same pistolety siedem sztuk
ogólnie było fajnie i rybki dopisały i nowych ludków poznałem pozdrawiam :grin:

madi - 26-11-06, 21:17

Siemano !

Też dopiero co wróciłam, no zdążyłam się wykąpać.

Pogoda bajeczna, cieplutko, zero wiatru i tak samo zero brania :evil: :evil: :evil:

artech - 27-11-06, 03:47

shogun_zag napisał/a:
Spróbujcie po prostu łowić sandałki o innych porach. Jeśli biorą drobne, większe nie mają szans. Kiedy przestają brać maluch możemy spodziewać sie pojedynczych brań, ale jak już weźmie, to ... ho, hoooooooooo

Próbowałem już o różnych porach, począwszy od świtu przez południe a na zmroku kończywszy i ciągle to samo od 35 do 43 cm i nic więcej, muszę łowisko zmienić i tyle. Kolega miał więcej czasu i wybrał się na żwirownię Bielinek i dostał dwa sandaczyki w okolicach 50 cm.

wobler129 - 27-11-06, 07:20

artech a może shogun_zag zaczaruje Cię jak wszystkich innych i zaczniesz kogutem łowić :lol: Sprubuj sił kogutem może będą lepsze efekty ?

A wczoraj byłem na rybkach na spławiczek. Same kolorowe, piękne płocie :grin:

tomii - 27-11-06, 08:40

Cześć
Ja w sobotę z Kisux na stawiku w rozlewiskach Odry. Wyniki słabe ale nie dramatyczne. Znaczy jak na dwóch liczyć to nie dramatyczne. Wyciągał głównie Krzychu a ja kibicowałem. Dostałem od stawu jedną płotkę. Dziwne bo łowilismy tą sama zanętą na robactwo z jednego pojemnika i 2 metry od siebie. Ale tak czasem bywa :sad:

Od 7 do 12 moczył się też żywczyk. Karasek pięknie pracował w róznych częściach zbiornika i nic. Na szczupłego za ciepło.
Okonek nie ganiał w przeciwieństwie do zeszłego tygodnia.

Nie wiem co jest grane. Myślałem że idzie zmiana pogody i w niedzielę się aura załamie ale nie. Pogoda się utrzymuje.

Może to wiatr bo dmuchało zdrowo i to z południa i południowego wschodu.

Ale generalnie bardzo sympatycznie spędzony sobotni poranek.

maniek - 27-11-06, 14:38

shogun_zag napisał/a:
Spróbujcie po prostu łowić sandałki o innych porach

Tak też zrobiłem od -świt po południe po noc i tylko żerują między 5 a7 i to jeszcze co drugi lub trzeci dzień ,mimo że woda ma 8 stopni przy brzegu .Ale zmienie faktycznie miejsce na tzw "patyki" i zobaczymy co wekend przynieśe

tomek1 - 27-11-06, 15:16

maniek napisał/a:
Tak też zrobiłem od -świt po południe po noc i tylko żerują między 5 a7
Jedno "ale" trzeba mieć dużo czasu....U mnie znów zmieniły porę w południe nie ma żadnych brań
Papinos - 27-11-06, 21:16

Byłem wczoraj nad jeziorem Łagowskim w Łagowie lubuskim łapalismy z tatą tylko z łodzi od 9.00 do mroku z małą przerwą na obiad i znowu na wode .Głównie spin a jak mnie zaczeła boleć ręka tak poważnie to wtedy żywiec albo trup z gruntu.Wyniki były takie sobie jak na 2 osoby i cały dzień machania .Mój tata 3 pistolety po 40 cm tak w południe ja pod sam zmierzch jeszcze jednego 38 cm a w ciągu dnia razem nałapalismy chyba z 20 okoni bardzo różnych ,najwiekszy padł rano 28 cm .Po rybach przeprowadziłem krótką rozmowe z miejscowym ,mówił że on łapie tam szczupaki z 15 metrów na rosówke :lol: troche mnie zdziwił :shock: albo że tydzień temu jegokolega tez miejscowy wyciągnoł sandała(ok, 2 kg) na paproch skaczący po dnie na 2 metrach .. :shock: co jezioro to obyczaj :mrgreen:
wiesławek - 28-11-06, 19:02

Oto efekt dzisiejszego wypadu na ''białe'' Śniardwy
Łowiłem między wyspami gdzie udało mi się dopłynąć dzięki gps bo bez niego nie byłoby szansy popływać bo tylko była na wodzie jedna wielka białość.

wobler129 - 28-11-06, 19:07

wiesławek Twoje okonie nie są tak kolorowe jak moje z rzeki. Dzisiaj byłem na rybach i złapałem z 10 okoni i parę się spięło. Moje okonie są bardziej ciemno-zielone i grzbiet mają bardzo czarny - tak jak pski. A płetwy bardzo czerwone. No i spaślaki takie jakieś...
robert-darek - 28-11-06, 19:46

tomek1 napisał/a:
dzisiaj 8 godzin nad wodą


Tomek1- tylko pozazdrościć
Ja dzisiaj 10 godzin w pracy :evil:

POZDRAWIAM

artech - 29-11-06, 15:09

Korzystając z dnia wolnego wybrałem się dzisiaj na "Cegielinkę"(kanał Regalicy) w Szczecinie. Sandaczyki brały wyśmienicie, złowiłem ich dzisiaj ze 20 sztuk niestety najczęściej 37-40 cm czasami 42 cm :evil: Ale wreszcue udało mi się dopaść jednego wymiarowego :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: całe 46 cm szczęścia :mrgreen: :mrgreen:


shogun_zag - 29-11-06, 15:46

Gratulacje Artech, zostałeś w końcu ... sandaczowo rozprawiczony :mrgreen:
Papinos - 29-11-06, 15:49

niezły ciężarek przy tym ripperze ,czy to 30 gr ? :lol: 20 sandałków ,brawo :mrgreen:
artech - 29-11-06, 16:56

Dzięki panowie :mrgreen:
shogun_zag, Wymiarowego sandałka miałem już wcześniej ale na żywczyka na spina to pierwszy wymiarowy.
Papinos napisał/a:
niezły ciężarek przy tym ripperze ,czy to 30 gr ?
nie 21g.
maniek - 29-11-06, 18:39

artech napisał/a:
20 sztuk niestety najczęściej 37-40 cm czasami 42

To im dałeś do wiwatu :shock: Artech .U ciebie taki kolorek łowny jak na fotce?.

artech - 29-11-06, 18:57

Maniek powiem szczerze że dzisiaj prawie wszystkie kolory były skuteczne, chociaż ten chyba jednak najbardziej a może mi się najbardziej podobał. Niemniej jednak na takie też miałem rybki:
Zabawne było jak facet obok mnie nie mogąc nic złapać stwierdził że dzisiaj coś na seledynki nie biorą, ja odpowiedziałem "eche" po czym kolejny niewymiarek wylądował na brzegu a z pyska wystawał mu ten pierwszy od góry po prawej na fot. :mrgreen:

maniek - 29-11-06, 19:02

Szkoda że ja dziś nie mogłem nad wodą być ,ale ze 2-3 dni odczekam i zobaczymy.U nas albo białe ,albo perłowe ale z czarnym grzbietem .
Tomaszek - 29-11-06, 19:33

artech, szczere gratulacje - widzę że miałeś dzisiaj konkretny wynik!
seba - 29-11-06, 20:51

Artech, gratulacje, mam nadzieję że jutro też będe miał zabawę, chm chociaż to jest zawsze ale może jeszcze coś będzie brało :) :lol:
artech - 29-11-06, 20:58

Niestety u nas trudno o wymiarowego sandacza, co prawda słyszy się że ktoś tam gdzieś tam złowił jakąś "dwójkę" ale osobiście nic takiego nie widziałem, największego jakiego widziałem miał trochę ponad kilogram. Większość łapanych to takie 30 do 40 cm i chowane po krzakach i śmietnikach lub jeszcze innych miejscach. Ale w Szczecinie chyba ma się ku lepszemu. Słyszałem (ale tylko słyszałem więc to nie potwierdzone informacje), że dwóch szarpakowców ucięło sobie "pogawędkę " ze Strażą Miejską podczas swoich "połowów", przekonywali ich o wyższości tej metody nad innymi iiiiiiiiiiiiiiiiii Straż Miejska wylegitymowała ich i skierowała sprawę do sądu - dostali (podobno) po dwa lata, trochę nieprawdopodobne ale w każdej plotce jest ziarenko prawdy. Inny amator sandaczego mięsa dostał 1500 PLN mandatu, 100 PLN za każdy centymetr poniżej wymiaru :mrgreen: :mrgreen: . Wiem, że nadzieja matką głupich, ale mam nadzieję, że jest w tym chociaż trochę prawdy.
MagnuM - 29-11-06, 20:59

artech, moje uznanie :grin: :grin: Gratuluję pierwszej wymiarówki na spina :grin: :grin: Tak trzymaj i oby tak dalej :!: :!: :grin: :grin: :grin:
seba - 29-11-06, 21:40

Artech.Ja też mam nadzieję że będzie NAS przybywać, najsmutniejsze jest jak się słyszy mięsiarzy że nic nie bierze a w krzakach pełne reklamówki nie wymiarowych rybek lub w okresie ochronnym. Jednak jest iskierka nadzieji bo coraz częściej spotykam ludzi nad wodami przestrzegających przepisów a nawet zasad koleżeńskich (szkoda że to cieszy i dziwi bo powinno być normą).
artech - 29-11-06, 23:23

Ten facet który łowił obok po pewnym czasie przerzucił się na gruntówki z filetami i przy mnie złowił 3 sandaczyki w kole 40 cm i je wypuścił, a wcześniej pytał dlaczego ja swoje wypuszczam a już takie ładne, więc powiedziałem mu że wymiar ochronny wynosi 45 cm, potem chyba było mu głupio przy mnie zabierać takie maluchy, nie wiem co było jak poszedłem ale trzy rybki pływają dalej :mrgreen:
Papinos - 30-11-06, 16:37

no a ja znowu słyszałem od kolegi że jego sąsiad jeżdzi z prądem nad odre i garbusy takie wypływaja brzuchem do góry że zarabia na tym grubą kase :cry: ale oczywiście namiarów na faceta nie ma :???:
Filippos - 30-11-06, 16:55

Papinos napisał/a:
no a ja znowu słyszałem od kolegi że jego sąsiad jeżdzi z prądem nad odre i garbusy takie wypływaja brzuchem do góry że zarabia na tym grubą kase :cry: ale oczywiście namiarów na faceta nie ma :???:


No jak to namiarów nie ma? Przecież to jego sąsiad, więc Twój kolega zna adres i nazwisko kłusownika. Natępnym razem jak się wybierze gnój "nad Odrę" zadzwońcie na policję, a raczej poproś o to rodziców bo jesteś niepełnoletni. Musicie tylko się dowiedzieć w jakie dokładnie miejsce on jeździ. Trzeba coś robić jak można!!!

Papinos - 30-11-06, 16:59

ten kolega chodzi ze mną do klasy i jeżeli dzisiaj do niego zadzwonie to na jutro załatwi jego odres i jak ma na nazwisko ,tylko skąd ja bede wiedział że on teraz siedzi z elektrodami w wodzie :???: kolega wie tylko dlatego że wczoraj widział jak sprzedaje 3 kilowe sandały ,a że to też wędkarz to dobrze wiedział co sie kroi :evil: a pozatym nad owde nie zabiera żadnych wędek tylko siate i akumulator to wiadomo co robi !!
shogun_zag - 30-11-06, 18:14

artech napisał/a:
u nas trudno o wymiarowego sandacza

Nos do góry, skoro są małe, to ktoś je rodzi i pilnuje na gniazdach. Małe w końcu też dorosną i jeśli w tym sezonie mają ok. 40 cm, w czerwcy '07 będa mieć miarę ;)
A teraz ćwicz, delikatnie wypinaj nie uszkadzając skrzel i wypuszczaj i ... zapamiętaj dobrze miejsca w których je łowiłeś, ich stołówke ... co do metra :cool:

John - 30-11-06, 21:37

Dziś na rybkach było świetnie.Komplet sandaczy w godzinkę / 55,51,47/ Ogółem 8 wyjętych sztuk. Przynęta dnia 10cm perłowy twister,brania zdecydowane.
John

andi64 - 30-11-06, 21:42

Cytat:
Dziś na rybkach było świetnie.Komplet sandaczy w godzinkę / 55,51,47/ Ogółem 8 wyjętych sztuk. Przynęta dnia 10cm perłowy twister,brania zdecydowane.
John

nie mów, jutro z rańca zapierdzielam nad wodę
napisz tylko o której i gdzie ?, chyba że podasz mi kanał gdzie to leciało :wink: :grin: :grin:

Papinos - 30-11-06, 21:50

fajnie :cry: a ja w szkole zasypiam ,zamiast nad woda kija moczyć to siedze w ławce a myślami jestem nad odrą :lol: :sad: oby do niedzieli ,oby do niedzieli :mrgreen:
maniek - 30-11-06, 21:53

andi64 napisał/a:
jutro z rańca zapierdzielam nad wodę
Ty też :mrgreen:
wiesławek - 30-11-06, 22:03

Dzisiaj zakończyłem sezon letni ponieważ zezwolenia na Śniardwach są tylko ważne do 30 listopada więc teraz pozostaje mi czekać na lód i na wasze wieści z nad wody a ja dzisiaj złowiłem kilkanaście okoni największy 30 centymetrów :razz:
keri - 30-11-06, 22:05

John napisał/a:
Komplet sandaczy w godzinkę / 55,51,47/
A wyciągnołeś je na zaporówce czy w rzece? Bo jutro walę nad Narew za okoniem ale może warto poszukać sandałka.
andi64 - 30-11-06, 22:06

Cytat:
fajnie :cry: a ja w szkole zasypiam ,zamiast nad woda kija moczyć to siedze w ławce a myślami jestem nad odrą


papi ażeby było cie stać w przyszłości na wędkowanie to najpierw musisz gały zwrucic w hefty, a nie przysypiać na lekcjach, przecierz chyba nie chcesz całe życie na garnuszku rodziców siedzieć no nie?
bez nauki nie zdobędziesz wykształcenia no nie?
bez wykształcenia nie zdobędziesz dobrze płatnej pracy no nie?
a bez bobrze płatnej pracy ( mam tu na myśli kopanie rowów itp.) nie będzie cię stać na wędkarstwo w tym wydaniu o jakim teraz myślisz no nie?
i jaki z tego morał? papi nie może zasypiać na lekcjach :wink: :grin: :grin: :grin:

John - 30-11-06, 22:08

@Keri
ZZ /Zalew Zegrzyński

andi64 - 30-11-06, 22:11

maniek napisał/a:
Ty też :mrgreen:


Maniek póki wolne to staram się spędzać każdą chwilę nad wodą :smile:
a jeszcze po takim dopalaczu od Johna :smile:

shogun_zag - 30-11-06, 22:13

John, nie powinieneś takich rzeczy pisać ... ludzi dołujesz :roll: Zobacz, co narobiłeś :lol: :lol: :lol:
John - 30-11-06, 23:03

To żeby Wam nie było smutno to w niedzielę miałem Kpl.szczupłego największy 65cm.
John

shogun_zag - 30-11-06, 23:11

Tak, tak, a świstak siedzi i zawija to w sreberka :mrgreen:
John - 30-11-06, 23:35

@ shogun
Jak pisałeś grunt to dobrze znać stołówkę.
John

artech - 01-12-06, 08:34

U mnie wczoraj nie było już tak wesoło. wybrałem się z chrzesnym na żwirownią Bielinek, totalne bezrybie - jeden okoń ok 25 cm i mały sandaczyk to na żwirowni, a że wystarczyło się odwrócić i za plecami miałem Odrę więc także na główkach próbowaliśmy szukać sandałów a efektem był okołowymiarowy szczupaczek, chrzesny nic w tym dniu nie złapał a jest specem od sandaczy na gumę.
andi64 - 01-12-06, 12:16

dopiero co wróciłem zmarzłem na kość no i jeszcze na dodatek ta mgła
4,5 godziny piłowania i w końcu padła wymiarówka i to jako pierwsza,
póżniej jeszcze cztery tyle tylko że pistolety
wszystkie padły na perłowe twistery z bocznym trokiem.

piotr chorzów - 01-12-06, 12:56

Andi a gdzie PIŁOWAŁEŚ na Pławniowicach ??
andi64 - 01-12-06, 13:01

trochę na małych trochę na dużych.
keri - 01-12-06, 13:41

Trzy godzinki biczowania dzisiaj i wynik maaarny. Parę okonków, drobiazgi do 15 cm i tylko jeden ok 25 cm. Jak na trzy godzinki i 6 dzieciaczków to na prawdę nędznie :mad:
maniek - 01-12-06, 19:51

Rano mróz ,zimno twardo jade ,przyjeżdzam patrze chodzą :mrgreen: gęba mi się cieszy ,może coś będzie ,a tu same "maluchy" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:Ale może się trafi taki jak
TEN

Papinos - 02-12-06, 17:08

no szkoda go mógł by jeszcze wiele młodych wydać a raczej mogłaby :cry:
andi64 - 02-12-06, 17:23

dziś po meczu pojechałem na pławki siedziałem do 15
wynik 3 szczupłe i żaden nie zbliżył się do wymiaru
ale spotkałem znajomych z Rudy siedzieli nockę mieli po karpiu i jednego szczupala.

maniek - 02-12-06, 17:37

andi64 napisał/a:
po karpiu
No no ,widze że jeszcze je łapią.
tomek1 - 02-12-06, 19:39

maniek napisał/a:
andi64 napisał/a:
po karpiu
No no ,widze że jeszcze je łapią.


Biorą. W związku ze strajkiem sandaczy...poniżej wczorajszy karpik 44 cm złowiony ok 21. :wink:



Jako, że ostatnio kupiłem aparat będę wrzucał trochę więcej zdjęć :mrgreen: :cool:

Dzisiejsze pistolety z bocznego troka






maniek - 02-12-06, 20:26

Tomek gratuluje rybek i fotek są ok.
tomek1 - 02-12-06, 20:33

maniek napisał/a:
Tomek gratuluje rybek i fotek są ok.


Tylko to nie te rybki o które "my walczyli", ale sandacze kompletnie nie gryzą. Za chwilę pełnia a one się potopiły. W poniedziałek próbuję wieczorem a od środy urlop :cool:

maniek - 02-12-06, 20:56

tomek1 napisał/a:
W poniedziałek próbuję wieczorem a od środy urlop

To widze twardy zawodnik jesteś i to mi się podoba i życze sukcesów.

tomek1 - 02-12-06, 20:59

maniek napisał/a:
To widze twardy zawodnik jesteś


Ostatnio jestem prawie co wieczór na rybach, ale one jakoś tego nie doceniają i kiepsko współpracują :lol: Jeszcze między świętami mam urlop i też będę łowił (jak co roku zresztą) o ile nie zamarznie :wink:

maniek - 02-12-06, 21:09

U mnie niestety tylko rano [5-7] wspułpracują jutro startuje o 4 rano ,ale przypomniał mi się jeden sposób [po przeczytaniu komentarza na innym forum] z bocznym trokiem
jutro nie omieszkam opisać

John - 02-12-06, 22:20

Ja jutro cały dzionek na łódce będę sprawdzał sandacze.MoZe będzie tak jak w tygodniu.
Następny weekend to Łeba i dorsze jak nie będzie bardzo dmuchało.
John

andi64 - 02-12-06, 22:28

mania a mecz? no nie wygłupiaj się, być poważny, na rybki zawsze zdążysz, a na finał mistrzostw świata, pomyśl :smile:

tomek1 napisał/a:
a od środy urlop


Tomek masz urlop czy w tym czasie planujesz jakieś nocki lub też dwunocki,
jeżeli tak to się wpraszam na twoje łowiska, pomyśl coś o tym może razem sandała zaatakujemy, jakby coś to daj znać jestem w rym okresie otwarty na wszystkie propozycje
a zima nas w tym roku rozpieszcza, i tu czekam na propo z twojej strony, a jak ci spasi to info...

andi64 - 02-12-06, 22:55

a i tu info, dla mnie zdziwko :shock:
patrze czy to sumisko, lecz nie myślałem że oczy z wiatru mnie wiodły,
a to facio do wody wskoczył i się pluskał jak foka na małych pławkach, no nic pomyślałem mors i tyle niech się pluska,
po przebyciu kilkudziesięciu metrów z małych na duże pławki patrzę, a tu 3 na deskach zasówa, wszystko wporzo, pomyślcie czyż ta żima nas w tym roku nie rozpieszcza :smile:

Papinos - 03-12-06, 10:40

no w zeszłym roku było to niedopomyślenia 3 grudzień :shock: a sezon jeszcze trwa prawie u wszystkich. spiningowy jak i za białą rybą (niestety u mnie sie wcisnoł ten okres na szczupaka dlatego pozostaje mi sandał i okoń)
wobler129 - 03-12-06, 11:03

A ja dziś idę 100 metrów za dom nad rzekę. Będę łowił 4m. bacikiem. Nastawiłem się na płotkę. Wczoraj o 15.00 i dziś o 10.00 pokarmiłem miejsce łącznie 8 kulami zanęty. :cool: Powiem jak było / ostatnio byłęm bez nęcenia to miałem dobre efekty :roll:
dudi - 03-12-06, 11:33

ok ja juz chyba z miesiac nie bylem na rybach - dzis nie popuszce i jade - wiec mam nadzieje ze Sandałki u mnie nie zastrajkują i będą gryzły :D D
tomek1 - 03-12-06, 12:30

andi64 napisał/a:
Tomek masz urlop czy w tym czasie planujesz jakieś nocki lub też dwunocki,
jeżeli tak to się wpraszam na twoje łowiska, pomyśl coś o tym może razem sandała zaatakujemy, jakby coś to daj znać jestem w rym okresie otwarty na wszystkie propozycje


Andi, po kolei- mam wolne od środy do niedzieli i chętnie bym z tobą połowił ale.......

1. Jak już parę razy pisałem wody mojego stowarzyszenia nie są ogólnodostępne i mimo szczerych chęci nie mam możliwości załatwienia nawet czasowego pozwolenia dla ciebie :cry:
2. Jesienią łowimy tylko od świtu do 22 więc niesposób zaliczyć kilku dni i nocy łowienia.
3. Nie jestem aktualnie członkiem PZW i nawet nie możemy się umówić np. na Łąckim :cry:

Niestety tych "ale" jest wiele. Mam nadzieję że może w przyszłym roku się spotkamy na rybach (może na Goczałkowickim :?: :razz: ) a jak nie to najpóźniej na zlocie :wink:

Chyba, że ty masz jakiś pomysł?

andi64 - 03-12-06, 13:42

Tomek co się odwlecze to nie uciecze :grin:
tomek1 - 03-12-06, 13:51

andi64 napisał/a:
Tomek co się odwlecze to nie uciecze


Też tak mówię :wink:

wobler129 - 03-12-06, 15:56

Wróciłem właśnie z ryb. Złapałem ponad 50 malutkich płoteczek i jednego malutkiego klenia. Spławik miałem tak wywarony, że tylko kawałeczek antenki wystawał znad wody - jak na lód. Brały bardzo delikatnie, lecz po poprawnym doważeniu spławika prawie każde branie było dobrze zacięte. Ahhh i pomyśleć, że płotki w grudniu na rzece :roll: Sprubuje ziomą z wcześniejszym podkarmieniem, może też będą brały :lol:
keri - 03-12-06, 16:02

Dzisiaj wybrałem się na okonka nad Narew i jakoś tam....

Jakość fotki beznadziejna ale zawsze zapominam aparatu a telefon wieczorem nie zdaje egzaminu.

Papinos - 03-12-06, 16:05

wruciłem właśnie ze spiningowania nad Odrą ,wzioł jeden szczupak 55 cm na biało czarnego rippera 9 cm to wszystko :???: cięko :sad:
tomek1 - 03-12-06, 17:40

wobler129 napisał/a:
Ahhh i pomyśleć, że płotki w grudniu na rzece


Nie wiem czemu się dziwisz? Przecież zima to najlepsza pora na dużą płoć w rzece :wink:

wobler129 - 03-12-06, 17:50

tomek1 napisał/a:
Nie wiem czemu się dziwisz? Przecież zima to najlepsza pora na dużą płoć w rzece


Na dużą płoć a nie na 5cm. - 15cm. płoteczki :lol: Chyba powinny już dawno być na jeziorze?!

Papinos - 03-12-06, 19:16

to przez tą pogode ,jak na grudzień to jest masakra, 15 stopni słońce świeci rybą sie w głowie pomieszało stąd te 5 cm płoteczki na bata z brzegu :lol:
-Adam- - 04-12-06, 15:47

Cały dzień pływałem wczoraj po Przeczycach. Dwa krótkie sandaczyki (za krótkie). Jeden sandacz spadł mi w połowie drogi do łodzi, kilka brań pustych. Wydawało mi się, że zacięcia w tempo, ale niestety lufy. Tym wyjazdem kończę tegoroczny sezon - raczej mało udany..
dudi - 04-12-06, 16:08

Adam nie koncz tylko zaczynaj - pewnie teraz 2 tygodnie najlepsze na sandała beda :)
wobler129 - 04-12-06, 16:43

-Adam- napisał/a:
Tym wyjazdem kończę tegoroczny sezon - raczej mało udany


Za rok napewno będzie lepiej. Ja od 1 czerwca zaczynam zabawe z sandaczami.

A dziś znowu byłem na rybkach i tym razem miałem tylko 8 brań, lecz 6 dobrze zaciętym. Dwa około 20cm. leszczyki i cztery też około 20cm. płoteczki

Papinos - 04-12-06, 19:24

dudi napisał/a:
Adam nie koncz tylko zaczynaj - pewnie teraz 2 tygodnie najlepsze na sandała beda

a potem mógł by być 10 cm lód i przez ferie żeby moje starorzecze było skute a temperatura sie trzymała. Mam jeszcze takie pytanie ,na co najlepiej sie wybrać jak mrozy odpuszczą a lody stopnieją ?

wobler129 - 04-12-06, 19:37

Papinos najlepiej - KLEŃ I JAŹ :cool: Jak ja kocham zakradanie się w woderach po cichutku, na pluszkach :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Małe woblerki, błystki obrotowe i heja :wink: Poczytaj troche o tej rybie i odrazu będziesz kumał o co chodzi w zabawie kleniowo jaziowej :grin: Ja miejsca jaziowo kleniowe poznaje po uciekajacej drobnicy. W marcu w takich miejscach z uciekającą drobnica bynajmniej u mnie to tylko i wyłącznie klen lub jaź. Lubią także różnego rodzaju zawady, kaminieste, twarde dno, szybki nurt, w którym wychwytują różne owady. możesz też złapać klenia zawiązują na żyłke sam hak i jakiegoś owada. Brania napewno zauważysz - efektowny wyskok z wody i zebranie owada do pyska... ale nie zawsze :lol:
Papinos - 04-12-06, 21:04

wobler129- pewnie jak sam wiesz Odra do której mam 20 minut rowerem jest świetną rzeką na klenia ,pamiętam jeszcze jak na początku tego sezonu wiosną stało sie w woderach przy warkoczu i waliło małą błysteczką :lol: okonie atakowały po wejściu wirka w wode ,żuty były tak krótkie że cała spiningowa technika wyglądała prawie jak połów metodą muchową :mrgreen: bardzo lubie tak łapać okonie i klenie cicho ,skrzętnie i skutecznie,duzo frajduy też w tym że żyłka 0.12 lub 0.14 obrotówka nr-0 i garbus 30 cm to już był wyczyn :mrgreen:
MagnuM - 04-12-06, 21:27

Dobra chlopcy skończcie offtopa :grin: :grin:
Papinos - 04-12-06, 21:53

też tak własnie widze że chyba sie zagalopowalismy wobler129 -przenosimy dyskusje do tematu wiosenny jaż i klen bo chyba taki gdzieś był a jak nie to sie założy w sposobie na rybe drapieżną :wink:
tomek1 - 04-12-06, 23:06

Poniżej dzisiejsza sześćdziesiątka teścia. Więc brań nie było mimo, że Łysy pięknie świeci :cry:




piotr chorzów - 05-12-06, 09:04

No piekna rybeczka !!!!

