Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne Strona Główna Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne
Forum wędkarskie portalu wędkarskiego haczyk.pl - wędkarstwo, łowiska, sprzęt oraz metody i sposoby połowu.

FAQFAQ - PIERWSZA POMOC!!  regulaminREGULAMIN  SzukajSZUKAJ  FAQGaleria
 <b>Społeczność</b>Społeczność  GrupyGrupy  FAQPortal  FAQGrand Prix 2014  FAQSklep
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
   

Poprzedni temat «» Następny temat
inny pomysł na wędkarstwo
Autor Wiadomość
cyberdine 

Ulubiona metoda połowu: grunt
Wiek: 31
Dołączył: 16 Paź 2012
Posty: 54
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 22-10-12, 20:58   inny pomysł na wędkarstwo

Witam,

zapraszam do przedstawiania swoich nietypowych wizji wędkarstwa, ideałów innych niż typowe. Zacznę od siebie:)


Więc pociąga mnie takie "niby retro". Nie akceptuję niczego na baterie poza latarką, którą i tak chętnie bym zastąpił lampą naftową, gdybym mieszkał bliżej wody. Echosonda, zdalnie sterowane łódki, kamera podwodna i elektroniczny sygnalizator brań to dla mnie miejsce, gdzie już dawno skończyło się wędkarstwo.
Z uwagi na lenistwo i wygodnictwo jestem minimalistą. Zabieram nad wodę tylko to co przyda się na pewno (no może poza nożem, który mógłbym zastąpić śmiało scyzorykiem, ale wizja chodzenia z nożem przytroczonym do paska nie wiadomo czemu tak kusi:)).
Kilka lat temu kiedy ograniczyłem ilość posiadanych wędek z jakichś 7 do 3, i liczbę uprawianych metod z 5 do 2 tak naprawdę znowu zaczęło cieszyć mnie wędkarstwo. Skończył się temat zastanawiania: "hmm może bat...albo odległościówka...nie no może jednak spinning..,:)
W tym roku wymieniłem całkowicie sprzęt, i w końcu mam zestaw, który nie oprze się przedzieraniu przez krzaki, dalekim wędrówkom, i nie zrobi krzywdy moim plecom. Sprzęciarzom odpowiem nie - to nie wysokiej klasy wędki z najlżejszego grafitu w jeszcze nowocześniejszych tubach. Zwykłe dobrze leżące w ręku teleskopy z dopasowanym pokrowcem. Całość zgrabna, dobrze leżąca na plecach. A jak coś się nie stanie, sprzęt na tyle tani, że po prostu zamówi się coś nowego:)
Co mnie w tym wszystkim bawi? A podróż nad wodę, przez las. Chwile spędzone samotnie, bądź z żoną. Przyroda, widoki, cisza. Złowienie ryby wypatrzonej, wysłuchanej bądź wytropionej, a nie namierzonej przez aplikację napisaną w Korei Południowej. Wyciągniętej bez pomocy niwelujących wszelkie błędy sprzętów.
Długo zastanawiałem się nad przejściem na kołowrotki z ruchomą szpulą, ale chyba jeszcze do tego nie dojrzałem...ale kto wie - może kiedyś.
Nie jest do końca tak, że zupełnie unikam "nowości". Wymieniłem w tym roku klasyczny kij spinningowy na kij do łowienia z opadu. Metoda bardziej mi odpowiada, jednak jeszcze nie osiągnąłem tego czego chcę...łowię puki co na gumy, ale docelowo chyba będę dążył do wykonywania przynęt samemu.
 
 
aregmax 

Ulubiona metoda połowu: spławik
Pomógł: 2 razy
Wiek: 39
Dołączył: 27 Kwi 2010
Posty: 342
Skąd: Ożary
Wysłany: 23-10-12, 10:08   

Podoba mi się twoje podejście, dla mnie w kategorii "ciekawostki". Parę podobnych elementów również stosuje u siebie ale może raczej globalnie w życiu niż w samym wędkarstwie np. minimalizm. Nie lubię mieć czegoś żeby tylko mieć a nie używać :-) .
Nie rozumiem nowego sposobu życia gdzie do wszystkiego co tylko możliwe powstają dziwne przyrządy i ułatwienia wmawiające ludziom że bez tego nie da się żyć np. termometr sprawdzajacy temperaturę pieczonego kurczaka, książki 100 przykładowych smsów (kto to kupuje), urządzonko do gotowania jajek w domu, specjalna woda do storczyków (nabijanie ludzi w butelkę) itp.. Ale każdy ma prawo wydać kasę na co tylko chce.

