Skocz do zawartości
Dragon

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.06.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Cześć. Miałem takie marzenie, żeby kiedyś przezwyciężyć niemoc i świadomie łowić sumy. Brakowało tego "czegoś". I jak w życiu bywa, trochę przypadku, trochę wiedzy i oczywiście szczęścia się przydało, by znaleźć swoją drogę, by je łowić. W przedstawionych filmach, w skrócie, pokazuję przynęty (tylko część z posiadanych), którymi łowiłem na jednym z wrocławskich kanałów. Warunki sprzyjały, by właśnie takie przynęty się sprawdzały. Czy komuś przyda się taka informacja? Tego nie wiem, ale pod rozwagę powinno się wziąć stosowanie ich w łowiskach, gdzie trzeba stosować hol bardzo siłowy, by ryby powstrzymać od wjazdu w zawady. Cykl zakończy 4 część, która powinna ukazać się niebawem. Ja już na wąsy się nie wybieram. Mam swoje powody. Postanowiłem jednak w jakimś niewielkim stopniu uruchomić wyobraźnię wśród wędkarzy szukających własnych sposobów na łowienie tej potężnej ryby.
    2 punkty
  2. Adusta force mix robi robotę ale że kosztuję górę groszy 🤬 to pierwsze co to wymiana kotwiczek !!! u mnie sprawdziły się BKK, zac crawlel miałem akcję o drugiej w nocy z dwa lata temu , przy samym brzegu przywalił ładny boleń , " sławetny blaszany bębenek" niestety nie miałem brania . życzę połamania i sukcesów, pozdrawiam Wasyl
    1 punkt
  3. Wybrałem się w czwartek na swoją ulubioną miejscówkę. Niezwykle rzadko ktoś tam próbuje swoich sił. Tylko Marienty tam czasami zaglądał;) Miejsce już prawie jest i dla mnie nie do ogarnięcia. Trudno. Trzeba się z tym oswajać. Ten dzień był z nastawieniem na okonie. Złowiłem kilkanaście, plus szczupaczka. Zacząłem od poppera, bo tam zawsze na nie coś udawało się złowić. I tak było tym razem. Później mieszałem wodę tylko woblerkami Hunter "Horn" i "Instinct". Do mojej tabeli trafi pięć okoni (25,5-22-24,5-23-22).
    1 punkt
  4. Wczoraj ponownie wypad nad Widawę, jakoś nie wróżę sobie tam dużego okonia ale uwielbiam tam łowić, bardzo przejrzysta czysta woda mnóstwo podwodnej roślinności, można z bliska obserwować piękne ryby. Wczoraj złowiłem znowu bardzo dużo okoni jednak większość to maluchy, jednak dwa do tabeli wpiszę: 22 i 27,5 cm, miałem też 3 brania dużych kleni na pływającą żabkę ale niestety 3 brania zepsute. Muszę przeznaczyć jakąś wyprawę na spławik lub delikatny grunt aby dobrać się do tych ogromnych kleni jak i jazi, są tam naprawdę grube ryby. Pięknie wyglądają w tak przezroczystej wodzie. Brania okoni na keitechy 3 cale kolor głównie żółty z czerwonym brokatem główka 2 gramy.
    1 punkt
  5. Kolejny dzień treningu twitcha. Pierwsze dwie godziny z gumkami i testowaniem kolejnych woblerów. I ostatnie dwie godziny już z woblerem dającym największą wiarę w złowienie przyzwoitej rybki. Chciał nie chciał, poszukałem w czeluściach Internetu i szybko znalazłem, co w końcu mam w pudełku. Coś kołatało w głowie, że to może być jaxonowskie dzieło. A dokładnie Atract Spark 6,5cm/6g/0,4-1,2m/wolno tonący. Kilka małych okoni złowiłem na gumki. Później szukałem okoni z woblerem. Dwa brania i dwa na brzegu. Pierwszy nadawał się na matę. To kolejne przekroczone trzydzieści centymetrów. Miara wskazała 31,5 cm.
    1 punkt
  6. Kolejny dzień przeznaczony na okonie. Nie zmieniałem często przynęt. Koncentrowałem się na jednym woblerze, który ostatnio dał mi pierwszego okonia do tabeli. Łowisko to samo, tylko zacząłem wędrówkę tam, gdzie ostatnio kończyłem. Po kilkunastu minutach mam pierwsze branie. Po chwili poprawka i coś zaczęło walczyć na końcu zestawu. Na twitcha, to mój pierwszy koluch. Później doławiam jeszcze jednego i jeden tylko odprowadził woblera. I tu powinna nastąpić trzygodzinna pauza:) Przez tyle czasu nic się nie wydarzyło. Powoli przemieszczając się dość dokładnie obławiałem opaskę. Godzinę przed końcem trafiam krótkiego sandacza. Ostatnie minuty stoję w jednym miejscu i czeszę metr po metrze miejscówkę. Zostało dwie minuty i miałem zwijać się do domu. Myślami jestem już przy kolacji:) a tu BĘC! Sprzęt mam tym razem delikatniejszy (Westin W2 do 10 g). Przy tej rybie ładnie kijek się wygiął i tylko się martwiłem, czy to znowu jakiś przyłów. Po kilku sekundach w toni mignął mi łany pasiak. Po chwili mam gagatka w podbieraku. Pomiar dał 36 cm. Mimo że to ładny okaz, jak na moje możliwości, to i tak jestem załamany bezrybiem, jakie panuje na tym łowisku. Jeszcze niedawno woda pięknie żyła. Teraz drapieżnik w ogóle nie daje o sobie znać. Jest ciężko.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.