Skocz do zawartości
tokarex pontony

-PuS-

Użytkownik
  • Ilość dodanej zawartości

    220
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez -PuS-

  1. Brak ryb to nie wina wędkarzy. Szczególnie dużych ryb. Już wielokrotnie pisałem. Powinien być wprowadzony zakaz łapania na sieci i inne wynalazki na zbiornikach śródlądowych. Nie wliczając oczywiście chodowlanych. CHCESZ SE COORWA RYBAKU SPRZEDAĆ RYBKI. TO WYDZIERWRZAW SE JEZIORO (lub kup) ZAPUŚĆ RYBKI NAKARM JE A POTEM SPRZEDAJ. Tak jak to robi rolnik. Ma ziemię dba o nią i ma plony. A cholera rybak jeden z drugim podpisuje umowę na rzeź jeziora i to ma bo ... cholera wie czemu? Przepraszam za słowa. Ale nie mam już zdrowia patrzeć na tą dzicz.
  2. Toretycznie tak. Praktycznie łapie tołpyga, blachy, żywce , białe robaki itd. Sam widziałem. Ale nie złapałem:( i nawet brania nie miałem. Wszyscy moi koledzy którzy mieli ją na haku niestety przegrali z siłą tej ryby. Łapali co innego a niechcący trafiała się bestia tołpyga. To jest dla mnie straszne wyzwanie. Co do suma. Dużo łatwiej go złapać. Potrzebna tylko dość duża rzeka lub kanał zaporowy. No i oczywiście informacje tubylców. Mam nadzieję że w następnym roku zmienię avatara na tołpygę. pozdrawiam
  3. -PuS-

    Jaki kołowrotek na spinning ???

    Wygląda nieźle. Ale ja proponuję kup sobie Okumę lub SPRO. Cena podobna a będziesz zadowolony. Piszę o tym co znam. Może i tamten jest nie do zniszczenia. Ale kolego prosiłeś o opinię. I może jeszcze się zbytnio nie znam. Ale... na spining jak mało łapiesz to rozumiem. Ale jak dużo to patrz przedział między 300 a 500 zet. Tanie mięso zjadają psy. Ja mam dwa tanie kołowrotki. Ale nie na spining. I są dla mnie super. Ale do innych metod połowu. Spining to jedna z metod łapania która strasznie niszczy sprzęt. Zaczepy odbijają się na przelotkach, plecionkach, żyłkach, kołowrotkach i oczywiście wędkach. Potem najsłapsze ogniwo puści. Z doświadczenia wiem że szkoda mi potem tej rybki. Nawet nie dlatego że uciekła. Tylko że uciekła z metrami żyłki lub plecionki w mordce i hakiem. A tak bym ją wyciągnoł zrobił fotkę i do wody. A co do tego cormorana xe 4000 to myślę tak. Ze jak za tą cenę to brać. Może 3 sezony przetrzyma. A może więcej? Na rynku są tysiące kołowrotków. I miliony wędkarzy. Ale nie znamy się na wszystkich modelach. Pozdrawiam
  4. Wiem że źle zapodałem tego posta. Powinno być tak. Czy nie uważacie że wymiary ochronne dla naszych rybek są o dużo za małe? Ale chciałem sprowokować rozmowę. Ale... co do płoci 35 cm to jest takie same wyzwanie jak szczupal min 70 lub lin 40. Nie łatwo to złapać w naszych wodach. Ktoś napisał że sandacz metr to jest stary pryk i niesmaczny. Nie wiem, ale 80 cm był super! A smak płoci 40 cm zależy tylko od wody w której się łapało. Czasem po jednej stronie jeziora śmierdzi a po drugiej jest przepyszna. Zależy co zjada ta rybka. Może zmienię. Czy wymiary PZW są nie za małe? Ja stawiam że są zbyt tolerancyjne. Myślę że dla członków PZW do lat np 30 powinny być inne wymiary. Dla starszych inne znaczy większe.
  5. Odpowiem tak. Wędkarz ma wędki. Rybak ma ryby. Jak ustawodawca czyli chyba sejm nie zmieni przepisów to nie będzie w naszym pięknym kraju ryb. Rybacy za jednym zaciągnięciam mają tyle rybek co często całe koło wędkarskie nie wyłapie przez rok. Dochodzą do tego jeszcze kłusole. A my co my możemy? Raz na kilka lata pocieszyć się jakimś sukcesem? Ryb jest mało. Ja często miesiące spędzam nad wodą aby złapać coś co mnie ucieszy. Ale następny rok poświęcę na złapanie tołpygi. Są u nas takie bestie że szok. Moje nowe wyzwanie. No nie licząc suma ponad metr. A ta reszta .... mnie nie interesuje.
  6. To tylko będę pił piwo i moczył kije.
  7. Unises dzięki jesteś bystry koleś. Ale powiem szczerze że nigdy nie złapałem metrowego sandacza. Jednak myślę, że byłby pyszny. To już taka ryba że smakuje zawsze. No i jaką bym miał super fotkę!!!
  8. No dobra może uda mi się wytłumaczyć. Co do tego suma na avatarze to mój pierwszy sum w życiu. Mieszkam nad wodą ale u mnie nie ma sumów. I jak mnie kolega namówił to pojechałem pierwszy raz w życiu na suma i po 15 minutach był on. Moim zdaniem najfajniejsza ryba tego roku. A że ustaliłem sobie swoje wymiary to tylko moje odbicie od normy. Myślę że jest to niegroźne zboczenie. Pozdrawiam
  9. -PuS-

