Skocz do zawartości
tokarex pontony

Recommended Posts

8 godzin temu, mza napisał:

Bez spiny mi tu proszę, trochę kultury. Od tych szarpaków w głowie ci się pokręciło.

 

I kto tu mówi o kulturze :) No tak zapomniałem jesteście Elytą :) tzw muchy ( w nosie)

Zebyś spał spokojniej nie łowie na Bystrzycy .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
przynęty na sandacze   Dragon

rybarobert jest jak jest i trzba dać szansę ludzią kturzy strają się zrobić coś pozytywnego nie czepiaj się mza ma prawo głosić swoje zdanie, bronicie dziadków co mają 200m do bystrzyczy a swirów muchowych z buta nie obchodzi was że muszą dymać conajniej 100 km w jedna stronę żeby połowić. Odnośnie bystrzycy po za zmiana statusu na wodę górską i zakazami z tym związanymi nikt nikomu nie zabrania zmiany nawyków i metody polowu spiningi i muchuwki w dloń i na ryby. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, Booryss napisał:

 rybarobert jest jak jest i trzba dać szansę ludzią kturzy    strają się zrobić coś pozytywnego nie czepiaj się mza ma prawo głosić swoje zdanie, bronicie dziadków co mają 200m do bystrzyczy a swirów muchowych z buta nie obchodzi was że muszą dymać conajniej 100 km w jedna stronę żeby połowić. Odnośnie bystrzycy po za zmiana statusu na wodę górską i zakazami z tym związanymi nikt nikomu nie zabrania zmiany nawyków i metody polowu spiningi i muchuwki w dloń i na ryby. 

 

 Po 1. Dobre :) Coś pozytywnego - wywożenie ryb - zabijanie kormoranów - wyzywanie kolegów wędkarzy od mięsiarzy SZCZYTNY CEL .

Po 2. Co do dymania 100 km sorry taka metodę sobie wybrałeś wiec dymaj nie stać cię bambus w rękę i na płotki :)  Po 3. Bystrzyca jest woda górską do zalewu wiem wiem macie bliżej :)

Po 4. Straszne błędy :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wtrącę jeszcze swoje 3 grosze do owego tematu. Łowię na Bystrzycy od dzieciaka i łowić będę nadal. W życiu zabrałem może kilka ryb i było to pod koniec lat 90-tych. Wkurza mnie fakt, że wystarczyło mieć dojście w PZW by bez konsultacji z wędkarzami (kingfisher nazwie ich mięsiarzami), którzy łowią na Bystrzycy na inne metody niż muchówka i spining, zmieniać znaczenie rzeki. Zadam po raz któryś pytanie, ile jest osób łowiących na muchę na Bystrzycy a ile jest na inne metody, więc w jaki sposób taka zmiana miała prawo przejścia. Odnośnie kormoranów to jedynie zakomunikuję, jestem dość częstym gościem na Bystrzycy i w lasach ją otaczających i osobiście zainterweniuję, jeżeli zauważę przejaw łamania praw przyrody (tzn. zabijanie kormoranów przez grupkę debili). Po raz kolejny członkowie kingfishera udowadniają swoje kompletne zapatrzenie w głupie poglądy i trzeba to nazywać po imieniu. Skoro jesteście tacy wygadani proszę, napiszcie w jaki sposób grupka kilkunastu osób zmieniła status rzeki mimo sprzeciwu kilkuset (bez rozmowy z nimi, skoro każdy z nich ma opłaconą kartę - członkiem PZW). Denerwuje mnie również fakt, że ktoś w PZW pozwala na łapankę okonia i przerzucanie go na cegielnie, skoro macie taki cudowne wymysły odcinki na których jest możliwość łowienia na federa nie powinny mieć jakichkolwiek zakazów i nakazów dotyczących przynęt. 

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
15 minut temu, buk1991 napisał:

Wtrącę jeszcze swoje 3 grosze do owego tematu. Łowię na Bystrzycy od dzieciaka i łowić będę nadal. W życiu zabrałem może kilka ryb i było to pod koniec lat 90-tych. Wkurza mnie fakt, że wystarczyło mieć dojście w PZW by bez konsultacji z wędkarzami (kingfisher nazwie ich mięsiarzami), którzy łowią na Bystrzycy na inne metody niż muchówka i spining, zmieniać znaczenie rzeki. Zadam po raz któryś pytanie, ile jest osób łowiących na muchę na Bystrzycy a ile jest na inne metody, więc w jaki sposób taka zmiana miała prawo przejścia. Odnośnie kormoranów to jedynie zakomunikuję, jestem dość częstym gościem na Bystrzycy i w lasach ją otaczających i osobiście zainterweniuję, jeżeli zauważę przejaw łamania praw przyrody (tzn. zabijanie kormoranów przez grupkę debili). Po raz kolejny członkowie kingfishera udowadniają swoje kompletne zapatrzenie w głupie poglądy i trzeba to nazywać po imieniu. Skoro jesteście tacy wygadani proszę, napiszcie w jaki sposób grupka kilkunastu osób zmieniła status rzeki mimo sprzeciwu kilkuset (bez rozmowy z nimi, skoro każdy z nich ma opłaconą kartę - członkiem PZW). Denerwuje mnie również fakt, że ktoś w PZW pozwala na łapankę okonia i przerzucanie go na cegielnie, skoro macie taki cudowne wymysły odcinki na których jest możliwość łowienia na federa nie powinny mieć jakichkolwiek zakazów i nakazów dotyczących przynęt. 

Jak śledzę tę dyskusję, to zastanawiam się gdzie zapadła decyzja o zmianie statusu rzeki? Czy na walnym zebraniu koła? Na szczeblu okręgu? Na szczeblu okręgu po wniosku koła?

Pytania są całkiem zasadne. Na przeciętnym zebraniu walnym koła PZW, zebranie grupy 20-30 osób sprzyjających jakiejś idei gwarantuje jej przegłosowanie. Jeśli tak to się odbyło, to pytanie kolejne- czy przeciwnicy tej zmiany pofatygowali się na zebranie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A co tam Bystrzyca i kilkaset osób przeciw wodzie górskiej, to jakim prawem PZW Wrocław nie podpisało porozumień na DolnyŚlask nie pytajać o zdanie kilku tysięcy wędkarzy to was nie boli że za okręg Wrocław ruszyć się nie możemy!!! 

Roberrybak h... Ci do tego na co mnie stać a na co nie a błędy robiłem i będe robić wiesz co to Dyskortografia .

A jak Ciebie nie stać żeby się ruszyć dalej jak w koło komina to spraw sobie akwarium i tam mocz spławik . 

Jeśli nie potrafisz się powstrzymać od złośliwych i nieuprzejmych wypowiedzi to się nie wypowiadaj!

  • Super 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Godzinę temu, tomek1 napisał:

Jak śledzę tę dyskusję, to zastanawiam się gdzie zapadła decyzja o zmianie statusu rzeki? Czy na walnym zebraniu koła? Na szczeblu okręgu? Na szczeblu okręgu po wniosku koła?

Na szczeblu okręgu. Inicjatywa wypłynęła oczywiście od niezbyt licznej grupy (klubu) ale została przyjęta przez Zarząd Okręgu. Ja uważam że fajnie że ktoś postanowił zaopiekować się tą piękną rzeką, ale można było uwzględnić łowiących innymi metodami poprzez dopuszczenie przynęt roślinnych. Przepisy bez kontroli i tak nie są niczego warte - ile razy jestem nad Bystrzycą widuję podpórki i pudełka po robakach - ludzie łowią jak wcześniej...

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Panowie, namawiam na utrzymanie poziomu dyskusji jaki jest standardem naszego forum.:mellow: Temat budzi kontrowersje, ale nie będziemy tolerować osobistych wycieczek i przekleństw.

  • Super 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, tomek1 napisał:

Jak śledzę tę dyskusję, to zastanawiam się gdzie zapadła decyzja o zmianie statusu rzeki? Czy na walnym zebraniu koła? Na szczeblu okręgu? Na szczeblu okręgu po wniosku koła?

Pytania są całkiem zasadne. Na przeciętnym zebraniu walnym koła PZW, zebranie grupy 20-30 osób sprzyjających jakiejś idei gwarantuje jej przegłosowanie. Jeśli tak to się odbyło, to pytanie kolejne- czy przeciwnicy tej zmiany pofatygowali się na zebranie?

