Skocz do zawartości
tokarex pontony
tomek104

Gran Canaria- Puerto Rico

5 postów w tym temacie

Kilka słów o wędkowaniu na Gran Canarii.

mimo że nie zabrałem ze sobą sprzętu, nie mogło przecież być tak, żeby choć części urlopu nie spędzić wędkarsko...

SESSION NO.1- SEA

W pierwszy dzień po przyjeździe zostaliśmy "przechwyceni przez naganiacza", który gorąco namawiał na wycieczkę łodzią ze szklanym dnem żeby pooglądać sobie rybki. Myślałem że będziemy musieli trochę poczekać, bo nikogo jeszcze nie było, ale Jegomość zaoferowal nam prywatny charter za 28 euro! Cóz nie mogliśmy nie skorzystać.

Co się tych ryb naoglądaliśmy... pomocmik kapitana wrzucał do wody rozmoczony chleb, który wabił tysiące(!) ryb, chleb znikał w ułamku sekundy- żeby tak dało się zanęcać ryby u nas na wyspie....

Ilość ryb tak rozpaliła wędkarską wyobraźnię że po powrocie do portu, szukałem już łodzi oferujących usługi wędkarskie. Znalazłem 3. Wybraliśmy tę o najwyższym standardzie i po telefonicznym zabukowaniu miejsca na następny dzien, już myślałem o tych egzotycznych potworach które przyjdzie nam łowić. Na całym nabrzeżu pełno było zdjęć z rybami łowionymi z tychże łodzi- Tuńczyki, Marliny, Dorado, Wahoo, gigantyczne Płaszczki, Barrakudy i wiele, wiele innych.... :twisted:

Cóż, następnego dnia byłem biedniejszy o stówę, a co do ryb z tych wszystkich zdjęć to widzieliśmy kilka Wahoo, plywających dookola łodzi. Złowiliśmy żółwia i ze 30 rybek na przynętę i to by było na tyle. W drodze na lowisko gdzie mieliśmy stanąć na kotwicy i łowić płaszki, trolowaliśmy- bez efektu. :?

Po około 3 godzinach bujania się na kotwicy, nie wytrzymalem i powiedziałem skipperowi, żeby lepiej zmienił miejsce, bo to jest puste jak bęben strażacki, na co on odpowiedział że nie ma sensu, bo ryby w końcy do nas przypłyną, zwabione zanętą którą wrzucał do wody....

I wiecie co? On sprawiał wrażenie że w to na prawdę wierzył, ale jak zanęta w postaci 3-5 kawałeczków ryby wrzucanych luzem do wody, co 5 minut, miała zwabić cokolwiek w pobliże łodzi?! Szczególnie że łowiliśmy z dna na głębokości ponad 40 metrów, co w połączeniu z prądami morskimi mogło tylko spowodowac opadnięcie przynęty w okolice dna, ale gdzieś po 3 kilometrach :lol: Cóż dałem za wygraną i zająłem się opalaniem i małym kizi- mizi z dziewczyną ;)

Następnego dnia mijając tą samą łódkę w porcie dowiedziałem się że na naszej wyprawie została zlowiona płaszczka o wadze 198lbs!!!

Albo coś mi umknęlo, albo dostałem udaru slonecznego polączonego z amnezją, bo przecież skipper nie mógł okłamywać następnych klientów :|

Dobrze że chociaź pogoda dopisała- łowienie "niczego" w takich warunkach aż tak nie boli... :mrgreen:

Another 98 years of global worming, and w'll be fishing for blues like that ;-)

dscf1510.jpg

Ninja Turtle- about 50lbs

dscf1511.jpg

marlin is only plastic, but it's better than nothing :twisted:

dscf1512.jpg

SESSION NO.2- CARP

Około miesiąc przed wyprawą na Gran Canarię, zabukowałem sobie dzień łowienia karpi w górskim jeziorze. Przewodnikiem był Keith, właściciel Canary Carp Crew.

Myślałem że może tym razem coś złowimy...

Na szczęście się nie zawiodłem!