Ale przepraszam że pytam CZY Sandały nie powinny być brane do PARY :?: :grin:

tomek1 - 05-12-06, 10:00

piotr chorzów napisał/a:
Ale przepraszam że pytam CZY Sandały nie powinny być brane do PARY


Powinny, ale jakiś kiepski ten obuwniczy :wink: :lol:

maniek - 05-12-06, 11:11

tomek1 napisał/a:
że Łysy pięknie świeci
Tomek u mnie też ,nawet miał "tęcze"

tomek1 - 05-12-06, 11:25

maniek napisał/a:
Tomek u mnie też ,nawet miał "tęcze"


Czyli łowcy wampirów byli wczoraj na posterunku :cool: :lol: :lol: :lol:

shogun_zag - 05-12-06, 23:35

Ale fotki łysola prześliczne :cool:
camel77 - 06-12-06, 16:56

Znaczy sie rozumiem ze ryb poki co brak? bo sie zastanawiam nad wypadem moze w przyszlym tygodniu.
Papinos - 06-12-06, 20:07

na dorsza i sandacza :mrgreen: CAMEL77 poczytaj sobie grudniowe wydanie wędkarskiego świata tam jest :na co w grudniu nad może itp. :wink:
tomek1 - 06-12-06, 20:43

camel77 napisał/a:
Znaczy sie rozumiem ze ryb poki co brak? bo sie zastanawiam nad wypadem moze w przyszlym tygodniu


Dzisiaj 8 godzin nad wodą BEZ BRANIA :cry: Ale jechać zawsze warto :wink:

Tomaszek - 07-12-06, 13:16

Ja dzisiaj kilka godzin na Wiśle - To ostatni mój wypad w tym roku a przynajmniej jeden z ostatnich. Tak czy inaczej ryb pustek. :???:
Filippos - 07-12-06, 13:47

No a ja wreszcie w sobotę połowię trochę.W sobotę ruszam nad mój zbiornik Osieczek za szczupłym. Baaaardzo dawno nie byłem nad wodą (chyba z miesiąc) i myślałem że już sezon skończyłem, ale nadarza się okazja i trzeba wykorzystać te pogodowe anomalia, bo dla szczupaków to jest teraz pażdziernik. Zdam relację.
andi64 - 07-12-06, 15:22

dziś od 10-14 na pławkach i 0, nawet pistolet nie pociągnął :cry:
piotr chorzów - 07-12-06, 15:27

Andi a gdzie byłeś na Pławkach :?:
A może łowisz z łodzi :?:

andi64 - 07-12-06, 15:39

byłem dziś na rybaczówce i widziałem że łódki są poukładane jedna na drugiej
sam zaś wgramoliłem się w spodniobuty i obeszłem od zatoki przed rybaczówką do kamieni od strony wsi tzn. Pławniowice, i zero ,przede mną też było trzech wędkarzy i to samo mówili
ani puknięcia, a wczesniej byli na małym dzierżnie, znajomy dzisiaj nocke siedzi ale na małych pławkach, jutro jak pogoda dopisze to się z nim cylne i zobaczę czy coś pociągnął.

tomek1 - 08-12-06, 16:11

Dzisiejszy sandaczyk- oprócz niego echo, ryby zgupiały od tej pogody :lol:




wobler129 - 08-12-06, 16:29

tomek1 a gdzie haczykowa czapeczka? :lol:

Ja przed chwilką wróciłem z rybek. Byłem przez 1 godzinkę i totalne ZERO. Prubowałem sił z malutkimi kogucikami i także nic. Prócz kaczek i mnie nie było nikogo... pustka :roll:

Papinos - 08-12-06, 19:46

tomek1 napisał/a:
oprócz niego echo, ryby zgupiały od tej pogody
wobler129 napisał/a:
totalne ZERO

a ja jade w niedziele tradycyjnie nad Odrę lub na stare jej koryto ze spinem ,pogoda ma być to dobrze ,wżuce foty i zdam relacje :wink:

tomek1 - 08-12-06, 20:10

Popołudniowa dogrywka dużo lepsza :cool:

Najpierw moje oczy ucieszył pełnołuski karpik



Chwilę potem to co tygryski lubią najbardziej- piękna jazda na żywcówce i sześćdziesiątka na brzegu :mrgreen:



I specjalnie dla ciebie Wobler Haczykowa czapeczka :wink: :lol:



Podsumowując dzisiaj miałem na brzegu tyle sandaczy co w ciągu całego poprzedniego miesiąca :shock: Czyżby długo oczekiwany przełom? Sandały stwierdziły- wiosna nie wiosna, ale jeść trzeba :mrgreen: :lol:

maniek - 08-12-06, 20:13

Tomek ładnie sobie poczynasz ,finisz będzie udany.
tomek1 - 08-12-06, 20:19

maniek napisał/a:
Tomek ładnie sobie poczynasz ,finisz będzie udany


Najwyższy czas na jakieś efekty bo ostatnio była taka bryndza, że aż przykro....

John - 08-12-06, 20:36

@ Tomek1
To chyba tak dobry dzień na Zalewie Szczecińskim jedna ekipa zaliczyła z trola szczupłego 122cm 14,5 kg i parę 90 tek.
John

tomek1 - 08-12-06, 20:39

John napisał/a:
jedna ekipa zaliczyła z trola szczupłego 122cm 14,5 kg i parę 90 tek.
:shock: O ja cię przepraszam :o
wobler129 - 09-12-06, 13:28

Zaraz ide na klenia z gruntu. Zobaczymy, czy po 2 dniach necenia będą stały :wink: Jak będą to codzień będę nęcił odpowiednimi porcjami, żeby mi naa zime nie nzikły bo nie będę miał co łowić :mrgreen:
Tomaszek - 09-12-06, 20:38

Byłem dzisiaj na Ciosence - sam nie łowiłem bo pojechałem tam zamówić ryby (świerze i wędzone) na święta - ale pytałem przy okazji właściciela jak wędkarsko idzie, czyli jak inni sobie poczynają. Facet powiedział że mało że biorą karpie to jeszcze "dwóch dziadków złowiło sześć linów". Toż to szok - liny biorą w grudniu! Jeśli pogoda się nie zmieni to w przyszłym tygodniu biorę feeder i jadę na Ciosenkę.
artech - 09-12-06, 21:05

dzisiaj lipka tylko 4-5 sandaczyków do 40 cm a kolega miał 8 takich, największy 42 cm. ogólnie brań mało i na tyle godzin (7) to lipa.
wobler129 - 09-12-06, 21:08

Cytat:
Jeśli pogoda się nie zmieni to w przyszłym tygodniu biorę feeder i jadę na Ciosenkę.


Ponoć w Wigilię ma cyć +13 stpni C :roll:

dudi - 09-12-06, 21:23

A ja dzis z dwoma kolegami pod Brzegiem Dolnym na spina.
I w sumie ani ja ani koledzy nic.
Nawet koesie z żywcówkami nażekali.

Dzis Sandacze odmówiły współpracy :neutral:

keri - 10-12-06, 11:40

Dzisiaj brała przeważnie galanteria okoniowa, trafiło się też 14 trochę większych 22-25cm plus jeden szczupaczek dokładne 46cm

MagnuM - 10-12-06, 14:50

Ja dziś własnie wróciłem z ryb. Byłem koło na Narwii, koło śluzy z Siemianówką.... kompletme zero! :sad: NIc nie brało, ani na feedera, na boczny trok, spining, przepływankę. Kompletnie nic!
wobler129 - 10-12-06, 15:42

MagnuM to na ile wędek łowiłeś? :roll:
MagnuM - 10-12-06, 16:05

1x spin, 1x Boczny trok, i Feeder, którego potem przemienilem na splawikowkę;P :wink:
keri - 10-12-06, 19:37

MagnuM napisał/a:
na Narwii, koło śluzy z Siemianówką.... kompletme zero!
To, po co tak daleko jeździsz. Na łowiskach tuz przy naszym mieście okonie ładnie skubią.
MagnuM - 10-12-06, 19:38

Tyle że ja jeszce dokladnie nie jestem z Narwią wokół nas obeznany, :wink:
salem78 - 10-12-06, 19:44

Witam a u mnie dzisiaj na odrze było kilka bran i dwie plotki nawet nie mierzyłem, ale pod wieczór jak się zwijałem do domu było piękne branie oczywiście na spławik pięknie wyłożyło spławik na wodę (chyba lin? ) zacięcie i……. Nie mogłem ryby oderwać od dna wałczyłem chyba z 5 minut i rybka wypluła haczyk wiec nie wiem, co to mogło być i jak duże a łapałem na czerwonego robaka.
keri - 10-12-06, 19:46

MagnuM napisał/a:
nie jestem z Narwią wokół nas obeznany
Jak Bóg da i partia pomoże to w przyszłym sezonie coś tam może razem "zwiedzimy"
MagnuM - 10-12-06, 19:51

keri napisał/a:
może razem "zwiedzimy"


:grin:

Papinos - 11-12-06, 15:49

byłem wczoraj od 13.00 do 16.00 w porcie nad Odrą w Cigacicach ,pogoda dopisała wynik 1 szczupak około 55 cm tradycyjnie na biało czarnego rippera ,tylko spin :wink:
tomek1 - 11-12-06, 22:00

Od trzech dni niestety bez efektów. Dzisiaj pierwszy raz w tym roku miałem siwe wędki na fajrant. Robi się ciekawie. :cool:
wiesławek - 11-12-06, 23:17


dzisiaj tylko takie szczupaki mi braly na jeziorze Roś :razz:

Papinos - 11-12-06, 23:23

ładny szczupak :mrgreen: a tak z ciekawości ile cm ma ten wobek :lol:
MagnuM - 12-12-06, 07:39

wiesławek, szczupak pięlny! :grin: A ja tak z ciekawości zapytam, ile cm mial szczupak? :lol:
Stawiam na....hmmm....75 cm :grin:

artech - 12-12-06, 08:13

Chyba więcej jak 60 to nie miał, co? :cool: Sądząc po stosunku wielkości przynęty do rybki, wobler około 12-13 cm, to nawet mógł mieć około 50.
tomek1 - 12-12-06, 08:41

artech napisał/a:
to nawet mógł mieć około 50.


Zgadzam się Artech 50 cm to max. Nie mniej zdjęcie bardzo ładne :wink:

artech - 12-12-06, 10:13

tomek1 napisał/a:
Nie mniej zdjęcie bardzo ładne :wink:
No tak, tego zapomniałem dodać :oops: fotka super :smile:
wiesławek - 12-12-06, 16:51

Wobler to salmo 9cm a szczupak miał około 40centymetrów dokładnie go nie mierzyłem bo po odchaczeniu zaraz wrócił do wody :grinten miał właśnie ponad 70cm
wobler129 - 12-12-06, 16:54

MagnuM napisał/a:
Stawiam na....hmmm....75 cm



:shock:

Dziś byłem na teście własnych woblerków nad wodą. Załóżyłem przy okazji malutkiego 3cm. rippera koloru brącowego. Efekt - jeden okoń 20cm. :oops:


Cytat:
Wobler to salmo 9cm


Już myśłem, że do mnie piszesz :lol: bo przeważnie do mnie piszą Wobler :wink: :wink: :wink:

MagnuM - 12-12-06, 16:56

No niestety, miarki w oczach nie mam :mrgreen:
artech - 12-12-06, 17:07

wiesławek napisał/a:
Wobler to salmo 9cm
stawiałem na większego wobka więc i szczupak wydawał się większy :wink:
tomek1 - 12-12-06, 20:53

wiesławek napisał/a:
szczupak miał około 40centymetrów


To byłem najbliżej w tym spontanicznym quizie :cool: :lol:

andi64 - 12-12-06, 22:18

MagnuM napisał/a:
No niestety, miarki w oczach nie mam


ale proporcje kumasz :mrgreen:

keri - 15-12-06, 18:00

Dzisiaj przepięknie brał okoń. Na rybkach byłem ok 2h z rana i padło 18 okoni 22-26cm tych długości palca nie liczyłem ale każdy rzut paproszkiem kończył się braniem.
Tomaszek - 16-12-06, 17:24

Dzisiaj zgodnie z zeszłotygodniowym postanowieniem byłem na Ciosence. Ale nie jak myślałem z feederem za to po raz pierwszy spróbowałem techniki bocznego troka :) No i oczywiście połowiłem sobie okonki - co prawda same maluchy, ale bardzo miło spędziłem słoneczny dzień na rześkim powietrzu. Poza okonkami złowiłem jeszcze obrotówkę z dociążaonym korpusem około 7g oraz 4g spławik DAM :lol: Poza tym dzieciakowi faceta obok szczupal odgryzł blachę bo młodzian nie założył stalki.
Filippos - 16-12-06, 17:33

Tomaszek, a ta Ciosenka to gdzie? Obawiam się że mi odpowiesz, że to łowisko twego łódzkiego wcielenia, a nie stołecznego :sad:
Tomaszek - 16-12-06, 17:38

Filippos napisał/a:
Obawiam się że mi odpowiesz, że to łowisko twego łódzkiego wcielenia, a nie stołecznego
Tak właśnie jest Filippos.
Kleniu - 16-12-06, 18:08

..dziasiaj byłem prawdopodobnie ostatni raz na rybach w tym sezonie :) ....lecz jedna rzecz mnie zdziwiła ....złapałem pstrąga nie wiem ile miał cm bo nie miałem czym zmierzyć :neutral: ..złapałem go na wisłoku w głębszej rynnie z dużym uciągiem wody na jażąco zielonego woblera tonącego ...po krótkiej sesji wrócił w doskonałej formie do wody :)

...zamieszczę linki do zdjęć ( robione z kom. i nie są najlepszej jakosci )

Pstrąg 1

Pstrąg 2

..był chudy bo prawdopodobnie niedawno skończył tarło ...ale ostatnio złapałem ja i inni dużo pstrągów na Wisłoku :) ...moze coś z tego będzie ??:)

Gregorek - 16-12-06, 22:59

Witam,
pierwsza od kilku ladnych tygodni i prawdopodobnie ostatnia w tym roku wyprawa na ryby- Zegrze. Efekt szczupaczek ok. 40cm. Wziął na głębokości 3-3,5 metra, na wobler podobny do Tail Dancer'a, z niebieskim grzbietem.
Na gumy-nic nie skubało.
Poza tym cudny dzień jak na połowe grudnia.
Pzdr

andi64 - 17-12-06, 09:22

ja dziś zaliczyłem nockę siedziałem z dwoma kumplami na małych pławkach no i takiej
nocy w grudniu jeszcze nie widziałem cisza żadnego wiaterku, tafla wody płaska jak stół do bilarda, żadnych fal, tylko nad ranem lekka mrzawka zakłóciła tą monotonię,
teraz do rzeczy, na sześć zastawów żywcowych, ani jedno branie nic kompletne zero
tak jakby wogóle rybek w tym zbiorniku nie było, żadnego bąbla na powierzchni, żadnego rechotu żab, po prostu nic nie było tak jak by to powiedział pan Kononowicz :grin:

Akino - 17-12-06, 11:38

Nic, nic i znowu nic !!!
Dwie godziny rzucania gumkami woblerkami i błystkami i ZERO.
Tylko pogoda dopisała.

keri - 17-12-06, 12:23

W piątek jak pisałem okoń brał ładnie a dzisiaj nędza, same dzieciaki do 15 cm. Pogoda z rana przepiękna, słoneczna i co dziwne nie widać żerowania okonia. Przy pogodzie pochmurnej lustro wody aż się gotowało od uderzeń okoni i kleni a przy słońcu nic, cisza a ławice drobnicy pięknie wygrzewały się w słońcu.
Papinos - 17-12-06, 17:02

Byłem dzisiaj jak co niedziele nad Odrą w porcie w Cigacicach ze spinem ,łapałem na 5 cm rippery różnych kolorów ,najbardziej skuteczny okazał sie żółty z brokatem ,na niego 3 okonki niestety nie miały 20 cm :cry: . za to nad wodą było pięknie :mrgreen:


Kleniu - 17-12-06, 17:55

...ja dzisiaj chcaiłem powtórzyć wyczyn z wczoraj, lecz 2 godzinne spinningowanie po Wisłoku nie przyniosło żadnych wyników, nawet malutkiego okonia :( ..do tego jeszcze cały czas padało i było okropnie zimno i ponuro ... wczoraj natomiast było na odwrót :|
John - 17-12-06, 18:22

Dzisiaj zakończyłem sezon 2006. wynik dnia dzisiejszego sandacze /30,42,50/szczupły /35/
John

Kleniu - 17-12-06, 19:58

..ja dzisiaj też zakończyłem sezon ( na 99% bylem ostatni raz na rybach w roku '06 ) ...niestety z dużo gorszymi wynikami :cry:
MagnuM - 18-12-06, 09:02

A ja wczoraj złapałem Karpia Koi 3 kg, 2 Liny po 1,5 kg i okonia 2.3 kg..... tyle, że niestety w grze Fishing Simulator 2 :lol: :lol: :lol:
andi64 - 18-12-06, 09:44

MagnuM napisał/a:
tyle, że niestety w grze Fishing Simulator 2 :lol: :lol:


czemu niestety :?:
magnum napisz coś więcej o tym zbiorniku :wink:

tomek1 - 18-12-06, 10:32

MagnuM napisał/a:
Zbiornik oriental pond, data 17 July 9.00, spławiczek, na spławiczku winogorno ( Grape), grunt leciuko nad dnem.

Gruntówka, Oriental Pond, ta sama data, Tiger Nuts

Jest temat o fishing simulatorze :wink: Wynocha tam pisać :lol:
A na marginesie spróbuj tam sera shilton cheese czy jakoś tak :wink: :lol:

Nie zgadniecie jaki jest mój ulubiony??? ZANDER PIT :cool: :lol:

piotr chorzów - 18-12-06, 10:55

Byłem z kolegą posiedzieć kilka godzinek nad wodą w sobotę - i jakoś zeszło do nocy!!!!
Efekt na cztery zestawy z padliną z dna jeden sandacz 50 złapany ok 20:00
Pogoda elegancka lekki wiaterek bez opadu.

Dzięki Krzysiek że mnie wyciągnąłeś na rybeczki!!!!!
Może jeszcze pojedziemy w tym roku ???

Tomaszek - 18-12-06, 10:59

tomek1 napisał/a:
Jest temat o fishing simulatorze Wynocha tam pisać
Włśnie - trochę powagi MagnuM
maniek - 18-12-06, 11:39

Posty zdecydowanie odbiegające od tematów wiodących będą usuwane nie przenoszone.
artech - 19-12-06, 00:54

maniek napisał/a:
sty zdecydowanie odbiegające od tematów wiodących będą usuwane nie przenoszone.

:twisted: :twisted: :twisted: złoooooooooooo :twisted: :twisted:

andi64 - 19-12-06, 08:18

artech coś się tak zapowietrzył :grin:

miało być złoooomiarzu no nie :grin:

teraz na temat jadę na rybki :wink:

tomek1 - 19-12-06, 08:37

andi64 napisał/a:
artech coś się tak zapowietrzył


To cytat z piosenki kabaretu Jachim presents. Poszukaj w necie super skecz.

andi64 - 19-12-06, 09:12

Tomek znam, a winni to dziennikarze tvn :grin:
tomik - 19-12-06, 19:29

a wracając do tematu....
MagnuM - 19-12-06, 20:05

tomik, czekamy na rozstrzygnięsie konkursu ( sorka za off top'a)
camel77 - 20-12-06, 18:15

Wczorajszy wypada na rybki nie przyniosl efektow. Ja zlapalem kilka malych okonków na boczny trok i to w dodatku za tylek :) a kolega na żywca 2 okonie takie kolo 25 cm.
A tak na marginesie to na boczny trok u nas wolaja łowienie na maniane ;)

andi64 - 21-12-06, 23:42

dziś odwiedziłem mój ulubione zbiornik tzn. łącki,
byłem na miejscu o 13, 30 spotkałem jednego wędkarza, gościu grubo po 60tce, mówił mi że 20 minut przed moim przybyciem miał odjazd na żywca, czekał, czekał, w końcu zacioł i zero to wszystko, pokręciłem się trochę wzdłuż brzegu lecz żadnego innego wędkarza nie spotkałem, trochę zadumy na kuckach i z powrotem do domu,
warto było jechać czy nie, :?: ale co moje to moje :grin:

tomek1 - 21-12-06, 23:47

andi64 napisał/a:
pokręciłem się trochę wzdłuż brzegu lecz żadnego innego wędkarza nie spotkałem, trochę zadumy na kuckach i z powrotem do domu,


Toś przyjechał wędkarzy szukać czy ryby łowić?

andi64 napisał/a:
przed moim przybyciem miał odjazd na żywca, czekał, czekał, w końcu zacioł i zero
Tak bywa jak się za długo czeka. 50-60 metrów żyłki daje spory opór we wodzie jak tak sandał wpadnie na pomysł żeby skręcić w bok. Dobra koniec bo miałem nic nie mówić o oporach :twisted:
andi64 - 22-12-06, 00:00

Cytat:
Tak bywa jak się za długo czeka. 50-60 metrów żyłki daje spory opór we wodzie jak tak sandał wpadnie na pomysł żeby skręcić w bok. Dobra koniec bo miałem nic nie mówić o oporach

he, he dobry jesteś, :grin:
nie interesuje cię ze tak szybko zaliczyłem zbiornik łącki, tylko ta zyjna :wink:

Cytat:
Toś przyjechał wędkarzy szukać czy ryby łowić?

przyjechałem po gzymsy gipsowe pod gipsdeka, u nas za chiny nie idzie ich kupić,
jedynie w Pszczynie (ale reklama) i nie mogłem się oprzeć aby tam nie zaglądnąć,
i wiecie co?
nagle opuściły mnie wszystkie troski, zmartwienia i te inne sprawy związane z pogonią za manianą itp. namawiam was aby przed wigilią zaniuchać tego luftu i odchamić się, po to tylko ażeby na przyszły rok było lżej :grin:

tomek1 - 22-12-06, 00:19

andi64 napisał/a:
i wiecie co?
nagle opuściły mnie wszystkie troski, zmartwienia i te inne sprawy związane z pogonią za manianą itp


Sama prawda :wink: pobyt nad wodą leczy

Papinos - 22-12-06, 20:45

tomek1 napisał/a:
Sama prawda pobyt nad wodą leczy

no nie w tym przypadku ,1.5 godz spinigowania bez czapki i leże w łóżku do sylwestra :sad: :evil:

tomek1 - 22-12-06, 22:42

Papinos napisał/a:
no nie w tym przypadku ,1.5 godz spinigowania bez czapki i leże w łóżku do sylwestra
A kto chodzi bez czapki w zimie na ryby :shock:

Dzisiaj sześć godzin nad wodą. 4 kije na sandała - wynik zero, 2 kije na karpia - tata i teść zaliczyli po karpiku :cool:
Tylko ja siedziałem jak kołek przy sandaczówkach :mrgreen: Ale nic to jutro próbuje w południe :wink:

wobler129 - 23-12-06, 09:40

Kurcze tomek1 Ty nawet teraz - zimą jesteś codziennie po pare razy na rybach :shock: Ja tylko codzień po około 5-8godz. na rybach jestem w wakacje. Teraz niedość że zimno to... nie biorą?! No0 może płocie.

Dziś może jak skończe roboty domowe to wykorzystam resztę zanęty, dodam ząbek czosnku i... na płoteczki :mrgreen: Ale to tylko pod warunkiem jak mama da mi przerwe na roboty domowe ( taka przepstka na rybki :lol: ) :mrgreen:

shogun_zag - 23-12-06, 10:13

I ja też dziś byłem na rybach ... własnie wróciłem.
Efekt - 30 minut i 4 karpiki, takie 1,5-1,8 kg :cool: Chwilowo zmieniłem orientację ;)


















P.s.
Cena = 9,50 zł/kg :lol: :lol: :lol:

tomek1 - 23-12-06, 10:21

wobler129 napisał/a:
Kurcze tomek1 Ty nawet teraz - zimą jesteś codziennie po pare razy na rybach
Nie raz dziennie ale po pare godzin :cool: :lol: Służba nie drużba, przecież nie raz mówiłem, że kończę sezon jak zestaw zamiast "plusk" robi "stuk" i nie było w tym przenośni :cool: :lol:

wobler129 napisał/a:
Teraz niedość że zimno to... nie biorą?!
Jak nie biorą jak biorą
tomek1 napisał/a:
2 kije na karpia - tata i teść zaliczyli po karpiku


shogun_zag napisał/a:
Efekt - 30 minut i 4 karpiki, takie 1,5-1,8 kg
Jasny gwint PRZEKARPIARZ z ciebie :lol: A ty tracisz czas na sandacze :mrgreen:
wobler129 - 23-12-06, 11:12

tomek1 napisał/a:
Jak nie biorą jak biorą


J mam koło siebie tylko małą rzecze :wink: A karpi łowcą to nie jestem... 2km. ode mnie jest fajne jeziorko i 4km. ode mnie też jest fajowe - ale po co mam jechać jak nie umiem łowić karpi. Sandacza z gruntu też... a pozatym czym i z kim tam mam jechać? Nie mam z kim byćnma rybkach nad jeziorkiem :evil: Chyba, że Tomek chcesz przyjechać do mnie po świętach to zapraszam :lol:

PZ zanętę uszykowałem, ale dopiero po Świętach pójde na rybki - jak mówiłem - roboty domowe :cry:

Papinos - 23-12-06, 12:07

tomek1 napisał/a:
A kto chodzi bez czapki w zimie na ryby

zapomniałem :oops:

tomek1 - 23-12-06, 19:04

wobler129 napisał/a:
po co mam jechać jak nie umiem łowić karpi. Sandacza z gruntu też...


A od czego jest Haczyk? :mrgreen:

Papinos napisał/a:
zapomniałem
Ja miałem czapkę a dzisiaj zamiast na ryby wybrałem się do .....łóżka. Trzeba wyleżeć bo po swiętach Rybnik :cool:
Papinos - 23-12-06, 22:43

tomek1 napisał/a:
wobler129 napisał/a:
po co mam jechać jak nie umiem łowić karpi. Sandacza z gruntu też...


A od czego jest Haczyk?

