Skocz do zawartości
tokarex pontony

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 17.05.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Przypadki dwa. Zdarzenie pierwsze. To się nie powinno zdarzyć. Jedno jedyne branie w najgorszym momencie. Chodziłem z nastawieniem złowienia szczupaka. Po dwóch godzinach bezrybia zaglądnąłem na boleniową „bankówkę”. Odra jeszcze z mocnym nurtem, to pomyślałem, że spróbuję sprowokować jakiegoś stawiając w nurcie woblera Jaxona HS UV 9 cm. Przykucnąłem, zapiąłem do agrafki woblera a pudełko położyłem na udach. Rzuciłem przynętę kilkanaście metrów od siebie i pozwoliłem wpłynąć w warkocz zalanej rafy. Czuję jak mocno wibruje w nurcie. Niewielkie korekty kołowrotkiem były potrzebne, b
    16 punktów
  2. Po tygodniu na Wiśle i pieknych braniach kleni, postanowiłem ruszyć nad Jezioro Zarnowieckie na zaproszenie do wędkarskiej bazy mojego Taty na szczupaki. Zapamiętam ten dzień do końca życia, na samym początku lowie szczupaka ok. 80cm. Chwilę przed splynieciem mam piękne branie i holuje życiową rybę która mierzy 126 cm 😳☺️ Szok 😳 Marzenia się spełniają ☺️💪
    14 punktów
  3. Od początku sezonu szczupakowo-boleniowego byłem nad Odrą kilkanaście razy. Niemal za każdym razem wracałem w to miejsce. Jego walory odkryłem dawno i choć nie było to ani miejsce klasyczne, ani zawsze pewne, to wracałem do niego za każdym niemal razem, gdy byłem w pobliżu, by chociaż parę razy rzucić i sprawdzić, czy przypadkiem to nie jest właśnie jego moment. Zajrzałem tam też podczas pierwszej majówkowej wyprawy nad Odrę i stwierdziłem, że dobrze trafiłem, gdy niemal pod nogami boleń huknął w Hermesa z taką siłą, że omal nie wyrwał mi kija z ręki. Woda była wysoka i mętna, więc ryby były o
    14 punktów
  4. Maj nas nie rozpieszcza. Pogoda jak w kalejdoskopie. Odra i jej dopływy w stanie nie pozwalającym na łowienie. Dla mnie, bo wiem, że są specjaliści, którzy na taką wodę właśnie czekają. Wszystko to sprawiło, że ostatnie dwa tygodnie były spod znaku komercji. No może pół na pół - jeden dzień komercja a drugi PZW. O przynętach i metodach wolę nie pisać bo czuję się kompletnym laikiem w tych sprawach. PS Po jesiotra musiałem wchodzić do wody (ale na szczęście na pół łydki) bo był zaplątany w pozostawioną w wodzie plecionkę
    14 punktów
  5. Tym razem zasiadka dłuższa, od 14.05 do 16:05. Świetna pogoda, mnóstwo brań, mnóstwo ciekawych holi. Ryby ekstremalnie silne po ostatnich ciepłych dniach. Świetni ludzie wędkujący po sąsiedzku, super właściciele łowiska. Genialnie spędzony czas i nie ma się co rozpisywać tylko wrzucić fotki. Misja nie zakończona, bo tym razem największy karp miał 12kg. Ale za to mocno uaktywnił się dawno nie widziany przez nas amur.