Parę razy też już się przyłapałem na sytuacji z wymyślaniem które wędki zabrać, co jeśli będę chciał zmienić, wszystko by się przydało itp.. zabieranie 5 wędek zaczęło mnie trochę irytować.

Elektronika mnie trochę martwi a może więcej niż trochę. Już dziś można kombinować z kamerami podwodnymi itp np z takim zestawem video w miejscu zanęcenia. I co z tym? Dla mnie to już nie jest wędkarstwo.
Przepisy będą się musiały zmieniać a potem dojdzie jeszcze problem z ich egzekwowaniem.

Tak trochę dygresji do twojego posta.

Więc jakimi trzema wędkami zastąpiłeś poprzednie 7 ? :-)

Pozdr.
_________________
Aregmax

Prawdopodobna :-) mapa stawów Pilce
MAPA
 
 
Unises 
Siewca trzciny

Pomógł: 93 razy
Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 2014
Skąd: Gliwice
Wysłany: 23-10-12, 10:10   

Kiedyś czytałem o pewnym angielskim klubie wędkarskim , który rządzi się dość, nazwijmy to ...plebejskimi regułami :wink: , otóż można łowić w obrębie ich łowisk tylko wg pewnych zasad, czyli na własnoręcznie wykonany sprzęt (wędka, kołowrotek podpórki , podbierak itd) ,
przynęnta też pozyskana w sposób naturalny, jedynie chyba żyłka i haki to coś co można mieć kupionego w swoim zestawie, oczywiście limitowane ,żyłka określonej wytrzymałości i haczyki też do maks jakiegoś tam regulaminowego rozmiaru.

Wszystko po to by wędkarstwo kojarzyło się z umiejętnościami i sporą wiedzą oraz by nieco wyrównać rybie szanse.

taaa.. czasami sam się zastanawiam czy nie spróbować połowić na jakąś wyciętą leszczynę z jałowcową szczytówką, gęsie pióro na spławiku, itd.. i żmudnie pracować nad każdą rybką. :roll:
_________________
Łowię, wiec jestem..
 
 
cyberdine 

Ulubiona metoda połowu: grunt
Wiek: 31
Dołączył: 16 Paź 2012
Posty: 54
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23-10-12, 16:55   

aregmax napisał/a:


Tak trochę dygresji do twojego posta.

Więc jakimi trzema wędkami zastąpiłeś poprzednie 7 ? :-)

Pozdr.


Szczerze, to sprzęt raczej żałosny:)
drgająca 2 skład i teleskop c.w. do 20g. Obie wędki używane głównie do łowienia na koszyki, ale pozwalały na nawet dosyć spore odległości zarzucić zestaw złożony z haczyka i 1,5 g śruciny. Winkelpicker to jednak mega uniwersalny kij. Poza docelowym wykorzystaniem damy radę połowić na spławik, klasyczny grunt, z powierzchni czy nawet na spinning.
Ponadto klasyczny spinning i tyle co mi trzeba było:) Z resztą spinningu używałem głównie jak miałem ochotę pochodzić.
Teraz kupiłem 2 teleskopy o długości transportowej ok. 1m.

Co do leszczyny i bambusów, to jestem za leniwy - jednak o taki materiał bardziej trzeba dbać niż o superdelikatną węglówkę (wilgoć, prostowanie i te sprawy). Takim ortodoksem nie jestem:) Ale, jeśli ktoś taki jest to podziwiam:) Z resztą nie chodzi mi o to, żeby sprzęt był "z tamtych lat". Ma być prosto, uniwersalnie i mobilnie.