TOMEK1 - nie wystarczy czytać tygodniami bo przeciez nasze informacje i doświadczenia nie ograniczają się do haczyk.pl lub innych żródeł internetowych trzeba tam być z gruntówką i tam sie uczyć :wink:

Papinos - 25-12-06, 17:15

Byłem dzisiaj 3 godz ze spinem nad Odrą mimo świąt i przeziębienia ,ale to już niestety uzależnienie.Łapałem na rippery 8 cm i paproszki na 2 gr główkach :wink: wynik średni , 2 sandaczyki po 30 cm ale takie wychudzone już po tarle chyba bo jak wziołem do ręki żeby odchaczyć to tylko łeb twardy a reszta ciała pusta sama skóra !! :shock: jak sznurówki ,ale to nie szkodzi przynajmniej małych sandaczyków będzie w przyszłym roku :mrgreen: a ci chudzi rodzice będą aktywnie atakowac bo głodne :wink: historia sie co roku powtarza
kaczor - 25-12-06, 20:35

Witam


Papinos napisał/a:
sandaczyki po 30 cm ale takie wychudzone już po tarle chyba bo jak wziołem do ręki żeby odchaczyć to tylko łeb twardy a reszta ciała pusta sama skóra !! :shock:


Oj, Papinos postudiuj trochę biologie sandacza. Dowiesz się w jakim wieku i kiedy
się wyciera.
Wesołych Świąt.

andi64 - 27-12-06, 16:18

Dziś na rybach było tak:



i tak:


camel77 - 27-12-06, 16:35

andi64 napisał/a:
Dziś na rybach było tak:

Obrazek

i tak:

Obrazek

a jakies efekty ??

andi64 - 27-12-06, 16:38

jakby były to bym się cieszył :grin:
madi - 27-12-06, 18:32

Byłam wczoraj na rybach :mrgreen: natomiast cała rodzinka jak to w świeta siedziała w domu i grzała tyłki objadając się sałatkami itp. Efekty .... szron na czapce, jednak pogoda przypominiała bardziej Wielkanoc niż Świeta Bożego Narodzenia :wink:
jarogi - 27-12-06, 19:47

Madi jaki wynik?
MagnuM - 27-12-06, 20:05

madi napisał/a:
Efekty .... szron na czapce

madi - 27-12-06, 20:37

MagnuM napisał/a:
madi napisał/a:
Efekty .... szron na czapce


Dokładnie, ale mimo to było zajefajnie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

jarogi - 27-12-06, 22:24

ja wybieram się jutro :smile: żona mnie puściła :grin:
tomek1 - 28-12-06, 16:16

Dzisiaj 1,5 godziny ze spinningiem. Mroźny wiatr i marznące przelotki nie pozwoliły połowić dłużej. Jutro jeszcze sandaczowy wieczór, w sobotę Rybnik i w Sylwestra można powoli kończyć sezon jakimś niedługim wypadem :mrgreen: :cool: :lol:
keri - 28-12-06, 17:59

Jak zwykle dzisiaj Narew a ściślej jej starorzecze, wklejanka z paprochem i efekty słabieńkie. Parę okonków ale baaardzo małych, tylko dwa pow 20 cm :shock: . Ciśnienie poszło mocno w dół a okoń lubi wysokie nawet nie stabilne. Kolor paprocha i tym razem hit tego sezonu tzw Pan Kleks /czyli ciemny fiolet z brokatem/. Jutro będzie lepiej. A w poniedziałek pstrągi :grin: zobaczymy czy dopiszą?
jarogi - 28-12-06, 18:39

dwugodzinny wypad nad wodę :razz: jednak pomimo stosowania różnych wabików żadna rybka nie chciała wziąść udziału w sesji zdięciowej :sad:
Adek_Assault - 28-12-06, 20:33

Byłem dzisiaj z tatą na Rędzinie i ..... Oczywiście jak już od paru dni nie dość, że nic nie złapaliśny :!: to jeszcze jestem CHORY :cry: :sad:
Papinos - 28-12-06, 20:38

No a ja dzisiaj ze spławikiem o 9.00 rano byłem zanęcony i wygrunotowany .Złapałem całą mase krąpi ,brały tylko na ochotkę ,płoć poszła w głębsze miejsca ale tam nie mogłem jej dosięgnąć ponieważ miałem ze sobą tylko bata 7m i spining. Około 9.30 zaczoł padać śnieg ,a temperatura spadła do 0 stopni .Troche zmarzłem ,ale zabawa z krąpiamy była fajna.
Tomaszek - 30-12-06, 01:11

Pojechałem dzisiaj na Ciosenkę. Plan miałem dobry chciałem porzucac trochę na szczupaka a potem związać zestaw na boczny trok i jeszcze połowić okonków na paproszki. Niestety trochę dałem ciała i za cienko się ubrałem - gdzies po godzinie obławiania "za szczupłym" (jedno podbicie) stwierdziłem że jest mi za zimno i nie ma co ryzykować zdrowiem żeby potem na nowy rok nie smarkać ;) Tak więc się zwinąłem z zerowym efektem. Jedna zaleta to że uciąłem sobie pogawędkę z doświadczonym wędkarzem który łowi tam już od ponad 10 lat (jak mówił) więc podzielił się ze mną swoimi obserwacjami i wiedzą dotyczącą łowiska. To jedyny pozytyw - reszta - porażka.
miron - 30-12-06, 01:31

już nic mi nie bierze a w dodatku złamałem swoją jedyną teleskopową wędkę Garbolino mini vertex (i jeszcze nazwa jakas CAP) 196 cm c.w. nieokreslony
nie mam z czym jeżdzic na dalsze i szybkie wypady rowerem

tomek1 - 30-12-06, 09:48

Wczoraj wieczorem sandacze nie współpracowały a za chwilę ruszam na Rybnik :cool:
Łukasz - 30-12-06, 11:49

A ja dzisiaj wybrałem się na starorzecze Łyny, ale efekt mizerny - kilka płotek ,a drapieżniki wogóle nie chciały współpracować. Sezon 2006 mogę już uznać za zamknięty :cool:
wiesławek - 30-12-06, 21:05

Dzisiaj byłem na jeziorze Roś wypróbować prezent od mikołaja :razz: tzn wędke i kołowrotek wraz zemną było dwóch kolegów łowiliśmy z łodzi przynęty to woblery Rapala shad rap 9 kolory imitujące płotki złowiliśmy razem 5 sztuk od 1kg do 2 wszystkie zostały złowione na głębokosci 6 metrów oprócz tego mieliśmy jeszcze kilka brań :mrgreen: sprzęt przeszedł test i teraz będzie czekał do wiosny na spotkanie z większymi sztukami :wink:ryby to szczupaki
miron - 30-12-06, 23:17

te sztuki to szczupaki ???
artech - 01-01-07, 17:39

Wczoraj rozpocząłem sezon trociowy na Inie - wynik zero, wiało jak cholera, deszcz padał poziomo a ludzi multum. Jutro powtórka na Inie a potem na pewno Rega.
Tomaszek - 01-01-07, 18:34

Powodzenia artech, trzymam kciuki.
Papinos - 01-01-07, 20:23

a ja dzisiaj wybrałem się z tatą na zalew bobrzyński ,ja ustawiłem się na boczny trok a on na średni spining z większymi kopytami ,złowił 1 szczupaka 60 cm ,a ja kilka maleńkich okoni na paprochy ,oprócz tego troche zmarzliśmy i zmokliśmy a mi pękła szpula w kołowrotku :sad: chociaż wykonana była z grafitu :???: ogólnie wypad słaby a sezon 2006 zakończony -ŚREDNIO
artech - 02-01-07, 23:10

artech napisał/a:
Jutro powtórka na Inie a potem na pewno Rega.
No i nie wytrzymałem i już dzisiaj pojechałem na Regę w okolice Trzebiatowa. Parę trotek padło, niestety nie u mnie :mad: :sad: kolejna wyprawa bez trotki :???: mam nadzieję że jeszcze coś złapię w tym sezonie.
Papinos - 03-01-07, 15:34

artech napisał/a:
mam nadzieję że jeszcze coś złapię w tym sezonie.

mysle że jest duża szansa bo warunki pogodowe całkiem niezłe :wink:

artech - 04-01-07, 21:00

Byłem dzisiaj na Redze, najpierw na "Czarnej Drodze" potem na miejskim odcinku w Trzebiatowie, znowu na pusto :evil: trzeci raz :oops: mam nadzieję że ostatni. Ogólnie wszyscy narzekają, że ryb w rzece nie ma, nawet pajace z robakiem i ikrą nic nie łowią. Na "Czarnej..." podobno coś ktoś tam złowił, ale nie widziałem, za to w mieście widziałem :shock: facet piękną 80 wyciągnął :shock: za zakrętem 90 stopni tuż przy wpływie, piękna rybka, ależ mu cholera zazdrościłem, to musiał być hol
wobler129 - 05-01-07, 12:58

Dziś złowiłem pierwszą rybę 2007 roku :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Było ich ponad 20 - płoteczki :razz: Zanęciłem wczoraj i dzisiaj nęcąc rzuciłem bacika :cool: Rzut - branie, rzut - branie itd. Co rzut :shock: Wybarwione, spasione i silne płotki :shock: Ta pierwsza miała 19cm :grin: Dziś po obiadku idę dalej polować, tylko tym razem zrobię fotki :cool:
tomek1 - 05-01-07, 13:05

wobler129 napisał/a:
Wybarwione, spasione i silne płotki
Teraz jest najlepsza pora na rzeczne płocie :wink: Teściu zawsze je łowi o tej porze
wobler129 - 05-01-07, 15:53

No to sobie pooglądacie fotki :cry: Sisotra poszła na 18-stkę koleżanki i usunęła wszystkie zdjęcia jakie były na aparacie :evil: :evil: :evil:

Ale niedługo wybiore się jeszcze raz na rybki to zrobię fotki i schowam aparat :lol:


PS na tej wyprawie złapałem koło 50 płotek i co mnie dziwi żadnej innej ryby :shock: Żadnego leszczyka ani krąpika :shock:

Papinos - 05-01-07, 18:44

wobler129 napisał/a:
Żadnego leszczyka ani krąpika

jak przewaga płoci wejdzie w łowisko to żaden krapik ich nie wykurzy,a jak zaczniesz łapac krapiki to płocie przestaną brać ,bo te gatunki ryb jakoś sie nie lubią i żadko mi sie zdaża łapac je jedna po drugiej na przemian ,to samo z leszczem :smile:

Papinos - 06-01-07, 16:15

Właśnie wruciłem z portu w Cigacicach byłem tam jak zwykle z troczkiem i paprochami :mrgreen: Wszystko by było OK bo okoń nawed brał ,złapałem nawed 2 szt, po 25 cm pięknie wybarwione i spasione oprócz nich brały same konusy .No i po jakiś 2-óch godzinach postanowiłem wżucić najmniejszego paprocha jakiego miałem w pudełku koloru białego ,zwijałem go dośc szybko i w pewnej chwili przytrzymanie bez tupnięcia i czuje walke ,wyciągam po parunastu sekundach ,LESZCZ 0.5 kg! :shock: troche sie zdziwiłem że mu sie chciało gonić gumke ,ale dobrze jest wiedzieć że na najmniejsze ogonki na troku 5 g można połapać białoryb :mrgreen:
grzesiekwidawa - 06-01-07, 19:55

artech napisał/a:
Wczoraj rozpocząłem sezon trociowy na Inie - wynik zero, wiało jak cholera, deszcz padał poziomo a ludzi multum. Jutro powtórka na Inie a potem na pewno Rega.



Heh to jesteś z tamrych okolic :)REGA fajna rzeczka, trzebiatów mój wujek tam mieszka tzn. jak wyjeżdżasz z trzebiatowa na mrzeżyno po prawej stronie stoi taki blok.

Zapraszał nas na łososie i trocie ale nie skorzystaliśmy, meyby next year :)

Rychoo - 07-01-07, 14:26

Witam serdecznie. Widzę kilka osób ze Szczecina, poważne uwagi na temat naszej pasji, więc dzisiaj się zapisałem na to forum.
Rozpocząłem sezon trociowy już przed świętami, kiedy to biegałem za znaczkami opłat PZW. O aktualności wykazu wód, regulaminu i udzielaniu informacji w biurze PZW może jeszcze kiedyś napisze, bo to bardzo ciekawy temat :mad: Zatem - szczęśliwy po zdobyciu znaczków, już 1 stycznia, ze znacznym bólem głowy oraz wiercącymi ukłuciami podbrzusza, wieziony chyba przez jedynego trzeźwego kierowcę w Szczecinie, w składzie 3 osobowym wyruszyliśmy na Gowienicę. Wybór rzeki podyktowany był jej oddaleniem od Szczecina - bo i późno już było jakeśmy się wreszcie dobudzili. Urokliwą i ciekawą, acz zaniedbaną rzeczkę, o czym może uda się pogawędzić innym razem. Ciekawy był to wyjazd, choć jak zwykle o kiju... W trzecim rzucie tego dnia, wyszła mi do rippera troć, zrobiła młynek i wróciła na swoje miejsce. Tyle ją widziałem... Kolega złapał wymiarowego pstrąga, który po obfotografowaniu wrócił wyjadać kiełże w rzece. Niezrażeni niepowodzeniem, następnego dnia podjęliśmy próbę podbicia Parsęty. O całodziennym wędkowaniu i przygodach może kiedyś napisze, jednak najważniejsze, że tego dnia niewiele padło troci (ledwie kilka), co pewnie dawało jakieś 0,0000001 troć na wędkarza w tym rejonie :) Koledzy spasowali. Ja miałem jeszcze jeden dzień urlopu. Ponieważ musiałem rano załatwić spraw kilka, ponownie szturmowałem Gowienicę. Piękna to rzeka - aha, o tym juz pisałem...:) Widziałem okonia, który uganiał się za moim ripperem oraz pstrąga, może i wymiarowego, który nie dość dokładnie zażarł przynętę i spadł po kilku szarpnięciach szczytówki. Ot i wszystko... W następną sobotę popędziliśmy na Regę. Piękna to rzeka, ale... no właśnie :-( Zaczęliśmy w Gryficach, gdzie ludzi może mniej, ale troci nie widać. Miejscowi coś przebąkiwali, że ktoś coś złapał, ale chyba znacznie wcześniej:) Normalka... Wsiadamy do samochodu i jedziemy niżej w okolicę Górzycy. Nie pamiętam dokładnie nazwy miejscowości, a mapa została w samochodzie, więc wybaczcie. Piękna rzeka. Meandrująca pomiędzy łąkami, jeszcze nie popsuta przez meliorantów na tym odcinku. Ponownie nic. Wielu wędkarzy, wiadomości, że dwie, trzy sztuki ktoś złapał i czysta woda oraz czysta siatka w plecaku... Zatem nieudany początek, ale się nie zrażam: wiem, że najlepsze efekty miałem w marcu. No tyle, że było to dziesięć lat temu, a naszemu PZW należałoby się przewietrzenie jak chociażby w PZPN. Nawet początek nazwy podobny... Mam nadzieję na następne relacje. Piszcie o tym, co słychać nad wodami górskimi i czy troci przybywa, czy może wręcz przeciwnie. Może jakiś obraz nam się wyłoni tej gospodarki rybackiej prowadzonej za nasze składki...

keri - 07-01-07, 17:08

Wybrałem się na pstrąga nad malutki ciurek o nazwie Czarna. Jest to potok o szerokości max 2m i głębokości max 1m ale bardzo kręty i jak na moje nizinne strony jest to wspaniały górski strumyk.

Nastawienie miałem nikłe na dobre rezultaty i nie myliłem się. Złowiłem dwa pstrągi z czego ten większy nie przekroczył 20cm, ale co tam ważne że pstrąg jest i wreszcie padnie jakaś 50 :cool:
Na woblery nawet te małe nie reagowały tylko na obrotówkę ale za pużno ją nałożyłem bo już robił się zmrok i czas uciekł.


artech - 07-01-07, 18:38

Wczoraj Rega od 8:00 do 16:00 od mostku w Borzęcinie do mostu kolejowego z kolegą, i nawet brania Jedyny pozytyw to że rzeczka w na tym odcinku o wiele ładniejsza i wędkarzy mniej ale śladów po siatkach duuuużo więcej to był mój trzeci wypad nad Regę w tym sezonie na pusto, nawet branka. Na odcinku na którym łowiliśmy wiemy że padły dwie rybki po około 2 kg.
artech - 07-01-07, 18:40

keri, długo jeździsz na pstrągi?
Rychoo - 07-01-07, 18:53

[quote="artech"]Wczoraj Rega od 8:00 do 16:00 od mostku w Borzęcinie do mostu kolejowego z kolegą,

wlasnie o tym odcinku pisalem - musielismy sie widziec:)

artech - 07-01-07, 19:02

ja byłem w czapeczce haczyk.pl :mrgreen: i byłem ze kolegą. Pewnie się widzieliśmy bo dożo wędkarzy nie było
keri - 07-01-07, 20:49

artech napisał/a:
keri, długo jeździsz na pstrągi?
Jakiś czas :grin: ale specjalistą nie jestem :cry:
Po za tym nie pamiętam aby przy takiej aurze otwierać sezon pstrągowy.

ps
wieści z moich górskich łowisk pozytywne. Dzisiaj padły 2 szt pow 50cm.

artech - 07-01-07, 20:52

keri napisał/a:
Jakiś czas :grin: ale specjalistą nie jestem :cry:

ja dopiero drugi sezon ale jak raz człowiek spróbuje to już przepadł :wink:

krzychu82 - 09-01-07, 21:32

Jak tam ostatnio nad Regą , wybieram sie w Czwartek (11.1) chce porzucać na czarnej drodze i okolice mostów, a jak czas pozwoli może jescze w samym Trzebiatowie . Może ktos już był i poradzi co nieco ? :smile: :smile: :idea: :smile:
keri - 09-01-07, 22:54

artech napisał/a:
jak raz człowiek spróbuje to już przepadł :wink:
Prawda, oj prawda :cool:
Papinos - 09-01-07, 23:18

Byłem dzisiaj nad Odrą w Pomorsku ,stałem w woderach i rzucałem maleńkimi blaszkami nr 00 w nurt i spuszczałęm je wachlarzem ,zastosowałem jeszcze kilka metod prowadzenia na różnych głębokościach niestety ,2:0 dla ryb :???: 2 wirki poszły na zaczepach :mad:
artech - 10-01-07, 12:37

krzychu82, Niestety żadnych nowych wieści z nad Regi nie mam, ale koniecznie napisz jak było :cool:
krzychu82 - 10-01-07, 22:46

Podglądnąłem dzisiaj prognozy pogody na jutro i nieciekawie one wyglądają , słyszałem Ze utrzymujące się sztormy w Bałtyku podobno przytrzymują ryby w rzece , ile wtym prawdy ? dowiem sie jutroi :grin: :grin:
camel77 - 11-01-07, 16:37

Dzis wybralem sie z kolega na rybki. Byl to wypadzik spontaniczny na lowisko zajechalismy kolo 11 i bylismy do 14 efekt na nas dwoch 3 okonki z czego 1 okolo 15cm a dwa kolejne okolo 10 cm. Czyli nic narazie sie nie ruszylo. Moze wystraszyly sie korupcji i sa zdania "Nie daje - nie biore" :) )
wedkarzyk - 11-01-07, 17:41

Pierwszy wyjazd na rybki w tym roku zaliczony :grin:
Naszym lowiskiem zostala niewielka rzeczka,ktorej wody zasilaja stawy hodowlane,po znalezieniu odpwiedniej miejscowki zaczelismy z kuzynem polow.Przez trzy godziny zabawy udalo sie skusic na biale robaczki okolo 80 sztuk ploteczek.Wymiarami nie zachwycaly od 15cm do 20cm.Najwazniejsze,ze cos sie dzialo. :lol:

krzychu82 - 11-01-07, 19:15

Rega Rega Rega.. i nic więcej , Troć padła dzisiaj rano 2,80kg , i tyle , od 9 do 15 nawet brania , pogoda bardzo słąba - wiatr deszcz pod każdym kątem :twisted: :twisted: :evil: :evil: Do pełni szczęścia jeszcze pęknięta szczytóeka od Berkleya 2702 :sad: :sad: :sad: i utopiony woblerek :sad: :sad:

Od początku obszedłem z kolegą czarną drogę , dalej za mostami (kolejowy i tym do stadniny) obydwa berzegi ok 1 km , miejsc setki - większość bardzo fajnych , czasami na wolniejszych kawałkach rzeki sporo trawy ,sukcesów - brak .

W drodze powrotnej po 16 zajechaliśmy pod Most Pionierów w szczecinie i w EXTREMALNYCH warunkach płoteczka na otarcie łez :smile: A swoją drogą wybieram sie na gruncik właśnie tam w weekend , mam nadzieje że pogoda będzie o wiele bardziej sprzyjająca .

POZDRAWIAM

PS Poszukuje szczytówki do BERKLEYA 2702 , 2700mm , 99% Carbon, 20-40g - każda informacja będzie przydatna.

Pat - 12-01-07, 10:01

JAK DZIś BYłOBY NA RYBACH... :cry: :evil: . Zaopatrzony w nowe woblery i meppsy, cały dzień odprawiania modłów o odrobinę lepszą pogodę czekałem na dzisiejszy dzień i co...? HURAGAN prawie, wobki wracałyby jak bumerang, sytuacja kompletnie nie sprzyjająca wędkowaniu ponoc ma się do jutra poprawic no to czekam...[/b]
Tomek_N - 12-01-07, 10:07

Czekam Pat na to samo. U nas tez wialo wczoraj tragicznie, dzisiaj juz o wiele lepiej! Mam nadzieje ze przestanie, poniewaz w wikend chce isc na ryby.
wobler129 - 12-01-07, 10:08

A ja jutro wybieram się z tatą na płotkę na bacika i odrazu z boku niezaszkodzi rzucić feederka 5m. od brzegu na 10g. ciężarku :grin: Zaraz idę podkarmić i troszkę zanęty na jutro muszę zostawić :oops:
Pat - 12-01-07, 10:41

Witam Tomku z którego Frankfurtu jesteś ? Bo w Niemczech jestem co drugi tydzień ale na południu Ulm, j.Bodeńskie i czasami też się zapuszczam koło F. nad Menem jak wracam do Polski, tam na dole piękne tereny wędkarskie dużo rzek górskich ale mało ludzi łowi.
Pat - 12-01-07, 11:09

WITAJ Macieju decydujesz się na ryby jutro? Ja też - wyprawa na pstrągi ale po takiej zmianie pogody mam mieszane uczucia :?: :cry:
wobler129 - 12-01-07, 11:28

Pat napisał/a:
Ja też - wyprawa na pstrągi


A na stawy hodowlane bo na rzece nie można - dopiero od lutego :roll: ?

Tutaj koło mnie to chyba tylko Bóbr płynie... "koło mnie"- :lol: Najbliżej mnie.

Ja też nie wiem do końca czy jutro pójde na płoć bo u mnie tak wieje... koło komputera za oknem mam kable to latają jak piórka :shock:

Pat - 12-01-07, 15:28

Nie pstrągi wolno od stycznia no chyba, że się coś zmieniło a nie wiem. Bóbr bardzo fajna rzeka na pstrągi też się tam wybieram niedługo ale trochę w górę rzeki no i może zahaczę Kwisę
tomek1 - 14-01-07, 16:00

Dzisiaj pierwszy raz na rybach w 2007 po dłuuugiej dwutygodniowej przerwie :lol:
Symboliczne dwie godzinki z feederkiem. Tego mi brakowało cisza, spokój, woda...
Nie zabrakło też ulewnego deszczu, słońca i rybek :cool: Pierwszą rybą okazła się płotka, która jak i inne później złowione wróciła do wody :wink:

To jedyny okres w roku, gdzie płotka z przynęty zamienia się w cel wyprawy :lol:

VooDoo - 15-01-07, 13:51

Wreszcie bylem pierwszy raz w 2007 i odrazu jako pierwsza rybe zlowilem szczupaka , ktorego w 2006 ani razu niezlowilem.
jeux - 15-01-07, 14:45

hahahaha kolego voodoo mała pomyłka to chyba zadadki na szczupaka widze trawa większa od nich :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
ale fak kontakt z rybą był i to się liczy tylko czy wróciły do wody ???????

VooDoo - 15-01-07, 17:35

hihihi miał parę centymetrow , może 13-15 cm . Ale liczy się że jest pierwsza ryba w tym roku :) . A ryba została wypuszczona
shogun_zag - 15-01-07, 21:57

To nic innego mi nie pozostaje jak życzyć Ci, byś w sezonie 07 zaliczył przynajmniej jednego jak te naście cm .. powiększonego o jedno zero :cool:
Ps.
takie maluszki starajcie sie odhaczać z największą starannością i myslą o tym, że pewnego dnia mogą dorosnąc do ... hmmmm ... wiemy o co chodzi ;) Dbajcie, a będzie Wam dne :mrgreen:

krzychu82 - 18-01-07, 16:33

Jak tam trotki ?
Jakieś wieści , był ktos ?

Ten weekend spalony :evil: :evil: Lord Wiater znowu wypłoszył wszystkie ryby :evil: :evil:

artech - 18-01-07, 17:28

krzychu82, do soboty ma przestać
:wink:

krzychu82 - 18-01-07, 18:34

Artech : trzymam za słowo :smile: przeraża mnie to co sie dzieje za oknem , a cisnienie jak winda w Radisonie 30 w góre 30 w dół :grin: :grin: Coś mi się wydaje że słabo będzie na Prsęcie , chociaż do niedzieliijeszcze troche ...
tomek1 - 20-01-07, 17:18

Dzisiaj byłem z teściem na rybkach i nawet dosyć nieźle pobrały. Zdarzały się niezłe płotki



i takie sobie leszczyczki



Ja DS, teściu przepływanka i trzeba powiedzieć, że złoił mi d...sko :oops: :lol:

Ogólnie przyjemne odprężenie po tygodniu wytężonej pracy :cool:

trini - 20-01-07, 20:19

niooo... ładne rybki...
tomek1 napisał/a:
trzeba powiedzieć, że złoił mi d...sko :oops: :lol:

dał lekcję pokory się mówi :P

ech ta pogoda jest wykańczająca, gdzie do pomyślenia, żeby o tej porze łowić bez śniegu lodu, toż to powinno wszystko spać a nie żerować... ciekawe jak to wszystko wpłynie na rybie tarło... :roll:

Tomek_N - 20-01-07, 23:15

Pat napisał/a:
Witam Tomku z którego Frankfurtu jesteś ? Bo w Niemczech jestem co drugi tydzień ale na południu Ulm, j.Bodeńskie i czasami też się zapuszczam koło F. nad Menem jak wracam do Polski, tam na dole piękne tereny wędkarskie dużo rzek górskich ale mało ludzi łowi.


Sorrki Pat ze teraz dopiero odpisuje. Mieszkam we Frankfurcie nad Menem.

