Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na sandacze
-PuS-

Nowy rodzaj spławika.

20 postów w tym temacie

Witam i pozdrawiam wszystkich. Mam na imię Sławek i wędkuję już ponad 30 lat.

W tamtym roku łapiąc rybki na stawie miałem poważny problem z wygruntowaniem łowiska.

Strasznie nierówne dno i dość dużo roślin. A wchodziły tam piękne leszcze i ładne płotki mimo, że tylko kilka metrów od brzegu. Brały praktycznie tylko z dna i bardzo ostrożnie.

A ja po każdym rzucie miałem kłopot ze spławikiem przelotowym. Albo się kładł, albo szedł w dno na kilkanaście centymetrów. Oczywiście poradziłem sobie z tym po dokładnym przebadaniu dna gruntomierzem. Ale... wtedy pomyślałem sobie jak by to fajnie było mieć spławik którego nie trzeba gruntować tylko automatycznie ustawia się do głębokości łowiska.

I co dziwne opracowałem taki spławik. Fakt, że wygląda dość topornie bo nie mam dojścia do profesjonalnych maszyn, ale działa. Łapanie przy nierównym dnie, łapanie z łódki itd. staje się przyjemnością. Nie powiem dokładnie jak jest zbudowany bo na razie nie mogę, ale ogólna zasada jest taka, że po obciążeniu zestawu ołowiem wystarczy że pierwszy ołów w formie oliwki przelotowej dotknie dna i w tym momencie spławik się podnosi i już można łapać. Oczywiście przydatne do wędkowania z dna gdzie kilkadziesiąt centymetrów żyłki leży na luzem. Można też zastosować prosty patent i przynęta jest np. zawsze na wysokości 3 cm nad dnem.

I teraz mam dwa pytania. Czy sądzicie, że przydałby się wam taki spławik?

Oraz czy jest może tu ktoś na tym forum kto chciałby produkować taki spławik?

Oczywiście sam pomysł i konstrukcję zastrzegłem, ale na tym się skończyły moje działania.

Próbowałem oczywiście skontaktować się z producentami spławików jednak bez odzewu.

Sam też nic nie zrobię bo na to potrzeba niestety kapitału.

Mam nadzieję, że tym postem nie złamałem regulaminu forum :-)

Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
przynęty na sandacze   Dragpm
Mam nadzieję, że tym postem nie złamałem regulaminu forum

No powiedzmy, że nie jest to jeszcze próba reklamy, czy sprzedaży. A jako, że sam jestem ciekaw zdania i opini innych użytkowników co do twojego patentu, więc podyskutujmy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

samo się gruntuje... no nazwijmy to tak, że sie samo gruntuje.

A ciekawe jak widać branie, skoro ryba pociągająca za żyłkę może być porównana do zmiany głębokości? :cool:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak żyłka opada spławik leży na wodzie. W momencie zetknięcia się pierwszego ciężarka z dnem spławik się podnosi i blokuje. Dalej działa jak zwykły. Branie ryby widać bez problemu. Ma też poważną wadę. Nadaje się tylko do łapania w miejscach gdzie nie ma dużej fali.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co prawda spławik to nie bardzo moja działka, ale wtrącę swoje 3 grosze.

Wydaje mi się, że coś takiego trzeba by zobaczyć w praktyce, choć przyznaję, że z opisu wygląda zachęcająco. Środowisko wędkarskie będzie zapewne nieufne, wszyscy przecież pamiętamy spławiki samozacinające i inne tego typu wynalazki.

Ale jeżeli to naprawdę dobrze działa, to temat wart jest głębszego zastanowienia. Na pewno znalazłaby się grupa wędkarzy, która byłaby zainteresowana, a część na pewno pozostanie sceptyczna.

