ESSOX Napisano 5 Grudnia 2025 Napisano 5 Grudnia 2025 Dwa dni łowienia na Strugu., delikatnie ultralajtem. W zasadzie to tylko taka 6,5 cm wiotka Tantka pijawkopodobna w ciemnym kolorze z obciążeniem 0,8g lądowała w wodzie. Delikatne drgania przy dnie, kilku sekundowe przerwy, szurania , taka dłubanina bardziej. Takie sesje po 2 godzinki między 12-15. Dwa dni ten sam odcinek , może z 50 metrów brzegiem. Kończy się wędkowanie w tym roku i chciałem jeszcze wędkę w ręce potrzymać W czwartek 3 okonie i klenik taki między 25-30 cm. W piątek tylko jedno branie i taki sam klenik. Największy okoń niby 25 cm ale taki jakiś chudy nie obżarty na zime. Akurat on wziął na małego woblerka z Ali, nowy zakup i takie testowe rzuty były. 2 3 Cytuj
jaceen Napisano 6 Grudnia 2025 Napisano 6 Grudnia 2025 Zapowiadają temperatury powyżej 10°C, to kolejny raz wybrałem się na rozpoznanie po wrocławskich kanałach. Już wcześniej wytypowałem miejsce i w sobotę chciałem dokładnie je sprawdzić. Kilka metrów w bok i robi różnicę. Tak właśnie było. Gdy tylko odchodziłem dalej, to nic się nie działo. Trzeba było się skupić na pewnym, ciasnym odcinku i już. Szkoda, że nie wziąłem delikatniejszego spinningu z cieńszą plecionką. Okonie są obrażone, a wzdręgi na przegrubioną plecionkę trudno przechytrzyć i odległości z takim sznureczkiem brakuje. Po niedzieli może wybiorę się lepiej przygotowany. Myślałem, że będzie już dobrze, a tu jeszcze trzeba korygować sprzęt. Miałem kilkanaście rybek na kiju. Do ręki wpadło pięć wzdręg, dwa kleniki i okoń. Wszystkie brania na Tanty zbrojone bezzadziorami z koralikiem do 0,3 g. Brania w toni w wolnym opadzie i w bardzo wolnym przeciąganiu. Na początku grudnia miałem jeszcze szczupaka, fajnego okonia i niewielkiego sandaczyka. Normalnie jestem w szoku:))) Pięć gatunków się doliczyłem. Miesiąc darzy:))) 👊 1 7 Cytuj
tomek1 Napisano 7 Grudnia 2025 Napisano 7 Grudnia 2025 Ja dziś wpadłem na pomysł wyjazdu z pontonem na szczupaka. Wypływam w totalnej mgle, gdyby nie GPS w sondzie to nie miałbym żadnej orientacji. Przez chwilę jest ok ale nagle wjeżdżam w lód na tyle gruby, że mam obawy o przebicie pontonu. Kręcę się tam gdzie woda a jak wiatr się ruszył to zobaczyłem, że może 30% jeziora jest wolne ale nie miejsca gdzie powinienem trollować. Spływam więc do brzegu z myślą zmiany łowiska. Jadę roztopioną, koślawą drogą między polami i nagle w sekundę ściąga mi jedno koło w pole i dalej wpadają dwa kolejne. Próby wyjechania tylko pogarszają sprawę. Pierwszy raz nie pomogły wszelkie triki typu podnoszenie zawieszenia i blokada dyferencjału. Na szczęście niedaleko była pomoc drogowa z terenową wyciągarką🫤 1 1 Cytuj
SebaZG Napisano 7 Grudnia 2025 Napisano 7 Grudnia 2025 W tygodniu byłem za nocnym sandaczem. Temperatura kręcąca się około zera i lekko poniżej, spora mogła i księżyc w pełni lub zaraz przed nią. Wszystko razem pięknie się komponuje. Wrażenia estetyczne jakich rzadko. Tylko ryby brakło... Zero kontaktu. Dziś musiałem podrzucić córkę za miasto do koleżanki. Do dyspozycji kilka godzin, plus bardzo bliskie sąsiedztwo Odry, więc jest wymówka aby skoczyć nad wodę. O niedzielnej okazji widziałem już od dłuższego czasu, więc weekendowy wieczór łudzenia się za sandaczem odpuściłem. Najpierw spróbowałem szczęscia z muchówka za białorybem na starorzeczu. Brakło umiejętności, odpowiedniej muchy, albo choroba wie czego. Nie do końca wierząc w to, że się uda coś połapać, na wszelki wypadek miałem w aucie gruntówki i chleb. Przeniosłem się