Długa przerwa od wędkarstwa wprowadza mnie w traumatyczny stan. Mam problemy ze snem, zrobiłem się drażliwy, czasami odrętwiały z brakiem koncentracji. Możliwe, że napięcia mięśniowe też są z tym związane. Już prawie zapadła decyzja, by pojechać gdzieś za miasto, by na jakiejś rzeczce z szybszym nurtem uwolnić się od tego stanu. Ale...no właśnie, pozostało to "ale". Gdy sobie wyobraziłem, że może gdzieś tam zalegać śnieg, taki bialutki, który aż kłuje w oczy, to już trochę się odechciało. W mieście jest taki fajny, wymieszany z piaskiem, a w zasadzie już go nie ma, bo wraz z solą spłynął kolektorami, gdzieś. Będąc w samotni, o rany, przypomniałem sobie, to będzie mi szumiało w głowie od tej ciszy!!! To nie do pomyślenia. A jeszcze niech jakieś dzikie ptactwo zacznie wydzierać te swoje dzioby w jakimś pustkowiu, to zacznę czuć się zagrożony. O nie, potrzebuję uspokajającego szumu opon, klaksonów, toczących się tramwajów po metalowych szynach. To mnie uspokaja. A najbardziej pędzące skutery i motorowodniacy wyciskający ze swoich wściekłych wanien przyjemne dla moich uszu brum brum. Tęsknię za tym. Zastanawiam się, czy warto denerwować się, że będę widział ładne widoki. Po co mi to. W mieście przynajmniej jest wszystko po ludzku, szare, betonowe, przystrzyżone (miejscami), i ten swojski zapach, oj, klasa. Tam od czystego powietrza można się udusić, a nie to, co na miejskich bulwarach. Można pełną klatą oddychać.
I we wtorek się wybrałem, by trochę zaczerpnąć tego bulwarowego powietrza. Wystarczyło półtorej godziny, by nie przesadzić. By zmysły nie oszalały i bym jakiejś nadmiernej ekstazy nie przeżył. Bym nie stracił kontaktu z rzeczywistością. Znalazłem kilkadziesiąt metrów wolnej przestrzeni wolnej od lodu i tak przyjemnie spędziłem czas. Nawet dojrzałem jedną rybę, która walczyła z nurtem. Najwyraźniej wcześniej walczyła z kormoranem. Jakaś okaleczona była. Spoglądając w historię, to w 2023 z początkiem lutego miałem na koncie kilka kleni i sporo okoni. Teraz o pierwszą rybę zawalczę chyba gdzieś w okolicach marca, bo zmarzlina szybko nie odpuści, a ja z lodu nie łowię. Po aktywności z poprzedniego sezonu martwiłem się, że zabraknie rubryk w rejestrze na wpisy, ale zima chyba to zweryfikuje i jeszcze wolne miejsca zostaną😎
👊