Pat - 21-01-07, 13:10

Witaj Tom, ja też tak odpisuję w kratkę przez te wyjazdy :oops: No to może kiedyś się spotkamy na jakąś kawę albo coś :lol:
krzychu82 - 23-01-07, 19:47

Relacja z nad Parsęty z ostatniego weekendu http://haczyk.pl/forum/viewtopic.php?p=27093#27093
ogólnie słabo :evil: :evil: :evil: :cry: :evil: :evil:

Adek_Assault - 05-02-07, 13:10

Byłęm dzisiaj z nudów nad Odrą ze spiningiem, ale ryby się na mnie chyba obraziły :evil: :evil:
kaczor - 17-02-07, 17:54

Witam

Nareszcie lód ,wczoraj jez.Lubowisko k.Kościerzyny. Ok.8.00 na lodzie ,byli już miejscowi
brała drobna płoteczka.Lód 5-7cm.Zamarznięta część zatoki. Nie było mowy o szukaniu
ryby , przynajmniej na początku. Na początku skubała drobna płoteczka , jedna na pietnaście była do wzięcia.
Później proporcje trochę zaczęły sie poprawiać.Pod wieczór wyczailiśmy miejsce
na okonie , trafiały sie nawet niezłe garbuski. Lowiliśmy na mormyszki , na
mormyszce ochotka. Jutro lód będzie już grubszy to ich poszukamy. Myślę , że
będzie co opstrykać.

tomek1 - 17-02-07, 18:08

Macie chłopy odwagę :shock:
dudi - 17-02-07, 20:26

A mówią że wędkarstwo jest nudne - a to sport ekstremalny :mrgreen:
Gratuluje odwagi - było z 5 cmtego lodu przynajmniej ?

P - 17-02-07, 21:35

Kaczor ja rozumiem ze istnieja sport ekstremalne ale czy to nie jest kuszenie losu?

Byla kiedys taka piosenka disco polo ktora w malutkiej przerobce dla ciebie zabrzmiala by

"Jestes szalony mowie ci" :wink: :lol:

Uwazaj na siebie abys kiedys nie przegial
Pozdr

Tomaszek - 17-02-07, 22:29

Dzisiaj pierwsza wyprawa na ryby – z założenia i zgodnie z przewidywaniami zakończona „o kiju” – ale głównie dlatego że kij który miałem to raczej rekwizyt a i znalezienie miejscówki jak na razie to wyższa szkoła jazdy dla mnie. Następnym razem nie popełnię już tych błędów, co dzisiaj, (choć pewnie popełnię inne) i taka to droga do nauki. A więc od początku:

Kolega z pracy, emerytowany wędkarz, emerytowany nie z racji wieku ale z racji że od lat już nie chodzi na ryby zaoferował że pożyczy mi swój kij i kilka klamotów do niego abym mógł już dzisiaj (nie czekając aż w końcu przyjedzie – niewielka część – mojego sprzętu wędkarskiego) iść na ryby.

Nie mogę narzekać, bo w końcu darowanemu koniowi…. tyle że sprzęt był kompletnie nie adekwatny do zamiarów. Ale potraktowałem to w ten sposób, że będzie to taki „rekwizyt” z którym się wybiorę choćby przymierzyć się do wędkowania. Jak postanowiłem tak zrobiłem – zakupiłem kilka mrożonych rybek na przynętę i ochoczo wskoczyłem na rower.

Co do sprzętu to raczej nie był on przystosowany do łowienia z plaży – kij typowo szczupakowi i zdezelowany kołowrotek Daiwa z odpadającą rączką i znaaaaacznie za małą ilością żyłki.

No i zajeżdżam nad upatrzoną wcześniej miejscówkę – plażę w miejscowości Spa – schodzę na brzeg a tu….. gdzie ten Atlantyk? Odpłynął!?



OK. – wiadomo odpływ (nic z czym bym był obeznany, jako że tutaj zasięg przypływu/odpływu sięga miejscami ponad 2 km

Mimo to zmieniłem miejsce na inne gdzie miałem już bliżej do wody, żeby choć zarzucić zestaw. Jak postanowiłem tak zrobiłem, niestety przekonałem się wtedy jak bardzo zdezelowany jest kołowrotek i jak bardzo wędka nie nadaje się do takiego rodzaju wędkowania oraz jak koszmarnie za mało żyłki było na kołowrotku :lol: Prawdą jest że byłem kompletnie nie przygotowany do tej wyprawy ale przynajmniej miło spędziłem dzień, na Świerzym powietrzu zdobywając cenne doświadczenia

Poniżej zdjęcia przynęt na które usiłowałem łowić, albo lepiej powiedzieć które ze sobą zabrałem. Leżą sobie teraz spokojnie w zamrażarce i czekają na „następny raz” :cool:


Jednak mimo tylu przeciwności i marnych szans zmontowałem jakiś tam zestaw – założyłem na hak „ciekną rybkę” i zarzuciłem zestaw. Szybko się jednak okazało że właśnie zaczął się przypływ i miejsce w którym jestem wkrótce znajdzie się pod wodą. Na domiar złego woda była bardzo zamulona – jak to podczas przypływu. Przypomniałem sobie, że w jednej z tutejszych gazet czytałem, że w czasie przypływu, w takim miejscu jak byłem nie ma sensu wędkować, bo ryby tam nie będzie – to było decydujące. Spakowałem manatki i wróciłem do domu. Poniżej moje bieda-stanowisko wędkarskie:


Tak więc pierwsze śliwki robaczywi – ale podejście zaliczone, następnym razem pójdzie mi lepiej :mrgreen:

Na zakończenie jeszcze kilka zdjęć z okolic w których dzisiaj byłem




tomek1 - 17-02-07, 22:35

Fajna relacja! Czekam na następne. A przynęta to tubisy całkiem jak nad Bałtykiem :mrgreen:
Tomaszek - 17-02-07, 22:44

tomek1 napisał/a:
A przynęta to tubisy całkiem jak nad Bałtykiem
Tak jest - a te większe to makrele - podobno killer na tutejszych wodach :roll: przekonamy sie niedługo :cool:
Roland - 17-02-07, 22:54

Takich relacje zdecydowanie za mało na haczyku. Do tego fajne zdjecia. Fajne widoki.

Gratulejszyn.

Sam postaram sie napisac cos takiego na jakiejs ciekawej wyprawie.

tomek1 - 17-02-07, 23:02

Roland napisał/a:
Takich relacje zdecydowanie za mało na haczyku


Zwłaszcza w zimie :roll: Wystarczy popatrzeć, że na tej stronie jest mój post sprzed miesiąca. :shock: Ale nic to jeszcze parę dni innych zajęć a potem zabieram się ostro do roboty :mrgreen:

madi - 18-02-07, 12:43

Super relacja, widoki przepiękne, aż mnie zerwało z krzesła :lol:

tomek1 napisał/a:
Roland napisał/a:
Takich relacje zdecydowanie za mało na haczyku


Zwłaszcza w zimie :roll: Wystarczy popatrzeć, że na tej stronie jest mój post sprzed miesiąca. :shock: Ale nic to jeszcze parę dni innych zajęć a potem zabieram się ostro do roboty :mrgreen:
i tu prawda zbyt mało :???:


Tomaszek napisał/a:
Tak więc pierwsze śliwki robaczywi – ale podejście zaliczone, następnym razem pójdzie mi lepiej :mrgreen:
i tego życzę z całego serducha :!:

Pozdro

keri - 18-02-07, 17:22

Dzisiejsza aura niejako "zaprosiła" mnie nad wodę. Wybrałem się nad górską rzekę Czarna w poszukiwaniu pstrąga.
U mnie zima na całego i cały ten śnieżny i mroźny okres krokowańce nie współpracują za dobrze, można by powiedzieć że żerowanie pstrąga zupełnie zaprzestało.
Pamiętam jak byłem w styczniu bez śniegu, żabki pływały pełną parą to pstrągi szalały nieźle, teraz zostaje tylko czekać na ocieplenie.
Parę fotek z mojej ulubionej pstrągowej rz. Czarnej





To miejsce na fotce wyżej tzw. "rondo" zawsze 100% miejscówka, przynajmniej niewymiarowy ale zawsze jakiś się wieszał. Dzisiaj coś stuknęło w strażaka i po paru szarpnięciach szczytówki się spięło. Był to zapewne jakiś krótki pstrążek bo mocy w nim nie wyczułem.



I tak to dzisiaj było na rybach.
Urokliwa rzeka, pięknie wygląda szkoda że rybki nie było na brzegu ale i tak było fajnie.
Kolejna smutna a nawet przerażająca sprawa to to że w tym regionie przebiega plan sławnej ViaBalici. Co tam Rospuda, Czarnej to dopiero szkoda.

jeux - 18-02-07, 18:25

Dzisiaj byłem nad wodą ale bez kiji tylko z aparatem (spacerek) a takie rybki kolega łowił dzisiaj


tomek1 - 18-02-07, 18:35

Ładne zdjęcia Keri. Ja ruszam ostro od przyszłego tygodnia. Może spróbuję zapolować na klenia......
keri - 18-02-07, 19:00

tomek1 napisał/a:
Ładne zdjęcia Keri. Ja ruszam ostro od przyszłego tygodnia. Może spróbuję zapolować na klenia......
Dzięki.
Ja z kleniem jeszcze poczekam, jak sam widzisz aura jeszcze u mnie zimowa. Ale pstrągom nie odpuszczę, już planuje przyszły wekend nad innym ciurkirm, tym razem gorska Ploska :grin:
Licze na rybę, dzisiaj padły tam dwa 50+ tak więc jest o czym myśleć.
Powodzenia innym :grin: :cool:

Lary - 21-02-07, 17:29

Dziś pierwszy raz ze spiningiem w tym roku (boczny trok) Chciałem troszkę pochodzić za okoniem a tu po pierwszych rzutach wylądował na brzegu szczupak 40cm na szczęscie nie uciął paprocha. Poza szczupłym jeszcze niewielki okoń. Rybki do wody i jutro od nowa :razz:
kornik - 23-02-07, 22:55

Witam.
Trochę mrozu i jest lud. Jutro robię wyprawę na lud, mormyszka i błystka. Ciekawe jakie będą efekty.

John - 23-02-07, 23:00

A gdzie się wypuszczasz.
John

Tomaszek - 24-02-07, 21:08

Ja dzisiaj ponownie zaatakowałem plażę w Spa i ponownie bez wyniku. Kupiłem sobie za to wędeczkę (w stosownym temacie dam znać) a moje kołowrotki przyjechały do mnie z Polski. Tak więc wypróbowałem nowy sprzęt :) Tym razem wody było więcej ;) Niestety po jakiejś godzinie wędkowania zerwał się porywisty wiatr i lunął gęsty i gruby deszcz. Tak więc chciał nie chciał zwinąłem się nie uświadczywszy ryby do domu. Ale przeciez liczy się obcowanie z naturą oraz czas spędzony nad wodą, co zrobić, będę próbował dalej. Tutaj kilka zdjęć z dzisiaj http://Tomaszeks.fotosik.pl/albumy/138948.html
dudi - 24-02-07, 21:56

Tomaszek a łowiłeś już te słynne Irlandzkie Szczupaki i pstrągi ?
Tomaszek - 24-02-07, 21:59

dudi napisał/a:
słynne Irlandzkie Szczupaki i pstrągi
To dopiero w kwietniu jak przywiozę tutaj swój samochód - bo na szczupaki najbliżej mam jakieś 100km - ale obiecuję że nie zawiodę ;)
andi64 - 24-02-07, 22:03

Oooo, jejku jak tam surowo brrrr, Tomaszku wracaj do kraju,
u nas piękne okonki, a o płociach nie wspomnę :wink: :lol:

kaczor - 25-02-07, 21:09

Witam

Dziś po raz kolejny jez.Lubowisko k.Kościerzyny. Najlepsze brania okoni zazwyczaj do godz. dziewiątej i dlatego byliśmy skoro świt . Jednak nie tym razem, skubał drobniutki okonek
i takaż płoteczka , okonia gdzieś wymiotło. Nie zawiódł tradycyjnie szczupak , kolejne
cztery mormyszki zostały w wodzie , szkoda , bo trudno teraz o dobre wolframy. Lepsze
brania zaczęły się po południu , ryba była do półtora metra i średnio jedna na dziesięć
do wzięcia , brań sporo . Łowię przeważnie na mormyszki wolframowe , dobre są też
niklowane łezki. Generalnie srebrne kolory , na haku ochotka. Zdjęcia poniżej są z
poprzedniej wyprawy dziś byłem bez foto.Ale wynik taki sam.


Kolega Piotrek



Możecie popróbować razem ze mną


To ja a poniżej połów.

Łukasz - 25-02-07, 22:34

Ja również dzisiaj byłem na lodzie, efekt - kilkanaście okoni, z czego tylko jeden godny uwagi, jazgarzyk i krąpik. Był to mój pierwszy wypad w tym roku i o dziwo odrazu trafiłem na kontrolę policji wodnej, co w zeszłym roku zdarzyło się tylko raz przez cały sezon. Po wejściu kontroli na lód z kilkunastu łowiących zostało tylko kilka osób, reszta w popłochu uciekła :shock:
kornik - 26-02-07, 10:58

Witam.
Sobota z rana J. Drwęckie , mormyszka - kilka nieciekawych płotek.
Na blaszkę - trzy okonki jak szprotki.
Niedziela po południu - to samo miejsce - mormyszka , lód przezroczysty ,głębokość ok 6-7 metrów , żadnego brania, lecz kiedy lekko przebijające słonko przez chmury, chyliło się ku zachodowi i zaczęło chować się za drzewa lasu po przeciwnej stronie jeziora, zaczęły się brania , podeszła płotka , w niespełna godzinę miałem ich ponad 20 sztuk, większość 17 - 18 cm.
Niedziela się udała. :razz:

sebek - 27-02-07, 22:23

Byłem dziś na Warcie(okolice Jeziorska) trochę wiało i padało.Dużo płoci,okoni,krąpi no i żyletk(małe leszce)i,ale najwięcej niewymiarowych kleni i sandaczy(to jest ból),przyjadą miesiaże i po drapieżnikach,straży rybackiej tam jak na lekarstwo!!!!
jeux - 28-02-07, 20:01

Witam właśnie dzisiaj wyszedłem pierszy raz w tym roku na okonia pogoda nie specjalna i późno poszedłem na rybki ale dzień zakończyłem kilkoma okonikami 12-15 cm 2 okonie 20 cm no i jeden 32 cm jak na przywitanie niebyło źle,
pio - 28-02-07, 21:09

JUTRO RANO RUSZAM..PIERWSZA WYPRAWA 2007..OKOŃ PŁOĆ NA BYSTRZYCY..ZOBACZYMY..RESZTE DOPISZE JUTRO..
artech - 01-03-07, 07:00

pio, Tylko tym razem wyłącz caps lock :wink:
Pike - 01-03-07, 08:34

Witam. Dziś na rybach było tak: Nie spałem całą noc, przejęty jak diabli - bo to i dzień tygodnia, kiedy pracuję tylko 1.5h i to wieczorem, i nowe wędeczki plus kołowrotki, i nowy sezon, i plusowa temperatura - a tam... lód. Pozdrawiam wszystkich zdruzgotanych :lol:
tomek1 - 01-03-07, 08:51

Pike napisał/a:
Nie spałem całą noc, przejęty jak diabli


I takich wędkarzy lubię najbardziej. :lol:

Pike - 01-03-07, 09:04

tomek1 napisał/a:
I takich wędkarzy lubię najbardziej.

...więc pewnie, Tomku, jesteś taki sam. Pozdrawiam serdecznie :lol:

tomek1 - 01-03-07, 10:30

Pike napisał/a:
więc pewnie, Tomku, jesteś taki sam


Bingo :mrgreen: Może ze spaniem nie mam problemów, ale świrus wędkarski ze mnie pierwsza klasa :cool: :lol:

Czekamy na kolejne opisy pierwszych w tym roku wypraw :wink:

dudi - 01-03-07, 12:51

No a ja juz jestem taki niecierpliwy - że ide na ... Karpia w Niedziele i poniedziałek napewno bo ma być 15 st Celsjusza :mrgreen:
Wątpie żebym coś złowił - ale co tam :D

piotr chorzów - 01-03-07, 15:00

Od pierwszego stycznia czekałem na LODEK i się nie doczekałem :evil: nogami przebierałem nerwowo i niewytrzymałem pojechałem z kolegą nad wodę pospiningować zaliczyłem debiut w Bocznym Troku totalny RELAX :mrgreen:
czyli nic nie złowiłem nawet brania nie miałem :?: ale to są początki :mrgreen: Narobiłem tyle błędów że szok a to zawiązałem zestaw z krętlikiem a to paproszek nie tak zapięty a to ciężarek za mały bo 7 gramowy albo żyłka nie taka bo 0,2 ale osiągnąłem NIRWANE byłem nad wodą :mrgreen: i zestaw się NIEPLĄTA

pio - 01-03-07, 19:22

cieplo bylo..wedkarzy sporo..rybki- coz 4 okoniki po jakies 7 cm :) ) w sobote moze bedzie lepiej:))
artech - 01-03-07, 20:18

Cholerka chyba muszę gdzieś na rybki wyskoczyć, bo już mnie nosi :lol:
pio - 01-03-07, 20:59

a gdzie chcesz lapac?? iskad jestes.,.nie jestes czasem Lublina.??
PaNeK - 01-03-07, 21:08

jestem z zamościa chce łapac na rzece zwanej Łabuńka :)
dudi - 01-03-07, 21:27

artech, no to kij w dłoń :D
Ja też uderzam nad Widawe jutro - może sie kleń trafi lub okonek alebo nawet pstrąg :D

Lary - 01-03-07, 22:09

Dziś tylko jazgarze (w dużej ilości :mrgreen: )
Pike - 01-03-07, 22:45

artech napisał/a:
Cholerka chyba muszę gdzieś na rybki wyskoczyć, bo już mnie nosi


Witaj Artech. Twardy jesteś, skoro do tej pory nie byłeś. Ja jestem mientki jak wodna lelija - trzy razy już nie wytrzymałem, a potem rozpaczałem nad taflą lodu. :mrgreen:

artech - 02-03-07, 10:34

Pike, w styczniu byłem około 7-8 razy na trociach na Redze i Inie ale wszystko na pusto, nawet brania :cry: a od połowy stycznia już nigdzie na rybkach nie byłem i dlatego mnie nosi, muszę gdzieś na pstrąga wyskoczyć :wink:
dudi - 02-03-07, 10:45

JA jak wcześniej wspomnialem bylem z rana na widawie.
A że dopiero poznaje tą rzeczke i szukałem nowych miejsc to nic nie złowiłem.
I doszedłem do wniosku że musze sobie dłuższy spinning skołować :???:

keri - 02-03-07, 13:18

artech napisał/a:
muszę gdzieś na pstrąga wyskoczyć :wink:
Nie wiem jak u Ciebie pogoda ale u mnie na biegunie zimna przy ochlodzeniu pstrąg zupelnie przestal zerowac. Dzisiaj mamy piekny-ciepły dzien wiec jutro biore kijek i ide szukac pstrąga. Czego i Tobie życze.
PaNeK - 02-03-07, 15:57

a u nas w lubelskim się ociepla, mimo lekkiego deszczyku grzeje do +10 więc mam zamiar jutro coś złowić :mrgreen: jakiegoś filca albo puszke :roll:
pewniak - 02-03-07, 16:22

ja byłem dotąd dwukronie na kwisie i za kazdym razem trafiałem beznadziejną wodę: wyoką i mętną. Za pierwszym razem płynęła taka kawa z mlekiem ze niemal w ogóle nie nadwała się do łowienia (choć próbowałem:). Za drugim razem woda była jeszcze wyższa, ale nieco czystsza i udało mi się trafić małego pstrążka:)

Poza tym byłem dwa razy na ślęzy ale prócz jednego brania też bez efektów. Kumpel złowił tam małego szczupaczka.

Dudi a jak sytuacja wygląda na widawie???

tomek1 - 03-03-07, 14:33

Dzisiaj pierwszy wypad na stojącą wodę. Metoda DS, przynęta pinki. Ku mojemu zaskoczeniu głównie brały wzdręgi :shock:



Brania były ostre i zdecydowane. Zdarzyła się też niezła płotka



Ogólnie fajnie spędzone przedpołudnie. Szkoda, że deszcz mnie przegonił bo wzdręgi brały cały czas (ale nie na tyle często żeby się znudzić :wink: )
No i nie widziałem tryumfu Małysza, ale właśnie prognozy pogody skłoniły mnie do porannego wyjazdu.

PaNeK - 03-03-07, 15:10

a ja dzisiaj byłem na pstrągach i miałem pare skubnięć nawet były z 3 normalne brania ale wszystko się spieło co wynika chyba z mojego braku doświadczenia z tą rybą... :oops:

pracuje nad kablem do mojego fona i jak cos znajde to wam podzuce jakies foteczki z rybek...

keri - 03-03-07, 19:07

tomek1, fajne rybki i pewnie extra zabawa z nimi była. Ja miałem chrapkę na pstragobranie, ale cały dzień lałem i sobie odpuściłem wypad.
W moim regionie wody stojące sa skute lodem a rzeki mocno wezbrane wiec jeszcze przerwa w wędkowaniu sie przeciągnie

tomek1 - 03-03-07, 19:40

keri napisał/a:
tomek1, fajne rybki i pewnie extra zabawa z nimi była


No :cool: W tym roku postanowiłem bardziej się przyłożyć do białej ryby i karpi. Mam duże plany na ten sezon, ale pewnie życie je trochę zweryfikuje :lol:

keri napisał/a:
W moim regionie wody stojące sa skute lodem
U nas lodu prawie nie było :cool:
Lary - 03-03-07, 20:57

A ja nastawiłem się na płoteczki wędkowałem na spławik. :razz: pod koniec wędkowania zerwalem zestaw i została mi gruntówka którą miałem rozłorzoną cały czas ale brań nie bylo.........do czasu jedno branie i karp 1,5kg (właśnie dochodzi do siebie w piekarniku :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: )
jaross - 03-03-07, 21:26

Bylem dzisiaj na rybkach pogoda mimo deszczu dopisala ale rybki nie :neutral: lapalem na DS a wyniki to 6 rakow, ryby zrobily z nimi zmiane chyba :lol: ale jutro jak nie bedzie padac wybywam na pstraga :mrgreen: Nie poddam sie tak łatwo :cool:
Tomaszek - 04-03-07, 16:30

Wczoraj znowu ruszyłem na „podbój” wybrzeża Atlantyku. Łooosz! Nie jest to lekka robota w żadnym razie. Najpierw zacznę od esencji, czyli wyniku…. znowu nic, ale przynajmniej miałem branie – no cóż krok po kroku – następnym razem może w końcu uda się wyholować jakiego rybola.

A teraz szczegóły. Na miejscu znalazłem się godzinę po rozpoczęciu przypływu. Myślę, że to, co mi dokucza najbardziej to fakt, że jeszcze nie umiem znaleźć dobrego miejsca. Wybrałem się na Fenit Island tam gdzie lokalni ponoć chadzają na ryby i faktycznie w drodze widziałem nawet drogowskazy z napisem „wędkowanie z plaży – Fenit Island” ale cóż z tego. Tam gdzie brzeg był piaszczysty woda była płytka i zatoczkowata więc na rybę nadziei nie było. Tam gdzie był dostęp do głębszej wody brzeg był skalisty poszarpany i naprawdę trudno było znaleźć jakieś miejsce dla siebie. Tym bardziej, że cały czas trzeba było się cofać przed przybierającą wodą. Zresztą sami zobaczcie.

Ostre poszarpane skały całymi połaciami gdzie nie gdzie porośnięte łąkami glonów i morskiego zielska. Podłoże czasami śliskie a czasami ostre tak, że tnie grubą podeszwę dobrych trekkingowych butów jak nóż.

W końcu znalazłem kawałek z dostępem do otwartego morza i zanim musiałem się wynosić bo ocean zaczął zalewać moje miejsce doczekałem się brania. Szczytówka ugięła się leciutko i zadrgała – zupełnie jak na Wiśle bym na feeder złapał krąpika. Zacięcie i czuję spory opór na wędce – porównał bym to z tym co się czuje gdy masz na wędce dorsza na kutrze. Chwila holu – nagle miłe pulsowanie na końcu wędki ustaje – luz linki….


Jeszcze jedna rzecz, której się nauczyłem o wędkowaniu na wybrzeżu Atlantyku. Uważaj gdzie jesteś. Wiele czytałem o bezpieczeństwie, gdy wędkujesz z klifu. Ale i takie wędkowanie z plaży może nieść pewne ryzyko. Zapuszczasz się 300 m czy 500 m w głąb terenu, który będzie zalewany. Wędkujesz sobie i wydaje Ci się że kontrolujesz postęp przypływu bo przecież widzisz do kąd sięga. Ale nagle okazać się może że fragment na którym jesteś jest nieco wyniesiony a woda już dawno zalała niżej położone części które stanowiły drogę powrotu. Czyli znajdujesz się na czymś w rodzaju wyspy (która i tak zostanie zalana). Powrót może się okazać bardzo nieprzyjemny a w skrajnych wypadkach wręcz niebezpieczny. Tylko spójrzcie.

Ten fragment na 2-gim planie zaraz zostanie odcięty od lądu a potem i tak zalany, jeśli nieszczęsny wędkarz zagapiłby się i został na nim… w najlepszym wypadku zamoczy buty i portki.