Jeżeli możesz, wrzuć trochę więcej materiałów. Nie chodzi o przekroje techniczne czy wyliczenia, ale chociaż jak to wygląda. Ideałem byłoby pokazać jak działa w praktyce. Skoro opatentowałeś konstrukcję, możesz to zrobić bez strachu. Jeżeli nie chcesz tego robić, to napisz chociaż ile waży Twój spławik i jakiego obciążenia wymaga do prawidłowej pracy. Bo coś mi się zdaje, że tu będzie pies pogrzebany.

Robiłeś symulację kosztów produkcji? Bo rozumiem, że plan sprzedaży właśnie na nas tworzysz:) Znam kogoś, kto mógłby być zainteresowany.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

-PuS- szczerze mowiac to nazbyt nic ciekawego nie opracowales czytalem co napisales i dodalbym do tego pewno zapomniales napisac ze mozna zazucic jeszcze delikatnym splawikiem na daleka odleglosc budowa tego zestawu z przelotowa oliwka na to pozwala. pozatym racja zestaw dosyc dobrze sie gruntuje. jest pare mozliwosci zmodyfikowania tego zestawu najlepszy jest chyba jak splawik jest prawie caly zatopiony. Zestaw ten jest jak dla mnie mało praktyczny od standardowych i mimo woli daje gorsze osiagniecia chocby jak napisales nie moze byc fali ja juz go od dawna nie uzywam a wszystko wiem od kumpla... :wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
W momencie zetknięcia się pierwszego ciężarka z dnem spławik się podnosi i blokuje.

Blokuje go stoper mam rozumiec ?

A ciekawe jak widać branie, skoro ryba pociągająca za żyłkę może być porównana do zmiany głębokości? :cool:

No chyba że blokuje sie automatycznie :wink:

- Zestaw ten jest jak dla mnie mało praktyczny od standardowych i mimo woli daje gorsze osiagniecia chocby jak napisales nie moze byc fali :

a tu mamy problem rozwiązany

Pozdrawiam POŁAMANIA...

moja fura

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Skoro opatentowałeś konstrukcję, możesz to zrobić bez strachu.

Od zgłoszenia pomysłu do opatentowania to jeszcze długa droga i duże koszty. Chociaż faktycznie jest on w pewien sposób chroniony. Ja nie mam doświadczenia w tych sprawach dlatego staram się nie wychylać za bardzo z opisem.

Jeżeli nie chcesz tego robić, to napisz chociaż ile waży Twój spławik i jakiego obciążenia wymaga do prawidłowej pracy. Bo coś mi się zdaje, że tu będzie pies pogrzebany.
Waga jest normalna i obciążenie od około grama w górę.
Robiłeś symulację kosztów produkcji? Bo rozumiem, że plan sprzedaży właśnie na nas tworzysz
Koszt może z 50gr. więcej od normalnego spławika. A co do planu sprzedaży to sam tego pomysłu nie udźwignę finansowo. Zresztą po to udzieliłem się na forum aby sprawdzić czy wogóle kogokolwiek coś takiego interesuje. Bo jak nie to szkoda czasu. Zgadzasz się?
- Zestaw ten jest jak dla mnie mało praktyczny od standardowych i mimo woli daje gorsze osiagniecia chocby jak napisales nie moze byc fali :

a tu mamy problem rozwiązany

Nie ma produktów uniwersalnych. To jest typowy spławik do łapania na wodzie stojącej przy małej fali. Różni się od zwykłych tylko tym, że nie potrzeba stoperków, gumek do ustawiania gruntu. Po prostu kiedy ołów dotyka dna spławik wie że pora wstać i zablowować żyłkę. Stosując prosty systemik podobny do rurki antysplontaniowej można ustawić dowolną odległość przynęty od dna zbiornika.

Konstrukcja spławika jest bardzo prosta. Banalna jak opłatek Gutkiewicza.

Dam przykład może. Łapiąc z łódki na stoku mamy odwieczny problem krótkiej wędki i dużego gruntu i oczywiście przesunięć łajby. Tu zawsze mamy pewność że jak rzucimy metr obok to i tak przynęta leży poprawnie.

Łapałem też na ten spławik z łodzi na koszyczek i sprężynę. Dlatego wydaje mi się, że jednak jakieś zastosowania inne ma.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ups nie mogę edytować swojego poprzedniego posta. Trudno napisze drugi.

Panowie mogę się mylić ale czy ktoś z was widział podobną konstrukcję? Bo ja do tej pory nie. Dziękuję za wszystkie uwagi.

Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Koszt może z 50gr. więcej od normalnego spławika

Miałem na myśli raczej koszt uruchomienia produkcji, a nie koszt pojedynczego egzemplarza. Szczególnie, że wyliczenie 50 gr. więcej od normalnego spławika może być nieco ryzykowne, bo to pozostaje w ścisłym związku z ilością. Słowem, ile potrzebujesz pieniędzy, żeby rozpocząć produkcję seryjną.

Pytanie: da się przerobić na Twoje rozwiązanie normalny spławik czy trzeba go zbudować od zera.

Pytam, bo inna sprawa to zakupienie w azji 10.000 spławików a następnie ich przeróbka, a inna to uruchomienie produkcji od podstaw.

Zresztą po to udzieliłem się na forum aby sprawdzić czy wogóle kogokolwiek coś takiego interesuje. Bo jak nie to szkoda czasu. Zgadzasz się?

I tak i nie :smile: Dałeś ogólny opis, z którego prawdę mówiąc niewiele wynika. Były już patenty wędkarskie, które w opisie wyglądały super, a w praktyce co najmniej cienko. Ale nie o to chodzi. Na forum takim jak haczyk możesz liczyć na to, że kilka osób wypowie się, że byłaby zainteresowana, a kilka podejdzie mocno sceptycznie. Nie licz raczej na to, że kilkaset osób jednym głosem zakrzyknie, że taki spławik to jest to, na co czekało od lat :smile:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Pytanie: da się przerobić na Twoje rozwiązanie normalny spławik czy trzeba go zbudować od zera.

Da się jak najbardziej. Bo to jest normalny spławik tylko lekko przerobiony.

Koszt może z 50gr. więcej od normalnego spławika

Miałem na myśli raczej koszt uruchomienia produkcji, a nie koszt pojedynczego egzemplarza.

Nie mam zielonego pojęcia ile to może kosztować? Raczej około 5-10 tyś na jeden

wymiar. Ale myślę, że jeden to za mało.

Zresztą jak chcesz pogadać to mogę podać nr gg.

Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Jest to cudo!

mozna kupic w Belgii, kosztuje okolo 18 zl za sztuke, czyli okolo 2-3 razy wiecej niz inne splawiki "angielskie" i tyle samo co Keith i Gary Sensasa.

Producentem jest firma "Polaris". Robia dwa modele.

Jeden to ok. 30 cm dluga stosina pawiego piora pomalowana na czarno, antena na pomaranczowo z centymetrowym paskiem zoltego. Obciazone 6, 7 i 8 gr.

Drugi, delikatniejszy ok. 20 cm z oliwkowym zgrubieniem w dolnej czesci i cieniutka antenka. Kolory jak poprzedni. Obciazony 5, 6 i 7 gr. Calosc zrobiona prawdopodobnie z balsy albo plastiku.

Tajemnica tego "cuda" lezy w przyklejonej na koncu "czarnej tutce". Tutka jest dlugosci ok.3 cm i srednicy 7-8 mm. Dokladne ogledziny (lupa) dowodza ze "tutka" to pelny plastikowy rdzen i okrywajaca koszulka. Na gorze i na spodzie rdzenia widac po dwie tajemnicze dziurki lezace na przekatnej. Dolne sa przesuniete o 90° w stosunku do gornych. Srednica dziurek ok 1/2 mm (jedna para nieco miej).

Instrukcja obslugi producenta kaze wsunac zylke przez jedna z dziurek - ciensza zylka w mniejsza dziurke albo grubsza zylka w wieksza dziurke :)))

Dokladniejsze badania wskazuja ze dziurki sa poczatkiem i koncem spiralnego kanaliku o skrecie 270°. TO WSZYSTKO!!!

