Skocz do zawartości
tokarex pontony

Madmax

Użytkownik
  • Ilość dodanej zawartości

    250
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    3

Madmax last won the day on January 18

Madmax had the most liked content!

Reputacja

24 Excellent

Kontakt

  • AIM
    8122200

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Celestynów

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Witam Mam na sprzedaż dwie wędki Dragona Dragon Express Match długość 3,90m cw. 2-15g - moim zdaniem ciut zaniżone, bo wędka pracuje jak klasyczne 5-20g. niska waga 234g akcja szczytowa - 13 przelotek na długich stopkach - bardzo ładne wykonanie kij używany jako zapasowy najczęściej przez moją żonę, ślady użytkowania w zasadzie widać tylko na korku, sprzęt całkowicie sprawny cena 200 pln razem z wysyłką w sztywnej tubie Team Dragon Silver Edition Float długość 3,90m cw. 10-35g waga 290g akcja szczytowa Wędka kupiona pod spławik na trochę większy białoryb i na stawach hodowlanych z Karpiami do 4kg radziła sobie bez większych problemów. Wędka pięknie i solidnie wykonana - na drugim i trzecim składzie przelotki na podwójnej stopce, stan korka bardzo dobry, jedne do czego można się przyczepić to jakieś małe zarysowania czy delikatne odpryski które powstały bardziej przy przechowywaniu wędki w pokrowcu niż jej użytkowaniu - stan wędki oceniam na 5- (bdb minus) cena 300pln razem z wysyłką w sztywnej tubie
  2. Napiszę i objaśnię jak ja to robię - rysunek poglądowy na podstawie spławika przelotowego Expert (przepraszam za lokowanie produktu) - od razu zaznaczę że to jest dla początkującego spławikowca i wielu "zmiennych" umyślnie nie biorę pod uwagę w tym opisie żeby nie zamotać. Można go stosować zarówno na wędkach segmentowych jak i teleskopowych - jeśli łowimy blisko i na płytkiej wodzie lepiej założyć spławik stały - zakładam że będziemy łowić na głębszej wodzie i dalszej odległości 1) haczyk 2) żyłka przyponowa 3) krętlik 4) żyłka główna 5) krętlik z agrafką 6) koralik 7) stoper nitkowy 8 ) śrucina sygnalizacyjna 9) odcinek żyłki na którym umieszczamy obciążenie główne 10) linia do której wyważamy spławik 1) haczyk rozmiarowo uzależniony od przynęty oraz od tego jakie ryby chcemy łowić 2) żyłka przyponowa zawsze minimum o rozmiar mniejsza niż żyłka główna (przykładowo np. 0,12mm) - w sklepach dostaniesz specjalną żyłkę przyponową która ma inne właściwości niż żyłka główna - sens jej używania jest przed wszystkim taki że podczas holu ryby albo np przy zaczepie najpierw pęknie żyłka przyponowa więc łatwiej jest ją wymienić niż budować cały zestaw od początku około 20cm. 3) krętlik z dwoma oczkami - zapobiega skręcaniu się żyłki oraz ułatwia wymianę przyponu który się zerwał 4) żyłka główna zawsze o rozmiar większa niż przyponowa (w naszym przypadku np. 0,14mm) 5) krętlik z agrafką - najlepiej jak najmniejszy - ja go używam ze względu na łatwość wymiany spławika na inny - zmieniasz spławik i musisz tylko wyważyć zestaw a nie budować go od początku 6) koralik zapobiega przelatywaniu krętlika ze spławkiem przez stoper 7) stoper nitkowy - można robić je samemu albo kupuje się gotowe zestawy stoperów nitkowych wraz z koralikami - można stosować stopery gumowe różnej wielkości ale problem pojawia się wówczas gdy głębokość łowiska jest większa niż długość wędki, gumowe stopery łatwiej się przesuwają ponieważ zahaczają o przelotki 8 ) śrucina sygnalizacyjna - ja zazwyczaj daję małą śrucinę 0,2g - zadania tej śruciny