Skocz do zawartości
przewodnicywedkarscy.pl
P

Jak dziś było na rybach - lipiec 2016

109 postów w tym temacie

przynęty na sandacze   Dragpm

Wczoraj od 14-24 wizyta na komercyjnym łowisku. Ryba współpracowała tak jakoś mizernie. Kilka karpi tak do 3 kg i ponad kilowy karaś ,tak na oko bo samouwolnienie nastąpiło przy samym brzegu :) wszystko na metodę z kombinowaniem przynętowym (duża kulka, pelet, mała kulka, bałwanki z "pop upem" ) na "grubo" na wąsatego nawet nie trąciło.

Kolega tez kilka karpi i jesiotr metrowy na wątrobę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pierwsza samotna nocka w życiu oraz pierwsza nocka ze splawikiem. Wrażenia rewelacyjne, choć nie udało mi się nic większego złapać... Od 21 do 24 mały krap walił we wszystko co wlezie, nawet na groch! Od północy chwila ciszy, by o 1 weszły w łowisko małe leszczyki. Niestety nic większego się nie pojawiło. Na rosowke tylko o 21 coś skubalo, a później już cisza, jakby dzwoneczek nie chciał mi halasowac.  O 3 powrót to domu, bo jednak rano sprawa do załatwienia.

DSC_0259.JPG

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niestety, ale w tym roku to już totalnie brak kompanów na wyjście na ryby w nocy! Ale wybrałem się na miejscówke na w kąpielisko w ciągu dnia strzeżonym, w nocy jest lekkie oświetlenie by dojść do działek. Małe imprezy na działkach, ale ochrona na kąpielisko też się o północy pojawia i nawet mnie wyprosic chciała :) ale cisza i spokój jest niesamowita. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wczoraj ukończyłem kolejną partię gąsieniczek. Oto jedna z nich:large.20160722_174456.jpg

 Dzieci po 30 mmm i dwie matki:) po 40 mm. No i wodowanie odbyło się na Odrze powyżej Wrocławia. Za dnia maluchy i kilka okoni. Po ciemku było trochę ciekawiejlarge.20160722_223941.jpg

Była też ryba dnia zapięta po północy potężne kopnięcie, hamulec czerwony i po chwili ryba wypluwa gąsieniorę): Ale i tak jestem zadowolony.

  • Super 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W nocy o północy nad wodą głośno jak na rynku. A to łódź przepłynie a to młodzież czci ŚDM a to żuliki się łomoczą itd. Jeden jak spadł z drzewa (łamali gałęzie na ognisko) to aż się zsikał. Kompani mieli ubaw. Ja też. Szkoda tylko, że syf po sobie zostawili.

Łowieniu rybek to nie sprzyja. Kabany dalej mnie omijają. 3 brania: jeden spad i jeden średniaczek.

20160722_231028.jpg

Był też Pan Jeżu, którego chyba zainteresowała bromba :wink:

20160722_235056.jpg

  • Super 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gratulacje łowiącym ;) Dzięki Paweł  @DAZza pomoc w wyciągnięciu rybki ;)

Po kilku niezbyt udanych wypadach trafił mi się kolejny przyłów. Życiowy przyłów!!! Nie wiem dlaczego ale jak na razie mam szczęście do wąsatych ;)

Był to prawdziwy udany test nowego kijka Mikado. Branie niesamowite, wpadnięcie wabika do wody i łup.... jakbym trafił dorodną kaczkę w korpus i odlot ;D O zacięciu nie było oczywiście wogóle mowy. Wszystko na perłowe kopyto relaxa chyba 2,5 cala na 8,5 g główce. Hol wyglądał praktycznie jak przeciąganie liny, tyle że liną była oczywiście moja plecionka :( 

Dopiero po około 30 minutach uświadomiłem sobie, że ryba jest do wyciągnięcia. Stopniowo słabła aż w końcu po około godzinie dzięki pomocy kolegi Pawła udało się wydobyć z wody ;)

Kilka fotek przymiarka i do wody ;D

Miara pokazała 151cm. Najbardziej niesamowite że sumik złowiony okoniowym (moim zdaniem bardziej kleniowo-jaziowym) kijkiem. Sprzętowo Mikado Inazuma flash perch do 20 g, zauber 4000 i pletka 0,16 ale nie pamiętam jaka ;)

 

20160722_000814.JPG

20160722_002719.JPG

20160722_002944.JPG

20160722_003016.JPG

  • Super 16

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gratki za sumka! W sumie to może być ryba lipca:) 

Kolejny dzień testów nowych gąsiorek. Fajnie było je sprawdzić na innej wodzie. I tak zacząłem w niedzielę. Skończyłem dzisiaj:)

Na początku siadały okonie(małe) +/- 10 sztuk.W  między czasie jeden kleniklarge.20160724_201035.jpg ,a potem.....