    Zaczepy

    Ja często łapię w zaczepach. Stosuję bardzo mocne plecionki. I staram się tak dobrać wytrzymałość haka lub kotwiczki aby przy zaczepie właśnie to było najsłabszym ogniwem. Myślę, że jest to jakaś metoda. Ryba praktycznie nie ma szans na uwolnienie a ja mam szansę na wyciągnięcie wszystkiego z wody.
  10. Panowie luzik:) Czasem zabieram. Szczególnie jak ma hak zbyt głęboko i wiem że raczej zdechnie. Ale wolę te większe i staram się tak dobierać przynętę aby maluchy nie brały. A z wiekiem przestałem się cieszyć małymi rybkami. No i nabrałem cierpliwości. A co do suma i metra to mam ochotę takiego złapać i nie wiem czy go zjem. Narazie wszystkie jakie złapałem to wypuściłem. A jakbym łapał dla mięsa to prawie codziennie wracałbym z rybami. A zresztą wiecie jak to jest. Rodzina zaczyna marudzić, że zjedli by jakąś w końcu rybkę. To i czasem dla odczepnego coś tam do domu przynoszę. No i inny aspekt. Łapię wymiarową rybkę i wypuszczam do wody. A tu obok wędkarze. Co pan robi!!! miała wymiar!!! A ja na to. Mojego wymiaru nie miała. Sam nie wiem. Może jestem psychiczny;-) ?
  11. -PuS-

