Skocz do zawartości
przewodnicywedkarscy.p
mariush4

Zapora Goczałkowice

1721 postów w tym temacie

21 godzin temu, mikwed1 napisał:

 (...)trzeba dostać się przez kanał albo iść od betonowego mostku - ze 2, 3 km) ale raczej trzeba chodzić w spodniobutach i uważać, bo są doły i karcze, raczej w towarzystwie trzeba tam chodzić(...)

@mikwed1 i inni szanowni koledzy, orientujecie się może czy przy normalnym stanie wody w zbiorniku jest szansa w spodniobutach przejść z brzegu przy drodze Pszczyna-Strumień na drugą stronę kanału? Mam tu na myśli miejsce gdzie kanał zaczyna się rozszerzać, z tego co wiem tam jest raczej płytko, ale czy aż tak...? Chyba, że jest inne przejście przez kanał nie licząc betonowego mostka? Nie pytam z lenistwa, często mam tylko chwilę na szybki wypad i chciałbym sobie skrócić drogę w celu zaoszczędzenia paru chwil i nie dymać dookoła kanału :D Takie to głupie pytanie przyszło mi do głowy :) A poza tym to są jakieś wieści znad wody? Widział ktoś lub słyszał z pewnego źródła coś o wymiarowym sandaczu...? 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
przynęty na sandacza   Dragpm

Wróciłem z gruntu z lasu po lewej od czola zapory. 5 godzin i zero brania. Wędkarzy zero. Nie wiem gdzie ta ryba sie podziala

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 30.09.2017 o 14:33, Tadekkot napisał:

.....A poza tym to są jakieś wieści znad wody? Widział ktoś lub słyszał z pewnego źródła coś o wymiarowym sandaczu...? 

 

 

W Twoim pytaniu zawiera się cała prawda o aktualnym stanie pogłowia sandacza w tym jeziorze...Tak, ja również nie złowiłem, nie widziałem, ani nie słyszałem, żeby ktoś złowił wymiarowego sandacza w tym roku na jeziorze (na spinning). Jakby mi ktoś 5 lat temu powiedział, że jezioro będzie tak puste jeśli chodzi o tą rybę, to bym go wyśmiał i wziął za niepoczytalnego...

Wniosek jest prosty, sandacza w jeziorze nie ma i nie zmienią tego żadne reklamowe czy też promocyjne filmy, które można spotkać w internecie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
16 godzin temu, Lukaszdh napisał:

Wróciłem z gruntu z lasu po lewej od czola zapory. 5 godzin i zero brania. Wędkarzy zero. Nie wiem gdzie ta ryba sie podziala

Po drugiej stronie zapory również brak brań po zapadnięciu zmroku...Według mnie ryba przesunęła się bliżej ujścia Wisły, może ktoś potwierdzi?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Godzinę temu, Savage_dragon napisał:

W Twoim pytaniu zawiera się cała prawda o aktualnym stanie pogłowia sandacza w tym jeziorze...Tak, ja również nie złowiłem, nie widziałem, ani nie słyszałem, żeby ktoś złowił wymiarowego sandacza w tym roku na jeziorze (na spinning). Jakby mi ktoś 5 lat temu powiedział, że jezioro będzie tak puste jeśli chodzi o tą rybę, to bym go wyśmiał i wziął za niepoczytalnego...

Wniosek jest prosty, sandacza w jeziorze nie ma i nie zmienią tego żadne reklamowe czy też promocyjne filmy, które można spotkać w internecie.