 

było już tylko lepiej i więcejlarge.20160724_211635.jpglarge.20160724_212337.jpglarge.20160724_212355.jpg

Trochę tych ryb przerzuciłem. Brania były z wachlarza na 5-7 metrze od brzegu. Zdarzało się , że i przy trawach siadały. I z nich wyjechał sandacz huknął w gąsieniorę i okrutnie ściął żyłę prawie był w mojej łapie:( Były też przyłowy:

large.20160724_214646.jpg

One też lubią gąsieniczki:)

Potem były jeszcze dwie wisienki.

Nr.1large.20160724_231116.jpg

Nr.2large.20160724_235616.jpg

i tak czasem bywa:)  Melduję połowione panie mgr od kleni! Złowiłem kilkanaście ryb.

  • Super 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@MARCIN82 @lechur1 Piękne sumiska! Jak widzę takie ryby to nie wiem czy swoje kleniki tu wklejać.

...ale co tam!

@jacolan chyba będę musiał wyprosić u Ciebie jedną gąsieniczkę

Wczorajszy wypad i ładniejsza sztuka w pierwszym rzucie na malutkiego wobka prowadzącego wachlarzem. Potem było już słabiej. Sporo okoni ale takich palczaków.

20160724_193423.jpg20160724_193400.jpg20160724_193517.jpg

 

  • Super 6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ładny ten klenio taki zdrowiutki! Chętnie się podzielę szybko się rozmnażają:)large.20160719_100126.jpg

 

I tu taki mały apel. Nie kombinować gdzieś przez kumpli na okrętkę walić wprost na priv jeśli chodzi o gąsiorki:) Dzisiaj też połowiły:) 

  • Super 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak pisałem wyżej trochę rybek padło. Nastawiałem się na grube klenie. Od razu poszła  do wody 40 mm. Niestety klenie  nie chciały ruszać  dużej gąsiorki. Ale za to:large.20160726_001742.jpg

Słodkowodne flądry owszem:), ale nie o to chodziło kombinowałem z przynętami, podawaniem itd. Trudno było o kabany. Ale, przypomniałem sobie , że mam coś w pudełku coś z wiosny wystrugane:).......

large.20160725_224554.jpg

Miałem dwa jeden dostał uczestnik "LŚ" o ile dobrze pamiętam. Wobek 4cm płytko schodzący prowadzony wachlarzem zrobił robotę:)large.20160725_224546.jpg

Złowiłem kilka sztuk , ale niedziela była zdecydowanie lepsza.

large.20160725_223944.jpg

I co tu dzisiaj robić???;)

  • Super 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, jacolan napisał:

I co tu dzisiaj robić???;)

Może dam radę:)

______________________________________________

25-07-2016

Tego dnia szybko nie zapomnę. Wymyśliłem sobie, że w ciągu dnia i w największy skwar połowię klenie. Przy okazji odwiedzę ujściowy odcinek Bystrzycy od mostu Brodzkiego  w stronę Odry. Dawno tam nie łowiłem i miałem ochotę sprawdzić, co się zmieniło.

P1220531_easyHDR-BASIC-2.jpg

Trochę pokręciłem się poniżej mostu, nawet udało się wejść do wody. Po kilkudziesięciu minutach chciałem przejść  brzegiem w stronę ujścia. Po około 100m nastąpiła katastrofa. Odcięło mi „prąd”. Na tak krótkim odcinku wydoiłem połowę zapasów wody i nogi zrobiły się jak z waty. Dobre trzydzieści minut minęło zanim  doszedłem w cieniu do sprawności. Plan po korekcie - dziesięć razy wolniej i omijać największe chaszcze, w których traciłem najwięcej sił. Pokazało się trochę chmur, które pomogły i przygasiły palące słońce.

P1220552_easyHDR-BASIC-2.jpg

Na tym odcinku nie odważyłem się wejść do wody. Przy brzegach muł zasysał po kolana. W trakcie zmieniałem muchy i doszedłem do wniosku, że największe zainteresowanie wzbudzał streamer biały i czarny. Miałem na nie nawet cztery wyjścia boleni i nie wiele brakowało, abym zapunktował tą rybą. Emocje były, gdy płynęły w stronę przynęty i  w ostatniej chwili rezygnowały.

Ogólnie sporo ryb interesowało się przynętami, ale na ostateczny atak nie mogłem się doczekać. Kilka kleników i jazi złowiłem, ale te największe tylko odprowadzały.

P1220556_easyHDR-BASIC-2.jpg

P1220561_easyHDR-BASIC-2.jpg

Nie doszedłem do ujścia. Nie było sił. Wróciłem, aby odpocząć i przed zmierzchem ustawić zrobione woblery. O tej porze wstąpiły nowe siły i radość wędkowania.  Przy ustawianiu osy, zaatakował ją chyba boleń. Niestety nie trafił, albo zrezygnował w ostatniej chwili. Jeszcze miałem zbiórkę żuka. I tu nie udało się zapiąć ryby. Już przy szarówce założyłem woblery Lovec-Rapy ( 4-5,5cm pod krakuskiem).

