Skocz do zawartości
tokarex pontony

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Wczoraj
  2. Nie jestem tak zdeterminowany, żeby łowić podczas deszczu. Ogólnie źle mi się łowi i nawet podczas przelotnych miałem słabe wyniki. Ogólnie, bardzo mnie denerwuje deszcz, gdy łowię i cały misterny plan wtedy wiadomo co...;) Chyba czas na zmianę miejsca. Mimo że dzisiaj miałem dwie fajne ryby na kiju, to nie udało się ich wyholować. Podejrzewam bolenia i klenia. Okoni złowiłem cztery. Największy około 30 cm. A i jeszcze jeden nietrafiony atak miałem. Też coś fajnego chciało powierzchniowego wtd zgarnąć. Sporo tym woblerem łowiłem i na koniec właśnie na niego wziął wspomniany okoń. BIXLITE 214/2-11g, linka 0,08 mm, Ryobi Ecusima 1000 i powierzchniowe zabawki;)
  3. Temat betonów w mieście już był omawiany chyba dwa lata temu i była formułka z zapisem w regulaminie po aktualnych zmianach. Niby wyjaśnili a wątpliwości są nadal niezmienne. Umocnienia brzegowe nie są zabudową hydrotechniczną. Czyli zabetonowana cała główka od jazu Opatowickiego w odległości 160 metrów od spustu wody też jest wyłączona z łowienia? absurd. Nawet pytałem specjalistę od takich budowli regulamin zakłada łowienie w odległości nie mniejszej niż 50 metrów od jazu, czy śluzy.. Sam łowiłem poniżej śluzy przy moście Osobowickim na wysokości żurawi z węglem, oczywiście w odpowiedniej odległości od śluzy nigdy nie spotkałem tam kontroli. Zarówno przed remontem nikt tam nigdy nie mówił o tym, że nie można tam wędkować. Po remoncie owszem słyszałem że ktoś się ciskał o to że tam nie wolno łowić. Kiedyś nawet z samego cypla łowiłem nikt nigdy z tym nie miał problemu. Dodam nawet że przed remontem cypla i poszerzania koryta Odry, rano na weekend cały odcinek od 50 m od śluzy do ujścia na cyplu był zajęty. Przez stacjonarnych i spiningistów. A czy coś się po remoncie zmieniło? Tak niech to w końcu raz na zawsze wyjaśni PZW Wrocław i najlepiej wklei mapkę to co wyżej napisał @jaceen.
  4. Wczoraj przemokłem do suchej nitki ale w przerwach między nawałnicami nawet coś gryzło. Skuteczny był Twitching (dał największego i jakieś mniejsze) i Poperek, w którego ładowały 20staki. Jednego z nich odprowadziło stado kilkunastu okoni, wśród nich były takie do 30cm myślę. Zauważyłem ostatnio pewną tendencję, że jak tylko zaczyna padać to okonie przestają atakować, macie podobne doświadczenia?
  5. avaxiwow@Pany mam taki problem ze jesli łącze sie z deeperem przez tablet i zuce gdzies dalej to rozlącza mi wi-fi a na telefonie tego problemu nie ma
  6. Ostatni tydzień
  7. lechur1

    rzeka Ślęza

    W maju brały grubasy ale wysoka woda wszystko zepsuła.
  8. tom@ha

    rzeka Ślęza

    Na kilkanaście wizyt nad Ślęzą w tym roku (a mam dość blisko, więc czasami wyskoczę wieczorem na godzinkę lub dwie), bilans jest zdecydowanie "w plecy". Raptem dwa klenie godne wzmianki. Poza tym kilka okonków (dosłownie okonków) i kleników. Miałem wiosną kilka atomowych ataków kleni na woblera (z muchą byłem dwa-trzy razy i dałem sobie spokój), ale nie udało się ryb skutecznie zapiąć. I to tyle. Tak więc ogólnie biednie
  9. Żeby było to takie proste;) My swoje, mundurowi swoje. Jeżeli prawdą było takie stwierdzenie, to chyba jedna z najbardziej absurdalnych wypowiedzi strażnika, było, że: - Wrocław, to jedna wielka budowla hydrotechniczna i zakaz powinien obowiązywać teoretycznie po całości. Gratuluję w takim razie autorowi tej myśli i gdyby doszło do egzekwowania naruszeń zgodnie z jego myślą, to życzę powodzenia w pozyskaniu chętnych do opłacania składek we Wrocławiu. Nie odebrałem tak tego:) Po prostu odpowiedziałem zgodnie ze swoim przekonaniem. Te zaznaczone miejsca na czerwono są tylko dla mnie. Tak sobie narzuciłem i tyle. Każdy niech decyduje według swojej wiedzy. Nie mam zaufania do np. telefonicznego informowania i wyjaśniania sytuacji, gdzie można a gdzie nie. Dla mnie ważny jest papier, ewentualnie mapa, o której wspomniałem. Taka forma, żeby nie było "pływania" i naciągania interpretacji w przepisach. 👊
  10. Broń Boże nie atakowałem Cię, tylko jako miejscowego pytam bo raz mnie ktoś pogonił z tego basenu(mimo, że łowiłem przy samym moście a nie śluzie) I zglupialem. Ale bardzo dużo wyjaśniłeś i masz bardzo dużo racji w tym co piszesz. popperam 😉 w 100% to co napisałeś. Pozdrawiam serdecznie!
  11. Witam, mam pytanko czy jest ktoś z państwa w stanie stworzyć jakiś zestaw do amatorksiego połowu ryb? Sprzęt będzie używany na różnego rodzaju torfowiskach, jeziorach, stawach z brzegu jak i z łodzi, jeżeli chodzi o rzeki to raczej odpadają. Interesował by mnie mniej więcej taki zestaw: 2x kij + kolowrotek na spławik, 1x Kij + kołowrotek na żywca, 1x kij + kołowrotek na połów z gruntu ( koszyk itp ) + 1x kij + kołowrotek na spining. Jeżeli gdzieś popełniłem błąd to proszę dać znać. Jestem amatorem w sprawach wędkarstwa więc napisałem najprościej jak potrafiłem. Jeżeli chodzi o kwotę to chciałbym się zamknąć w 1000zl jakby była taka możliwość, sprzęt nie będzie używany codziennie czy co tydzień więc chodzi o w miarę fajny sprzęt dla amatora 😉
  12. Dziękuję👊 ______________________ Odnośnie, gdzie można, a gdzie nie można? Dla mnie niezrozumiała jest sytuacja, że Wrocław nie ma dla uczciwych wędkarzy mapy z wyłączonymi odcinkami do wędkowania. Nie chodzi tu o sytuację, gdzie na odcinku kilkudziesięciu kilometrów jest usytuowana śluza, czy inny rodzaj spiętrzenia. W takim przypadku przytulanie się w tym miejscu maksymalnie do obiektu według mnie jest miałkie. Inaczej ma się sprawa we Wrocławiu. Miasto jest poszatkowane kanałami i odnogami Odry. W centrum jest wiele śluz, zastawek, jazów, przepławek itp. Dla urodzonych i mieszkających od kilkudziesięciu lat w tym mieście sytuacja jest niejednoznaczna. Osobiście odpuściłem ścisłe centrum, bo najzwyczajniej byłoby mi wstyd, gdybym został ukarany. Nie mam możliwości ocenić samodzielnie, gdzie można a gdzie nie. Nie mam dostępu do szczegółowych dokumentów, co jest budowlą hydrotechniczną piętrzącą we Wrocławiu a co nie. Gdzie się zaczyna i gdzie kończy? PSR-om jest to na rękę. Łatwy łup. Wyobraźcie sobie sytuację przyjezdnego wędkarza, który chciałby w spokoju i zgodnie z przepisami łowić w centrum. Jak myślicie, parkując w centrum, jakie ma szanse ustrzec się błędu? Na potrzeby SFP Wrocław 2018 w porozumieniu z PSR taka mapa została utworzona https://tinyurl.com/sfe2018wMapa Można? Nie mam pojęcia, w czym tkwi problem, żeby podobna mapa była dostępna na stronie Okręgu PZW Wrocław z uwzględnieniem pozostałych wód w granicach Wrocławia. Średnio ogarnięty gimnazjalista coś takiego by stworzył w ciągu jednej godziny lekcyjnej. Dajcie Panowie z PZW zarobić jakiemuś młodemu człowiekowi na kilka dni wakacji pod namiotem a sprawa będzie miała dobry oddźwięk wizualny dla Związku i z pożytkiem dla zagubionych wędkarzy;)
  13. Moim zdaniem można łowić w okolicy mostu osobowickiego z zachowaniem odległości 50 metrów od śluzy i chyba tyle w temacie Gratulacje @jaceenza piękne wyniki. Piona
  14. Dzięki. Ostatniego złowiłem blisko m.Trzebnickiego;) Ci, co śledzą wieści znad wody, nie powinni mieć problemu rozpoznać po mozaice z kostki brukowej, które to miejsce:) Musiałbyś uściślić o który odcinek chodzi. Podejrzewam, że kontrowersje wzbudza basen od m.Osobowickiego do śluzy i basen od śluzy do ujścia. Na zrzucie z mapy Google zaznaczyłem te miejsca na czerwono. Tam nie łowię. Również nie łowię w pierwszej części kanału, którą też zaznaczyłem od strony m.Warszawskiego. Wątpliwości mógłby wzbudzać kawałek przed m.Osobowickim (żółta strzałka). Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś zakwestionował to miejsce. Most z pionowym dziesięciometrowym filarem ewidentnie oddziela basen przylegający do śluzy. Śluza oddalona jest minimum 150 m. Jeszcze nie spotkałem się, żeby ktoś został upomniany za łowienie w pobliżu mostu. Chyba że się mylę?:)
  15. oldBolo

