stu6-60 Napisano 25 Lutego 2009 Napisano 25 Lutego 2009 W Kwietniu czeka mnie tygodniowy pobyt w Olhos d,Aqua(Algarve). Wszelkie infrmacje "oficjalne" sprawdzilem w necie, wiec chodzi mi o odczucia osoby ,ktora wedkowala w tamtych wodach( polowy morskie). "Tipsy i Tricki" mile widziane Pozdro-Radek.
stu6-60 Napisano 29 Kwietnia 2009 Autor Napisano 29 Kwietnia 2009 Miniony tydzien spedzilem "wakacyjnie".Miejscem wypoczynku bylo Olhos d,Aqua, jedno z turystycznych miasteczek na poludniowym wybrzezu Portugalii. Poniewaz tym razem udalo mi sie "przemycic" troszke sprzetu, czesc czasu poswiecilem na wedkowanie. Niniejsza relacja nie bedzie raportem typu "jak bylo na rybach" a jedynie zbiorem informacji i spostrzezen aby kolejni z kolegow nie placili "frycowego" LOKALIZACJA ... ...wieksza czesc wybrzeza w okolicach Algarve to piaszczyste plaze otoczone scianami klifow. Nas interesowac beda skalki, ktorymi plaze sa "poprzecinane". Najlepsze sa te, ktore "na stale" polaczone sa z ladem ( nie sa zalewane fala przyplywu) a wchodzac w wode zmieniaja sie w rafe.. Nalezy pamietac ,ze roznica pomiedzy najnizsza woda a fala najwyzszago plywu bedzie dochodzic do 2 metrow. Odradzam stanowczo wedkowanie z samotnych skalek, zwlaszcza samotnie wystajacych z wody na koncu rafy . Przyplyw nadchodzi dwukrotnie szybciej niz "cofka".. Staralem sie pokazac na fotkach jak wyglada to samo miejsce w dwu roznych stanach morza. Bardzo dobrym pomyslem jest poswiecenie jednego popoludnia na spacer w poszukiwaniu dobrego miejsca. Z wyniesien na klifie doskonale widac jak uklada sie rafa co pozwoli Nam wybrać potencjalne miejsca godne oblowienia. ŁOWIMY...z brzegu. Jesli udalo Nam sie zajac dogodne miejsce ( presja wedkarska jest dosc duza !!!), mozemy przystapic do wedkowania. Mozemy poprobowac tradycyjnej metody "z gruntu" lub sposobu "portugalskiego" ze splawikiem przy mocno przegruntowanym zestawie. Do opisu tej metody jeszcze wroce. Przy metodzie gruntowej dobrze jesli: -zastosujemy morski ciezarek "z wasami", chodzi o jak najmiejsze znoszenie zestawu. rafa straszliwie "czepia", praktycznie kazde zahaczenie o nia haczykiem ( nie ciezarkiem !!!), to strata przyponu. -zastosujmy przypon sporo cienszy od zylki glownej, (np 0,40-0,30). Ryby do olbrzymow nie naleza a My nie bedziemy szarpac sie z zaczepionym zestawem. Z tych samych powodow odradzam "mocne" zestawy plecionkowe. Jesli zdecydujemy sie na metode "portugalska" to beda Nam potrzebne: -dluzsze wedzisko niz w przypadku polowow gruntowych -splawik "bomba" ( wielkosc - wezcie najwiekszy ) Tak TO mniej wiecej wyglada a takie zdobycze to portugalski standard . Co ciekawe ,wedkarz na fotce to...wedkarka . Choc to dosc dziwne ,wiecej spotkalem wedkujacych Pan niz Panow .Oczywiscie mowa tu o autochtonach, wsrod przyjezdnych proporcje sa juz...prawidlowe Za przynente posluza Nam mieczaki, kraby, male "raczko-krewetki". Nie sprawdzil sie na haku filecik z makreli a wiec ...odradzam. Wszelkie te "zyjatka" znajdziemy na rafie w czasie odplywu. Warto zakupic mini "siatke-podbierak" i przy jego pomocy penetrowac "oczka wodne". Z kolei muszle znajdziemy w piasku. Zostawiaja charakterystyczny slad i kopczyk. to wlasnie typowa rafa w czasie odplywu . Tu jeszcze jedna uwaga. Nie chodzimy po niej boso W szczelinach kryja sie mini jezowce. ich kolce sa ostre i bardzo kruche . Przy nadepnieciu stopa efekt wiadomy, zlamane igly pozostana w ciele. A wiec na rafe zawsze w obuwiu . Jutro kolejna garsc porad co do wedkarskich wakacji w Portugalii. Pozdro-Radek.