Przyznam szczerze, że o zmianie statusu dowiedziałem się po ogłoszeniu na stronie dolnośląskiegoZW... Nie mogę znaleźć wcześniejszych informacji o takowym planie, czy jakiejś ankiety odnośnie rzeki. Budzi kontrowersje bo irytuje fakt, przerzucania i tak małej liczebności okonia z Bystrzycy do pobliskich cegielni, oraz przepisy zabraniające używania przynęt pochodzenia zwierzęcego nawet do zanęty. Nie wiem jak Was, ale mnie osobiście jako wędkarza łowiącego na federa na Bystrzycy irytuje fakt nazywania "mięsiarzami" osób łowiących na inne metody niż "mucha" i "spining" !

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Teraz, buk1991 napisał:

Przyznam szczerze, że o zmianie statusu dowiedziałem się po ogłoszeniu na stronie dolnośląskiegoZW... Nie mogę znaleźć wcześniejszych informacji o takowym planie, czy jakiejś ankiety odnośnie rzeki. Budzi kontrowersje bo irytuje fakt, przerzucania i tak małej liczebności okonia z Bystrzycy do pobliskich cegielni, oraz przepisy zabraniające używania przynęt pochodzenia zwierzęcego nawet do zanęty. Nie wiem jak Was, ale mnie osobiście jako wędkarza łowiącego na federa na Bystrzycy irytuje fakt nazywania "mięsiarzami" osób łowiących na inne metody niż "mucha" i "spining" !

Do kolegi boorys napisałem ci że nie łowię na Bystrzycy ( czytaj ze zrozumieniem  widzę ogólne problemy )

Kolego buk1991

Wszystko zostało ustalone pod stołem po cichu nikt nic nie wiedział , dopiero zaczęli się chwalić i nas obrażać jak już operat mieli w ręku . Nie wiem kolego czy wiesz ale nasz okręg hoduje w szczodrym pstrągi nie mając prawdziwej rzeki górskiej :) PZW zawsze było kliką i panowie z tego śmiesznego klubu po prostu to wykorzystali bawią się za pięniądze PZW i maja jeszcze stołeczki :) Do tego koła odpuściły dostając jakieś ochłapy , myślę że zabrakło odwagi.

Pomyśl jedna rzecz :) masz do Kwisy czy innej podobnej 120 km więc kombinujesz :) diesel potaniał ale i tak trzeba wlać . Na Widawie nie wyszło , na Strzegomce nie wyszło następna Bystrzyca a i jest jeszcze Ślęza ( tez typowo górska )

Pozdrawiam :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
19 godzin temu, Julian napisał:
O 15.02.2016o23:23, rybarobert napisał:

Ta wypowiedz świadczy tylko o twoim niskim poziomie !!!. Nie każdy jedzie po mięso, nie każdy łowiący na Bystrzycy to dziadek !!! Zobacz śmieszny klub wymyślił sobie krainę pstrąga i teraz ganiają za Kormoranami bo jedzą ich ryby. Kiedys też były ryby i nikt ptaków nie męczył i nie zabijał , pokazywanie zdjęć z rozprutym kormoranem przez wędkarzy to tylko prawdziwa opinia o tym klubie !!! TZW obrońcy gatunku chronią przyrodę dbają o przyrodę i nękają ptaki o wywózce okonia nie wspomnę:) WSTYD i tyle

Ale jeżeli dziadek ma 200 m do Bystrzycy, a robią mu rzekę górską to jest wrzawa. Musi teraz jechać 5 km po mięso do Mietkowa. Nikt nie bierze pod uwagę, że wędkarstwo to pasja i z ulubionym zestawem jadę nawet "dziesiąt" km od miejsca zamieszkania, a jak nie mam zdrowia/siły na wyprawę to wskakuję w kapcie i nie marudzę.

Zastanawiam się jakim trzeba być człowiekiem, aby o starszych wędkarzach napisać w ten sposób. Mza, jeżeli jesteś członkiem Kingfishera i jesteś reprezentantem tej grupy, to właśnie dałeś powód, aby każdy porządny człowiek, mający w sobie minimum empatii poczuł niechęć do członków tego klubu. Społeczeństwo, w tym przypadku wędkarze, które nie szanuje innych, lekceważy, stacza się ku równi pochyłej  ku nicości. Przykro, że tak lekceważycie innych. Ale też w ten sposób wystawiacie sobie świadectwo.