    rzeka Ślęza

    to brawo - ja na tej rzeczce w tym roku nic tylko bęcki zbieram - a kiedyś wydawało mi się że ja już poznałem. Dziś zajrzałem również, woda jakaś podwyższona i mętna nie wiem dlaczego (na wodowskazie niby płasko) - szybko się zniechęciłem bo tylko ukleje muchę stukały - dwa małe kleniki chwyciłem ale jakby ich nie było. Jak oceniasz Tom@ha - rybostan w tym roku?
  16. Takie tam dostałem od żony;)
  17. Jak zwykle Pozamiatane:) gratulacje Jacek pytam z czystej ciekawości, tam gdzie zlowiles tego ostatniego okonia wolno łowić? Bo słyszałem sprzeczne opinie na ten temat. Tak na marginesie miałem w tamtym miejscu takiego +/-45cm ale kruchy pysk przerwał się i blaszka wypadła 😪
  18. Witam. Wybieram się właśnie z rodzinką nad Białe jeśli chodzi o białoryb co się lepiej sprawdzi klasyczny Fedder z koszyczkiem czy metoda ? Jakie przynęty najlepiej stosować i w jakiej odległości od brzegu szukać ryby ? Pozdrawiam .
  19. Cześć. Pogoda niepewna, to pojechałem na okonie. W drodze stwierdziłem, że zapomniałem miarki. Jak złowię coś na podmianę, to nie będę miał czym zmierzyć. Znając życie, w takiej sytuacji walnie jakiś kaban i pozostanie tylko pamiątkowe zdjęcie. Woda nie wyglądała ciekawie. Wyglądała "kwitnąco". Z drugiej strony wietrzyłem w takiej zupie szanse na konkretnego garbusa. Wziąłem ze sobą kilka większych popperów i powierzchniowe wtd. Od początku do wody poleciał 7 cm popper. Co do nich, to mam swoje wymagania. Musi pracować według moich upodobań. Ma plumkać, a w gdy mam taką potrzebę, albo raczej okonie, to prowadzę sposobem wtd. Część z nich tak robię, by bez zmiany przynęty można było próbować kusić okonie różnymi sposobami prowadzenia. Spora część sklepowych masowych przynęt niestety nie radzi sobie z tym. Po dwudziestu minutach zacząłem wątpić w jakikolwiek wynik. Zastanawiałem się nad zmianą miejsca. Zacząłem obserwować dokładniej wodę. Zauważyłem delikatne oczkowania. Niewielkie poruszenie w wodzie. Skoncentrowałem się na tych sygnałach i podrzucałem poppera w te okolice. To prawdopodobnie była dobra decyzja. Mogłem oczywiście szukać ryb, maszerując wzdłuż kanału, ale wolałem tego dnia być w pobliżu mostów. Pogoda na pograniczu burz a pod mostem mogłem znaleźć schronienie. Dwa brania zepsułem. Więc pomysł wypatrywania delikatnego podwodnego ruchu w wodzie przykrytej zakwitem był celny. Za trzecim razem mam odprowadzenie. Kolejny rzut. Kilka szarpnięć woblerem w okolicach kępy zielska przynosi atak. To będzie fajna ryba. Od razu pomyślałem o miarce. Kilkanaście sekund walki i pięknego okonia przykładam do wędki, by w domu sprawdzić jego wymiar. Okazało się, że było 32 cm. Wiedziałem, jak postępować, więc z nadzieją na kolejne zacząłem iść w kierunku następnego mostu. W ciągu trzech godzin miałem kilkanaście brań. Złowiłem jeszcze sześć okoni w przedziale 15-20 cm. Wiatr przesunął zakwit bliżej brzegu. Równocześnie uaktywniły się drapieżniki. Połowę czasu łowiłem na woblera wtd. Większość brań miałem właśnie na niego. Miejscami woda wyglądała jak na zdjęciu poniżej. Żeby przy takiej pogodzie jakaś przyducha się nie przydarzyła. pzdr., 👊
  20. Jako że mój ojciec jest wędkarzem to kupowaliśmy mu praktycznie co roku jakieś pierdołki do wędkowania. Np. kostium do wchodzenia w wodę, krzesełko, latarkę czołową do wędkowania w nocy, a ostatnio dostał nawet specjalne noże kuchenne do ryb firmy Zwilling (jako już neico droższy zestaw z okazji 50tki)