    14 punktów
  6. Kolejny dzień kanonada brań szczupaków, ryby pięknie brały z ręki na Herring Shad 16 i Burbot od Savage Gear. Szczupakowy wyjazd zycia i to w Polsce ☺️
    13 punktów
  7. Cześć. Ostatnie kilka dni spędziłem na łowieniu okoni. Było dużo emocji. Przy okazji dołowiłem dwa bolenie i miałem atak prawdopodobnie szczupaka. Co się wydarzyło? A to, że w końcu miałem zaszczyt złowić okonia mierzącego 41 cm. Po ocenie sytuacji i kilkumiesięcznej niemocy przy łowieniu tych ryb musiałem coś zmienić w swoim postępowaniu. Wyszło na zmianie łowiska. Kompletnie nieznana mi woda przyniosła niesamowite przeżycia. A żeby wynagrodzić mi niepowodzenia, dołowiłem drugiego 41 cm okonia. Kilka otarło się o te magiczne dla mnie centymetry. Jeden, a nawet dwa
    13 punktów
  8. Każdy z nas o tym marzy:) Niesamowite przeżycia po tak dramatycznych bezokoniowych miesiącach. Jeszcze raz się powtórzę, ja dobrze czuję się z przynętami powierzchniowymi i wierzyłem, że jeszcze kiedyś połowię przynajmniej tak, jak trzy lata temu. Dla wrocławiaków, którzy wiedzą, gdzie łowię, proponuję zostawić grubą wodę i wykorzystać ten moment. Wystarczy jeden sprytny popperek, wtd lub whopper plopper i hajda nad wodę poznawać miejscówki. Wczoraj nie miałem czasu. Wyliczyłem, że zostanie mi z 1,5 godz. łowienia przed zmrokiem. Cały obolały, z wypranym mózgiem (takie tam emocje z codzie
    13 punktów
  9. Witam. I mi wreszcie udało się rozpocząć sezon, po trzech godzinach zasiadki nastąpił odjazd i udało się wyciągnąć karpika 84cm. waga pokazała 11.8kg. Amurki na razie nie współpracują, ale mam nadzieję że się to zmieni po kilku nęceniach miejscówki.
    13 punktów
  10. Dzień dziecka co prawda był wczoraj i wyszło kiepsko,bo jakiś pi razy oko szczupaczek 30 cm zrobił jak go podnosiłem na kijku już nad wodę świecę i popłynął sobie.. Jednak stare porzekadło mówi co się odwlecze to nie uciecze...Dzisiaj wyjście nad wodę rano w rozsądnej porze. Chciałem pochodzić jeszcze za okoniami. Ale niestety lub stety nie współpracowały. Do czasu, jak nie miałem mocnego tąpnięcia na okoniówce, podciągnąłem rybę i mignęła przy powierzchni i zobaczyłem paski to pomyślałem że chyba 50 cm kolos-garbus jest na kijku no ale skończyło się trochę spokojniej ale bardzo przyjemnie...s
    12 punktów
  11. Za mną dwie doby na zbiorniku komercyjnym niedaleko Tarnowa.. Łowiłem z kolegą, ja na dwie wędki a kumpel na trzy. Przez te dwa dni razem wyholowaliśmy 21 ryb, jednego amura i 20 karpi.. Na swoim koncie mogę zapisać sześć karpi od 4-10,2 kg oraz amura ok 7 kg Wymęczyła nas ta zasiadka porządnie, nie spodziewaliśmy się aż tak dużej aktywności ryb.. łowiliśmy z wywózki na odległościach od 40 do 106 m więc było co robić Wrzucam zdjęcia amura oraz największego karpia, innym rybkom robiłem tylko zdjęcia w kołysce lub wypuszczałem od razu z podbieraka co by ich nie męczyć
    12 punktów
  12. Coś ostatnio nie mogę się zmobilizować do wstawania rano , ale dzisiaj się udało 😁 przed piątą jestem nad wodą , dwa kije w rękę i do boju , cel na dzisiaj to płytka woda , najpierw mały woblerek w deseniu okoniowym leci do wody , drugi rzut i okonek na brzegu ( będzie zabawa 😀) następne rzuty zero , zmiana kija na ciężko , drugi rzut i na środku się zakotłowało , wędka wygięta , hamulec pracuje adrenalina rośnie , przy brzegu spina 😤 no kurna drugi raz na tego samego woblera , coś robię nie tak 🤔 zmiana miejsca, najpierw lajtowo parę rzutów potem na ciężko ( zmiana woblera na " wkurzonego ok
    11 punktów
  13. Miałem jechać na inną miejscówkę ale przypomniałem sobie że mecz jest i to o 18 więc niewiele czasu na łowienie miałem Wisłok niby w mieście ale z dala od cywilizacji Po zejściu nad wodę w zasięgu wzroku stoi w wodzie wędkarz, szybkie wypytanie o sytuację z rybami, coś tam niby się działo ale właśnie zatrzymało wodę na zaporze i zdążyła spaść jakieś 30 cm i to nie wróży nic dobrego. Wszedłem suchą stopą na malutką wysepkę z której miałem zamiar rzucać i przez 2-3 godziny nawet brania, kompletne bezrybie. Miałem do dyspozycji 3 różne wędki więc była spora róznorodność przynęt
    11 punktów
  14. Kolejny dzień z kapitalnymi okoniami. Prawdę mówiąc, to przy każdej edycji naszych okoniowych zawodów bardziej liczyłem na letnie niż na jesienne. I w końcu trafiłem na dwa dobre dni. Niedziela miała być wolna od ryb, ale kolega Łukasz zadzwonił z dobrą wiadomością po okręgowych zawodach, to spontanicznie, bez przygotowania wybrałem się na okonie. Po drodze zmieniłem plan i poszedłem na całkiem inny odcinek kanału. To był strzał w dziesiątkę. Nie mam "klika" i pogubiłem się w liczeniu. Było około 30 okoni i to same dorodne. Na początku złowiłem kilka powyżej trzydziestki, a później trafiały si
    10 punktów
  15. Gdybym nie zgubił podczas holu trzech okoni, to miałbym całą dziesiątkę do tabeli. Jeden z nich, z tych straconych, był nie do podniesienia z dna. Murował i dzielnie walczył. Miałem trudne warunki do podprowadzenia do brzegu i walka się przedłużała. To była szansa dla nich na uwolnienie przed miarką:) Dwa pozostałe były też grubo ponad trzydzieści centymetrów. Zabrakło kilka sekund na podebranie. W skrócie dzisiaj będzie. Sześć okoni do tabeli ( 35 / 41 / 27,5 / 34,5 / 37 / 41 ). Wszystkie złowione na powierzchniowe przynęty. Do wody leciały własnego wykonania poppery i bezsterowce wtd.
    10 punktów
  16. Wczoraj wypad na 3h i jeden jedyny odjazd na kulasa 15mm szprotka. Pierwszy i nie ostatni
    10 punktów
  17. Dzisiaj na wodzie od 13 do 19.30 Łowisko to zatoka zalewu rzeszowskiego, niedostępna z brzegu o tej porze i masakrycznie zarośnięta. Łowiłem żabą , bo tylko żaba powierzchniowa tam sobie radzi jako tako. Brań miałem kilkanaście , gdzie na 100% wiedziałem że to szczupak, w tym atak szczupaka takiego 80+ zakończony saltem bo tak gwałtownie przywalił sunął do przynęty ze 3-4 metry jak torpeda. I co najmniej drugie tyle gdzie mogło być branie a mogło być przeciągnięcie żabą po grzbiecie stojącej w zielsku białej ryby. Dwie ryby czułem kilka sekund na kiju ale nie wcięły s
    10 punktów
  18. Wczoraj wybrałem się rekreacyjnie na Dziećkowice z przyjacielem, który rzadko wędkuje. Oczywiście robiłem wszystko, żeby nie łowić szczupaków i tak średnio mi to wychodzi. To już moja druga metrówa i druga na zestaw "okonia na grubo", fluorocarbon 0,25 i "nowy" Batson spisał sie rewelacyjnie. Kij do 14g a ma moc w dolniku potężną, wyjechała ryba książkowo a było co dźwigać z tych 7 metrów.