    węgorz

    Wiecie co? Co do węgorza przestałem go łapać. Ostatnie kilkanaście które wyciągnołem to maluchy między 50 a 70 cm. Łapałem na uklejki którym wcześniej obcinam główkę i gnojaczki. I oczywiście na płoteczki i rosówki. Ale to taka fajna i dziwna ryba i zrobiło mi się jej szkoda. Jak już weźmie to naprawdę ciężko hak mu wyjąc aby go nie uszkodzić zbytnio. Próbowałem różnych sposobów aby brały większe. Stosowałem duże haki i rybki. Nic nie pomogło. Teraz jak złapię to tylko jako niechciany przyłów do sandacza jak łapię na trupa. Z tego co czytałem populacja węgorza spadła o 98%. Rybka jest praktycznie na wymarciu. Są jakieś próby ratowania gatunku ale niestety na dalekim wschodze stała się popularna i wykupują większość powracającego z oceanu szklaka i chodują u siebie na sprzedaż. Cena małego węgorka czyli szklaka poszła do góry strasznie i prawdopodobnie za kilka lat nie złapiemy już węgorka w polsce. Trochę żałuję że zdjęcie mojego największego prawie metrowca gdzieś się zapodziało. I to chyba była samica bo strasznie gruba. Dlatego panie i panowie. Jak już złapiecie węgorka to róbcie zdjęcie z nim. Bo za kilka lat to może być tylko wspomnienie. Pozdrawiam.
  12. Napiszę jeszcze raz dla kolegi Unises. Przede wszystkim chodzi mi o hałas. Wystarczy kilku profesjonalistów ze zwykłymi sygnalizatorami i w nocy szału można dostać. Nawet jak są z centralkami to też wszystko oparte na sygnalizacji dźwiękowo-optycznej. Dla mnie i nie tylko to horror. Przychodzę nad wodę aby sobie odpocząć a nie wysłuchiwać wycia sygnalizatorów przy podciąganiu, braniach, ustawianiu wędek itd. Dla mnie idealny sygnalizator powinien mieć odbiornik wielkości pilota od samochodu, wieszany na szyi lub wkładany do kieszeni i mieć sygnalizację wibracją jak w telefonie i oczywiście dość cichy sygnał dźwiękowy. Inne bajery po dłuższych przemyśleniach są nieważne. Masz sygnał z odbiornika patrzysz w kierunku wędek i optycznie widzisz gdzie jest branie. Dlatego planuję zmajstrowanie takiego nadajnika który da się podłączyć do już istniejących sygnalizatorów i odbiornika z wibrą, diodą i lekkim dźwiękiem. I to byłby dla mnie idealny sygnalizator. Koniec biiiiii,piiiiii,iiiiii i podobnych dźwięków nad wodą. A i jeszcze zasięg około lub ponad 50 metrów aby można było się oddalić od wędek i jednocześnie wiedzieć co się z nimi dzieje. Czyli czy bierze ryba czy np. złodziej. Pozdrawiam
  13. -PuS-

    Prezent pod choinke

    Ja jestem fanem Okumy. No i wygląda lepiej i jest chwilowo tańsza. Ale to tylko mój gust. A wracając do tematu prezentów. To życzę wam panie i panowie aby Mikołaj w tym roku miał duży gest i o nikim nie zapomniał. A na wszelki wypadek warto sobie samemu też coś kupić. Ja co roku zamawiam sobie coś super w wędkarskim i podkładam sobie pod choinkę. Nie ma to jak Mikołaj który trafia w 100% w gust! A inne fanty też mnie oczywiście bardzo cieszą . Pozdrawiam.
  14. Ciekawiło mnie tylko czy warto zawracać sobie głowę tą konstrukcją? A robienie samemu w dzisiejszych czasach już wymyślonych i wyprodukowanych urządzeń to czyste marnotrastwo czasu. Dlatego spytałem się tutaj gdzie jest większa oglądalność bo sam nie jestem zbytnio przekonany. A wywalanie pieniędzy w błoto to też głupi pomysł. Pozdro
  15. Witam. Co do patentu to nie ma szans, to nie nowość zbytnia tylko udoskonalenie. Co do kasy to nawet nie liczę na jakieś kokosy. Może mi się zwróci A podróbki nie powstają w 3 miesiące. Podrabia się produkty sprzedawalne. A ja naprawdę nie mam pojęcia czy to rynek chwyci. Poza tym ma ochotę zrobić ten sygnalizator naprawdę porządnie. Czyli nie wiem jeszcze czy zmieszczę się w planowanych funduszach i cenie. Jednak pokombinuję.
  16. Witam. Ostatnio dość dużo rozmawiałem z kumplami elektronikami i koszt wyprodukowania sygnalizatora który mi się marzy to dużo ponad 100 zł przy hurcie. Ale myślę o czymś innym. O nakładce do dowolnego sygnalizatora który już mamy. Nakładką jest nadajnik montowany w bardzo prosty sposób do wnętrza sygnalizatora (bo jest malutki bardzo) który jak jest branie wysyła sygnał i ma zasięg około 50 metrów do odbiornika wielkości pilota od samochodu który wieszamy sobie smyczy na szyi lub trzymamy w kieszeni. Odbiornik odpowiada bardzo silną wybracją i oczywiście mrygającą diodą i może też mieć sygnał dźwiękowy. Czy jest sens produkowania czegoś takiego. Jakby komplet na 2 wędki kosztował np 50 złotych to ktoś z was by się zainteresował? Pewnie to mój następny głupi pomysł ale co tam Pozdrawiam
  17. -PuS-