Poniewaz tutki obydwu splawikow sa identyczne, a wywazenie rozne, przypuszczam ze wewnatrz znajduje sie rowniez olow wywazajacy splawik.

Zylka, nawet 40/00 wchodzi i przesuwa sie w kanaliku bez oporow, nalezy wiec przypuczczac ze jedyna "blokada" to tylko to skrecenie kanaliku o 270° na dlugosci 3 cm.

Witam.Może się coś wyjaśni w tym temacie...Jest to cytat z dnia 17 stycznia 2001 pochodzący pewnego portalu wędkarskiego,gośc dorwał taki spławik samogruntujacy i opisał zasade działania :roll: czyli jak widac temat był znany juz 6 lat temu.Mimo wszystko jednak wolę wersje standardowe :smile:

POŁAMANIA...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może faktycznie to nie jest idealny spławik, ale ja dalej będę próbował poszukać kogoś kto tym się zainteresuje. Moja konstrukcja jest dużo prostrza niż ta opisana wyżej i koszty wprowadzenia będą chyba dużo mniejsze niż na początku myślałem. Jak ktoś ma dostęp do narzędziowni to ślusarz zrobi formę za kilka flaszek. Poza tym przy kilku metodach połowu jak opisałem jest jak dla mnie bezkonkurencyjny.

Dlatego nie poddaję się narazie.

Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

pisz często, pisz. jestem baaardzo ciekawy takiego spławika.

tylko jeszcze trochę więcej informacji na temat samego spławika, przynajmniej koncepcję zasady działania, tak bardzo ogólniy że nikt ci pomysłu nie podkradnie. ;)

pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co tu pisać więcej? Muszę zlecić wykonanie dość prostej formy do wtryskarki w jakimś zakładzie ślusarskim i zrobić trochę tych spławików w wersji profesjonalnej ;-)

Potem rozdam je znajomym zawodnikom i posłucham ich opinii. Chociaż zawodowcy łapią dużo inaczej niż przeciętny wędkarz i pewnie nie często będą ich używać.

Ale ja tak już gadam ze 3 lata i zawsze mam coś innego na głowie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam,

Pomysł bardzo ciekawy. Aż dziwne, że do tej pory nikt nie łowi systemem samogruntującego spławika. Polaris i locslide jeżeli chodzi o połowy z gruntu sa najlepsze i łowi w ten sposób coraz więcej osób. Sam od dłuższego czasu używam machanizmu wlasnej konstrukcji opartego na zasadzie locslide i jestem bardzo zadowolony. Łowie spławikiem z koszykiem, a brań mam wiecej i są bardziej widoczne niż podczas łowienia feederem. Mechanizm robię w ciagu ok. 20 min. Pusty wkład od długopisu żelowego o śr. 2-3 mm przycięty na długosć 2,5-3 cm, świeczka/ suszarka dla nadania odpowiedniego kąta , krętlik z agrafką i szybkoschnący klej. Boczny trok , lub rurka antysplątanioiwa. Spławik taki musi mieć jednak pewną wyporność ażeby zadziałać . W/g mnie min. 3-4 gr. Jest to i tak mniejsze obciażenie , niż siła potrzebna do ugięcia szczytówki feedera.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam kolegę. Faktycznie łapanie na koszyk ze spławikiem jest u nas nieznane. Efekty są niesamowite szczególnie z łodzi.

Pozdrawiam wszystkich eksperymentatorów ;-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wydaje mi się że to jakaś ściema, wolę łowić tradycyjnymi metodami.Spławików mamy teraz pod dostatkiem, każdy może sobie wybrać co potrzebuje. :roll:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Stary post ale chciałem tylko napisać że samogruntujący spławik jest już od wielu lat używany i opatentowany w USA,nazywa się to Bobber With The Brain,nieco toporny z wyglądu ale bardzo skuteczny.

Bobber with the brain

Pozdrawiam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz