Skocz do zawartości

-PuS-

Użytkownik
  • Ilość dodanej zawartości

    220
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    okolice W-wa

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. -PuS-

    Czy kołowrotek spiningowy nadaje sie na grunt???

    Już tu kiedyś polecałem taki dość tani kołowrotek firmy Okuma z wolnym biegiem. Mój ma już ponad 5 lat wszystkie śruby zewnętrzne zerdzewiały ze starości nigdy go nie czyściłem jedno łożysko i nic się nie dzieje! Holowałem nim zaczepione łódki i działa dalej:) A cena około 130 zł w sklepie. Czyli można trafić coś dobrego i taniego. Do łapania na heawy federka bardzo dobry i na rzekę i na jezioro. Drugi to Spro czyli podobno Shimano w innym brandingu. Też wszystko wytrzymuje ale nie rdzewieje. A do spiningowania mam Michellina czy jak to tam się pisze i uważam że każdy kołowrotek swoje zadania spełnia.
  2. Odległość między haczykiem a koszykiem u mnie to. Rzeka około 30 cm i tego nie zmieniam. Jezioro jak są zaczepy i nie można podciągać koszyka po zarzuceniu to też 30 cm. Jak dno jest bezzaczepowe czyli piasek, kamienie, glina itp to nawet 70-90 cm. Wtedy zarzucam i czekam kilkanaście minut. Potem podciągam zestaw o jakieś 30-40 cm i znowu czekam kilka kilkanaście minut. I potem jeszcze raz to samo. Czyli najpierw hak z przynętą najczęściej białymi robakami mam bardzo daleko od koszyka (odczekuję te kilkanaście minut - podciągam) i mam hak przy zanęcie która wysypała się z koszyka potem w miejscu gdzie koszyk upadł a potem trochę za. Przy podciąganiu potrafi trafić się piękny gruntowy okoń który normalnie nie zaatakowałby bo czaił się na drobnicę która skubała zanętę. Zanęta musi być tak zrobiona że przy ostatnim podciągnięciu koszyk jest pusty. Jak są rybki to biorą a jak nie ma to trzeba szukać innego miejsca. Pozdrawiam
  3. -PuS-

    Czy kołowrotek spiningowy nadaje sie na grunt???

    Na jeziora się nadają kołowrotki spiningowe, ale absolutnie nie nadają się na większą rzekę. Przy pierwszym braniu ledwo wymiarowego sumika 80 cm poczujesz jak ciężko zwinąć zestaw do brzegu przy większym uciągu. A jak pomachasz tym kołowrotkiem z zestawami na nurt z obciążeniem np. 300g to wykończysz go po kilkunastu dniach. Już nie mówię że dobry kołowrotek spiningowy jest dość mały i lekki. Jak na niego nawinąć plecionkę np 30? Wejdzie kilkadziesiąt metrów i koniec:) Ktoś może powie a po co plecionka 30? Nie raz nie dwa zaczepi się o zestaw jakaś płynąca kłoda. I co wtedy? Trzeba wyciągnąć to z wody albo ciąć. Jak utniemy to mamy kilkadziesiąt metrów plecionki w plecy plus hak lub kotwicę plus wolfram plus krętliki lub też koszyk w zależności co łapiemy. Policzmy koszta jednego zaczepu. Ciężarki około 10 zł plus kilkadziesiąt metrów plecionki następne 20-30 zł - czyli jeden zaczep to strata minimum 30 złotych. 5 zaczepów to około 150 zet w plecy. No i później trzeba wszystko wiązać od nowa często w nocy, a potem np czegoś tam zabraknie i tylko człek zły jest. Ja wolę zaprzeć się nogami o brzeg i kręcić aż wyprostuje się hak lub wyciągnąć zaczep na brzeg i za chwilę znowu łapać. Ale do tego potrzebny jest silny i duży kołowrotek!
  4. -PuS-

