Fido Angellus Napisano 1 Marca Napisano 1 Marca Od kilku dni ładna pogoda, wybrałem się na moje ulubione rzeczki. W czwartek nawet ładnie połowiłem, kilka okoni, dwa ładne i sporo nie wielkich kleni. Dziś jechałem jak po swoje ale ryby zupełnie nie aktywne, cały dzień włóczęgi po polach, wiatr piękny... Jedno branie na tantopodobnego robala na 0,5g główce. Kleszcza jak smok znalazłem już w samochodzie na zdjętej kurtce. Brrr Jazik ewidentnie po spotkaniu z kormoranem, dopiero na zdjęciu dostrzegłem, że dwa razy dziób odbity. A tak to, z grubsza wygląda 4 4 Cytuj
jaceen Napisano 1 Marca Napisano 1 Marca U mnie pojawiły się w końcu pierwsze ryby. Lód w kanałach odpuszcza i są wolne przestrzenie do łowienia. Namierzanie było dość łatwe, bo rybki dawały znać przy powierzchni. Początkowo szukałem okoni przy dnie. Trafiałem same palczaki. Później zmieniłem taktykę i obławiałem wyżej i tuż przy powierzchni. Pojawiły się niewielkie klenie i takie już znośne wzdręgi. Brań nie brakowało. Chyba idzie na dobre:) Sprzęt: Spinning do 5 g - linka Siglon #0,5 - przynęty (Larva Multi Libra Lures, Tanta) na koralikach 2 mm lub goły hak. 2 6 Cytuj
SebaZG Napisano 2 Marca Napisano 2 Marca Goły hak? Jaki masz tym zasięg? Wczoraj podjąłem próbę z miętusem. Bóbr podniesiony i rwący. 3 zestawy mi porwał. Miętus wygrał 😜 1 Cytuj
jaceen Napisano 2 Marca Napisano 2 Marca 25 minut temu, SebaZG napisał: Goły hak? Jaki masz tym zasięg? Zależy czym rzucam. Nie mierzyłem, ale np. Tantą 40 mm oceniam, że do 8 metrów. Połową Tanty maksymalnie do 6 metrów. Gdy jest silny wiatr, to czasami zdarza się -3 metry:))) 1 Cytuj
jaceen Napisano 4 Marca Napisano 4 Marca Fajny dzień zaliczyłem. Odwiedziłem jeden z wrocławskich stawów i wypatrywałem wzdręg. Niestety nie było ich jeszcze w miejscu, gdzie w poprzednim sezonie najwięcej się działo. Miejscówka mocno się zmieniła. Widać, że presja była ogromna, bo stanowisko zostało mocno wydeptane. Zrobiłem kilka "stacyjek" i trafiłem w końcu na pierwsze skubnięcia. I w zasadzie trzymałem się tego miejsca do zmierzchu. Nie było wygodnie, ale coś za coś. Ręka jeszcze mało wprawna, a i wzdręgi nieduże i sporo brań było pustych. Znowu sprawdził się kawałek Tanty na bezzadziorowym haku bez dodatkowego obciążenia. Powolny opad był najbardziej skutecznym sposobem na brania. Złowiłem kilkanaście rybek w tym dwie, które na delikatnym spinningowym zestawie pod białoryb, mocno go przetestowały. Wszystko zagrało, jak trzeba i dzień mogłem zaliczyć do udanych. 1 8 Cytuj
ESSOX Napisano 4 Marca Napisano 4 Marca Wczoraj łowienie od 12 do 18. Ultralajt z nastawieniem na białoryb. 2 pierwsze godziny na rzeczce i reszta na zalewie do którego rzeczka wpada. Jako przynęta 35mm tanta, zmieniałem tylko kolory, na bezzadziorowym haku muchowym dociążonym ołowianą śruciną 0.4g. Zależało mi na jak najdalszych rzutach bo od brzegu z 4 metry to wysuszona roślinność która nie sprzyjała łowieniu. Miałem spodniobuty ale bagniste dno nie pozwalało wejść dalej w wodę. Pogoda słoneczna z lekkim wiaterkiem od czasu do czasu. Ryby zaczęły zdradzać swoją obecność tak z pół godziny przed zmrokiem dopiero, w miejscu gdzie nie było szans dorzucić. Gdy zbliżyły się w miejsce dostępne to zostało mi może z 5 minut łowienia. Wyczułem 2 delikatne skubnięcia, nawet nie było szansy zaciąć. Wyglądało mi to na stado wzdręg. Miejscami jeszcze resztki lodu były na wodzie. No i oczywiście kontrolę PSR zaliczyłem 1 5 Cytuj
jaceen Napisano 5 Marca Napisano 5 Marca Powtórzyłem wyprawę na miejski staw. Jednak już tak fajnie nie było, jak poprzednio. Przynajmniej przez pierwsze dwie godziny. A łowiłem od 14:00 do 18:00. Obszedłem staw dwa razy. Dzieciaki w wieku szkolnym psuły miejscówki, płosząc wszystko dookoła. To było z brzegu. Z wody natomiast, łabędzie i kaczki robiły raban, wpływając i żebrząc o chleb. Dopiero pod koniec dnia, jakby wszystko się uspokoiło i w końcu coś zaczęło podskubywać Tantę podrzucaną w okolicach nawisów drzew. Wzdręg złowiłem... jedną:) Karpików ponownie dwa. I to chwilowo byłoby chyba na tyle na tym łowisku. Teraz postaram się o jakiegoś klenika, bo to już najwyższy czas. Mam dylemat tylko, czy stacjonarnie, czy na spinning? Sprzęt: Spinning do 5 g - linka Siglon #0,5 - przypon z fluorocarbonu 0,17 - Tanta z hakiem bez obciążenia. 2 6 Cytuj
ESSOX Napisano 6 Marca Napisano 6 Marca Dzisiaj bulwarowy miejski odcinek Wisłoka. Od 12 do 17. Ciepło słonecznie bez wiatru. Jedna wędka pod klenia, trochę małymi woblerkami, trochę dużą larwą z obciążeniem 0.5 g. Druga wędka ultralajcik i tanta 35 mm z myślą o okoniu lub białorybie. Przez 5 godzin nawet oczka na wodzie nie widziałem żeby jakaś aktywność ryb była. Na tym odcinku sporo kormoranów w zimie żerowało pewnie zrobiły spustoszenie w wodzie 3 Cytuj
andrutone Napisano 6 Marca Napisano 6 Marca Może u was jeszcze za zimna woda i ryby się jeszcze nie uaktywniły? Cytuj
Marienty Napisano 7 Marca Napisano 7 Marca Czołem wędkarze! A ja w końcu połowiłem! Wypad z kolegą @Booseib. Odra ruszyła. Zameldowały się pierwsze ryby sezonu 2026. Ok 10 leszczy 37-43cm. Bardzo dużo niewciętych brań. Trafiły się nawet dublety, czyli dwie ryby w jednym czasie. Na koniec melduje się ładny kleń na pinkę. Odra, feeder, pinka i ochotka. Było super! 2 1 6 Cytuj
cysiu Napisano 9 Marca Napisano 9 Marca Wisłok w Rzeszowie cały wyczyszczony przez kormorany. Byłem - widziałem co się działo parę tyg. temu. Cytuj
ESSOX Napisano 9 Marca Napisano 9 Marca W dniu 7.03.2026 o 00:05, andrutone napisał: Może u was jeszcze za zimna woda i ryby się jeszcze nie uaktywniły? Woda jeszcze zimowa, pośniegowa leci. Ale tak słońce grzeje że ryba powinna się podnieść do słońca pod powierzchnię. 5 godzin temu, cysiu napisał: Wisłok w Rzeszowie cały wyczyszczony przez kormorany. Byłem - widziałem co się działo parę tyg. temu. No cały to nie Ten kleń z dzisiaj 45 cm. Wyskoczyłem na 2 godzinki 12-14. Na delikatnie pod białoryb nic nie stuknęło, woda czysta prześwietlona, pod brzegiem bez ryb. Druga wędka z tłustą larwą pod klenia, rzucałem w rynnę za kamienistym blatem, ściąganie w średnim tempie z delikatnymi podbiciami szczytówką. Na 4 brania jedna ryba w ręce. 2 3 Cytuj