na Odrę. I to był strzał w dziesiątkę. Zaliczyłem 3 ostrogi. Na pierwszej, z praktycznie z jednego miejsca 4 brania i 3 ryby w podbieraku. Na drugiej jedno branie z sukcesem. Na trzeciej już bez brania. Klenie 37, 39.5, 40 i 40cm. W tym roku na muchę i spinning tak marnie było z kleniami, że myślałem że ich prawie w naszej okolicy nie ma, a tu w około 1 godziny 5 brań i 4 ryby. Tak dobrze to jeszcze nigdy na zimnych kleniach nie miałem (może dlatego, że w grudniu na nie nigdy nie zasiadłem 🤔). Zdjęcie wrzucam tylko jedno, pierwszego. Wszystkie 4 wylądują w GP 3 4 Cytuj
andrutone Napisano 8 Grudnia 2025 Napisano 8 Grudnia 2025 Wybrałem się wczoraj na Leśną Wodę poszukać szczupaków. Tym razem, po raz pierwszy, pojechałem na początek rozlewiska, a nie tak jak dotąd na jego koniec, tam gdzie ośrodek wczasowy i boisko. Ciekawe i przyjemne miejscówki, pogoda ekstra, tylko szczupaków nie było... Na części zbiornika był jeszcze lód po ostatnich przymrozkach. 1 6 Cytuj
jaceen Napisano 9 Grudnia 2025 Napisano 9 Grudnia 2025 Hej, fajny dzień ten wtorek był. A nawet i nocka Po kolei. Znowu zgadałem się z Ventusem na ryby. Tym razem postanowiliśmy zmierzyć się ze wzdręgami. Nad wodą byliśmy niemalże równocześnie. Wiatr trochę z początku przeszkadzał, ale pod koniec było spokojnie. Dało się łowić najdelikatniej, jak tylko pozwalał sprzęt. Chyba nie przesadzę, jak przyznam największą skuteczność Larvie Multi Z firmy Libra w kolorze żółtym. Przy okazji wspomnę, że odwiedził nas na chwilę Marienty i przed zmierzchem dołączył też na chwilę Fido. Co do łowienia i techniki nie wniosę nic szczególnego. Delikatne podrzucenie larwy, intuicyjnie pozwalaliśmy na opad, raz dłuższy, kolejny raz krótszy. I w ten sposób szukaliśmy głębokości, w której najczęściej coś skubało. Wspomagane to wszystko było delikatnymi dygnięciami szczytówką i kasowaniem luzu na lince. Niewielki wiatr tworzył na lince "balon" i brania u mnie były wyczuwalne dopiero w momencie prostowania plecionki. W sumie było kolorowo, bo brały wzdręgi, klenie, krąpie, bolenie i okonie. Już nocą podejrzewam nawet szczupaki, ale o tym za chwilę. Ilościowo u mnie +/- 10 wzdręg, dwa klenie, bolenik i kilka krąpi. Najpiękniejsza wzdręga mogła mieć pod 35 cm, ale niestety hol się przedłużał i ostatecznie się wypięła. Ventus był przy mnie i kibicował, to potwierdzi, że to była przyzwoita ryba. U niego też się działo. Początkowo nie mógł się dostosować, ale gdy się wstrzelił z przynętą i sposobem prowadzenia, to w końcówce miał nawet częściej brania. Fido nie miał na tyle czasu, bo dotarł tuż przed zmierzchem i w kilkanaście minut trudno się było dopasować. Mnie zajęło to miejsce trzy wyprawy. Wieczorem chwilę pogadaliśmy i jeszcze spróbowałem na Odrze poszukać sandaczy. Odra prawie stojąca nie wróżyła sukcesów. Szybko zrezygnowałem. Wracając do domu, postanowiłem przejść jeszcze koło miejsca, gdzie łowiliśmy za dnia. Nie wytrzymałem. Przystanąłem jeszcze na chwilę, by spróbować nocnego spinningu z białorybem. I powiem wam, że gęba do tej pory mi się uśmiecha, bo tyle emocji dawno nie miałem. Klimat był super. Ciepło i wiatru ani mru mru. Aż żal było wracać. Zaczęło się od wzdręgi. Po kilku minutach łowienia żółtą Larvą Libry siadła właśnie wzdręga. Ale radocha. Później emocje z minuty na minutę rosły. Doławiam dwa klenie i kilka krąpi. Między nimi trzy niewielkie okonie. One jako jedyne dawały wyraźny pstryk, bo wszystkie inne brania to pulsujący ciężar docierał do mnie dopiero po likwidowaniu