Skocz do zawartości
tokarex pontony

Jak było dziś na rybach - Maj 2023


artech

Rekomendowane odpowiedzi

przynęty na klenia   Dragon

Gratulacje, u mnie narazie boleń nie istnieje a Szczupaki mi nie biorą :D 30 kwietnia i 1 maja poświęciłem w sumie ok 12 godzin szczupakom, wynik - 1 krótki może 50 cm. Łowiłem z bratem, brat 30 kwietnia miał więcej szczęścia bo wyjął 4 ryby w tym jednego ok 80 cm ;)  

Dzisiaj już dla odmiany pojechałem skoro świt z myślą o okoniach.. Przez 2,5 godziny doczekałem się słownie dwóch brań z czego jedno wykorzystałem.. Po krótkiej walce w trakcie której pasiak zaparkował mi na chwilę w zaczepie udało się wyholować pierwszego "porządnego" okonia w tym roku - 39 cm :P 

Wrzucam jak zwykle jedno pamiątkowe foto

spacer.png

 

PS. Po wynikach moich znajomych, raczej odpuszczam próby łowienia kleni oraz boleni przez przynajmniej 2 tygodnie bo nie widze sensu.. Z szczupakiem to dosłownie łut szczęścia a do tego trzeba chyba być codziennie nad wodą i łowić aż do skutku..

W planie na pierwszą połowę maja chyba będzie więcej łowienia stacjonarnego i kilka wypadów za pasiakami :) 

  • Lubię to 1
  • Super 8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

U mnie też trzecie podejście do otwarcia sezonu szczupakowego - w końcu skuteczne. Od południa z większą, lub mniejszą częstotliwością przerzucałem niewymiarowe szczupaki. Około 17ej nadciągnęła wielka, burzowa chmura, zrobiło się niemal ciemno i ... wtedy puknął on. Chmura szybko zniknęła, a ja dalej zacząłem przerzucać skróty i tak do zmroku :) W sumie złowiłem kilkanaście szczupaków i tylko jednego "wyraźnie" wymiarowego.

Zdjęcie WhatsApp 2023-05-02 o 21.44.17.jpg

Zdjęcie WhatsApp 2023-05-02 o 21.44.17.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 11
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

U mnie z racji wolnego czasu dopiero wieczorem nie udało się wybrać na szczupaka ani bolenia ale pojechałem na nocne klenie. Nad wodą bylem o 21.30 i w 1.5 h udaje mi się złapać 3 klenie 54(PB), 50 i 41 i mialem jeszcze kilka brań. Łapalem na 4cm woblera.

IMG_20230502_225108~2.jpg

IMG_20230502_230821~2.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj udało mi się rozpocząć sezon. No co zrobić jak kobita wymyśli remont😅🙆.  Standardowo 2h po pracy i... 2strzaly. Teraz już po remoncie to i czasu na ryby będzie więcej. Połamania😎

20230504_195747~2.jpg

20230504_183645~3.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Majówka pod kątem próby złapania fajnego okonia do ligi. 1szego wracam z Opola i zachaczam o Odrę przed Wrocławiem, ale jedynie mały okonek i jazgarz na ultra lighta (łowię areatą do 3.5 g,  kołowrotek vanford, na główce lub czeburaszce 0.5 g zazwyczaj 25 mm tanta). Szybka decyzja i powrót do Wrocławia na jeden z kanałów, gdzie połowiłem z @jamnick85, ale masę drobnicy okonia, która nie przekraczała 20 cm. 

image.thumb.png.ddad0a2c0c696c460fa6795e537bb599.png

Nie zniechęcony dniem poprzednim wybrałem się kolejnego dnia na kanał w w/w celu - zabrałem ultra lighta oraz wędkę do 10 g z popperkiem. Znowu sporo drobnego okonia - znudzony ultra lightem rzucam popperem na przeciwległy brzeg i po paru plumknięciach o dziwo branie - szybka akcja i na brzegu ląduje ładny 31 cm okoń :) Poprzekpiony sukcesem próbuję dalej, ale to jedyne branie tego dnia.