Kormorany są pod ochroną.

  • Super 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

rybarobert, z moich informacji wynika, że "szczodre" to miejscowość tak więc raczej Szczodre... Wytykasz innym błędy samemu je popełniając ...

  • Super 2
  • Słabo 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
38 minut temu, Julian napisał:

Zastanawiam się jakim trzeba być człowiekiem, aby o starszych wędkarzach napisać w ten sposób. Mza, jeżeli jesteś członkiem Kingfishera i jesteś reprezentantem tej grupy, to właśnie dałeś powód, aby każdy porządny człowiek, mający w sobie minimum empatii poczuł niechęć do członków tego klubu. Społeczeństwo, w tym przypadku wędkarze, które nie szanuje innych

Julian, nie należę do KF, przyglądam się z zainteresowaniem jedynie wprowadzanym zmianom. W sezonie nad Bystrzycą (w moim przypadki III - XII) jestem max raz w miesiącu.

Wytłumaczę się, ponieważ temat zszedł na zły tor, a w przypadku pana rybarobert na prostacki... nie masz konstruktywnych argumentów to się nie odzywaj. Odsyłam na forum polonistyczne, tam znajdziesz kompanów do dyskusji ale w pierwszej kolejności zapoznaj się z zasadami interpunkcji.

Prowokacja (stan wskazujący / weekend godz 2 w nocy) dotyczyła wcześniejszej wrzawy n/t decyzji o zmianach na rzece, która swoją drogą została podjęta w "PISowski" sposób. Masa forumowiczów wieszała wtedy psy na KF, bojkot był niesamowity (idz ~ 6/7/8  stron wstecz). Dzisiaj uczestniczą w lidze "Bystrzyca" organizowanej właśnie przez ten klub :). Trochę niesmacznie.

Mimo wszystko pozdrawiam, a jeżeli liga to Ślęzowa ;)

 

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na rzekę obrażać się nie będę;) jednak rozgoryczenie rozpoczęciem działalności klubu nie minęło. Mamy rozpamiętywać to w nieskończoność? Nie. Trzeba wziąć się w garść, pokazać, że taki grunciarz, spławikowiec mimo, że czasami weźmie spinning do łapki, ryby szanuje i wypuszcza. A to będzie argument, żeby przywrócić wędkarzom prawo do pełnego korzystania z rzeki:) Mam nadzieję, że prowokacji już wystarczy i wątek powróci na dobre tory.

Zamiast tutaj wylewać pomyje, lepiej spotkać się na Bystrzycy ( weekend początek marca) przy moście, pogadać, powędkować, może uda się ugasić rozżalenie? Ja to robię w ten sposób. Ostatnio skuteczne woblery zostały zignorowane. Zaczęło się poszukiwanie tego właściwego. Rzut rozpaczy. Znacie taki? Mówię sobie ostatni i zwijam się do domu.Odcinek przyujściowy-nizinny. To właściwie już nocny kleń. Drugi w lutym:)

P1190222_easyHDR-BASIC-2.thumb.jpg.dbfd9

 

P1190233_easyHDR-BASIC-2.thumb.jpg.e83a0

pzdr.,;)

 

  • Super 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Koledzy, różnica zdań to zupełnie codzienna sytuacja i nie powinna budzić tylu negatywnych emocji. Cały widz polega na tym aby zachować kulturę w dyskusji i zdroworozsądkowość przy wyrażaniu swoich prawd. A ona jest prosta: postrzeganie tego samego tematu przez każdego z Nas może być zupełnie odmienne. I choć to może zabrzmieć dziwnie - każdy z nas ma racje - swoją rację, bo przecież:

 "Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia"

Niezależnie od metod, którymi próbujemy przechytrzyć rzeczne potwory spróbujmy popatrzeć na poruszaną kwestie z innej perspektywy - z perspektywy kolegi po "drugiej stronie". Szanujmy siebie wzajemnie niezależnie od metody połowu. Wychowałem się ze spławikówką i gruntówką w ręku. Leszczowe wykładki spławika, karasiowa czy linowa zabawa z przynętą, bombka z pełnym impetem sygnalizująca branie na gruntówce - to piękne wspomnienia. Wiem, bo sam takowe posiadam :) 

 

Nie jestem zwolennikiem ograniczeń, zakazów, nakazów... Uwielbiam wolność i niezależność. Jestem jednak świadomym wędkarzem i obserwatorem wędkarskiej rzeczywistości. Wiem, że rybność naszych wód to farsa. Wiem również, że PZW nie spełnia swoich statutowych powinności... ale wiem również, że nic nie zrobi się samo. Nikt za nas nie poprawi obecnej sytuacji. Nasz świat, wędkarski świat zacznijmy naprawiać od siebie. Spójrzmy pod własne nogi, zadajmy sobie pytanie co zrobiłem by to zmienić? Nic? To do dzieła.

 

Krytykujmy. Krytykujmy ale konstruktywnie. Obrzucanie kolegów wyzwiskami pt. "mięsiarz", muchowa "elyta" nie wnosi niczego konstruktywnego do tematu. Wszystkim nam zależy na wysokiej jakości odwiedzanych cieków czy zbiorników. Chcemy łowić, wypoczywać ... napawać się pięknem wędkarskiego rzemiosła. Jak wspomniałem powyżej - zacznijmy od siebie. Zabieranie złowionych ryb zgodnie z RAPR nie powinno budzić jakichkolwiek zastrzeżeń. Warto jednak sobie zadać pytanie czy w obecnej rzeczywistości zasada C&R to modny trend czy już raczej konieczność? Zastanówmy się nad tym i zdroworozsądkowo podejmujmy decyzje o ilości zabieranych z łowiska ryb. Uderzmy się w przysłowiową pierś i zacznijmy od siebie. Propagujmy swoje podejście w środowisku z naciskiem na "cywilizowaną dyskusję", szanując jednocześnie zdanie drugiej strony. Najważniejsze jest uświadomienie braci wędkarskiej o konieczności dokonywania zmian (często krzywdzących) mających docelowo poprawę sytuacji w naszych wodach. 

 

Jestem młodym adeptem muszkarstwa i wbrew panującej opinii nie uważam się za "elyte". Boli mnie stan naszych wód, brak wspomnianej świadomości i zdoworozsądkowości w gospodarowaniu wodami. Nie sprawia mi przyjemności "dymanie 120 km" w jedną stronę na wody o lepszym potencjale. Jestem zdegustowany i zły. Ale jeśli kolegom z Wałbrzyskiego lub Jeleniogórskiego się udało to pytanie brzmi: dlaczego miałoby nie udać się u nas? Czy faktycznie jesteśmy betonowym bastionem bez szans na zmiany? Musimy zrozumieć, że zmiany są konieczne. Zmiany w mentalności, kulturze, organizacji i gospodarności. Bez nich nie ma żadnych perspektyw.

 

Z pozdrowieniami - Marcin

  • Super 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dobra dziś się ubawiłem, w kółko to samo ja się już nie wypowiadam bo to nie ma sensu.

Marcin masz zadatki na przywódcę zakładamy koło?? Będziesz Prezesem.

 

Jaceen ładna kluska kiedy to wyłowiłeś owego osobnika?? Dziś Cię pognało w tą paskudna pogodę ??

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

GuCek masz rację zmiany są KONIECZNE. Tylko te zmiany powinny odbywać się przy dziennym świetle, koła które opiekowały się Bystrzycą powinny w pierwszej kolejności zostać powiadomione o inicjatywie. A tak, wszystko zostało załatwione z pozycji WŁADZY.

Właśnie takie postawienie sprawy budzi największy bunt. Potraktowanie nas, niczym  gorszego sortu wędkarzy.

Zobacz ile fajnych inicjatyw powstaje w całej Polsce związanych z wędkarstwem. Ja zadaję sobie pytanie, dlaczego nie budzą one tyle kontrowersji co sprawa Bystrzycy? Kibicuję Danielowi Grombikowi, Street Fishing, kibicuję innym, jednak Kingfisher nie zdobędzie mojej sympatii. Nie zdobędzie dlatego, ponieważ na wstępie potraktowali nas z tak zwanego " Buta".

Żeby nie było- średnio na 10-15 rybek biorę jedną, jestem mięsiarz, czy też nie?  Przestrzegam obowiązujących regulaminów.

Brak porozumień, to jest skandal, zobowiązano nas abyśmy zostali lokalnymi patriotami.

 

 

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Julian, na wstępie odpowiedzi zaznaczam, że nie przyklaskuje sposobowi w jaki KF "uregulował" kwestie Bystrzycy. Mój sposób postrzegania tego tematu wyraziłem powyżej :)

 

Zgadzam się z Tobą i Twoim powyższym postem. Może jednak w przypływie jednomyślności stworzymy własną inicjatywę i w jej obrębie przekujemy teorie na praktykę?

 

Co Wy na to Koleżanki i Koledzy?

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gucek jest plan.

Potrzebny tylko ktoś z nadmiarem czasu kto będzie mógł ogarnąć to czego my nie będziemy w stanie czasowo ogarnąć.

 

Plan jest taki forum już jest teraz zakładamy koło PZW Haczyk i co wy na to ??

No właśnie zamiast lać wodę zacznijmy działać może od zmian w zarządzie PZW tylko kto to poprowadzi lepiej kto się tego podejmie? Kto ma na tyle wiedzy i czasu aby to ogarnąć?

Wszyscy chcemy aby było lepiej, lecz nawet na zebrania kół nie chodzimy (mi się zdarzy sporadycznie jak nie przegapię)

.........

  • Super 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

☺ pod wpływem rozgoryczenia przychodzi taki pomysł, aby dobrać sie do d... skostnialej strukturze pzw. Na początek koło z naprawdę zdeterminowanymi i dynamicznymi ludźmi. Pilnowac zebran, rozbudowywać grupę funkcjonując na zasadach przejrzystości i jawności informacji... potem samo poleci. Kogo nie wkurza to, że zawsze w pzw wrocław wszystko to tajemnica. Zebrania- tajemnica, zarybienia- ściśle tajne, działalność ośrodka zarybieniowego - owiana tajemnicą... Z frustracji nie jedna rewolucja się rozpiczęla.l!

  • Super 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 minuty temu, Booryss napisał:

Gucek jest plan.

Potrzebny tylko ktoś z nadmiarem czasu kto będzie mógł ogarnąć to czego my nie będziemy w stanie czasowo ogarnąć.

 

Plan jest taki forum już jest teraz zakładamy koło PZW Haczyk i co wy na to ??

No właśnie zamiast lać wodę zacznijmy działać może od zmian w zarządzie PZW tylko kto to poprowadzi lepiej kto się tego podejmie? Kto ma na tyle wiedzy i czasu aby to ogarnąć?

Wszyscy chcemy aby było lepiej, lecz nawet na zebrania kół nie chodzimy (mi się zdarzy sporadycznie jak nie przegapię)

.........

Panowie w samej Lidze Ślęzy jest Was ponad 20 chłopa. To jak na warunki przeciętnego koła PZW już potężna siła. Jesteście w stanie wiele rzeczy przegłosować a przy determinacji nawet wziąć Waszą ulubioną rzekę w opiekę i ustanowić swoje zasady. Jak to się robi możecie poczytać na stronach klubu Renegat z Bielska- Białej, który od lat zajmuje się udręczoną rzeką Białą. Gospodarzy, pilnuje, wprowadza swoje zasady (wkrótce wydłużenie odcinka No Kill). Oczywiście wymaga to sporo zachodu, ale da się zrobić. Ze strony haczyk.pl możecie liczyć na pełne wsparcie medialne.

  • Super 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Taaa... i tu szanowny kolego Bartku jest problem pogadać to wszyscy ale coś zadziałać przynajmniej spróbować to nie...

Na początek jak by zebrać tak 50 osób sprawdzić kiedy jest zebranko PZW i wpaść namieszać troszkę??

Sama obecność pewnie ich przygniecie.

Ja pójdę tylko kto jeszcze??

 

 

 

 

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 minuty temu, bacyk napisał:

Patronat medialny już jest ☺ Pora wybrać lidera, zebrać chętnych do działania, napierać i zmieniać. 

Przede wszystkim na początek nie odpuszczajcie Walnych Zebrań. Nieobecni nie mają racji!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link został automatycznie zagnieżdżony.   Wyświetl jako link tekstowy

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
  • Dodaj nową pozycję...