Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne Strona Główna Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne
Forum wędkarskie portalu wędkarskiego haczyk.pl - wędkarstwo, łowiska, sprzęt oraz metody i sposoby połowu.

FAQFAQ - PIERWSZA POMOC!!  regulaminREGULAMIN  SzukajSZUKAJ  FAQGaleria
 <b>Społeczność</b>Społeczność  GrupyGrupy  FAQPortal  FAQGrand Prix 2014  FAQSklep
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
   

Poprzedni temat «» Następny temat
Przepisy a połowy dorsza
Autor Wiadomość
Tomaszek 
play hardball


Pomógł: 59 razy
Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 2940
Skąd: Co. Kerry
Wysłany: 09-12-06, 22:04   Przepisy a połowy dorsza

Chciałem na naszym forum poruszyć pewien ważny temat, temat poruszany już na wielu innych forach wędkarskich, na których nieodłącznie wzbudzał silne emocje.

Chodzi o połowy dorsza na morzu. Wszystko zazwyczaj zaczyna się od stwierdzenia, że praktycznie sto procent wędkarzy decydujących się na wypad na dorsza … kłusuje – tzn. poławia te ryby niezgodnie z regulaminem. Niestety po bliższym przyjrzeniu się przepisom, oraz stanowi faktycznemu wynika, że tak jest rzeczywiście. Dotyczy to również tych którzy na lądzie stanowią wzór cnót wędkarskich.

Przyjrzyjmy się przepisom:
1. Połów dorsza dozwolony jest zestawem ze sztuczną przynętą uzbrojoną w jeden hak o max. trzech ostrzach oraz jeden przypon z hakiem – co oznacza że może być to zestaw złożony z pilkera i maksymalnie jednej przywieszki.
2. Limit ilościowy dorsza to 7-szt. dziennie
3. Wymiar ochronny dorsza to 38 cm

A teraz przyjrzyjmy się faktom:

1. Większość zestawów dorszowych (jeśli nie wszystkie) dostępnych w sklepach jest wyposażona w minimum dwie przywieszki.
2. Podczas rejsów nikt nie informuje ani nie przestrzega limitów ilościowych ani wielkościowych dorsza.
3. Potwierdzenie takiego stanu rzeczy można spotkać czytając w Internecie rozmaite relacje z wypraw dorszowych.
4. Wędkarze kompletnie nie znają przepisów ani ich nie przestrzegają - są one otwarcie kontestowane a ich łamanie to norma - i to bez żadnych skrupułów czy zażenowania.

Dlaczego tak się dzieje? Czy przepisy faktycznie są złe? Czy to usprawiedliwia ich łamanie? Czy w tym wszystkim chodzi o ochronę dorsza czy o interes rybaków?

Nie chodzi mi tutaj o wskazywanie winnych albo o odgrywanie roli sprawiedliwego – bo sytuacja rzeczywiście jest dwuznaczna. Ja w podobnym temacie wypowiadałem się już na innym forum wędkarskim, ale na razie tutaj powstrzymam się od dalszego rozwijania tematu. Ciekaw jestem Waszego zdania i opinii.
 
 
Dwie_sety 
użytkownik nieaktywny

Pomógł: 20 razy
Wiek: 53
Dołączył: 27 Paź 2005
Posty: 400
Skąd: Kraków
Wysłany: 15-12-06, 09:35   

Nie znam się dokładnie na tych przepisach ale wtrąciłbym gwoli doszukania sie pewnych wyjaśnień nastepujące dwie uwagi.

Cytowane przez ciebie przepisy dotyczące wymiaru i haczyków - kto je ustanowił - jeżeli to wymysł PZW to nie ma żadnej mocy prawnej.

Drugie to czy kuter zabierający na pokład wędkarzy nie podlega innym przepisom niż samodzielny wędkarz na własnej łódce. może mieć np limit w kg (powiedzmy półtony dorsza) a nie w sztukach.

Nie znam dokładnie rozwiązań prawnych.


Jedno jest pewne kuter zaopatrzony w sieci jest o wiele bardziej skuteczny niż kuter z wędkarzami, więc każdy sieciowy kuter przerobiony na wędkarski to na pewno jest ochrona dorsza.
_________________
Użytkownik nieaktywny - konto dezaktywowane
 
 
Tomaszek 
play hardball


Pomógł: 59 razy
Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 2940
Skąd: Co. Kerry
Wysłany: 17-12-06, 19:38   

Dwie_sety napisał/a:
Nie znam się dokładnie na tych przepisach
Ano i właśnie, ale napewno nie zamierzam Cię atakować albowiem i ja ich nieznałem jadąc na wakacyjne dorszowanie. Właściwie całkiem niedawno rozjaśniłem sobie nieco wizję w kwestji przepisów. Problem w tym że znakomita większość wędkarzy jadących na bałtyk ich nie zna. A nawet jeśli coś tam słyszeli to raczej chętniej zapominają :shock: czyżby dlatego że nie zdawaliśmy z nich (choć teoretycznie) na kartę ;) :?:

Dwie_sety napisał/a:
kto je ustanowił - jeżeli to wymysł PZW to nie ma żadnej mocy prawnej.
I tu masz całkowitą rację. Dlatego jakiś czas mi zajęło ustalenie odpowiednich dokumentów - nie bez pomocy osób trzecich.

Aktualnie obowiązujęce i cytowane przepisy określa
Cytat:

Dz.U. 2004 nr 164 poz. 1725
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
z dnia 9 lipca 2004 r.
w sprawie szczegółowego sposobu i warunków prowadzenia połowów w celach sportowo-rekreacyjnych
oraz wzorów sportowych zezwoleń połowowych


dostępne na www.sejm.gov.pl pod hasłem "Rybołówstwo Morskie"

Dwie_sety napisał/a:
Drugie to czy kuter zabierający na pokład wędkarzy nie podlega innym przepisom niż samodzielny wędkarz na własnej łódce. może mieć np limit w kg (powiedzmy półtony dorsza) a nie w sztukach.
Nie. Armator może co najwyżej zgłosić organizowanie zawodów a jak wiadomo w czasie zawodów limity nie obowiązują :shock: Musi jednak wtedy wykupić pozwolenie na zorganizowanie zawodów. Połowy sieciowe to jak zwykle odrębny rozdział - gospodarka rybacka - i nie mają zastosowania do wędkarzy, podobnie jak na śródlądziu.

Dwie_sety napisał/a:
każdy sieciowy kuter przerobiony na wędkarski to na pewno jest ochrona dorsza.
To nie powinno wogóle podlegać dyskusji - niestety nie wszystko co logiczne ma odzwierciedlenie w prawie.

Wędkarz który przywiezie przepisowe 7 szt. wymiarowego dorsza - zchodząc z kutra może przejść kilka kroków w tył i z kutra wchodzącego za tym na którym sam płynął (tylko łowiącego jako rybak) może kupić choćby i 50 kg ryby i to już jest wtedy całkowicie legalne :shock: :shock:

Ale co zrobić - takie jest prawo i powinniśmy go przestrzegać, inaczej kłusujemy - jesteśmy kłusolami. Niestety skala kłusownictwa na morzu jest zastraszająca oraz przyzwolenie na nie - oczywiście jak mniemam z powodu - nazwijmy to - niedoskonałości prawa - niemal powszechne.

Zachęcam wszystkich do wyrażania swoich opinii - szkoda że temat cieszy się małym zainteresowaniem.
 
 
wedkarzmorski 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 34
Wysłany: 11-02-07, 20:04   

Temat naprawde trudny,tym bardziej dla mnie co wędkuje prawie zawodowo i takowy wypoczynek organizuje dla innych wędkarzy.Pisanie ,że jestem święty w morzu nie ma sensu,ale zachęcam wszystkich nawet w niektórych przypadkach dobitnie do przestrzegania wymiarów ,u mnie na łódce nie zabieramy mniejszych szt jak 40 cm co do ilości jak pisze w ustawie ,że można złowić 7 szt dziennie z naciskiem dziennie wychodze z takiego założenia ,że jak ktoś przyjedzie 2 razy do roku połowić w morzu i złowi te 40-50 szt co daje mu roczny połów ok 100szt na rok,to czy można go nazwać kłusownikiem ,tak jak tego co pływa (miejscowy) co drugi dzień i łowi po 7szt co daje mu na miesiąc 0k 100szt a rocznie ok 1000szt. Prawnie tak, co jest absurdem ,ale moralnie dla mnie jest kłusownikiem ten drugi. Zakłada się w tej chwili stowarzyszenie armatorów małych łodzi i właśnie ten problem chcemy ostro poruszyć aby dla wędkarzy zrobić limit roczny podnosząc wymiar ochronny do 45 cm.Ryb jest jeszcze dużo i trzeba to zrobic puki czas.