P1220589.JPG

Łowię sandaczyka, potem mały boleń i dwa wyjścia czegoś większego, ale znowu pudło. Zrobiło się ciemno i z nadzieją na większego sandacza stanąłem na sprawdzonej miejscówce. Po kilku minutach bum! Piękny strzał w woblera i odjazd, jakbym bobra zapiął. Po chwili wiem, co holuję. Uwieńczeniem morderczej wyprawy został piękny nocny kleń.     

P1220578_easyHDR-BASIC-2.jpg

P1220582.JPG

pzdr., jacenn

 

  • Super 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kolejny wypad od 13 do 18:30 na łowisko komercyjne które ostatnio polubiliśmy.

Tym razem w nieco większym składzie, kolega zabrał najmłodszego brata pierwszy raz z nami wędkować.

Udało się złowić kilka fajnych rybek i nawet brat kolegi wyholował w mojej asyście dwa niewielkie karpie :D 

Poniżej kilka fotek :

received_1068192963217444.jpegreceived_1068193883217352.jpeg

received_1068194576550616.jpeg

received_1068193373217403.jpeg

received_1068194609883946.jpeg

 

  • Super 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Z racji większej ilości czasu w ostatnim okresie,częściej bywałem nad wodą.I tak uganianie się za wąsatym przyniosło kilkanaście maluchów,co ciekawe przedwczoraj na zestaw sumowy z wątrobą uwiesiły się dwa klenie 42 i 44cm i kilka podobnych zmarnowanych brań tego typu:DOd zawsze rybą nr jeden dla mnie był lin,choć ten sezon od samego początku kładł mnie na kolana.Ostatnie dni sprawiły że znów mogłem podziwiać tłuściutkie prosiaki:)Trafiały się sztuki przeważnie po ok. 35-37cm,te powyżej 40cm też daje się wyczuć że są w łowisku.Normalnie nie zrobiło by to na mnie większego wrażenia ale ten dzisiejszy na 41cm cieszy jak mało kiedy:)

DSC_0077.jpg

DSC_0079.jpg

DSC_0078.jpg

  • Super 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dzisiaj od 16,30 do 19,00 - z 5 krąpi ok 30 cm i ze 3 okonki na robale, potem przegoniła mnie nadciągająca burza, jedną większa ryba ok 17,30 spięta - posiłowałem się moment i poszła..., W PN bylem od ok 12,30 do 19,00 - złapałem ze 20 krąpi, 2 Leszcze ok 40 cm i 2 Jaziki - ok 30 cm, od 16 do 18 posiedziałem w burzy - lało niesamowicie, ściana deszczu - wszystko mokre, wędki w tym czasie na brzegu, bo raz że wiatr, dwa pioruny blisko waliły :)  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gratulacje dla łowiacych :)

Wczoraj i mi się udało wyskoczyć na szybkie 2 h ostatnie 2 tygodnie sporo pracy i mało czasu, u meczony praca i pogodą stwierdziłem że już czas pomachać węda.

Docieram na miejskie bulwary rozkładam kija 3 ruchy korbą i koniec łowienia kołowrotek odmawia współpracy zatrzymuje się ani do przodu ani do tyłu i tyle było z łowienia smutny jak błoto wróciłem do domu. :huh:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
7 godzin temu, Booryss napisał:

zatrzymuje się ani do przodu ani do tyłu i tyle było z łowienia smutny jak błoto wróciłem do domu. 

Współczuje w zeszłym roku miałem podobnie:( I byłem jako przewodnik- gość mój dostał wędkę pierwszy rzut i tyle połowił kleni. Ja wczoraj nie do końca wypadłem dobrze na tle innych łowiących nie daleko mnie:). Udało się coś zapiąć, ale burza trochę pomieszała szyki potem zdrowie się popsuło:( Kilka rybek na brzegu do foto wyskoczyło:

large.20160727_004337.jpglarge.20160727_205745.jpglarge.20160727_232601.jpg I mój największy tego dnia:large.20160727_233833.jpg

Praktycznie łowiłem dwoma przynętami wobek, który pałaszuje klenik i gąsieniczki które ostatnio mnie nie zawodzą:)

  • Super 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Od 8:30 do 17:30 na małym jeziorku.

Na początku spławik i pęczak z miodem na hak. To jeziorko jest płytkie, więc grunt 0,5-0,6 m. Tuzin płotek 15-25 cm i drugie tyle niewyjętych zacięć. Potem zaczęło wiać na tyle mocno, że przemontowałem zestaw na feeder, podajnik, haczyk bez wąsa. Do podajnika zanęta karaś-lin, na hak pęczak. Znowu płotki drobne i dwie nieco większe 20-25 cm, ale na koniec zapiął się mój pierwszy w życiu karaś.

Zajęty chwilowo czymś innym, nie zauważyłem skubania i dopiero gdy rękojeść wędki stuknęła mnie w nogę, zobaczyłem, że kij wygięty jest w łuk. Ryba nie szalała na haku, nie rwała, tylko zdecydowanie i mocno odpływała w rośliny. Może 2 minuty i karaś był w podbieraku. Japończyk 29-30 cm.

Wszystko wróciło do wody.

 

Karas.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz