Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne
Forum wędkarskie portalu wędkarskiego haczyk.pl - wędkarstwo, łowiska, sprzęt oraz metody i sposoby połowu.

Tematy ogólne - Samochód na ryby.

miron - 17-08-06, 20:54
Temat postu: SAMOCHÓD WĘDKARZA!!!
Nie będę zciemniał : nie mam kasy a chcę kupić brykę i ztuningować ją (przerobić na jeżdżące obozowisko wędkarza)
pamiętajcie tylko tanie bryki (używane bo nowe za drogie)

nie trzeba się trzymać sztywno tematu możecie zapodać tu swoje wizje " jeżdżącego obozowiska wędkarza"

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!NIECH MOC WYOBRAŻNI BĘDZIE Z WAMI !!!!!!!!!!!!!!



PRZEPRASZAM WYSZŁO OGŁOSZENIE , A NIE O TO MI CHODZI (CHCĘ POZNAĆ WASZE ZDANIE)

bogdan39 - 18-08-06, 07:45

Przyjacielu drogi ja zostałem bez auta i potrzebuje punto bez tuningu zeby schronic sie przed deszczem. ma ktos takie na opylenie? :lol:
tomek1 - 18-08-06, 08:02

Ja jeżdże takim



Nie bardzo to wędkarski samochód bo na dziurach trzeba uważać, ale bagażnik jest dość duży Cały sprzęt się mieści np. pokrowiec 1,2 metra podbierak na stałej obręczy, duży stołek itd. Ogólnie nie narzekam :cool:

miron - 18-08-06, 10:49

Ale to jest ... Ford ?
tomek1 - 18-08-06, 10:57

Pytasz czy stwierdzasz?
tanto - 18-08-06, 11:02

Cytat:
Ja jeżdże takim
oooo niezle , samochod marzenie (ale nie na ryby)

Na rybki to chcialbym samochod typu wan np.transit(troche duzy ale cos w tym stylu) albo Citroen taki dostawczy. Zeby wszystko sie miescilo , wsrodku oczywiscie wyscielone materacem zeby sie fajnie spalo na dluzszych zasiadkach. Oczywscie lodóweczka , jakies skrytki na reszte gratow. Taki samochod zeby niebylo sie martwic o dach nad glowa , zamiast przyczepy campingowej czy tez namiotu. Przydatny tez zeby pontonu za kazdym razem nie trzeba bylo pompowac :mrgreen: (masakra), tylko wrzucasz i na rybkach tylko wyciagasz i heja.

Niestety dzis jezdze 19 letnia Audi 80 , ale niema co narzekac jeszce nigdy na dolach sie niezawiesila :twisted:

tomek1 - 18-08-06, 11:17

Jeden problem z tym vanem na ryby- niewielu stać na utrzymywanie dwóch aut przez cały rok. Może na emeryturze sobie taki sprawie :lol:
keri - 18-08-06, 11:57

No ja jezdze Renault Scenic niby van no mini van i niestety dwa razy tłumik urwany właśnie na rybach.
Wg mnie idealne auto na ryby to Uaz :wink:

kisux - 18-08-06, 12:18

Marzenie to byłaby jak dla mnie Toyota Land Crousier :lol:
maniek - 18-08-06, 12:32

Pytacie jakie auto na ryby ,odpowiem tak, najlepszym na ryby jaki miałem to był Fiat Dukato Maxi nie było żeby mi się coś nie zmieściło nawet spory ponton nadmuchany wpakowałem w dodatku można materac rozcielić na pace i kimać do woli i tak też czyniłem nad Mietkowem na wyjazdach parodniowych ,ale żeby takie auto utrzymać to albo w totka trafić albo biznes prowadzić ,niestety mus był sprzedać ostał mi się "ogórek" do remontu i to z myślą o wypadach wędkarskich .Reszta bryk poprostu odpada.
Pi - 18-08-06, 16:51

Auto marzeń to LandRover Defender.
Wybaczę mu wszystko. :mrgreen:

Tomaszek - 18-08-06, 16:53

kisux napisał/a:
Toyota Land Crousier

O tak tak - dobrze myślisz :)

młody - 18-08-06, 17:04

witam!
a ja na rybki śmigam fiatem 126p :mrgreen:
nie musze sie martwic ze cos urwie, ze ktos go ukradnie itd itp
a rozne juz miałem z nim przypadki: np. powycierała sie o jego bok krowa :razz: (wyglada teraz jakbym wyladawał nim w rowie :twisted: )

jego zawieszenie pozwala mi bez wiekszych problemów pokonywac nawet olbrzymie dziury!!!
jesli jade sam to zabiore wszystko co potrzebuje (nawet olbrzymiego psa)
co to za przyjemnosc jechac na ryby, pozostawic auto w krzakach i ciagle myslec tylko o tym co sie z nim dzieje :mrgreen:

polecam!!!

Jogurt - 18-08-06, 17:50

Miron moja rada jest jedna.
Opel Omega B 2,5tds wersja Kombi. Dizelek pali do 8 litrów (czasami ponosi za bardzo depczę :mrgreen: ). Biorąc pod uwagę ze tankuje tylko ropę od tirowców (2,5pln/litr) jazdaj jest naprawde ekonomiczna. Jesli chodzi o wedkarski tuning to tylko przydałoby się naciągnąć sprężyny, żeby nie było obawy że podczas jazdy po wędkarski bezdrożach gdzieś coś zostawisz :razz: ,ale jesli chodzi o bagażnik.... Wpakujesz chyba wszystko, nawet tesciową na zanętę (w razie wypadu na nocne węgorzowanie :razz: )
Silnik w tych Omegach to słynny TDS od BMW więc nie ma z nim problemów. Najgorsze zdanie ludzie mają o blacharce bo do końca 96 roku omegi nie były cynkowane i to przez to gryzła ją ruda, ale modele z rocznika 97 i nowsze to naprawde fajowe bryczki. No i wygodne jak ta lala :-)

Tomaszek - 18-08-06, 18:01

młody tylko że kaszlakiem to ja nawet na łowisko oddalone o marne 100 km bym się wolał nie wybierać, zwłaszcza w upał. Weź też pod uwagę że jazda samochodem jest jednak niebezpieczna, a w 126p to nawet przy zderzeniu z rowerzystą można ucierpieć. :sad:
leszczcyc - 18-08-06, 19:26

witam
czy to wazne czym abu jechać na ryby
ja osobiście samochodem
dzikiem
jawką
rowerem
a jak mam potrzebe iść na ryby to i na piechote
narka cześć

tomek1 - 18-08-06, 19:45

Jakim dzikiem :?: Bo tego to niejarzę :shock:
miron - 18-08-06, 22:26

ale się temat rozwinał-aż miło
mam jednną sugestię - gdybyście mogli wkleić zdjęcie lub chociaż podać orientacyjną cenę , było by jeszcze fajniej

leszczcyc - 19-08-06, 13:28

witam
dzik to takie coś z paką na trzech kołach i przeważnie z silnikiem motoru
wykonany własnoręcznie na siłe nie na prędkość.

tomek1 - 19-08-06, 15:04

A siła jest potrzebna żeby przewieźć złowione ryby :lol: :lol: :lol:

Miron ty niepisz wklejajcie zdjęcia, tylko się pochwal ile masz kasy :!: Co my ci mamy wklejać jak nie wiemy na co cię stać :?:

miron - 19-08-06, 15:20

powiedzmy , że na autko mógłbym wydać 3-5 tyś.(mało nie)
Tomaszek - 19-08-06, 15:29

A ten samochód to ma być tylko wędkarski czy też normalnie zamierzasz go używać jako - .... samochód? Bo jeśli to drugie to zawsze warto rozpatrzeć jakiś kredyt czy raty.
miron - 19-08-06, 15:41

Pewnie bym go też normalnie używał , ale przyjmijmy , że chciałbym mieć samochód który się nie psuje , nikt nie zechce go ukraść (jak zostanie na brzegu kiedy będe pływał), będzie w nim wystarczajaco dużo miejsca do spania(2 osoby) na jakimś materacu (np. po wyjęciu jakichś foteli) i na sprzęt ; musi być tani i niezniszczalny
Ja wiem...takie rzeczy to tylko w Erze

tomek1 - 19-08-06, 15:48

Może takie:

http://moto.allegro.pl/sh...?item=119580109

http://moto.allegro.pl/sh...?item=121288647

http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C1351465

Albo taki:

http://moto.allegro.pl/sh...?item=119741504 :lol:

Tomaszek - 19-08-06, 15:50

Ja tylko powiem Ci tyle że lepiej rozejżyj się za autem na kredyt (używanym lub nowym). Jak kupisz coś za 5 tys to potem będziesz nieustannie dokładał bo coś Ci się będzie ciągle psuło - nie ma szans. Nawet jak kupisz corolle w tym przedziale to i tak regularnie będziesz musiał dokładać. No chyba że zrobisz tak jakm młody proponuje i kupisz starego malucha (za 50 zeta chyba już chodzą :mrgreen: ) wtedy możesz w wolnym czasie naprawić go młotkiem :) - więc wyjdzie tanio - ale czy nie lepiej spędzić wolny czas na rybach?
tomek1 - 19-08-06, 15:55

Pamiętaj że Miron ma z tego co pamiętam 18 lat. W tym wieku zdolność kredytowa jest raczej nikła :lol:
Tomaszek - 19-08-06, 16:00

tomek1 napisał/a:
Pamiętaj że Miron ma z tego co pamiętam 18 lat. W tym wieku zdolność kredytowa jest raczej nikła

No ta. Ale tego to ja już nie moge wiedzieć...

No to miron, z tego co wkleił tomek1 bierz żółtego ogórka :cool:
I co to postulatu "żeby nikt nie chciał go ukraść" pamiętaj że nie wiem jak 126p ale polonezy kradną - i to podobno "bardzo".

miron - 19-08-06, 16:03

tomek1 napisał/a:
Pamiętaj że Miron ma z tego co pamiętam 18 lat. W tym wieku zdolność kredytowa jest raczej nikła :lol:


ciekawa teoria tylko ja nigdy nie mówiłem ile mam lat

tomek1 - 19-08-06, 16:13

A tu na przykład. Dla mnie ten adres maila jest jasny

interesują mnie tereny z dala od ludzi , dzikie , zarośniete , trudnodostępne z powalonymi drzewami ... mniam
możecie pisać na maila miron17_89@o2.pl lub na prywatną wiadomość ---- to nie prawda , że cała Polska musi od razu wiedzieć -- bez obaw nie zabieram ryb z łowiska , nie zabijam , nie śmiecę , rzadko odwiedzam wodę niestety I LUBIĘ ŁOWIĆ O ŚWICIE - TAAAAK !!!


Kojarzył mi się też post w temacie predstaw się, ale teraz go nie znalazłem :roll:

tanto - 19-08-06, 21:16

http://moto.allegro.pl/sh...?item=121139254 ooooo wlasnie o takiego mi chodzilo,niedrogi i w dodatku diesel
tomik - 20-08-06, 10:11

Jeździłem kiedyś przez jakiś czas taką cytryną z dislem, spisywał się dzielnie, ale serwis i części są drogie.
damien - 20-08-06, 14:17

do to moj skurczybyk :) nie ma to jak na ryby golfikiem... jeszcze nie zdazylo mi sie zebym sie gdzies zawiesil, czy cos urwal. silnik 1.8 90 km na gazie (spala jakies 8-9 litrow na 100 km) nic dodac nic ujac tylko psiknac gazu i na ryby :twisted:



http://www.fotosik.pl/pok...eb86e2c5fd.html

artech - 20-08-06, 16:17

kisux napisał/a:
Marzenie to byłaby jak dla mnie Toyota Land Crousier

I nic więcej nie byłoby mi potrzebne, ale koniecznie poprzedni model nie ten najnowszy, bo mnie osobiście ten ostani jakoś się niepodoba :wink:

artech - 20-08-06, 16:20

Jogurt napisał/a:
Silnik w tych Omegach to słynny TDS od BMW więc nie ma z nim problemów

Akurat jest odwrotnie, ten silnik BMW kupiło od Opla :cool:

artech - 20-08-06, 16:25

tanto napisał/a:
http://moto.allegro.pl/sh...?item=121139254 ooooo wlasnie o takiego mi chodzilo,niedrogi i w dodatku diesel

Za darmo bym tego nie chciał

Tomaszek - 20-08-06, 16:40

artech napisał/a:
Jogurt napisał/a:
Silnik w tych Omegach to słynny TDS od BMW więc nie ma z nim problemów

Akurat jest odwrotnie, ten silnik BMW kupiło od Opla :cool:

Tego nie wiem - dziwne by to było - jak już to kupili silnik od GM (bo opel to tylko marka auta i żadnych silników nie produkuje :) ) Ale starając się to ustalić poczytałem fora dyskusyjne BMW i wychodzi jedno że silniki TD i TDS cieszą się złą opinią. Najczęstrze przywary to pękające głowice i problemy z pompą. Poza Omegami i BMW te silniki również pracują w Roverach w tym w Range-u i Land-dzie.

artech - 20-08-06, 16:47

ja poruszam się osiemnastoletnią Toyotą Corollą 1,8 d, chociaż Toyka jest już pełnoletnia spisuje się calkiem nieźle, na teren niestety trochę za niska ale daję radę. Narazie niestety niestać mne na zmianę auta ale jeżeli będę zmieniał to albo kupię kolejną Toyotę albo Audi inne marki raczej nie wchodzą w grę.
miron - 20-08-06, 17:28

a co myślicie o Golfach ale takich do 5 tyś złotych (słyszałem że się nie psują...ale czy to prawda)
i jeszcze jedno :jak już pisałem potrzebne by było miejsce w samochodzie na sprzęt i żeby czasem przekimać(nawet 2 osoby)

Tomaszek - 20-08-06, 17:37

Samochód za 5 patyków jest zazwyczaj w takim wieku że będzie się psuł. Nie ma siły - popatrz na dostępność części i ogólne koszty eksploatacji i napraw bo z samochodem to na zakupie wydatki się nie kończą - oj nie... Przelicz też sobie lie musisz dać za ubezpieczenie poszczególnych marek, zakładając że zamierzasz opłacić AC co w sytuacjach gdy auto ma zostawać samo w jakiś krzaczorach jest zalecene.
tomek1 - 20-08-06, 22:25

AC na golfa za 5 tysięcy (rocznik około 90)?? Z tego co wiem to 10 lat jest granicą AC, ale masz rację auto to skarbonka: ubezpieczenie, przegląd, części, paliwo jest na co wydawać.

Miron jak to z tym twoim wiekiem bo przemilczałeś sprawę :?:

miron - 21-08-06, 00:11

damien, czy to golf 1 , 2 czy 3 ? i ile za niego dałeś ? i czy się często psuje?



Może kiedyś się ujawnię

tomek1 - 21-08-06, 08:37

Dwójka- przecież jest zdjęcie.

miron napisał/a:
Może kiedyś się ujawnię


Cosik mnie tu ściemniasz. :wink: Czyli jednak dobrze kojarzyłem :lol: :cool:

artech - 21-08-06, 10:07

Tomaszek napisał/a:
Tego nie wiem - dziwne by to było - jak już to kupili silnik od GM (bo opel to tylko marka auta i żadnych silników nie produkuje )

Tomaszek masz rację, oczywiście że od GM, chodziło mi o to że najpierw ten silnik napędzał ople a później BMW.

artech - 21-08-06, 10:10

Tomaszek napisał/a:
Samochód za 5 patyków jest zazwyczaj w takim wieku że będzie się psuł. Nie ma siły - popatrz na dostępność części i ogólne koszty eksploatacji i napraw bo z samochodem to na zakupie wydatki się nie kończą - oj nie...

Zgadzam się w 100% :sad: Nie masz kłopotów - kup se samochód a napewno będziesz je miał :evil:
Jak chcesz samochód do którego części nie są za drogie to nie kupuj japończyków :wink:

miron - 21-08-06, 14:45

dzięki za rady chyba rzeczywiście nie będę się śpieszył
damien - 21-08-06, 19:46

miron napisał/a:
damien, czy to golf 1 , 2 czy 3 ? i ile za niego dałeś ? i czy się często psuje?


pewnie ze 2!! nie psuje sie!! ja za niego dalem okolo 4 tys + oplty + gaz. jeszcze ze 2 miechy temy temu byl do sprzedania za 6 tys ale sie rozmyslilem. ogolnie VWeje sa bardzo dobrymi samochodami... jesli chcesz to odzwiedz forum tam napewno cos ci doradza! pozdro

dudi - 22-08-06, 18:36

Miron ja polecam ci golfy.
Wiadomo stare to bedzie sie psuł, Ale cześci są tanie naprawde, a jak masz gdzie to mozesz sam koło niego pogrzebać.
Ja miałem MKII teraz MKIII i staram sie wszystko sam robic.