image.thumb.png.8752b9639800be40d9974b0fe1c6b63d.png

Trzeciego ponawiam scenariusz z dnia drugiego, ale głównie bawię się ultra lightem :) Łapię parę płotek, sporo drobnych okoni oraz UWAGA - pierwsza ukleja na spinning :) 

image.thumb.png.1dbd498f6cda5cdff27a6809e56652b5.png

  • Lubię to 2
  • Super 8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na wodę wypływam około 14ej i zaczynam od jerka. Niby szukam szczupaków, ale z tyłu głowy cały czas świdrowanie, że już najwyższy czas zaistnieć w okoniowej lidze. Mimo to jerkuję i nawet udaje mi się oszukać pierwszą w tym sezonie rybę na tę przynętę. Gdy to się staje, zapuszczam silnik i kieruję się na odległe, niegdyś okoniowe miejsce. Tam kombinuję ponad dwie godziny i nic, zamiast okonków dwa małe szczupaczki. Przepraszam więc szczupaki i wracam tam, gdzie zaczynałem, ale trochę inną drogą. Chcę zajrzeć w miejsca, których nie widziałem ze 20 lat. Jedno z nich to koniec otwartej wody w postaci głebokiej zatoki. Teraz są to właściwie dwie zatoki. Ta którą pamiętałem została przedzielona w stosunku 2 do 1 długim, wcinającym się w otwartą wodę pasem oczeretów. Stawiam kotwicę jakieś 15m od końca tego pasa, by za jednym parkowaniem móc obłowić obie zatoki i sam pas. Na agrafce SG Savage Gear Craft Cannibal Paddletail. Gdy przynęta mija koniec oczeretów i jest w połowie drogi do pontonu, czyli na bardzo już krótkim "dyszlu" następuje takie uderzenie, że wyrywa mi kij z rąk. Woda na chwilę wręcz uniosła się w miejscu ataku. Nie było jednak zacięcia, więc liczę na powtórkę. Daję sobie i rybie chwilę i cichutko, bez hałasu przeglądam gumy. Wybór pada na Westin Ricky the Roachktórym obławiam wszystko dookoła powoli zbliżając się do oczeretu. Gdy w końcu odtwarzam poprzedni, skuteczny tor przynęty, niemal w tym samym miejscu następuje kolejny silny atak i zacinam na pusto. Okazuje się, że guma straciła ogon wraz z częścią tułowia. Wciąż jednak nie było między nami interakcji, która mogłaby wzmóc czujność szczupaka, więc nie odpuszczam. Tym razem zakładam  Herringa Shad Roach i w drugim rzucie, jakieś pół metra w lewo od poprzedniego ataku mam lekkie przytrzymanie. Zacinam, kij momentalnie wygina się po sam dolnik, ryba odjeżdza na hamulcu jakieś 3-4 metry i luz. Tym razem chyba wypłoszyłem ją na dobre. Nawet nie kombinuję, ale też nie zmieniam gumy i płynę w miejsce, gdzie na początku oszukałem szczupaczka. Spływam z coraz silniejszym wiatrem i rzucam razem z nim, więc zasięg mam gigantyczny. Około 19ej, po kolejnym takim rzucie, zamykam kabłąk, robię może dwa obroty korbką i lekki pstryk. Zacinam i czuję ciężar, ale gdzie mu tam do poprzedniego. Ryba idzie szerokim łukiem, ja bez większych oporów skracam dystans i za chwilę mam ją w podbieraku. To na pewno nie ta liga, ale do ligi haczykowej już się nadaje ;) Zwijam kije i płynę do slipu. W trakcie suszenia pontonu wykupuję pozwolenie na ten Okręg na kolejny tydzień. Mam tu coś jeszcze do załatwienia :) 

IMG-20230505-WA0006.jpg

IMG-20230505-WA0001.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 9
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio 3 wyjścia na ryby. 

Pierwsze to 7 godzin na żwirowni w Zwięczycy, tylko szczupak mnie interesował, więc większe przynęty na wędce. Tak pół na pół guma z woblerami. Martwa woda, nawet puknięcia nie było. 

Wczoraj od 18 do 21.30 Wisłok i trochę rzutów pod bolenie efekt taki że tylko obłowiłem nowo zakupione woblery bo bolenie nadal kompletnie nie widoczne. Pod sam wieczór i po zmroku już za kleniem się rozglądałem. Woda trochę za wysoka i w związku z tym za silny nurt. Ploper jeszcze nie na taką wodę , inne powierzchniowce też za szybko spływają . Skończyło się ostatecznie jednym kontaktem z rybą ale nie wcięta. 

Dzisiaj 3 godzinki między 11-14 na wodzie gdzie nie byłem ze 20 lat, takie dołki w ziemi wypełnione wodą :) pozostałości po starorzeczu Wisłoka. Pojechałem tam z ciekawości bo usłyszałem ostatnio że jeszcze istnieją i nawet że da się podejść do brzegu i jakieś rzuty wykonać. Delikatna wędeczka i tylko mikro silikony wziąłem bo bardziej mnie interesowało czy tam jest jakieś życie rybne czy tylko żaby się pie..... ;) 

Brania wykorzystałem w 100% , 4 puknięcia i 4 rybki w ręce. Mała wzdręga taka z 10 cm , 2 szczupaczki wielkości długopisu i taki z 35 cm jako ryba dnia :) Jak widać coś tam jeszcze pływa a pamiętam z młodości że piękne liny , płocie i wzdręgi tam były, a o szczupakach wielkich to legendy krążyły. 

Szczupaki kompletnie mnie nie interesowały , bardziej okoń i wzdręga , ale jak są małe to muszą być i większe zębate :) 

  • Super 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jednym słowem ESSOX  porażka z efektem  .

Ja w niedzielę trochę przeżuciłem trochę szczupaczków,  wszystko przed wymiarem . Do dwudziestu jeszcze liczyłem  , później straciłem rachubę  , dwa były godne uwagi ale fotek nie robiłem.  Jutro powtórka i postaram się zrobić jakieś fotki  , oczywiście jak będzie czego 

  • Dzięki! 1
  • Super 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj wieczorem wybrałem się na  nocnego klenia. Chodź warunki nie wydawały się sprzyjające bo padała mżawka i wiał wiatr to nad wodą bylem o 21.30. Już w pierwszym rzucie trafiłem klenia 48cm. Przez kolejne 2 godziny łapie jeszcze dwa czterdziestaki i jeden mi spada. Łapałem na 4 cm woblera.

IMG_20230507_120523.jpg

  • Super 8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A ja dzisiaj miałem przyjemność wystartować w drugich swoim życiu GP okręgowych w spinningu. Ryby chimeryczne, mój plan nie do końca się powiódł ale na 63 startujących udało się zająć 14 miejsce, co uważam za swój duży sukces.  Kolejna lekcja jak łowić i gdzie łowić. ;)

  • Lubię to 2
  • Super 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No i niestety trzeba przyznać do porażki,  prawie cały dzień na wodzie z spinem na dwóch jeziorach.  Na jednym trzy brania nie wcięte,  na drugim jedno branie i kruciak na  30 cm . Teraz spin idzie w  kont a spróbuje odpocząć przy gruntówkach za panem grzechotnikiem  , zobaczymy co z tego wyjdzie 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po dłuższej przerwie, w końcu udało się wybrać nad wodę.  Najpierw przed zmierzchem z godzinkę na Śląskiej Ochli w nadziei za kleniem. Niestety trafił się tylko 30tak szczupaka.

Między 21 a 23:30 ćwiczyłem się na Odrze w Nowej Soli również za kleniem. Standardowo (w moim przypadku) do wody leciały zamiennie smużaki (oski) i małe woblerki ciut głębiej schodzące. Było parę skubnięć i jeden dłuższy kontakt z rybą (chyba cała sekunda 😉, branie pod samymi nogami). I to tyle... 

  • Lubię to 1
  • Super 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 7.05.2023 o 20:22, MarianoItaliano85 napisał:

udało się zająć 14 miejsce

Gratuluję!:)

Odkąd zacząłem biegać ze spinningiem, obiecuję sobie, że wezmę chociaż raz udział w GPO. Przychodzi termin i... kołdra jakaś taka ciężka, że kto by mnie w niedzielę wygnał o świcie na ryby? Nie ma mocnych:))) A wyniki to zaczynam sprawdzać od drugiego miejsca w tabeli. Wiadomo, kto będzie pierwszy;)  Na medal spisał się też nasz forumowy znajomy, a dokładnie na srebrny. To jest tak, jak walczy się do ostatnich minut. Bywa, że w tym czasie rozstrzyga się wszystko. Gratuluję Piotrowi, bo cieszy, gdy dobrzy znajomi są na topie. Wczoraj miałem taką akcję, że już praktycznie po dzwonku na powrót mam branie i trzeba było się szybciej niż zwykle obejść z rybą. Dzień wcześniej było podobnie, ale miałem kilkuminutowy zapas. A jaka jest sytuacja na odcinku, który ostatnio odwiedzałem? Ryby mocno odpaliły. Jednak to nie jest tak, że w każdej godzinie dnia. To trzeba samemu wychodzić i sprawdzić;) I to nie jest tak, że wrzucisz cokolwiek i bum!:)  

  • Lubię to 1
  • Dzięki! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj nad wodą (Odra Nowa Sól) pojawiłem się ok. 20:30 czyli w zasadzie przy zachodzie słońca. Chciałem ciut wcześniej, ale nie wyszło. Przerzucałem swoje smużaki i małe wobki plus trochę kupnych woblerków 4-6cm. Głównie prowadzone w górę rzeki, czasem po łuku i w górę. Sporadycznie z prądem.

Ok. 21:15 jedno jedyne branie. Po nie długim holu udało się podebrać Bolenia 61cm. Największa do tej pory ryba na własną przynętę, cieszy niezmiernie.

Było potem jeszcze kilka drgań/stuknięć na szczytówce... ale nie potrafię odróżnić czy to skubnięcia, czy może jakieś trawy lub dno przyhaczane.

Któryś wyjazd z rzędu zastanawiam się na przewinięciem plecionki. Aktualnie, od późnej jesieni na kołowrotku mam 4 splotowego chińczyka 0,06mm wytrzymałość 4lb. Miało być na okonia i pstrągi, a się przeciągło i jest teraz głównie na klenia.. Jak widać tym razem wytrzymało, ale nie wiem czy nie pogrubić tego trochę...

boleń 2023.05.10 21-15.jpg

  • Super 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 9.05.2023 o 12:24, jaceen napisał:

Gratuluję!:)

 A wyniki to zaczynam sprawdzać od drugiego miejsca w tabeli. Wiadomo, kto będzie pierwszy;)  Na medal spisał się też nasz forumowy znajomy, a dokładnie na srebrny. To jest tak, jak walczy się do ostatnich minut. Bywa, że w tym czasie rozstrzyga się wszystko. Gratuluję Piotrowi, bo cieszy, gdy dobrzy znajomi są na topie.

No Olej pozamiatał.

Piotruś też klasa sama w sobie, wiedział że wystarczy wziąć 3 gumy na krzyż 😄

Ja przed zawodami założyłem, a właściwie stwierdziłem, że miło byłoby być w Top20. I udało się. :) Nie ukrywam, że liczyłem też mocno na niefart Kolegów(ale menda ze mnie 😉) i sporą aktywność okoni. Mocno się przeliczyłem ale nie mogę narzekać. 

  • Lubię to 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gratulacje wszystkim, u mnie ostatnie dwa wypady to był przedwczorajszy ze spławikiem i pickerem oraz dzisiejszy ze spinem..

Przedwczoraj połowiłem sobie całkiem fajnie, kilka karpi, karasi oraz 2 nieduże liny :) 

Dzisiaj za to udało się wkońcu odczarować szczupakową niemoc i zaliczyłem pierwszego zębatego 69 cm :D 

Wrzucam trzy pamiątkowe zdjęcia z tych wypadów

spacer.png spacer.png spacer.png

 

PS. W planach na resztę maja mam złowienie jakiegokolwiek bolenia lub klenia.. A jak będzie jakaś cieplejsza noc to może wyskoczę sprawdzić czy już się pokazują węgorze ;) 

  • Lubię to 1
  • Super 10
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj miały być jazie i klenie na małej rzeczce a tylko niewielkie okonie dopisały. Łowiłem w samo południe. Wieczorem wynik pewnie byłby lepszy. Wszystkie skusiły się na woblera ze zdjęcia. 

IMG_20230516_134848_copy_1280x960.jpg

IMG_20230516_173433_copy_1024x768.jpg

IMG_20230516_145514_copy_1024x768.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 
2023_05_16k_miej.(3).thumb.jpg.bc69e63982accdd3227285de380e65e2.jpg 
 
Wtorek.
Nadchodzący front z opadami miał mi dać szansę łowić tylko dwie godziny, a wyszło ponad cztery. Byłem z tego bardzo zadowolony, bo kolejny raz mogłem wziąć lekki spinning i  zmierzyć się z białorybem. Głównym celem były wzdręgi i jazie. Podczas łowienia mikro przynętami można się spodziewać też kleni, płoci i niewielkich boleni. A to nie jest koniec, bo nierzadko przynęty zasysają leszcze i krąpie. Linów i karpi jeszcze nie udało się mi trafić, ale konkretne drapieżniki już tak.
Próbowałem przez kilka dni różnych przynęt, zaczynając od mikro woblerków, obrotówek, wahadłówek i skończyłem na silikonowych larwach.
2023_04.27kanam.(15).thumb.jpg.99f2ee9bc20687c2f7bf7ac53e5bff6e.jpg
 
IMG_20230516_184950.thumb.jpg.2fb57217cc081f3932b8a7d3889d71bf.jpg
 
Łowiskiem był jeden z kanałów Odry i na nim najlepiej łowiło się mi właśnie przynętami silikonowymi. Warunki nie pozwalały na stosowanie opadu i wszystko odbywało się podczas ściągania w umiarkowanym tempie. Szybkość trzeba było dobrać tak, by larwy nie grzęzły w podwodnym zielsku. Najlepsze efekty dawało prowadzenie pod "skórkę", czyli tuż pod powierzchnią robiąc delikatną smużkę. Arcy trudne zadanie. Przeszkadzający wiatr, pływające listki i inne farfocle skutecznie zmniejszały ilość brań. Widzisz, jak ryba zaczyna się zbliżać do larwy i w najważniejszym momencie najeżdżasz na jakąś płynącą trawkę i po zawodach. Takich zdarzeń było całkiem sporo. Wtorek był chyba podsumowaniem moich wcześniejszych wypraw. Ciągle spoglądałem w chmury, czy oszczędzą mnie przed zmoknięciem i udało się, bo tylko chwilowo pokropiło, a rybki całkiem fajnie brały. Ciekawe, gdy najdzie mnie ochota łowić wzdręgi na jesień, czy też będę taki skuteczny?
2023_05_16k_miej.(1).thumb.jpg.32e581c236e8881b40f8df6e9abd7346.jpg
 
2023_05_16k_miej.(2).thumb.jpg.40be8dea61c048a5b43bb548aecc79cc.jpg
 
2023_05_16k_miej.(4).thumb.jpg.d6c5c37fb3cf9bddc938a2318f615ea2.jpg
 
2023_05_16k_miej.(5).thumb.jpg.532d532cee5a9e90dc3e2345eaa0db5b.jpg
 
2023_05_16k_miej.(6).thumb.jpg.92211886b96c4a5b2fff8938df1603f5.jpg
 
2023_05_16k_miej.(7).thumb.jpg.c3544c4cb9e692a7c66d635d44dfbb2e.jpg
 
  • Super 10
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gratulacje pięknie łowicie..

Mi się wczoraj udało wyskoczyć przed deszczem kilka godzin porzucać na rzekę.. Miałem 3 kontakty z których 2 zakończyły się rybami, najpierw wyjmuję klenia 43 cm, a chwilę później takiego +- 30 cm :) 

Tak więc kolejne założenie na maj zaliczone.. Dla niektórych z was może to wydawać się śmieszne, ale obecnie w moich rejonach naprawdę ciężko złowić klenia czy bolenia..