Jacek Napisano 29 Kwietnia 2009 Napisano 29 Kwietnia 2009 Szacuneczek za relację - ciekawa, zawierająca konkretne, przydatne informacje i fajne zdjęcia. Na razie nie wybieram się w tamte rejony, ale i tak fajnie było poczytać i pooglądać, więc dzięki!
stu6-60 Napisano 30 Kwietnia 2009 Autor Napisano 30 Kwietnia 2009 Teraz troche informacji o wedkowaniu z lodzi u wybrzezy Portugalii. W kazdym hotelu znajdziemy foldery reklamujace morskie wyprawy. Od "Big Game"- rekiny,tunczyki po typowo rekreacyjne wedkowanie a rafie. Najdrozsze sa oczywiscie wyprawy "na wielka rybe" (50-60 EURO) i wedkowania calodzienne a najtansze trzygodzinne wedkowania na rafie. Sprawdzilem wczesniej informacje "co, gdzie i jak w Kwietniu" i prognozy wypadly bardzo blado. Kwiecien to kiepski miesiac, poniewaz wody Atlantyku u wybrzezy Portugalii sa jeszcze zbyt zimne aby "zwabic" mieczniki. Wyprawa calodzienna takze odpadla poniewaz ....malzonka uparla sie, ze bedzie mi towarzyszyc na wedkarskiej wycieczce. Na nic zdaly sie perswazje iz: "bedziesz sie nudzic, bedzie "kiwalo, itp.",kobiecy upor jest nie do przelamania . Przy okazji, jesli Wasza rodzinka bedzie takze zainteresowana uczestnictwm w wycieczce, wymuscie na Nich ZAZYCIE AVIOMARINU !!!Dwugodzinne kolysanie gdy lodz "stoi na sznurku" zmoze kazdego niewedkujacego !!! Moja Pani przekonala sie o tym na wlasnej skorze . MARINA, LODZ, SPRZET.... Wyplywalismy z mariny w Villamora o godz 14-tej a powrot zaplanowany byl na 17-ta. Mielismy odplynac od brzegu na odleglosc 2 mil ,na co szyper potrzebowal okolo pol godziny. Tak wiec godzinka z czasu wycieczki "odpada" na plywanie. W samej przystanii "wedkarskie apetyty" zaostrzyly sie gdy zobaczylismy lawice ryb plywajace przy brzegu. Lodzia byl wielokadlubowiec ,zabierajacy 12 osob ( plus zaloga) .Na pokladzie bylo wiec sporo miejsca zarowno dla "wycieczkowiczow" jak i dla wedkujacych. Teraz troszke o sprzecie ,ktory przenaczony jest dla uczestnikow wycieczki. KAZDY !!! bedzie rozczarowany. Im bardziej "zawansowany" w sztuce wedkowania tym wiekszy poczuje niesmak. Na fotce widac czy przyszlo Nam lowic.Wedziska "pod multiki" polaczone ze "staloszpulowcami" ,na ktorych pozostaly resztki zylki. Kombinacje zestawow sklecone tak jak gdyby robil je poczatkujacy wedkarz. Wrazenie ogolne ze sprzetu- ZENADA !!! W czasie gdy lodz udaje sie na lowisko, zaloga przygotowuje przynente. Beda nia prazone w zeliwnym garze malze. Gdy mieczaki zaczna sie otwierac sa wysyuje sie je na specjalna tace. Kazdy bierze garsc muszelek, uklada na pokladzie w poblizu swego stanowiska. Na haczyk najlepiej nakladac po dwie, trzy malze i ...do wody. Zestaw opuszczamy na dno, glebokosc rzedu 10 metrow.Co ciekawe , lodz nie byla wyposazona w GPS !!! Zaloga namierzala lowisko dzieki plywajacym na powierzchni bojkom ze styropianu . A teraz o tym CO da sie zlowic. Przewazaja wszelkiego rodzaju "morskie leszcze" ale trafic mozna bassa, makrele a takze...skorpene !!!Przed ta ostatnia szyper ostrzega aby nie brac jej do reki i zawolac zaloge.Mnie udalo sie zlowic to: Brania sa pewne a jesli przez kilka minut nie mamy kontaktu z ryba to znak,ze ...mamy juz pusty haczyk WRAZENIA OGOLNE Wedkowanie z lodzi nastawione "bardzo turystycznie". Liczy sie to aby COS zlowic i aby kazdy COS zlowil. Wedkarze z Irlandii, w tym piszacy te slowa byli ciut zdegustowani. Cale szczescie ,ze nie skusilem sie na oferte "Big Game" .
Lesio Napisano 30 Kwietnia 2009 Napisano 30 Kwietnia 2009 Bardzo ciekawa relacja Stu, fajnie się czyta i ogląda, duże dzięki!
Rekomendowane odpowiedzi
Temat został przeniesiony do archiwum
Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.