A na ryby biore i tak czesto auto staruszka na polowania :) MERCEDES BENZ 250GD
mod. 460 - 4x4 pełne blokady. zero elektroniki - błoto, śnieg, góry - nie stanowia dla niego problemu.

Ale jak bedzie mnie stać to sobie zapodam cos specjalnie na ryby bo moj golf od krzaczków sie troszku już porysował :/ - chyba bym kupił VW T4 syncro :)

dudi - 22-08-06, 18:39

Aha jakby kogos interesował jakis G- model :) To mam ślicznego 230 GE z 1989r do opulenia - bardzooo zadbany.
shogun_zag - 27-08-06, 23:22

Tomaszek napisał/a:
Ale starając się to ustalić poczytałem fora dyskusyjne BMW i wychodzi jedno że silniki TD i TDS cieszą się złą opinią. Najczęstrze przywary to pękające głowice i problemy z pompą.

:shock: Dziwne rzeczy piszesz. Ja nie czytałem a miałem 525 w 2,5l w TDS-ie i nic podobnego nie zaobserwowałem. Sprzedałem ja przy przelocie 425 tys. i wszystko było OK. Moi znajomi, którzy wręcz tyrali TDS-ami tez nic podobnego nie stwiedzili.

Wracajac do sprawy, miałem dawno, dawno temu prawdziwy wedkarski samochód. Przysosowany był wyłacznie do rybek, ze spankiem, bagaznikiem na łódkę, kuchenke, stolik i takie tam samoróbki. A wszystko to znajdowało sie w Wartburgu kombi z silnikiem z Golfa 1,3 l. Zaleta jego był potężny bagażnik, jak ze potrzebny w naszej profesji.
Potem w podobny sposób zaadoptowałem VW Transportera. To dopiero była wygoda :mrgreen:
I własnie tego ostatniego goraco polecam

tomik - 27-08-06, 23:38

Moim zdaniem najlepszy samochód wędkarza to samochód... służbowy :cool:
Tomaszek - 28-08-06, 08:42

shogun_zag napisał/a:
Dziwne rzeczy piszesz.
Jak napisałem to tylko zasłyszane opinie użytkowników za forach. Sam bimera nie miałem i nie zamierzam :mrgreen:
shogun_zag - 28-08-06, 13:48

Ja tez juz nie, choć przez chwilę myślałem nad nim ponownie, lecz synowie wybili mi go z głowy radząc, bym se do niej dokupił złoty łańcuch na szyje, białe skarpety i dres :mrgreen: :lol:
Jogurt - 28-08-06, 14:55

Moja Omesia ma ponad 200 tysi przebiegu i też jak narazie poprostu leje i jadę :mrgreen: Także nie mam co marudzić, ale znalazłem już dla niej godnego zastępce :-)
Jeep GrandCheroke :razz: hmmmm ciekawe kiedy sobie na niego odłoże :roll:

dudi - 28-08-06, 21:56

shogun :) zapomniałęm ze musiałbyś sie ogolić do łysa :) bo to jest oczywiscie podstawa :)
Jarosław - 29-08-06, 22:06

Ja po pięciu latach jeżdzenia na potrzeby swojej firmy teraz przystosowałem na własne potrzeby Mercedesa Vito . Jestem zadowolony, tylko trochę dużo pali. VW Transporter pali mi o 2,5 litra mniej
Dwie_sety - 30-08-06, 10:53
Temat postu: Wasze pomysły przystosowujące auto do potrzeb wędkarskich.
Właśnie wczoraj nabyłem Ford escort 1.8 diesel 3 drzwiowy (hathback) z 1992 r i już kombinuję jak koń pod górę jak go przystosować do porzeb wędkarskich.

Macie jakieś pomysły, patenty zastosowane w waszych autkach.
Widzieliście u innych fajny pomysł, podzielcie się tym.

dudi - 30-08-06, 11:23

Wg mnie w osobówce najbadziej sie przydaje dzielona tylnia kanapa.
Ja w swoim Golfie nie mam niestety. W twoim pewnie tez nie ma?

Justyna:) - 30-08-06, 13:19

Jak nie macie klapnieć na tyle siedzenia to faktycznie lipa.... gdy ja jadę z tatą na zawody to zawsze jego samochodem ( Renaut Laguna) siedzenia mozna klapnac :) i jeszcze jest miejsce do siedzenia na tylnym siedzeniu...na tył dajemy zawsze kombajny(podesty), wiadra itp. Pokrowce z tyczkami zawsze przeszkadzały mam podczas jazdy więc tata kupił jak ja to mówie ,,trumne'' na dach samochodu :) tę taką skrzynkę długą :D Wiecie o co mi chodzi prawda ?? No ... tam dajemy swoje pokrowce, wchodzą jeszcze inne potrzebne graty :) Fakt że nie było to tanie ale bardzo nam to ułatwia transport :) jeszcze jedną zaletą tego jest to że nie muszę cała drogę podpierać tych pokrowców żeby na tatę nie leciały przy braniu zakrętów :lol: Podrawiam i wielkie muuuua :* :* :*
Dwie_sety - 30-08-06, 13:52

dudi napisał/a:
Wg mnie w osobówce najbadziej sie przydaje dzielona tylnia kanapa.
Ja w swoim Golfie nie mam niestety. W twoim pewnie tez nie ma?

Jest dzielona.
Trumna na dach owszem ale droga.

Np taki pomysł tylna półka jest dosyć spora ale niezbyt wytrzymała a gdybym zrobił ją ze sklejki i dołożył składane nogi to miałbym gotowy stolik i nie musiałbym takowego wozić.

shogun_zag - 30-08-06, 15:34

Witam
Jacku, nie mam fotki mojego byłego Wartburga przystosowanego TYLKO dla moich wędkarskich potrzeb (nie myslałem, ze się może przydać ;) ) ale postaram sie opisać, co w nim było ... innego :lol:
1. Na dachu zamontowany specjalnie skonstruowany własnotęczny bagaznik z rolkami na łódeczkę. Był tak wyprofilowany, że po zluzowaniu tylnych zapadek tworzyła sie swego rodzaju pochylnia, po której wpychałem na dach pływadełko bez mozliwości obicia i tak juz zgruchotanego auta :lol:

2. pod dachem ... tak, pod dachem od wewnątrz, nad głową kierowcy i pasażera przymocowane były na stałe do poszyc dachowych uchwyty na wedki, dzieki czemu swobodnie wisiały sobie pod sufitem, nie zajmujac miejsca na podłodze. To chyba był najlepszy mój pomysł, co do racjonalnego zagospodarowania niewielkiej przestrzeni auta

3. tylna kanapa była zdemontowana a pozostałe po niej wneki były zagospodarowane jako zamykane ... jak muszla sedesowa ... schowki. Na tym wszystkim było rozkładane legowisko z możliwościa przyjęcia gościa ;) :cool: Oczywiście po wyspaniu sie wyrko było skałdane/słane a śpiwory i inne były mocowane paskami też pod sufitem, tym razem przy bocznych słupkach, takimi trokami samozaciskowymi.

4. stolik ... najwazniejsza rzecz ... był to blat ze starej deski kreślarskiej, oczywiście znacznie zmniejszony :lol: Był tak spasowany, ze w nocy był legowiskiem, a w dzień dopinany był (jego jedna połowa, bo skałdał sie z dwóch części) do kokpitu od strony pasażera.

5. i chyba najbardziej "racjonalizatorska" ;) rzecz w tym pojeździe ... szyby tylnych drzwi były zablokowane na stałe - zamknięte, ich tapicerka była nasuwana od góry na swego rodzaju haczyki a w ich wnętrzu ... :lol: :lol: :lol: lewe drzwi, to był magazyn żarcia wolno psujacego sie ... konserwy, sery, chleb a w prawych miałem ... szafę :lol: spakowane w worku strunowym majty, skarpety, spodnie, koszula flanelowa, polar ... taka rezerwa na wypadek nagłej kąpieli :mrgreen:

Dodam jeszcze, że miał załozone alumy 15'' z oponami 225, przez co ... koszmarnie wygladał, ale za to w piasku sie nie kopał

Oczywiście, jak sie tym czyms jechało, wszystko brzeczało, grzechotało i trzeszczało, ale jechało i to do przodu, do celu i nigdy mnie nie zawiodło :cool: Aż pewnego dnia, wracając z Turawy, w Strzelcach Op. stałem grzecznie na czerwonym swietle i w tył zaparkował mi Jelczem wywrotką
:evil: Parkowanie było tak nieudolnie wykonane, ze radio wyskoczyło mi na kolana, a torba z tylnego legowiska znalazła sie obok mnie :grin: Szkoda łódki, fajna była, szkoda sypialni ... fajnie sie spało :lol: Ogólnie szkoda było tego sprzętu, bo 3 lata nim jeździłem wyłącznie na ryby i 3 lata go przerabiałem pod swoje potrzeby. Kupił go na miejscu jakis miejscowy rzemiocha dla silnika, skrzyni i dla kół :cool:

Teraz mam jedno auto i musze się nim z żoną dzielić :cry:
;) :lol: :mrgreen:

Dwie_sety - 30-08-06, 16:00

Właśnie o tego rodzju patenty chodzi.
Niestety autko musi też być ogólnoużytkowe więc nie mogę go przezbroić na stałe.
Ale w założeniach ma spełniac rolę sypialni na dwu-trzydniowe wypady.

Chodzi mi po głowie czy nie lepiej dokupić zwykłą przyczepkę i ją odpowiednio przystosować.

rafal - 30-08-06, 19:13

potwierdzam odpowiedzi moich kolegow i polecam goraco vw,sam jestem posiadaczem vwgolf3 i spisuje sie swietnie.spokojnie wrzucam na niego lodke dl.265 i cisne na ryby baz wiekszych problemow.te autka sa naprawde sympatyczne i nie do zajechania jak sie o nie dba
Tomaszek - 30-08-06, 19:17

Jarosław napisał/a:
na własne potrzeby Mercedesa Vito
A nie jest za wolny? Na przelot do ilu w trasie się rozpędzasz? Zastanawiałem się kiedyś nad zakupem vitonia.
shogun_zag - 30-08-06, 21:41

Jacku, przestań sobie głowe zasmiecać przeróbkami auta i jakimiś przyczepkami towarowymi, tym bardziej, ze ma byc to auto dla całej rodziny. Kup najnormalniej w świecie przyczepkę kampingową z Niewiadowa i będziesz miał fullll wypas. Nie ma tam co prawda klimy, ogrzewania, kibla i TV Sat, ale ... lepsze to niż namiot a i samochód zmienia wygląd przyozdobiony jedynie hakiem ;)
Poszperaj na allegro, jak dobrze poszperasz, za 1 tys powinieneś kupić do remontu, a jak dasz 2 tys, to masz po remoncie z wymieniona tapicerką i dopinka namiotową. Dodam, że sam koszt tapicerki to ok. 1 tys zł a dopinka to ok. 1,5 tys zł. Teraz jest dobry okres na kupno przyczepy ... praktycznie po sezonie i można wyniuchać takie perełki, ze ehhhhh :cool:
Ja tak zrobiłem i od tej pory żona sie do mnie przyssała i jeździ ze mna na ryby ... tzn ja na ryby a Ona krzyżówki rozwiazywać :mrgreen:

Dwie_sety - 31-08-06, 14:47

Czasem trzeba cichaczem a nie żeby wszyscy w robocie i cała okolica wiedziała, że kierownik na ryby będzie jechał a nie w zawodowych sprawach autka swego używa. :mrgreen:
shogun_zag - 04-09-06, 10:49

To napisz jeszcze, gdzie pracujesz :lol: :cool:
Dwie_sety - 04-09-06, 15:35

shogun_zag napisał/a:
To napisz jeszcze, gdzie pracujesz :lol: :cool:


:cool: Ze służb jesteś? :cool:

W polu robie

shogun_zag - 04-09-06, 15:53

:lol: :lol: :lol:
To masz tak ja :mrgreen:

Zenek49 - 22-04-08, 14:40
Temat postu: Samochód na ryby.
Mój obecny samochód daje mi sygnał że czas się z nim rozstać:) Ponieważ dużo jeżdżę po mieście w tygodniu a na w weekend na ryby ze znajomym pomyślałem sobie że przydał by się samochód klasy B. Takie dwa w jednym, przede wszystkim do miasta ale też taki żeby można było nim pojechać na łowisko. Co możecie mi polecić?
trini - 22-04-08, 14:54

Kombi.
I z wysokim zawieszeniem.

Lary - 22-04-08, 16:11

Zenek49 napisał/a:
Co możecie mi polecić?
Podaj kwotę którą możesz przeznaczyć będzie łatwiej. :wink:
Zenek49 - 23-04-08, 13:32

Przeznaczyłem na samochód 60 tysięcy:) To chyba powinno wystarczyć na coś mocniejszego i nowego. :mrgreen:
Lary - 23-04-08, 15:59

Polecam citroena xare picasso z silnikem HDI. Ekonomiczny 5,5l ropy, niesamowicie dużo miejsca w środku, wysoki na kołach (wjedziesz w każdą dziurę). Oczywiście w takich pieniądzach masz spore pole manewru.
stu6-60 - 23-04-08, 22:47

Nie zawracaj sobie glowy "wynalazkami' tylko wybieraj "zoltego" :wink: .W 'opcjach" motocykli i elektroniki uzytkowej "reszta swiata" juz polegla.Bronia sie jeszcze tylko elitarne samochodowe firmy.Popularne juz "padly' :smile: . Z kombiakow polecam Legacy a jesli cos spokojniejszego to Toyote lub Mazde. Acord w kombi jest chyba najbrzydszym autem tego typu :!: .A jesli pojazd ma Cie "wszedzie "dowiezc to bierz Pajero lub Landcruiser-a.
Pozdro-Radek.

tomek1 - 23-04-08, 23:54

stu6-60 napisał/a:
Bronia sie jeszcze tylko elitarne samochodowe firmy.


A te elitarne zaczyna wykupować Tata Motors :mrgreen: :lol: :lol:

stu6-60 - 24-04-08, 00:54

tomek1 napisał/a:
A te elitarne zaczyna wykupować Tata Motors

:shock: Pierwsze slysze :!: :?: ,chyba nie masz na mysli operacji Forda ,ktory wyprzedal Jaguara(toz to nie elita tylko aucisko dla kazdego :!: ).Rover i "reszta" tez raczej "dla ludu" :smile: .
Pozdro-Radek.

tomek1 - 24-04-08, 01:15

stu6-60 napisał/a:
Jaguara(toz to nie elita tylko aucisko dla kazdego :!: ).Rover i "reszta" tez raczej "dla ludu"


Daj nam Boże takie auta dla ludu :mrgreen: :lol:

http://www.roadlook.pl/ak...ld-dolarow.html

Ale patrz na to :lol:

http://www.roadlook.pl/ak...-w-ferrari.html

stu6-60 - 24-04-08, 08:20

tomek1 napisał/a:
Daj nam Boże takie auta dla ludu

Jesli mozesz "cos" kupic za miesieczne uposazenie(oczywiscie uzywane ale nie "trupek") to bede sie upieral ze jest to samochod "ludowy" :smile: .
tomek1 napisał/a:
Ale patrz na to

A kto by nie chcial zostac akcjonariuszem Ferrari :?: .Tyle ze do statusu wlasciciela droga jeszcze daleka :wink: .
Pozdro-Radek.

tomek1 - 24-04-08, 10:34

stu6-60 napisał/a:
Tyle ze do statusu wlasciciela droga jeszcze daleka


Ani się nie obejrzysz a połowa aut na drodze to będą TATAWOZY :lol:

bedzin - 24-04-08, 22:20

Kup sobie Suzuki Swifta w automacie. Bo spokojnie się zmieścisz w 60 tysiach i jeszcze Ci zostanie na bajery. Będziesz miał wygode po mieście, automat no i na ryby z kolegą pojedziesz na czilu. Ja sprawdzałem pakowność daj rade, nawet jak kobieta ze mną raz pojechała :mrgreen:
policja997997 - 24-04-08, 22:24

Najlepsze bedzie
Audi Allroad 2,5 litra TDI
Mój dzidek ma zamiar kupic ten samochód.
Sprzedawcy bardzo go chwala.

