Wybierz kategorię tematyczną

Jigwobbler pojawił się na naszym rynku kilkanaście lat temu, jednak nie zdobył on serc spinningistów. W wyniku kiepskiej kampanii informacyjnej i dość wysokiej ceny szybko o nim zapomniano. Szkoda, bo nietuzinkowej pracy, wyglądu i skuteczności odmówić mu nie możemy.

Dziś dzięki FTT Poland ponownie odkrywamy Jigwobblera oraz serię innowacyjnych przynęt od fińskiego dystrybutora Wake Fishing. Jigwobbler to wychodząca poza schematy przynęta o wszechstronnym zastosowaniu. Występuje w czterech rozmiarach (5cm, 6.5cm, 8 cm i 15 cm) oraz kilkunastu atrakcyjnych wersjach kolorystycznych. Wyjątkowa konstrukcja polega na połączeniu metalowej główki i korpusu woblera ze sterem Wabikiem tym można łowić wszędzie, na każdej głębokości i praktycznie w każdym miejscu. Możemy prowadzić go jednostajnie jak zwykły wobler lub łowić w opadzie jak zwykłą gumą z główką jigową. Ogrom możliwości prezentacji sprawia, że reagują na niego różne gatunki.

Schemat budowy składa się z dwóch odrębnych części połączonych ze sobą metalowym przegubem. Pierwsza, będącą głównym obciążeniem to metalowa główka ( system ten jest nam znany chociażby z słynnej obrotówki meppsa Esox Lusox) z długim trzpieniem z drutu do zapięcia na agrafkę.

Druga to plastikowy korpus z sterem i grzechotką uzbrojony w bardzo ostrą trójramienną kotwicę. Przynęty, te zostały wykonane z dużą starannością o detale. Na metalowej główce możemy wyodrębnić strukturę łuski, skrzela, płetwy czy też pyszczek, a szczególną uwagę przykuwają duże oczy 3D z folią holograficzną.

Nietypowość Jigwobblera wyróżnia go pod wieloma względami. Szczególnie w aspekcie zastosowania cechuje go szeroko pojęta uniwersalność. Rewelacyjnie sprawdzi się w płytkich i zarośniętych łowiskach jak i głębokich jeziorach. Prowadzony jednostajnie wabik generuje dużą falę hydroakustyczną a zamieszczona w korpusie grzechotka dodatkowo wpływa na „nerwy” drapieżników. To oczywiście tylko jedna z opcji prezentacji. Nic nie stoi na przeszkodzie aby tym wabikiem klasycznie jigować w toni lub przy dnie. Warto wspomnieć, że tak skonstruowana przynęta ma bardzo dobre właściwości lotne. Cięższa w stosunku do reszty wabika metalowa główka nadaje woblerowi siły napędowej i stabilizuje tor lotu. Na szczupakowym kiju czy okoniowej witce Jigwobblerem osiąga się bardzo duże odległości rzutu.

Pierwsze relacje przeprowadzone przez testerów wskazują o jego bardzo uniwersalnym zastosowaniu. Głównie łowiono okonie, szczupaki, sandacze a nawet niewielkie sumy. Jednak nie ulega wątpliwości – czas na drapieżniki dopiero przed nami. Z wielką nadzieją liczę, że ryby nie będą obojętnie przepływać obok Jigwobblera.

Łukasz "Zielan" Zieliński

Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby dodać komentarz

https://www.iparts.pl/dragon

Blog Zwędkowani TOKAREX - super oferta pontonów firm Honda, Bush, Fiord, Kolibri, YRT, CHINEE oraz silniki i akcesoria do nich