No to i tyle, podsumowując ponad 4 godziny nad brzegiem Atlantyku sporo mnie nauczyło o warunkach, jakie tam panują i o tym, z czym przyjdzie mi się mierzyć w najbliższym czasie. Wspaniale spędzony dzień choć dość męczący (zwłaszcza wliczając 16 km na rowerze ze wszystkimi tymi gratami – oczywiście 16 w jedną i 16 w drugą :cool: ) Myślę, że muszę więcej się przyłożyć do wyszukania miejscówki. Może z jakimiś lokalnymi wędkarzami zrobię obchód w tygodniu, bez wędki, żeby na weekend być znowu trochę lepiej przygotowany.
:cool:

A tutaj zdjęcia z tego wypadu – niektóre podobno niezłe – zresztą sami oceńcie.
http://Tomaszeks.fotosik.pl/albumy/143633.html

tomek1 - 04-03-07, 17:35

Fajna relacja Tomaszek. Możesz tam łowić z wywózki bez łodzi :lol: :lol:
Tomaszek - 04-03-07, 17:46

tomek1 napisał/a:
Możesz tam łowić z wywózki bez łodzi
Noo Stary, pływy to jeden z tych przejawów potęgi natury, którego jak się nie zobaczy na własne oczy to trudno sobie wyobrazić. W gazecie wędkarskiej widziałem zdjęcie samochodu 4x4 z przyczepą (a właściwie wraki które z nich zostały) który ugrzązł na plaży podczas wodowania łodzi. Ugrzązł i pomoc nie nadeszła przed nadejściem pływu.... To był artykuł o tym jak bezpiecznie wodować łodzie.
maniek - 04-03-07, 20:21

Tomaszek napisał/a:
Chwila holu – nagle miłe pulsowanie na końcu wędki ustaje – luz linki….
A czasami nie powinieneś przyponów wolframowych stosować,w połączeniu z strzałówką?
Tomaszek napisał/a:
Myślę, że muszę więcej się przyłożyć do wyszukania miejscówki.
Zawsze powtarzam w koło dobra miejscówka to połowa sukcesu :mrgreen:
jaross - 04-03-07, 20:27

Fajna relacja Tomaszek :mrgreen: no musi byc tam niesamowicie :wink:
Tez bylem dzisiaj na rybkach i nic błogi spokuj bez brania odjechalem nawet pstrazek nie dopisal :sad:

Tomaszek - 04-03-07, 20:56

maniek napisał/a:
A czasami nie powinieneś przyponów wolframowych stosować,w połączeniu z strzałówką?
Nie - stalowe linki zakłada się tylko jak nastawiasz się na rekina albo na kongera. Ja nastawiam się na razie na mniejszy kaliber więc używam przyponu z żyłki 13.7 kg (jak pisałem tu prawie nikt nie operuje grubością tylko wytrzymałością). Jako główna jest plecionka do 17kg Zestaw jest OK konsultowałem go w wielu miejscach i jest zrobiony jak trzeba. Zresztą wyciągnąłem cały zestaw nic nie zostało odgryzione, więc poprostu ryba się spięła - jak to mówią ;)
maniek napisał/a:
Zawsze powtarzam w koło dobra miejscówka to połowa sukcesu
No właśnie - a ja albo trafiam na miejsce totalnie niewygodne, smagane wichrem pełno skał itp a jak plaża piaskowa to płycizna jak okiem sięgnąć i mimo że swoim nowym kijaszkiem mogę posłać zestaw na naprawdę słuszną odległość to jestem pewnien że i tak ląduje na zbyt płytkiej wodzie. Poza tym jak nie masz przekonania do miejscówki to sam wiesz. W sobotę zmieniałem miejsce 4 czy 5 razy a tam gdzie miałem branie to jak pisałem dogodny kawałek wkrótce znalazł się pod wodę i dupa zbita... Ale ja łatwo nie ustąpię :mrgreen: :cool: :mrgreen:
tomek1 - 04-03-07, 21:00

Tomaszek napisał/a:
Ale ja łatwo nie ustąpię


Zastosuj starą metodę: tam gdzie ludzie tam są ryby :wink: :lol: A ty widzę po jakichś pustyniach łazisz :mrgreen: :lol:

Tomaszek - 04-03-07, 21:10

tomek1 napisał/a:
tam gdzie ludzie tam są ryby A ty widzę po jakichś pustyniach łazisz
:cry:
No dobra - przyznam się.
Teraz nie jest najlepsza pora - nie chciałem o tym pisac żeby nie było że się tłumaczę ale sami zobacznie tę tabelkę
http://www.cfb.ie/fishing...sea/sseaons.htm
:sad:
No ale wg. niej mam szanse na czarniaka i dorsza ;) Poza tym każda minuta spędzona na łonie natury i nad wodą dobrze robi zdrowiu i fizycznemu i psychicznemu :mrgreen:
Poza tym teraz nauczę się wszystkiego co trzeba o nowym miejscu (m.in. o pływach) i jak nadejdzie kwiecień i maj to będę już nie taki zielony :cool:

John - 04-03-07, 21:11

No to chyba musiałby do sklepu z rybami się udać.
John
Ps. odpowiedzna post Tomka

artech - 04-03-07, 21:14

Po długiej przerwie, w końcu udało mi się wyskoczyć na rybki. Wybrałem się na pstrągi, niestety woda bardzo podniesiona i mętnawa więc rybki nie przejawiały ochoty do żerowania niemniej jednak udało się wreszcie złowić pierwszą rybkę sezonu 2007 :mrgreen: teraz to już z górki :wink:

keri - 04-03-07, 21:18

artech, mały pstrazek ale zawsze cieszy.
Szczeze to wole takiego cudaczka niz okonia 30cm.
Gratulacje :cool: teraz to juz z gorki

maniek - 04-03-07, 21:21

Tomaszek napisał/a:
Teraz nie jest najlepsza pora
Dlatego nie marnuj czasu na wędkowanie tylko na szukanie odpowiedniej miejscówki ,oczywiście zasięgając jezyka u miejscowych ,popytaj też o łodzie jakie są możliwości wynajmu .
artech - 04-03-07, 21:22

Dzięki Keri, ja też chyba wolę łowić pstrągi niż okonie :wink:
tomek1 - 04-03-07, 21:24

artech napisał/a:
wreszcie złowić pierwszą rybkę sezonu 2007


Gratulacje! Rekord to nie był, ale pstrąg to pstrąg :wink:

Tomaszek - 04-03-07, 21:29

maniek napisał/a:
popytaj też o łodzie jakie są możliwości wynajmu
Możliwoście pełne. Tylko moja wędka na łódkę ciągle w Polsce - przyjedzie w kwietniu.
artech napisał/a:
jednak udało się wreszcie
Gratulacje artech - zazdroszczę jak nie wiem - ja wciąż czekam na swoją pierwszą w 2007
artech - 04-03-07, 21:30

tomek1 napisał/a:
Rekord to nie był, ale pstrąg to pstrąg
Niestety na rzeczce na której łowię rzadko zdarzają się większe, albo ja jeszcze ich łowić nie potrafię. Kolega w zeszłym sezonie dostał tam komplecik w tym czterdziestaka, ale najczęściej są to takie maluszki, dlatego w tym roku mam zamiar wybrać się nad górną Regę i na Drawę aby pobić swój rekord pstrąga, który teraz wynosi 31 cm :oops:
artech - 04-03-07, 21:35

A to parę fotek z nad "mojej" rzeczki. Wiosnę już widać :mrgreen:





tomek1 - 04-03-07, 21:39

artech napisał/a:
A to parę fotek z nad "mojej" rzeczki


No ci powiem- rzeczka jak w książkach piszą :razz: :razz: :razz:

PaNeK - 04-03-07, 21:46

Ale Wypas Zdjęcia :P

czym wy je panowie robicie?

jak cyfrówką pochwalcie się jeśli wiecie i powiedzcie za ile można kupic cos w miare... :oops:

artech - 04-03-07, 21:48

PaNeK, Akurat te ostatnie (bez rybki) były robione telefonem :lol:
Tomaszek - 04-03-07, 21:56

artech robił Sony Ericsson K510i a ja Sony Ericsson K750i poza tym artech maił zdjęcie z Olympus C760UZ a ja kilka zdjęć z HP Photosmart 435 którego kupiłem na allegro za 5 dych a używam go jak rękę mam uwalaną w zanęcie lub flakach rybki przynętowej i nie chcę obślimaczyć telefonu. A tak wogóle to polecam Ci PaNeK przeczytać http://www.haczyk.pl/foru...p?p=28402#28402 i dalej tu http://www.haczyk.pl/foru...p?p=28413#28413
PaNeK - 04-03-07, 23:19

kurka to w telefonach chyba macie rozdzielczosci wieksze od 640 x 480? :P
a ten za 5 dych to nie cyfrówka?

Tomaszek napisał/a:
A tak wogóle to polecam Ci PaNeK przeczytać ....

juz czytusiam :P

tomik - 05-03-07, 07:58

a wracając do tematu... :cool:
kisux - 05-03-07, 11:40

a wracając do tematu

Sobota - wypad nad zb. Słup - nad wodą ok 7.30 do 11.00 (wygonił nas deszcz) - metoda 2x feeder (+ kumpel to samo)- efekt na dwóch ok 10 szt. płotka (i w tym, jeden mieszaniec leszcza z płocią) - rybki w rozmiarach od 15 do 32 cm - czyli niewielkie- szczególnie jak na Słup - ale zaczyna ruszać ta większa - po drugiej stronie padły 3 szt. pow 40 cm :roll: (wszystkie na białe robaki)

najlepsze brania - na białą pinke (nie mieliśmy białych robaków)
ochotka to przeważnie mniejsze rybki
wszystkie złowione ryby zostały - tradycyjnie ułaskawione

P.S. sezon 2007 uważam za rozpoczęty :mrgreen: i czekamy na cieplejsze i bardziej stabilne "ciśnieniowo" dni :mrgreen:

solver - 05-03-07, 12:04

W niedzielę postanowiłem otworzyć sezon i wyskoczyłem z kumplem wyskoczyliśmy na Ilankę poszukać pstrągów. Rzeczka niezwykle urokliwa, woda przezroczysta, stan średni, pełno stuprocentowych miejscówek. 9 godzin machania, podchodów, zaczajek i nic. Żadnego brania, żadnego wyjścia nawet. Rzeka sprawiała wrażenie martwej, nawet nic spod nóg nie uciekło. A ponoć parę lat temu potokowca, co prawda dość małego, było zatrzęsienie.
Spotkaliśmy miejscowego pstrągarza. Też nic nie miał i potwierdził nasze przeświadczenie o niemal totalnej bezrybności Ilanki na tym odcinku. Mówił, że przez cały zeszły sezon (a jest tam bardzo często) wyjął ledwo pięć pstrągów i wyjście na ryby traktuje bardziej jako spacer, niż łowinie. A z rybą jest tak źle, że miejscowi już nawet sznury przestali stawiać. Kolejna kiedyś rybna woda wyczesana do cna :twisted:
Jedyny - choć wielki- plus to cały dzień spędzony bardzo przyjemnie na łonie natury.

piotr chorzów - 05-03-07, 12:04

Wypad w sobotę na Przeczyce z bocznym trokiem /nadal się szkole w tym temacie/
Efekt 2 zacięte szczupaczki jednego nawet widziałem :mrgreen: i wycholowany okonik kolega jeszcze dołowił raka i pogoda się SPAPRAŁA .
Pojechaliśmy jeszcze na rekonesans nad Pogorie IV piękna woda czysta i wielka tylko jeden zasadniczy problem BRAK dostępu do wody !!!!
Z jednej strony skarpa wysokości 10m prawie pionowo spada do wody inne miejsca jakie widzieliśmy są umocnione kamieniami czyli chyba będą wyłączone z wędkowania !!!!
Jeśli ktoś zna jakieś ciekawe podejście do wody proszę oinfo.

dudi - 05-03-07, 15:14

Ja dziś od 9 do 14.30 probowalem złowić Karpia - no i na próbach się skończyło bo nie było ani jednego brania. Na ten akwen może jeszcze za wcześnie - ale spróbuje pod koniec tygodnia :)
ESSOX - 05-03-07, 21:03

Korzystając z ładnej pogody postanowiłem rozpocząć z dniem dzisiejszym SEZON 2007.
Rybki nawet nie widziałem ale spodziewałem się tego . Bardziej liczyło się zobaczenie jak wygląda woda spotkanie znajomych itp.
Dwie godzinki pochodziłem ze spinningiem i urwałem jednego woblerka . Woda za wysoka o jakieś 30 cm i ciężko było podejść pod sam brzeg . Za wysoka na spinning ale w sam raz na przepływaneczkę i może jutro się skuszę , chociaż ryba absolutnie nie bierze .
Znajomi łowili na robaczka w miejscu gdzie przez cały rok ryba jest a na wiosnę chodzą piękne jazie i nic nie brało.
Pierwsza ryba sezonu dopiero przede mną .

Lary - 05-03-07, 21:55

ESSOX napisał/a:
Pierwsza ryba sezonu dopiero przede mną .
i oby to była ryba życia :razz:
Łukasz - 08-03-07, 17:24

Dzisiaj ok. godzina nad Łyną z tym:

i z tym:

Efekt: jedno branie na groch i spóźnione zacięcie, ale najważniejsze, że ryby się już ruszyły. Trochę podsypałem dziś to pewnie jutro też skocze, jeśli tylko pogoda dopisze :cool:

tomek1 - 08-03-07, 17:56

Łukasz napisał/a:
ale najważniejsze, że ryby się już ruszyły


Mam informacje, że wczoraj złowiono u nas parę karpików. Ja siedziałem do 20 bez brania. :sad: Ale było miło, pogoda fajna, oczy mi się zamykały :lol: Full relaks :cool:

VooDoo - 08-03-07, 18:08

Myslałem , że na tym pierwszym zdjęciu bez powiększenia, jest wieża z krzyżem ale troche sie pomyliłem.

Co do rozpoczęcia sezonu 2007 to hmm , złowiłem już jedną rybke (szczupak 15 cm),ale tak to w ogóle nic nie bierze.
Niby ryba o wiele wiele lepiej teraz bierze na małych 1-2 hektorowych stawach, na jeziorach straszna lipa, choć użytkownicy z innego forum wędkarskiego mówili , że w częstochowie na zbiorniku poraj , płoc tam szaleje,ale nie w wszystkich miejscach.

A wędkował już ktoś w tym roku w nocy :grin: :?:

chomik - 08-03-07, 22:32

w weekend wybralem sie na kanaly kurski i hycinski kolo m-cza i wplynely tam juz z zimniejszego jeziorka plotki,wzdegi i leszczyki i biora naprawde ladnie:)zachecony tym i ladna pogoda wczoraj postanowilem otworzyc sezon na kuligowskim jeziorze;efekt:na bata z kladki(biale,pszenica)pare plotek ok.15cm i podleszczakow,na feeder z czerwonym pare plotek.BUDZI SIE BIALA RYBA w jeziorze!
Pike - 09-03-07, 07:22

No! Nie tyle dzić, co wczoraj, ale ułowiłem karpika - równiutkie 50cm, 2.6kg w mokrej siatce, więc pewnie ze dwa kilo miał - plus dwa linki, ale takie pomiędzy 25 a 30cm, więc ich nawet nie fotografowałem. Umieściłbym zdjęcie, jak w powyższych postach, ale nie wiem jak. Pozdrawiam
Tomaszek - 09-03-07, 08:20

chomik, mógł byś choć obrócić to zdjęcie bo jest 'dogórynogami' :lol: :lol:
A tak swoją drogą co to za podleszczak? Czy to nie krąp?

Pike - 09-03-07, 08:27

Uda się? Nie udało... :wink:
PS
Kto mi podpowie, jak umieszcza się takie zdjęcie z rybką? Gdy próbuję "dodać załącznik", nie wychodzi mi.

trini - 09-03-07, 08:46

Pike,
musisz najpierw wrzucić zdjecie na serwer
np. imageshack, czy fotosik, czy też może być photobucket
potem kopiujesz link do zdjęcia i wstawiasz między znaczniki [img] [/img]
i się pojawi :)

VooDoo - 09-03-07, 12:35

chomik napisał/a:
w weekend wybralem sie na kanaly kurski i hycinski kolo m-cza i wplynely tam juz z zimniejszego jeziorka plotki,wzdegi i leszczyki i biora naprawde ladnie:)zachecony tym i ladna pogoda wczoraj postanowilem otworzyc sezon na kuligowskim jeziorze;efekt:na bata z kladki(biale,pszenica)pare plotek ok.15cm i podleszczakow,na feeder z czerwonym pare plotek.BUDZI SIE BIALA RYBA w jeziorze!


Jesli komus nie chce sie stanąć do góry nogami i obrócic głowe i 90% to poprawie zdjecie , jesli chomik mi pozwoli.

chomik - 09-03-07, 12:44

Dzieki VooDoo nie chcialo mi sie juz wczoraj bawic nastepnym razem zamieszcze je normalnie jesli bedzie cos godniejszego umieszczenia a co do gatunku tej "dziwnej rybki"byla juz dyskusja...Nie bede sie spieral w tym jeziorze jest tego chyba wiecej od plotki wiec miejscowi mowia "podleszczaki" pozdro
greenlife - 09-03-07, 12:59

Witam.
Byłem ostatnio na Łebie z kuzynem, ale jak to bywa młodszy miał większe szczęście.
Czy jest ktoś w stanie powiedzieć, czy jest to pstrąg czy troć? ubarwieniem przypomina pstrąga, ale kształtem troć :razz: . Ja bym obstawiał troć, ale kuzyn(on ją złowił) upiera się że to pstrąg.

trini - 09-03-07, 13:51

moim zdaniem jest to duży pstrąg potokowy :cool:
lord adam39 - 09-03-07, 15:09

greenlife pogratuluj kuzynowi ladna ryba
Tomaszek - 09-03-07, 15:18

Stawiam że to troć. Tak czy siak gratulacje dla łowcy!
trini - 09-03-07, 15:29

pooglądałam sobie obrazki w sieci, zdjecia polskie i zagraniczne...
i doszłam do wniosku, że jednak ciężko stwierdzić co to tak naprawdę jest :lol: :cool:

tomii - 09-03-07, 15:54

I ja gratuluję :!: :!: :!:
Piękny okaz.
Po mojemu jest to troć choć nie ma pewności na podstawie zdjęcia.
Ubarwienie może miec kolor od srebrnego przez ciemnosrebrny aż po oliwkowy w zależności od tego czy osobniki przebywają dłuższy czas w morzu czy schodzą do morza po tarle.

keri - 09-03-07, 16:11

greenlife, rybka mazenie, kuzyn sie wykazał.
Stawiam na pstrąga :cool: nazwijmy go po prostu salmonidzik :lol:

maryaChi - 09-03-07, 16:50

Ja stawiam na troć, ale jak zawsze - co do salmonidow - pewnosci nie mam.
robert-darek - 09-03-07, 22:44

ChŁopaki jak ja Wam ZAZDROSZCZĘ :shock:

Pozdrawiam

Tomaszek - 10-03-07, 14:09

Dzisiaj znowu się wybrałem na swoją miejscówkę na Fenit Island. Mimo że pora nie ta i pogoda nie ta - to ja się wybrałem. Zawsze trochę czasu nad wodą, piękne widoki itp. Ale tym razem nie zbyt długo tam zabawiłem a to z powodu potężnego wiatru który wiał prosto w twarz (od wody). W związku z tym mimo że założyłem ciężarek 250g zestaw udawało mi się podać ledwo za przełom fal, a bania na lince robiła się taka że jeszcze w życiu takiej nie widziałem. Dodatkowo wiatr ciągle przewracał (prawie bo byłem w pobliżu i asekurowałem) wędkę ze stojaka. Tak więc po około 30 min. zwinąłem graty i udałem się na spacer. Jak na razie Tomaszek - Atlantyk 0:4 :neutral:
Filippos - 10-03-07, 15:21

A ja dziś zainaugurowałem sezon 2007 nad Wisełką :mrgreen:
Od 7 do południa z feederkiem czaiłem się na wiślane płocie.
Pogoda - rewela, wyniki. Jedno branie i jedna płoć, całkiem ładna i tłuściutka, miarki nie miałem, ale tak ok. 30 cm. Wzięłaa przed 8, w klatce za główką, na białego. Potem cisza, słonko i leżakowanie!!!!!!
O żesz kurde nawet nie wiedziałem jak tego mi brakowało!! :mrgreen:

jeux - 10-03-07, 17:20

Byłem dzisiaj sprawdzić łowisko jaziowe , pogoda paskudna padało ale połowy były super 2 okonie po 35 cm , 5 jazi po 40 wyciągniętych i 3 klenie spięte :evil: oczywiście spinning :mrgreen:
respect04 - 10-03-07, 17:27

Wczoraj wyczekiwane rozpoczęcie sezonu 2007! ze spławiczkiem, co prawda troche zimno ale i tak fajnie. Na samym początku wędkowania padła pierwsza ryba sezonu, którą okazał się leszcz a raczej "podleszcz" 15 cm :wink: . Potem podeszły jeszcze dwie małe płoteczki.
Nareszcie wyczekiwany relaks :mrgreen:

jaross - 10-03-07, 18:26

Musze zwalic na pogode dzisiejszy wypadzik na rybki nad zalew pogoda nawalila lalo i chlodem wialo :neutral: no i bez brania ale to nic zobaczymy co jutrzejszy dzien pokaze :razz:
ESSOX - 10-03-07, 21:51

Ale dzisiaj nałapałem !!!!!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Na razie rosówek , ale na rosóweczkę złowię ładnego miętuska albo klenisko bo w poniedziałek na wieczór się szykuję .
A rano też ale na jazie i klenie i leszcze !!!
Ale im dam popalić !!! :mrgreen:

Chyba że pogoda będzie do dupy to nie połowie :cry:

A co tam z pogodą !!! Ale ryb połowię !!!
:mrgreen:

madi - 10-03-07, 22:27

ESSOX napisał/a:
Ale dzisiaj nałapałem !!!!!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Na razie rosówek

dobre jak cholera :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

ESSOX napisał/a:
Chyba że pogoda będzie do dupy to nie połowie :cry:

A co tam z pogodą !!! Ale ryb połowię !!!
:mrgreen:


Ale zawziętość na maxa, wędkarz z prawdziwego zdarzenia.... i to lubię :!:

Powodzenia

tomek1 - 11-03-07, 17:50

Dzisiaj parogodzinny wypadzik na ryby przyniósł fajną pogodę i nadzieje na przyszłość :mrgreen: Zachęcony wczorajszym wynikiem ojca (2 karpiki w nocy) ruszyłem z teściem na rybki :cool:
Potwierdziło się, że karpiki powoli zaczynają szukać żarcia. Karpiątko teścia



Mi brały tylko ulubieńcy Trini :mrgreen: Wstrętne, oślizgłe gady- które już też się obudziły :evil:


artech - 11-03-07, 18:50

greenlife napisał/a:
Czy jest ktoś w stanie powiedzieć, czy jest to pstrąg czy troć? ubarwieniem przypomina pstrąga, ale kształtem troć :razz: . Ja bym obstawiał troć, ale kuzyn(on ją złowił) upiera się że to pstrąg.

Ja jednak obstawiam na, cholernie, dużego i ładnego pstrąga - Gratulacje :!:

Łukasz - 11-03-07, 20:32

Ulala fajny karpik, zazdroszcze, u mnie jeszcze na większości jezior lód :/
tomek1 - 11-03-07, 20:46

Łukasz napisał/a:
Ulala fajny karpik


Malutki, ale odpowiednio pstryknięty :wink: :cool: :lol: wrócił do wody. Teść z ojcem zrobili dogrywkę wieczorną i byli na rybach 0,5 godziny :shock: Po karpiku grillowym i do domu :shock: :mrgreen:

jaross - 11-03-07, 23:27

ello tomek1 no z karpikami zesmy sie zgrali tez dzisiaj takiego zlapalem a pogoda jak marzenie :mrgreen:
elektrochemik - 12-03-07, 07:34

Wczoraj ok. 15:00 pojechałem z kumplem troszkę porzucać spinningiem i normalnie zerrrro! Nic. Dzisiaj też się przejade, może będzie lepiej.
tomii - 12-03-07, 08:47

Niedzielny poranek - rozpoczęcie sezonu :mrgreen:
5:15 meldujemy się z Kisux na zbiorniku retencyjnym Słup. Krzysiek szybko się zalogował na stanowisku i posłał swoje koszyki do wody /rozpoczął sezon tydzien temu/. Mi około pół godzinki zajęło uzbrojenie wędzisk i do boju.
Po godzinie okazało się, że przeciwnik zdezerterował w inne rejony zbiornika albo popłyną oglądać skoki narciarskie.
Około ósmej rano Krzysiek wyholował jedną płoć 32 cm a do dziesiątej miał jeszcze jedno delikatne branie.
Ja siedziałem bez brania. Nawet skubnięcia.
Nad wodą było z 200 chłopa - siedzieli jak okiem sięgnąć po jednej i drugiej stronie.
Kiedy przed dziesiąta ktoś z drugiej strony wydarł się "bierze tam po drugiej stronie" doszliśmy do wniosku, że łowisko nie ma dzisiaj perspektyw i jest nie rozwojowe więc zwinęliśmy majdan na lubińskie stawy Agrea. Tam posiedzieliśmy jeszcze dwie godzinki i zrelaksowai wróciliśmy do domu.
Dzisiaj zaczynamy knuc plan na kolejny weekend. :mrgreen:

maniek - 12-03-07, 09:20

W niedziele i ja zaczełem sezon ,ale bardziej przypominało to sprzątanie łowiska niż wędkowanie.

Troche tych śmieci się nazbierało.A był i czas na wędkowanie i próby sprzętowe.Ale to już opisze w tematach do tego przeznaczonych .

trini - 12-03-07, 09:31

tomek1 napisał/a:
Karpiątko teścia

jakiś taki dziurawy... To uszkodzenia mechaniczne, czy choroba jakaś?
Dziwnie wygląda... :(

tomek1 napisał/a:
Mi brały tylko ulubieńcy Trini :mrgreen:

:mrgreen:

tomek1 napisał/a:
Wstrętne, oślizgłe gady-

cudne gładziutkie rybki :lol:

tomek1 napisał/a:
które już też się obudziły :evil:

jupi!!!!

Wszystkim gratuluję połowów, a tym co o kiju wrócili, życzę na następny raz taaaakiej ryby "D
Tylko aparatów nie pozapominajcie :D

dudi - 12-03-07, 19:44

Ja juz też ostro rozpoczynam sezon.
Narazie nęce - ale oczywiście wędki tez rozłożyłem :)
W niedziele byłem od rana na stawie zajączków do południa. Widać było że coś się ruszyła biała ryba bo oprócz neidzielnych wędkarzy widziałem dużo bąbelków na tafli wody.



Dzisiaj byłem od południa pogoda pięęęękna - ale nic dziś nie żerowało :/ Ale znów zanęciłem troszke ;)


A i wczoraj i dziś miałęm towarzystwo :)

ostro szczupaczek żerował przy brzegu - tylko w lewo i wprawo i tak w kółko metr od brzegu w poszukiwaniu ofiar :) ))

No w środe mam nadzieje że już coś złowie :D

jeux - 12-03-07, 19:53

Sobotnie wędkowanieSPINNING mnie zacheciło i dzisiaj zaraz po pracy poleciałem na klenie i jazie :mrgreen: jakie rozczarowanie mnie spotkało powrót bez ryby z jednym braniem i spietą rybą (ryby się chyba potopily ) albo przestały mnie lubieć . Niedaruje w środe biore wolne na cały dzień wędkowania .SPINNING
sebek - 12-03-07, 20:02

w niedziele byłem na starorzeczu Pisi brały płotki,wzdregi i jeden bąk do momentu aż zrewał się mocny wiatr który potrafił wędkę z podpórek ściągnąć,przedstawiam dwie fotki z wyjazdu poniekąd udanego.
http://www.fotosik.pl/pok...380ca66afb.html
http://www.fotosik.pl/pok...7679b8ed74.html

Bradzo zastanawiające było zachowanie tego insekta który nie miał najmniejszej ochoty zejść z mojego pudełka z robakami:
http://www.fotosik.pl/pok...32086fb2ce.html

tomek1 - 12-03-07, 20:03

Fajny zbiornik Dudi :razz:
dudi - 12-03-07, 20:21

Fajny...... nie fajny :/ Jest rybny i ładny - czysta woda itd ale zielska duzo - i głeboki no i w ogóle cięzko się łowi - ale lubi ten staw :)
andi64 - 12-03-07, 20:53

dudi napisał/a:
ostro szczupaczek żerował przy brzegu - tylko w lewo i wprawo i tak w kółko metr od brzegu w poszukiwaniu ofiar :) ))

dudi te ofiary to chyba miałeś na myśli samiczki tego samego gatunku no nie :grin:

dudi - 12-03-07, 21:25

hehe :) pewnie też :) myśle że samiczki innych gatunków też już są jego ofiarami :D a jak juz za tymi innymi pogania i zbierze siły ........ to wtedy bawi się już pewnie ze swoimi :D
andi64 - 12-03-07, 21:43

dudi napisał/a:
myśle że samiczki innych gatunków też już są jego ofiarami

no to niezły z niego zapylacz :mrgreen: :grin: :grin: :grin:

Pike - 13-03-07, 04:42

Dzięki, Trini!