A z tego co ostatnio najbardziej mnie rozbawiło to łódź zanętowa z echosondą, kamerą i GPS-em...kurcze...jeszcze ze 2 lata to na rybach będzie można być nie wychodząc z domu - wszystko zdalnie sterowane...nawet nie zdalnie - toć ta łódź już dzisiaj jest sterowana przez GPS-a, a nie wędkarza:)
 
 
pewniak

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 18 Mar 2006
Posty: 318
Skąd: Wrocław
Wysłany: 24-10-12, 23:25   

witam,

ja też wtapiam się w klimat minimalizmu. Był okres, że ulegałem owczemu pędowi, kupowałem co raz to nowy sprzęt i przynęty, wierząc reklamom i artykułom "speców", że właśnie on przyniesie mi sukces. Na szczęście przyszedł moment że się opamiętałem. Zrozumiałem, że spośród kilkuset przynęt w pudełkach używam max. kilkudziesięciu. Wyprzedałem większość na allegro. Sprzętu pozbywać się nie musiałem, bo los zrządził, że okradziono mi piwnicę, gdzie go trzymałem. Na szczęście mój najbardziej ulubiony i uniwersalny kij (10-30 g) miałem w aucie z przynętami, i to on jest moim jedynym spiningiem (a niegdyś miałem ich 4). I jestem w stanie łowić nim od paprochów po ciężie gumy na 30 g główkach, a mimo to łowię ryby i skuteczność mam nie najgorszą.

Na ryby nie zabieram nawet miarki, bo zrobiłem ją sobie na kiju. Nie jest może bardzo precyzyjna, bo zaznaczyłem tylko najważniejsze wymiary, ale zmierzenie ryby co do centymetra nie ma dla mnie tak dużego znaczenia.

Śmieszy mnie, gdy widzę innych wędkarzy, także tu na forum, jak pasjonują się nowym sprzętem, świetnie dobranymi zestawami, przerzucając się markami i modelami wędek i kołowrotków. Przecież nie o to chodzi w wędkarstwie...

Niefajne jest też to, że jest społeczna presja, abyś wpisywał się w trend narzucany na forum. Teraz ten kto nie wypuszcza wszystkich złowionych ryb jest tym złym, nawet jeśli zabierze z łowiska ryby z umiarem, znacznie poniżej limitu narzuconego przez RAPR.

To jeszcze dygresja odnośnie forów wędkarskich i udzielających się na nich "speców". Tak się składa, że poznałem jednego z nich. Było to kilka dobrych lat temu. I co się okazało??? Że ta osoba nie ma zielonego pojęcia o wędkarstwie. Wszystkie rady których udzielała na forum pochodziły z wyczytanych gdzie indziej tekstów lub artykułów. Na forum jawiła się jako doświadczony wędkarz, łowca wielu okazów. W rzeczywistości miała problem ze złowieniem czegokolwiek, choć sprzęt - nie powiem - mógł budzić zazdrość. Dzięki tej sytuacji zrozumiałem, ze do wszystkiego co tutaj jest wypisywane trzeba podchodzić z naprawdę dużą dozą ostrożności:))))
 
 
cyberdine 

Ulubiona metoda połowu: grunt
Wiek: 31
Dołączył: 16 Paź 2012
Posty: 54
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 25-10-12, 00:26   

Tak...najlepsze jest:

- ale mi się sprawdził ten nowy kijek/guma/kołowrotek
- a co złowiłeś?
- nic, ani brania...ale sprzęcik świetny...:)))

Co do wypuszczania...nie rozumiem tylko mieszania to tego wielkiej ideologii, etyki i moralności. Robimy co robimy. Jakiej metody byśmy nie stosowali, nie wszystkie wypuszczone ryby przeżyją. Połknięte ogonki od gumek, całkiem częsta pleśniawka w kształcie dłoni (że tak kurna ciężko zmoczyć dłoń przed dotknięciem ryby...), nieudolne zabiegi wypychaczem same nie mijają. Jeśli chcemy już w to mieszać jakąś etykę, to ku niezadowoleniu wielu najmoralniejszy będzie ten, który łowiąc trzeciego okonia mówi "dobra, na dzisiaj na kolację wystarczy" i kończy.
 
 
pewniak

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 18 Mar 2006
Posty: 318
Skąd: Wrocław
Wysłany: 25-10-12, 20:51   

cyberdine napisał/a:
najmoralniejszy będzie ten, który łowiąc trzeciego okonia mówi "dobra, na dzisiaj na kolację wystarczy" i kończy.


dokładnie
 
 
KrisMekar 


Ulubiona metoda połowu: Spining, feeder, spławik
Dołączył: 21 Lis 2010
Posty: 133
Skąd: wrocław
Wysłany: 25-10-12, 21:19   Re: inny pomysł na wędkarstwo

cyberdine napisał/a:
Echosonda, zdalnie sterowane łódki, kamera podwodna i elektroniczny sygnalizator brań to dla mnie miejsce, gdzie już dawno skończyło się wędkarstwo.


Kolego, a co to jest wędkarstwo? Jeżeli tylko rajcuje Ciebie samo łowienie i pozyskiwanie ryb to OK. Ale według mnie 90% wędkarzy rajcuje się nowym nabytkiem. To wędka, kołowrotek, plecionka, kombinezon, ponton, łódka, silnik itd. Cieszą się tym, chwalą, bez względu na efekty jaki ten sprzęt przynosi.

Echosonda.
Posiadasz łódkę lub ponton i wędkujesz na nieznanych rzekach lub jeziorach? Gdybyś to czynił, wiedział byś że poruszanie się przede wszystkim pontonem na nieznanych wodach bez echosondy, to tak samo jak jazda samochodem bez świateł w nocy.
Ja od trzech lat wędkuję na Odrze i starorzeczach z pontonu i wykorzystuję w 99% sondy do obserwacji ukształtowania dna a nie do namierzania ryb. To tez jest bezpieczeństwo i dbanie o to by silnikiem w coś nie wyrżnąć. A jak widać te ryby na echu, to bardziej orientacyjnie niż ich namierzeniu i poławianiu.

Łódki zdalnie sterowane.
Tu mogą wypowiedzieć się koledzy specjalizujący się w poławianiu karpia.
Od siebie tylko napiszę że wygodniej do wywózki użyć takiej łódki jak kogoś na nią stać niż łódki wiosłowej. Co za różnica czym wywieziemy zestaw? Czy w pław, pychówką czy czymś zdalnie sterowanym.

Kamera podwodna.
Tu już mam uśmiech od ucha do ucha :) To bardziej można wykorzystać do edukacji dzieciaków co i jak pod wodą niż łączyć z wędkarstwem :)

Elektroniczny sygnalizator brań.
To urządzenie raczej powinno być uznane jako urządzenie które zapobiega męczarniom ryby. Jak taki napity wędkarz zaśnie i będzie branie, to zakładamy że szybko stanie na nogi niż taki bez takiego ustrojstwa i ryba nie będzie się męczyła do rana :)

A tak po za tym, to jak kto lubi i do czego wraca, robi jak chce :) Ale nie mieszał bym tego z końcem wędkarstwa :) Bo tym tokiem rozumowania przesiądziemy się na wypad na rybki z auta na konia i furmankę ;)
_________________
Pozdrawiam
Krzysiek
 
 
cyberdine 

Ulubiona metoda połowu: grunt
Wiek: 31
Dołączył: 16 Paź 2012
Posty: 54
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 25-10-12, 22:05   Re: inny pomysł na wędkarstwo

Chyba wyraźnie napisałem co mnie rajcuje więc nie musisz tu snuć domysłów. Widzę, że boli Cię inne niż sprzęciarskie podejście do tego hobby.

Dlaczego udowadniasz, że tylko twoje podejście ma sens? Tak trudno zrozumieć, że kogoś cieszy woda, las i cisza, a nie tony sprzętu? To jest moja wizja i mój świat. Tobie są potrzebne zabawki, a mi kawałek wody i byle kijek. Nie muszę nic złowić, żeby wrócić zadowolonym. Ale wolę chwalić się zauważoną rybą, sarną, przemoczonymi gatkami niż sprzętem z NASA.
Dlaczego uważam, że tam kończy się wędkarstwo? Dla każdego z nas to hobby jest kawałkiem naszego świata, a w moim kawałku nie ma miejsca na te urządzenia wykorzystywane do amatorskiego połowu ryb.
Co do nietrzeźwości...sorry - nie piję, nie rozumiem.
Co do furmanki i konia...widzisz - znowu nic nie zrozumiałeś - właśnie o to chodzi. Chodzi o to, żeby się zmęczyć wiosłując kilka kilometrów, o to, żeby po wędrówce usiąść i nacieszyć się tym, że byłem na rybach. Przeżyć przygodę, a nie to samo, co w domu na symulatorze. Jeszcze kilka lat temu jeździłem nad wodę 12 km rowerem w jedną stronę nawet 3 razy w tygodniu i to też miało swoje uroki.
 
 
bumtarara

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 665
Skąd: Kraków/Kielce
Wysłany: 25-10-12, 22:18   

Jak dla mnie niech każdy używa takiego sprzętu jaki mu odpowiada :) ja łowiac drapieżniki nie wyobrażam sobie pływania łódka bez echosondy, jeśli znam akwen i miejscówki to oczywiscie nie jest potrzebna, ale do namierzanie nowych miejsc bardzo się przydaje. Jak jadę na ryby nie mam czasu szukac miejscówki przez parę dni. Ale z drugiej strony uwielbiam wziac wędkę plecak i wiaderko i przemaszerowac parę kilometrów wzdłuż rzeki. Każdy łowi jak mu odpowiada, ważne tylko żeby czerpac z tego przyjemnosc a nie jechac tylko po to, żeby napełnic zamrażalnik
 
 
KrisMekar 


Ulubiona metoda połowu: Spining, feeder, spławik
Dołączył: 21 Lis 2010
Posty: 133
Skąd: wrocław
Wysłany: 25-10-12, 23:07   

Nic mnie nie boli. Nie rozumiesz, albo faktycznie ja Ciebie nie zrozumiałem.
Ustosunkowałem się tylko do tych elektronicznych rzeczy oraz Twojego stwierdzenia kiedy kończy się wędkarstwo i nic więcej.

Udowadniam tylko że ktoś wymyśla np sonar - echosondę, a ktoś adoptuje to do tego hobby i chwała mu za to. Jeżeli ktoś np. lubi powędkować z łódki, rozsądkiem jest posiadanie echosondy. Oczywiście na dużych zbiornikach i rzekach. Na małych bajorkach nie ma sensu. Taką osobę która to posiada również cieszy las, woda, cisza i daleko takiej osobie do stwierdzenia że wędkarstwo kończy się z momentem nabycia echa. Wręcz odwrotnie.
Oczywiście to Twoja opinia i OK. Ale Tak tylko może stwierdzić osoba która nie ma pojęcia do czego służy echosonda i jaki jest pożytek z jej posiadania. To nie jest celownik do odstrzelania ryb, gdzie większość ludzi tak uważa. Taka większość która z tym urządzeniem nie miała w praktyce styczności. Kiedyś pływało się z gruntomierzem sznurkowym a teraz z echem.
No chyba że uważasz również koniec wędkarstwa gdy zaczyna wędkowanie sie z łódki, to juz zmienia postać rzeczy.
Można również stwierdzić że wędkarstwo skończyło się w momencie wprowadzenia świetlików ;) No chyba trochę bez sensu.

Co do przeżywania przygody to są różne metody. Można posiadać te gadżety i z nimi przeżywać przygodę, jak i bez nich też, cofając się do np. wędki leszczynowej ;)

Co do nietrzeźwości to nic do Ciebie. Tylko ogólnie z przymrożeniem oka do czego przydaje się brzęczący sygnalizator :) Ja posiadam, ale od lat nie używałem. Gdybym zaczął zaliczać nocki na rybach, to pewnie wróciły by do mojej torby.

Ja rowerem też kiedyś pomykałem kilometry na ryby i wracałem zdrowo styrany w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Teraz sobie tego nie wyobrażam. Z wiekiem człowiek robi się wygodny. Kiedyś siadałem dupskiem na skarpie i było OK, a teraz fotel :)

Powodzenia życzę i bez urazy :)
_________________
Pozdrawiam
Krzysiek
 
 
cyberdine 

Ulubiona metoda połowu: grunt
Wiek: 31
Dołączył: 16 Paź 2012
Posty: 54
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 26-10-12, 00:00   

Że tak powiem - w swoich wypowiedziach staram się używać "komunikatu ja". Tak jak Ty nie wyobrażasz sobie pływania po dużych zbiornikach bez echa, tak ja jadę tam od tych sprzętów odpocząć.
Co do wiedzy do czego to służy...sorry, ale jestem inżynierem, a wędkarzem prawie od zawsze. Przebudowałem starszemu znajomemu układ zasilania do echosondy i pomogłem to skonfigurować, a później wiele dni pływaliśmy, żeby z grubsza zrozumiał jak wykorzystać funkcje urządzenia.
Tak więc wiem do czego służy echosonda i mimo tego nie potrzebuję korzyści płynących z jej posiadania. Nie tego szukam nad wodą.
 
 
Raczej 

Ulubiona metoda połowu: mucha
Pomógł: 2 razy
Wiek: 28
Dołączył: 12 Maj 2011
Posty: 102
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-10-12, 11:08   

Bardzo podoba mi się ten wątek. Trafia w sedno moich ostatnich przemyśleń. Łowiłem wieloma metodami, jednak ostatnio trafiłem na muszkarstwo. I tu jest klops, bo porzuciłem wszystkie dotychczasowe metody kosztem muszki. Dyscyplina ta kojarzy się wielu osobom z bogatymi brytyjskimi lordami, jasne ale nie tylko. Ja za swój prawie cały sprzęt zapłaciłem 100 zł (wędka , kołowrotek, sznur, pudełko z muchami) bo komuś zalegało w szafie :D i to mi praktyczie wystarczy, tak więc można, można też kupić sobie wędke za 3-4 k. Wszedłem na taki etap wędkowania, że chyba nie pamiętam czy coś złowiłem na ostatniej mojej wyprawie, największą frajdę sprawa mi samo obcowanie z okolicą.A złowione ryby nie są teraz dla mnie najważniejsze. Dla mnie to jest cały sens wędkarstwa i sprawia mi najwiekszą frajdę.
Jeśli chodzi o C&R, sam nie biorę ryb bo ich po prostu nie potrzebuję, nie specjalnie lubię je jeść. Nie interesuje mnie czy ktoś tez tak robi, na nikim ne wywieram jakiejkowiekpresji. Ale ludzie, nie bądźmy ekoterrorystami, nie próbujmy na siłę moralizowaćinnych !!!
_________________
machaj wędą ryby będą
 
 
cyberdine 

Ulubiona metoda połowu: grunt
Wiek: 31
Dołączył: 16 Paź 2012
Posty: 54
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 26-10-12, 11:35   

Mi mucha nie kojarzy się z angielskimi loradmi:) Choć sam nigdy nie próbowałem, to to jest dla mnie jednak najbardziej zbliżająca do natury metoda...można łowić tak jak 150 lat temu. Własnoręcznie robione przynęty - od początku do końca ryba złowiona przez ciebie. Nie ma miejsca na elektronikę, nie ma siły na zbędny balast. Dla mnie muszkarze łowiący w górskich potokach, to właśnie była TA elita. Gdzie umiejętności liczyły się przede wszystkim. Niewiele w sprzęcie można już zmienić, bo niby co? Może wędzisko i może sznur. Reszta przecież może być taka jak 100 lat temu włącznie z kołowrotkiem...Jesteś nad wodą i sobie myślisz, że jakbyś spotkał pra pra dziadka, i zamieniliście byli się sprzętem, każdy by wiedział co jest do czego:)
Co do C&R...nie widzę nic złego w tym, że ktoś czasem zabierze rybkę do domu. Z resztą przepraszam, ale co to za różnica, jeśli wypuszczę tą rybkę, a inną kupię w sklepie?
Z resztą czasami wydaje mi się to sztuczne - uklejkę wypuszczam, ale tego kormorana, czy perkoza to najlepiej bym zaciukał młotkiem w krzakach, bo to szkodnik...
 
 
ChaoTic 


Ulubiona metoda połowu: nad wodą wedką i przynętą
Pomógł: 23 razy
Wiek: 34
Dołączył: 16 Gru 2010
Posty: 312
Skąd: Poznań
Wysłany: 26-10-12, 12:32   

sam lubuje się w sprzęcie bo w końcu mogę pogodzić pasje do wędkowania z hmm - kolekcjonerstwem ... nie to złe słowo - gadżeciarstwem (już lepiej) choć czasem jak się taki kosz wędkarski,wiadra i resztę bambetli nad wodę z auta dotaszczy to ... łapać się czasem odechciewa ;)

Mi ci prawda w obcowaniu z naturą ilość sprzętu nie przeszkadza ale miewam czasem napady na szybki (bez zbędnych przygotowań) skok nad wodę i przedzierania się przez krzaczory i busz by dotrzeć na dziewicze łowisko.
W tym celu przygotowałem sobie kombo pack z 3 wędek w sztywnym pokrowcu (feeder+picker+bat) i pancernego plecaka (wiadro z materiału,portfel,kilka drabinek,trochę koszyków,mała tuba z wagglerami). Jak mam wybierać się w "nieznane" to spokojnie tym wszystko obsłużę praktycznie (nie mam oporów w używaniu wtedy feedera jako wypuszczanki/żywcówki/matcha czy skracania o ostatnie elementy bata - zależnie od potrzeb) a na dodatek nie straszne mi są strome skarpy,wodowanie i upadki sprzętu.

potrafię zrozumieć pogoń za nowoczesnością jak i rozumiem popęd retro i rodzajowy minimalizm. Lubię na prawdę dobry sprzęt dopasowany do moich upodobań - czasami jednak odnoszę wrażenie, że cała ta wędkarska specjalizacja to wymysły producentów a nie podyktowana warunkami konieczność.
_________________
Pozdrawiam
ChaoTic
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Strona korzysta z plików cookies. Zapoznaj się z: Polityka Prywatności i Cookies Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 12

Nasz portal:


Nowe artykuły!

Image


Polecamy:


Syriusz łodzie wędkarskie


Internetowy Sklep Wędkarski


Dobrywedkarz


Grauvell wędkarstwo morskie surfcasting


Eldorado najtańszy sklep wędkarski w sieci


TOKAREX - super oferta pontonów firm Honda, Bush, Fiord, Kolibri, YRT, CHINEE oraz silniki i akcesoria do nich


TOKAREX - super oferta pontonów firm Honda, Bush, Fiord, Kolibri, YRT, CHINEE oraz silniki i akcesoria do nich


Eldorado najtańszy sklep wędkarski w sieci



Pontony - TOKAREX - super oferta pontonów firm BUSH, Fiord, YRT i HONDA


Akumulatory żelowe i AGM; Zamów online! do łodzi, jachtów, silników, echosond itp.
www.akumulatory-zelowe.pl




Dodaj link lub baner - >




Przydatne Linki:




Po godzinach:



Telefony, smartfony, tablety - jaki kupić, jaki wybrać?


Grauvell wędkarstwo morskie, surfcasting