Skocz do zawartości
tokarex pontony

ferre

Użytkownik
  • Ilość dodanej zawartości

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    mazowsze
  1. ferre

    Swing tip

    Tym się zarzuca jak wszystkim innym.Ja kompletnie nie mogę zrozumiec tych bredni o złym zarzucaniu,od pierwszego razu nie miałem z tym problemu,nawet nie zwróciłem na to uwagi.Jeżeli ktoś ma problem tzn. że nie umie zarzucic wszystkim.Z całej siły to się trzeba naprężac przy zatwardzeniu a nie przy wyrzucaniu zestawu.Siła wyrzutu to ciężar zestawu a nie siła mięśni.Rzucasz płynnie a nie siłowo.Metoda mało popularna bo większośc wędkarzy jest za leniwych , za wszechwiedzących i odpornych na wiedzę.To tak jak z kobietami ,nigdy tego nie jadły ale wiedzą ze nie lubią.Jezeli ktoś nie złowi ryb na tą metodę tzn że błąd jest tylko operatora.Technika łowienia jest prostsza i wygodniejsza niż drgająca szczytówka i cichsza niż dzwonki in eletr.wskażniki brań.Jak ktoś ma takie problemy to jak zarzuca spławikiem??? Proszę nie zaprzątajcie sobie głowy tą metodą,w końcu nie wszyscy musza wyciągac ryby !
  2. ferre

    Swingtip

    powiem tak:jeśli ktoś twierdzi że jest jakikolwiek problem z zarzucaniem to nie ma pojęcia o wędkowaniu!zwyczajnie w świecie połamie i poplącze każdy zestaw.jednak gorsze od tego jest to ,że wypowiada się na forum,próbuje zniechęc innych za brak własnych umiejętności.jeżeli ktoś machał tylko cepem to na pewno będzie łamał kije .do każdego wyrzutu niezbędna jest płynna praca i tyle.swing tipa rzuca się dokładnie tak samo jak drgającą szczytówką.o samej metodzie: nie ma czulszego wskażnika brań! nie ma oporu szczytówki,jest tylko żyłki.moje doświadczenia: początek listopada,siedzi ok 30 wędkarzy,ryba bierze bardzo ostrożnie,na drgającej szczytówce nie widac prawie drgań.wędkarze albo zacinaja za pózno albo za wczeście.u mnie leszcze 40-48cm średnio co 30min.wszyscy dostają ścisku pośladków,kilku przylatuje z zapytaniem,,panie na co pan łowisz??'',jeden nawet stwierdza,,kije żeś pan połamał."wskazówka: ,,kiwaczek"powinien miec 25cm, dociążnik sówliwy wzdłużnie(może to byc 2,5cm dł.rurka miedziana,nierdzewka lub ciężarek ołowiany przelotowy) i dwa stoperki.przy wietrze zsuwamy go w kierunku przelotki szczytowej.na kiwaczku ma byc TYLKO przelotka szczytowa,następna przelotka zaraz za wężykiem na drugiej częsci .jak wykonac? bardzo prosta praca,odcinamy czubek drgającej szczytówki w miejscu gdzie pozostawiona częśc ma ok4mm grubości.powinno to wypaśc ok 2,5cm za przelotką . odcięty kawałek z przelotą szczytową wyrzucamy do kosza.w miejsce kiwaczka kupujemy pręt węglowy 4mm (można kupic nawet te 25cm ) sprawa groszowa.koniec oryg.szczytówki i kupionego pręta zaokrąglamy pilniczkiem czy pap.ściernym by łącząca rurka silikonowa nie była narazona na przetarcie o ostre krawędzie.szczytową przelotkę na pręt możemy wkleic kupną ,ja robię ja ze spinacza do kartek.po wklejeniu przelotki nanizujemy stoper silikonowy,potem nasz dociążnik i kończymy następnym stoperem.osobiście to ja przed połączeniem w jedną całośc obu kawałków szczytówek wężykiem silikonowym zakładam jeszcze po termo-kurczce, po wklejeniu rurki silikonowej(pamiętac nalęży by zostawic min 15mm przerwy miedzy klejonymi kawałkami wędziska)nasuwam ją i podgrzewam.świetnie ochrania i utrzymuje wężyk sylikonowy na miejscu wklejenia.uwagi: długi kiwak z wieloma przelotkami to totalna porażka. tu macie właśnie taką porażkę.dodatkowo facet zacina za szybko i chaotycznie .przelotki na kiwaku uniemożliwiają założenie obciążnika bez którego facetowi się majta na boki.wężyki silikonowe można kupic już fabrycznie zagięte pod kątem prostym na angielskim ebayu.dociążnik wykona każdy tokarz. WSKAZÓWKA: PROSZĘ ZASTOSUJCIE SIĘ DO PORAD KOLEGÓW SCEPTYKÓW I NIE PRÓBUJCIE TEJ METODY.A NAJLEPIEJ ZAMIEŃCIE WĘDKI NA KIJE LESZCZYNOWE.W KOŃCU NIE WSZYSCY MUSZĄ MIEC WYNIKI!!NIEKTÓRZY UCIEKAJĄ OD ŻONY BY WYPIC PIWKO NAD WODĄ ,POTEM MAJĄ PROBLEMY Z ZARZUCANIEM:)) pozdrawiam i połamania kija!
×