    10 punktów
  19. 17.05. Poniedziałek Po pracy wybrałem się "na szczupaka w stylu retro". Oznaczało to nie mniej nie więcej tylko tyle, że do kieszeni włożyłem pudełko z kilkunastoma wahadłówkami i nic więcej. Chciałem się przekonać, czy potrafię jeszcze nimi łowić i czy ryby już o nich zapomniały i reagują jak trzeba. Nad wodą zobaczyłem dopiero jak wysoka jest woda na Odrze. Szczupak jeden był. Walnął na krótkiej lince w Gnoma 2, ale go nie zaciąłem. No cóż zdarza się. Wracając do samochodu przypomniałem sobie o warkoczu, który na wysokiej wodzie potrafił obdarować boleniem. Znowu nieprzygotowany, ale i
    10 punktów
  20. A ja dzisiaj pzw, staw w mieście. Potencjał ogromny. Wypatrzyłem kilka przepięknych amurów. Popadał deszcz, więc na wodzie zobaczyłem różnorodność dna i wypatrzyłem kilka ścieżek ryb, mogących dać wyniki. Zbiornik trudny, latami zarośnięty, ale w tym roku pogoda stłumiła wykwit. Brzeg w konarach, korzeniach, gałęziach. Ryby to wiedzą i po zacięciu obierają zaczepy jako miejsce ucieczki. Rekonesans udany. 4 małe karpie w godzinach popołudniowych. Przynęta na włosie 2 orzechy tygrysie i sztuczna kukurydza pop up. To daje sporo wiedzy przy rozpoznaniu. Sztuczną kukurydzę szarpnie wszystko -
    10 punktów
  21. Pozwolę sobie otworzyć czerwcowy wątek Dziś mała powtórka z wczoraj, jednak pojechałem z bratem i kolegą w trochę innych godzinach. Wędkowaliśmy w godzinach 14:30 - 18:00, u mnie skończyło się na dwóch kleniach 35 oraz 38 cm. Kumpel zaliczył 5 kleni w przedziale 30-42 cm, a brat bolenia 60+ a drugi mu się nie wciął.. Teraz planuję zasiadkę noc + pół doby za węgorzem / linem czy co tam się złowi A w późniejszych wypadach w planach trochę wieczorno-porannego cięższego spina za zedami i wąsami.. Plany na wakacje są duże, tempa nie mam zamiaru zwalniać będ
    9 punktów
  22. Ryba z puszki jednak gorzej wychodzi na zdjęciach niż ryba w żywe kropki :)
    9 punktów
  23. Wychodząc z pracy zbierało się na burze. Zerkam na radar opadów i widzę że przejdzie bokiem. Muszę jechać bo pogoda sprzyja. Nie myliłem się 😎
    9 punktów
  24. Wczoraj pierwszy raz z muchóweczką w tym roku i próba złowienia lipienia na sucharka. Jedno wyjście i jeden lipasek lekko ponad 30 cm. Szkoda, że nie było więcej wyjść bo pogoda i woda kapitalna.
    9 punktów
  25. Dzisiaj odwiedziny na nieznanym nam łowisku w Grzymalinie. Z rana, jak na dzień wolny długoweekendowy przystało, ogromna presja i wędkarz przy wędkarzu. Zestawy do wody, bez złudzeń na sukces, spacer po łowisku, rozmowa z sąsiadami, zebranie informacji o łowisku i okolicy. Do południa parę obcierek i niemrawe szarpnięcia. Po południu zgodnie z przewidywaniami wędkarzy ubyło, bo wielu musiało zaspokoić głód w porze objadowej Ryba uaktywniła się, ale nie u nas. Staliśmy na złym brzegu względem wiatru i ławice karpii ustawiły się poza zasięgiem. Bynajmniej nie rzutowym zasięgiem, po prostu ciągl
    9 punktów
  26. W weekend trudna zasiadka karpiowa od piątku do niedzieli. Fatalna pogoda, deszcz i słońce na przemian co godzinę, zmienny, silny wiatr. Przez pierwszą dobę tylko dwa liny- pierwsze na tym łowisku i jedna spinka ze względu na forsowny hol w ulewnym deszczu. W sobotę jedna ryba, za to konkretna i waleczna ok. 15 kg. Dopiero w niedzielę rano przełamanie i 5 brań, w tym dwa prawie jednocześnie. Wyjęte 15, 13 kg i trzy poniżej 10 kg. Dziwna zasiadka, bo w tak trudnych warunkach złowiłem ryby co do wielkości moje nr 2 i 3 z tego łowiska. Teraz czas n
    9 punktów
  27. Piękna sztuka @Don Gucak!!! Do mnie też uśmiechnęło się dzisiaj szczęście (może nie tak dużo jak do kolegi wyżej😅). Żwirownia pod Wrocławiem + spodniobuty + brodzeniu wzdłuż trzcin. Plecionka 0,12 a na końcu wolfram i wirujący ogonek 4g. 4 ciekawsze rybki na wędce - dwa spady i dwie udało się doholować do podbieraka. Najbardziej zdziwił mnie bolek bo siedział na skraju trzcin jak rasowy szczupak. Zestaw i przynęta też typowo pod szczupłego.