Zima - 24-04-08, 22:53

Jeżeli ma być mocne, wygodne i "miastojezdne" to ja bym Ci polecił Subaru Forestera.
Mam zawodowo do czynienia z autami i wiem, że to bardzo ogarnięte auto. Wjedzie tam gdzie trzeba i też w mieście daje radę...w sensie, że jest wygodny a jak będziesz chciał lecieć gdzieś przez niemieckie autobahny to też nie ma wstydu :wink:

Jedyne do czego się można przyczepić to spalanie...nie ma całkowitej masakry no ale w końcu 2l boxer+turbo musi swoje zjeść. Chyba, że decyzje by padła na wersje N/A to wtedy ten problem teoretycznie znika ale też nie w znaczącym stopniu.

Generalnie fajne auto i warte zastanowienia.

@policja997997 Powiedz dziadkowi żeby kupił co innego a zdanie sprzedawców schował między bajki.

dzienciol - 24-04-08, 23:46

Subaru Forester bardzo na tak. Kolega ma i sobie chwali. Jednak na miasto (jak dla mnie) to troche takie toporne. Ja posiadam Mitsubishi Space Wagon 2.0 b+g. Bardzo fajny mini-van i kupiłem go pod kątem wędkarskich wypadów. Trasa czy miasto to tak samo miło się jeździ. Ale za 60 tysi to chyba nie wiedział bym co kupić. Albo kupił bym Toyote Hilux a na miasto Yarisa :grin:
Pawełryb - 25-04-08, 12:53

Ja też bym polecił Swifta ale wersje Sport. Ma 125 KM, napęd na przód więc odpowiednio na wyprawę na ryby bo jak coś to się nie zakopiesz. Max prędkość 200 więc daje rade:)
stu6-60 - 25-04-08, 16:58

Swiftem nie zawracaj sobie glowy :?: .Chyba ze lowisz "teleskopami" :smile: .
Jesli rzeczywiscie "subarak" to pomysl nad Legacy. Forester wyglada hm...tak sobie :wink: .No i jesli chcesz miec auto nr.1 na swiecie to bierz Audi.Zajmuje pierwsze miejsce w rankingu pekajacych lancuchow rozrzadu :!: :lol: .
Pozdro-Radek.

wojtt - 25-04-08, 19:03

za 60 tys kupisz ładną używaną Toyote Rav4 z silnikiem D4D, only DIESEL :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: do miasta i na ryby :wink:
Zenek49 - 28-04-08, 22:27

stu6-60 napisał/a:
Swiftem nie zawracaj sobie glowy :?: .Chyba ze lowisz "teleskopami" :smile: .


A dlaczego uważasz że Swiftem sobie nie powinenem zawracać głowy? :mrgreen: Przecież wygląda na miły samochodzik.

Pawełryb - 29-04-08, 16:10

Zenek49 widzę żeś sie zajarał Swiftem. I wcale Ci się nie dziwię. Jak sobie jeździłem Sportem to miałem takiego fana że wysiadać nie chciałem. Zresztą możesz sobie obejrzeć tutaj
tomek1 - 29-04-08, 17:30

Zenek49 napisał/a:
A dlaczego uważasz że Swiftem sobie nie powinenem zawracać głowy? :mrgreen: Przecież wygląda na miły samochodzik


No fajny, ale to masz samochód na kołowrotki a czym przewieziesz wędki? :mrgreen: :lol: :wink:

Zima - 29-04-08, 23:52

tomek1 napisał/a:
Zenek49 napisał/a:
A dlaczego uważasz że Swiftem sobie nie powinenem zawracać głowy? :mrgreen: Przecież wygląda na miły samochodzik


No fajny, ale to masz samochód na kołowrotki a czym przewieziesz wędki? :mrgreen: :lol: :wink:


I to też tylko do póki asfalt się nie skończy :lol:
Szkoda by mi było wydać 60k na taki mały samochód...pomimo, że nowszy będzie, to nadal do mnie nie przemawia + fakt, że nigdzie tym nie wjedziesz = bez sensu.

Wszyscy wiemy jak to jest z wypadami na rybki...niczym niższym od auta klasy kompakt za daleko nie zajedziesz więc skoro kolega szuka auta między innymi na wypady to pomysł ze swiftem jest dla mnie totalnie bez mapy.

stu6-60 - 30-04-08, 01:55

A moze VC :?: .Plusem jest obszerne wnetrze,spory" kufer" i w miare wysoki komfort jazdy(jak na te klase auta).Minusy natomiast to :'wolowaty " silnik,lubiaca zawodzic elektronika i najwiekszy minus- auto nie jest japonskie :!: :sad: .
Pozdro-Radek.

Zima - 30-04-08, 02:23

VC?
piotr 880 - 30-04-08, 05:33

witam ja poruszam się samochodem suzuki vitara [ 5 drzwi ] autko jest dosyć dobre na asfalt i w teren [ po założeniu opon typu A/T] ma jednak jeden mankament pali średnio 12/100 km [dodam że to nie jest grand vitara , tylko jej poprzedniczka jeszcze na ramie ] jak napisał ktoś z zebranych szukaj ravki w dieslu -spalanie 8-10 ON a i w terenie da w miarę radę
pozdro Piotr

bedzin - 30-04-08, 15:35

Ja jeździłem Swiftem po miękkich nawierzchniach i dało rade. Jak koleś szuka furki głownie do miasta to moim zdaniem w sam raz samochod tej klasy. Najlepiej jak się umówisz na jazde próbną i sam zobaczysz.
artech - 30-04-08, 17:44

Moja propozycja Ford Focus Mk II kombi, w dieselku chyba że wolisz coś większego :wink:
goral28 - 03-05-08, 06:54

Ja mam Chrysler Grand Viyagera CRD - co chce to biorę nie muszę się szczypać, że miejsca zabraknie i większą paczką można gdzieś wyskoczyć bo 7 osobowy. Jedyna wada do waga - 2 tony nie nadaje się na podmokły teren.
Ghor - 26-06-08, 15:40

Ostatnio miałem okazję się przejechać fiatem sedici 1.9 i stwierdziłem że na ryby by się bardzo nadawał :)
edmund - 04-07-08, 16:51

http://moto.allegro.pl/14699_kempingowe.html
A może coś z tego segmentu koniecznie z kibelkiem i natryskiem w środku, to może nie koniecznie ale pani do towarzystwa i do sprzątania to standart w takich wersjach.
:twisted: EDMUND :twisted:

maryaChi - 07-07-08, 23:46

Pawełryb napisał/a:
napęd na przód więc odpowiednio na wyprawę na ryby bo jak coś to się nie zakopiesz


?????? Moglbys wyjasnic czemu sadzisz ze autem przednionapedowym sie nie zakopiesz? Nigdy o tym nie slyszalem. Co wiecej, jezdzilem samochodami przednio, tylno-napedowymi i 4x4 przy czym tylko ten ostatni byl wysoce odporny na "zakopanie".

Co do samego pytania w temacie. Czy autor zastanawial sie nad kupnem drobnego autka terenowego? Np. Suzuki Jimny, Toyota RAV-4, Honda HR-V?

stu6-60 - 08-07-08, 03:37

maryaChi napisał/a:
Czy autor zastanawial sie nad kupnem drobnego autka terenowego? Np. Suzuki Jimny, Toyota RAV-4

Sadzac po nick-u autor to "on" a proponowane autka sa ...... raczej damskie :!: :smile:
Pozdro-Radek.

retro - 08-07-08, 07:56

Swifta można kupić z napędem 4x4.
Nie wydaje mi się, że Jimmy to damski samochód. W lesie daje sobie radę wyśmienicie a poza tym jest mały więc nawet poza szlakiem przejedzie między drzewami :) Podobnie Samuraj.
Po niewielkich :wink: przeróbkach może jeździć np. tak
http://pl.youtube.com/wat...feature=related

RAV-4 to już 2 razy większy samochód.

kocur - 08-07-08, 11:43

stu6-60 napisał/a:

Sadzac po nick-u autor to "on" a proponowane autka sa ...... raczej damskie :!: :smile:
Pozdro-Radek.

To może z męskich Humvee - czyli HMMWV :mrgreen: Oczywiście mówimy o pojeździe terenowym a nie miejskim do tzw "lansu"

jarek 307h - 29-07-08, 22:55

mi nie potrzebny samochód prawka nie mam bo za młody ale kupiłem quada z paką 2 metry na 1,50 kurde wszystko nim przewiozę nawet na zawodach to se kawałek do wody wjechałem i miałem kombajn super sprawa paka pojemna i quad ma niezwykłą moc pojemność quada 1,2 i 140 koni cena w salonie jedyne 37 tysięcy jak jechaliśmy z impry to na pace prze wioskę wiozłem 7 na pace i 4 na kanapie = 11 osób a homologacja na 2 osoby
kudłaty - 30-07-08, 22:22

jarek 307h, kasiorka w berecik wali :???: ???
jarek 307h napisał/a:
jechaliśmy z impry to na pace prze wioskę wiozłem 7 na pace i 4 na kanapie = 11 osób a homologacja na 2 osoby
zero wyobrażni :sad:
kocur - 30-07-08, 22:53

kudłaty chciałem odpisać ale mnie zatkał trochę ten post więc jakoś nie mogłem się zebrać i odpisać ale w pełni popieram Twoją wypowiedź :twisted:
kudłaty - 31-07-08, 08:55

kocur, może życie go czegoś nauczy(oby tylko niezbyt boleśnie i bez udziału osób
trzecich :neutral: ),szkoda energii na pisanie,bo to nic nie zmieni(a poza tym nie w temacie
i można dostać po łapkach :wink: )
pozdro :mrgreen:

jarek 307h - 31-07-08, 15:05

oc wam chodzi koledzy jechalem 20 na godzine i to nie cały kilometr
Ghor - 31-07-08, 15:28

Jak ciężki teren to tylko UAZ (z LPG bo strasznie dużo pali). Często mam okazje widywać co te samochody są w stanie robić w terenie gdzie ciężko na nogach przejść i jestem w szoku...
trini - 31-07-08, 15:34

Jak Boga kocham nienormalny...
A może ma tylko nienormalnych rodziców :evil:
Z tego co sie orientuję, po rozmowie z policjantem:
Po pierwsze, aby prowadzić normalnego dużego - (czyli jak tu 1,2 silnik)quada, potrzebny jest dowód osobisty, czyli trzeba mieć skończone 18 lat.
Po drugie, na silniki powyżej 50 cm. trzeba mieć normalne prawo jazdy.
Po trzecie, rodzice kupujący dzieciom takie zabawki, są nieodpowiedzialni, i na własne życzenie urządzają im... Co urządzają, to niech sobie każdy sam dopowie.
Kompletny brak wyobraźni, nieodpowiedzialność, szczyt głupoty i aż mnie szlag trafia jak czytam takie bezmyślne posty o bezmyślnych "wielkich czynach"
kudłaty napisał/a:
kocur, może życie go czegoś nauczy(oby tylko niezbyt boleśnie i bez udziału osób
trzecich :neutral: ),szkoda energii na pisanie,bo to nic nie zmieni

Święte słowa Kudłaty.

artech - 31-07-08, 15:38

Poco się napinacie chłopak podzielił się z nami swoimi marzeniami i fantazjami :wink:
jarek 307h napisał/a:
bo za młody ale kupiłem quada z paką 2 metry na 1,50

jarek 307h napisał/a:
pojemność quada 1,2 i 140 koni cena w salonie jedyne 37 tysięcy
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
trini - 31-07-08, 16:04

No ale wiesz, jak pomyślę, że moja córka mogłaby mieć takie odchyły, i tak głupio myśleć...
To mnie coś trafia.

Może i młody ściemnia...
Ale jeżeli nie? Wiesz, że rodzice teraz są różni, zawsze zresztą byli, więc co jak nie?
Niby nie powinno to mnie obchodzić, bo nie moje małpy i nie mój cyrk. Ale ponoć dzisiejsza młodzież przyszłością narodu, a mnie się na taką przyszłość nóż w kieszeni otwiera.
Rozumiem kłamiące 5 latki, ale człowiek który ma tych lat już 14...
To co będzie potem? :roll:

artech - 31-07-08, 16:12

trini napisał/a:
To co będzie potem? :roll:
Polityk :lol: :mrgreen: :lol: :mrgreen:
trini - 31-07-08, 16:17

artech napisał/a:
Polityk :lol: :mrgreen: :lol: :mrgreen:

Dzięki za poprawę humoru :mrgreen: :lol: :mrgreen:

kocur - 31-07-08, 16:20

jarek 307h tutaj raczej nikomu nie zaimponujesz tym co pisałeś i nie o to chodzi żey zgnębić Ciebie ale o to że takie posty jak powyżej pisałeś są raczej wygłupem nastolatka. Gwarantuję Ci że w miejscach na świecie w jakich byłem widziałem i miałem okazję pojeździć lub zwiedzić wewnątrz takie pojazdy o które w naszym kraju są niedostępne dla zwykłego śmiertelnika Nie chwalę się teraz a tylko stwierdzam fakty bo nie o to tu chodzi.

kudłaty i trini czasami trzeba dostać porządnego kopa od życia żeby wskoczyć na właściwe tory :mrgreen: Młodzież nabywa doświadczenia i mądrości z wiekiem ;) taka to już kolej rzeczy.

Ghor uaz to temat rzeka :mrgreen: ale potwierdzam te łaziki potrafią wszystko ;) Jak jedzie na benzynie to jak wsłuchasz się dobrze to słychać jak gaźnik zasysa paliwo z baku :D normalnie wiry się robią :razz:

trini - 31-07-08, 16:22

kocur napisał/a:
kudłaty i trini czasami trzeba dostać porządnego kopa od życia żeby wskoczyć na właściwe tory :mrgreen: Młodzież nabywa doświadczenia i mądrości z wiekiem ;) taka to już kolej rzeczy.

Najgorsze jest to, że ja jestem świadoma tego, że będę przerabiać takie lub podobne odpały już za kilka lat ;)
Boże chroń nas przed wybrykami młodzieży :lol:

kudłaty - 31-07-08, 20:32

trini napisał/a:
A może ma tylko nienormalnych rodziców

tylko :roll: ???uczą go od dzieciaka łamania wszelkich norm i nierealnego podejścia do życia,
i albo wyrośnie z niego kaleka życiowa ,albo
artech napisał/a:
Polityk
.
W obu przypadkach wyrazy współczucia,w pierwszym dla Niego :sad: ,w drugim
dla Nas :???:

jarek 307h - 31-07-08, 22:02

możecie pisać co chcecie ale właśnie dzisiaj miałem wypadek właśnie wróciłem od szycia miałem szytą noge i mam coś z uchem że na jedno nie słysze mój borze dlaczego ??????
trini - 31-07-08, 23:02

Bóg Cię pokarał, za łamanie prawa, chyba proste? :roll:
kudłaty - 31-07-08, 23:31

jarek 307h napisał/a:
właśnie dzisiaj miałem wypadek

może to Ciebie i Twoich "staruszków" czegoś nauczy :roll: .
Zdrowiej jarek 307h, i MYŚL człowieku :wink:

wobler129 - 01-08-08, 00:54

Albo jesteś [...], albo masz dużą wyobraźnię :smile:

jarek 307h napisał/a:
mój borze dlaczego ??????


Przepraszam muszę - :lol:

jarek 307h - 01-08-08, 10:27

nie staruszków moi rodzice są młodzi a z quadaem tata jedzie w niedziele na giełde sprzedać go a mi kupuje 50cmm ale jak wyzdrowieje bo narazie to 600 złotych wzioł lekarz za ucho

na 50 nic sobie nie zrobie raczej ale uprawninia na to mam motorowerowom

trini - 01-08-08, 10:36

Kurzy się za tobą...
jarek 307h - 01-08-08, 11:09

co ????
brosaczony - 01-08-08, 12:01

trini napisał/a:
Bóg Cię pokarał, za łamanie prawa, chyba proste? :roll:


Nie zgadzam się, Znam "Gościa" i raczej nie jest taki chętny do karania.
Pokarała Cię bezmyślność. Poza tym on sam zauważył, że go jakiś bór pokarał, może las go gonił i połamał mu rękę... :?: Któż to wie.

I jeszcze proszę kogoś o znalezienie quada z paką ponad 2-metrową i 140 (stuczterdziestoma) KM.

trini napisał/a:
No ale wiesz, jak pomyślę, że moja córka mogłaby mieć takie odchyły, i tak głupio myśleć...


I dlatego dzieci należy wychowywać. Wszyscy moi znajomi mówią o jakimś mitycznym wieku wychowania, który kiedyś się pojawi jak stwór z głębin. Ich dzieci są wiecznie za małe na wychowanie, a okazuje się, że ja jestem w stanie wychowywać 8-mio miesięcznego synka i to skutecznie.