    Muzyka

    Witam a może coś radykalnego? GOA Psychodelic Trance ! a to uwaga słuchać po minimum 4 browarach i to ma max! też GOA - po trzeźwemu nie wolno Może ktoś lubi taką muzę z tego forum co? Bo ja to wszystko lubię
  5. -PuS-

    stare wędki

    Deuuu ma rację. Nie dawać sprzętu małolatom z tzw biednych rodzin. Kilka razy dałem bo mieszkałem w takiej okolicy to... albo zgubił (sprzedał starszemu koledze za kilka fajek) albo wykorzystywał do kłusownictwa. Jak ktoś ma pasję to nawet w młodym wieku sobie coś tam zorganizuje. Żyłkę znajdzie nad wodą haczyk też i robala z krzaków wyciągnie. Ja łapałem za małolata na co sam sobie zorganizowałem i mimo że na to nie było szansy złapać to siedziałem nad wodą.
  6. -PuS-

    Interpretacja regulaminu

    Ja w tym roku miałem historię z drzewem. W nocy była burza i potężna topola praktycznie się złamała. Ale jeszcze stała. Cholera wie w którą stronę poleci i czy nie ubije kogoś. Siedzimy myślimy. Albo zmieniamy miejscówkę albo musimy ją obalić bo będzie nieszczęście. A to drzewo cały czas chrupie. Strach stać obok. No to niewiele myśląc kolega wyciągnął małą kilową siekierkę i trach w to drzewo. Trzy stuknięcia leży. A tu pech:) 15 minut wcześniej przepływała straż rybacka i stało drzewo i jak wracali to zobaczyli obalone. I awantura! Kto ściął tą topolę ona tu chroni brzeg rzeki i takie tam. No to my palimy głupa że samo się wywróciło:) A wiadomo, że gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. A tam nie ma wiórów. No to chłopaki przyczepili się że mamy o jedną wędkę za dużo. To ja mówię, że za mało:) Ale kolega się oddalił po browara i faktycznie mamy za dużo! No się zaczyna. Na szczęście sklep był tylko kilkadziesiąt metrów dalej i przylazł. I tak w ciągu godziny 2 razy złamaliśmy regulamin Na szczęście chłopaki odpuścili. A mogli przywalić. Trudno było by się wytłumaczyć. Pozdrawiam
  7. Witam. Już wiem dlaczego mój post został usunięty. Faktycznie może i powinno się robić opisy do dodawanych z allegro linków. Sam się często wnerwiam jak na jakimś forum znajduję linka a on od dawna nieczynny. Ale znowu z drugiej strony na dużym forum takim jak ten stare posty znikają pokryte nowymi. A nie każdy produkt da się w dość prosty i szybki sposób opisać. Dlatego myślę, że szkoda czasu admina na sprawdzanie pod tym kątem postów. Inna sprawa, to jak ktoś udziela się na kilku forach. Czy wtedy ktoś zapamięta dokładnie regulamin? Raczej nikt. Nawet jak przeczyta. A co do sklepów to uważam iż trzeba stworzyć dział gdzie są opisane. Zaopatrzenie, ceny, obsługa itd. A może nawet jakiś ranking. Oszczędzi to nam wędkarzom kupę czasu i pieniędzy. I proszę nie denerwować admina jakimiś aluzjami itd. To jest bardzo niewdzięczna robota! Sam kiedyś byłem, a moja córka aktualnie jest i codziennie wywala dzieci neostrady za dublowanie, ortografię i takie tam. Mamy sobie tutaj pomagać! Pozdrawiam Puszkin
  8. Każdy z nas wędkarzy chciałby coś czasem napisać dla innego wędkarza. To chyba oczywiste. Raz dostałem ostrzeżenie za to że podałem namiary na nowo otwarty salon wędkarski w Warszawie. Zresztą dobrze zaopatrzony. Nie pisałem aby go reklamować tylko po prostu aby ludziska wpadli ocenili powiedzieli np. co jest za drogie co jest dobre itd. Następnym razem otrzymałem za parasolkę Że proponuję kupić taką a taką zwykłą i przerobić ją na wędkarską i dodać do tego lampki które znalazłem w na największej aukcji. Może trzeba minimalnie zmienić regulamin lub może admin powinien trochę się wyluzować A może warto założyć dział nowy? np. nowe gadżety które mogą się przydać wędkarzom. I co ktoś fajnego i naprawdę nowego dla naszej braci szalonej znajdzie to niech tam wstawia. A największa aukcja to nie diabeł. To rzeczywistość. Oczywiście jak admin uzna że nie, to ja więcej nie załączę linka i nie powiem gdzie jest coś fajnego. Pozdrawiam Puszkin
  9. -PuS-