SebaZG Napisano 9 Marca Napisano 9 Marca W zeszlą środę ze 3h na Bobrze spędziłem. Na hakach kawałki odmrozonego śledzia. Jedno branie. Czort nie chciał się wyprostować do zdjęcia. Dałbym głowę że 30cm miał i do GP pójdzie, teraz jak patrzę na to zdjęcie to pewności już nie mam. Mam jeszcze dwa pakieciki śledzi w zamrażarce z nadzieją na wykorzystanie ich jeszcze w tym roku. Może uda się trafić większego. Wczoraj przez jakieś 4h na Odrze tylko dwa przygięcia bez szans na reakcję. Liczyłem na klenia. Co druga główka zajęta, mimo to udało się rzucić w parę zatoczek. Na hakach wątróbka i chleb. Pyknięcia tym razem na wątrobę. Od paru lat taka pianka czasami na moim odcinku się pojawia.. czasem symbolicznie, czasem więcej... Bez względu na porę roku. W zimie jak byłem płynące kry oglądać, to też chyba była. Latem w zeszłym roku, przy którychś ćwiczeniach z muchówka, całe łapy utytłane ne od sznura. Na Wrocławskim odcinku też takie pływa? 2 3 Cytuj
andrutone Napisano 9 Marca Napisano 9 Marca 4 godziny temu, ESSOX napisał: z tłustą larwą Też mam te larwy i nawet w tym samym kolorze kupiłem. Niestety u nas w okręgu do końca kwietnia przynęty do 5cm, więc czekam z nimi na maj. Myślę, że spokojnie mógłbyś dać większy hak, może miałbyś mniej pustych brań. Na stronie sklepu na Ali było zdjęcie z różnymi sposobami zbrojenia tych larw. Może warto to popróbować. Cytuj
ESSOX Napisano Środa o 15:18 Napisano Środa o 15:18 Aż sprawdziłem te larwy, faktycznie 55 mm a byłem przekonany że to 4 cm jest. Haczyk celowo mniejszy żeby nie usztywniać za bardzo przynęty. Ma tak fajnie falować przy lekkim podbijaniu szczytówką. Haki karpiowe 8 więc nie są takie małe. Cytuj
jaceen Napisano Czwartek o 19:30 Napisano Czwartek o 19:30 Cześć. Kolejny dzień spędzony na miejskim stawie i w dalszym ciągu szczęście mi dopisuje. Karpiszony mnie polubiły i na liczniku wpadły kolejne dwa. Sprzęt mocno pracował i powiem, że w ciągu ostatnich kilku dni osiem razy giął się pod rybami przeokrutnie. Tego dnia sprawdziła się Larva Multi w kolorze żółtym z kralikiem 2,5 mm. 1 6 Cytuj
ESSOX Napisano Piątek o 13:48 Napisano Piątek o 13:48 Wczoraj zrobiłem sobie taką objazdówkę, wypatrzone na mapie google niebieskie plamki czyli woda. Nigdy tam nie byłem, nawet nie wiedziałem czego się spodziewać. Wszystko w pobliżu Wisłoka, więc albo jakieś starorzecza albo dziury w ziemi z których wydobywano żwir lub piasek. Pierwsza miejscówka najdalej oddalona to jakieś stare mokradła, bez szans na ryby, do tego jeden staw ogrodzony siatką. Cofam się jakieś 3 km i tu mają być 2 atrakcje wodne. Są, najpierw fajny stawek z czystą niezarośniętą wodą , wygląda na głębszy, jest w nim potencjał na pewno. Nie łowiłem na nim , tylko sobie pooglądałem dobrze miejsca gdzie ewentualnie można by posiedzieć bo na pewno pojadę tam jeszcze z zanętą i pickerem. Miałem porzucać w drodze powrotnej jak obejrzę tą drugą atrakcję, ale nie zdążyłem bo do samego wieczora siedziałem już na tamtej. Tym samym nie zaliczyłem ostatniego miejsca które też miałem wytypowane. Tylko ultralajta miałem bo najbardziej na wzdręgę się nastawiałem. Mała silikonowa tanta 2 cm i mormyszka 0.2g. Łowienie głównie stojąc w wodzie tak do kolan, żeby przybrzeżną roślinność trochę omijać. Woda zimna jeszcze, ledwo dawałem radę. Fajny zbiorniczek, kilka miejsc do rzucania było, ryby tez się trafiły. Złowiłem 9 wzdręg. Takie powyżej wymiaru. Największe dwie do GP 22 i 23 cm. I jeden bandziorek sie też trafił 1 5 Cytuj
andrutone Napisano Piątek o 18:27 Napisano Piątek o 18:27 W dniu 9.03.2026 o 19:16, SebaZG napisał: Czort nie chciał się wyprostować do zdjęcia. Fajny ten czort. Też myślałem o tym, aby w marcu zapolować na miętkiego, ale odpuściłem. Zostawię to sobie na listopad. A co do tej "pianki". Nie wiem w sumie jak na Odrze, ale na moim osiedlowym cieku wodnym, takim większym strumieniu, też takie coś się tworzy. Przypuszczam, że to jakiś rodzaj glonów, co korzystają z nadmiaru ścieków biologicznych i nawozów. Cytuj
jaceen Napisano Piątek o 19:28 Napisano Piątek o 19:28 W dniu 9.03.2026 o 19:16, SebaZG napisał: Od paru lat taka pianka czasami na moim odcinku się pojawia. Być może to zanieczyszczenia organiczne. Często pojawia się taka sytuacja po opadach deszczu. Cytuj
SebaZG Napisano Piątek o 23:26 Napisano Piątek o 23:26 Wtorek i czwartek udało się na Bóbr za miętusem znowu pojechać. Wtorek na pusto, czwartek jest sukces. Tylko jeden ale jest. 3 3 Cytuj
jaceen Napisano Sobota o 21:03 Napisano Sobota o 21:03 Może w przyszłym sezonie wystartujemy z nowym projektem spinningowych zawodów? Po głowie chodzi pomysł połączenia np. okoni ze wzdręgami. Tak pół na pół? Tylko szkoda okoniowej ligi ruszać, bo wydaje się, że w okoniach przydałoby się zachować czystość gatunku:) Tak mi się białoryb po głowie kołata. Ktoś coś? Jakiś pomysł, zainteresowanie? W każdym razie wykałaczki można wystawiać na słońce. Wystarczy znaleźć miejscówkę ze wzdręgami, co nie jest takie proste. Każdy kawałek trzcinowiska, może być tym właściwym miejscem. Wzdręgi są mocno stadnymi rybkami i gdy tylko pojawią się pierwsze oznaki ich pobytu, to jesteśmy na miejscu. Trzymają się blisko trzcin. Bardzo blisko. Teraz łowię na skraju ziela. Czasami sięgam po haki typu offset, by ostrze delikatnie schować przed haczeniem, gdy przynęta wleci między łodygi. Dobrym pomysłem jest też ustawienie się w takiej odległości, by najdłuższy rzut nie był w stanie sięgnąć trzcin. I tym sposobem jestem pewny, że ustrzegę się zbędnych strat w zaczepach. Nie zawsze tak się da, bo jak z brzegu znaleźć takie miejscówki? To tylko w przypadku narożników i jakiś wnęk. Nie ma tego zbyt wiele. Łowiący z łodzi mają więcej możliwości. Sobotni poranek, pierwszy w sezonie, dał mi ze dwadzieścia wzdręg. Brań zdecydowanie więcej. W przynętach już zbyt wiele nie mieszam. Podstawą są Tanty i Larvy Multi Libry Lures. Mega ważne jest obciążenie, tempo opadu i prowadzenia. Tu eksperymenty ciągle trwają. 3 4 Cytuj