    9 punktów
  28. Niedziela rano i dla odmiany Bystrzyca z lekką gruntówką. W moim wykonaniu to wędka spinningowa, na potrzeby przedzierania się przez chaszcze przerobiona na feedera. Łowiłem "na chodzonego" i przeszedłem jakiś 1km brzegu. Nie wszędzie dało się łowić więc wiele miejscówek musiałem ominąć. Nie przez trawy czy tam pokrzywy ale z uwagi na gałęzie nisko opuszczone nad wodę. Warunki ciężkie. Już przy pierwszym dojściu do wody byłem cały mokry. Trawy czasami sięgały do twarzy. Zaliczyłem też dziurę bobrową. Co ciekawe - zero kleszczy! Żadnego nie zauważyłem. Tak czy inaczej jak już jakiś się zaczepi
    8 punktów
  29. Dziś na 4 godzinki stalking za linem, dupe uratował spławik bo na kulasy cisza. Oprócz wzdręg wpadł jeszcze linek ale poniżej 40. Przestawiałem zegar biologiczny i nie wytrzymałem do zmroku. Mogło się coś wydarzyć ale jeszcze wiele takich krótkich wypadów przede mną w tym sezonie
    8 punktów
  30. U mnie dziś tylko jedno branie ale waleczność i siła ryby jak narazie naj w tym roku 😀😀
    8 punktów
  31. 8 punktów
  32. Wieczorny wypad nad wodę zaowocował pierwszym w sezonie sandaczem Szukałem okoni w typowej dla nich miejscówce, zawsze tam były , nawet piekne rzeczne 40 sie trafiały. Niestety okonia nie mam jeszcze w tym roku z Wisłoka. Przyłow typowy 51 cm sandacza na malutkie kopytko Relaksa 3cm perłowy , łososiowy kolor z czarnym grzbietem na 3 gramowej głowce, stał pod brzegiem w dołku.
    8 punktów
  33. Nocne sandaczowanie bez efektu. Od rana Wisła i mucha z @tom@hai @Booryss. Brań trochę było, choć ryby nie powalały wielkością. Dla mnie ważniejsze sympatyczne spotkanie.😎
    8 punktów
  34. Zrobiłem sobie prezent na dzień dziecka pobijając PB Okonia Oprócz tego wpadł szczupak +- wymiar i wzdręga 30+. Niestety fajtłapa ze mnie i nie zdołałem zrobić zdjęcia wzdręgi, która wyszarpała mi się z ręki i ześlizgnęła z matomiarki wbudowanej w belly boata. Wszystkie ryby na obrotówki rozmiar 2.
    8 punktów
  35. Coś popitoliłem wcześniej W niedzielę trochę połowiłem , to znaczy chciałem połowić . Wpadły trzy ryby i można powiedzieć że dość fajne , leszcz 53 cm , karaś 45 i 38 cm , ale jak szybko zaczęły tak szybko skończyły i ch,,, bombki strzelił . Pomimo kombinacji z przynętami przez cztery godziny nic się działo i trzeba było zwijać klamoty
    8 punktów
  36. Wczoraj spin po raz kolejny. Znowu męczyłem te poppery nawet malutkiego tracenia nie było. Ściąganie z prądem, pod prąd, w poprzek rzeki, z plumknięciami delikatnymi, z silniejszym "blum", z przerwami, bez przerw w czasie ściągania, tak jak na filmach pokazują, nawet tak jak sam wymyśliłem i ni hu....... To już druga miejscówka obłowiona Ale będę próbował dalej mam jeszcze jedno miejsce wytypowane. Pod wieczór zmiana metody bo pokazał się boleń na kamienistej rafie, nie szalał raczej dostojnie przepływał przez płyciznę i tylko fala jaką wywołał sygnalizowała obecność.