Jestem ciekaw opini na ten post kolegów wędkarzy. tych przepisowych jak i mięsiarzy a gdyby ktoś się bał zabrać publicznie glos prosze o maila wedkarzmorski@vp.pl.
 
 
Tomaszek 
play hardball


Pomógł: 59 razy
Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 2940
Skąd: Co. Kerry
Wysłany: 11-02-07, 20:25   

Dzięki wedkarzmorski, że zabrałeś głos w temacie. Jak widzisz ja również jestem ciekaw opinii ale niewielu chętnych do zabrania głosu w temacie. Może za trudny, może za poważny a może poprostu na haczyk.pl niewielu wędkuje na morzu. Dla mnie oczywiste stają się dwie rzeczy. Po pierwsze nieustanne balansowanie na granicy prawa z powodu jego niedoskonałości czy poprostu głupoty. Tym nie mniej nie możemy zaprzeczyć że jest to w większości wymyślanie usprawiedliwień i własna interpretacja przepisów - jest to smutne - ale nie to że tak się dzieje, tylko to że Polska zmusza swoich obywateli to tego na każdym kroku - bo prawo jakie jest w PL dobrze wiemy. Druga rzecz która się nasówa to klasyczny przykład z waleniem 130 km/h w zabudowanym. I podobnie jak nie jeden publicznie chwali się że jechał "160 w porywach 200" tak i nie jeden chwali się ilością złowionych ryb i z jednej strony chwali się popełnieniem wykroczenia z drugiej kto jest nieskazitelny.

Ja mam do Ciebie jeszcze dwa pytania skoro już zabrałeś głos w tym temacie. Po pierwsze jak widzisz kwestję zestawów do połowu dorsza - czyli krótko mówiąc ilość przywieszek - to też przepis o którym mało kto wie i mało kto go przestrzega. Druga sprawa to wypuszczanie złowionych dorszy. Dla mnie nie ma problemu żeby je wypuszczać co sprawia że kwestja ilości zabieranych ryb przestaje istnieć bo przeciez w wędkarstwie chodzi (powinno chodzić) o emocje związane z holem ryby a nie o zdobycie pokarmu. Ja rozumiem że ryba po siłowym holu z 50+ metrów "nie nadaje się do wypuszczenia". Ale spotykałem się z głosami że już wędkując na 20 m wypuszczanie jest niemożliwe bo ryba i tak padnie. Ja zauważyłem że dorsze które cholowałem z około 35 m - 40 m były całkiem żywotne i oddane wodzie żwawo odpływały. Co powiesz na ten temat.

Jeszcze raz dzięki za Twój głos i jak zwykle zachęcam innych forumowiczów do zabierania tutaj głosu.
_________________
It's better to regret something you have done than something you haven't done.
 
 
wedkarzmorski 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 34
Wysłany: 11-02-07, 21:09   

Tomaszek napisał/a:
Dzięki wedkarzmorski

Ja mam do Ciebie jeszcze dwa pytania skoro już zabrałeś głos w tym temacie. Po pierwsze jak widzisz kwestję zestawów do połowu dorsza - czyli krótko mówiąc ilość przywieszek - to też przepis o którym mało kto wie i mało kto go przestrzega. Druga sprawa to wypuszczanie złowionych dorszy. Dla mnie nie ma problemu żeby je wypuszczać co sprawia że kwestja ilości zabieranych ryb przestaje istnieć bo przeciez w wędkarstwie chodzi (powinno chodzić) o emocje związane z holem ryby a nie o zdobycie pokarmu. Ja rozumiem że ryba po siłowym holu z 50+ metrów "nie nadaje się do wypuszczenia". Ale spotykałem się z głosami że już wędkując na 20 m wypuszczanie jest niemożliwe bo ryba i tak padnie. Ja zauważyłem że dorsze które cholowałem z około 35 m - 40 m były całkiem żywotne i oddane wodzie żwawo odpływały. Co powiesz na ten temat.


Nasze zestawy to pilker ewentualnie i najczęściej główka jigowa .Osobiście nie używam przywieszek gdyż moim zdaniem to straszydła ,raz a drugie to bez przywieszki przynęta lepiej pracuje i jak przestałem używać przywieszek a zacząłem się skupiać na kontrolowaniu samej przynęty mam lepsze efekty. Niektórzy są przekonani ,że jak założą 5 przywieszek to nałapią dorszy pełne skrzynie -NIE MA WIĘKSZEJ BZDURY !!! dorsz prędzej zainteresuje się smakowitym kąskiem jak stadem cholera wie czego.jeszcze inna sprawa machając cały dzień zestawem z kilkoma przywieszkami to żadna przyjemność.