I jeszcze jedno nie udawajcie, że w wieku nastu lat nie robiliście (nie pisaliście) głupich rzeczy. Gdybym ja pare razy BARDZO boleśnie nie oberwał od życia, to dzisiaj na pewno nie mógłbym prowadzić np. firmy. Na prawdę Urząd Skarbowy jest o wiele gorszy od wypadnięcia z 10-go piętra.

Z powodu parametrów quada wydaje mi się cały tekst zupełnie nieprawdopodobny, także nie tragizujmy.

Siem rozpisał :lol: [/quote]

trini - 01-08-08, 12:27

brosaczony napisał/a:
I dlatego dzieci należy wychowywać.

Uwierz mi albo nie...
Moja córka oprócz tego, że jest patologiczną gadułą, jest naprawdę dobrze wychowanym dzieckiem. Nie klnie, nie bije się z nikim, nikogo nie obraża, wie, co jej wolno a co nie.
Natomiast u niej w klasie są dzieci, które potrafią do rodziców powiedzieć spier... Ty ch... Konkretnie to jest jedna dziewczynka :!: A po rodzicach to spływa jak po kaczce. Moja Paulina nauczyła się dziewuchę ignorować. Choc często przez nia do domu z płaczem wracała.

brosaczony napisał/a:
Pokarała Cię bezmyślność.

w sumie tyż prawda

brosaczony napisał/a:
Poza tym on sam zauważył, że go jakiś bór pokarał, może las go gonił i połamał mu rękę... :?: Któż to wie.

:mrgreen: :lol: :mrgreen: :lol:
O ile w ogóle tę rękę złamał.
No i 600 złotych za cudowne ozdrowienie ucha :mrgreen:

jarek 307h napisał/a:
co ????

nie mówi się COOOOOOOO tylko słucham... :roll:

kocur - 01-08-08, 14:18

No to epizod wychowania mamy za sobą a przed nami wątek o pojazdach mechanicznych na ryby :mrgreen:
Wracając do tematu to w sferze marzeń pozostaje taki pojazd Humvee - czyli HMMWV zwany potocznie hamerem (oczywiście wersja militarna)a w realnym zasięgu jest Nissan terrano II lub jakaś Toyota :wink: Muszę połączyć przyjemne z pożytecznym więc będę rozglądał się za dieslem wszystkomającym który będzie nadawał się na co dzień i na ryby :mrgreen:

mozambikanin - 01-08-08, 14:23

Tak wracając do tematu... :smile:
Dla mnie istnieje już tylko jedna firma i model - Toyota Hilux:
"Toyota Hilux, model o nadwoziu typu pickup, pojawił się w 1969 r. i był następcą modelu Stout z 1964 r. Kolejne generacje modelu pojawiały się kolejno w 1973 r., 1979 r. (od tego czasu także z napędem 4x4), 1984 r., 1989 r. i 1998 r. Najnowsza Toyota Hilux została zaprezentowana pod koniec 2005 roku. Oferowana jest m.in. z kabiną pojedynczą, powiększoną i podwójną, z zawieszeniem standardowym lub podwyższonym, z napędem tylnym lub na cztery koła."
Przy obecnych kursach walut za 40 - 60 kpln można mieć furę na każdą okazję - pakowną, wjedzie (prawie)wszędzie, a do tego przy elementarnej terminowej obsłudze nie do zarżnięcia...

edmund - 01-08-08, 14:31

a naród na naszego reprezentanta wybierze
edmund

kocur - 01-08-08, 14:32

mozambikanin napisał/a:
...a do tego przy elementarnej terminowej obsłudze nie do zarżnięcia...

Właśnie :mrgreen: Swego czasu oglądałem na Top Gear jak klienci męczyli jakiegoś pick-up'a Toyoty. Nawet po kąpieli w morzu i niesamowitym obiciu z każdej strony Toyota dalej odpalała :mrgreen:

trini - 01-08-08, 14:43

kocur napisał/a:
Właśnie :mrgreen: Swego czasu oglądałem na Top Gear jak klienci męczyli jakiegoś pick-up'a Toyoty. Nawet po kąpieli w morzu i niesamowitym obiciu z każdej strony Toyota dalej odpalała :mrgreen:

No :mrgreen: To właśnie Hilux był :mrgreen:

kocur - 01-08-08, 14:51

Tak myślałem właśnie :grin: Ciekawe czy te nowe też są takie wytrzymałe :mrgreen:
maniek - 01-08-08, 15:27

Jeśli dyskusja dalej będzie zmierzała do obrażania kogokolwiek ,wyciągnę daleko idące konsekwencje.
trini - 01-08-08, 15:38

kocur napisał/a:
Tak myślałem właśnie :grin: Ciekawe czy te nowe też są takie wytrzymałe :mrgreen:

Podobno nie... To znaczy ja dokładnie nie wiem, Mozambikanin wie na pewno, codziennie mi truka o tym, ale ja tak słucham, jak Wy o kieckach :D
Zaraz mu linka podeślę, za 20 minut będzie w pracy to Ci odpisze ;)

edmund - 02-08-08, 12:19

widziałem i podziwiałem na wakacjach samochody idealne na rybska
samochód cempingowy co ci ludzie jeszcze mogą wymysleć
poziomowanie autka na parkingu, natryski ciepłą wodą, toalety ,telewizja, nawigacja ,łódeczka, rowery i cena nieprzystępna.
Edmund :twisted: :twisted: :twisted:

mozambikanin - 02-08-08, 21:17

kocur napisał/a:

Swego czasu oglądałem na Top Gear jak klienci męczyli jakiegoś pick-up'a Toyoty. Nawet po kąpieli w morzu i niesamowitym obiciu z każdej strony Toyota dalej odpalała :mrgreen:


Właśnie męczyli Hilux'a.
Przymocowany do mola, przestał zalany wodą przez cały okres przypływu. Po wysuszeniu bez problemu odpalił.
Przy 60 km/h przywalili w ścianę - tylko połamana atrapa chłodnicy, a sama chłodnica wyrwana z uchwytów. Hilux pojechał.
Na koniec samochód wstawiono do kilkupiętrowego budynku przeznaczonego do wyburzenia. Po odgruzowaniu Hilux rzężąc i zgrzypiąc o własnych siłach wtoczył się do studia "Top Gear"...
Sprowadzony biegły stwierdził, że w tym stanie fura nie nadaje się do zaliczenia przeglądu, ale po (jak to ujął) "kosmetyce" - są skłonni przedłużyć dowód rejestracyjny...
I to jest właśnie Samochód Na Ryby :smile:
A tak fura wyglądała po zabawach chłopców z Top Gear'a :smile: :

macias - 02-08-08, 21:59

JA zacząłem od malucha i powiem, że miał on wiele plusów:
Nie szkoda go na trzaskanie po wertepach,
Jak mi się zawiesił na koleinach to wysiadałem, podnosiłem z powrotem na twardy grunt i sandał dalej,
Jak nie chciał iść po błocie czy śniegu to zaciągałem ssanie, wrzucałem jedynkę, wysiadałem i wypychałem na biegu,
W mieście wszędzie się zmieścił.
Cena przystępna i za 60 tys miałbyś jednego kaszla i do tego niezliczoną liczbę bajerów.
Na poważnie to idealny na ryby i nie tylko jest np: Renault kango, Citroen berlingo. W miarę komfortowe i praktyczne. Z silnikiem 1,5 litra w ropie biorą poniżej 6 litrów na 100 km. Kombi też jest spoko, choć mają trochę mniej miejsca na bagaż. Ja od '97 oprócz co jakiś czas jazdy służbowymi autami jeżdżę peugocikiem 106, którym z racji braku fajnego bagażnika uszkodziłem tylną klapą już 2 wędki.
Sumując: na ryby musi być pakowne auto, bo to nie czasy gdy się jednego bambusa na rowerze woziło i słoik z robakami w kieszeni :wink:

stu6-60 - 02-08-08, 22:20

mozambikanin napisał/a:
A tak fura wyglądała po zabawach chłopców z Top Gear'a :

Najladniejsza nie jest :!: :smile: ,ale Hilux generalnie jest paskudny :!: :wink: .Z samochodow -mrowek ladniejsze sa Navarra lub L200.
Pozdro-Radek.
P.S. Jakby ktos chcial to odsprzedam mu 626- 99r. 2.0 benzyna.Po haczykowej znajomosci za 200E. Tylko potencjalny wlasciciel musi po nia przyjechac :smile: .
Jest pieciodrzwiowa wiec jako "wozidlo na ryby" jest w sam raz :smile:

szotornik - 03-08-08, 10:21

za 200 euro:P:P:P co za promocja:P:P:P
Krzyś xD - 03-08-08, 11:27

Helllllou ;)
Skoda Octavia ;P jeśli chcecie jeździć nad jakieś dogodne miejsca typu zalewy z dojazdem do wody :P no genialne auto bagażnik ma ogromny spokojnie 4 wędkarzy z sprzętem sie mieści :P

Niestety w warunkach terenowych nie bardzo... :P ojciec mnie opieprzyl ostatnio, ze jakies trawy po wiślanej wyprawie wylądowały w okolicach silnika o,O :P ale powoli powoli i nad samą wisełke też dojechalem :P

Polecam za to tarpana jak ktoś ma małe, bardzo małe fundusze :P są fajne przeróbki do kupienia.. :D Sam jeździłem po wertepach takowych no niczego sie nie trzeba obawiać ;)

Pozdrowiam Krzyś

ps.
te 200 euro + po prawej stronie kierowniczka :P ?
Mój wujek ma taką mazdke ttylko starszą, już blisko 500 tys. przebieg ma i żadnych napraw motoru jedynie jest cały poobijany ze względu na bliskie spotkania z różnymi zwierzątkami.. :P

stu6-60 - 03-08-08, 12:28

Krzyś xD napisał/a:
te 200 euro + po prawej stronie kierowniczka ?

Dokladnie... :neutral:
szotornik napisał/a:
za 200 euro:P:P:P co za promocja:P:P:P

Nie uzywam jej od Marca br. a robi mi sie "kolekcja" pod blokiem :smile: .
Pozdro-Radek.

szotornik - 03-08-08, 12:37

to dorzuce ci 100 e i przekrec kierownice y wyslij go z czerwona kokarda:P:P:P
trini - 03-08-08, 12:48

Radku, mógłbyś się zorientować, ile u Was kosztuje przełożenie kolumny kierownicy i całego tego osprzętu?
Jakby było niedrogo, gdzieś do 250 euro to bym wzięła ten samochodzik :) + 200 dla Ciebie oczywiscie :D
Sami byśmy przyjechali i go zabrali :) Przy okazji byśmy się poznali :)
Poważnie mówię :)
A i zdjęcia poproszę jeśli można :D

daTeo00 - 03-08-08, 12:53

Krzyś xD dobrze napisał o Skodzinie Oktavii, ma dość spory bagażnik, dobre silniki i jeśli nie będą to jakieś szczególnie wymagające podjazdy i miękkie drogi dojedzie praktycznie nad każdą wodę, oczywiście w granicach rozsądku z tymi podjazdami pod sam zbiornik.
Jeśli chodzi o stare, tanie i w miarę niezawodne auta którymi to wędkarz użytkownik chciałby podjechać nad wodę polecam starego, dobrego Mercedesa W123 czyli poczciwą tzw. beczkę. Mają na tyle proste i przystępne zawieszenie że może je podnieść na tyle wysoko, ale swobocnie jeździć po dość trudnych do przejechania przez normalne auto wybojach. A beczkę w dobrym stanie dajmy na to 2.4D lub 3.0D można znaleźć już za 3-4tysiące polskich złotych. Auta stare bo 20-25 letnie, ale owiane praktycznie legendą także niezawodności.
Alternatywą może być zakup dużego Vana polecałbym Renault Scenic'a nowego, lub rocznego, czy dwuletniego. gdyż kwota jaką dysponujesz pozwala na taki zakup. Ciekawe silniki diesla tj. 1.9DCI nawet z 6biegową skrzynią, lub 1.5DCI, ciekawe silniki i auto które dysponuje ogromną przestrzenią załadunkową. Razem z ojciem jesteśmy użytkownikami auta Renault Megane Scenic 1.6 16v z 2002roku, jeździmy nim od dwóch lat, narazie oprócz wymiany przegubów nie było napraw, dużo miejsca, ogromny bagażnik w którym woziliśmy po złożeniu jednego siedzenia po 2-3 rowery, składana cała tylnia sofa, która jest dzielona więc, kwestii jak załadować coś większego nie będzie napewno.

W kestii aut 4x4 Mitsubishi Outlander znajomy posiada to auto od roku, jego auto jest z 2003roku jest to z silnikiem benzynowym o poj. 2.4 z manualną skrzynią biegów, świetnie spisujące się w terenie. Ogólnie tak jak pisałeś dysponując kwotą do 70tysięcy złotych, masz ogromny wybór, można powiedzieć wręcz problem, co wybrać, paleta aut jest tak ogromna żeby coś wybrać naprawdę trzeba się zastanowić jak, do czego, po co i czy potrzebne jest nam "dane" auto, a że same wybór jest ogromny, łatwo nie jest...

daTeo00 - 03-08-08, 13:15

Jeśli chodzi o przekładanie kierownicy z prawej na lewą stronę.. Z tego co wiem dość tanio tj. od 2,5-4,5 tysięcy wynosi to za auta VW, Audi, Opla i Mercedesa w rocznikach 1999-2002..Bo tylko w takich i nowszych autach przełożenie kierownicy się poprostu opłaca jeśli dajmy na to kupujemy w Anglii Opla Vectrę 1.8 benzyna bez klimy i ABSu to przełożenie kierownicy które będzie kosztowało w granicach 4500-5500 tysiąca złotych po prostu się nie opłaca. Młode roczne, dwu i trzyletnie auta mają mnóstwo elektroniki i przełożenie kierownicy to 7-10 dni roboty. Tak więc cena przełożenia oczywiście idzie w górę.. Niezależnie od rocznika auta liczę już auta średniej klasy w granicach 2001-2007 rok przełożenie kierownicy waha się w granicach od 3500 do nawet 10000 tysięcy złotych i to już zależy od różnych kwestii, takich jak specyfika auta, rocznik, czy nawet warsztat w którym będzie ta operacja wykonywana, bo w różnych warsztatach mają różne ceny, firmy który się tym specjalizują taką dajmy na to Vectre B jeden warsztat zrobi z rozbitego auta za 3000pln a inny zakład z różnych części za 4000pln i to już wszystko zależy od firmy która będzie to wykonywała. Ogólnie zależnie od rocznika i modelu auta cena przekładki to 3 do nawet 10 tysięcy, a jeśli ktoś zaśpiewa więcej, to napewno znajdzie się tańszy zakład, wykonujący taką usługę. Dlaczego tak drogo bo wymiena obejmuje mnustwo rzeczy, ściany grodziowe, światła, podszybia, maglownice, klimatyzacja, poduszki, pedały, kierownica, konsola przednia, abs, niekiedy nawet lampy, oraz kilka jeszcze innych drobnych części. Ogólnie czaso i pracochłonna czynność, stąd taka suma..
trini - 03-08-08, 13:22

Ale może w Irlandii mniej biorą ;)
Nie wiem, nie znam się na cenach takiej operacji, stąd moje pytanie...
No oczywiście, jeśli wyjdzie ta sama kwota co podałeś daTeo00, to oczywiście zrezygnuję z wiadomych względów...

artech - 03-08-08, 13:27

stu6-60 napisał/a:
.Z samochodow -mrowek ladniejsze sa Navarra lub L200.
Radek proszę cię :roll: L200 ???? przecież on wygląda jak by go z dwóch nie pasujących do siebie części złożyli :???: A nawara w testach zderzeniowych dostała................................... 1 gwiazdkę, chyba za to że jest :lol:
daTeo00 - 03-08-08, 13:33

trini to już tylko kwestia zarejestrowania auta... najistotniejsza jak wiadomo po przeróbce kierownicy...
trini - 03-08-08, 13:41

Cytat:
trini to już tylko kwestia zarejestrowania auta... najistotniejsza jak wiadomo po przeróbce kierownicy...

No wiem.
Co komu przeszkadzałoby, że mam fajerę nie po tej stronie co wszyscy?
A tu nakaz przekładania, bo inaczej nie zarejestrują...

artech napisał/a:
A nawara w testach zderzeniowych dostała................................... 1 gwiazdkę, chyba za to że jest :lol:

ups... Sprinter też dostał jedną gwiazdkę ;) A nie wielu mu na drodze podskoczy :P
A zresztą, trzeba z głową jeździć, to gwiazdki nie potrzebne. ;)

sinus - 03-08-08, 16:33

trini napisał/a:
A zresztą, trzeba z głową jeździć, to gwiazdki nie potrzebne.

tylko dlaczego naiwnie zakładasz, że inni też tak jeżdżą :?: odkąd mam szmochód i widzę jaki jest poziom wyszkolenia, kultury i fantazji kierowców to zaczynam do spraw bezpieczeństwa inaczej podchodzić.... trini, twoja wiara w ludzi czasami mnie zadziwia....

trini - 03-08-08, 16:48

sinus napisał/a:
trini, twoja wiara w ludzi czasami mnie zadziwia...