są dwa - pokazuje brania oraz pokazuje czy przynęta jest na dnie - niektórzy stosują tą śrucinę zakładając ją na przypon, ale ja nie mam do tego przekonania oraz uważam że osłabia to żyłkę 9) odcinek żyłki na którym umieszczamy obciążenie główne - ja robię to tak że najmniejsze śruciny daję od dołu, im bliżej spławika tym śruciny większe 10) linia do której wyważamy spławik Tak jak można zauważyć wszystkie elementy zestawu dobieramy w zależności od tego co chcemy łowić, jakich przynęt zamierzamy używać, głębokości łowiska i odległości na jakiej będziemy łowić. Spławik dobieram zazwyczaj w ten sposób że na 1m głębokości przypada 1g wyporności spławika - na spławikach podana jest gramatura jaką należy obciążyć żyłkę główną żeby spławik był dobrze wyważony - kupując śruciny również podana jest ich gramatura - oczywiście należy wziąć małą poprawkę i wyważając spławik sprawdzać jego wyważenie wcześniej. Wyważanie zestawu polecam robić na małej głębokości czyli np. od śruciny sygnalizacyjne do stopera zostawiamy 0,5m żyłki, na tym fragmencie dokładamy kolejne śruciny do momentu aż spławik zanurzy się do punktu 10) z rysunka. Następnie podciągamy stoper do góry i rozciągamy śruciny na żyłce w równych odległościach. Ostatnią rzeczą jest wygruntowanie łowiska - wybieramy miejsce łowienia i zarzucamy, w zależności od zachowania spławika grunt regulujemy przesuwając stoper do góry albo do dołu - tak jak napisałem w punkcie 9) ja podnoszę stoper do góry aż wygruntowany spławik odrobinę się wynóży, oznacza to że śrucina sygnalizacyjna jest na dnie a więc przynęta z haczykiem również jest na dnie - jeśli mamy płaskie dno zawsze można odrobinę obniżyć stoper tak aby ta śrucina była tuż nad dnem. No to tyle podstaw Pozdrawiam
  3. Tylko pamiętaj że taka połówka orzecha to niezły kąsek dla Sójek więc dobrze jest to jakoś przytwierdzić albo położyć tak żeby to ptaszysko się do tego nie dobrało. U mnie jedna sztuka już się nauczyła włazić do karmika a ostatnio kombinowała jak się do słoniny dobrać. Słoninę też powiesiłem i po godzinie był pierwszy jej amator czyli Dzięcioł duży. Jedyne czego mi jeszcze brakuje a kto w zeszłym roku odwiedzał tą stołówkę to Kopciuszek i Gile U mnie miejsce stołowania się ptaków wygląda tak Zazwyczaj po nasypaniu ziarna zaczyna się robić klimat niczym w parku - tu akurat padł mały rekord bo było 12 szt. Dzwońców, reszta wróble i sikorki
  4. Orzechy włoskie bardzo lubią sikorki - trzeba albo zostawić orzech przedzielony na pół razem ze skorupką albo posiekać na drobno część z jadalną. 8 sztuk w jednym karmiku niezły widok, u mnie max to 5 mimo że karmik mały nie jest - muszę słoninę powiesić w końcu. Z kolejnych gość wartych odnotowania to Zięba, Dzwoniec i Rudzik - o jakiś Srokach czy Sójkach nawet nie wspominam
  5. No to u mnie sezon podkarmiania i podpatrywania uważam za otwarty. Kila dni skromnego podsypywania słonecznikiem i pierwszy Grubodziób przyleciał na obiad co ciekawe pojawiły się też dwa nowe ptaszki i po chwilowym przeszukiwaniu interenetu okazało się że nowi goście na obiedzie to dwie Sikorki Ubogie