Co do wypuszczania ryb to niestety musze zgodzić się ,że ryby wyjmowane z głębokości od 20m nie wyżyją chociasż wyglądają na żywotne .Chodziłem do szkoły morskiej w Swinoujściu i tam miałem ichtiologie z tego co pamiętam w mięśniach ryb na wskutek gwałtownej zmiany Ciśnienia pęcheż pławny rozszeża się z taką siłą ,że gniecie wewnętrzne narządy,nie powoduje to od razu śmierci ale ryba i tak zdechnie w przeciągu doby.Po drugie dodatkowo zbiera się w mieśniach Kwas mlekowy który dla ryb jest bardzo toksyczny a,że zgniecione narządy nie dadzą rady spalić szybko tych kwasów ryba nie ma szans (każde 10m to 1 tona na cm2)czyli 20 m to 2 tony .Jak na wszystko jest na to sposób często przez nas stosowany(bardzo prosty)-jeśli czujemy że wzięła duża ryba można forsować bo ją wezmiemy ,a jeśli bolek to niech on sobie pochodzi ,poluzowanie zestawu w większości wypadkach powoduje ,że ryba się wypnie (ile razy słyszałeś tekst-o bolek idzie albo jakieś gówno)jak się nie wypnie to dać z minute w pół drogi odpocząć rybie aby przeszła dekompresje wtedy z czystym sumieniem możemy ją wypuścić.
 
 
macias

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Paź 2006
Posty: 372
Wysłany: 12-02-07, 11:42   

Ja całkowicie zgadzam się z Wędkarzem morskim. Dla poparcia tych słów posłużę się wcześniej wspomnianym tematem szybkiej jazdy przez teren zabudowany. Jak jadę nad morze 3 do 4 razy w roku i łowie kilkanaście sztuk dorsza czy można nazwać mnie kłusownikiem? To tak samo jakby nazwać piratem drogowym tego co zasówa 3 do 4 razy w roku nieprzepisowo w terenie zabudowanym z prędkością nieprzepisową. A przecież chyba większym zagrożeniem jest ten, który ciągle szybko jeździ.
Przepisy przepisami, mi się wydaje ważniejszy zdrowy umiar. W sąsiedniej miejscowości mamy ładne jeziorko. Co roku wpuszczne są karpie i amury. Ja z racji iż nie mam czasu "pilnować ryb" (duzo pracy) nie złapałem w minionym roku ani jednego z karpi. Ale serce mi się krajało jak słyszałem jak ci co mieli czasu w brud i poświęcili go na pilnowanie i nęcenie głupich niedawno wpuszczonych ryb, oni łowili dzień w dzień od 5 do 30 karpi (2 do 3 kilo sztuka). I gdzie tu przepisy i sprawiedliwość.
To samo się tyczy dorsza. Jak ktoś przejedzie pół Polski czy grzechem jest że weżnie kilka dorszów więcej? Jak wiadomo gdy dobrze dorsz bierze złowić 7 sztuk to nie problem. Załużmy że ktoś złowi te 7 sztuk w ciągu pierwszych 2 godzin, to co ma robić przez pozostałe 6 godzin rejsu?. Jedzie 6 lub więcej godzin samochodem, traci czas i pieniądze i może tylko zabrać plus- minus 5 kilo ryby. A przecież wszędzie trąbią że Polacy w porównaniu z innymi krajami bardzo mało jedzą morskich ryb. Najgorsze typy to są te, które łowią ryby i nie wiedzą co później z nimi zrobić. Zapełnią zamrażalki i zaczynają ryby dawać kotom - a wiemy że są tacy. Tak więc nie zawsze przepisy wymyślają mądrzy ludzie. Dla przykładu można podać zakaz łowienia szczupaka na żywca i niemożność poławiania żywca na małe podrywki. Tego zakazu, który obowiązywał któryś rok w stecz nie wymyślił wędkarz ani osoba znająca ten temat.
 
 
macias

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Paź 2006
Posty: 372
Wysłany: 12-02-07, 12:01   