moczykij Napisano wczoraj o 06:03 Napisano wczoraj o 06:03 Czekałem na tę sobotę, z każdym dniem coraz bardziej. Wyjątkowo ciężki zawodowo tydzień sprawiał, że momentami miałem wrażenie, że tylko myśl o wędkarskiej sobocie trzyma mnie przy życiu Wiedziałem, że będzie ciepło i słonecznie i tego się trzymałem. Nie pomyślałem, a może nie miałem głowy do tego, by śledzić to na bieżąco. Dopiero gdy stanąłem z kijami nad rzeką coś mnie tknęło. Sprawdziłem pogodę - rzeczywiście ma być ciepło, z przewagą słońca, ale...z silnym wiatrem. Dwa feedery, jeden z pieczywem, drugi z robactwem i obie szczytówki skakały jak szalone. Zamiast się relaksować mocno skupiałem się na obserwacji, by cokolwiek dostrzec. Po godzinie miałem dosyć. Po głowie zaczął chodzić spinning, ale wiatr wiejący wzdłuż rzeki nie wróżył zadowalającego zasięgu. Złożyłem jeden kij, a z drugim zacząłem kombinować. Szukałem takiego miejsca i takiego ustawienia kija, by zminimalizować wpływ wiatru na szczytówkę i w końcu zaczęło to współgrać. Brania (zwłaszcza krąpi) nie były co prawda tak widowiskowe jak tydzień temu, ale przynajmniej nie pozostawiały wątpliwości, że są. Balon na żyłce też nie pomagał. Zacięcia były spóźnione, kilka ryb spadło z haka w czasie holu. Jedna była naprawdę fajna. Nie wiem co to było, raczej nie kleń. Miałem ją na kiju kilkanaście sekund i zdążyłem zauważyć bicie podobne do tego jakie czuć podczas holu szczupaka. Krąpiom natomiast problemu nie sprawiał dziś nawet hak nr 4. Trafił się klenik, ale jego branie też nie było typowe. Zamiast porządnego przygięcia delikatne skubnięcia. A może ze względu na wiatr tylko tyle pokazała szczytówka Tak czy inaczej nie wiem kiedy zaczęło się ściemniać. Przesiedziałem na tym wietrze ponad sześć godzin i porządnie przewietrzyłem głowę, a o to przede wszystkim mi chodziło. 1 5 Cytuj
andrutone Napisano wczoraj o 11:22 Napisano wczoraj o 11:22 14 godzin temu, jaceen napisał: Tak mi się białoryb po głowie kołata. Ktoś coś? Już chyba ze dwa razy na tym forum wieszczyłem, że Odra we Wrocławiu "dojrzewa" do ligi krąpiowej. Więc może liga wzdręgowo-krąpiowa? Takie odrzańskie para-drapieżniki 😜 Cytuj
andrutone Napisano wczoraj o 12:38 Napisano wczoraj o 12:38 W dniu 14.03.2026 o 00:26, SebaZG napisał: udało się na Bóbr za miętusem znowu pojechać. Super rybka 👍 Fajnie, że są i biorą. W tym roku też muszę w końcu dorwać choć jednego. Dzisiejsze wyjście z psem nad rzekę poświeciłem na naukę castingu. Zaczyna mi to wychodzić i zaczyna sprawiać dużą satysfakcję 😉 Byłem w zeszłym tygodniu na pierwszych dwóch wieczornych wyjściach za kleniem. Wybrałem się na "zwiady" na powodziówkę. Obydwa razy trafiłem na mega niską wodę. Widać, że leszcze już w kanale są w dużej ilości (i pewnie krąpie też). Kleni nie spotkałem 😉 2 1 Cytuj
andrutone Napisano 23 godziny temu Napisano 23 godziny temu 2 godziny temu, andrutone napisał: naukę castingu Żeby nie było niedomówień. Casting 0,8 do 5 gr, plecionka 0,10 mm, przynęty koło pięciu centymetrów i pięciu gram. Te lżejsze są jeszcze dla mnie za trudne. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.