  6. Tak naprawdę Lin jest bardzo tajemnicza rybą i chyba tak naprawdę ciężko jest poznać wszystkie zwyczaje "zielonych krasnoludków" Ja to widzę tak 1) nie wiem 2) i tak i nie - ogólnie w miejscu przez ciebie opisanym najczęściej można złapać Lina bo są to najczęstsze miejsca jego żerowania... ale tak jak napisałem wcześniej zdarzyło mi się łapać liny "z jeziora" o 13 po południu ale też nie znam nikogo kto łowi regularnie te ryby o tej godzinie 3) ciepła woda jak najbardziej ale też nie za ciepła - jeśli chodzi o wiatr to moim zdaniem jest to tylko utrudnienie przy rozpoznawaniu brań a Liny potrafią to robić bardzo delikatnie tak samo jak na wiosnę potrafią "bawić się: przynętą i wyciąganie haczyka z wyssanymi robakami to norma - pytanie też oczywiście czy wiatr nie podnosi przynęty z dna 4) moje godziny Linów to od świtu do 8 rano i od 16 do zmroku, popołudnie to moja ulubiona pora łowienia i mam wtedy najlepsze wyniki - jeśli chodzi o noc to jest to też bardzo dobra pora na ich łapanie - polecam wtedy większe przynęty. Odnośnie godzin łowienia to też trzeba pamiętać że w środku dnia inne gatunki ryb są bardziej aktywne i to też ma duży wpływ na częstotliwość łowienia Linów - żeby to sprawdzić ideałem było by łowisko gdzie występuje tylko Lin ale to raczej sfera marzeń 5) z zanętami sypkimi nie ma problemu - grunt to dobrać ją pod kolor dna - z resztą jak najbardziej się zgadzam bardzo skuteczną zanętą i przynętą na Lina jest gotowany ziemniak - u mnie na takim jednym dość sporym stawie jest facet który łowi najwięcej Linów ze wszystkich łowiących i łowie je tylko na gotowane ziemniaki - na komercji bardzo fajnie też biorą na nie Karpie 6) kawał rybska to i zerzerć potrafi choć do Karpia czy Leszcza to mu trochę brakuje 7) u mnie na wiosnę do tarła przynętą numer jeden są białe robaki (4-5szt.) - po tarle kanapki z kukurydzy + robaki białe lub czerwone - oczywiście zawsze mam przy sobie każdą z tych przynęt - nigdy nie sprawdzały mi się za to pinki kukurydzę konserwową sklepową do łowienia polecam marki Splendor albo Bonduelle (choć ta jest dość droga) - na pewno zgadzam się z twierdzeniem że Lin lubi "na słodko" - jako dodatki do zanęt np. wanilia scopex czy truskawka, moża też używać melasy na nocne łowienie spokojnie można założyć rosówkę jeśli nie całą to np połówkę 8 - lubi ciszę a i owszem ale jeśli jest dobrze zanęcone do wystarczy godzina spokoju żeby się jakieś sztuki zaczęły kręcić. 9) zgadzam się - choć to też zależy od ukształtowania dna, jeśli jest spadek to sytuacja może wyglądać tak jak opisałeś, jeśli jest równo to można nęcić nawet 2m od trzcin/grążeli 10) zdecydowanie tak - tarło Lina najczęściej przypada na okres ostatniego tygodnia czerwca do połowy lipca - przynajmniej tak to u mnie wygląda ale wiadomo że tarło przed wszystkim zależy od temperatury wody - w tym okresie zapominam o Linach całkowicie. Dla mnie Lin to tylko i wyłącznie spławik - gruntówki są trochę zbyt hałaśliwe, Liny łowi się nimi oczywiście ale z moich obserwacji wynika że już nie taką ilość co na spławik do tego im płycej tym bardziej gruntówka odpada.
  7. Przepraszam - post do kasacji funkcjonalność edycji/usuwania i pisania postów po zmianach na forum to jakaś masakra.
  8. Jezusicku jak mi brakuje takiego widoku i klimatu ☺️ Proszę Cię nie żartuj 😉
  9. Tadek dla mnie nie ma problemu, pytaj a jeśli będę potrafił to Ci odpowiem. Tylko weź poprawkę że moja wiedza opiera się głównie na moich doświadczeniach i nie jest to "prawda objawiona" 😉