luzu linki. Pod koniec miałem trzy dziwne sytuacje. W odstępie kilkunastu minut trzy ryby po krótkiej walce ścinają plecionkę. Małe nie były, ale trudno mi zgonić na jakiś błąd w wiązaniu, czy uszkodzenie. Miejsca też odległe, by przypuszczać tę samą rybę. Teraz to tylko pozostają domysły, albo szczupaki, albo jakieś słuszniejsze ryby i dynamiczny zryw powodował zerwanie plecionki. Po tym incydencie doławiam jeszcze jednego klenia, trzy krąpie i trzy okonki. To wszytko już na różową Larvę Multi. Gdybym przyjechał samochodem, to pewnie bym siedział dalej, ale ostatni tramwaj już był na rozkładzie i z wielkim bólem musiałem się zwijać. Nie wiem, czy jeszcze w tym roku będzie okazja tak fajnie spędzić czas nad wodą. Było naprawdę bardzo miło. 2 5 Cytuj
SebaZG Napisano 10 Grudnia 2025 Napisano 10 Grudnia 2025 Ja wczoraj podjąłem kolejna walkę z sandaczem. Mniej więcej 19:30-22:30. Bo jak sobie mówię, "chorobę trzeba pielęgnować". A o tej porze doby w grudniu, to jakoś nie mam pomysłu za czym innym można się uganiać. Walka przegrana. Ale nie do końca. Najpierw jedno branie, nie branie. Przy podciągnięciu gumki po chwilowej pauzie, myślałem że mam zaczep. Wędkę podciągam coraz wyżej, hamulec zaczął lekko popuszczać, ze trzy tyrknięcia. "Zaczep" raz kopnął na wędce i puścił. Podświadomie spodziewałem się "zera", więc już jestem zadowolony, że choć jakiś kontakt był. Potem stała się rzecz dziwna. Guma chyba 12cm (shad teez lub chiński odpowiednik) na 10g główce. Pstryka nie było, bo akurat nie był to klasyczny opad. Ale opór na wędce czuje. Chwilę później w podbieraku ładuje kleń ponad 40cm. Co ciekawe z dwie godziny później, prawie, że w tym samym miejscu, również na gumę (10 cm chiński odpowiednik shadteez slim z główką 4 lub 6g) wziął bardzo podobny kleń. Do tej pory w życiu kelnia na tego typu gumy nie złapałem, a wczoraj dwa w ciągu jednego wypadu. 4 3 Cytuj
jaceen Napisano 12 Grudnia 2025 Napisano 12 Grudnia 2025 12-12-2025 r. Idealny dzień. Prawie bezwietrznie i temperatura pozwalała łowić bez rękawiczek. Jeden z najlepszych dni w tym roku. Do wglądu dwie największe wzdręgi, szacunkowo 35 i 32 cm. Totalny przewrót w gatunkach. Wcześniej dominowały krąpie, później okonie, a w piątek wzdręgi. Nie wiem, jaki czynnik ma na to wpływ. Dobrze, że wziąłem Dragona Finesse 2,45 / 0,5-7 g z żyłką fluo 0,14. Kołowrotek Mistrall RX PRO FD20 a przynętą była niezmiennie ostatnio Larva Multi 25 mm. Nie miałem obaw, że wędka klęknie przy kołowrotku. 3 5 Cytuj
wasyl1968 Napisano 15 Grudnia 2025 Napisano 15 Grudnia 2025 Próbny wpis , coś się zacięło? czy nikt nie pisze 🤔 1 Cytuj
jaceen Napisano 15 Grudnia 2025 Napisano 15 Grudnia 2025 17 godzin temu, wasyl1968 napisał: coś się zacięło? czy nikt nie pisze 🤔 We Wrocławiu sandacze ruszyły i nikt pary z ust nie chce puścić. A jak poszedłem na "tajną metę", to wędkarze stali łokieć w łokieć. Pantoflowa poczta jednak skuteczniejsza niż tam jakieś internety. W życiu nie widziałem takiej kumulacji łodzi i pontonów. Przeca:) to koniec grudnia. W lecie to jeszcze rozproszone to towarzystwo było. Pływali jak wściekłe kormorany z miejsca na miejsce. Teraz, burta w burtę prawie stoją, ozdobione "latarkami" i innymi elektronicznymi gadżetami. Patyki wysunięte i krążą za ławicami. Hodowlanego łososia już mam, to za sandaczami się nie spinam. Po ostatnim widoku jakoś mocniej się odechciało. Stąd włączył się szwendaczek za wzdręgami. Nałowiłem się po kokardy. W poniedziałek chciałem też się nimi nacieszyć i