  21. Myślałem, że w przynętach powierzchniowych będzie mały zastój. Do różnego rodzaju chlapaków , ślizgaczy i plumkaczy nie wiele można dodać? A jednak. Gdy tylko pojawił się na sklepowej półce Headbanger Spitfire, to natychmiast zasilił moje wędkarskie pudełko. Bardzo podoba się mi rozwiązanie osobnego, luźnego „skrzydła” wprawiającego woblera w charakterystyczne plumkanie. Korpus nie jest zespolony na sztywno, jak w innych crawlerach. To rozwiązanie skutkuje inną charakterystyką pracy. Sposobów prowadzenia jest kilka. Warto zaglądnąć na YT i filmy z prezentacją. Do dyspozycji są dwie wersje: - 11 cm/ 17 g - 16 cm/ 55 g Bardzo bym sobie życzył, gdyby w ofercie znalazły się główki rockerhead headbanger, ale w wersji do przynęt powierzchniowych. Przeglądałem i znalazłem tylko do cięższego łowienia w opadzie i w toni 11, 13 i 21 g.
  22. -gatunek ryby: karp - Długość w cm: 84, 85 cm (podmiana za 70 i 71cm) - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 24.07.2021 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): 2:02, 9:03 - Łowisko: łowisko "Ostoja". - przynęta: dumbels +pop-up cc moore live system - opis połowu: największe karpie tej zasiadki. Wybrały skromne nęcenie, orzechowo-kokosowo-waniliowe, słodkie smaki.
  23. -gatunek ryby: amur - Długość w cm: 81, 80, 80, 80 cm - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 24-25.07.2021 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): 8:13, 19:19, 8:37, 8:38 - Łowisko: łowisko "Ostoja". - przynęta: dumbels +pop-up cc moore live system, orzech tygrysi podbity kukurydzą - opis połowu: najlepiej reagowały na smak cc moore live system, czyli coś jak kokos z wanilią i lekką nutą owocową. Często ze stada wyciągaliśmy dublety. Ostatnie zdjęcie wynika z braku sensownej możliwości pomiaru przy dwóch bliźniakach z dubletu Dla porównania wielkości, jeden z widocznych to ten sam 80cm ze zdjęcia przedostatniego. Wymiar był sprawdzony taśmą, jednak nie dało się ułożyć do zdjęcia. Jeżeli nie wystarczy to do uznania, to wrzucam innego z godziny 5:36 77cm
  24. -gatunek ryby: jesiotr - Długość w cm: 97, 103 cm - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 24.07.2021 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): 2:56, 5:06 - Łowisko: łowisko "Ostoja". - przynęta: dumbels +pop-up cc moore live system - opis połowu: pierwsza noc zasiadki, całodobowa aktywność jesiotrów czyszczących miejsca mocno obsypane mniejszymi pelletami, najczęściej na bliższym dystansie. Wszystkie w podobnym wymiarze. Kolejne złowione w ciągu dnia, ze względu na upały, nie były mierzone. Ryba wrażliwa i uznaliśmy, że trzeba natychmiast oddawać ją do wody.
  25. Mój wyjazd i rekonesans wody w okolicach Międzyrzecza opiszę dokładniej, jednak materiału jest sporo i nie miałem czasu jeszcze tego posegregować. Także chwilę jeszcze potrzebuję na przygotowanie relacji z wakacji. Natomiast ten weekend wybrałem się z synem i jego kolegą na dwie noce, na zasiadkę na łowisku "Ostoja" pod Żmigrodem. Warunki z jakimi przyszło nam się zmierzyć były ekstremalne. Ogromne ilości komarów, skwar, cała sobota w pełnym słońcu, hordy mrówek i innych istot, których jedynym celem było nas ugryźć - czyli generalnie to czego się spodziewaliśmy i co nam dodatkowo dawało poczucie, że musimy się z czymś zmierzyć a