Keith odebrał nas z hotelu i ruszyliśmy w góry malowniczą ale bardzo niebezpieczną i krętą drogą. Kiedy dojechaliśmy nad jezioro pozostalo tylko rozłożyć sprzęt, przygotowac bait boat'a i już byliśmy gotowi do akcji. 8-) Keith potraktował nas bardzo profesjonalnie, do dyspozycji mieliśmy topowy sprzęt, oraz przynęty (kulki, pellet, ziarna) specjalnie sprowadzane z Belgii.

Wycieczka nad jezioro to doskonała odskocznia od plaży, miejsce jest naprawdę piękne, a w dodatku w jeziorze pływają duże karpie!

W sumie złowiliśmy 9 karpi- 3 kolejne wygrały swoją walkę. Tylko jedna z ryb ważyła odrobinę mniej niż 10lbs.

Moja dziewczyna Anita, złowiła pierwszego karpia w życiu- wcale niemałego bo ponad 16 funtowca.

Wędkowanie z Keithem na jeziorze Chira, mogę z czystym sumieniem polecić każdemu!!!

Who have bigger..... .... .... fish on the hook :lol:

dscf1513.jpg

21lbs, 8oz

dscf1514.jpg

21lbs, 8oz

dscf1515.jpg

21lbs, 10oz

dscf1611.jpg

16lbs, 6oz

dscf1615.jpg

27lbs, 12oz

dscf1612.jpg

27lbs, 12oz

dscf1613.jpg

SESSION NO. 3- BESIDE THE BEACH

Kiedy tak chodziliśmy koło plaży nie mogłem oderwać oczu od tych wszystkich kolorowych rybek, (no dobra, nie tylko rybek... :lol: ) które pływały w krystalicznie czystej wodzie, zaraz przy kamieniach.

Wcześniej, na łodzi dostałem haczyk i 3 metry żyłki, więc już byłem uzbrojony w sprzęt i gotowy do połowów ;)

Jako przynęty używałem kawałeczków krewetek, które dostałem (oczywiście za darmo) w najbliższej restauracji.

Złowiłem około 10 dziwnych sworków, które bardzo pasowałyby do mojego akwarium. Jakieś 5-10 metrów od brzegu plywały spore ławice większych i bardzej "normalnych" ryb, jednak były one poza zasięgiem mojego rzutu 3 metrowym zestawem :mrgreen:

something little

dscf1610.jpg

something little bigger....

dscf1614.jpg

something black with blue flash....

dscf1710.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
przynęty na sandacze   Dragpm

tomek104, w czerwcu spędzę tydzień na Grand Canaria, na wędkowanie na pełnym morzu nie nastawiam się, byłbym za to wdzięczny gdybyś coś więcej podpowiedział na temat wEdkowania z plaży. Piaszczysta jest, czy raczej kamienista, jakieś skałki znajdę? Surfcasting odpada. Spławikówkę zabrać, czy może feeder ?(chociaż feeder ciężko w samolocie ulokować) Jaka przynęta? Co z zezwoleniem? Pytanie kieruję też do innych zorientowanych w temacie. Wesołych Świąt życzę :wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam :) Spędziłem ostatnio sporo czasu na Teneryfie. Co prawda, to inna wyspa ale również wulkaniczna. Łowiłem najczęściej z brzegu na spławik, bo skaliste dno nie pozwalało na szaleństwa surfcastingowe. W nielicznych miejscach w nocy, surfcasting przynosi spore ryby !!! Walka kończyła się jednak zerwaniem ryby, żyłka niestety nie wygrywała z ostrym dnem ale radocha była :P Co do ryb na spławik to też spora zabawa i jak podejdą te większe, to też jest z czym powalczyć. Vieja to spore wyzwanie i radość na kiju, ja łapałem na krewetki małe czerwone w całości, albo na małe krabiki congrejo, które są ich przysmakiem mają one okres ochronny więc nie zawsze można na nie łapać. Z innych ryb to: dorada (niezbyt częsty połów), sargo (jak dla mnie hit patelni !!!), lapa, aguja (drapieżnik na martwą rybkę kupioną w mercado), mero (trudno złapać z brzegu), salema, no i peje rey waleczny i drapieżny przeciwnik. Oprócz tych wymienionych całe mrowie rybek dziwnych i dziwniejszych :):) Fula widoczna u kolegi na zdjęciach - ta na trzecim, dalej peje verde. Zaskoczeniem była dla mnie ryba "nadymka" na końcu zestawu, niestety nie znam jej nazwy :). Trafiła mi się jedna jadowita, mała i niepozorna i na całe szczęście nie śmiertelnie jadowita jak arańa, którą również miałem okazję złapać i ze strachu po prostu odciąłem ja z linką :P Z łodzi nie łowiłem, ale jeszcze mam nadzieję spróbować i tego :) Większość wycieczek wędkarskich dla turystów to kiszka straszna i szkoda czasu na to, lepiej zapłacić za wypożyczenie łodzi i popróbować, no chyba, że są zapędy na marlina albo rekina :) Z brzegu szukać miejsc głębokich na większe ryby i pamiętać, że łowiąc ze skalistego brzegu w oceanie musimy zachować wielką ostrożność. Podczas mojej trzyletniej przygody z teneryfą regularnie co jakiś czas w radiu podawano komunikat o śmierci jakiegoś wędkarza. Za pozór spokojny ocean potrafi nagle przywalić setkami litrów słonej wody a z tym przegramy zawsze