niespodzianka. Kanał nagle zmienił swoje oblicze i poziom spadł dobre 1,5 m. Zrobiła się wodna pustynia na całym odcinku. Podejrzewam, że poszło wszystko w Starą Odrę. Jaz kozłowo-iglicowy zdemontowano na zimę i wielce prawdopodobne, że ryba spłynęła właśnie tam. Zrobiłem ponownie kilka kilometrów, by cokolwiek znaleźć. I rzutem na taśmę udało się, bo niewiele czasu zostało do zmierzchu. Znalazłem miejsce z trzcinami i przy nich jakiś ruch. To był strzał w dziesiątkę. Pierwszy rzut i na Librę połakomił się kleń. I tak w ciągu kilku minut łowię ich kilka. W tym czasie dwa razy strzela mi plecionka. To ostatni wypad z nią. Nie radzi sobie z dynamicznymi atakami. Gdy potrzebuję mocniej przytrzymać rybę, by w trzciny się nie wbijała, to nie mam pewności do jej mocy i jest dla mnie wielce stresujące. Poluzowałem na maksa hamulec i z trudem walczyłem z kolejnymi rybami. Część z nich ratowała się przez ucieczkę w trzciny. Próby manewrowania kończyły się uwolnieniem. Wpadło w tym czasie kilkanaście okoni, płoć i zdecydowana większość, to były wzdręgi. I to całkiem fajne. Gdy się zrobiło ciemno, złowiłem jeszcze trzy rybki, ale kręgosłup mocno dokuczał i ostatecznie odpuściłem, by sprawdzić miejsce dłużej w ciemności. Jak temperatury pozwolą, to następnym razem. W niedzielę, po tym traumatycznym przeżyciu i z bolesnymi łokciami:) zachciało się z tego wszystkiego odwiedzić miejskie bulwary. Może tam więcej spokoju zastanę? I tak było faktycznie. Całe brzegi dla mnie:))) Trzy dziabnięcia i w końcu na ulubionego woblera siada sandaczo-kleń:) Humor mi się poprawił i spokojnie mogłem wracać. PS Ostatnio czuję się, jakbym monolog na forum prowadził. Niezbyt przyjemne uczucie. 2 4 Cytuj
andrutone Napisano 16 Grudnia 2025 Napisano 16 Grudnia 2025 9 godzin temu, jaceen napisał: Ostatnio czuję się, jakbym monolog na forum prowadził. Niezbyt przyjemne uczucie. Gratuluję połowów. Jak zawsze czyta się z przyjemnością 👍 Nie mam o czym pisać, bo na rybki już właściwie nie chodzę. Nie bardzo lubię łowić w niskich temperaturach i zimowej ciemności, a w weekend czasu brakło. Zima to jednak dla mnie był zawsze czas małej aktywności, zwłaszcza niegdyś, gdy woda przy brzegu bywała skuta lodem. Trochę odpuszczam rybom. Niech zimują. Choć jakby całkiem przymroziło i wodę porządnie skuło lodem po całości, to wybrałbym się jeszcze kiedyś na łowienie z lodu. Bardzo dużo lat już tak nie łowiłem, a chętnie bym jeszcze spróbował. 2 Cytuj
ESSOX Napisano 16 Grudnia 2025 Autor Napisano 16 Grudnia 2025 Dzisiaj bez wiatru, temperatura na lekkim plusie chociaż trawy oszronione i troszkę lodu między roślinnością wynurzoną było. Więc szkoda nie wykorzystać okazji. Łowiłem na Strugu między 11-15. Tylko silikonowe przynęty, jakieś larwy i tantki z Ali. Wytypowana wcześniej miejscówka na której nie łowiłem wcześniej okazała się szczęśliwa. Takie zakole z wysoką burtą , głębokość wydaje mi się że ponad 2 metry, szerokość rzeki jakieś 10 metrów. Obciążenie przynęty 0,8 g i lądowało mi to na drugiej stronie często. Jak w trawy wpadło to dało sie strącić do wody ale ze 3 zestawy wylądowały w krzakach i zerwane. Miejsce o tyle fajne że stała tam akurat ławica uklei i co chwilę coś je od spodu atakowało. Jak to zobaczyłem to od razu myśl w głowie , ale se połapie okoni niestety okonia nie złowiłem ani jednego. To co nękało te uklejki to były bolenie, a klenie to tak chyba dla towarzystwa tam się kręciły. Złowiłem 4 bolenie, 2 takie koło 30 cm a 2 prawie wymiarowe. Do tego 3 klenie , największy miał 38 cm. 1 4 Cytuj