    plecionka

    Znowu dałem ciała !!! Dokładnie sprawdziłem teraz i ... niestety macie rację. Miałem przewiniętą na szpulkę od power pro plecionkę fire line berkleya. Bardzo przepraszam za zamieszanie . Wybaczcie mi. Będę teraz bardziej uważał. Czyli wracając do tematu nie kupujcie fire line to złom Jeszcze raz sorry.
  18. chyba na elektronice kolego idę na forum elektroniczne tam poszukam kogoś i zrobimy taki sygnalizator do wiosny będzie w sklepach za grosze. pozdro
  19. Chyba znowu skłamałem myślałem że to dużo tańsze. Znaczy np Videotronic Centralka bezprzewodowa LUX która ma zasięg 50 metrów. A ona kosztuje około 6 stówek. Czyli bardzo drogo. Ale przyznam się że gdzieś widziałem takie bajery. Może na targach? Sam nie jestem łowcą karpi i te bajery mnie nie bardzo interesują. Ale uwaga!!! Domorośli elektronicy itd. Wibrator telefoniczny kosztuje 1.50 słownie złotych pięćdziesiąt. Prosty nadajnik do 50 metrów może z 10 do 20 zet własnej konstrukcji. Czyli do dzieła. Trzeba dorobić sygnalizatorowi zwykłemu nadajnik i zmontować odbiornik do 50 metrów z głośnym sygnałem regulowanym który pokaże kolorem na której wędzie bierze. Lub którą aktualnie kradną i do tego wybrator. Wszystko ma być małe i poręczne i tanie. Panowie liczę na was a zresztą skoczę na inne forum tam mi to zrobią Pozdrawiam
  20. -PuS-

