andrutone Napisano 4 Listopada 2025 Napisano 4 Listopada 2025 Pierwszy raz zakładam nowy temat 😊 Wpis Marientego o złowieniu siedmiu sandaczy popchnął mnie dziś nad wodę. Wziąłem wędkę sandaczówkę, podobny co ostatnio zestaw smukłych, niedużych woblerów i postanowiłem spróbować swojego szczęścia. Wieczór bezwietrzny, z ładną pełnią księżyca, ale bardzo zimny. Nad rzeką melduję się ok. 21:30. Pierwsza miejscówka, nie mija nawet 10 minut i czuję delikatne branie, po czym ciężar fajnej ryby. Sandacz to nie był, ale i tak jest się z czego cieszyć. Piękny, gruby jaź. 47 cm - moje nowe PB, ledwo tydzień po poprzednim 😁 Zagryzł Glooga Nike 8cm. Później udaje mi się (w końcu) złowić pierwsze sandacze tej jesieni. I to trzy sztuki, a jeszcze dwa się spięły. Niestety wszystko niewymiarowe. Niemniej jest to dla mnie bardzo udany początek listopada. Miejmy nadzieję, że będzie to "dobry prognostyk" na resztę roku 👍 4 6 Cytuj
ESSOX Napisano 10 Listopada 2025 Napisano 10 Listopada 2025 Dawno nic nie napisałem bo nie było efektów. Jakieś małe klenie na spinning, szczupaczki okołowymiarowe, 3 zasiadki na "no killu" bez ryby co mi się do tej pory nigdy nie zdażyło Dzisiaj tak z partyzanta pojechałem na Strug, od 12 do 16 odcinek może z 50 metrów zrobiłem. Nie lubię nabijać kilometrów na rybach, mogę stać w jednym miejscu nawet ze 3 godziny Miejscówka wybrana z mapy google, nigdy tam nie łowiłem, szerokość rzeczki jakieś 8-10 metrów i głębszy kawałek, chyba ponad 2 metry nawet. Zawadów nie miałem więc na pickerka też się tam wybiorę. Celowałem w okonie więc przynęty takie średnie nie najmniejsze ultralajciki. W ręce tylko 3 ryby, jazik taki miedzy 25-30 cm na obrotówkę 2 i to co na fotkach. Płoć 33 cm i okoń 22. Obie ryby na taka grubszą tantę 4cm. Do tego szczupaczek około 40 cm wypiął się po kilku młynkach i fajny szczupak zrobił obcinkę obrotówki, nie widziałem go ale falę i bełt zrobił konkretny, to już musiało być piękne rybsko. 2 Cytuj
ESSOX Napisano 14 Listopada 2025 Napisano 14 Listopada 2025 Uzupełnienie wcześniejszego posta . 2 fotki kilka minut ładowało, tragedia. 2 Cytuj
andrutone Napisano 14 Listopada 2025 Autor Napisano 14 Listopada 2025 Za mną kolejne "nieudane" wyjście na sandacza. Tym razem rapalkę zagryzł kleń 48cm 😉 1 6 Cytuj
jaceen Napisano 16 Listopada 2025 Napisano 16 Listopada 2025 Cześć. Listopad podporządkowałem sandaczom. Tyle zarzekałem się, że z nimi koniec i dalej nie dotrzymuję słowa. Nic to, decyzja dojrzewa i w końcu kiedyś twardo postanowienie zrealizuję. Gdyby nie nasza liga sandaczowo-szczupakowa, to kto wie, może już o sandaczach bym dawno zapomniał. Co się działo u mnie? Pisząc to, doliczyłem dziesięć listopadowych wyjść nad Odrę. Za każdym razem meldowałem się między godziną 14:00-15:00. Dawało to około dwóch godzin łowienia za dnia i zostawałem podobnie około dwóch godzin po zapadnięciu zmroku. Do wody przeważnie leciały rippery. Dobrałem kilka gum w mocnym kolorze fluo. Odra ostatnio była mniej klarowna i zrezygnowałem z kolorów naturalnych. W świetle UV gumy też pięknie się prezentują i to uważałem za plus. Z ciężarem nie przesadzałem. Główki dobierałem między 5-10 g. W ogóle odchudziłem sprzęt, bo spinning do lżejszego łowienia z plecionką nr 0,10 i kołowrotkiem 2000 w zasadzie nadawałby się na okonie. Może to źle, a może dobrze. Jedno wiem na pewno, z takim zestawem mam więcej akcji i więcej się wędkarsko dzieje. Może cieńsza plecionka daje mniej podejrzanych sygnałów na rybie bodźce? Z pewnością mniej szumi na przelotkach. A gdy siądzie okaz pod metr, to sobie poradzę. Więcej brań miałem za dnia. Z tych dziennych, tylko jeden wymiarowy i gdyby skrupulatnie policzyć, to około trzydziestu pstryknięć zaliczyłem. W nocy natomiast siadały trochę rozmiarowo lepsze. W tym towarzystwie był porządny sandacz i szczupak. Ten pierwszy uwieńczony zdjęciem, drugi podczas nieumiejętnego podebrania uwolnił się spod ręki i w galerii go nie będzie. Podsumowując, do tej pory złowiłem klenia, trzy szczupaki, kilka okoni i dziewięć sandaczy. Nie jest to jakiś porywający wynik, ale porównując do beznadziejnego w moim wykonaniu października, wygląda to znacznie lepiej. Teraz pozostaje znaleźć białoryb, który ewidentnie gdzieś się przesunął. Tym bardziej że miejsca, które ostatnio odwiedzałem, jakoś mocno są oblegane. 👊 2 4 Cytuj
tomek1 Napisano 16 Listopada 2025 Napisano 16 Listopada 2025 U mnie sobota na pontonie na zero ale dziś z brzegu ładny okoń na canibala. 37 cm. 2 3 Cytuj
krznow Napisano 18 Listopada 2025 Napisano 18 Listopada 2025 W niedzielę wybrałem się nad w wodę z myślą zakończenia już sezonu spinningowego. Jedno branie , przy samym brzegu na woblera. Prawdopodobnie mój największy szczupak bo za dużo ich nie złowiłem. 1 6 Cytuj
Zbynek1111 Napisano 18 Listopada 2025 Napisano 18 Listopada 2025 Witam ja dzisiaj zaliczyłem kolejny wypad za sandaczem ale niestety znowu na zero. Ostatnio sporo poświęcam im czasu i wypadów. W wodach w których łowię nie ma za dużo sandaczy. Z kim bym nie rozmawiał to wędkarze narzekają że ryby drapieżne nie biorą ale się nie poddaje i łowię dalej. Kupiłem nawet wędkę pod sandacza dragon proguide z zobaczymy czy coś pomoże. 2 Cytuj
jaceen Napisano 18 Listopada 2025 Napisano 18 Listopada 2025 We wtorek było tak zimno, że wytrzymałem tylko dwie godziny. Jeszcze się nie przyzwyczaiłem do takiego chłodu. Wybrałem stronę zawietrzną. Gdyby nie czuła szczytówka, to pewnie bym wracał z myślą, że nic się nie zainteresowało moimi ripperami. Zacząłem od opadu 8 g i ostatecznie zszedłem na 5 g/10 cm. Zaliczyłem trzy pstryczki, prawie ledwo widoczne na szczytówce. Gdybym jej bacznie nie obserwował, to nic bym nie poczuł. Sieczka przy brzegu przed zmierzchem oczkowała, to pokarm jest. Zaobserwowałem też, że wędkarze z łódek ryby podbierają, to woda nie jest całkiem jałowa. Być może przełowiona, bo presja jest przeogromna, ale o tej porze roku już nie grymaszę i idę na maksymalną wygodę kosztem wyników. I teraz tak, albo skoncentruję się na pasie przybrzeżnym z lżejszymi główkami, albo dołożę 5-10g, by zyskać na odległości (jakieś 10 metrów brakuje do urozmaiconej struktury w Odrze). Wtedy jednak stracę na finezji, którą w sandaczowaniu doceniam. W niedzielę zaś pognało mnie na nocne sandacze do centrum. Pogoda wymarzona. Prawie bezwietrznie, a temperatura jak na listopadową noc była bardzo przyjemna. Możliwe, że w tym sezonie, to ostatnia tak przyjemnie spędzona nocka. Wydłużyłem pobyt do ostatniej chwili, do momentu, gdy zaczął padać deszcz. Jak ktoś wie, o której z niedzieli na poniedziałek zaczęło padać we Wrocławiu, to będzie wiedział, o której wróciłem:) Miałem kilka dziabnięć na woblera. Łowiłem połowę czasu na gumy i drugą połowę na woblera. Przeszedłem na drugi brzeg i tam miałem kilka tych delikatnych skubnięć. Jedno z nich, trochę mocniejsze, okazało się dość przyzwoitym kleniem pod 45 cm. 👊 2 6 Cytuj
SebaZG Napisano 1 Grudnia 2025 Napisano 1 Grudnia 2025 Pierwsza dekada to wieczorno nocne próby sandaczowe. Potem podjąłem 4 próby miętusowe. Przejrzałem zdjęcia w telefonie. Sandaczy w tym czasie nie było, albo były tak krótkie, że nie warte robienia zdjęcia (Chyba był jeden, ale nie przekroczył 20cm 🤣). Z miętusami też nie poszło, w zasadzie bez brania. Co ciekawe w tym czasie zarówno sandacze i miętusy widziałem, ale u sąsiadów. Gdyby nie to przestał bym wierzyć, że poza wietrzeniem głowy jest po co się nad wodę wybierać. Podsumowując, miesiąc bez żadnych sukcesów. 2 Cytuj
jamnick85 Napisano 2 Grudnia 2025 Napisano 2 Grudnia 2025 Strasznie mi się nie chciało w niedzielę ruszać dupki z cieplutkiego domu. Ostatecznie udało mi się samego siebie namówić, że blisko, że na godzinkę max dwie. Wybór padł na Widawę, gdzie w styczniu trafiłem kilka zimnych kleni. Na miejscu kolejna fala marudzenia, że woda wysoka, że nie ma jak podejść, że krzory przeszkadzają. W końcu jednak się decyduje porzucać i....mam chyba najlepszy dzień w tym sezonie. Z jednego miejsca wyjeżdża 10 jazi i kleniu. Większość ryb w przedziale 35-40cm, ale jeden grubasek się wyróżnił. Wszystko na zgniło zieloną tantę 1.5 cala na haku offsetowym + 1g czebu. Rzucane pod drugi brzeg, na spokojniejszą wodę i pozwalanie przynęcie toczyć się po dnie w stronę koryta i silniejszego nurtu. Bez podbijania czy szarpania, woda robiła swoje. Większość brań na skraju wolniejszej i szybszej wody. 4 4 Cytuj
Fido Angellus Napisano 2 Grudnia 2025 Napisano 2 Grudnia 2025 Widawa o tej porze roku... szacun, pełny szacun nawet jak nie odszedłeś zbyt daleko od cywilizacji 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.