Marienty Napisano 16 Grudnia 2025 Napisano 16 Grudnia 2025 22 godziny temu, jaceen napisał: Ostatnio czuję się, jakbym monolog na forum prowadził. Niezbyt przyjemne uczucie. Wielu wędkarzy już zakończyło sezon. Ja sezon zamykam w Sylwestra a rozpoczynam w Nowy Rok 😁. Co do tematu tego wątku, to ostatnie 4 wypady to kompletne 0. Był feeder, był 2 x wypad z żywcami i był nawet nocny drop shot. Nie poddaję się. Do 31 grudnia jeszcze daleko 💪 1 Cytuj
tomek1 Napisano 16 Grudnia 2025 Napisano 16 Grudnia 2025 Ja też ciągle łowię ale albo bez efektów albo drapieżniki niemiarowe Cytuj
Zbynek1111 Napisano 16 Grudnia 2025 Napisano 16 Grudnia 2025 Witam dzisiaj dla odmiany wybrałem się na bardzo krótki wypad za okoniem. Ostatnio udaje się często wyskoczyć za sandaczem co prawda nie są to długie wypadały ale zawsze jednak są tylko na razie bez efektów ale walczymy dalej. Dzisiaj krótka wyprawa za okoniem dała mi dużo frajdy co prawda nie były to duże sztuki w większości 18-19 cm ale złowiłem ich kilkanaście w bardzo krótkim czasie co sprawiło mi dużo przyjemności z łowienia. Wszystkie okoniem skusiły się na tante.wrzucam zdjęcie jednej wymiarowej ryby z wypadu. 1 5 Cytuj
SebaZG Napisano 17 Grudnia 2025 Napisano 17 Grudnia 2025 19 godzin temu, Marienty napisał: Wielu wędkarzy już zakończyło sezon. Ja sezon zamykam w Sylwestra a rozpoczynam w Nowy Rok Od ładnych paru lat staram się wyznawać tę zasadę. Może nie dosłownie z Sylwestrem i Nowym Rokiem ale + - maks parę dni różnicy O aktualnych wynikach nie piszę, bo nie ma o czym 🤣 Niestety dużo częściej jestem nad wodą niż na rybach. Zeszły wtorek sandacz po ciemku na zero. Weekend, za jasnego próba z muchą na zimowisku, ale wiatr mnie szybko zniechęcił. Lekka zmiana miejsca i metody połowu. Feeder plus chleb. 4 lub 5 ostróg, ale klenia brak. Co ciekawe,w tym samym czasie mój tata był na innym odcinku Odry (kilkanaście km w górę rzeki) i zaliczył z osiem brań. Wczoraj nocny sandacz również zero. Chociaż samo wyjście mi się bardzo podobało -2 - -3 stopnie... Było zacnie. 1 2 Cytuj
ESSOX Napisano 18 Grudnia 2025 Autor Napisano 18 Grudnia 2025 W dniu 16.12.2025 o 20:40, ESSOX napisał: Wytypowana wcześniej miejscówka na której nie łowiłem wcześniej okazała się szczęśliwa. Jako ciekawostka, dzisiaj powtórzyłem tą miejscówkę. Między 12 a 15.30. Nie było uklei. Nie było brań. Nawet trącenia. 1 1 Cytuj
Marienty Napisano 21 Grudnia 2025 Napisano 21 Grudnia 2025 Dzisiaj kolejne, już chyba piąte 0 pod rząd. Nie o takie oficjalne zakończenie sezonu 2025 mi chodziło 😉. Na podsumowanie przyjdzie jeszcze czas ale i tak jest to jeden z lepszych moich sezonów ostatnimi laty 💪. Do 6 stycznia mam wolne ale patrząc na prognozy może być ciężko o rozpoczęcie nowego sezonu. Do zobaczenia nad wodą! 4 Cytuj
tomek1 Napisano 21 Grudnia 2025 Napisano 21 Grudnia 2025 U mnie nadal pechowe próby z sandaczami, wczoraj i dziś wiele godzin i tylko zmarnowane z różnych przyczyn brania. Najsłabsza jesień od lat. Cytuj
maniu394 Napisano 29 Grudnia 2025 Napisano 29 Grudnia 2025 Ostatni wypad w tym roku. Kilka brań , 5 ryb na brzegu - same leszcze +- 50 cm. Wytrzymałem aż 3 godziny. 6 stycznia otwieram nowy sezon. Najlepszego w Nowym Roku dla wszystkich ! 2 4 1 Cytuj
tomek1 Napisano 31 Grudnia 2025 Napisano 31 Grudnia 2025 U mnie rok zakończył się spinką ładnej ryby w sobotę i szczupaczkiem w niedzielę. Wszystkiego dobrego w nadchodzącym nowym roku! 2 1 2 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.