W czwartek udało się wyskoczyć na ładną wodę PZW. Woda bardzo bogata w drobny bialoryb. Brania przy każdym rzucie, musiałem zrezygnować z robaków i łowić na kukurydzę żeby trochę ograniczyć brania. Szkoda że nie podeszło nic większego ale zabawa fajna.
Po niemal miesięcznej rozłące wróciłem nad Odrę. Trzy godzinki z feederem - krąpik na dzień dobry i cisza. Dwie godzinki ze spinningiem - klenik na do widzenia.
Tak samo pomyślałem, tylko skąd on w Bystrzycy i w dodatku na odcinku "pstrągowym" ? Taki mały uciekinier? Ale jak i skąd, przecież w okolicy nie ma stawów hodowlanych, a sama rzeka co chwilę poprzegradzana różnymi tamami. Fajnie po tylu latach moczenia kija zostać zaskoczonym 😊
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.