Nie szczupak, nieduży, ale pierwszy w tym sezonie - i złowiony na nowy sprzęt - czytaj: radocha. :cool:

trini - 13-03-07, 08:58

Mnie się barrrrdzo podoba :D
Rybka ładna, zgrabna - wręcz książkowa :D
Gratuluję Pike pierwszej rybki sezonu :)
p.s. skąd jesteś? :cool:

P - 13-03-07, 10:38

Troszke zazdroszcze tym co juz polapali :smile: i oczywiscie gratuluje polowow
Ja wczoraj oplacilem karte
Dzis kupilem troche grochu i zamowilem sobie za namowa Manka kukurydze
Jutro jade nencic a w weekend pewnie pierwszy wypad juz taki na rybki z wedkowanie (jutro bede raczej tylko gruntoal i sprawdzal stare miejsca) :twisted:
Samych taaakich zycze wszystkim
Pozdr

Pike - 13-03-07, 10:38

trini napisał/a:
skąd jesteś?


Cześć Trini. W ogóle jestem z Łodzi i chwilowo nawet tu przebywam - zaproszono mnie do pracy w rodzinne strony, ale długo nie mogę zabawić, bo zadomowiłem się daaaleko od źródeł. Pozdrawiam :cool:

trini - 13-03-07, 11:09

O to widzę Pike, żeś też poszkodowany pod względem ilosci wód jak ja ;)

P zazdroszczę Ci bliskości Twojej miejscówki, ja sobie nie mogę zanęcić, aczkolwiek też juz w ten weekend wybywamy z wędkami w plener, choć jeszcze nie wiemy gdzie ;)
ale jak tylko zrobi się czas działkowy, to fruwamy nad Bug i Liwiec, nie lubię rzek, ale tylko tam mam możliwość zanecić wcześniej, bo przebywam blisko wody dłuższy czas :)

Łukasz - 13-03-07, 17:55

Ale narobiliście mi chęci na rybki :mrgreen: Zanęta kupiona, białe i czerwone czekają w lodówce, żyłeczki wczoraj przyszły pocztą, więc jutro bez dwóch zdań ruszam na ryby. Mam tylko nadzieję, że nie będzie już lodu, zresztą nawet jak będzie to i tak damy rade :mrgreen:
jaross - 13-03-07, 19:49

:mrgreen: witam :cool:

dzisiaj po szkole skoczylem na pobliska zwirownie no i efekt murowany okolo 3h zlapalem 11 ploci calkiem okazale ok. 20-26cm na bata oczywiscie na pineczke a pogoda jak marzenie :razz:

:roll: nie wiem jeszcze jak i czym ale musze wam kiedys foty z jakiejs wyprawki pokazac :wink:

tomek1 - 13-03-07, 19:53

Dzisiaj z powodu przeziębienia zamiast ryb zaliczyłem Fishing Mart w Bielsku :cool: Wyszedłem zawiedziony (szczególnie mając w pamięci pewien sklep we Wrocławiu :wink: ) Teściu przeciwnie- bo kupił karpiówki :razz:

A co do ryb. Docierają do mnie raporty, że karpiki u nas biorą jak w maju :shock: :mrgreen: Jutro atakuję

trini - 13-03-07, 21:37

Tomek cyfrak w garść i atakuj to co wyskoczy z wody :D
Dla mnie nigdy fotek za wiele :D

P - 14-03-07, 09:02

tomek1 napisał/a:
Dzisiaj z powodu przeziębienia zamiast ryb zaliczyłem Fishing Mart w Bielsku :cool: Wyszedłem zawiedziony (szczególnie mając w pamięci pewien sklep we Wrocławiu :wink: ) Teściu przeciwnie- bo kupił karpiówki :razz:


A nie mowilem aby cos kupic :twisted:


Dzis rano ugotowalem groch a po pracy jade nencic jeszcze bez wedki ale juz w weekend pierwszy wypad :cool:

Pozdr

P - 14-03-07, 19:12

Wlasnie wrocilem znad Wisly
Co prawda bylem tylko nencic ale i tak mi sie podobalo - ta przyroda :twisted:
Na dodatek nad woda niemily incydent
Pod mostem autostradowym w Czerniewicach pod Toruniem spotkalem "wedkarza"
No to zagadnalem jak biora - powiedzial ze wcale
Jednak gdy podchodzilem mial 2 wedki w wodzie i przy jednej grzebal
Za chwile na trzecia zalozyl robala i wyrzucil
Dziadek mial z 60 lat
To zaraz krotka gadka ze lamie regulamin i ze ma jedna zwinac
Mimo ze ja nie jestem wielki to dziadek jeszcze mniejszy ale bojowy - stwierdzil ze mam dac sobie spokoj i isc do domu
Mialem ochote sprawic mu kapiel ale stwierdzilem ze zobacze za 15-20 min co bedzie robil a w tym czasie podnence sobie
Za jakies 20 min wrocilem
Gosc niewzruszony dalej lapal na 3 wedki
Powiedzialem mu ze skoro po dobroci nie rozumie to dzwonie na straz albo policje
Trzecia wedek zwinal wowczas w 20 sek
I jak tu mlodziez ma sie czegos uczyc jak taki stary baran daje zly przyklad :evil:

Z milszych rzeczy to w odleglosci moze 10-15 metrow przebiegly kolo mnie dwie sarny :smile:

Generalnie widzialem nawet jak niedaleko mojej miejscowki splawila sie ryba :cool:

Oby nastepny wypad byl juz bez zgrzytow

Pozdr

Pike - 14-03-07, 19:33

P napisał/a:
Mialem ochote sprawic mu kapiel ale stwierdzilem

...ja chciałbym raz w życiu spotkać nad wodą wędkarza, z którym warto zamienić choć parę zdań, na jakikolwiek temat. Nie mówię, że ich nie ma. Mówię, że ja nie spotkałem. :cool:
PS
Nie musiałoby to być wędkarstwo, mogłaby być i najatrakcyjniejsza część duszy pani Maryni - obojętne. :lol:

trini - 14-03-07, 19:35

P gratuluję odwagi - nie każdy by powiedział dziadkowi do słuchu. No ale to nie ten temat ;)
Cieszę się, że coś się zaczyna ruszać z rybkami, bo już za kilka dni sobota i może cosik... ;)

P - 14-03-07, 20:10

Pike napisał/a:
P napisał/a:
Mialem ochote sprawic mu kapiel ale stwierdzilem

...ja chciałbym raz w życiu spotkać nad wodą wędkarza, z którym warto zamienić choć parę zdań, na jakikolwiek temat. Nie mówię, że ich nie ma. Mówię, że ja nie spotkałem. :cool:
PS
Nie musiałoby to być wędkarstwo, mogłaby być i najatrakcyjniejsza część duszy pani Maryni - obojętne. :lol:


Pike nie wiem gdzie ty wedkujesz ale ja czesto rozmawiam z innym wedkarzami a i jak sobie siedze to i inni wedkarze zagaduja do mnie :cool:
Co do tego gagadka z dzis tez chcialem z nim pogadac chwilke (bo pozno bylem a nie chcialem nencic po ciemku) ale gdy zobaczylem ta 3 wedke to juz dalem sobie spokoj i czekalem co on kombinuje

Trini nie trzeba wielkiej odwagi
Zreszta nie byl to kark dwa na dwa ktory by mi sprawil kapiel :wink:
Na dodatek ten gagatek bywa tam czesto bo go kojarze tylko nie wiedzialem ze ma takie multiwedkowe zapedy :evil:
Poza tym jak bym mu odpuscil to Tomaszek by mnie zlinczowal :wink: :lol:

Oby jak najmniej takich ludzi i podobnych nieprzyjemnych sytuacji w sezonie wszystkim zycze

Pozdro

Lary - 14-03-07, 20:18

Właśnie wróciłem znad wody przesiedziałem z 5h ale efekt niezły 3 jazie 4leszcze (żyletki) linek i świnka ach i parę ładnych garbusów. Zaczyna sie ostro ruszać więc wszyscy nad wodę :razz:
Łukasz - 14-03-07, 20:49

Dzisiaj spędziłem ok.2 godzin na starorzeczu Łyny i mimo wielkich wysiłków złowiłem tylko 2 płocie. Niedopisała pogoda,mimo słońca było zimno i wiał bardzo silny wiatr. Trzeba jeszcze bedzie poczekac z tydzien bo woda sie jeszcze nie nagrzała, na pobliskich stawach jeszcze był lód :shock:
Pike - 15-03-07, 04:11

trini napisał/a:
O to widzę Pike, żeś też poszkodowany pod względem ilosci wód jak ja

Witaj Trini. Jak już gdzieś mówiłem, moją obsesją jest szczupak (nigdy nie udało mi się dociec dlaczego akurat on; pewnie dlatego, że to taki największy łobuz naszych wód - taki rekin, bo sum to wieloryb); a on, jeśli nie było jakiegoś kataklizmu, spuszczania wody, czy czegoś w tym rodzaju, jest wszędzie. Przy odrobinie fanatyzmu można go wyłuskać i z kałuży, gdzie nikt niczego nie może złowić. Białej ryby nie chciałoby mi się aż tak szukać - pogapię się, które miejsce jako tako rokuje, rzucę koszyk i relaksuję się - łazić i zanęcać nie chciałoby mi się. Za szczupakiem potrafię ganiać od świtu do zmroku z kilkoma pięciominutowymi przerwami. No cholera wie za co, ale lubię człowieka i tyle :lol: Pozdrawiam

tomek1 - 15-03-07, 08:06

Ja wczoraj pierwszy wypad po zmroku, ale do 23 bez brania :cry: Jak się zwijałem był szron na pokrowcu :shock: :lol: Miała być wiosna :roll:
VooDoo - 15-03-07, 09:34

No fajna wiosna , jak za 2 tygodnie , temperatury maja spaśc do minusowych :D :grin:
ESSOX - 15-03-07, 10:21

W poniedziałek do 20 na rzece na rosóweczkę i druga wędka na czerwonego robaczka ....ZERO RYB !!!! Potopiły się czy co ?

We wtorek na żwirowni na sprężynkę z czerwonym i białym i pikerek z koszyczkiem na białe ....ZERO RYB !!!! 5 Godzin siedzenia i jedno branie anemiczne jakieś na czerwonego .
Kilku wędkarzy w zasięgu wzroku efekty miało podobne.

Środa 5 godzin łażenia ze spinningiem po rzece (w miejscu gdzie jeszcze nie łowiłem nigdy) , woda piękna i wreszcie pierwsza rybka sezonu 2007 : okonek taki z 15 cm, buzi i do wody. Potem jeszcze klenik taki z 25 i jeszcze jeden okonek już troszeczkę większy , bardzo ładnie wybarwiony grubas i tyle brań . Ale wreszcie są pierwsze ryby i to się liczy . A słońce tak mnie zjarało ,że znajomi się pytają czy na wczasach byłem gdzieś w tropikach :mrgreen:

maniek - 15-03-07, 10:34

Ja się wybieram dziś troche "posiać" ,ciekawe co z tego zbiore :mrgreen:

trini - 15-03-07, 10:50

Maniek to już jest gotowa zanęta, czy tylko wymieszane ziarenka?
Bo chyba są jeszcze "twarde" nie mylę się?

maniek - 15-03-07, 10:52

To już gotowa zanęta kilku ziaren [ugotowana.]
trini - 15-03-07, 11:00

achaaaa....
to ta kukurydza jakaś taka mi na surową deczko wygląda...
ale widocznie tylko takie wrażenie ;)
większość ziarenek rozróżniam aczkolwiek nie wszystkie :D

tomek1 - 15-03-07, 11:04

maniek napisał/a:
To już gotowa zanęta kilku ziaren [ugotowana.]


Gotowałeś taką mieszankę, czy każdy rodzaj osobno?

U nas karpiki biorą w dzień a ja wczoraj w nocy czułem się jak w listopadzie z tym mrozem :lol:
Na innym zbiorniku przedwczoraj spławiały się po zmroku jak zwariowane na wodzie niewiele ponad 1 metr :roll: No i mam cynk od kumpla, że brały na spławik 5 metrów od brzegu :shock: Ogólnie wariują te karpiczki w tym roku

maniek - 15-03-07, 11:08

To już wiesz gdzie zarzucić wędziska ,zostaje ci tylko odgadnąć pore żerowania.Ziarna gotuje wszystkie razem bo to mieszanka zanętowa i tylko zanętowa.Przy zasiadce niektóre z ziaren gotuje osobno np.soje.
trini - 15-03-07, 11:10

Maniek a co przy takiej zanęcie zakładasz na haczyk? robala, czy ziarenka, czy kulki, czy nie wiem co tam jeszcze... ;)
maniek - 15-03-07, 11:33

Najczęściej [75%] jedno z ziaren z zanęty wszystko zależy co im smakuje ale gusta rybek znam ,niemniej troche eksperymętu się przydaje i na drugiej wędeczce np.jedzie robaczek lub kanapka możliwości jest co niemiara .Życia nie starczy żeby wszystkiego wypróbować samemu.Może i zdaża się że nęce ziarnami a akurat łowie na makaron takie przypadki też bywaja.
tomik - 15-03-07, 12:09

A wracajac do tematu....
pio - 15-03-07, 12:28

5 godzin na splawiczek...na Bystrzycy.. i nic..
elektrochemik - 15-03-07, 14:42

Dzisiaj byłem z kumplem porzucać troszkę spinningiem i ... zerro! 5godzin i nic :| moze przejade sie ok 16:00 na inny zbiornik (kolega 3dni temu złowił tam 2wa garbusy po 30dag.)
erazm - 15-03-07, 16:26

Dziś byłem na rybach pierwszy raz w tym roku - otwarcie sezonu. Łowiłem na drgającą szczytówkę. Używałem koszyczków zanętowych. Wyniki prawie zerowe. Cztery okonki i jedna płoć.
plebsiu - 15-03-07, 20:48

Dzis pierwsza zasiadka na biala rybe - niestety klapa(bo nei licze 3 karpi po 10cm:-) ) Ale ogolnie bylo fajknie gdyby nie wiatr ktory pod koniec wedkowania dawał sie we znaki.
Pike - 16-03-07, 05:42

P napisał/a:
Pike nie wiem gdzie ty wedkujesz

W różnych miejscach, ale mam jakieś dziwne szczęście do takich, gdzie zawsze jakiś "kolega po kiju" radzi mi, bym wziął niewymiarowego szczupaka, "bo nikt nie widzi"; gdzie, jak już nie ma nikogo i wydaje mi się, że wreszcie skupię się na prowadzeniu wahadłówki, to zawsze spod ziemi wyrośnie domorosły politolog i będzie godzinami narzekał mi nad uchem na całokształt... :smile: Na szczęście nie posiadam systemu nerwowego (jeśli jest tu jakiś biolog, to przepraszam za ignorancję), ale i tak kiedyś któregoś uduszę. :lol: Pozdrawiam

Lary - 16-03-07, 19:36

No niestety ja równiez dzisiaj nic to znaczy nic większego (bo nie liczę kilkudziesięciu uklei) myślę że pogoda się zmieni a co zatym idzie ciśnienie.
P - 16-03-07, 20:11

Witam
Bylem i ja dzis na rybkach
Niestety dopiero po pracy a przez korki na miescie bardzo pozno dotarlem nad wode
Lapalem tylko kolo 20 min bo pozniej juz bylo za ciemno :/
Mialem raptem jedno branie na robala ale i tak mnie to ucieszylo
Skonczylo sie ze wyciagnalem tylko polowe czerwonego
W niedziele kolejna runda :twisted:

Pozdr

VooDoo - 16-03-07, 22:33

Ja dzis byłem zobaczyc , czy cos w pobliżu bierze , to sie dowiedziałem , że ladnie płoc i tylko płoc bierze.
Zobaczymy jutro na zbiorniku poraj, czy cos tam slychac i zdam relacje :-)

jaross - 17-03-07, 00:12

Hehe u mnie zaby zaczeły wyłazic to bardzo dobry znak :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
artech - 17-03-07, 16:31

Pike napisał/a:
W różnych miejscach, ale mam jakieś dziwne szczęście do takich, gdzie zawsze jakiś "kolega po kiju" radzi mi, bym wziął niewymiarowego szczupaka, "bo nikt nie widzi"; gdzie, jak już nie ma nikogo i wydaje mi się, że wreszcie skupię się na prowadzeniu wahadłówki, to zawsze spod ziemi wyrośnie domorosły politolog i będzie godzinami narzekał mi nad uchem na całokształt... :smile:
skąd ja to znam :evil:
jaross - 17-03-07, 17:09

Dokladnie :evil: albo dochodzi do tego : JAK TY NIE WEZMIESZ TO KTO INNY :lol: kretynizm ale sie slyszy.
trini - 17-03-07, 20:36

No to my z małżem po pierwszych tego sezonu rybkach :mrgreen:
niestet, zapomniałam naładować baterii w aparacie - i zdechł mi przy pierwszym zdjęciu :evil:
Jednakże, jestem BARDZO zadowolona, bo nie mieliśmy chwili odpoczynku :D
Oprócz tego, że był paskudny wiatr, to było dużo słońca, i nad samym jeziorem ani razu nie padało :D
Wyniki: co chwilkę wieszały nam się okonki po ok. 15 cm., wzdręgi 20 cm. Na grunt niestety tylko jazgarze za to w ilosciach iście hurtowych.... :evil:
Rybki o przyzwoitych rozmiarach to 3 karasie srebrzyste po 26, 29 i 30 cm :mrgreen:
Bylismy jedynymi wędkarzami którzy złowili coś większego, i na pewno było to dzieki Mańkowemu przepisowi na zanętę i dzięki jego poradom :D
Maniek - dziękuję :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

maniek - 17-03-07, 20:47

Cytat:
Maniek - dziękuję :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
_________________
niema sprawy ,ja tylko poradziłem co nieco.
Tomaszek - 17-03-07, 22:34

A więc nareszcie!!! Po czterech, kolejnych, bezowocnych sobotach, w dniu Św. Patryka, wreszcie wyłowiłem swoją pierwszą rybę z Atlantyku. Zdobyczą okazał się niewielki czarniak.

Wziął na kawałek makreli na haku 1/0. Zestaw to dwu-hakowy flapper z ciężarkiem 170g Poza tym lało, zimno i wiatr 7-demka :shock: więc jakoś dłużej nie bawiłem... :lol:

PS.
Jestem dzisiaj szczęśliwy 'jak szczeniak z dwoma siusiakami' :mrgreen:

artech - 17-03-07, 22:50

Tomaszek, gratuluję, pierwsze koty za płoty teraz to już będzie z górki :wink:
Tomaszek - 17-03-07, 22:56

artech napisał/a:
pierwsze koty za płoty teraz to już będzie z górki
Ano, ano - też na to liczę ;)
jaross - 18-03-07, 01:41

Gratulacje Tomaszek mała a jak cieszy :mrgreen: z przyjemnoscia czytalem twoje wczesniejsze relacje i ogladalem wypasione zdjecia :cool:
Pike - 18-03-07, 02:44

artech napisał/a:
skąd ja to znam

Pewnie z autopsji, Artech. No i to permanentne domniemanie klęski:
- Co, na spinning też nic?.
- Przeciwnie - odpowiadam z pozycji idioty - mam już jednego szczupaka, jak złowię drugiego, to narobię zdjęć i wypuszczę.
- Jak to pan masz?! Jak to wypuścisz?! Jak pan nie chcesz ryby, to daj pan mnie! K... jaki nieużyty naród. Chłopaki, słyszeliśta? Facet ma rybę i woli wypuścić niż dać drugiemu.
Ja to rozumiem i nie mam pretensji do ludzi, którzy nigdy nie widzieli kosmity, ale żeby choć umieli dać spokój kosmitom :cool: . Pozdrawiam

Pike - 18-03-07, 02:54

jaross napisał/a:
JAK TY NIE WEZMIESZ TO KTO INNY kretynizm ale sie slyszy

Tak. Są ludzie, którzy z takimi dyskutują, wyjaśniają - ja też to robiłem. Dziś nie robię, bo mi się zwyczajnie nie chce. Pozdrawiam

tomek1 - 18-03-07, 15:15

Przypominam, że tamat brzmi "jak dziś było na rybach" :evil: :wink:
MagnuM - 18-03-07, 17:11

Właśnie wróciłem z rzeki. 0 ryb! :twisted: Rzeka wylała, poziom wody mocno podwyższony. Łowiłem na woblerki i gumki, z myślą o okoniu, nic, nawet skubnięcia... :shock:
Pike - 18-03-07, 18:40

tomek1 napisał/a:
Przypominam, że tamat brzmi "jak dziś było na rybach"

To stwórz temat: "Jak bywa często na rybach". :mrgreen: Chodzi o to "dziś"? Wczoraj, to dziś - tyle, że wczoraj. Przypominają mi się dowcipy o policjantach. :mrgreen:

tomek1 - 18-03-07, 19:25

Pike napisał/a:
To stwórz temat: "Jak bywa często na rybach"


Klikasz "nowy temat" i już :wink: :twisted:

Temat wyczyszczony, nie ma sensu zaczynać kolejnej dyskusji. :wink:

Wczoraj byłem dwie godzinki na rybach. Brań karpi nie ma od 3 dni (zmiana pogody) więc zarzuciliśmy kije, kołowrotki na luz i zajęliśmy się z teściem rozrzucaniem gruzu nawiezionego w celu zasypania dziur w dróżce dojazdowej do łowiska :mrgreen: Jako, że kilku wędkarzy pracowało nad tym parę dni- droga jest prawie naprawiona. :cool:

keri - 18-03-07, 21:44

MagnuM, jaka rzeka?
Ja dzisiaj i wczoraj Sokołda, szukałem kropkowancow ale skubance nie mialy ochoty na moje wabiki.
W sobote i niedziele odbyły sie zawody muchowe miedzy innymi na tej rzece. Na dwa dni i ponad 20 chlopa padły dwa :shock: pstrągi.
Ryby sie potopiły

tomek1 napisał/a:
Klikasz "nowy temat" i już
masz bana :mrgreen:
MagnuM - 19-03-07, 09:08

Na Supraśli, ale cholera tak wylała, że wyglądała jak Narew :lol:
konktenbit - 19-03-07, 09:36

Razem z kolegą wybraliśmy się na pierwsze w tym roku poważne rybkowanie :twisted:
i oto efekt

kolega dziabnoł tęczaka 41cm na małego Sieka (3cm) w książkowym miejscu tzn ostry zakręt (prawie 180 st) na zew burcie po przytrzymaniu wobka raz zakręcił korbką i nastąpiło branie...... ekstra było
rybka pływa sobie dalej w wodzie a nie w patelnianym oleju:)

P - 19-03-07, 09:49

Witam
Bylem wczoraj
Ogolnie mozna podsumowac 3 slowami: lipa, lipa, lipa :lol:
Podsypalem znowu grochem ale chyba poki nie przyjdzie wyrazne ocieplenie to sobie odpuszczam
Zlapalem co prawda pierwsza rybe w sezonie mala plotke na robala ale generalnie poza tym to studnia :???:
Na dodatek wiatr deszcz nie zachecal do wedkowania
A teraz caly tydzien sie taki zapowiada :cry:

Pozdr

trini - 19-03-07, 09:54

konktenbit, ale to jest pstrąg potokowy nie tęczowy :cool: :lol:

Przemek, będzie lepiej :) grunt, że pierwsza rybka sezonu jest, i kilka litrów świeżego powietrza w płucach :D

pio - 19-03-07, 10:16

tak trini popieram!!! swieże powietrze, kontakt z natura to jest ekstra sprawa..a rybki jeszcze bedą :wink:
konktenbit - 19-03-07, 10:17

trini napisał/a:
konktenbit, ale to jest pstrąg potokowy nie tęczowy

hym, no to miał dziwne ubarwienie jak na potokowca ale mniejsza o to (nie chcę dalej rozwijać tego tematu) najważniejsze jest to że zabawa była nawet pomimo kiepskiej pogody

artech - 19-03-07, 15:23

konktenbit, Tęczak nie tęczak ale rybka piękna i pogratuluj koledze.
keri - 19-03-07, 21:41

konktenbit, potokowiec ładny i pewnie ładnie poszalał przy holu :wink:
Jak bedziesz miał mozliwosc to wrzuc mi fotke tego Sieka.

marcin79 - 19-03-07, 21:52

Witam
bylem kilka dni nad jez. zlotnickim woj dolnoslaskie co prawda pogoda w kratke ale dalo sie jakos wytrzymac dwa dni przesiedzialem z pickerami i dwa uganialem sie z gumka za okoniem bilans polowu raczej marny ryby duzo ale niestety drobnica jedyne godne uwagi to trzy plotki w okolicach 30 cm okoni wyciagnolem okolo 50 a najwiekszy nie wiem czy mial 18cm no coz innym razem bedzie lepiej
pozdrawiam

VooDoo - 19-03-07, 23:23

Witam. W sobote byłem na poraju , niestety gdyby nie ten deszcz... niestety ja tylko płoteczke , a znajomy leszcza 37 cm , garbusa 26 cm i płoc 28 cm.
jeux - 19-03-07, 23:27

Zawsze to coś , początki zawsze trudne :mrgreen: a tak apropo kolego VooDoo, "klusownik szczupakow" brzydka piersza część podpisu :shock: :mrgreen: :mrgreen:
robert-darek - 20-03-07, 21:05

Witam.
W sobotę byłem pierwszy raz nad wodą ( zbiornik Siemianówka ).
Trafiliśmy na fatalne załamanie pogody, wiało,padało i temp. ok.3 stopni.
Efekt to 3 płoteczki takie po 10cm :oops:

Pozdrawiam

elektrochemik - 22-03-07, 16:46

Hmm... Bylem dzisiaj od 13:00 do 16:00 porzucać spinningiem i... nic :( ... zeroo. Szkoda.
tomek1 - 24-03-07, 15:32

Dzisiaj krótki wypad nad wodę. Fala jak na morzu :shock: Wiatr chce urwać łeb :lol: Nic to rozwijam kij. Pierwszy rzut, naciągam porwaną przez wiatr żyłkę i zaczep zakończony rwaniem :evil: Tak mnie to zesłabiło w połączeniu z tą wichurą, że dałem sobie siana z łowieniem (tak tych karpików znowu nie kocham :lol: )

W tej sytuacji telefon do ojca i zajeliśmy się w trójkę (jeszcze z teściem :wink: ) umacnianiem takiego rozwalającego się cypelka, który jest doskonałym miejscem na karpia (można rzucić równolegle do pasa trzcin :mrgreen: ) tak, żeby zmieściło się na nim dwóch ludzi a nie z biedą jeden. Robota jeszcze nie jest skończona, ale miejsce będzie super :cool:

VooDoo - 24-03-07, 17:22

No wiatr wieje niesamowicie , na jeziorze jak mówił tomek1 fala jak na morzu.Mam nadzieje , że w niedziele będzie spokojnie , bo chce sprawdzić czy sumy karłowate już żerują.
artech - 24-03-07, 17:57

tomek1 napisał/a:
Pierwszy rzut, naciągam porwaną przez wiatr żyłkę i zaczep zakończony rwaniem Tak mnie to zesłabiło w połączeniu z tą wichurą, że dałem sobie siana z łowieniem

Coś o tym wiem. Wczorajszy dzień to nie był mój dzień. Mieliście kiedyś taką sytuację, że po powrocie z ryb stwierdzaliście, że trzeba było jednak zostać w domu i nigdzie nie jechać ?? Ja miałem tak wczoraj na pstrągowej wyprawie. Wszystko było przciwko mnie :evil: Począwszy od ryb, które miały mnie w d.... i za cholerę nie chciały współpracować, aż do najmniejszych gałązek, które czepiały się bez przerwy mojej żyłki. Zaczęło się od drogowców przez których na rybki dotarłem o pół godziny później, zerwałem wszystkie pstrągowe woblerki jakie ze sobą wziąłem (ok 10 - stówa w plecy jak nic :evil: ) + jedna obrotówka. Woda zmącona (kawa bez mleka :???: ) wysoka jak cholera nic nie było widać a ryb zero - rzeka zmarła :evil:

tomek1 - 24-03-07, 20:43

VooDoo napisał/a:
chce sprawdzić czy sumy karłowate już żerują.


Niestety tak :evil: :lol:

Tomaszek - 24-03-07, 21:58

Dzisiaj znowu molo w Fenit. Tym razem piękna pogoda. Słoneczko – mało chmurek a potem wręcz błękit nieba. Atlantyk dzisiaj spokojny jak jezioro. Wędkowałem przy odpływie i godzinę po rozpoczęciu przypływu. Pora może jeszcze nie ta – miejscowi tydzień temu mówili – poczekaj jeszcze 3 – 4 tygodnie. Ale przecież nie da się skoro pięknie za oknem a Atlantyk o jedyne, marne 16 km od chaty. Więc jak co sobotę na rower i ciuu (jak ja nie lubię tego pordzewiałego grata – ale wozi mnie dzielnie a ja dojeżdżam tam coraz szybciej – dzisiaj nawet wyprzedziłem Audi A8 silnik 4.2 turbo :lol: ).

Efekt dość mizerny – dwie flądry. Stornia chyba po polsku to się nazywa. Jedna większa miała lekko powyżej 30 cm druga mała 20 cm.



Brania mało widoczne – po prostu drżenie mojej mocarnej szczytówki. Sądzę, że wiele ryb przegapiłem, bo delikatniusich drgań nie zacinałem nawet myśląc, że to kraby. A potem przynęta obgryziona – więc sądzę że gdyby nie brak praktyki to może i ze cztery te flądry bym dzisiaj złowił.

Mówiąc o krabach – jednego malucha też złowiłem





Na kolejnych zdjęciach nawet widać jak „ciacha” szczypcami :mrgreen:

tomek1 - 24-03-07, 22:03

Tomaszek napisał/a:
Sądzę, że wiele ryb przegapiłem, bo delikatniusich drgań nie zacinałem nawet myśląc, że to kraby. A potem przynęta obgryzione, – więc sądzę że gdyby nie brak praktyki to może i ze cztery te flądry bym dzisiaj złowił.


Nie sądzę :wink: Flądra jak bierze to raczej się nie pieści z żarciem :wink: :lol: Może te kraby cię tak robiły w bambuko :mrgreen:

A ryba piękna :razz:

Tomaszek - 24-03-07, 22:07

tomek1 napisał/a:
Wiatr chce urwać łeb
VooDoo napisał/a:
wiatr wieje niesamowicie
Co Wy wiecie o wietrze :lol: :lol: :lol:
Tego co przeżywałem w ostatnich tygodniach dugo nie zapomnę wystawiony samotnie na skalistej plaży na rozpędzoną 7-mkę :shock:

tomek1 - 24-03-07, 22:10

Tomaszek napisał/a:
Tego co przeżywałem w ostatnich tygodniach dugo nie zapomnę wystawiony samotnie na skalistej plaży na rozpędzoną 7-mkę


Twardy zawodnik z ciebie :mrgreen:

Tomaszek - 24-03-07, 22:38

tomek1 napisał/a:
Nie sądzę Flądra jak bierze to raczej się nie pieści z żarciem Może te kraby cię tak robiły w bambuko
Nie chcę nawet sprawiać wrażenie że jakoś już obcykałem tutajsze ryby. Nawet myślałem że właśnie coś mi podpowiedz o flądrach - no i się nie pomyliłem. Tej pierwszej, większej, odciąłem hak z przyponem bo zażarła naprawdę głęboko, druga była zapięta jak się należy za wargę. Ale te ich brania wcale nie są zdecydowane - to już ten mały czarniaczek w zeszłym tygodniu bardziej zasygnalizował branie na szczytówce. No nic, pozostaje obserwować, uczyć się i zbierać doświadczenia.

tomek1 napisał/a:
Twardy zawodnik z ciebie

Wiesz - właśnie tak się zastanawiałem na jednym z pierwszych wypadów - nie miałem wtedy jeszcze podpórki (a może już miałem tylko nie dało się jej wbić w skałę ;) ) i stałem w tym wietrze i na dodatek w ulewnym deszczu trzymając wędkę w ręku i się zastanawiałem "czy ja taki twardy jestem czy taki głupi" :lol: :lol: :lol:

andi64 - 24-03-07, 22:59

moje relacje są takie: kich a kicha to wiatr :sad:
nastawiałem się na nockę , na łowisku byłem o 8,30 i co :?:
do 14 w samochodzie spędziłem szukając miejsca gdzie by tak wiatr nie dokuczał :sad:
w końcu zakotwiczyłem 1,5 godziny nęcenia rakietą i czas na rozkładanie klamotów,
w końcu zestawy w wodzie, ale fala trzepie żyłką jak chahor c..ą :wink:
mija parę minut a mój pod z 3 kijami ląduje na ściętym pniaku :evil: efekt skrzywiony buzzbar :evil: ale nic Polak mądry po szkodzie, więc postanowiłem go zakotwiczyć :idea:
wreszcie mucha nie siada ani drgnie :grin:
co z tego jak wiatr się wzmaga, sąsiadowi kije z podpórek prawie co pół minuty spadają,
zresztą zrobiło mi się go troszkę szkoda :sad: no ale ja twardo siedzę swingery na maxa, ale podskakuja jakby kazaczoka tańczyli :mrgreen:
w końcu nie wytrzymałem z nerwów walę do samochodu łapię za telefon i dzwonię do lubej :mrgreen: z tekstem że wracam, a ona mi na to: a co cich godałach w doma zawsze najlepi :???:

tomek1 - 25-03-07, 03:42

Tomaszek napisał/a:
Tej pierwszej, większej, odciąłem hak z przyponem bo zażarła naprawdę głęboko, druga była zapięta jak się należy za wargę.


Nie wiem jak na wyspie, ale w Polsce takich zażartych jest 99%. Wiem, że raczej wypuszczasz ryby, więc może to się okazać kłopotem dla ciebie :roll: No chyba, że weźmiesz parę fląderek na patelnie (bo warto :wink: ). A taka flądra z hakiem w bebechach i po holu raczej wielkich szans na normalne życie nie ma :roll:

jaross - 25-03-07, 15:56

Siemano na rybkach cienjutko wypadlo ale juz niedlugo wraz z dobra pogoda szykuje sie kupa :lol: wolnego :mrgreen: no i rybki pewno dopisza wiec kazda wolna chwile spedze nad woda. Ruszam ostro juz za tydzien :mrgreen:
keri - 25-03-07, 18:04

No i nadeptałem sie dzisiaj ze .....!
Od 7.00 do 15.30 spining pracował pełną parą, szukalismy pstrągów az miło, pogoda swietna.
Wyniki srednie a nawet słabe. Na 6 chlopa padło 6 pstrągów i 1 klen.
Ale w tak piekny dzien warto było sie dotlenic.

Tomaszek - 25-03-07, 18:12

Ale jeden z tych chłopów złowił 6 pstrągów, drugi klenia a pozostałych czterech pusto?
BobekSTW - 25-03-07, 18:13

Dwie godzinki łowienia i żadnego brania. Wiatr bardzo silny, woda wysoka (San), brudna. Winę zwalam na przynętę: kukurydza i pęczak oraz na pogodę (wkońcu na coś muszę zwalić:)) Pozdrawiam
keri - 25-03-07, 18:15

Tomaszek napisał/a:
le jeden z tych chłopów złowił 6 pstrągów, drugi klenia a pozostałych czterech pusto?
:lol: :lol: :lol: :lol: Jak bys był z nami.
Jeden gosc złowił 5 pstrągów
Drubi gosc złowił 1 pstrąga
a trzeci 1 klenia /klen mój :oops: /

Tomaszek - 25-03-07, 18:40

keri napisał/a:
klen mój
Gratuluję klenia keri przynajmniej nie wracałeś pusty ;) Jak to oceniasz - ten kolega który miał dzisiaj efekt był poprostu lepszy czy miał takie cholerne szczęście?
keri - 25-03-07, 19:11

Tomaszek napisał/a:
Jak to oceniasz - ten kolega który miał dzisiaj efekt był poprostu lepszy czy miał takie cholerne szczęście?
Kolega jest mistrzem pstrągowym, dzielą nas lata swietlne jezeli chodzi o połow pstrąga.
Nasz dzisiejszy limit pstrągowy wynosił 35cm a klenia 40cm. Załapał się tylko pstrąg kolegi co złowił 1szt miał 42cm. Moj klen-ik byl za krótki.
Wszystkie 5 pstrągów kolegi miały przedział 31-34cm :cool: fajne, wymiarowe ale nie "punktowane" w naszym gronie :lol:

Lary - 25-03-07, 19:12

Ja dzisiaj też ze spinem (złapałem bakcyla na boczny trok) ale jak większość która była nad wodą NIC
Łukasz - 25-03-07, 19:13

Dzisiaj ponad 3,5 godziny łowiłem z kumplem na spławiczek, pogoda bardzo przyjemna, choc troche przeszkadzał wiatr, efekt ponad 30 okoni (16 wymiarowych), 3 ładne płotki i krąpik :mrgreen: . Jednym słowem całkiem udany wypadzik :cool: Nad wodą było dośc dużo ludzi ale wyniki mieli bardzo mizerne.
Pike - 25-03-07, 19:20

Tak dziś było na rybach:

Haczyk: leszczowa dziesiątka. Przypon: plecionka 00.4 Kamatsu Techron. Przynęta: kanapka z dendrobeny i białego robaka. Ucieszyłem się, że holuję przyzwoitego karpia, a tu... Coś mnie lubią te drapieżniki - czują bratnią duszę, czy jak? :cool:

dudi - 25-03-07, 19:28

Pike, super rybka :) i gratulacje
Pike - 25-03-07, 19:33

dudi napisał/a:
gratulacje

Witaj Dudi. Nie nabijaj się z cudzego nieszczęścia :wink: . Wiesz, jak jest: jak człek się wybiera na suma i łowi suma, to czuje się fachowcem. A tak, to równie dobrze mógł wziąć mojej Pani :grin: Ale dziękuję. Pozdrawiam
PS
Na szczęście z takimi paznokciami nie da się być wędkarzem, bo jeszcze rzeczywiście złowiłaby coś większego niż ja, i ode mnie, i narobiła mi wstydu :cool:

Tomek_N - 25-03-07, 20:15

Niezla ryba Pike !
Pike - 25-03-07, 20:27

Tomek_N napisał/a:
Niezla ryba Pike

Dzięki, Tomku :smile: . Przypomina mi się, jak Stanisław Tym w jakimś kabarecie tłumaczył, co to są uczucia ambiwalentne:
- Są to takie uczucia, których doznaje dorosły mężczyzna na widok teściowej, spadającej w przepaść jego nowym samochodem... :cool:
Tak: no niby ryba, niby lepiej niż te leszczyki, które łowili inni - i te linki, których nie czuło się nawet podczas holu - ale okres ochronny, ale chciałem karpia... :smile: Pozdrawiam

artech - 25-03-07, 20:37

sumiki się ryszyły, znaczy wiosna na całego :mrgreen: :mrgreen:
fajny rybek :wink:

Tomek_N - 25-03-07, 20:38

No u mnie piekna pogoda a ja siedze w domu bo okres ochronny a mam tylko spining :(
Narazie nie mam kaski by sobie kupic Feeder`a :sad:

artech - 25-03-07, 20:53

Tomek_N, a kto Tobie zabroni spiningiem łowić na grunt?? Z tego co się orientuję to Twój kijek ma cw do 80 g. Może wszystkich brań nie zobaczysz ale miło spędzisz czas nad wodą.
Pike - 25-03-07, 20:54

artech napisał/a:
fajny rybek

Dzięki, Artech.
Tomek_N napisał/a:
Narazie nie mam kaski by sobie kupic Feeder`a

Ja w ogóle nie mam feedera i żyję :cool:
Zresztą: jakbym w ogóle nie miał wędek, to i tak bym łowił na leszczynę, gwóźdź i gumę od majtek - to jest gorsze od alkoholizmu :mrgreen:

Tomek_N - 25-03-07, 21:03

artech napisał/a:
Tomek_N, a kto Tobie zabroni spiningiem łowić na grunt?? Z tego co się orientuję to Twój kijek ma cw do 80 g. Może wszystkich brań nie zobaczysz ale miło spędzisz czas nad wodą.


Co racja to racja Artech, wiesz ze nawet o tym nie pomyslalem :oops:

tomek1 - 25-03-07, 22:59

Docent napisał/a:
Bo liczy sie to co człowiek przezył w czasie holu i w koncu kiedy juz robil to zdjecie ... on ma w swojej głowie i tak o wiele lepszy obraz tej ryby a fotke pewnie traktuje jako "ścieżke dostepu do "pliku" " .
To pisałem ja-Docent OMC inżynier od wody ;P


I na tym póki co zakończmy wątek zdjęcia wklejonego przez Pike'a :wink:

Pike - 25-03-07, 23:11

tomek1 napisał/a:
I na tym póki co zakończmy wątek zdjęcia wklejonego przez Pike'a

Krótko: pozdrawiam, Tomku :cool:

Pike - 26-03-07, 00:19

Tomek_N napisał/a:
Z tego co się orientuję to Twój kijek ma cw do 80 g

Jezus Maria... Toż to nie spinning, tylko kij wyprodukowany z myślą o koszyku. :lol: Pozdrawia nierozumiejący problemu :smile:

Tomek_N - 26-03-07, 00:38

Spinning, Pike. Spinning :) :cool:
Pike - 26-03-07, 00:43

Tomek_N napisał/a:
Spinning, Pike. Spinning

To cały cywilizowany świat użala się nad losem wielorybów, a Ty spinningujesz takim sprzętem? O pomstę do Boga i tak dalej :smile: Pozdrawiam

Tomek_N - 26-03-07, 00:45

Nic sie nie boj Pike,
proponuje poszukac pare watkow w ktorych sie udzielalem i byla niezla dyskusja nad cw. :cool: Na Men i gumki (11cm) ten kijek jest bombowiec (taka moja opinia).

Bo zaraz bedzie "A wracajac do tematu ;) "

Pozdrawiam

Pike - 26-03-07, 00:56

Tomek_N napisał/a:
proponuje poszukac pare watkow w ktorych sie udzielalem i byla niezla dyskusja nad cw.

Poszukam jutro, bo powinienem pisać przemądrzałe rzeczy przez godzinę, a na tym czy innym forum być przez 5 min, a się mie nie chce i się mie poodwracały proporcje.
Ja mam od paru tygodni kij do 70g (castingowy) i nie chce mi się wierzyć, że to się nadaje do czegoś poniżej średnich rozmiarów walenia, więc poczytam na sto procent.
Tomek_N napisał/a:
Bo zaraz bedzie "A wracajac do tematu "

Na władzę nie poradzę, ale najwyżej powycinają - czy my tu piszemy rzeczy o znaczeniu pierwszym? Niech tną i oszczędzają wstydu :cool: Pozdrawiam

maniek - 26-03-07, 09:06

Polecam wszystkim co piszą w nie temacie ten wątek
A tu wracamy do tematu jak bylo na rybach .

kisux - 26-03-07, 09:14

Wczoraj z kumplem byliśmy na ujściu Jezierzycy - siedzieliśmy od 7.00 do 13.00 - do godz. 9.00 sporadyczne brania - krąpik, mała płotka, ukleja - od ok 9.00 zaczeły brać leszczyki w sumie - mieliśmy ich z jakieś 13 szt w rozmiarach od 35 do 55 cm - największy kumpla całe 54 cm - metoda feeder + białe - rybki pływają w wodzie - jak dostane foty e-mailem to wrzucę kilka
kejwot - 26-03-07, 12:56

Witam
Wczoraj w godz. 15-18 trafiło sie 4 płocie - najwieksza miała coś ok 30 c. Popłynęły z powrotem. Przynęta - biały robaczek.
Ale obok wędkarz przez czas od ok 13-18 złowił ok 30 płoci tak między 25-35 cm. Ale na inną przynętę - taki mały czerwony robaczek - mówił, że to ochotka.
Łowisko - port w stoczni w Płocku (tak mniej więcej na środku długości).
Pozdrawiam.

Łukasz - 26-03-07, 15:20

Dzisiaj trochę słabiej niż wczoraj, ale za to garbusy większe. W sumie 11 wymiarców, a oto największy 29cm :

shogun_zag - 26-03-07, 19:30

Wczoraj, Czarna Przemsza, wynik 1 pstrążek 35 cm i ... uwaga ... sandał 62 cm :mrgreen: One wręcz przepadają za mną i gdzie bym nie był ... normalnie lgną do mnie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Pomimo, że kraina pstrąga i lipienia popłynął do domciu. W tej rzeczce trafiają sie pojedyncze sztuki, które pochodzą z Przeczyc. Siedzą gółwnie na zakręcie przed Łagiszą ;)

Tomaszek - 26-03-07, 19:35

Wypróbowałeś HM-a?
Jarosław - 26-03-07, 19:36

shogun_zag napisał/a:
Pomimo, że kraina pstrąga i lipienia popłynął do domciu.


Obecnie ochronę ma wszędzie :sad: :lol:

shogun_zag - 26-03-07, 19:45

Tomaszek napisał/a:
Wypróbowałeś HM-a?
Nie miałem zamiaru rybkom łebków wyrywać, ponadto jak rzucić przynetą 5 g kijkiem o dolnej granicy c.w. 20g :shock: Przewietrzyłem Techniuma 2,4 c.w. 7-28g. ... tym czarnym o dużej zbieżności ;)
Jarosław napisał/a:

Obecnie ochronę ma wszę :grin: dzie :sad:
Tak, był kiedyś okres, że w krainie pstrąga i lipienia to był szkodnik na równi ze szczupakiem. Pamiętam jak latali po rzece z dużymi podbierakami i tyczką elektryczną i czyścili wodę.
artech - 26-03-07, 20:18

shogun_zag napisał/a:
Wczoraj, Czarna Przemsza, wynik 1 pstrążek 35 cm

tosz to szok :shock: :shock: Shogun a ja myślałem że Ty do czerwca nie wędkujesz :mrgreen: :mrgreen:

artech - 26-03-07, 20:20

shogun_zag napisał/a:
Przewietrzyłem Techniuma 2,4 c.w. 7-28g. ... tym czarnym o dużej zbieżności

kolejny szok :shock: :shock: , nie spodziewałem się, że masz takie "delikatne" kije na stanie :twisted: :mrgreen:

sebek - 26-03-07, 21:52

Byłem dziś na Psarach k/Głowna

Brały płotki,płotki i jeszcze raz płotki

Było ogólnie zimno ale jak wyszło słońce to zdecydowanie sie ociepliło

Wyjazd nalezy do udanych bo nie był spędzony w mieście tylko na świerzym powietrzu
ryby brały chimerycznie ale jak podzeszły w to praktycznie co rzut to branie.

Pike - 26-03-07, 22:07

Łukasz napisał/a:
a oto największy 29cm :

Fajny. Gratuluję, Łukaszu.
:smile:
sebek napisał/a:
Brały płotki,płotki i jeszcze raz płotki

Również gratuluję, Sebku. :smile:

VooDoo - 27-03-07, 11:12

Wyprawa mojego kolegi i jego pierwszej ryby i mojej 2 płoci w roku, aczkolwiek 3 w ostatnich 3 latach

Jeszcze jedno , dostałem informacje , że na kilkunastu łowiskach w okręgu katowice zarybiono już ? moze ktos to potwierdzic ?

Jarosław - 27-03-07, 13:47

Rybki fajne, tylko warto przy robieniu zdjęć położyć coś w pobliżu aby mieć odniesienie miary, na przykład zapałkę :grin:
Krzysztof1 - 27-03-07, 17:29

Witam wie ktos moze co słychac na przeczycach wybieram sie a nie wiem czy warto ??? dzieki!!!
Tomek_N - 27-03-07, 18:13

Krzysztof1 napisał/a:
Witam wie ktos moze co słychac na przeczycach wybieram sie a nie wiem czy warto ??? dzieki!!!


Mysle ze zawsze warto :)

skydriver - 27-03-07, 20:57

bylem dzis na zalewie rybnickim- wyniki mierne - 2 leszczyki 24 i 29 cm w ciagu ponad 5 godzin- wrocily do wody, na 5 osob w mojej zatoczce padło w sumie z 10 leszczykow do 33 cm, wszyscy lowili na gruntowki , wiatr dosc mocny -polnocny nie ułatwiał nam łowienia (caly czas fala kolo 20 cm), moze w czwartek bedzie lepiej :)
shogun_zag - 28-03-07, 20:23

artech napisał/a:
shogun_zag napisał/a:
Wczoraj, Czarna Przemsza, wynik 1 pstrążek 35 cm

tosz to szok :shock: :shock: Shogun a ja myślałem że Ty do czerwca nie wędkujesz :mrgreen:

No tak, ale nie wstrzymałem, musiałem se porzucać :oops: Może do czerwca mi wystarczy ;)
artech napisał/a:
shogun_zag napisał/a:
Przewietrzyłem Techniuma 2,4 c.w. 7-28g. ... tym czarnym o dużej zbieżności

kolejny szok :shock: :shock: , nie spodziewałem się, że masz takie "delikatne" kije na stanie :twisted: :mrgreen:

Mam jeszcze Microbaita ... za szafą :oops: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Homegeon - 28-03-07, 21:52

byłem nad odrą (most milenijny) pospiningować, pod koniec 2-godzinnego wypadu (17-19) zameldował się leszczyk 40cm, na seledynowe kopytko 5cm

tylko mnie tu nie zlinczujcie za fotke :smile: :smile:

shogun_zag - 28-03-07, 21:56

Homegeon napisał/a:
lko mnie tu nie zlinczujcie za fotke :smile: :smile:

NIe, spoko. Masz ładny zlew, gdzie kupiłeś? :cool: :lol:
Homegeon napisał/a:
leszczyk 40cm, na seledynowe kopytko 5cm

A na koguty melduję się 60-tki :cool:

Tak całkiem poważnie, to jak widać i Kolega to potwierdza, że leszcz to ryba spiningowa. Ale ... jak na 40-taka lesiu jakis taki za srebrny, a za mało złoty :cool:

Homegeon - 28-03-07, 22:13

shogun_zag napisał/a:

NIe, spoko. Masz ładny zlew, gdzie kupiłeś? :cool: :lol:



xD :cool: :mrgreen: :lol: :lol: :lol:

zastanawaim się czy na zawodach spinnigowych zaliczają leszcza

artech - 28-03-07, 22:18

shogun_zag napisał/a:
Ale ... jak na 40-taka lesiu jakis taki za srebrny, a za mało złoty
Ma 40 - cały zlew zajmuje :mrgreen: :mrgreen:
Homegeon napisał/a:
tylko mnie tu nie zlinczujcie za fotke

Nie będę Ciebi linczował, tylko następnym razem zlew umyj :twisted: :twisted:

tomek1 - 28-03-07, 22:46

shogun_zag napisał/a:
Tak całkiem poważnie, to jak widać i Kolega to potwierdza, że leszcz to ryba spiningowa


Tak jest- szczególnie za grzbiet :mrgreen:

dudi - 29-03-07, 17:58

Dzis od godz 9 do 13 byłem na stawie u mnie na wiosce.
Efekt : 5 karpi z czego najwiekszy 45 cm i 4ry wróciły do wody.
Łowią tu głownie staruszkowie na spławiczek - i jak sie jeden pan dziwił jak wypuściłem Karpia tego 45cm - krzyczał z przeciwnego brzegu
" A co niewymiar??" ja "nie" on "to czemu go wypusciles ??"
Tutaj chyba wszyscy tylko biora ryby do domu.
Dla nich to grzech wypuścić.
No teraz zaczne nęcić tu kulkami i może padnie jakiś wiekszy karpik ;)

keri - 29-03-07, 18:10

Rozpocząłem dzisiaj sezon spławikowy :grin:
Bat w rękę i wybrałem sie nad starorzecze Narwi. Ludzi sporo, ryb mało. Paru z nich miało po kilkanaście ładnych płoci.
Posiedziałem 2h złowiłem 12 płotek takich dłoniaczków.
Wyprawa fajna, bo pogoda bardzo ładna no i te stacjonarne łowienie daje trochę odpoczynku.

Pike - 29-03-07, 21:31

Umordowany, ale dziś było tak:

Pozdrawiam

Pike - 29-03-07, 21:38

dudi napisał/a:
najwiekszy 45 cm i 4ry wróciły do wody.
Łowią tu głownie staruszkowie na spławiczek - i jak sie jeden pan dziwił jak wypuściłem Karpia

Dudi, mój miał 49. ale był grubas: 2.2kg. Tam, gdzie łowiłem w ogóle nieznana jest kategoria: wypuszczanie. Komentarze na temat tego suma z poprzedniego zdjęcia brzmiały - podkreślam: wszystkie - "szkoda, że nie w nocy, nie?" Pozdrawiam

Tomaszek - 29-03-07, 22:05

Myślę że nie mamy już wątpliwości co myśleć o Twoich zdjęciach Pike :???:
Jack - 29-03-07, 22:15

Sam nie mieszkam w polsce ale mam stały kontakt z rodziną na dolnym śląsku z tąd też wiem że mój dziadek był wczoraj tj.28.03 na zalewie otmuchów (tak to się chyba pisze:) i ani on ani nikt inny nie mieli nawet brania miejscowi mówią że nie ma co przyjeżdżać dopiero może po świętach coś się ruszy.
VooDoo - 29-03-07, 22:32

Piękny karp.
Byłem dzisiaj na rybach , niestety 1.5 hektarowy staw , 300 kg karpia wrzuconego i niestety pełny staw, wędki co 3,4 metry.Na 120 wędkarzy liczmy , tylko ~15 złowiło rybę i byłem w tym ja.Złowiono okolo ~ 10 karpi , 4 płocie i 2 szczupaki .

Niestety musiałem się natrafić na 20 cm szczupaczka złowionego na czerwonego robaka, ale i tak jestem zadowolony.

Pike - 30-03-07, 04:53

VooDoo napisał/a:
Piękny karp

Dzięki VooDoo.
VooDoo napisał/a:
i tak jestem zadowolony.

