Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne Strona Główna Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne
Forum wędkarskie portalu wędkarskiego haczyk.pl - wędkarstwo, łowiska, sprzęt oraz metody i sposoby połowu.

FAQFAQ - PIERWSZA POMOC!!  regulaminREGULAMIN  SzukajSZUKAJ  FAQGaleria
 <b>Społeczność</b>Społeczność  GrupyGrupy  FAQPortal  FAQGrand Prix 2014  FAQSklep
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
promocja   Plecionka Mikado Nihonto Octa Braid

Poprzedni temat «» Następny temat
RILEH REX 64
Autor Wiadomość
Borsuck 
spinningista

Pomógł: 1 raz
Wiek: 35
Dołączył: 04 Kwi 2008
Posty: 115
Wysłany: 12-05-08, 09:38   RILEH REX 64

RILEH REX 64

Starsi wędkarze, którzy wiedzą co to za maszyna. A jeśli chodzi o młodszych adeptów wędkarstwa to zapewniam, że prawdopodobnie to Rex 64 jest kołowrotkiem o stałej szpuli z najmocniejszym mechanizmem jaki kiedykolwiek wyprodukowano! Współczesne konstrukcje się pod tym względem nawet nie umywają. Mechanizm Rexa nie boi się rekordowych sumów, głowacic oraz wielkich ryb morskich. Zapewnia to zwarta stalowa konstrukcja i mocarny mechanizm oparty na mosiężnym „ślimaku” i 4 łożyskach przemysłowych! Jak kogoś interesuje więcej, to odsyłam do artykułów poniżej, które znalazłem w Internecie.

Rodzaj sprzętu i pełna nazwa:
Kołowrotek o stałej szpuli. Rileh Rex 64 made In NRD ;-)

Specyfikacja techniczna:
Kołowrotek o stałej szpuli, metalowa obudowa, przekładnia główna na „ślimaku”, 4 łożyska przemysłowe, pojemność szpuli około 110m 0,40 mm

Dodatkowy osprzęt w zestawie:
zapasowa szpula z PCV (albo czegoś podobnego)

Sprzęt posiadam od i jak często używam:
Od kilku miesięcy, używałem raz podczas inauguracji sezonu szczupakowego w celu przetestowania. Dostałem go jako prezent – od znajomego wędkarza na wędkarskiej „emeryturze”. Zaznaczam, że kołowrotek ma około 40 lat (nie wiem dokładnie ile).

Ryby, które nim łowię oraz dzięki niemu, moje największe sukcesy:
Na razie dwa szczupaki, ale kręcioł ten ma na rozkładzie kilka naprawdę sporych ryb, w tym ponad 30 kg suma.

Podoba mi się w nim to, że... czyli + :
Wytrzymałość, niezawodność, potężna moc, niespotykany już dziś wygląd i konstrukcja

Nie podoba mi się w nim to, że... czyli - :
Szpula mogłaby być metalowa i rolka na łożysku.

Od momentu posiadania działa bez zarzutu:

TAK, TAK I JESZCZE RAZ TAK!

Sprzęt był dawany do naprawy:
Nie, tylko przesmarowany.

Gdybym teraz miał kupować inny sprzęt, wybrałbym inny model:
Sprzęt w tej klasie jest tak diabelnie drogi, że można kupić za jego równowartość dobre używane auto – a gwarancji, że będzie mocniejszy i trwalszy nie ma żadnej, szczerze mówiąc wątpię, czy to możliwe w ogóle.
Koszt sprzętu:
Dostałem za darmo 

Używam w komplecie z:
Ze spinningiem BALZER TM Warrior 3m.

FOTKI:











Trochę historii:

Tutaj fragmenty jednego z artykułu dotyczącego sprzętów takich jak kołowrotki (artykuł: „Królewska era” na którym opieram swoje wywody pochodzi ze strony: http://www.wmh.pl/home.php?id=38 – zachęcam zresztą do lektury całego artykułu), cytowane fragmenty artykułu wziąłem w cudzysłów:

Na podstawie jakich parametrów mamy ocenić, czy dany kołowrotek jest lepszy od innego? Uważam, że na pewno tym parametrem nie może być data produkcji, czyli im starszy, tym gorszy. Aby ten problem dokładniej zanalizować, trzeba się cofnąć o te 30 lat i przyjrzeć się standardom, które wtedy obowiązywały w produkcji kołowrotków.
Po pierwsze, korpus. Standardem był wtedy odlew aluminiowy, który obecnie jest dostępny tylko w topowych modelach wszystkich liczących się producentów sprzętu wędkarskiego. Tu przypominam pewien okres, kiedy byliśmy przez producentów przekonywani, że korpus z tworzywa, zbrojony czasem włóknem węglowym, jest idealną bazą do stworzenia kołowrotka doskonałego, w związku z czym całkowicie uzasadniona jest jego wyraźnie wyższa cena w stosunku do kołowrotka z korpusem aluminiowym. Oczywiście, ponieważ upłynęło już wystarczająco dużo czasu, znów jesteśmy przekonywani, że warto dopłacić kilkaset złotych, aby mieć kołowrotek z super sztywnym i wytrzymałym korpusem aluminiowym. Czyli historia zatoczyła koło i dziś wróciliśmy do standardu sprzed 30 lat, ale to, co wtedy było standardem, dziś jest dostępne tylko w topowych modelach, oczywiście za konkretne pieniądze.”


Konstrukcja Rileh Rexa 64 mieści się w stalowej zwartej obudowie. Jej wygląd wobec nowego kręciołka ze sklepu przypomina analogiczną różnicę jak pomiędzy czołgiem T-34 a Daewoo matizem ;-)


„Po drugie, przekładnia. Standard lat osiemdziesiątych to przekładnia frezowana, w której jedna zębatka była wykonana z brązu, a druga ze stali stopowej. I tu, tak jak w poprzednim przypadku, dziś przekładnia taka oferowana jest tylko w topowych modelach, a standardem jest obecnie przekładnia, której elementy odlewane są metodą wtryskową z aluminium.”

Zgadnijcie z czego przekładnię ma omawiany Rex 64 !? ;-)
MOSIĄDZ na ślimacznicy i frezowany ślimak ze stali najwyższej jakości!!!

„Po trzecie, łożyska. Trzydzieści lat temu, jeżeli w kołowrotku pojawiało się łożysko kulkowe to było to łożysko przemysłowe, najczęściej jedno, którego zadaniem było łożyskowanie bębna kołowrotka. Aby Wam uzmysłowić, na czym polega różnica między łożyskiem przemysłowym a gadżetem, który pozwala niektórym producentom nobilitować swoje produkty (np. przez zamieszczanie informacji - 12 łożysk), powiem, że łożysko przemysłowe w maszynie produkcyjnej potrafi bezawaryjnie pracować przez kilkanaście lat, wykonując kilka tysięcy obrotów na minutę, a przy tandetnych łożyskach zdarzały mi się przypadki wysypywania się kulek podczas rozkręcania kołowrotka. To, że dawne kołowrotki miały często tylko jedno łożysko kulkowe na bębnie kołowrotka, nie znaczy, że oś korbki była pozbawiona łożyska. Ten element łożyskowany był najczęściej za pomocą łożyska ślizgowego w postaci tulei z fosforobrązu. Tuleje takie stosowane są w konstrukcjach maszyn jako elementy przenoszące największe obciążenia, znane m.in. w kultowych ABU Cardinalach.”

Rileh Rex 64 to maszyna nie na jednym, a na 4 (słownie: CZTERECH) łożyskach przemysłowych, na których oparty jest mechanizm. A w tym miejscu należy zaznaczyć, że 40 lat temu nie występował marketingowy „wyścig zbrojeń” na ilość łożysk w kołowrotku. Łożyska w Rexie są po to by zapewnić mu jak najrównomierniejszą pracę. Wszystkie umieszczone są tam gdzie trzeba i można być pewnym, że nie tylko przeżyją nas, ale także nasze dzieci, wnuki i być może jeszcze kilka pokoleń…


„Jak widać z powyższego, w kołowrotkach sprzed 20-30 lat ówczesne fundamentalne cechy są dziś obecne tylko w kołowrotkach z najwyższej półki, za które musimy oczywiście odpowiednio dużo zapłacić.”

No właśnie, ale taka np. Daiwa Saltiga reklamowana jako „niezniszczalna”, „nie do zajechania” itp. ? Czy ona wytrzyma 40 lat katowania podczas łowienia sumów, dorszy itp.?
Odpowiedź poznamy za 40 lat. W przypadku Rexa tą odpowiedź znamy już dziś.


Ciąg dalszy artykułu:

„Przykładem kołowrotka, który przez długie lata był marzeniem polskich wędkarzy, jest NRD-owska konstrukcja z lat pięćdziesiątych RILEH REX. REX rzeczywiście zasługiwał na swoją królewską nazwę, gdyż szczęśliwy posiadacz tego kołowrotka posługiwał się nim średnio kilkanaście, a często ponad dwadzieścia lat. W tym miejscu musimy pamiętać, że statystyczny wędkarz miał wówczas najczęściej jeden kołowrotek spinningowy, więc zrozumiałe jest, że był on intensywnie eksploatowany. Pozycja, którą wówczas zajmował REX, staje się zrozumiała, gdy przyjrzymy się bliżej konstrukcji tego kultowego kołowrotka.
Aluminiowy korpus, ślimakowa frezowana przekładnia, w której ślimak był wykonany ze stali, a ślimacznica z mosiądzu, i cztery przemysłowe łożyska kulkowe powodowały, że konstrukcja ta w owych czasach dorównywała, a w niektórych elementach je przewyższała, rozwiązaniom stosowanym przez czołowych producentów zachodnich. Tym, co było decydujące w sukcesie REX-a, poza wymienionymi elementami, to prostota i zwartość konstrukcyjna oraz precyzja spasowania wszystkich elementów. Do dziś trudno jest znaleźć kołowrotek, który ważąc 350 g, miałby tak mocną i doskonale ułożyskowaną przekładnię. Nic dziwnego, że kołowrotki te przez długie lata służyły do spinningowania zarówno typowo nizinnego, jak i trociowego, a nawet morskiego. Zaobserwować je można było również jako podstawowy kołowrotek przy ciężkiej gruntówce dennej.
Jeżeli klasę spasowania elementów kołowrotków oceniać w skali od 0 do 100, to REX powinien otrzymać 100, czyli maksimum. Można wręcz powiedzieć, że on praktycznie luzów nie ma. (i ja to potwierdzam – w każdym nowym kołowrotku o stałej szpuli – mowa o młynkach z najwyższej półki cenowej – znaleźć można luz, zapewniam, że w moim Rexie mimo jego wieku, tego luzu po prostu nie ma! - Borsuck). Wędkarze, którzy oceniając klasę kołowrotka, dotychczas nie zwracali uwagi na spasowanie elementów przekładni w korpusie, powinni przy zakupie sprawdzać ten parametr, gdyż jest on pierwszym i najprostszym wyznacznikiem jakości kołowrotka. Dla oceny spasowania należy chwycić jedną ręką korpus, a drugą rotor kołowrotka i spróbować poruszać nim w płaszczyźnie, w której leży oś szpuli. Im większy wyczujemy luz, tym gorzej to świadczy o jakości kołowrotka. Tak samo testujemy spasowanie na osi korbki, lecz tu dodatkowo sprawdzamy, czy nie ma luzu wzdłuż osi, ponieważ wystąpienie tego zjawiska powoduje zwiększenie luzów międzyzębnych w przekładni, co bezpośrednio przekłada się na niewłaściwą pracę i przyśpieszone zużycie przekładni.”

„Drugi, najlepszy okres panowania REX-a rozpoczął się w roku 1964, kiedy powstał model RILEH REX 64. Korpus kołowrotka został zmodernizowany, zyskując bardziej kanciasty i zwarty kształt, a przy okazji zmniejszono jego wagę. Przekładnia ślimakowa została zmieniona - zwiększono jej przełożenie do 3,6:1, podwyższono precyzję wykonania elementów i zastosowano łożyska wyższej jakości. Kabłąk został zmodernizowany przez dołożenie dźwigni i stożkowego prętu, stanowiącego bieżnię żyłki. Z czasem do mechanizmu napinania kabłąka wprowadzono sprężynę zwojową z drutu i zmodernizowano zamek kabłąka w taki sposób, że umożliwiało to złożenie kabłąka do stanu spoczynkowego, w którym nie był on narażony na uszkodzenie podczas transportu.”


„Królewska era” z: http://www.wmh.pl/home.php?id=38


Cytaty z forów wędkarskich:

„Nowoczesny kołowrotek np aero to nie Rileh Rex ,to dosyć delikatny sprzęt i to od wędkarza zależy jak szybko go zajeździ.”

Z: http://archiwum.fishing.p...msg6/1407.shtml

„Byłem raz na dorszach i teraz wyjeżdżam drugi. Z tego co widziałem ludzie używają wszystkiego co jest duże i wytrzymałe. Ja mam czeskiego Tokoza z pełnego włókna szklanego myślę, że o ciężarze wyrzutu ok. 150 g i beyronowski kołowrotek HI-200 (szczerze mówiąc - powinien być dużo dużo mocniejszy). To co widziałem u ludzi to specjalistyczny sprzęt jak i wędki z włókna szklanego o cięż. wyrzutu od 100 do 300 g a są i tacy co używają jeszcze mocniejszych wędek. Kołowrotek najpopularniejszy to Rileh Rex i o dziwo elegancko wytrzymuje trudy morskiego wędkowania - jeżeli chodzi o jakąś ogólną zasadę to dobrze żeby miał pojemność min. 100m 0,40 mm.”

Z: http://archiwum.fishing.p...105/31323.shtml

„Rihle Rex miały ślimakową przekładnię przez co były praktycznie nie do zarżnięcia.”

„Relih Rex, czyli ślimak z solidnych materiałów.”


Z: http://www.lakefishing.co...light=rileh+rex


ZAKOŃCZENIE:
Takie kołowrotki jak Rex 64 tworzą legendy wędkarskie. Dzięki swojej ekstremalnie mocnej i prostej konstrukcji nie są straszne dla nich hole rekordowych okazów, przy których niejeden multik by się rozsypał na części pierwsze, o kołowrotkach o stałej szpuli nie wspominając. Pozostaje żałować, ze firmy wędkarskie zrezygnowały z konstrukcji opartych o przekładnie ślimakowe (zgadnijcie jak szybko padły by firmy takie jak np. shimano gdyby ich użytkownicy nie musieli co sezon – dwa kupować nowego młynka, tylko całe życie kręcili jednym? ;-) ).
Moje odczucia co do łowienia tym cudem.
Kręcąc Rexem mamy uczucie jakbyśmy mieli do dyspozycji burze z piorunami w walce z największymi rybami. Wrażenie, że jego mocy trudno się przeciwstawić. On po prostu kręci i nawija bez względu na to co jest po drugiej stronie żyłki. Mechanizm działa bardzo płynnie i lekko – o wiele równomierniej niż niejedna nowsza konstrukcja, chociaż wiadomo, że nie jest to shimano symetre ;-) Nic tu jednak nie trzeszczy nawet pod dużym oporem i nie sprawia wrażenia jakby miało się rozlecieć. Po prostu wszystko trzyma jak należy. Spinningowanie nim przy użyciu cięższego zestawu również jest bardzo przyjemne. A jaki przy tym szpan na łowisku ;-)
_________________
Buuu...
 
 

Info
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Strona korzysta z plików cookies. Zapoznaj się z: Polityka Prywatności i Cookies Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 12

Nasz portal:


Nowe artykuły!

Image


Polecamy:


Eldorado najtańszy sklep wędkarski w sieci


Mapy batymetryczne


Dobrywedkarz


TOKAREX - super oferta pontonów firm Honda, Bush, Fiord, Kolibri, YRT, CHINEE oraz silniki i akcesoria do nich


Syriusz łodzie wędkarskie


TOKAREX - super oferta pontonów firm Honda, Bush, Fiord, Kolibri, YRT, CHINEE oraz silniki i akcesoria do nich



Pontony - TOKAREX - super oferta pontonów firm BUSH, Fiord, YRT i HONDA


Akumulatory żelowe i AGM; Zamów online! do łodzi, jachtów, silników, echosond itp.
www.akumulatory-zelowe.pl




Dodaj link lub baner - >




Partnerzy:


Połowy i Łowy Zabrze 2015



Telefony, smartfony, tablety - jaki kupić, jaki wybrać?



Karty Plastikowe



Jak założyć firmę



Jak nie płacić zus




reklama