    plecionka

    Nie kupuj power pro berkleya! Na spining testowałem ostatnio co prawda też power pro ale innej firmy. Innovative textilies cieńsza od power pro berkleya wielokrotnie i 8kg udźwigu przy grubości włosa. Sprawdzałem na zaczepach;-) bo do rybki nie miałem farta. Wielu wędkarzy chwali berkleya power pro jak wielu melomanów kolumny altus 110. Ale czasy się zmieniają co rok wychodzi coś nowego. Panowie idźcie z duchem czasu. Co chwila wszystko się zmienia. Po co kupować coś co było dobre kilka lat temu jak technologie już się zmieniły. Nie można bazować na odczuciach sprzed 3 lub 4 lat. A jak już nie można kupić bo nie wszędzie są innovative textilies to kupujcie berkleya ale whiplash pro. Ostatnio podałem że kosztuje 120 zet za 280 metrów. Niestety pomyliłem się. Kosztuje 150 minimum. Czyli macie lepszą o niebo plecionkę za 50 zet za prawie sto metrów. Na spining wystarczy 50 plus podkład. Czyli można odsprzedać kumplom trochę metrów. Ja tak robię. Kupuję szpulkę i moi koledzy odkupują odemnie po sto lub więcej metrów. I wszyscy bardzo chwalą !!! Panowie litości nie power pro berkleya to nędza naprawdę. A już na spining katastrofa!! Pozdrawiam
  21. Z tego co wiem komplet z 50 - do 70 zet więcej niż normany sygnalizator. Ale teraz nie powiem bo musiałbym zadzownić. A o tej godzinie nie dzwonię bo nie wypada. Ale z tego co wiem w świadku karpiowym to już standard. Zasięg z 50m. Czyli dość dużo. Gwarantuję że się obudzisz bo nie piszczy sygnalizator przy wędzie tylko twój w kieszeni i masz wybór kolorów reakcji. Oczywiście plus wibrator. Technicznie patrząc. 1.50 kosztuje wibrator do telefonu można go przylutować do zwyłego sygnalizatora radiowego. No dobra więcej nie piszę muszę do wyrka Rozumiecie Pozdro
  22. A co ja nie przysypiam? Kiedyś koleżka mnie stuka i gada. Zwariowali ci rowerzyści czy co? A o co chodzi się go pytam? Jest druga w nocy a tam ktoś jeździ na rowerach. A to był hałas od kołowrotów z wolnym biegiem. Na raz dwa brania. Ja oczywiście spałem a kolega nie jest wędkarz tylko lubi z nami piwka się napić. Ale teraz już wie że ten dźwięk to branie. Nieważne Kup sobie sygnalizator z wibratorem. I włóż do gaci. Jeden świeci na zielono drugi na czerwono. Czyli jak zobaczysz że w gaciach coś się trzęsie i palą się na czerwono to pomykasz na lewo. Na zielono w drugą stronę No i cicho i miło będzie. Pozdrawiam
  23. Witam. Jako wędkarz dość już starej daty proszę o jedno. Nie jest to tylko moje zdanie ale wielu moich kolegów. Ja chcę nad wodą wypoczywać. Napić się browarka pogadać z kumplami popatrzeć na wodę i przy okazji czasem coś tam złapać. Do piany doprowadzają mnie koledzy z sygnalizotaromi. Szczególnie jak nic im nie bierze cięgle przerzucają i co chwila piszczą tymi maszynkami. Nie wystarczy zwykły kiwak przymocowany do przelotki z bombką styropianową? W nocy można włożyć do niego świetlika i przyczepić dzwonek. Przecież się chodzi na ryby nie po ryby. Piękny jest dźwięk zarzucanego zestawu. Pięknie też zobaczyć podskakujący wskaźnik i dzwonienie dzwoneczka. I oczywiście widok świetlika na sygnalizatorze skaczącego jak ogłupiały jest też cudowny. I jeszcze jedno. Jak idziecie z wędkami z ryb to zdejmujcie dzwonki. Bo już nie raz leciałem do wędki. A akurak ktoś przechodził z dzwoneczkiem nie zdjętym. Tak tylko popisałem sobie. Wniosek Sygnalizatory z odbiornikiem wibracyjnym w kieszeni. To rozumiem. Fakt trochę droższe ale przynajmniej nad wodą słychać żabki ptaszki i szum lasu. A nie jazgot sygnalizatorów. Szególnie w nocy to jest męczące. Pozdrawiam i jak kogoś uraziłem to przepraszam
  24. -PuS-

    Okuma

    Sorry andi64 za szybko przeczytałem, albo miałem gorszy dzień I wyszło nieporozumienie. Pozdrawiam.
  25. -PuS-

    plecionka

    Witam. Dlaczego tak promujecie power pro? Ja dalej będę się upierał, że Berkleya lepszą plecionką jest Whiplash Pro. Dużo łapię i często w totalnych zaczepach gdzie kilka razy dziennie zrywa się całe zestawy na podwodnych drzewach i daję sobie obciąć narząd że whiplash jest przy mniejszej średnicy jest mocniejsza od power pro. Specjalnie stosuję haki które przy zaczepie jak się bardzo mocno ciągnie się rozprostowują aby nie tracić za dużo sprzętu. A i tak power pro potrafi się zerwać. Ja rozumiem, że małże przecinają ale ... I jeszcze dodam że jak stosowałem na przypony whiplasha a główna była power pro o większej dużo średnicy i wytrzymałości to rwała się ta power. I to na rzece gdzie wiem że nie było małży aby przeciąć główną gdzie był wysoki brzeg i jedynie hak trafiał na zaczep. Nie mówiąc już o właściwościach. Ale o tym pisałem wcześniej. Pozdrawiam wszystkich.
×