Skocz do zawartości
Dragon

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.02.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Siemanko. Łowione jest coś na lodzie ? Ja ostatnio tylko w weekendy i to same zawody. 2x3 miejsce a wczoraj poza podium. Ale ryb wpada masa. Jednak setki szt to takie palczaki do 10 cm . Blaszkę już odstawiłem i łowię tylko bałałajkami z mormyszkami od "komary nad wodą " Marek piękne je robi. Jednak sporo ich już straciłem w tym sezonie. Używam malutkich 2.5 i 3 mm . Z racji dużych mrozów zszedłem z żyłek 0.10 na dobrej jakości 0.08mm Jednak ciężko na nich o dużą rybę choć wczoraj wyjąłem szczupaka koło wymiaru. 3 wczoraj mi zabrało. Fajne ryby miałem w przeręblu. Obydwie tylko widziałem.. jeden okoń ok 35 cm wypiął się w dziurze a drugi na koniec zawodów miał blisko 40tu 😳 cm i stanął kantem w przeręblu szarpnął i porwał żyłkę.😔 zgłaszam jednego z soboty. 31.5 cm . Na ogół wciąż zapominam robić foto z miarką .
    4 punkty
  2. Byłem w styczniu jeszcze 2 razy od ostatniego wpisu. Słabo z rybami, raz 6 płotek i raz 4. Inni łowiący jeszcze gorzej. W jeden dzień było 2 chłopaków z kamerką podwodną, ze 30 dziur nawiercili. Trochę pogadałem z nimi , popatrzyłem co tam widać pod lodem. Powiedzieli mi że nie widać ryb, jakieś pojedyncze okonie się przewijają, czasem szczupak gdzieś przyczajony ale nie ma ryb ławicowych, nie widać leszczy, płotek, nie ma drobnicy. Nie wiem gdzie się chowają, na jesieni było zarybiane karpikiem, taki kroczek do 30 cm, nie ma go. Zbiornik jest podzielony na 2 części takim wypłyceniem z wodą do kolan, łowiłem za każdym razem na jednej z części, jak mróz odpuści to będę próbował na tej na której nie łowiłem w tym roku. Co do samego łowienia zimowego to podobnie jak Jacek, nie lubię zimna, nawet więcej niż nie lubię , nie cierpię. Ale uwielbiam łowienie bałałajką i dlatego na lód chodzę. Nawet tak się kiedyś zastanawiałem czy nie spróbować bałałajki w lecie z belly, tak się zakotwiczyć w miejscu i grać mormyszką pod nogami mając ciepłe ręce Aktualnie mam 4 dzień z mrozami powyżej 10 stopni, noce jeszcze większy, więc lód jeszcze się tylko wzmocni. Ostatnie wiercenie miał ponad 20 cm, jak nie będzie deszczu i mocnej odwilży ze słońcem to do końca lutego na bank da się łowić z lodu. Takiej zimy jak ta to nie było od kilku lat. Trzeba się nałowić na zapas
    3 punkty
  3. Długa przerwa od wędkarstwa wprowadza mnie w traumatyczny stan. Mam problemy ze snem, zrobiłem się drażliwy, czasami odrętwiały z brakiem koncentracji. Możliwe, że napięcia mięśniowe też są z tym związane. Już prawie zapadła decyzja, by pojechać gdzieś za miasto, by na jakiejś rzeczce z szybszym nurtem uwolnić się od tego stanu. Ale...no właśnie, pozostało to "ale". Gdy sobie wyobraziłem, że może gdzieś tam zalegać śnieg, taki bialutki, który aż kłuje w oczy, to już trochę się odechciało. W mieście jest taki fajny, wymieszany z piaskiem, a w zasadzie już go nie ma, bo wraz z solą spłynął kolektorami, gdzieś. Będąc w samotni, o rany, przypomniałem sobie, to będzie mi szumiało w głowie od tej ciszy!!! To nie do pomyślenia. A jeszcze niech jakieś dzikie ptactwo zacznie wydzierać te swoje dzioby w jakimś pustkowiu, to zacznę czuć się zagrożony. O nie, potrzebuję uspokajającego szumu opon, klaksonów, toczących się tramwajów po metalowych szynach. To mnie uspokaja. A najbardziej pędzące skutery i motorowodniacy wyciskający ze swoich wściekłych wanien przyjemne dla moich uszu brum brum. Tęsknię za tym. Zastanawiam się, czy warto denerwować się, że będę widział ładne widoki. Po co mi to. W mieście przynajmniej jest wszystko po ludzku, szare, betonowe, przystrzyżone (miejscami), i ten swojski zapach, oj, klasa. Tam od czystego powietrza można się udusić, a nie to, co na miejskich bulwarach. Można pełną klatą oddychać. I we wtorek się wybrałem, by trochę zaczerpnąć tego bulwarowego powietrza. Wystarczyło półtorej godziny, by nie przesadzić. By zmysły nie oszalały i bym jakiejś nadmiernej ekstazy nie przeżył. Bym nie stracił kontaktu z rzeczywistością. Znalazłem kilkadziesiąt metrów wolnej przestrzeni wolnej od lodu i tak przyjemnie spędziłem czas. Nawet dojrzałem jedną rybę, która walczyła z nurtem. Najwyraźniej wcześniej walczyła z kormoranem. Jakaś okaleczona była. Spoglądając w historię, to w 2023 z początkiem lutego miałem na koncie kilka kleni i sporo okoni. Teraz o pierwszą rybę zawalczę chyba gdzieś w okolicach marca, bo zmarzlina szybko nie odpuści, a ja z lodu nie łowię. Po aktywności z poprzedniego sezonu martwiłem się, że zabraknie rubryk w rejestrze na wpisy, ale zima chyba to zweryfikuje i jeszcze wolne miejsca zostaną😎 👊
    1 punkt
  4. To i ja się melduje 😁 1. jaceen 2. suchi 3. Marienty 4. zbynek1111m 5. krznow 6. SebaZG 7. moczykij 8. Elast93 9. Płatek88 10. Larry_blanka 11. kejk71 12. Wędkarz i Ryba 13. Elast93 14. McGregor 15. Jamnick85 16. Carloss83
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.