Bo ludzie nie są tacy źli ;) Większość nie jest :)
Ale racja, ja sobie mogę uważać na drogach, i jeździć bezpiecznie, a jakiś palant ma to gdzieś i jedzie po pijaku i tragedia gotowa.
No widzisz Andrzej, taka już jestem często naiwna, i po zadku dostaję za to :( Dobrze, że chociaż są osoby które mnie na ziemię sprowadzają :lol:

stu6-60 - 03-08-08, 18:01

trini napisał/a:
Ale może w Irlandii mniej biorą

:smile: Taki przykladzik: znajoma jezdzi Almera-98r. Auto ubezpieczone jest na kwote 2000E. Miala stluczke z "irysem", gostek sie zagapil i wjechal jej w kufer.Efekt- znieksztalcony tylny pas i pokrywa bagaznika. Nie stluczona zadna lampa a autem szlo od biedy jezdzic jedynie trzeba bylo mocniej "walic" pokrywa aby zamknac bagaznik.
Jednakze znajoma zglosila uszkodzenie do firmy ubezpieczeniowej. Efekt-firma zdecydowala o nienaprawianiu auta poniewaz koszt naprawy( wyklepanie pasa,klapy oraz pomalowanie w/w elementow oceniono na 2300E. To tyle co do kosztow w IRE :smile: .
Pozdro-Radek.
P.S. Jak ktos ma zdolnosci blacharskie to w IRE moze naprawde niezle zarobic :!: .

trini - 03-08-08, 19:27

Jesuuuu...dobra nie mam pytań... Ale ceny :shock:
No to cóż...
Podziękuję w takim razie Radku, i autko dalej pod blokiem będzie sobie stało... :(

sinus - 03-08-08, 22:41

trini napisał/a:
Dobrze, że chociaż są osoby które mnie na ziemię sprowadzają :lol:

zawsze do usług... :wink:
mozambikanin napisał/a:
A tak fura wyglądała po zabawach chłopców z Top Gear'a :smile:

w końcu udało się im i hiluxa zajeździć - konkternie utopići zalaćtłoki olejem - w odcinku, w którym robili amfibie - jeremy dokonał niemożliwego i hilux nie odpalił :mrgreen:

stu6-60 - 04-08-08, 00:28

To tak dla porownania farmerskie autka:
http://www.carzone.ie/use...E-Prem/1102482/
http://www.carzone.ie/use...-turbo/1024335/
http://www.carzone.ie/use...D4D-08/1102493/
http://www.carzone.ie/use...-Model/1071927/
http://www.carzone.ie/use...CRD-20/1152558/
http://www.carzone.ie/use...2.0-DSL/891526/
Dwa ostatnie to takie niby Van-y niby" farmerki" :smile: .
Mnie sie marzy aby na ryby pofrunac tym -
http://www.carzone.ie/use...35-GTR/1130225/
Pozdro-Radek.

edmund - 04-08-08, 11:14

rarmerki to nie spodnie typu jens
Edmund

mozambikanin - 04-08-08, 13:05

sinus napisał/a:
w odcinku, w którym robili amfibie - jeremy dokonał niemożliwego i hilux nie odpalił :mrgreen:

Bo Jeremy to taki "TopGear'owy" Huck Norris - zawsze wygrywa... :mrgreen:

sinus - 04-08-08, 17:38

mozambikanin napisał/a:
Bo Jeremy to taki "TopGear'owy" Huck Norris - zawsze wygrywa... :mrgreen:

nie zawsze.... a chuk norris to on nie jest bo używa młotka nie kopnięcia z półobrotu :wink: :mrgreen:

DareczeK - 04-08-08, 18:02

trini napisał/a:
A zresztą, trzeba z głową jeździć, to gwiazdki nie potrzebne. ;)


Ale nie tylko Ty jeździsz na drodze :wink: . Gwiazdki sie przydadzą jak ktoś w Ciebie wjedzie. (oby nie)

trini - 04-08-08, 21:50

DareczeK napisał/a:
Ale nie tylko Ty jeździsz na drodze :wink: . Gwiazdki sie przydadzą jak ktoś w Ciebie wjedzie. (oby nie)

We mnie to nikt nie wjedzie...
Samochód posiadam owszem, ale prawka nie :mrgreen:

stu6-60 - 05-08-08, 12:12

Wszelkie testy zdrzeniowe, dlugosci drogi hamowania itp. "traca" zawsze jakims chwytem marketingowym. Firmy produkuja mniej lub bardziej nieudane "bobki" i musza znalezc "cos" co przyciagnie naiwnych klientow. Pojazd paskudnie wyglada,silnik ma sprzed dziesieciu lat a do tego nie da rady obnizyc jego ceny ! Coz wiec poczac ? Ano wyszlo w symulacji ,ze wytrzyma zderzenie z taczka przy predkosci 30km/h ! Dodajmy mu jeszcze 20 poduszek powietrznych i napewno ktos sie skusi!
A co do telewizyjnych magazynow motoryzacyjnych. TV to "kraina magi", nie wszystko co widzimy jest naprawde "reality" :wink: .
Pozdro-Radek.

ErJot - 21-12-08, 18:42

Jeżdżę na rybki czymś takim
Wszystko mam gotowe do akcji przed wyjazdem z domu,zajeżdżam na łowisko i łowię.
A dojadę prawie wszędzie po polnych drogach,bo mam wersję z napędem na 4 koła.
Pozdrawiam.

warszawa_24 - 26-12-08, 20:14

Ja proponuje minivana.
Mercury Villager( 93r najlepszy) 2000-3500 Zł, jak sciągniesz kanapy to masz prawie pokój.

http://www.allegro.pl/sea...&personal_rec=0

camillusPL - 27-12-08, 18:15

ja brykam takim i jest ok

artech - 28-12-08, 12:54

camillusPL, zawsze byłem ciekawy jaki jest koszt utrzymania takiego auta. Np ile kosztuje wymiana opon w tym aucie, wymiana klocków hamulcowych lub innych zużywających się elementów ?
camillusPL - 28-12-08, 22:04

posiadam to auto 2 lata i wymieniałem opony pomieważ kupiłem go na terenowych a one zabardzo nienadają sie do jazdy po asfalcie ponieważ bardzo chałasują i wymieniałem koszt ok.1500 zł opony wzmacniane XL klocki przód to ok160 zł a tył 140
i nieopłaca się kupować zamienników ponieważ ceny które podałem to Mopar czyli takie jak kładzie fabryka i przez te 2 lata to jeszcze wymieniałem bezpiecznik ok 1 zł i wyminy płynów ustrojowych np. olej w skrzyni i mostach co 60 tys km a pozatym to lać i jeżdzić a z jazdy frajda niesamowita

artech - 28-12-08, 22:21

camillusPL, dzięki. Wydawało mi się że opony do takich aut są trochę droższe :wink:
camillusPL - 28-12-08, 23:44

pewnie że są ale bardziej te terenowe porządne opony terenowe to można zapłacić i 1000 za sztukę ale sens jest jeśli naprawdę bawisz się w jazdę terenową na moje potrzeby wystarczają szosowe stały napęd 4X4 w warunkach jakich jeżdzę spokojnie dają radę najbardziej sprawdziłem to we włoszech tam nad rzekami jeziorami niema problemu jeśli jedziesz na ryby i dasz radę możesz dojeżdźać do samej wody (a tym autkiem dajesz radę ) tam nikt się nie czepia a nawet paru makaronów wywlekałem z błota jak mieli bardziej plaskate auta
stu6-60 - 29-12-08, 00:03

Cytat:
camillusPL
,rozumiem ze pod maska 4.0 lub 4.7 petrol a nie powolny "ropol" :?: :cool:
Pozdro-Radek.

camillusPL - 29-12-08, 02:56

5.2 V8 motorek cacunia
stu6-60 - 29-12-08, 14:18

camillusPL napisał/a:
5.2 V8 motorek cacunia

No ,to rozumiem :wink: . To znaczy ,ze aucisko jest z serii 92-99 bo potem juz nie wkladali wiekszych silnikow jak 4.7. A moze sie myle :?: :roll:
A jak tam 'most' bo to slaba strona tych pojazdow, lubi 'pogwizdac" co 50k :!: :wink:
Pozdro-Radek.

camillusPL - 31-12-08, 15:10

co do silników to cały czas wkładali silniki hemi a co do mostów ja nie mam problemów jak się dba tak się ma wymiany oleju + specjalny dodatek a o tym wielu nie wie jeśli kogoś interesuje na temat jeepa
http://jeep.org.pl/forum/

stu6-60 - 01-01-09, 19:48

Gdzies sie natknalem na info, ze po 1999 zrezygnowali z najwiekszej benzyny i pozostal 4.7l. A co do dbania to jesli autko ma ponad "dyche" i milaz rowny "rownikowi", to wiesz gdzie jego miejsce :!: .
Stare to dobre...wino jest :wink: :smile: .
Pozdro-Radek.

camillusPL - 02-01-09, 11:05

ponad dychę ma ale komfort jazdy i słaba awaryjność w innych autach europejskich (nie wszystkich) nieosiągalna to ja wolę tego dziadka mojego a jeszcze dochodzi jeden wielki plus jeśli gdzieś wiadę to i wyjadę a silnik jeśli nie przegrzeję to raczej go nie zarżnę pojemność 5.2 l i lekko ponad 200 koni to raczej nie jest silnik wyżyłowany co jest modne przy produkcji silników teraz.pozdrawiam
stu6-60 - 02-01-09, 19:35

camillusPL napisał/a:
słaba awaryjność

:?: Toz brachu Fordy,Jeepy i Chryslery to symbole awaryjnosci :!: :wink:
Ale skoro wozi Cie na ryby to,....niech bedzie "po Twojemu" :smile:
Pozdro-Radek.

ErJot - 02-01-09, 19:53

Ja swoim Chevy Express przejechałem już ponad 100K mil i nawet jeszcze klocków hamulcowych nie wymieniałem.Oryginalny set opon wymieniłem po ponad 70K.
Dwa razy przepaliła mi się żarówka.Tak wygląda właśnie awaryjność produktów GM.
Fordem jeżdziłem przez 6 lat,żadnych napraw.Mam jeszcze Chryslera 300M.Pięcioletniego.
Żadnych napraw poza wymianą klocków i opon.Dlatego nie bardzo zgadzam się z przedmówcą.

tomik - 02-01-09, 20:08

ErJot napisał/a:
Ja swoim Chevy Express przejechałem już ponad 100K mil i nawet jeszcze klocków hamulcowych nie wymieniałem.Oryginalny set opon wymieniłem po ponad 70K.
Dwa razy przepaliła mi się żarówka.Tak wygląda właśnie awaryjność produktów GM.


Ciekawe ile żarówek spaliło by się na polskich drogach :wink: :mrgreen:

stu6-60 - 02-01-09, 20:50

ErJot napisał/a:
Tak wygląda właśnie awaryjność produktów GM.
ErJot napisał/a:
Dlatego nie bardzo zgadzam się z przedmówcą.

I pewnie dlatego zamozniejsi w USA jezdza Mercedesami i Leksusami :!: :wink:
Pozdro-Radek.

Endrju - 02-01-09, 22:17

Zwłaszcza murzyni z NBA. Jeżdżą bo Mercedes jest symbolem zamożności- znakiem rozpoznawczym kogoś kogo stać na luksus. Mercedes na pewno jest świetną marką ale ludzie bogaci nie kierują się bezawaryjnością przy kupnie auta. :wink:
patbaj - 02-01-09, 22:25

dziś oglądałem podczas naprawy łożyska w moim autku samochod z Indii TATA INDIGO
Czyli kombi (610 l, po złożeniu siedzeń 1370 l), dostępne z silnikiem benzynowym 1.4 (GLX) i wysokoprężnym 1.4 (DLX). Oba warianty będą identycznie wyposażone - wspomaganie kierownicy, klimatyzacja, ABS, elektrycznie sterowane szyby przednie i tylne, centralny zamek, dwie poduszki powietrzne, lampy przeciwmgłowe i relingi.
Cena wersji GLX to 34 900 zł, zaś DLX kosztuje 40 900 zł.
W bagażniku jest sporo miejsca i podłączenie do lodówki turystycznej TV lub innych.
Sprzedawca w 3 czy 4 zdaniu powiedział, że to autko dla myśliwych, wędkarzy itp.
Wykończenie jest kiepskie jeśli chodzi o wnętrze auta - twarde plastiki, kipskie rozwiązania, mało dokładne obszycie twardych foteli itp, ale za takie pieniądze sprzedaja się jak świeże bułeczki.
Miejski hatchback Indica kosztuje 22400, terenówka Safari lun pickup Xenon ok 64 000 w wersji 4x4
Ciekawsotką jest że jak mówił sprzedawca po miesiącu sprzedaży żadne auto nie wróciło z usterką, a sprzedawał wcześniej inne marki, których usterkowośc była spora. w tym samym czasie
Co Wy na to?

tomik - 02-01-09, 22:35

Zdaje się, że teraz za ok 65 tys. można kupić nowego pickapa Nissana. Są w nissanie jakieś promocje, więc na tą Safari to bym się raczej nie zdecydował.
sinus - 02-01-09, 22:35

patbaj, a ile ma to cudo gwiazdek w testach zderzeniowych :?: :?:
ErJot - 02-01-09, 22:48

[/quote]
I pewnie dlatego zamozniejsi w USA jezdza Mercedesami i Leksusami :!: :wink:
Pozdro-Radek.[/quote]
Nie trzeba być specjalnie zamożnym żeby jeżdzić w Stanach Lexusem czy merolem. Chyba że z najwyższej półki.Zresztą nadziani ludzie preferują zupełnie inne marki .Poza tym auto w Stanach nie jest żadnym wyznacznikiem statusu społecznego,no chyba że jest to Bugatti Veyron czy inna Carrera GT.Chodzi przedewszystkim o koszt utrzymania auta,części do Mercedesa,BMW czy Lexusa kosztują o wiele więcej niż do aut produkcji krajowej, no i mieszkając w mieście zawsze ktoś ci gdzieś to auto zarysuje,choćby przy parkowaniu.
Dla mnie auto służy do wygodnego przemieszczania się z punktu A do punktu B.
Dlatego na ryby jeżdzę full size vanem w którym można przewieżć rozłożone 4 metrowe kije razem z rozłożonym podem.No i można się w nim wygodnie przespać.
Pozdrawiam.

stu6-60 - 02-01-09, 23:17

ErJot napisał/a:
Nie trzeba być specjalnie zamożnym żeby jeżdzić w Stanach Lexusem czy merolem

Jasne :wink:
ErJot napisał/a:
auto w Stanach nie jest żadnym wyznacznikiem statusu społecznego

Tak jak wszedzie :!: :smile:
ErJot napisał/a:
no chyba że jest to Bugatti Veyron czy inna Carrera GT.

Bugatti, to rozumiem ale "porszak" :?: :!: No chyba ,ze sie jest "na socjalu" :smile:
ErJot napisał/a:
Chodzi przedewszystkim o koszt utrzymania auta,części do Mercedesa,BMW czy Lexusa kosztują o wiele więcej niż do aut produkcji krajowej

No to jak to w koncu jest stac "ich" czy nie :?: :!:
ErJot napisał/a:
no i mieszkając w mieście zawsze ktoś ci gdzieś to auto zarysuje,choćby przy parkowaniu.

Znaczy ,porysowanie 'amerykana" mniej boli niz porysowana S-klasa :?: :smile:
ErJot napisał/a:
Dla mnie auto służy do wygodnego przemieszczania się z punktu A do punktu B.