Co do sprzętu to z mojego doświadczenia powiem o przelocie z wędką ryanairem. Koszmar to jest bo za przelot wędki kasują 50 euro za każdy lot, więc to jak dla mnie się nie opłaca i lepiej jest wydać te pieniądze na wędkę na miejscu i tylko kołowrotek zabrać. Kupisz konkretną na wodę gdzie będziesz łapał. Nie wiem jak jest w innych liniach zawsze latam tanimi bo bidula ze mnie i sknera :) Wędka do spławika to długie 5 metrów albo 4,5 m i odpowiednio mocna bo na bojkę miedzy 15 a 40 g się łapie ja używałem bojki 20 gramowej i mała fula topiła ją jak chciała :) Żyłka główna spora 0,35 i przypon. Będziesz wyciągał ryby w porcie albo ze stromego brzegu. Na hak ciasto z banana i chleba z odrobiną masła jak lubisz robić sam, a jak nie to w sklepie wędkarskim kupisz. Surowa krewetka, langusta. Najlepiej obrać krewetki ze skorupki i obsypać cukrem wtedy będą zwarte trzymające się haczyka, krewetki dostaniesz w sklepie z mrożonkami - poproś o krewetki do wędkowania będzie taniej niż w supermarkecie. Robi się kanapkę z ciasta i kawałka krewetki, dość spory kąsek wyjdzie i tak ma być. Drobnicy jest tak dużo, że zakładanie mniejszych kawałków nie ma sensu. Można też łowić na kawał bułki na haku z powierzchni też ciekawie :) A i do zanęcania chleb tostowy rozmoczony i nic po za tym, ma dać chmurę i tyle. Jeśli chodzi o opłaty to nie wiem jak jest z tygodniową czy dzienną ja kupiłem na rok za 20 euro. Mam nadzieję, że komuś się przydadzą te drobne informacje.

Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No i właśnie Tomku przez takich fryzjerów Kanary mają opinię jaką mają. Temat rzeka. Na szczęście przy odpowiednim podejściu do tematu pomału to się zmienia. Przypatrywałem się wiele czasu wędkarzom, nie koniecznie miejscowym bo wielu z nich to ... a szkoda słów, sam zacząłem pewne metody stosować i rybki tutaj są, naprawdę są, inaczej bym tutaj nic nie organizował. Prosty nawet przykład wczoraj rano koło domu na spławiczek ze skałki, kilka sargo, jurel, 2 viejy i jeszcze kilka innych rybek, ogólnie 8 gatunków. kilka razy hamulec pięknie grał. 3 miejscowych obok mnie w tym czasie jedna rybka i to jeszcze ta kolorowa. Tutaj tylko technika i odpowiednie zestawy a sukces murowany.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
dragon

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz