Skocz do zawartości
przewodnicywedkarscy.pl
ESSOX

Jak dziś było na rybach - wrzesień 2018

60 postów w tym temacie

Dziwne że nikt nie założył tematu przez 3 dni. Czyżby ryby nie brały ;) ? 

Dzisiaj w samo południe się wybrałem. Celem było sprawdzenie czy "w pewnym miejscu" nie przebywają brzany ;) więc pikerek i pelet podawany na gumce , ale dodatkowo wziąłem spining i kilka woblerków. Na pelet nie miałem nawet brania, więc od czasu do czasu rzucałem woblerkami. Sporo brań ale większość to delikatne podskubywanie , nawet po 3-4 razy na odcinku 2 metrów. Wyciągnąłem 3 klenie , największy 32 cm na "czarną osę ", dwa poniżej 30 cm. 

IMG_20180903_124223.jpg

  • Super 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
przynęty na sandacze   Dragpm

Byłem 2 razy na linach, ale biorą same maluchy po dwadzieścia parę centów. Miałem jednego byka na kiju ale mnie pokonał. Może jutro wieczorem kolejna rundka 2-3 h. To już ostatnie próby, od połowy września wracam do pajkow.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

U mnie też coś tam było, ale bez szału😉 Dwie największe ryby zerwałem - klenia i okonia. Złapałem za to masę klusek w przedziale 30-35 cm i kilka okoni na 24-30 cm. Jednemu z pasiaków wyszły całkiem klimatyczne zdjęcia. Robione po ciemaku telefonem, więc jakość jest jaka jest 😁 Taki jakiś do predatora podobny 😋

DSC_0040.thumb.JPG.700b8b6650b69159b6704cc15eaa91a1.JPG

DSC_0042.JPG

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
12 godzin temu, zajac222 napisał:

Goliat nie poddawaj się , na szczupłe masz jeszcze czas 

To nie kwestia poddawania, po prostu siedząc na linach widzę co się zaczyna dziać na moich staruchach. A muszę się jeszcze raz w tym roku spotkać z tym potworem z maja, który mnie pokonał albo z tym z zeszłego roku co miał 105. 80-taki się przewalają w zielsku regularnie już, powoli się robią chłodniejsze noce i to jest czas jerków. Potem jak zejdą głębiej będzie ciężko się do nich dobrać czymkolwiek innym od gumy. A na gumy łowienie szczupaków to nie to samo jak posmakujesz jerkowania. Do tego mam wrażenie że z każdym następnym wyjazdem jakby mniej bąbelków w polu nęcenia się pojawia na linach. Jeszcze myślę że z tydzień, może dwa i zmiana przyjdzie naturalnie bo nie bedzię co łowić na kukurydzę :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
23 godziny temu, ESSOX napisał:

Dziwne że nikt nie założył tematu przez 3 dni. Czyżby ryby nie brały ;) ? 

Biorą i to dość dobrze. W zasadzie początek września wymarzony. Bardzo dużo brań. Inną historią jest fakt, że dużo ryb miała krótki kontakt z przynętami spinningowymi. Brania złodziejskie, nie do zacięcia. Były za dnia i w nocy. Nocki mega udane. Licząc pobieżnie z dwóch, miałem kilkadziesiąt brań ( 70?). Łącząc ostatnie wyprawy sierpniowe, to ilość tego, jak dla mnie imponująca.   Nie przełożyło się to, na jakieś oszałamiające wyniki łowionych okazów. Czasu na znużenie nie było, jedynie sił brakowało na przedłużanie pobytu. Co pozostało w pamięci? Niewielkie 2 sumki, 2 szczupaczki, kilka kleni od 40-51 cm, kilkanaście sandaczyków w przedziale 35-45 cm. Największy z wtorkowej nocy, oceniam na 70+, jechał już do ręki i ostatnim szaleńczym zrywem uwolnił się od woblera.
Za dnia udało się wydłubać kilka boleni i kleni. Dzienne łowienie, to nauka z woblerami bezsterowymi. Jako początkujący spinningista z kilkuletnim stażem śmiem twierdzić, że tego typu przynęty mają piekielną moc. Od jakiegoś czasu podpatrywałem, co i jak z nimi robić. Nawet wystrugałem kilka woblerów, wzorując się na przynętach od naszych wrocławskich twórców. Oczywiście zmieniłem co nieco pod swój gust i warunki, w jakich łowię. Woblery typu „walk the dog”, poppery , jerki, są u mnie brane na poważnie dopiero pierwszy sezon. Nie ma odwrotu. A była kiedyś taka akcja, że kilkadziesiąt przynęt tego typy wypchałem do ludzi, bo nie łowiłem nimi.

Kilka ryb z pierwszych dni września.

1735203846_2018_09.01Odra(8).thumb.jpg.745aecb29b0a3a4ba66f4914fe6e5152.jpg

639772887_2018_09.03Odra(8).thumb.jpg.0f32e31391683c40dcde04ee58a042cc.jpg

470234098_2018_09.03Odra(14).thumb.jpg.fbf011397c02e7253523442662d0293f.jpg

1734370434_2018_09_03Odra(1)_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.6fc03eee5941f8729b02d3874bc68735.jpg

1889242877_2018_09.03Odra(26).thumb.jpg.ee2252dcc978f68113235912a3736bfe.jpg

876925941_2018_09_01Odra(17)_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.b99fa312ba4c76c04c1e322b24a18e3b.jpg1496104911_2018_09_04Odra(3)_easyHDR-BASIC-2_resized.thumb.jpg.41512b8bd7fdcfaf288458f3bcb2867a.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 13

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Konkretni wędkarze kojarzą mi się z poszczególnymi gatunkami ryb, ale Ty @jaceen, kojarzysz mi się ze wszystkim co w Odrze (dobrze pamiętam?) pływa. Szacun za wprowadzanie ciągłych innowacji do Twojego wędkarstwa, no i za ryby! :) Jak kiedyś będę gdzieś na Twoich rejonach to pozwolę sobie się odezwać i zaprosić Cię, albo raczej poprosić Ciebie o zaproszenie na ryby ;)  A dziś poproszę.. albo nie, nie będę prosił, tylko wrzucę na fan page mojego bloga link do artykułu o okoniach i popperach - Twojego autorstwa rzecz jasna ;) Mam nadzieję, że się nie obrazisz ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gratulacje Panowie.. Ja ostatnio mam pecha :( Nie dość że nad wodą jestem rzadziej i z reguły na max 3-4 godziny to jeszcze mam jakieś fatum spinek.. Kilka dni temu spiąłem dużego sandacza na uklejkę z gruntu a wczoraj na wahadłówkę prawdopodobnie nową życiówkę szczupaka, wyskoczył mi cwaniak przy próbie podebrania zrobił świecę trzepnął głową i papa :blink: 

Ale jeszcze po niego wrócę :D 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
15 godzin temu, DawidSokołowski napisał:

:) Jak kiedyś będę gdzieś na Twoich rejonach to pozwolę sobie się odezwać

Może kiedyś mnie poniesie w Twoje strony? W każdym razie, jeżeli chodzi o ryby, to długo nie daję się namawiać:) Z tym, że jest taka poważna sprawa. Znajomi zaczynają omijać mnie, gdy chodzi o wspólne wędkowanie. Na takich wspólnych wyprawach przeważnie schodzimy o kiju. Zarzucają mi, że czasami banialuki wypisuję:)))

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
20 godzin temu, jaceen napisał:

 Bardzo dużo brań. Inną historią jest fakt, że dużo ryb miała krótki kontakt z przynętami spinningowymi. Brania złodziejskie, nie do zacięcia.