    7 punktów
  37. Pierwsza tegoroczna nocna wyprawa u mnie zakończyła się trzema braniami. Większość czasu łowiłem na SG 3D Bat w poszukiwaniu suma. Po zmianie na sandaczowego HMS Panic Z10 łowię właśnie niewielkiego sandacza. U kolegi z kolei nastawienie sandaczowe. Łukasz łowił na woblery własnej produkcji. Zaliczył też kilka brań i jedno z nich okazało się sumem. 👊
    7 punktów
  38. Za wiele nie straciłeś 🤣 Gdybym mógł cofnąć czas to pojechałbym wczoraj na ryby na te 45 +15+45 minut 😎 W długi weekend byłem na rybach 4 razy, czyli codziennie. Trochę mam kaca moralnego bo się zrywałem z grilla ze znajomymi, żeby na ryby pojechać. Ale co ja tam Wam będę tłumaczył, jak Wy tacy sami nałogowcy jak ja 😆 W niedzielę parę leszczy wpadło na klasyka. Przekonałem się, że gnojaczek to jednak w miarę selektywna przynęta jest. Przerzuciłem kilka leszczyków w tym dwa już przyzwoite.
    7 punktów
  39. Nie ma co szczególnie opisywać co i dlaczego wydarzyło się na łowisku komercyjnym. Komercja to zerowy poziom trudności, taka wanna, idziesz i wyciągasz. Chyba, że jest gorąco a wanna jest płytka. Wtedy widzisz ryby i jesteś niemal bezradny, bo ignorują cię kompletnie Upał, komary, ignoranckie karpie przy powierzchni. Sporo popracowaliśmy, żeby coś skusić. Karpie dawały godzinne okno na trafienie im w gusta z serwowanymi daniami upał przeniósł ich aktywność na wieczór, ale też wymęczył je na tyle, że po kolacji, na noc też znikały. Wymęczyliśmy trzy sztuki: 14kg, 12kg i 10kg. T
    7 punktów
  40. Spotkanie było przesympatyczne, zwłaszcza, że i ryby dopisały.
    7 punktów
  41. Dzisiaj kolejny dzień w spodniobutach. Jedno jedyne branie na 4h brodzenia. Bolek zaatakował wirujący ogonek zaraz po wpadnięciu do wody. Łowiłem na podwrocławskim Bajkale. Mega dużo ludzi. 90% to imprezowicze. Jedna wielka impreza. Co się nasłuchałem muzy "umca umca" to moje!!!
    7 punktów
  42. Wczoraj pod wieczór kolejny wypad nad wodę. Na lekko na 2 cm wahadłówkę wjechał jazik taki w granicach 25 cm i było to jedyne branie. Przed samym zmrokiem na zalanej kamienistej rafie uaktywnił się boleń, stałem ze 100-150 metrów wyżej , brzeg akurat wykoszony więc nie było jak się w trawie ukryć, zanim się zakradłem w zasięg rzutu już było praktycznie ciemno. Pojawiał się co 2-3 minuty, robił zamieszanie przez kilka sekund i następował spokój do następnej wizyty. Rzuty robiłem na wprost i pozwałałem spłynąć woblerowi przez tą kamienistą płyciznę , przy tym stanie rzeki
    7 punktów
  43. U mnie dziś praktycznie cały dzień nad wodą.. Najpierw rano pojechałem z kumplem nad Wisłę z nadzieją na klenia/bolenia jednak przez ponad 4 godziny łowienia udało się złapać tylko trzy klonki do 30 cm Później za namową drugiego kumpla pojechaliśmy na wodę stojącą ze statusem no kill gdzie jest całkiem spora populacja pstrąga tęczowego.. Pstrągów złowiliśmy myślę lekko po kilkanaście sztuk z czego większość ok 30-35 cm i parę sztuk 40+. Pod sam koniec łowienia przed godziną 19 mam branie blisko brzegu i udaje się wylądować pstrąga 50 cm Wrzucam pamiątkowe foto :