nie tylko rekreacyjnie piknikować. Zestawy zbudowaliśmy w oparciu o trzy strategie: - rzutowe, z woreczkami PVA wypełnionymi drobnofrakcyjną spożywką w nucie orzechowej, z przynętami drobnymi 6-8mm. Przypony budowaliśmy tak, żeby hak w rozmiarze 4 leżał bokiem na dnie, a mikro kuleczka na miękkim włosie unosiła się nad nim. Dało się tak zrobić na hakach xc1 od Prologic. Ofsetowe ostrze tego haka, przy odpowiednim zawiązaniu włosa, leżąc na boku na dnie, skierowane jest ku górze i nie haczy o podłoże przy zassaniu przez rybę. Taki zestaw pozwalał mi używać dowolnej wielkości waftersów lub małych pop-up, a zdarzały się już dni, kiedy to właśnie rozmiar przynęty otwierał wodę. - rzutowe, z woreczkami PVA wypełnionymi grubszymi frakcjami, z przynętami większymi ale odbiegającymi od klasycznego kształtu, czyli np. bałwanek z pionowo ustawionego dumbellsa podbitego połówką kulki pop up. Wychodziliśmy z założenia, że klasyczne kulki i klasyczne bałwanki, na przekarmionym i przełowionym łowisku mogą budzić już niepokój ryby. - wywózka, ziarna kukurydzy i orzecha tygrysiego, z przynętami naturalnymi - orzech podbity kukurydzą, łańcuszki kukurydzy, ewentualnie z sztucznym ziarnem pop-up do spozycjonowania kompozycji. Wszystkie trzy strategie zadziałały, ale ciekawym jest że wyraźnie było widać jak ryba w różnych fragmentach swojego cyklu dobowego zmienia swoje upodobania. Późnym popołudniem ryba zaczynała aktywność po dłuższej przerwie w trakcie największych upałów. Widać było fale wzbudzane przez intensywne ruch przy powierzchni, eksplozje po spłoszeniu amurów przez przelatujące mewy lub hałasy wędkarzy oraz pojedyncze bąble od wzruszenia dna. Inaczej mówiąc, nie było wielkiego odkurzania dna przez karpie i amury, ryba w toni i przy powierzchni, ale chwilami już schodziła żeby coś skubnąć. W takich okolicznościach brania pojawiały się na zestawach z malutką przynętą, gdzie w punkt podaliśmy niewielką ilość drobnego pokarmu. W miejscach intensywnie zasypanych (wędkarze wywozili wiadra ziaren lub sypali grubo łychą) aktywności karpi nie obserwowałem i brań też nie było. Suto zastawiony stół zdominowała drobnica, na powierzchni setki oczek wyglądających jakby w tych miejscach padał deszcz, z dna mnóstwo małych bąbelków, co tłumaczę aktywnością karasi, większych płoci itp, które ignorowały największe karpiowe przynęty. W nocy zagrały wędki z wywózki i grubsze przynęty. Przy czym zdecydowanie najwięcej brań było na bałwanki z okrojonych do nietypowego kształtu kulek. Ważny był też kolor, gdyż obserwowaliśmy przewagę zestawów z żółtymi elementami. Hitem okazał się zestaw o smaku ananasa, ostro dipowany. Ten pomysł wynikał z dużego zmętnienia wody. Próbując ostrych kolorów i silniejszych linii zapachowych, udało się skusić kilka osobników. Nad ranem natomiast ryba ponowni szukała punktów niezbyt grubo obsypanych ziarnem i celowała w przynęty jasne, wyraziste w zapachu, ale w słodkich waniliowych i orzechowych smakach. Ogólnie wyciągnęliśmy ponad 150kg ryb, gdzie największym osobnikiem był karp 13,5kg. Przy tak przełowionym i przekarmionym zbiorniku wydaje nam się to zadowalającym rezultatem. Było sporo akcji w stylu podwójnych holów. Były spinki, błędy, awarie. Cały czas coś się działo. Trochę fotek:
  26. RSM

    RSM 2021

    Rok 2021. Zobaczymy jak się to ułoży
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.