Jak w wiekszosci przypadkow posiadania auta :!: Nie dotyczy taksowkarzy :!: :smile:
ErJot napisał/a:
Dlatego na ryby jeżdzę full size vanem w którym można przewieżć rozłożone 4 metrowe kije razem z rozłożonym podem

A co z 11-to metrowymi :?: :sad:
ErJot napisał/a:
No i można się w nim wygodnie przespać.

czyli jednak wszystko sprowadza sie do "ekonomi" :cool:
Pozdro-Radek.

mironow - 03-01-09, 17:59

witajcie :razz:
a ja na wiosne kupie sobie - ze wzgledu na rybki rowniez - kombika :razz:
upatrzylem sobie forda focusa II - rocznik 2003 za ok 20 tys. bardzo mi sie podoba, sporo czasu czytalem różne fora motoryzacyjne i autko nie wyglada źle:) dieselek, malo pali....srebrny moglby byc :wink: szkoda tylko ze euro tak pnie sie do góry :cry:
czy ktorys z kolegow posiada takie autko i moze sie podzielic wlasnymi doswiadczeniami?:)

patbaj - 03-01-09, 18:47

mironow napisał/a:
czy ktorys z kolegow posiada takie autko i moze sie podzielic wlasnymi doswiadczeniami

chyba artech ale w hatchbacku...

tomek1 - 03-01-09, 20:09

patbaj napisał/a:
chyba artech ale w hatchbacku...


Artech ma Mondeo z tego co pamiętam :roll: A co do focusa to patrz strona pierwsza tego tematu :wink:

patbaj - 03-01-09, 20:20

tomek1 napisał/a:
Artech ma Mondeo z tego co pamiętam :roll: A co do focusa to patrz strona pierwsza tego tematu

kurde miałem Ciebie pierwszego na mysli tomek1, ale nie chciało mi się szperać po stronach potem pojawiły się wątpiliwości i postawiłem na artecha, a dokładnie zdjęcie Twojego auta miałem przed oczami!

mironow - 03-01-09, 20:51

tomek1 napisał/a:
patbaj napisał/a:
chyba artech ale w hatchbacku...


Artech ma Mondeo z tego co pamiętam :roll: A co do focusa to patrz strona pierwsza tego tematu :wink:


no tak fokusika tomka1 nie zauwazylem:) tomek1 i jak sie sprawuje?:) ja mysle o kombiku - ty masz hatchbacka - ale marka i model taki sam wiec powinno byc podobnie - jestes zadowolony z woziku?:)

tomek1 - 03-01-09, 21:13

mironow napisał/a:
tomek1 i jak sie sprawuje?:) ja mysle o kombiku - ty masz hatchbacka - ale marka i model taki sam wiec powinno byc podobnie - jestes zadowolony z woziku?:)


Jestem naprawdę bardzo zadowolony. Przez trzy lata jeżdżenia wymieniłem dwie rzeczy o których wiedziałem przy kupnie (silniczek krokowy i pompa wodna) i jedną która nawaliła- silnik tylnej wycieraczki- koszt używanego 60 zł :wink:
Przy kupnie zwróć uwagę na newralgiczne miejsca blachy- zgrzewy na dole drzwi (od środka) i miejsce na klapie gdzie jest listwa plastikowa. Jeżeli będziesz kupował z książką serwisową zwróć uwagę na pieczątki z przeglądu blachy. Brak którejkolwiek, nawet jeżeli późniejsze przeglądy wyszły ok- powoduje poważne problemy z gwarancją na lakier i perforację blachy.

Nie wiem jak sprawują się diesle (słyszałem o problemach z pompowtryskiwaczami). Ja mam 1,6 benzynę i jest wystarczająco dynamiczny i dosyć oszczędny. No i oczywiście właściwości jezdne, które do dziś mogą robić za wzór dla nowszych konstrukcji.
Z czystym sumieniem mogę polecić. :cool:

kocur - 03-01-09, 21:31

Mam 2 znajomych którzy mają takie diesle i bardzo chwalą sobie te samochody. Nie jest to pojazd wyścigowy i do tuningu mechanicznego a raczej cierpliwy rodzinny człapak którym zdążysz na czas ;)
Miro1956 - 05-01-09, 14:42

A ja nie moglem sie powstrzymac i musze sie pochwalic ze braciszek zasponsorowal mi wymarzone autko-Chrysler-Voyager-2,5 diesel,wreszcie bede mogl bez problemu zapakowac sie na rybki :lol:
kocur - 05-01-09, 15:35

Miro1956, w automacie :?:
pagori - 05-01-09, 16:09

tomek1, - pompowtryskiwacze stosuje w swoich samochodach koncern VAG czyli znajdziemy je w samochodach z silnikiem TDI . W fordzie stosowane były dwa rodzaje zasilania paliwem - TDDI tradycyjny (pompa wtryskowa) i TDCI Common rail - wrażliwy na złej jakości paliwo

Co do tego co napisałkocur, że diesle nie są wyścigowe i że to rodzinne człapaki to chyba nie bardzo sie orientujesz . Chyba że masz na myśli samochody typowo sportowe.

Żeby niebyć gołosłownym polecam zobaczyć ten filmik
http://www.youtube.com/wa...z2iTbo2Ro0&NR=1

Diesel to ten który puszcza ciemną chmurkę z rury

Miro1956 - 05-01-09, 16:26

kocur, nie- manualna,i nie disel a tdi :wink:
kocur - 05-01-09, 17:04

pagori, chodziło mi o to jak w temacie czyli samochód na ryby. Takim samochodem będzie właśnie dla mnie diesel cierpliwy człapak który wszędzie gdzie można wjedzie i dowiezie wszystko to czego używamy do łowienia. Zatem będzie to 2 samochód w garażu. Gdybym np planował tylko jedno auto to skłoniłbym się do czegoś uniwersalnego. Jeżeli jednak ma to być mój drugi samochód to tak j/w pisałem. Na 1/4 mili, wkurzanie małolactwa w bmw lub dresów w mercach etc można sprawić sobia samochód z duszą i klasą ;)
A że mowa tu o pojeździe na ryby to już całkiem inna filozofia. Jak dla mnie najlepszą propozycją jest HMMWV "Humvee" w wersji produkowanej dla US Army :razz:

Endrju - 05-01-09, 17:23

kocur napisał/a:
pagori,
A że mowa tu o pojeździe na ryby to już całkiem inna filozofia. Jak dla mnie najlepszą propozycją jest HMMWV "Humvee" w wersji produkowanej dla US Army :razz:


Koniecznie z aparatem antykłusowniczym kaliber .50 na dachu :D

tomek1 - 05-01-09, 17:52

pagori napisał/a:
tomek1, - pompowtryskiwacze stosuje w swoich samochodach koncern VAG czyli znajdziemy je w samochodach z silnikiem TDI . W fordzie stosowane były dwa rodzaje zasilania paliwem - TDDI tradycyjny (pompa wtryskowa) i TDCI Common rail - wrażliwy na złej jakości paliwo


Wybacz laikowi :mrgreen: :wink:

Miro1956 - 05-01-09, 18:01

kocur, jesli interesuje Cie typowe autko na ryby to polecam PAJERO,kolezka ma taki i czesta jezdzimy na rybki,nie raz wlosy deba mi staja jak podjezdza pod gorki,ktore sa nie wyobrazalne do pokonania normalnym autkiem :lol: te auto wchodzi pod gorki jak czolg :lol:
kocur - 05-01-09, 19:15

Endrju napisał/a:
Koniecznie z aparatem antykłusowniczym kaliber .50 na dachu :D

Mów mi jeszcze :wink: na takie akcje to ja bardzo chętnie :mrgreen:
Miro1956, Nadal waham się pomiędzy pajero,nissanem x-trail lub terrano II, hondą crv a jakąś mniejszą toyotą np rav :roll:

patbaj - 05-01-09, 19:31

a MISTUBISHI L200 WIDZIAłEś? dla mnie bomba! i ten agresywny wyraz reflektorów z maską!!! miod w wersji niebieskiej!
kocur - 05-01-09, 19:38

patbaj, wszystko super ale nie o pick up'a mi chodzi chociaż nie powiem fajne są :D
Raczej w pełni zabudowane preferuję nad wodę i pod namiot :wink:

Miro1956 - 05-01-09, 20:01

kocur, Powiem ci ze pajero ma jedna wade-malo miejsca z tylu,3 wedkarzy to ciezko sie zaladowac,i jeszcze ta butla z gazem z tylu to juz wogole lipa.hihi nie zapakujecie sie i nie ma mowy o spaniu,chyba ze na siedzaco.Dlatego wybralem voyagera. :wink:
ememiks - 05-01-09, 20:32

Ja wiem jedno auto z duzym przeswitem i z sporym zasobem bagaznika najlepiej w wersji kombi. Pare dni temu szorowalem zawieszeniem a nawet myslalem ze zawisne ale moje autko to jest juz wogule niskie jak diabli ale za to pakowne ;(
Wiem jedno kolejne auto to bedzie cos z suv'a.

Miro1956 - 05-01-09, 20:47

ememiks, tu sie z toba calkowicie zgodze,lub vana. :grin:
ESSOX - 06-01-09, 10:42

Miro1956 napisał/a:
i nie disel a tdi :wink:


Cuda na kiju :mrgreen:


A ja skreślam totka z nadzieją na TO CACKO

Gregorek - 06-01-09, 10:56

Parę lat temu pracowałem jako student za granicą w firmie, gdzie trzeba było dużo jeździć po bezdrożach, często w podmokłym terenie. było do tego celu przeznaczone kilkadziesiąt samochodów. Według doświadczenia kierownictwa firmy najtwardszym i najlepiej radzącym sobie samochodem były Toyoty Hilux. W efekcie 95% samochodów w teren to były toyotki.

A na co dzień użytkuje Syzuki Vitarke. Stara- jeszcze z japonii, mała- 3d, bagażnik raczej symboliczny. Po złożeniu tylnych siedzeń powiększa się do sensownych rozmiarów. Nie ma natomiast miejsca gdzie nie dałaby rady wjechać. Raz gdy wjechałem w czasie roztopów w pole Omegą kombi i utonąłem siostra mnie wyciągnęła właśnie Vitarą - mały, ale diabeł.
Mają opinię bardzo łatwo serwisowalnych samochodów- po ludzku: proste w naprawie. Są cenionym materiałem do tuningu przez offroadowców.

Pzdr

danielst - 06-04-09, 14:22

Witam
moja Gelcia daje rade :)
[img][/img]
[img][/img]


mercedes 230GE z którego jestem bardzo zadowolony , jedyny mankament spalane ale daje tyle przyjemności z jazdy , że można się z tym faktem pogodzić!
pozdrawiam

[img][/img]


zawsze wyjedzie:)

Powerek - 25-08-09, 09:10

Taki chyba był by w sam raz :D


Arbiter - 25-08-09, 09:33

Ja polecam Land Rovera Discovery sam mam takiego i wjadę wszędzie tam gdzie chcę wjechać.
edmund - 25-08-09, 16:58

Ja ryby to tylko Mercedes ale miejski
piotr 880 - 25-08-09, 17:51

Cytat:
Ja polecam Land Rovera Discovery sam mam takiego i wjadę wszędzie tam gdzie chcę wjechać
.

no na pewno tylko kto Ciebie wyciągnie jak już wjedziesz tam gdzie chcesz - ?

Arbiter - 26-08-09, 09:31

Koledzy którzy mają takie same auta.
nabial - 01-09-09, 22:10

tojota land kruzer, z tanszych i mniejszych - starsze suzuki

amen

kocur - 02-09-09, 12:12

nabial napisał/a:
tojota land kruzer

Albo starszy model Toyoty Hilux z tym że to pick up ale da sobie wszędzie radę ;)

edmund - 02-09-09, 13:10

Tylko MERCEDES z MPK
Analityk - 06-09-09, 12:52

jak dla mnie moje T4 jest nie zastąpione dowiezie wszystko na łowisko. Jest też dużo wyższy od osobówki. Polecam
Plakon83 - 06-09-09, 15:09

Suzuki Samurai - mały, tani, prosty w konstrukcji, więc sporo można zrobić samemu, OC groszowa sprawa, bo silniczki małe, w terenie niesamowity, nawet zupełnie seryjny.
jacek33 - 15-09-09, 20:17

Moi drodzy bracia po kiju.
Moje mażenie to mercedes klasy G dizelek 3 litrowy wolnossący wystarczy.
Tym sprzetem wszedzie dojede a jak gdzieś ugrzęzne to wyciągareczki mi pomogą
I tego wam wszystkim życze !!!

sylvvester - 16-10-09, 00:53

Jesli moge polecic to proponuje Land Rovera Freelandera,uzytkuje go od dluzszego czasu i w terenie nie ma lepszego auta. Wygodny, z mnostwem miejsca na sprzet,naped na 4,auto stworzone dla wedkarzy!!
Tapet - 16-10-09, 08:58

a ja polecam Land Rovera Discovery 1, miałem go kiedyś. Jest bardzo dobry w terenie i pojemny :)
Teraz jestem szczęśliwym posiadaczem Discovery 3 :wink:

SzczepanM1986 - 16-10-09, 23:41

Mercedes w124 Kombi lub Mercedes w124 Sedan + Kemping (samochód 2,5 diesel lub wyższy)
Sebastian10010 - 17-10-09, 10:44

Ja posiadam Audi A4 Quattro 1.8t Kombi i jak na razie wszędzie gdzie chciałem to wjechałem i nie zawiodłem się ani razu.
Oczywiście nie porywałem się na jakieś trasy dla typowych pożeraczy bezdroży :) )

qestt - 19-10-09, 18:54

po warszawie na ryby smigam rowerem:). nad narew polonezem 1.6 :)
romek r - 19-03-10, 00:22

Ja też mam samochód wędkarski . Miał być tylko na rybki , lecz przez niego upadła miłość do Lagunki . Moja nowa towarzyszka wędkarskich przygód - to vitarka . Spisuję się rewelacyjnie ,pomogła wielokrotnie nie tylko mnie . Na jednym z ostatnich wypadów , wyciągnęła z piachu Merca Busa na bliżniakach . Cudo , że szkoda gadać. Zagazowana - w terenie 10 l gazu. Polecam.
Robertoo - 19-03-10, 09:24

Mercedes G jak najbardziej pasuje w teren....ale czy nie uważacie, że najlepszym samochodem w teren jest Mercedes - Unimog ???? Ten skurczybyk pójdzie po wszystkim :wink: Jeżeli chodzi o inne samochody tzw. terenowe :wink: to można się sprzeczać bo np. jazda po polskich drogach jest już wyzwaniem samym w sobie dla tych aut :grin: Generalnie w terenie najlepiej dają sobie radę samochody z napędem na cztery łapy..... :lol:
waldi_w - 21-03-10, 09:48

A moje wędkarskie autko od jakiegoś tygodnia wygląda tak :( :
Auto

michorn - 21-03-10, 12:27

Ja mam Ibize, i do 3 osób plus sprzęt jest ok, przeważnie dwie osoby jeżdżą. Zawieszenie sztywne, nawet się nie bujnie, wysoka jest wystarczająco, nawet na polowania daje rade. Komfort w terenie żaden, przez zawieszenie muszę wolniej po dziurach itp ale dłużej wytrzyma. :mrgreen:
PietraSS - 21-03-10, 12:56

Witam. Ja mam natomiast Fiata Uno z silnikiem 1.1. Jest to samochód raczej miejski niż zaprojektowany na jakieś większe eskapady w teren ;)
Łukasz789 - 24-03-10, 14:32

Ja mam Suzuki Swift 1.0 2002 rok bardzo fajny samochodzik i nawet pasowałby do tych 5k bo mój wyszedł 4k , kup;iłem go bardzo okazyjnie bo był lekko zaniedbany trochę popracowałem i jest lux. Nie wiem czy każdy ma ale mój ma spory prześwit więc za bardzo nim nie haruje.Teraz szukam jakiejś terenówki typu Land Cruiser .
aski - 25-03-10, 17:59

Ja śmigam swoim Golfem III kombi i wjadę niemal wszędzie ;) i na nockę też jest się gdzie spakować i przed deszczem się schronię.

marzy mi się ciut większe z napędem na 4x4 ale... cóż... porzyć można ;)

michorn - 25-03-10, 22:00

A mi chodzi teraz po głowie nowa skoda Yeti 4x4, trzeba poczekać jak będą stały jednoroczne używki, no chyba że giełda będzie łaskawa :mrgreen:
FALUBAZ_ZG - 30-04-10, 12:51

Ja mam czerwonego pontiaka.
http://upload.wikimedia.o...iat_Punto_s.JPG

Dokladnie cos takiego, no moze lakier mam bardziej zmatowialy.
Na ryby, na dwie osoby idealny. Bagaznik moze nie jest mega pojemny, ale za to na tylnych siedzeniach miejsca sporo. Spokojnie mozna fikolkowac z dziewucha.
Poza tym siedzenia zawsze mozna zlozyc i wtedy to juz mozna drzewo z lasu wozic. Niestety za malo miejsca zeby sie przekimac wiec zawsze kimam za kierownica po rozlozeniu siedzenia. W terenie dosc dobrze sobie radzi, bo jest w miare lekki. Nie jest za duzy, ale dzieki temu wszedzie wjedzie. Jest dosc ekonomiczny, zwlaszcza, ze moj jest zagazowany. Z racji wieku pije sporo oleju i czesto trzeba dolewac, ale nie narzekam. Z bocianem myslelismy czy by go z 2-3 lata temu nie sprzedac, ale stwierdzilismy, ze nie ma sensu i lepiej nim jezdzic dopoki nie padnie, a jak padnie to poszukam nowego silnika i sobie go zostawie wlasnie z przeznaczeniem na ryby i inne tego typu eskapady.
Marzeniem moim natomiast jest WV Caddy lub opel Combo lub ewentualnie Fiat Doblo. Zeby je jednak spelnic musze jeszcze poczekac, bo na dorobku jestem i niestety sa na razie wazniejsze rzeczy.