Oczywiście nie pochwalam jazdy do 200 km/h w terenie zabudowanym, bo na taką bezmyślność nie ma wytłumaczenia. Ale gdy się jedzie nieraz w miejscach naprawdę czystych i bezpiecznych powiedzmy 65 km/h a nie 50 czy to jest bandytyzm. Wiemy Jak jest na naszych drogach. Tam gdzie nieraz można by szybciej jechać mamy beznyślne ograniczenie a gdzie jest naprawdę niebezpiecznie zapomnieli postawić znaków drogowych. Tak samo jest i w wędkarstwie. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek i wyczucie.
A wszystkich dzadów co nie wiedzą co robić z wolnym czasem tylko łowią i łowią ryby nie opuszczając swoich stanowisk w dzień i w nocy zmieniając się tylko z koleżkami co jakiś czas, takich powinno się gnębić i zabierać wszelkie uprawnienia. Oni nie odpuszczają rybą dopóki są jeszcze w wodzie a dobrego miejsca nie zostawią nawet na minutę żeby ktoś inny nie złowił sobie kilku ryb, a sami złowione ryby zamieniają na np: wino. Wtedy się idzie wku.....ić. Masz czas na ryby w niedzielę a jakieś typy okupują dobre miejsca od tygodnia z rybami pochowanymi w trzcinach i bagażnkiach samochodowych.
 
 
solver 
mucha i spinning

Pomógł: 10 razy
Wiek: 37
Dołączył: 21 Lip 2006
Posty: 146
Skąd: Poznań
Wysłany: 12-02-07, 15:29   

macias napisał/a:
Jak jadę nad morze 3 do 4 razy w roku i łowie kilkanaście sztuk dorsza czy można nazwać mnie kłusownikiem?


Można. Tak samo jak można nazwać złodziejem zarówno tego, co chodzi na włam 3 razy w tygodniu jak i tego który 3-4 razy w roku kradnie batonik ze sklepu. To jest dokładnie to samo, tylko na inną skalę.

Łowienie na morzu jest niewątpliwie dużo mniej popularne niż w wodach śródlądowych, więc i straty w rybostanie są niewątpliwie mniejsze. Ale to właśnie taka postawa, podkreślam POSTAWA, jest przyczyną takiego rybostanu jaki mamy." Bo przecież skoro opłaciłem składki, kupiłem sprzęt, przynęty, zanęty i co tam jeszcze to chyba coś mi się musi zwrócić, prawda? To nic, że limit wynosi pięć kilo dziennie, przecież skoro łowię raz na dwa tygodnie to jak zabiorę osiem kilo i załaduje w ocet to przecież nic się nie stanie. Znam takich co biorą więcej" - i tak właśnie myśli spory procent wędkarzy w Polsce. Czyli coś koło kilkunastu tysięcy.
I nie opowiadaj proszę łzawych historii o tym , że jedziesz przez pół Polski, płacisz za paliwo, i że co masz robić na kutrze po złowieniu limitu.
Zdecydowałeś się na takie hobby, w takim, a nie innym miejscu, więc przestrzegaj zasad. Jeżeli Ci to nie odpowiada, jedź na ukleje rowerem w miejsce, gdzie jak już złapiesz limit, będziesz mógł w 10 minut wrócić do domu i poczytać książkę.

macias napisał/a:
A przecież wszędzie trąbią że Polacy w porównaniu z innymi krajami bardzo mało jedzą morskich ryb


No a to to już wyszło Ci wyjątkowo. Jak policzysz koszt paliwa przez pół Polski razy 3-4 wyjazdy w roku, to nakupisz sobie za to taką ilość dorsza, że jak ją zjesz, to przez rok nie bedziesz mógł patrzeć na ryby. Morskie w szczególności.


Przepraszam za powyższe złośliwości, ale słuchać tego typu rzeczy nie mogę. Każdy jeden pogląd da się uzasadnić. Na przykład że przepisy są do bani, a najważniejszy rozum i wyczucie. Rzecz jasna wygłaszającego podobne teorie. Że ja mogę przekraczać limity (i tak zbyt wysokie imho), bo inni przekraczają jeszcze bardziej. Że mogę łowić na sześć kijów, bo łowię rzadko i do tego szwagier Zdzichu łowi na osiem.