Ja staram się zawsze być zadowolony z tego, że udało mi się wygospodarować czas na ryby. Raz mi to wychodzi, a raz nie; bo tak szczerze, to gdy wracam o kiju nie umiem cieszyć się li tylko z samego wędkowania :cool:

pio - 30-03-07, 08:06

Pike napisał/a:
bo tak szczerze, to gdy wracam o kiju nie umiem cieszyć się li tylko z samego wędkowania
a ja umiem!!!!:))
andi64 - 30-03-07, 08:09

Cytat:
Piękny karp.

hanys i ty też się na te modyfikowane foty Pike, dajesz nabierać :?:

Pike - 30-03-07, 08:10

pio napisał/a:
a ja umiem!!!!:))

Gratuluję :cool:

P - 30-03-07, 08:50

Tomaszek napisał/a:
Myślę że nie mamy już wątpliwości co myśleć o Twoich zdjęciach Pike :???:


Tomaszek tak patrze na to zdjecie i nie wiem co tam jest podpadajacego choc po Twoim komentarzu i wczesniejszym sporze wiem ze pewnie cos jest :lol:
Kurna do okulisty musze isc :lol:
Moze trzeba zalozyc temat komentarze do zdjec Pike'a :lol:

Poza tym za bardzo do tej pory ufalem ze wszyscy na forum wklejaja prawdziwe fotki i prawdziwe rady a niestety chyba tak nie do konca jest :???:

Choc jest sporo ludzi do ktorych mam pelne zaufanie :cool:

Ja czekam poki co az wyzdrowieje w pelni bo poki co tylko obserwuje ladna pogoda i dostaje szalu ze nie moge jechac nigdzie :roll:

Pozdr

skydriver - 30-03-07, 09:34

yo yo panowie- na poczatek gratuluje karpikow ( moze mi ktos wytlumaczyc o co chodzi z tymi podejrzeniami co do karpia pike`a bo nie chce mi sie grzebac w stosie wczesniejszych postow)

ja wczoraj bylem z kolega na zbiorniku wyrownawczym zalewu rybnickiego- grabowni- staw okolo 18 hektarow- przez 3,5 zlowilismy 3 leszczątka od 20 do 27 cm i plotke....wiec slabo, no ale juz w weekend planuje odwiedzić odre koło kedzierzyna wiec napisze jak bylo, pozdro wariaty

Pike - 30-03-07, 10:50

skydriver napisał/a:
gratuluje karpikow

skydriver napisał/a:
pozdro wariaty

Dzięki Skydriver. Podpisano: Wariat :cool:

Krzysztof1 - 30-03-07, 17:29

Witam karpik jak mażenie pike GRATULACJE!!!I oby takich wiecej Powodzenia i Pozdrawiam. :cool:
Docent - 30-03-07, 18:47

za 20 min pakuje graty do auta ... dzis nocka a potem trzy dni kiedy tylko sie da łowienia ... we wtorek pełna relacja a jak sie uda to foto-relacja :)

Pozdrawiam i zyczcie mi połamania kija :)

VooDoo - 30-03-07, 19:10

A ja mam pytanie.Czy leszcz już zaczął brać , czy dalej wyławia się tylko pojedyncze sztuki ?
Lary - 30-03-07, 20:37

Ja dziś spining razem z kumplem 4h i nic kompletnie nic nawet jednego skubnięcia może się już trą :?:
respect04 - 31-03-07, 14:18

Dziś rano wypadzik na rybki. Tylko z jednym feederkiem bo nie chciałem brać dużo sprzętu. Zarzuciłem zestaw z białym robakiem na haczyku. Po pół godziny bez choćby drobnego puknięcia następuje branie, zacinam i od razu czuje mocny opór. Kilka minutek holu i w podbieraku ląduje lin. Żaden okaz, ma 35cm, ale za to jaka uciecha i ile zabawy :lol: . Później jeszcze tylko mały leszczyk i do domciu :wink:
doles2 - 31-03-07, 14:53

wczoraj bylem na rybkach w moim ulubionym miejscu na pomosciku z bacikiem oraz moja specjalna mieszanka :D , zlowilem karpia 34cm, 2 leszcze o wymiarach 32 i 43 cm no i 11 wzdręg od 20 do 25 cm. Ogolem polow byl piekny :D :Ddzis znow na rybki w to samo miejsce z ta sama zaneta
Tomaszek - 31-03-07, 18:33

Dzisiaj od 11 do 15 przy przypływie. Ładna słoneczna pogoda lekki wiatr. Wynik: zero
Ale dzień udany - znowu pooddychałem moje miejskie płuca świerzym powiewem. Niestłychana mgła - jak rozejżeć się wokoło to piękna słoneczna pogoda - ale jak spojżeć na góry w zatoce, które zwykle są doskonale widoczne - to ledwie majaczyły ich kontury przez prześwietlaną słońcem mgłę (ostatnie zdjęcie) - pierwszy raz coś takiego widziałem :)



W koło było nawet sporo miejscowych wędkarzy (nie polaków znaczy ;) ) ale też nic nie połowili - dziwne bo po ostatnich sukcesach i tak pięknej pogodzie oczami wyobraźni widziałem że teraz to będę rybę za rybą ciągnął :lol: :lol:

Lary - 31-03-07, 20:17

Dziś pierwszy raz w tym roku rzeka kilka płotek, jalcy i sporo uklei czyli jak na pierwszy raz ze spławikiem na rzece nieźle.
tomek1 - 31-03-07, 21:00

Dzisiaj pierwszy w tym roku porządny wypad na ryby :razz: Warunki średnie (silny wiatr). Mimo tego było to kilka godzin spokojnego łowienia zakończone ochrzczeniem nowego sprzętu :cool: :lol: Karpik miał 43 cm i wrócił w nagrodę do wody :wink: :mrgreen:


pio - 31-03-07, 21:45

witam..a ja dzisiaj na zalewie zemborzyckim..od 12 do 16 na dwa grunciki ale niestety moja luba nie bardzo rozumiala dlaczego sie bardziej interesuje wedkami a nie nią i musialem na niej skupic uwage..wiec niestety nie połowilem...w poniedzialek jade sam wiec bedzie przynajmniej wedkowanie..:))
Tomek_N - 31-03-07, 22:18

Tomek,
Piekny karpik, wyglada...moze to troche glupio bedzie brzmialo...swiezo ! Widzialem wiele karpi ktore wygladaly strasznie, a ten jest ladny, zgrabny, ladne ma "barwy".
Moim zdaniem udany wypadzik :)

Lesio - 31-03-07, 22:45

Faktycznie, ładnie ubarwiony ten Twój karpik, Tomku. Na te bawole rogi przydałyby się chyba jakieś wężyki, bo sprzęcicho ma bezpośredni styk z metalem, chyba, że to celowy zabieg i w razie czego ma pełnić funkcję piorunochronu :wink:
tomek1 - 01-04-07, 00:57

Tomek_N napisał/a:
moze to troche glupio bedzie brzmialo...swiezo


Bo świeżo z tesco do zdjęcia przywieziony :wink: :lol: A poważnie to zbiornik ma świetny "mikroklimat" i karpiki są ładnie wybarwione i mają dobre przyrosty. Przy zarybieniu w kwietniu karpiczkiem 25-35 cm w sierpniu-wrześniu miały już z reguły 40-50 cm (wyłącznie na naturalnym żarciu :razz: ).

Lesio napisał/a:
Na te bawole rogi przydałyby się chyba jakieś wężyki, bo sprzęcicho ma bezpośredni styk z metalem, chyba, że to celowy zabieg i w razie czego ma pełnić funkcję piorunochronu


Dobre :lol: :lol: Odpowiedź jest prosta żadnej innej podpórki nie dało się wbić przy tej suszy (wałek usypany z łupku) a że mam zawsze troszkę złomu przy sobie to takie się mi nabiło :mrgreen: Mam nawet podpórki z podstawką kwadratową (na niewbijalne podłoże :mrgreen: , ale okazały się za krótkie przy tym silnym wietrze). Skutek jest taki, że na ryby idę jak Pudzian w spacerze farmera :mrgreen:

Cholera teraz każda fotka jest rozbierana na czynniki pierwsze :wink: :lol: :lol: :lol:

artech - 01-04-07, 01:49

tomek1, Polecam izolacjętermokurczliwą, zawsze między wędką a metalem będzie kawałek plastiku :wink:
Pike - 01-04-07, 04:28

Krzysztof1 napisał/a:
Witam karpik jak mażenie pike GRATULAC

Dzięki, Krzysztof. Też mi się podoba grubasek :cool: . Pozdrawiam

ogro - 01-04-07, 09:24

panowie, zobaczcie co u mnie słychać... :D . http://www.haczyk.pl/foru...p?p=35002#35002
tomek1 - 01-04-07, 11:46

artech napisał/a:
tomek1, Polecam izolacjętermokurczliwą, zawsze między wędką a metalem będzie kawałek plastiku


Wiem Artech :wink: Jak pisałem wyżej sytuacja była wyjątkowa i zwykle te podpórki służą pod wędkę z korkową lub piankową rekojeścią.

Ale to miłe, że tak się martwicie o mój sprzęt :wink: :lol:

Roland - 01-04-07, 16:58

Dzisiaj pierwszy dzien na rybkach, niestety bez rybek. Za to mialem pare pukniec a to mi wystarcza. Przeszedlem sie po rzece, pomyslalem troche i odpoczalem. Wypad w zasadzie bez zadnego przygotowania i nie ma sie co dziwic ze pusto. Nastepnym razem bedzie lepiej.... :lol: :cool:
Docent - 01-04-07, 19:32

Dziś wrocilem z wypadku i mialem zdac obszerna relacje .... ale powiem tylko tyle ze ryby nie ma , wrocilem do domu wczesniej jak planowalem. Poniżej umieszcze linki z fotkami tego co złapałem z kumplem przez 3 dni na 3-4 wedki ... był: grunt, spin, spławik z pomostu i z łodzi. Necone i nie necone ... po prostu tu jeszcze woda jest za zimna ...

PS: złapano 4 sztuki z gatunku i wymiaru jak na zdjeciach ... prawda ze świetnie ??

PS2: Pogoda super a piwko chłodne :) bynajmniej sie opaliłem :)

http://www.fotosik.pl/pok...df1ac1b403.html
http://www.fotosik.pl/pok...6228a12a77.html
(na 2 fotce to kumpel ;P )

savior - 01-04-07, 19:35

kurcze sztuki takie jak i ja złapałem
Nawet ukleje z gruntu brały.
Tez mysle ze za zimna woda albo przez tą pełnie
Pzdr

Patiomkin - 01-04-07, 20:14

Wszyscy na rybach ,przed domem zawody to i ja postanowiłem na moment wyskoczyć żeby nauczyć pływać robaka :smile: Nad wodę wyszedłem ok 17 o 18 zlazłem bo zimny wschodni wiatr nie dawał mi wysiedzieć dłużej pomimo złapania 29 cm lina na pęczek czerwonych a podobno dzisiaj nic nie brało :lol:
tomek1 - 01-04-07, 20:29

Docent napisał/a:
PS: złapano 4 sztuki z gatunku i wymiaru jak na zdjeciach ... prawda ze świetnie ??


Piękne śledzie :wink:

dudi - 01-04-07, 21:16

No u mnie 3 karpiki ale malutkie.
Ogólnie i tak słabo ale Dość wiatr ze wschodu to jeszcze pełnia.

andi64 - 01-04-07, 21:25

dudi napisał/a:
Dość wiatr ze wschodu to jeszcze pełnia.

no wieje ze wschodu, ale ta pełnia to nie pełnia :lol:
siedziałem od piątku, dziś rano ściągnąłem do domu i przyznam sie że jak na razie kicha :cry: nie licząc po sąsiedzku jednego karpika, jednej płoci i dwóch żyletek na tyle chłopa :mrgreen: ale w środę znowu atak, choć prognoza idzie w dół :cry: ale jadąc na rybki to zawsze jestem optymistycznie nastawiony :lol:

Docent - 01-04-07, 21:30

tomek1 napisał/a:


Piękne śledzie :wink:

żeby to jeszcze śledzie były ... to bym sie ucieszył ;)

No ale szczerze mowiąc to nie narzekam ... nie wiem jak u was ale u mnie pogoda była świetna na siedzenie na łódce ...chociarz okraszenie wypadu jakąś przyzwoitą rybka było by miłym akcentem ... a te 4 ukleiki ... to chyba był taki primaaprilisowy żart natury. Szkoda ze mało śmieszny ... hehe

MateRoni - 01-04-07, 21:39

Patiomkin napisał/a:
29 cm lina na pęczek czerwonych

O tej porze już lina złapałeś?
Ja byłem na płociach na jeziorku- wczoraj złapałem 5 płoci i 0,5 kg leszczyka na pinki. Dzisiaj bez brania. W ogóle bardzo słabo ryba żerowała- tylko wcześnie rano i późno wieczorem. Nie wiem na co to zganiać;/ wschodni wiatr, pełnia... :lol:

SALMON - 01-04-07, 21:52

A na Parsęcie, całkiem całkiem....wschodni wiatr, zmylił mnie dziś strasznie, widać juz owady nad wodą, więc i troć zaczęła szaleć, 2 razy dziś wywaliła się przedemna na srodku rzeki trotka....coś pięknego :) ogólnie rzeka zarybiona, zakaz na pewnym odcinku, ale smolty widać wszedzie. Wypad całkiem ciekawy, kumpel dostał 30cm, łososia, który dostał buzi i popłynął po ojca i matkę :) i chwilę później mój ojciec zapiął niezłą sztukę która popracowała chwilę na kiju i się niestety odpięła....pech :( .


Cała akcja odbyła się między ujęciem wody za Rościęcinem, a Rościęcinem.


Pozdrowienia

kaczor - 01-04-07, 22:44

Witam.

W temacie jw. będzie jak wczoraj było na rybach.
Inauguracja sezonu jeziorowego padla na Sitno k. Kartuz. Wyniki były do przewidzenia ,
woda jeszcze nie wygrzana , kompletna flauta , jeśli powiewało to lekko ze wschodu .
Skądinad wiadomo - wiatr wschodni ryba w chłodni. No ale nie sposób wysiedzieć w taką pogodę.W końcu nie jest najważniejsze aby złowić lecz by łowić.

Woda jeszcze nie wygrzana



I ta pogoda.



A tu miss dzisiejszego dnia.



Zielsko jeszcze zeszłoroczne.




Po południu postanowiliśmy zmienić łowisko , prywatne stawy , można powiedzieć , że
łowisko komercyjne.
Brania były , pierwszy karpik 1,4.



Po nim spięcie podobnego a trzeci 2,3.



Niestety na czterech wędkarzy w tym dwóch od rana brania miałem tylko ja.

Tomaszek - 01-04-07, 22:55

kaczor napisał/a:
Niestety na czterech wędkarzy w tym dwóch od rana brania miałem tylko ja.
:D - czyli dałeś im popalić kaczor!
trini - 01-04-07, 22:59

i ja dzisiaj połowiłam :)
6 wzdręg ok 30 cm - takich do 25 to nawet nie zliczę :)
2 karasie ale maluchy ;)
i piękny lin 35 cm. :mrgreen:
oprócz tego okonki po ok 18-20 cm - wszystkie od razu do wody, ale ładne skubane były :D
uklejek, płoteczek, jazgarzy to nawet nie liczę, generalnie zabawa była przednia przez cały dzień nie było przestojów, łowiło się świetnie :)
ech chyba znalazłam swoje wędkarskie Eldorado :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

madi - 01-04-07, 23:06

Siemanko!

No właśnie się wykąpałam aż miło i relacja :)

No więc od południa pizgało nieziemsko, łeb chciało urwać, ale to jak widzę u wszystkich. W ruch poszedł gruncik i spławiczek, "mój" luby ostro walczył z niewypałem poleconym przez jakiegoś pseudo wędkarza (boczny trok na grunt plątający się nawet przed rzutem) ubaw miałam jakieś dobre 2,5 godziny, ale cóż facet mądrzejszy :roll: Spasował i zabrał się za normalny gruncik i szarpnął jazgołka :shock:
A co u mnie? Sezon wędkarski 2007 bardzo ładnie otwarty: kiełbasa z ognicha zjedzona, piwko nad wodą wypite - ale smakuje :mrgreen: Późnym popołudniem uspokoiło się, woda zrobiła się gładziusieńka, rybka zaczęła żerować dość ostro, niestety było już bardzo późno i trza było się zawijać na chawirę :sad:

Aaaaaa sorry zapomniałabym - przepiękny kleń 33cm :!: Coś tam jeszcze było leszczowatego (ciemno było hihi), ale takie małe, że wróciło do wody.

madi

kaczor - 01-04-07, 23:09

Witam

Trini ale woda była płynąca .

trini napisał/a:
ech chyba znalazłam swoje wędkarskie Eldorado :mrgreen:

trini - 01-04-07, 23:14

Kaczor, - nie :)
zdecydowanie stojąca :)

|Madi - fajnie, że się wypadzik udał :D
mnie się też dzisiaj japa cieszy jak mało kiedy :mrgreen:

madi - 01-04-07, 23:16

Cytat:
|Madi - fajnie, że się wypadzik udał :D
mnie się też dzisiaj japa cieszy jak mało kiedy


haha kurde właśnie widziałam, ja tu się jakimś kleniasem chwalę, a tyś prawie rzeż zrobiła :wink: Cholercia chyba się przeniosę do Wawy :lol:

pozdrowionka

trini - 01-04-07, 23:20

hehe, rzeź jak rzeź ;)
ale nie powiem, miejsce cudne, tylko daleeeeko...

A w Wawie tak dobrze nie ma, ja 140 kilosów na rybki pomykam ;)
Więc lepiej trochę dalej się przenieś bo w Wawie i bliskich okolicach wody paskudnie przełowione :roll:

karter27 - 01-04-07, 23:22

niestety Liwiec w okolicach Kalinowca obfitował tylko w rybaków i zaczepy. W wodzie pozostawiłem 6 zestawów do bocznego troka. Pociechą jest że nie tylko ja.
Wczoraj natomiast znów się trochę poddenerwowałem jak widziałem 2 gośći którzy łowiąc na żywca wyciągneli szczupaka - ładny. I niestety poszedł do siatki. Nawet nie przejęli się moim zwróceniem uwagi że jeszcze się nie skończył okres ochronny.

Tomaszek - 01-04-07, 23:22

trini napisał/a:
Wawie i bliskich okolicach wody paskudnie przełowione
Eeee - Wisełka potęgą jest i basta - tylko trzeba znać rzekę. I nie mówię tu o sobie - ale są specjaliści którzy z Wisły o tej porze wyciągają masę płoci, kleni oraz różnych drobniaków. Tak więc mieszkając nad Wisłą w Warszawie jeździć 140 km na ryby to trochę dziwne. Szkoda że tak wielu nie docenia tego tak bogatego łowiska.
madi - 01-04-07, 23:22

trini napisał/a:
A w Wawie tak dobrze nie ma, ja 140 kilosów na rybki pomykam ;)
Więc lepiej trochę dalej się przenieś bo w Wawie i bliskich okolicach wody paskudnie przełowione :roll:


Będę pamiętać :mrgreen:

trini - 01-04-07, 23:34

Tomaszek napisał/a:
Tak więc mieszkając nad Wisłą w Warszawie jeździć 140 km na ryby to trochę dziwne.

nie lubię wędkować na rzece i tyle.

madi napisał/a:
Będę pamiętać :mrgreen:

:)
karter27 napisał/a:
Nawet nie przejęli się moim zwróceniem uwagi że jeszcze się nie skończył okres ochronny.

no cóż...
smutne ale prawdziwe :(

Tomaszek - 01-04-07, 23:43

trini napisał/a:
nie lubię wędkować na rzece i tyle.
Heh - no wiem - na początku jest trochę trudniej - sam przez to przeszedłem - ale pamiętaj - pokonywanie trudności daje satysfakcję, a zapewniam Cię że wędkowanie na Wiśle zarówno obdarza licznymi braniami, jak i możesz się spodziewać naprawdę dużych ryb!
trini - 01-04-07, 23:46

Tomaszek, no wiem, wiem...
ale ja nie lubię jak mi spławik odpływa, i w ogóle...
P też mnie namawia, a ja cuś nie mogę... :(
Może kiedyś, w bliżej nie sprecyzowanej przyszłości ;)

tomek1 - 02-04-07, 00:15

Ogólnie fajnie że się ludziska ruszyli nad wodę :mrgreen: Zaraz się inaczej forum czyta :cool: :razz:
Tomaszek - 02-04-07, 00:16

trini, to prawda - na spławik na Wiśle w Warszawie to nie połowisz za bardzo - podobno jedynie wczesną wiosną jeśli masz tyczkę.
Tomek_N - 02-04-07, 00:27

Witam,

Ja w srode mykam na ryby, moze cos wyciagne :) Trzymajcie kciuki :cool:

tomii - 02-04-07, 08:51

W sobotę rano wypadzik z Kisux na ujście rzeki Jezierzycy do Odry tzw "BUDKI".

O 6:00 nad wodą. Pogoda super. Bezwietrznie, słonecznie i ciepło.
Zaczęło się obiecująco. Zanim rozwinęliśmy po drugim zestawie Kisux wyholował płotkę, a ta choć niewielka rozbudziła nasze apetyty na więcej.
Tylko, że tego więcej wcale dużo nie było. Po około godzinie ja leszczyka a kisux jeszcze kilka sztuk płotki, krąpia i uklei.

Do godz. 9-10 jeszcze coś skubało a w miarę jak wiatr stawał się coraz silniejszy brania ustawały. Od 9 wiało ze wschodu przechodząc w południowo-wschodni.

Ogólnie wypadzik udany.
Przełamana zła passa. Tym razem pogoda nas z Budków nie wygoniła jak to bywało ostatnimi czasy. Od zeszłego roku co pojechaliśmy na Budków trzeba było się po 2 godzinach zwijać.
Następne wypady już na wodę gdzie jest trochę lina i karpia.

pio - 02-04-07, 12:44

czesc..ja dzisiaj znowu bylem nad zalewem zemborzyckim..od 7 do 11 na 2 grunty i nic..kolega obok tez nic..a i wedkarze obok tez bez bran..ogolnie lipa z braniami ale za to wypoczynek przedni:)) nie wialo co najwazniejsze..pozdrawiam
trini - 02-04-07, 15:13

Pio, czy bezpieczeństwo nad zalewem się poprawiło?
Pytam, bo kiedyś było tragicznie, wolę pojechać do Łęcznej czy nawet do Krężnicy niż nad zalew... jak jest teraz? :?:

bogdan39 - 02-04-07, 17:01

Byłem nad jeziorkiem dwie godziny płoc i wiekszy leszcz karpika nie widac.
Pike - 02-04-07, 17:10

Nie dziś, ale w sobotę - nie na temat? - było świetnie, bo co prawda przez cały dzień łapałem tylko linki po 26-28cm (zjadłem je - jak to ja - na miejscu i na surowo), ale wieczorem złowiłem karpia 55cm. Zdjęcie na szczęście nie wyszło, bo by się działo... :mrgreen: Pozdrawiam
pio - 02-04-07, 18:58

czesc trini, wiesz ostatno bywam na samej marinie..siedzi tam sporo wedkarzy, narazie nie widac smarkatej niby doroslej mlodziezy, bo jeszcze za zimno, wiec nie jest zle..w sobote bylem do dosc pozna ale nie lowilem caly czas bo bylem z dziewczyna i mi brzdąkała i nie widzialem specjalnie ruchu nad zalewem oprucz rozkrecającego sie wesela w knajpce..i tak jak mowie bylem na "marinie" tylko, wiec narazie nie ma co narzekac..dopiero po switach sie wybieram na kolejny wypadzik bo raz ze swieta dwa ze nie biora..a w polowie kwietnia to moze juz na nocke sie nastawie..wiec napewno bede na bierząco pisal..pozdrawiam..
Łukasz789 - 02-04-07, 19:37

Ja byłem na podgórach Tynieckich 6 godzin lapania i nic pytałem innych i tez nic. cos kiepsko sie ten sezon ropoczyna...
skydriver - 02-04-07, 20:21

bylem dzis na stawie pzw " sloneczny" kolo gliwic ... i klapa totalna, 2 kielbiki jak palec byly moja zdobycza, wedkarze obok kompletnie nic, ...a a mur ktorym zarybili staw tydzient emu zdycha i choruja ;] ot takie gowno wpuscili
trini - 02-04-07, 21:17

Pio może by tak kiedyś się umówić na wypadzik na rybki, jak będziemy z małżem dłużej w Lublinie (tzn. gdzieś w okolicach czerwca pewnie) ;)
Ale może gdzieś dalej a nie nad Zalew - no wszystko do ustalenia :mrgreen:

tomek1 - 02-04-07, 21:50

Ja dzisiaj parę godzin z wieczora, ale bez efektu. Rano teściu połowił :wink: tyle, że na płytszej wodzie :roll: Troszkę słońca i ryba się przemieściła
pio - 02-04-07, 22:43

trini napisał/a:
Pio może by tak kiedyś się umówić na wypadzik na rybki, jak będziemy z małżem dłużej w Lublinie
z miłą chęcią trini, :) ) świetny pomysł:))!!
Lary - 02-04-07, 23:35

Na Warcie w moich stronach też cieniutko kilka godzin i tylko dwie płoteczki. Myślę że musimy poczekać na cieplejsze noce.
dzienciol - 03-04-07, 20:01

A ja wypoczywalem dzis na prywatnych stawach k. Rzeszowa,tj. Budy Glogowskie.WYPOCZYWALEM!!! Prawie brzana i sandacz(kielb i okon po 7 cm). Gady!!!. Ale sloneczko nie dalo ciala i bylo milutko.
tomek1 - 03-04-07, 20:18

dzienciol napisał/a:
Prawie brzana i sandacz(kielb i okon po 7 cm). Gady!!!.


:lol: :lol: :lol: Fajne hasło :wink:

samum - 04-04-07, 11:35

Witam. Ja bylem na plawkach na rzece i o dziwo...byly brania. Nalapalem ok. 40 ploci po ok. 25-30 cm i kilka okoni. Wszystko wrocilo do wody .
Tomek_N - 04-04-07, 19:56

Bylem dzis na Niddzie.
Pogoda sie troche popsula, rano jak wstalem bylem zszokowany, wygladalo na deszcz...wiatr cholerny. Lecz w trakcie dniu i slonko wyszlo i wiatr przestal wiac.
O 14:00 zawitalem rzeczke, zlozylem sprzet i jazda.
Po godzinie spinningu nagle trach, zacinam i holuje...dosc mocny hol...wyszlo co wyszlo :lol: :cool:



Ta sytuacja sie dzis jeszcze powtorzyla 3 razy, niestety ryby ani jednej :( .
Zwiedzilem dalsze ciagi rzeki, slonko swieci - pieknie, kocham wiosne, tylko ryby brak :oops: .

Ale zaczynam poznawac rzeczke, wiem juz ze potrzebuje ok. 11-15gramowe glowki jigowe - jakis tam postep widze ;)
Napewno w nastepnym czasie cos wyciagne :)

Polowy skonczylem o 19:00.

A tutaj widac troche Frankfurtu, sami ocencie ze bylo dzis warto pujsc na rybki.



Nastepna focia:




Tomek

GrzegorzM - 04-04-07, 20:12

Czy mogę wiedzieć na jaką rybę się nastawiałeś? Mam nadzieję, żę nie na szczupaka :twisted: :D
Tomek_N - 04-04-07, 20:33

Na okonia...
keri - 04-04-07, 23:06

Tomek_N napisał/a:
Na okonia...
Z taką gumą