    Wasze inne hobby niż moczenie kija ;)

    A ja ma takie hobby:) a karate też ćwiczyłem. Byłem nawet na treningach karate tsunami. Ale kiepski był trener i odpuściłem Pozdrawiam Puszkin
  10. -PuS-

    Uwaga!!! Kontrola

    Aby zostać SSR trzeba pogadać z prezesem koła. On ma przydział tzw. blach i wie dokładnie który ze strażników odpadnie pod koniec roku z powodu lenistwa Wbrew pozorom to zajęcie jest dość upierdliwe. Trzeba chodzić minimum dwa razy w tygodniu nad wodę na kontrole i spisywać najlepiej wszystkich jak leci do raportu. Raport jest potrzebny dla związku gdzie podobno robią analizy tych zapisów. Oczywiście strażnicy z lenistwa przepisują stare wpisy do nowych blankietów zmieniając tylko kolejność. Jak ktoś mieszka w małej miejscowości i zostanie SSR to może mieć problemy. Strażnik to twój wróg! Taka pokutuje opinia. Pójdziesz na piwo a tam "wędkarze" pokazują Ciebie palcem i mówią. O to ten ormowiec uważajcie! Przy okazji przebiją opony w samochodzie i takie tam:) U nas w kole strażnikami są albo emeryci którzy się nudzą i chodzą na kontrole, albo tacy co już z przyzwyczajenia kontrolują od wielu lat. A ten pomysł PZW aby spisywać wszystkich jak leci to porażka. Podchodzisz do pierwszego wędkarza sprawdzasz kartę przepisujesz dane a reszta kłusoli w tym czasie wieje aż się kurzy. Bywały takie dni że przychodziłem nad jeziorko i patrzę 10 wędkarzy. Podchodzę do któregoś piszę, sprawdzam siatkę i za chwilę podnoszę głowę. A tam już 7 uciekło Mógłbym napisać na ten temat elaborat. Ale i tak to niczego nie zmieni. SSR to pozostałość po komunie i nie ma racji bytu. Strażnicy powinni mieć sprzęt (łodzie, noktowizory, quady, uzbrojenie) i dobrą kasę za tą robotę. Dodatkowo płatne nadgodziny itd. Przecież wiadomo, że w nocy nad rzeką jest zero kontroli. Bo... strażnicy śpią po 8 godzinach pracy. Są miejscowości gdzie jest inaczej i kontrole są przeprowadzane profesjonalnie przez całą dobę. Ale to wyjątki. Podsumuję. Jak nie ma lokalnego parcia na związek, policję itd to woda nie będzie chroniona. Dlatego na wyborach lepiej wybrać wójta, burmistrza wędkarza. Wtedy wiadomo że fundusze się znajdą pozdrawiam
  11. -PuS-

    Travertine FD45 Baitfeeder TRB45

    Litości kolego! Temat wielokrotnie wałkowany. Opcja szukaj
  12. Ja znowu wybrzydzam. Albo za duża albo za mała. Ale zawsze zabieram jak ryba jest ostro pokaleczona i wiem że padnie. No chyba, że rodzinka mnie naciska abym w końcu coś przyniósł do domu oprócz zdjęć Bo wszyscy łącznie ze mną uwielbiają dobrze zrobioną rybkę. Czasem można wzbudzić sensację. Siata pełna, potem kilka fotek i sru do wody. Ale jak wiem, że w zbiorniku jest dużo określonego gatunku, np leszcza to biorę ze 3 sztuki. Kiedyś się lekko zdenerwowałem na jedną panią. Nic nie mogła złapać. Przezbroiłem jej zestaw pokazałem jak gruntować i gdzie łapać. Podeszły leszcze to cholera wykosiła kilkadziesiąt sztuk. Nie to że zazdroszczę bo wtedy też łapałem. Ale ja po godzinie z kompletem 3 sztuk polazłem do domu, a ta bestia łapała do wieczora. W siatce leżały jak sardynki jeden obok drugiego. Większość padła bo się udusiła mimo że były w wodzie. Nie zapomnę tego widoku nigdy. Miała kobiecina farta, że nie widziałem jak łapała bo wywaliłbym jej wszystko do wody. Przyszedłem w chwili kiedy wyciągała te praktycznie śnięte ryby i dumnie prężyła pierś. Trochę ją opierdzieliłem. Ale ona nie bardzo wiedziała o co chodzi. Przecież złapała na jedną wędkę! W następnym roku nie było tam już ani jednego dużego leszcza. Jakaś zmiana administracyjna właściciela wody. Zanim oddali jezioro nowemu właścicielowi wybili wszystko do dna! Najpierw siaty potem prądem. Dlatego nie zmienię nigdy zdania. Wędkarz choćby nie wiem jak się starał to nic złego nie zrobi jak łapie zgodnie z regulaminem. Czasem przegina bo dobrze biorą. Ale prawdziwa plaga to rybacy. pozdrawiam
  13. -PuS-