Osobiście uważam że dla polskiego rybostanu nie mniej zabójcze niż odłowy sieciowe jest właśnie takie myślenie standardowego rodzimego moczykija. Takim samym kłusolem jest ten, kto łowi na trzy wędki raz na pół roku, jak i ten co łowi na sześć co drugi dzień. Inna, jak napisałem na początku, jest tylko i wyłącznie skala.
_________________
"Chcesz być szczęśliwy jeden dzień-to się upij,
Chcesz być szczęśliwy trzy dni-to się ożeń,
Chcesz być szczęśliwy całe życie-zostań wędkarzem"
Lekko sparafrazowany Ota Pavel
 
 
 
Tomaszek 
play hardball


Pomógł: 59 razy
Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 2940
Skąd: Co. Kerry
Wysłany: 12-02-07, 20:57   

macias napisał/a:
To tak samo jakby nazwać piratem drogowym tego co zasówa 3 do 4 razy w roku nieprzepisowo w terenie zabudowanym z prędkością nieprzepisową.
No niestety można go nazwać piratem. Przekracza przepis i już, a tłumaczenie policjantowi że jadę tędy tak żadko że jak by moją prędkość podzielić przez wszystkie dni w które mógł bym tędy jechać a nie jadę to wyszło by 3 km/h z pewnością nic nie pomoże. Ja zdaję sobie sprawę z absurdu tego przepisu, ale jest to obowiązujące prawo którego powinniśmy przesytrzegać, a jak tego nie robimy - to tak jak na drodze mówi się o "piratach" tak w wędkarstwie o "kłusownikach".
wedkarzmorski napisał/a:
Zakłada się w tej chwili stowarzyszenie armatorów małych łodzi i właśnie ten problem chcemy ostro poruszyć aby dla wędkarzy zrobić limit roczny podnosząc wymiar ochronny do 45 cm.
Tak więc cała nadzieja w Tych którym się chce - obyście mieli tyle siły, samozaparcia i szczęścia aby Wam się to udało.
_________________
It's better to regret something you have done than something you haven't done.
 
 
Tomaszek 
play hardball


Pomógł: 59 razy
Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 2940
Skąd: Co. Kerry
Wysłany: 12-02-07, 21:06   

solver napisał/a:
Przepraszam za powyższe złośliwości, ale słuchać tego typu rzeczy nie mogę
Widzisz solver, sęk w tym że jeśli te złowione ryby mimo że nie przeżyją będziesz wypuszczał/wyrzucał do moża to pod względem prawa jesteś OK. Poza tym
Cytat:
Wędkarz który przywiezie przepisowe 7 szt. wymiarowego dorsza - zchodząc z kutra może przejść kilka kroków w tył i z kutra wchodzącego za tym na którym sam płynął (tylko łowiącego jako rybak) może kupić choćby i 50 kg ryby i to już jest wtedy całkowicie legalne
Więc w ww. przepisach ewidentnie nie chodzi o ochronę ryby - już bardziej bym powidział że o ochronę interesów rybaków. Twoja argumentacja jest bardzo słuszna i się z nią zgadzam. Zważ tylko zacytowany przeze mnie przykład. To mnie najbardziej wkurza. Jedziesz "przez pół polski", łowisz i wyrzucasz, poczym kupujesz 50 kg i wracasz do domu - całkowicie czysty pod względem prawnym. :neutral:
A jeśli pojedzie przez "pół Polski" i wogóle nie będzie wędkował a tylko kupi ryby? A jeśli pojedzie do Tesco i ich tam nakupi? To mi daje do myślenia.
_________________
It's better to regret something you have done than something you haven't done.
 
 
macias

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Paź 2006
Posty: 372
Wysłany: 12-02-07, 23:39   

Macie racje. Każdy stara się wytłumaczyć swoje złe zachowanie. Troche wasze wypowiedzi poszły mi na ambicje i może wyszedłem na mięsiarza (a napewno nim nie jestem bo z łowienia ryb zawsze się cieszę nawet gdy nic nie złowie lub złowione ryby wypuszczam). U siebie naprawdę nie łamie przepisów wędkarskich i niejednokrotnie zdarzało mi się wypuszczać np szczupaki powyżej 50 cm bo nie miałem ochoty na zjedzenie ich, a dawanie kotu uważam za wędkarski grzech. Tak samo nigdy nie myślałem nawet że jak sie płaci składki to powinno się wrócić. W moim przypadku sie nie wraca i nie licze na to, bo kocham to hobby i nie zamienie go na inne. Ale jadąc nad morze i biorąc tylko 7 bolków musiałbym dokupić kilka kilo by najbliźsi mogli skosztować świeżej morskiej ryby. A kupując je i tak powoduje się to by te ryby ktoś z morza wyłowił. Dla dodania dodam że te kilkanaście ryb to było 10 i przy następnym razie 14 sztuk. Jednego razy złowiłem tylko 1 bolka. No ale fakt przepis jest przepisem i napewno łowiąc nawet 8 sztuk jest to o 1 sztukę zadużo.
Rozmawiając na odległość nie kłopot o niezrozumienie. Pisząc że Polacy mało spożywają ryb morskich miałem na myśli to, że można wywnioskować że mało ich odławiamy w stosunku do naszych sąsiadów.