Niestety, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Nie mogę w to uwierzyć, jak można tak dużą wodę wyczyścić w ciągu kilku sezonów, to jest nie do pomyślenia ... :( Należałoby się zastanowić co jest tego przyczyną? Pewnie nie ma jednej, składa się na ten fakt wiele czynników. Ktoś tu kiedyś napisał, że powodzie, a co za tym idzie migracja ryby poniżej zapory, kłusownictwo, rybacy, te elementy układanki były od "zawsze".  Wędkarze łowiący na spinning mogli uszczknąć tego bogactwa  od czasu do czasu kiedy sandacze łaskawie chciały podejść pod brzegi. Mimo to zbiornik jakoś się bronił. Następnie pojawiła się możliwość połowu na żywca, a jeszcze później, wraz z postępem technicznym i dostępem do jego efektów dla zwykłego zjadacza chleba, na zbiornik wypłynęły łódki do wywożenia. Nie chce wywołać burzy, nie mam absolutnie nic do wędkarzy gruntowych ale mimo wszystko, ryba w zderzeniu z tym wszystkim ma coraz mniejsze szanse. Bo czyż nie ma nic bardziej naturalnego dla sandacza niż żywa lub martwa rybka? Okres "bumu", - lata 2013 - 2015 r., kto bywał nad wodą regularnie to na pewno widział te rzezie...  To wszystko, połączone z brakiem przestrzegania regulaminu, brakiem kontroli ( nie licząc sprzedania mandatu jak ktoś podjechał za blisko wody albo jest nad woda 5 minut przed czasem) barkiem jakiegoś zdrowego podejścia (nie wiem, złowiłem komplet to może jednego wezmę, a drugiego wypuszczę... to taki problem? ) powoduje, że jest jak jest...  Szkoda bo to piękny kawał wody i tak naprawdę teraz to już nie wiem gdzie jechać w okolicy aby mieć realną szansę spotkania z grubym sandaczem. Bo to, że w każdej wodzie pływają jakieś niedobitki to chyba nie jest satysfakcjonujący stan rzeczy .. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja już nawet o sandaczu nie marzę. Nie zlowilem nawet jednego nie miarowego a jestem nad woda od czerwca regularnie. To już lepiej jechać na żywieckie na bolenie i sandalki też sie trafiaja i ladne szczuple

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak ma być ryba w zbiorniku czy w Wiśle poniżej zapory, jak wczoraj byłem na tym ostatnim odcinku i przyjechało 3 pedałów pseudo wędkarzy ze sraxonami, ubranych w moro w wieku 50+ i jeden z nich "złowił" na szarpaka sandacza w okolicach 30 cm i co zrobił, oczywiście wsadził go do torby. Zrobiłem zdjęcie tego lumpa w kurtce oczojebny zieleń, niestety był on po drugiej stronie rzeki bo bym mu wyje**bał.  Idzie zgłoszenie, mam nadzieję, że uda się go zidentyfikować. Jak czytasz to forum pedale, to lepiej żebym cię więcej nie widział nad wodą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Do Hamilton tak to prawda ze to pseudo wedkarze ale ponizej DK!1 na wysokosci kopalni Silesia kusole siatki zakladaja po 3/4 mb pod brzegami i teraz ryba chodzi pod samym brzegiem bo jest duzy prad i wchodzi w te siatki a kusole maja raj i handluja nikt z tym nic nie robi a tam sie odlawia dziennie worki 50 kg ryb :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na jeziorze i poniżej jeziora drapieżnik dalej mało aktywny (chyba nie zdąży do końca roku się uaktywnić;)). Jedynie drobny okoń 15 cm podskubuje przynęty.  A jak z białą rybą? Ryszył się jakiś grubszy leszcz lub karaś?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zniechęcony weekendowymi atakami microrybek na mój haczyk, tydzień rozpocząłem od spaceru/grzybobrania w okolicach Chybia/Bajerki. Grzyby średnio, za to widok wędkarza tachającego dwa 80 cm szczupłe (jakich dawno na Goczałkowicach nie widziałem) skłonił mnie do wzięcia od jutra urlopu :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 17.10.2017 o 15:00, dzbb napisał:

Zniechęcony weekendowymi atakami microrybek na mój haczyk, tydzień rozpocząłem od spaceru/grzybobrania w okolicach Chybia/Bajerki. Grzyby średnio, za to widok wędkarza tachającego dwa 80 cm szczupłe (jakich dawno na Goczałkowicach nie widziałem) skłonił mnie do wzięcia od jutra urlopu :)

I jak, warto było wziąć urlop? :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W zeszłym tygodniu spędziłem ok 20h nad woda - byłem codziennie ze spinningiem, z ryb - okonki i jeden okoń około 30 cm - zero szczupaka, zero sandacza, spotkani wędkarze też narzekali, łaziłem po rzece przed jeziorem

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
9 godzin temu, Savage_dragon napisał:

I jak, warto było wziąć urlop? :)

Puki co nic specjalnego, kilka krótkich szczupłych i małych okoni ale nie odpuszczam:) powalczę w weekend:) 

Na kanale płotka, leszcz i krąp - raczej drobne rybki.

Lukaszdh - okonie niczego sobie.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz