Dzisiaj bez wiatru, temperatura na lekkim plusie chociaż trawy oszronione i troszkę lodu między roślinnością wynurzoną było. Więc szkoda nie wykorzystać okazji. Łowiłem na Strugu między 11-15. Tylko silikonowe przynęty, jakieś larwy i tantki z Ali. Wytypowana wcześniej miejscówka na której nie łowiłem wcześniej okazała się szczęśliwa. Takie zakole z wysoką burtą , głębokość wydaje mi się że ponad 2 metry, szerokość rzeki jakieś 10 metrów. Obciążenie przynęty 0,8 g i lądowało mi to na drugiej stronie często. Jak w trawy wpadło to dało sie strącić do wody ale ze 3 zestawy wylądowały w krzakach i zerwane.
Miejsce o tyle fajne że stała tam akurat ławica uklei i co chwilę coś je od spodu atakowało. Jak to zobaczyłem to od razu myśl w głowie , ale se połapie okoni niestety okonia nie złowiłem ani jednego. To co nękało te uklejki to były bolenie, a klenie to tak chyba dla towarzystwa tam się kręciły.
Złowiłem 4 bolenie, 2 takie koło 30 cm a 2 prawie wymiarowe. Do tego 3 klenie , największy miał 38 cm.