Potwierdzam te słowa. Mam dużo brań a w zasadzie tylko skubnięć tak jak by ryba zaciekawiona płynęła za przynętą ale nie miała zamiaru zjeść a tylko sprawdzić co to ucieka. Ale jak wyciągam rybę która już wzięła to wobler głęboko w pysku że ciężko go wyciągnąć bez szkody dla ryby. Wczoraj wieczorne 2 godzinki (do zmroku) ponad 10 kontaktów z rybą , wyciągnięty jeden kleń około 30 cm , nawet nie mierzyłem bo w GP by nie zapunktował :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
8 godzin temu, jaceen napisał:

Może kiedyś mnie poniesie w Twoje strony? W każdym razie, jeżeli chodzi o ryby, to długo nie daję się namawiać:) Z tym, że jest taka poważna sprawa. Znajomi zaczynają omijać mnie, gdy chodzi o wspólne wędkowanie. Na takich wspólnych wyprawach przeważnie schodzimy o kiju. Zarzucają mi, że czasami banialuki wypisuję:)))

Odzywaj się śmiało ;) Co do łowienia we dwóch, to zauważyłem podobną zależność. Mój kolega, z którym często łowię, również. Jak jesteśmy razem to łowimy coś tam. Jak sami, to podsyłamy sobie zdjęcia z fajnymi rybami. To chyba kwestia ciszy nad wodą i większego skupienia. W weekend mam jechać z nim na klenie, dlatego z góry go uprzedziłem, że jak pojedziemy razem to złowimy dwa pięęękne, okrąąąąągłe... zera :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Też tak mam, ale jak łowię sam to niestety na moich szczupakowych metach muszę odpuszczać dużo trudnych spotów, bo już się nie raz przekonałem, że wyjęcie tam samemu ryby jest dość ekstremalne, często niemożliwe. A te większe zawsze biorą jak jestem sam. I co Pan zrobisz...

Wczoraj znów jeden linek 20-parę i jeden zerwany większy, ale nie jakiś potwór. Coś się dzieje.

Byłem też świadkiem pojedynku 2 łabędzi z wydrą, która chyba miała chrapkę na jednego z ich młodych. Wydra dostała niezłe bęcki. Odpłynęła chyba krwawiąc :? dobra akcja :) Pozdro

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam wszystkich.W środę 05.09.,w dzień moich urodzin rybki zafundowały mi fajną zabawę.Złowiłem 51szt.,same leszczyki.Wszystkie rybki złowiłem na mady w różnych kombinacjach, na kukurydzę nic nie ruszyło.Tydzień wcześnie na tej samej miejscówce prawie wszystko złowiłem na kukurydzę właśnie.Metoda jak zwykle odległościowa.

b90725739efb8e3e.jpg
  • Super 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mnie zazdrość brała za liny  i postanowiłem z kolegą zrobić ostatnią nockę { chyba }w tym sezonie . Z wieczora mały linek ale jak się ściemniło coś tam się działo , u mnie dwa liny 34 cm i 36 cm , dwa karasie 36 cm i 43 cm + trzy zejścia , u kolegi lin i karach pokaźnych rozmiarów . Wszystko do pierwszej w nocy , później już tylko pojedyncze szarpnięcia 20180909_105736.thumb.jpg.268a900ccf3bd3182d682dac79e31abf.jpg

 

Witam wszystkich.W środę 05.09.,w dzień moich urodzin rybki zafundowały mi fajną zabawę.Złowiłem 51szt.,same leszczyki.Wszystkie rybki złowiłem na mady w różnych kombinacjach, na kukurydzę nic nie ruszyło.Tydzień wcześnie na tej samej miejscówce prawie wszystko złowiłem na kukurydzę właśnie.Metoda jak zwykle odległościowa.

 

 

 

Gratuluje rybek i wszystkiego najlepszego 

 

 

  • Super 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja wczoraj w końcu mogłem z kolegą wybrać się na łódkę na jezioro, które dawno chcieliśmy sprawdzić pod kątem lina. Jezioro to jest obrośnięte legendami ( w które szczerze nie wierzyłem) o gigantycznej populacji tej ryby. Dodatkowo jest tak specyficzne, że praktycznie nie da się na nim łowić, nie ma kompletnie dostępu od brzegu, a na spławienie łódki jest tylko jedno miejsce, bardzo niekomfortowe. My naszą lekką łódką spławiamy się wszędzie :) więc opiszę pierwszy kontakt z tą wodą.

Łowisko wybraliśmy po około godzinie sprawdzania jeziora, na powolnym spadzie sporej wyspy z gruntem około 1-1,4m. Około 14.00 pierwsze nęcenie kukurydzą. Na pierwsze branie czekaliśmy do 15.30. Nigdy w życiu nie widziałem takiego wejścia lina w łowisko. Byliśmy nimi dosłownie otoczeni. Żerowanie trwało do 19.30 praktycznie bez przerwy. Udało nam się wyciągnąć 16 sztuk we dwójkę, w rozmiarach 28-37cm. Do tego mnóstwo popsutych brań, w tym 2 moje spinki naprawdę grubej ryby, i jedna podobna kumpla.

Woda ma niesamowity potencjał i jestem podjarany jak 10-latek na gwiazdkę. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze w tym roku raz odwiedzić to miejsce. Teraz wierzę w opowieść o linie złowionym na tej wodzie, który ważył 4,5 kg. To się rzeczywiście  mogło wydarzyć. Ja miałem na  kiju taką rybę, z którą na przyponie 0,18 nie miałem nic do powiedzenia.

Niestety fotek nie robiliśmy, bo nie było za bardzo jak ich robić, szkoda było tracić czas. Mam jedną dramatycznej jakości z podsumowaniem w siatce, nie puszczaliśmy ich od razu, bo baliśmy się o spłoszenie mety. A i w sumie z okazami się nie udało wygrać...tym razem :) Pozdro

IMAG1887.jpg

  • Super 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Goliat mam podobne jeziorko, z tą tylko różnicą, że tam akurat na łódce się nie połowi, bo jest wprowadzony zakaz pływania. I też sporo o nim legend krąży. Wędkarsko w tym momencie jest praktycznie nieużywane. Rybacko z tego co wiem również. Więc ryba musi tam być😎

Planowałem je jakoś podejść, ale na planach się skończyło. Ale po tym co napisałeś to chyba jednak wezmę się za nie na wiosnę ;) 

Fajny połów. Mnie wykluczyło z ryb choróbsko. No, jedno wyjście na klenie było, ale bez szału się skończyło :)

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Piątkowy trening nad jeziorem z matchówką w dłoni. Nie były to jakieś wieloryby, ale poćwiczyć rękę było na czym :)

20180907_085139.jpg.2224e9517de14db88edbe3abf6018add.jpg20180907_111322.jpg.2f33cbcf2df0fa91e14ea1bd5fe1c5e9.jpg

  • Super 9

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
28 minut temu, bumtarara napisał:

Niedzielna życiówki leszcza, 3 w tym roku. 73cm na feederka.

IMG_20180909_062717.jpg

Uuu ile ja bym dał aby się zamienić za te klepaki na pociągnięcie chociaż jednego takiego na matcha

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
9 godzin temu, bumtarara napisał:

Niedzielna życiówki leszcza, 3 w tym roku. 73cm na feederka.

IMG_20180909_062717.jpg

Piękny ciemny jak złoty ponad 5 kilo miał na pewno ? Takie bydlaki już długości za bardzo nie nabierają, ale waga im idzie i garb rośnie! Złoto w leszczu masz na koncie jak zgłosisz !

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie ważyłem, ale 5kg chyba pękło bo było co dźwigać :D Co do nabierania masy to chyba masz rację, takie na 60-65cm bardzo często są jeszcze dosyć smukłe, a dopiero te większe zaczynają rosnąć w górę. Przynajmniej jeśli chodzi o wiślane sztuki, w wodzie stojącej może to inaczej wyglądać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz