Dawno nic nie napisałem bo nie było efektów. Jakieś małe klenie na spinning, szczupaczki okołowymiarowe, 3 zasiadki na "no killu" bez ryby co mi się do tej pory nigdy nie zdażyło
Dzisiaj tak z partyzanta pojechałem na Strug, od 12 do 16 odcinek może z 50 metrów zrobiłem. Nie lubię nabijać kilometrów na rybach, mogę stać w jednym miejscu nawet ze 3 godziny
Miejscówka wybrana z mapy google, nigdy tam nie łowiłem, szerokość rzeczki jakieś 8-10 metrów i głębszy kawałek, chyba ponad 2 metry nawet. Zawadów nie miałem więc na pickerka też się tam wybiorę.
Celowałem w okonie więc przynęty takie średnie nie najmniejsze ultralajciki. W ręce tylko 3 ryby, jazik taki miedzy 25-30 cm na obrotówkę 2 i to co na fotkach. Płoć 33 cm i okoń 22. Obie ryby na taka grubszą tantę 4cm. Do tego szczupaczek około 40 cm wypiął się po kilku młynkach i fajny szczupak zrobił obcinkę obrotówki, nie widziałem go ale falę i bełt zrobił konkretny, to już musiało być piękne rybsko.