  10. Ja swojego pierwszego Lina złowiłem 10 lat temu i ta ryba mnie bardzo zainteresowała i w zasadzie mógłbym tylko ją łowić ☺️ także to co napisałem oparte jest o kilka lat doświadczeń a nie tylko o ten rok. Jeśli chodzi o wiosnę czy jesień to napisze tylko tak że tam gdzie łowię Liny zaczyna łowić się w okolicy początku maja a kończy we wrześniu. W kwietniu może trafiłem ze dwie sztuki podobnie w październiku. Nawet jeśli na wiosnę czy jesień lin bytuje i żeruje w innych rejonach wody to i tak najwięcej czasu na wędkowanie zapewne kolega będzie miał od maja do września dlatego podrzuciłem pomysł z miejscem zacienionym. Do tego zakładam po opisie że zbiornik nie jest głeboki ponieważ jest dośc mocno zarośnięty więc jego nagrzewanie będzie szybsze. Pamiętaj też że nawet jak na miejscu gdzie łowisz pada już cień, to i tak jest jasno bo słońce bedzie operować jeszcze przez kilka godzin. Z wybieraniem cieplejszych miejsc jest tak jak mówisz z tym że na mojej stałej miejscówce to się nie sprawdza, woda tam ma trochę ponad 1m i jest to jedno z płytszych miejsc na tym starorzeczu i w kwietniu próbowałem tam łowić już nie raz, rano wieczorem w ciągu dnia i niestety przysłowiowa dupa - niestety przez brak trzcin miejsce jest bardzo nasłonecznione więc teoretycznie powinna być ciepła woda
  11. No ja się z tym nie zgodzę do końca - ja bym wybierał miejsca zacienione. Mam takie jezioro gdzie linia brzegowa jest dość długa, linia jest ustawiona w kierunku południowym i zarówno z lewej jak i z prawej strony ogranicza ją las. Z lewej strony zawsze najwięcej łapiemy z rana a z prawej strony po południu. Jeśli chodzi o głębokość to moim zdaniem najlepsza jest taka w granicach od 1m do 2m Z drugim zdaniem się jak najbardziej zgodzę, najlepsze godziny na Lina to od świtu do 9 rano oraz od 17 do zmroku. Masa wędkarzy twierdzi też że noc jest bardzo dobrą porą na Lina ale przez tyle lat jakoś mi się ta teoria nie sprawdzała, znaczy liny w nocy też się trafiają ale w moim wypadku jest to raczej bardzo miły przyłów. Tak samo w ciągu dnia można trafić Lina, my jednego roku łowiliśmy takie małe 20cm krasnale ze środka jeziora na 4m głębokości o 13 po południu, ale traktuję to jako wyjątek od normy i był to przyłów przy łowieniu Leszczy a nie świadome łapanie.
  12. a u mnie z dziećmi
  13. W większości przypadków Liny mają tarło pod koniec czerwca i ciężko go złapać do połowy Lipca Don Gucak dzięki wielkie za wyczerpującą odpowiedź, wyszukanie miejsca gdzie mogą być te ryby nie sprawia mi raczej problemu, metodę połowu również mam bardzo podobną, zastanawiałem się tylko skąd u Ciebie taka regularność w łowieniu - czy pisząc groch masz na myśli cieciorkę (ciecierzycę) czy jakąś inną odmianę, jeśli tak to jak ją przygotowujesz ?? Tym razem również i ja się trochę pochwalę, szybki trzy dni ze Śwagrem na Mazurach z nastawieniem na całodniowe siedzenie i wędkowanie - ogólnie spodziewałem się więcej, zero Leszczy, zero Okonia, zero Szczupaka, trochę płoci różnej wielkości gdzie zazwyczaj było tego zatrzęsienie. Udało się przechytrzyć kilkanaście linów - pare sztuk było takich wielkości niewiele większych od dłoni, kilka sztuk takich w okolicy 27cm trafiły się też takie koło 36-38cm
  14. Jak nie Liny to Karasie - gratuluje i podziwiam jeśli możesz sprzedać swój sposób na nencenie i na co łowisz ??
  15. To nie jest tylko tendencja tego forum że postów pojawia się mniej - na moim forum modelarskim czy rajdowym jest podobnie. Rozwój internetu i mediów społecznościowych bardzo ułatwia znalezienie wielu przydatnych informacji a sporo rozmów i dyskusji przenosi się na wszelkiego rodzaju grupy na FB Z mojej strony postów jest mniej bo po prostu ze względu na narodziny dzieci czasu na wędkowanie praktycznie nie ma.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...