Pozdrawiam

Grisha - 30-04-10, 13:11

skoro nowa tu o samochodach na rybki to pochwalę się moim wehikułem :mrgreen:
fakt, ma już swoje latka i nie grzeszy urodą ale jak na prawdziwego Japończyka przystało jest zupełnie bezawaryjny i bez apetytu na oliwkę :razz: z racji tego, że to kombi pakowny a po złożeniu tylnych siedzeń można śmiało się wyspać :wink:

silnik 1.3 z 86 KM spokojnie wystarcza a powyżej 3.500 rpm wręcz zaskakuje innych użytkowników dróg ...

FALUBAZ_ZG - 30-04-10, 13:18

Moj bocian smigal taka tylko heczbekiem. To prawda potrafi innych zaskoczyc, bo dosc niepozornie w stosunku do mozliwosci wyglada. Jedyna wada bylo to, ze dosc ciasna. W moim pontiaku 3 osoby do tylu spokojnie wchodza, a w tej toyce dwie wieksze i juz jest scisk. Co do niezawodnosci to potwierdzam. Przez ponad 5 lat intensywnego uzytkowania tylko uchwyt do otwierania wlewu paliwa sie ulamal, ale za darmo wymienili , bo to niby jakas fabryczna wada plastiku byla.
kisux - 30-04-10, 15:53

ostatnio Francuzi pod marką Dacia wypuścili na rynek takie autko - dostępne w salonach w Polsce od 1 maja - najtańsza wersja 2x2 kosztuje 39.000 PLN - a 4x4 z klimą około 55-56 kilo PLN - tu są jego właściwości w terenie - dodam że silnik Renault - napędy w 4x4 z Nissana X-trail Pokaz w terenie - całkiem fajna cena - auto ma 3 lata gwarancji - tylko ten otwieracz na masce heh :) niektórym przeszkadza
bifa - 26-08-10, 09:40

ja na rybki pomykam renault masterem bo do mniejszego auta to bym sie nie zabral z gratami(no chyba ze same kanapki).wygladam jak wedkarski sklep obwozny i zawsze jak jakiemus wedkarzowi-sasiadowi czegos zabraknie to u mnie sie zawsze cos znajdzie.biore nawet skladany rower wodny ,choc ten miesci sie nawet do renault twingo.po drodze zabieram dachem wszystkie nizsze galezie.
co wazne w samochodzie na rybackie wyprawy - zamontowalem ogrzewanie postojowe vebasto.zima za oknem a w kabinie +25c.

arek_755 - 26-08-10, 10:51
Temat postu: ducato Combinato
Kolega @bifa jeżdzi masterem ,a ja Fiatem Ducato Combinato.Problem jest tylko z gałęziami i szkoda że nie mam ogrzewania postojowego :cry: Duży i przede wszystim full miejsca w środku :smile:
bifa - 26-08-10, 12:44
Temat postu: Re: ducato Combinato
arek_755 napisał/a:
Kolega @bifa jeżdzi masterem ,a ja Fiatem Ducato Combinato.Problem jest tylko z gałęziami i szkoda że nie mam ogrzewania postojowego :cry: Duży i przede wszystim full miejsca w środku :smile:


ogrzewanko w samochodzie na rybkach w zimie - podstawa!
ja zakladalem tu : http://www.frost.pl/
koszt jakies 2500 - 3000zl zaleznie od dodatkowych opcji i auta.do ducato moze byc taniej.czasem maja tez uzywane.jak nie to pozostaje tylko koze na wegiel na pace zamontowac :mrgreen:

Deuuu - 26-08-10, 15:25

Ja jeśli mam dotelepać się w trudne rejony korzystam z "Terenówki" matki :lol: Opel Agila ma siłę. Zapakować można wszystko, mieści się tam lodówka, pralka i cała reszta osprzętu domowego :lol: I auto tanie, 2003-4 rocznik można mieć w graniach 10kafli, jednak jest cholernie zawodnie, często się coś sypie no i blachy szybko rdzewieją.
SQra - 26-08-10, 16:48

Na mniejsze wyprawy i na codzień latam Golfem IV 1.8 w wersji "Gangsta" bez prześwitu w szybach :mrgreen:



Na większe wypady mam coś większego - VW Sharana 1.9 TDI 2004

hiperg - 26-08-10, 17:17

Najlepsza jest fura służbowa :) zawsze śmigam na rybki za free :)
Toyota Yaris mała ale zawsze:)

red20 - 26-08-10, 17:41

ford escort 1,4 w kombi, pakowny jesli chodzi o dluzsze wyprawy, ale pali 10l na setke wiec tez drogi w utrzymaniu :roll:
jareksm2 - 26-08-10, 17:45

Nissan Terano II 2,7TDi 4x4, wszędzie da rade :mrgreen:
Paco - 26-08-10, 18:05

Suzuki Baleno 4x4, no i do tego 500l box dachowy, idealne miejsce na wedki
Deuuu - 26-08-10, 18:22

Paco, znorszczałeś :mrgreen: Z tego co zauważyłem w Norwegii jest szalona moda na te bagażniki dachowe, czym większy tym lepszy :smile:
artone - 26-08-10, 19:20

a ja pokaże auto NIE NA RYBY :D Czemu nie zobaczycie sami :D

wystawka na cult style 2010 pl





przód





ciężko wjechać nad wodę mając 2cm do dokładki i 3,6cm do podwozia pod tyłkiem :mrgreen: :mrgreen: wahacze są troszkę niżej

a na rybki latam yarisem I bądź mój nadworny szofer podjeżdża po mnie swoją kocur-ową karetą

anonim1133 - 26-08-10, 19:42

ale to to się chyba z parkingu/garażu nie rusza? ;p Nawet na lawete pewnie ciężko to wciągnąć by było, o drogach nie wspomnę ;p
artone - 26-08-10, 19:44

anonim1133 napisał/a:
ale to to się chyba z parkingu/garażu nie rusza? ;p Nawet na lawete pewnie ciężko to wciągnąć by było, o drogach nie wspomnę ;p


na lawetę nie wjadę za duży kąt :mrgreen: a co do jazdy po miescie codziennie pokonuje ok 30km do pracy w/w pojazdem :cool:

Deuuu - 26-08-10, 19:48

A ja dodam że w Szczecinie drogi spełniają normy Unii Europejskiej :lol:
kocur - 26-08-10, 21:03

artone napisał/a:
a ja pokaże auto NIE NA RYBY

patologia :razz:

Kiedyś to był fajny samochód bo na rybska można było pojechać i na krawężniku zaparkować. A teraz to totalna lipa :razz:

Ja póki co mam na rybska 2 samochody. Toyota avensis II i nissana almerę. Obydwa doskonale dają radę i są bardzo pakowne :wink:

Paco - 26-08-10, 22:03

Deuuu napisał/a:
Paco, znorszczałeś :mrgreen: Z tego co zauważyłem w Norwegii jest szalona moda na te bagażniki dachowe, czym większy tym lepszy :smile:


hehe no coz czas robi swoje. A tak powaznie to jest autko rodzinne, do tego bagaznik dachowy to doskonale rozwiazanie na wedki. Nie smierdzi w aucie :D

Kuba940708 - 27-08-10, 19:30

Ja polecam Volkswagen Sharan z silnikiem diesla .Mój ojciec ma owego super sie sprawuje rocznik 2007 mamy go od nowości fotele kapitańskie wersja 7 osobowa .Silnik 1.9tdi o mocy 116 koni w zupełności wystarczy na wyprawy na ryby .Miejsca na sprzęt wędkarski pełno aż trudno zapełnić .Polecam !! Wersje starsze Sharana są lepiej udane niż nowsze .Wiem co mówię ponieważ mój szwagier ma takiego z 97 rocznika z przebiegiem 280tys.kilometrów zero jakiegokolwiek dymka z silnika :wink:
HagiPiotr - 27-08-10, 23:18

jak juz gadamy o niskich autach to mam podobnie jak kolega wyżej niestety, żadnego progu nie przejadę, niestety zdjęcia z nowym zderzakiem nie mam. Na dniach trzeba go skrocic bo szlak trafia mnie na trasie.

Tak wyglądał z miesiąc temu:












Jak widać nie mam gdzie wsadzać akcesorii wędkarskich bo bagażnika nie mam :wink: dlatego kupiłem sobie zwyklego Uno za grosze i na rybki śmigam elegancko cały zapakowany i spokojnie wszędzie wjadę :)

Pozdrawiam!

DAM92.2 - 28-08-10, 11:40

Ja jeśli się wybieram gdzieś dalej na ryby to jadę swoim fiatem uno 1.0 fire w wersji 5 drzwiowej, wszędzie daje radę :mrgreen:
rojass - 28-08-10, 12:04

Ja miałem jakieś 2 miesiące temu Honde Civic, też na glebie. Nigdzie nie mogłem wjechać, sprzedałem i kupiłem Borę w kombi w TDI - wjeżdżam wszędzie gdzie chcę i prawie nic mnie to nie kosztuje :cool:
Deuuu - 28-08-10, 22:50

Jak już wszyscy się chwalimy to i ja wrzucę zdjęcie swojego papamobilu :cool: Sorry za jakość ale moja cyfrówka jest upośledzona, delikatnie mówiąc :lol: Zaraz artone napisze że nadal za wysoko, ale usprawiedliwię się że na wiosnę kupuje nowe laczki (bo obecnie mam za wysoki profil) i auto będzie dodatkowe 2cm niższe :cool: Przy aktualnej 60tce wysokość 11,7 a będzie 50tka 9,7.

kocur - 29-08-10, 01:15

Deuuu napisał/a:
Zaraz artone napisze...

Jeden wart drugiego. Nie wiem co wy macie z tą "glebą" :roll: Jeśli chodzi o mnie to szkoda mi samochodu na nasze ulice żeby tak go katować :???:

Jacek - 29-08-10, 01:58

kocur napisał/a:
Deuuu napisał/a:
Zaraz artone napisze...

Jeden wart drugiego. Nie wiem co wy macie z tą "glebą" :roll: Jeśli chodzi o mnie to szkoda mi samochodu na nasze ulice żeby tak go katować :???:


Ja też wolałbym mieć nawet na wszelki wypadek kilka cm wyżej, choć jeszcze nie zdarzyło mi się w nic pizgnąć miską olejową, mimo że nie oszczędzam swojego Mondeo

suhhar - 29-08-10, 09:22

to jest fura moich marzen na ryby ;) ale aktualnie posiadam vw polo 6n i nie polecam na ryby bo za niskie jest.
siwyV40 - 29-08-10, 10:24

Witam
Jak już tak o marzeniach to subaru forester albo nissan patrol ver. long :twisted:
volvo V40 którym teraz śmigam niestety pakowne jest ale nie nadaje się w teren, nad Bugiem siedziałem po same progi zakopany :cry:

Deuuu - 29-08-10, 17:34

kocur napisał/a:
Nie wiem co wy macie z tą "glebą"

Albo jeździsz na glebie albo jesteś emerytem :mrgreen: żarcik oczywiście,a tak na serio to pewnie dlatego że my jesteśmy młode dupy i mamy zamiłowanie do kombinowania co tu jeszcze z autkiem zrobić.

Kuba940708 - 29-08-10, 18:18

Nissan Navara 2,5td - Takie coś przydało by się na Polskie drogi.Siedziałem w takim tylko ze nowszym modelu .Powiem wam że dość duży to on jest ale miejsca to dużo nie ma . Myślimy z tatą nad zmianą na taki model tylko że z mocniejszym silnikiem.Ktoś użytkuje taki model samochodu.? :wink:
Deuuu - 29-08-10, 19:05

Kuba940708, sąsiad ma Navare. Auto raczej dla lansu niż jako dupowóz na rybki a broń boże do miasta, jedyne co jest w niej pewne i bezawaryjne to, to że pali jak smok :smile:
kocur - 29-08-10, 19:58

Deuuu, ja wszystko rozumiem :razz: A ta navara z aukcji to racej nie dupowóz a dobry robol. Te nowe to co innego.
greenlife - 29-08-10, 20:02

Kuba940708 napisał/a:
Ktoś użytkuje taki model samochodu.?

Znajomy ma taką i daje radę w terenie, kilka razy wyciągał nas w x5 z błota :wink:

Summer - 29-08-10, 20:02

Ja to chwilowo autka nie posiadam własnego ale prężnie kolekcjonuje pieniąchy i na początku przyszłego roku planuję zakupić VW T4 w wersji MULTIVAN 2,4 TD SYNCRO ( 4x4 ) :) ... Wydaje mi się że to będzie najlepsze rozwiązanie na wypady wędkarskie !!!
Kuba940708 - 30-08-10, 12:09

Navara nie miała być jako dupowóz na rybki tylko miała by służyć na gospodarstwie jako silny samochód to ciągania przyczep coś podrzucić itp.Vw w wersji 2.4 sssie dużo paliwa więc uważaj lepsze Mb Vito 1.9 :wink: Silniki do 500tysiecy wytrzymują.
kocur - 30-08-10, 12:15

A ja zdania nie zmienię bo uważam że najlepszym samochodem w teren i do miasta jest hummer w wersji militarnej.
Wojciech - 30-08-10, 12:33

kocur napisał/a:
A ja zdania nie zmienię bo uważam że najlepszym samochodem w teren i do miasta jest hummer w wersji militarnej.


a hak ma żeby podczepić przyczepkę z łódka ? :mrgreen:

kocur - 30-08-10, 12:49

Ma bo to standard wyposażenia :razz: Jazda takim cudem to poezja. Tankowanie to już inna bajka. Ale w terenie ma moc :twisted:
DAM92.2 - 30-08-10, 15:07

xD Jedni obniżają a ja w ręcz przeciwnie, muszę w swojego unolota wsadzić sprężyny od 1.4 tubo i podkładki gumowe bo już zeszłej zimy jeszcze bez prawka połamałem zderzak przedni na zaspach i chodniku :???: Ot taki urok unolotów :lol:
Deuuu - 30-08-10, 15:17

DAM92.2, no ja planuję podpisać umowę z gminą na odśnieżanie :mrgreen:
madi - 30-08-10, 15:53

Oj kocur wiesz co dobre :mrgreen:
Co ja bym dała żeby poprowadzić Hummera..... marzenie :razz:

DAM92.2 - 30-08-10, 18:12

Deuuu u mnie ulica od czasów komuny nie widziała odśnieżarki, to już standard - śnieg spadnie, samochody ubiją i jeździsz po ślizgawce całą zimę :???:
A co do Hammzura, przypatryje się GAZ 92 M to chyba właściwa nazwa, a w przyszłości mam zamiar przykleić się do Honkera :wink:

Łukasz789 - 30-08-10, 18:16

Mnie by starczyła toyota Land Cruiser 100 4,2 diesel uwierzcie daje rade.
michorn - 30-08-10, 20:09

Niepozorny samochód ale rewelacyjny dla aktywnego wędkarza to Łada Niva, wygląda okropnie, niezmieniona od lat, mało pakowna (ale bagażnik na dach na wędki załatwiłby sprawę). Ten samochód nie raz wkurzał snobistycznych zapaleńców off road kiedy to łada ratowała z opresji wszystko mające japońce ;-) Psuje się i rdzewieje to fakt, ale wystarczy trochę ręki do niej przyłożyć i pojedzie wszędzie gdzie nie zawiśnie hehe. Za podstawowy zestaw naprawczy może służyć izolacja, sznurek i drut, a do poważniejszych młotek i kamień. No i cena Nivy oczywiście na plus. Samochód dla zapaleńców...
Jacek - 30-08-10, 21:17

michorn napisał/a:
Niepozorny samochód ale rewelacyjny dla aktywnego wędkarza to Łada Niva, wygląda okropnie, niezmieniona od lat, mało pakowna (ale bagażnik na dach na wędki załatwiłby sprawę). Ten samochód nie raz wkurzał snobistycznych zapaleńców off road kiedy to łada ratowała z opresji wszystko mające japońce ;-) Psuje się i rdzewieje to fakt, ale wystarczy trochę ręki do niej przyłożyć i pojedzie wszędzie gdzie nie zawiśnie hehe. Za podstawowy zestaw naprawczy może służyć izolacja, sznurek i drut, a do poważniejszych młotek i kamień. No i cena Nivy oczywiście na plus. Samochód dla zapaleńców...