    7 punktów
  44. Dziś w końcu naszedł czas przetestować nowy zestaw nad wodą. Długo wyczekiwany Lureleader wkońcu dotarł. Hmmmm rano myślę sobie gdzie by tu się wybrać bo wszędzie woda wysoka i płynie ,,żur". No nic jadę na znany mi z poprzednich lat kanał. Nad wodą melduję się jakoś koło 5 rano. Zestaw składam pośpiesznie w pełnej ekscytacji. Po ciężkim początku udało się namierzyć ryby oraz trafić w przynętę. Kijek kupiony z myślą o pstrągach. Świetnie spisuje się pod okoniami i nie tylko, a z kołowrotkiem Shimano Vanford 2500 i plecionką Varivasa jest mega. Kilkanaście okoni w tym 2 powyżej 30 cm dają nadzi
    7 punktów
  45. Dzisiaj od rana dobre brania ale cały czas tylko przedszkole. Nagle piekny strzał i melduje się coś godnego😎. Robienie zdjęć samowyzwalaczem to masakra😅
    7 punktów
  46. Jako że na Wiśle w moim rejonie stan wody już powyżej ostrzegawczego i niema mowy o łowieniu przez dobre kilka dni to wybrałem się dziś na kilka godzin na jedną z podkrakowskich żwirowni.. W sumie zaliczyłem trzy brania i wyholowałem dwa pstrągi ok 33/34 oraz 45 cm Miałem też wyjście przyzwoitego okonia ale tylko musnął przynętę.. Dodaję pamiątkowe zdjęcie największej rybki z dziś, pozostałe zostały wypuszczone bez zdjęć
    7 punktów
  47. Dzisiaj zaliczyłem kilka godzin popołudniu nad Wisełką.. Na wstępie łowienia w drugim rzucie mam na płytkiej spokojnej wodzie branie upatrzonego wcześniej klenia w przedziale 45-50 cm jednak ryba się spina... Kolejne kilka godzin spędziłem bez kontaktu z rybą a konkretnie na chodzeniu od miejscówki do miejscówki i obławianiu na zmianę mocniejszym zestawem z boleniowym topwaterem oraz delikatnym kijaszkiem z kleniowym 5 cm woblerkiem.. Ok 19 honor uratował przypadkowy szczupak który praktycznie z pod nóg wystartował do kleniowego wabika.. Jakimś cudem zapiął się na zewnątrz paszczy i
    7 punktów
  48. Wakacje nad Rożnowskim owocują masą okonków do 20 cm i jednym konkretem. Branie z opadu na spadzie z 1,5m na 7m na teez slima 7,5 na 5g główce.
    6 punktów
  49. Dzisiaj weekendowe wyjście nad wodę tak od 9:30 do 12:30, poranek zimny i zachmurzenie przelotny chwilowy deszczyk i wiatr temperatura 14 st. Na wodzie cisza, ale wypad zaliczony i udany, 4:1 wynik na moją korzyść ze względu na jedną stratę. Dwa szczupaczki zaliczone, oraz dwa okonie jeden ledwo wymiarowy a drugi 28 cm do tabeli. Przy szczupaku takim ok 52 cm myślałem, że mam już ładnego okonia. Pike został wypięty w wodzie. A i tak musiałem przewiązać ponownie przypon bo mi go uszkodził. Tak więc dzień lepszy ale bez szału. Łowiłem na lekko główki max do 4 gram. Dzisiał łowiłem na "czuja" po
    6 punktów
  50. Witam wszystkich po półrocznej przerwie.We wtorek 11.maja otworzyłem mój tegoroczny sezon.Jako że byłem bardzo spragniony smażonej rybki to pojechałem na łowisko komercyjne.Złowiłem 6szt.karpia,2szt. amura i 1szt. karasia.Ryby nie żerowały zbyt aktywnie i były wybredne.Przynętą dnia była kukurydza.
    6 punktów
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.