Wrzucam jedno pamiątkowe foto z wczoraj

spacer.png

 

PS. Teraz niestety czeka mnie 3 dni chłodu i opadów więc pewnie do soboty bez wędkowania. Jeśli popłynie duża woda na rzekach to chyba zrobie podejście za węgorzem :ph34r:

  • Super 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Coś tam napiszę żeby było widać że żyję :)

Pogoda do doopy więc wyjść na rybki mało, samochód odmówił posłuszeństwa więc dalej nie było jak pojechać.

 

Jedno wyjście poranne od 5-8 z malutkim silikonem za okoniem lub białorybem , wyjęte 6 okonków z czego największy może z 15 cm miał. 

Jedno wyjście z pickerem na takie wyrobisko wypełnione wodą, powstało przy okazji budowy autostrady z 10 lat temu. Ciekawy byłem czy coś tam pływa. Miejsce nie to które wytypowałem w domu, siadłem na takim nie bardzo odpowiednim, dodatkowo silny wiatr utrudniał łowienie. Brań sporo , wyjąłem kilkanaście płotek takich 15-18 cm. Klasyczny koszyczek, jako zanęta przetarty na sicie chleb tostowy z minimalnym dodatkiem sypkiej mieszanki płociowej, na haczyk krążki z wykrojników Matrixa 6 lub 8 mm, w różnych kombinacjach chleb tostowy, mielonka żółty ser . 

Na Wisłoku cisza, przeważnie pod wieczór wychodzę i do 2 godzin po zmroku. Kompletnie nic , tylko nietoperze walą w żyłkę imitując brania :) jeszcze nie widziałem ataku bolenia w tym roku i zastanawiam się po co kupiłem pod niego te różne woblerki ;) 

  • Lubię to 2
  • Super 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

IMG_20230517_204659.thumb.jpg.6cd8a70470762c25102994d7816fa6c9.jpg

Piku piku, czemu nie. Dałem 30 min szansy woblerowi Piku piku do animacji martwej rybki. I ostatnie czwarte branie mocno mnie zaskoczyło. Myślałem, że wcześniejsze próby zassania woblera były wyłącznie sprawką pasiaków. W końcu wobler znika, zacinam i czuję, że buja się fajny okoń. Ostatecznie okoniem okazała się śliczna wzdręga.

IMG_20230517_204523.thumb.jpg.3b85b936836378a52347245fb6e25ad0.jpg

  Wcześniej były mniejsze na imitacje larw. Były też niewielkie jazie, trochę okoni i kilka boleników. Trafił się nawet wymiarowy. To nie był dzień lepszy od poprzedniego, ale niespodzianka wynagrodziła całą wyprawę.

IMG_20230517_164855_1.thumb.jpg.d62b4da4821a3ab495eb44de3f7e82b5.jpg

IMG_20230517_204636.thumb.jpg.3dd3e77f8823107b0da70269fc589083.jpg

IMG_20230517_161051_1.thumb.jpg.9380be340c5ea456ced1b9f5274ff959.jpg

IMG_20230517_155749.thumb.jpg.b00587feab5ba1267050812b31711a3c.jpg

  • Lubię to 2
  • Super 8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj wieczorem decyduje się na szybki wypad nad Odrę. Czas ograniczony bo o 5 trzeba wstać do pracy. Chwilę po 21 jestem nad wodą.  Odra podniesiona mętna i szybko płynie. Znajduje miejsce ze spokojniejsza woda i już w 3 rzucie mam branie przy samych trawach. Rybą mocno walczy ale udaje się ją wyholować. Miarka pokazuje 59cm i jest to moje PB😀 Łapalem na 4 cm woblera( dobrze że wymieniłem kotwice bo ryba pokiereszowała nawet te mocne). Później mam jeszcze jedno branie ale nie zacinam. 

IMG_20230518_211344.jpg

  • Lubię to 2
  • Super 11
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.