O przepraszam, to już nie Łada ale Chevrolet Niva, i wygląd jednak się nieco zmienił: http://moto.onet.pl/16206...ul.html?node=13

Cena dalej atrakcyjna

bifa - 30-08-10, 22:10

a moze lepiej taka amfibie?po piasku ,sniegu i wodzie.

http://www.youtube.com/watch?v=NiI-Fi6k_w4

byla kiedys jedna na allegro za 2 dychy.

flomaker - 17-09-10, 23:57

Do dojazdów nad wodę "pożyczam" od żony takiego klamota


Uploaded with ImageShack.us

...bo mojego Paska to mi szkoda.
rama, 4x4, reduktor, wygodny i pojemny- ograniczają go tylko opony. Wlezie prawie wszędzie. Żeby jeszcze tylko palił 2 razy tyle co Passat, to byłby super.Na szczęście zgazowany. Polecam

Jacek - 18-09-10, 04:08

flomaker, pozazdrościć, coś takiego mi się marzy na ryby...
flomaker - 18-09-10, 10:03

Jacek napisał/a:
flomaker, pozazdrościć,


Można zadrościć - mam wspaniałą żonę :razz:

Tylko,że przy amerykanach jest taka sprawa, że hobby wedkarskie zamienia sie w hobby grzebania przy aucie :mrgreen: Ja już powoli zaczynam...

luk1234 - 18-09-10, 11:28

Ja tam jeżdze nissanem micra, nigdy jeszcze mnie nie zawiódł, co prada w wielkie błota czy piaski się nigdy nie pcham, ale niejednokrotnie na drogach gdzie inne auta sie zakopywał dawałem rade :razz: A po śniegu to już rewelacyjnie chodzi, tylko raz utknołem w tą zimę a miejscami w Szczecinie niezłe zaspy się pokonywało. Niestety rok jazdy na ryby po wertepach zostawił swoje ślady na zawieszeniu ;p
arthol - 18-09-10, 15:28

A ja jeżdżę Hondą Civic coupe V gen :smile: . Wbrew pozorom na skromną dwuusobową wyprawę na ryby w sam raz. W ekstremalny teren raczej bym nie pojechał. Ponad trzy lata mi niezawodnie służy( odpukać ). Gdzie chciałem tam dojechałem. :razz:
Łukasz789 - 22-09-10, 09:29

Ja niestety przesiadam się an Lagune I a ona jest zdecydowanie niższa więc problemy na rybach się zaczną.
Jacek - 10-10-10, 18:02

Parę postów wyżej napisałem:

"flomaker, pozazdrościć, coś takiego mi się marzy na ryby..."

A że marzenia trzeba czasem próbować spełniać, no to zmieniłem swoje całkiem jeszcze nowe, dość zadbane Mondeo z oszczędnym dieslem, przeciętne, wygodne, łatwo zbywalne auto na coś... tańszego, starszego, głośniejszego, i niezbyt oszczędnego :mrgreen:



Samochód raczej nie do codziennego używania, ale rekreacyjnie i na ryby powinien być idealny

FantasySpirit - 10-10-10, 23:14

Jacek, Takim samochodem to już mozesz na rekiny jeździć , w tym bagażniku powinny się mieścić. :wink:
Jacek - 10-10-10, 23:35

Bagażnik też był większy w Mondeo, wbrew pozorom :mrgreen:
flomaker - 11-10-10, 10:20

Gratki. Teraz to w parę nowych miejsc będziesz mógł dojechać. Czerwień strażacka taka..hmmm oczojebna nad wodą. Też myślałem o pipie, ale diesle są nieudane, a benzyna droga. Po zagazowaniu nie ma połowy bagażnika. U mnie butla około 70L pod autem i bagażnik cały wolny.
Niech Cię dzielnie wozi.

Wojciech - 11-10-10, 11:09

Jacek, kiedy zabierasz mnie na ryby :twisted: tylko odpowiedni teren trzeba wybrać :D
Deuuu - 14-10-10, 08:50

Jacek, fajne cacko :mrgreen:
michorn - 27-10-10, 01:20

A ja jestem zauroczony ostatnio samochodem który jest określany samochód dla młodych ludzi w stanach Toyota Fj Crusier. Dla wędkarza pewnie rewelacja ze względu na możliwości terenowe i pojemnościowe. Czasem marzę o takim :neutral:


Deuuu - 18-11-10, 17:50

A ja zmieniłem swoją Toyotke Corolle na coś ciut większego i mocniejszego.
Wybór padł na Opla Vectre B 2.0 16v :mrgreen:
Jeszcze na rybach nie był, ale wszystko przed nim.

rojass - 19-11-10, 10:51

Zamieniłeś niezawodną Corollę na Opla ? To nie było dobry wybór :D
Grisha - 19-11-10, 10:56

Deuuu, jeszcze zatęsknisz za corollą jak przyjdzie ci wymieniać skrzynię biegów która była "wielce" dana w vectrze b :razz:
kocur - 19-11-10, 12:13

Deuuu, ale żeś błysnął teraz :???: :shock:
Grisha - 19-11-10, 12:33

kocur bo toyoty to samochody dla emerytów :lol:
henas - 19-11-10, 13:08
Temat postu: Re: SAMOCHÓD WĘDKARZA!!!
[quote="miron"]Nie będę zciemniał : nie mam kasy a chcę kupić brykę i ztuningować ją (przerobić na jeżdżące obozowisko wędkarza)
pamiętajcie tylko tanie bryki (używane bo nowe za drogie)

nie trzeba się trzymać sztywno tematu możecie zapodać tu swoje wizje " jeżdżącego obozowiska wędkarza"

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!NIECH MOC WYOBRAŻNI BĘDZIE Z WAMI !!!!!!!!!!!!!!



PRZEPRASZAM WYSZŁO OGŁOSZENIE , A NIE O TO MI CHODZI (CHCĘ POZNAĆ WASZE ZDANIE)[/quote

ja mam taki sprzęt

henas - 19-11-10, 13:09

coś nie mogę wkleić zdjęcia
spróbuję póżniej

kocur - 19-11-10, 22:26

Grisha, szczególnie celica jest dla emeryta :mrgreen: Za półtorej roku idę na emeryturę więc będzie jak znalazł :razz: A po ostatnich jazdach swoją avensis wiem że to ato nie tylko dla emeryta :mrgreen:
Deuuu - 19-11-10, 23:02

kocur, Grisha, w rolce właśnie padła skrzynia biegów, dlatego została "podrobiona" przez zaprzyjaźnionego mechanika i poszła do żyda. Wymiana kosztowała by tyle, że nie warto. Zatęsknić na pewno za tęsknię, bo gdyby nie to jeździł bym nią dalej. A co najważniejsze autko było dobre do miasta, nie za duże i bardzo ekonomiczne.
cris - 19-11-10, 23:21

Ja polecam VW Touran 1,9 lub 2,0 TDi SUPER MASZYNKA.
-pakowny
-moc
-silniki nie do zajechania



POLECAM

SQra - 20-11-10, 11:03

cris napisał/a:
Ja polecam VW Touran 1,9 lub 2,0 TDi SUPER MASZYNKA.

-silniki nie do zajechania



Nie był bym tego taki pewien. Ostatnie diesele nie do zajechania to stare 1.9 TDI 90 KM montowane np. w golfach IV czy passatach B5 do 2002. Pozniej diesel to lipa. Jak nowe auto to tylko benzyna

diaflex - 20-11-10, 12:59

SQra napisał/a:
Ostatnie diesele nie do zajechania to stare 1.9 TDI 90 KM

Całkiem fałszywa teza :shock: . Kolego wszystkie silniki TDI VW Audi o mocy od 90KM do 131KM to najlepsze konstrukcje tego typu na świecie :wink: .

kocur - 20-11-10, 13:07

Zaraz po D4D Toyoty :razz:
SQra - 20-11-10, 13:44

diaflex napisał/a:
Kolego wszystkie silniki TDI VW Audi o mocy od 90KM do 131KM to najlepsze konstrukcje tego typu na świecie


Taaa do momentu kiedy konstruktrorzy chyba celowo zaczęli produkować jednostki które się psują. Ja swoje zdanie podtrzymuje może rzeczywiscie nie tylko 90KM ale i te mocniejszy były prawaie bez awaryjne ale do pewnego momentu. Tak jak napisałem wyżej golf IV, Passat B5i itp miały jednostki które bez większych usterek kręciły po 500 tys a teraz :?: Mam Sharana 2003 właśnie 1,9 90KM i boli go to co resztę "nowych" dieseli. 100 tys i sprzęgło do wymiany (~2000 PLN), zatankujesz troche gorsze jakościowo paliwo i siedzą wtryski - kolejne 2500 PLN. A teraz jeszcze skrzynia zaczyna chałasować, tak jak u kolegi w Galaxy 2004, który swoja drogą też jest już po wymianie sprzęgła i wtrysków. Może i są to najlepsze konstrukcje na świecie ale już nie tak bez awaryjne jak kiedyś. Może jestem uprzedzony ale kolejne auto jakie kupie to będzie na pewno benzyna np. 2.0 FSI 150KM w Audi A3 już przejemnie się toczy :wink:

kocur - 20-11-10, 15:46

Jakoś nie mam przekonania do nowszych diesli niemieckich konstruktorów. Moi kumple pozbywają się Passatów i przesiadają na inne marki. I co zauważyłem od pewnego czasu już nie nabijają się ze mnie że mam diesla Toyoty :mrgreen:
diaflex - 20-11-10, 16:22

SQra napisał/a:
Mam Sharana 2003 właśnie 1,9 90KM i boli go to co resztę "nowych" dieseli.

Nie powinno, masz przecież jeszcze jednostkę choć najsłabszą, ale z tych starych dobrych TDI-ków :lol: ,chyba, że przebieg dochodzi do miliona :razz:

szczypior - 20-11-10, 16:45

diaflex napisał/a:
Kolego wszystkie silniki TDI VW Audi o mocy od 90KM do 131KM to najlepsze konstrukcje tego typu na świecie :wink: .


Powiedzmy sobie prawdę , że to już nie to samo co kiedyś. Ja posiadam Audi a6 c4 ( czyli pierwszy wypust ) 2,5 tdi z tym że 5 cylindrowy i nie mam z nim żadnych problemów. Kolejna odsłona a6 może i była piękna , ale silnik 2,5 tdi tylko że 6 cylindrowy to porażka. Kto nie wierzy niech popyta mechaników. Co do tego , że benzyna jest lepsza to nie powiedziałbym. Konstruktorzy wymyślają już takie silniki diesla, które dorównują benzyniakom. Audi ma piękny silnik 4,2 tdi tylko szczerze to nie stać mnie , żeby nawet w tamtą stronę popatrzeć.
No i ogólnie teraz robią samochody jakby z bibuły były. Ostatnio widziałem jak ktoś Fordem Mondeo gdzieś z 2005 roku uderzył w sarnę i przód całkowicie był zniszczony.

pagori - 20-11-10, 17:25

Dla waszej większej orientacji to mogę napisać że silniki Vw TDI to bardzo mało awaryjne jednostki , usterką ulegały głównie turbiny i układy wtryskowe. Głównym powodem było złej jakości paliwo lub w przypadku turbin zapiekanie sie kierownic spalin. Nie miało to oczywiście miejsca w silniku 90KM dlatego że nie posiada on turbiny ze zmienną geometrią i jest na pompie wtryskowej tak samo jak silnik 110 KM który już zmienną geometrie w turbinie posiada. Reszta silników 101 , 105 , 115 , 130 i wyśmienity 150KM to silniki z pompowtryskiwaczami i turbinami ze zmienną geometrią, z czego 115KM najbardziej awaryjna gdyż pojawiła sie jako pierwsza. W przypadku turbin ze zmienną geometrią należy pamiętać o jednym - nie "deptać" na zimnym silniku i nie gasić odrazu silnika po dłuższej jeżdzie - należy odczekać 1 minute na wolnych obrotach i wtedy zgasić silnik .I niewiadoma prawda dla posiadaczy diesli to taka że to silniki które lubią cięższą nogę , poprostu od czasu do czasu należy takiego porządnie przeciągnąć na obrotach. Tdi to wyśmienita baza do chiptunningu , aż sie proszą o chipa - sam takowego diesla miałem ze 101KM seryjnie wykręcono z niego 137 KM i 340 Nm więc nie straszne były wyścigi z mocniejszymi autami setkę łapał poniżej 9 sekund. Accord 2.2 Ictdi wąchał smrodek z mojej rury wydechowej , frajda gwarantowana. Co do silnika 2,5 Tdi ten silnik poprostu nie był udany , raczej nadawał sie do ciągnięcia przyczepy niż do przyjemnej jazdy ... od taki poprostu wół roboczy
artech - 20-11-10, 22:56

kocur napisał/a:
I co zauważyłem od pewnego czasu już nie nabijają się ze mnie że mam diesla Toyoty :mrgreen:
Swojego czasu miałem Corollę 1,8 D, z 88 r. Do dzisiaj nie rozumiem dlaczego w tamtych latach panował taki szał na golfy :???: A co do japońskich dieseli........... nie ma lepszych na świecie :razz: Ja przy -28 °C jechałem do pracy samochodem i problemów z odpaleniem nie miałem, a koledzy (właściciele jedynie słusznych niemieckich aut) musieli korzystać z komunikacji miejskiej :twisted: Teraz mam fordżitsu i nie narzekam, ale Toykę bardzo dobrze wspominam.
diaflex - 21-11-10, 12:16

artech w dieslach, przy takich temperaturach b. dużo zależy od paliwa :razz: , a te silniki z lat 80-tych, jadą nawet na "opale"(jak nie zamarznie) :mrgreen: .
Jacek - 21-11-10, 16:41

Całkiem niedawno w którejś z gazet motoryzacyjnych czytałem zestawienie najlepszych i najgorszych turbodiesli. Najlepszy silnik tego typu robi Honda, niestety firma ta nie udostępnia go innym markom. Całkiem wysoko stała też któraś z jednostek VW (ale inna była w tych najgorszych), i fiatowskie JTD 1,9 (montowane w też w innych samochodach)
henas - 21-11-10, 20:13

To mój środek transportu.
chomik - 21-11-10, 21:08

Ja na ryby jeżdżę już prawie 3lata moim fiatem bravo 1.9TD 98r.100KM.Silnik bardzo dobry (zrobiłem 50 tys.km.) i nadal igła ale zawieszenie delikatnie mówiąc nie jest na teren i wymieniłem w nim dość sporo...W pracy natomiast jeżdżę toyotą hilux 2.5 z zeszłego roku i w terenie się sprawdza :razz: ale prześwit pod maską jest mały i zawiesiłem się raz przodem w terenie a wtedy napędy nic nie dadzą.Chyba że to nie jest seryjne rozwiązanie i moja firma montowała jakąś osłonę na miskę olejową ale tego nie wiem bo nie pytałem.
aregmax - 21-11-10, 21:13

Jacek, potwierdzam fiatowski 1,9 - konstrukcja udana.
Moim zdaniem bardzo dobry i w moim przypadku sprawdza się super w Astrze 3 - tak, tak, ładowany był do Opli i Saabów). Oczywiście w odniesieniu do kilometrów które zrobiłem.
Z racji, że na gazety motoryzacyjne nie ma czasu i nie sledze materii to bardzo się zdziwiłem kiedy przy wymianie paska rozrządu dostałem osprzęt z Alfy Bravo itp :-)
Pozdro.

szczypior - 22-11-10, 16:16

chomik napisał/a:
W pracy natomiast jeżdżę toyotą hilux 2.5 z zeszłego roku i w terenie się sprawdza :razz: ale prześwit pod maską jest mały i zawiesiłem się raz przodem w terenie a wtedy napędy nic nie dadzą.Chyba że to nie jest seryjne rozwiązanie i moja firma montowała jakąś osłonę na miskę olejową ale tego nie wiem bo nie pytałem.


W pracy też mamy takie samochody i to standardowa osłona jest. Dodatkowa jest na wysokości tylnego siedzenia , plastikowa w kształcie ogórka , ale co ona ma chronić to nie wiem. W jednym samochodzie odpadła i już nie było co zaczepiać tak pękła.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group