ps. powiedzcie czy wy nigdy nie wzieliście więcej dorsza niż można, lub też (poruszany temat prędkości) nie jechaliście kilka kilometrów więcej niż na znaku napisane?. Bo przepraszm bardzo ale z waszych wypowiedzi że twardo przestrzegacie wszelkich regół. Proszę o szczerą odpowiedz.
Dodam tylko że osobiście chciałbym by wszelkie przepisy były zawsze racjonalne i przez ogół przestrzegane.
 
 
Tomaszek 
play hardball


Pomógł: 59 razy
Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 2940
Skąd: Co. Kerry
Wysłany: 12-02-07, 23:51   

macias napisał/a:
powiedzcie czy wy nigdy
Co do dorsza to napisałem już na początku tego tematu. Nie byłem świadom ale to oczywiście nie zwalnia mie z niczego i dlatego tak zacząłem drążyć temat gdy już się dowiedziałem że tak naprawdę uczestniczyłem w wyprawie kłusowniczej - choć nic na to nie wskazywało. Inna sprawa że prawdopodobnie większość ryb bym wypuścił lub zostawił załodze kutra - ale właśnie naciski seniorów rodziny sprawiły że tak nie zorbiłem (przypominam - nie śiwadom łamania prawa - sądziłem że wędkowanie odbywa się za zasadach limitów połowowych samego kutra - który i tak w ten sposób złowi mniej niż ciągnąc sieć czy włok). Co do prędkości - poczytaj temat w hyde parku od CB radiu i sam wyciągnij wnioski, to w dużej mierze zależy od tego ile masz koni pod maską :arrow:
_________________
It's better to regret something you have done than something you haven't done.
 
 
macias

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Paź 2006
Posty: 372
Wysłany: 13-02-07, 00:00   

Dla poprawy własnego wizerunku dodam że jak bym miał wybierać stronę tych co łamią przepisy wędkarskie a tych co ich bronią - napewno stanąłbym obok ciebie do walki z tymi co nie mają najmniejszego umiaru. Dodatkowe uznanie za to co robisz na rzecz naszego forum. Jak człowiek nie ma mozliwości i czasu na połowienie ryb, to chociaż może sobie poczytać o nich na tym forum. Piątka dla ciebie.
 
 
Tomaszek 
play hardball


Pomógł: 59 razy
Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 2940
Skąd: Co. Kerry
Wysłany: 13-02-07, 00:08   

A ja dziękuję wszystkim którzy wypowiadają się w tym trudnym temacie i bardzo się cieszę że w końcu się ruszył bo założyłem go na początku grudnia zeszłego roku.
_________________
It's better to regret something you have done than something you haven't done.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Strona korzysta z plików cookies. Zapoznaj się z: Polityka Prywatności i Cookies Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 11

Nasz portal:


Nowe artykuły!

Image


Polecamy:


Syriusz łodzie wędkarskie


Internetowy Sklep Wędkarski


Dobrywedkarz


Grauvell wędkarstwo morskie surfcasting


Eldorado najtańszy sklep wędkarski w sieci


TOKAREX - super oferta pontonów firm Honda, Bush, Fiord, Kolibri, YRT, CHINEE oraz silniki i akcesoria do nich


TOKAREX - super oferta pontonów firm Honda, Bush, Fiord, Kolibri, YRT, CHINEE oraz silniki i akcesoria do nich


Eldorado najtańszy sklep wędkarski w sieci



Pontony - TOKAREX - super oferta pontonów firm BUSH, Fiord, YRT i HONDA



Dodaj link lub baner - >




Przydatne Linki:




Po godzinach:



Telefony, smartfony, tablety - jaki kupić, jaki wybrać?


Grauvell wędkarstwo morskie, surfcasting