    węgorz

    Kolega Miras ma rację. Zamiast ciężarka używać koszyka ze zmieloną rybą. Fajnie przyciąga węgorki i sandacza. Ja używam plecionki 0.30 i dużych haków około 1/0. Mniej zacięć ale jak się uczepi węgorek to minimum 60 cm. Prawie zawsze łapię na trupka. Dlatego że przy okazji trafiają się całkiem fajne sandacze. Najczęściej łapię na stawach (gliniankach w Zielonce k/wawy). A jak ktoś chce na 100% wieczorem złapać węgorza to czerwone robaki lub rosówka. Ostatnio biorą jak głupie. Niestety u mnie same maluchy:( poniżej 80 cm. Coś w tym roku nie mam farta. No ale sezon przed nami. Jeszcze powalczę! Zapraszam wszystkich warszawiaków do nas do Zielonki na węgorza. Jak ktoś nigdy takiej ryby nie złapał to tu ma pewniaka. Brania do 1 w nocy potem cisza i dopiero nad ranem. W weekendy jak jest pogoda niestety tabuny turystów Dlatego radzę przyjechać jak jest kiepska pogoda. Pozdrawiam
  14. -PuS-

    początkujący spławikowiec

    Na początek łap na przystawkę. To bardzo wdzięczna metoda. Nie trzeba latać po brzegu i machać wędką co minutę. Szukasz rynny 2, 3 metry głębokości najlepiej na jakiejś cofce za zatopionym drzewem lub główką. Tak aby tam woda zawracała i robiła takie kółko. Ale musi być głębiej niż ogólnie, chociaż nie zawsze. Aby było tanio poszukaj jakiegoś sklepu z karmą dla kur (lub okolicznego hodowcę drobiu) i kup worek zamiast zanęty. Teraz wystarczy bochenek starego chleba który namaczasz i wyciskasz, mieszasz z karmą dla kur i sru to do wody. Pięknie się trzyma dna i smuży. Czyli miejsce i zanętę mamy z głowy. Teraz zestaw. W zależności od uciągu spławik około 4 do 6 gramów, do tego ciężarek przelotowy cięższy od spławika o jakieś 2 gramy. Schemat przystawki znajdziesz w necie, lub na forum. Opierasz wędkę na podpórce i łapiesz leszcze, płocie, okonie itd. A jeszcze. Robala czerwonego owijaj na okrętkę wokół haczyka. Tak aby robak mieścił się cały na haku. Wtedy drobnica nie będzie miała jak go obskubać. Jak znajdziesz dobre miejsce to kilka patelnianych leszczy i płoci codziennie przyniesiesz. Powodzenia
  15. Wiązarki są do d.... Mam już swoje lata i z bliska coraz gorzej widzę. Kilka lat temu pomyślałem, że trzeba zmienić moją technikę wiązania. Była bardzo skomplikowana ale skuteczna. Pod jednym warunkiem. Że widzisz! Pogmerałem na necie i znalazłem. Teraz mogę uwiązać hak prawie po ciemku. I trzyma się!!! Jak znajdę chwilkę to nakręcę filmik jak to zrobić. Pewnie większość z tego forum zna te wiązanie. Ale...
×