Skocz do zawartości
przynęty na bolenie     Promocja dla użytkowników forum haczyk.pl w postaci rabatu 10% na pierwsze zakupy w sklepie  wędkarskim wielkaryba.pl

luxis

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    39
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana luxis w dniu 22 Kwietnia 2016

Użytkownicy przyznają luxis punkty reputacji!

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Starogard gd
  • Zainteresowanie
    Pasjonat spina,potokowca i szczupłego

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

luxis's Achievements

18

Reputacja

  1. luxis

    plecionka

    Plećki.....Od miesiąca używam dragonowskiej 4xmagnum,pod potoka i esoxa,niedroga ok 60 zł----robi na trzech kijach i zero problemów,ani jednej brody czy supełka nie zaliczyłem,nic,zero,nul...Tylko robocze odcinki się ciut "sprały" a reszta pierwsza klasa--polecam.Dodam że łowię ciężko,wśród ziela,obrotówkami,moje wabiki pod esoxa zaczynają się od 14cm a najchetniej w 20 -tu siedzę...-przeciążenia ogromne,z plećki ani jeden kłak nie sterczy....
  2. W tej kwocie to tylko kongerowski Troker bądż następca-Stalion,wdzięczne kije,zjedż z cw troszkę -do 20g....Długość? co kto woli kolego...krótki kij lepszy w krzakorach i pod nawisami,dłuższy do prowadzenia nimf spod kija czy podawania w klatkę....Uśrednij-ok2,5m...Miałem takiego właśnie trokera skądś tam i na potokowcach się sprawdzał jak diabli....Obawy o długość rzutu są trochę na wyrost---rzeczułki potokowo kleniowe amazonką nie są,wabiki i tak podajesz w poprzek wachlarzem bądż w przypadku klenia pod prąd....Długość rzutu i tak zblokuje ci przyroda -drzewa,gałęzie,zakręty rzeki itp...więc zasiegu rzędu 50 m nawet nie potrzebujesz...Gdybyś znalazł więcej kasy-dragon millenium xfine,używkę jeszcze kupisz,kije pancer,nie do zajechania.
  3. W przeddzień szczupaczego boomu wklejam parę słów o tej durnej rybie,wynik pewnych spostrzeżeń i takich tam...Być może komuś się przyda,być może zajmie tylko miejsce na haczykowym serwerze,któż to wie? Mi takie podejście do tematu działa czego i wam życzę.Tekst pochodzi z mojego bloga gdzieś tam w innym miejscu w sieci,pozdrawiam. Esox lucius-zębaty poczciwnia,najbardziej gnuśna i leniwa ryba naszych wód-za to Go kocham,jest u mnie numerem 2 na wędkarskiej tarczy,zaraz po Królu-potokowcu.Uwielbiam Jego czas za tę przewidywalność,łatwość w nawiązywaniu kontaktów i głupotę niedoświadczonych osobników,wystarczy minimum chęci,minimum zapału i już radośnie trzeszczy mordowany hamulczyk w kołowrotku.Zawsze z utęsknieniem czekam i odliczam ostatnie dni kwietnia by w pełnym rynsztunku często na przekór wszystkiemu stanąć o szarówce jeszcze nad brzegiem swojego łowiska,w tym roku targałem na własnych plecach ponton,wiosła,kotwicę,cały arsenał i dwa spinningi,ot 2km,takie maleńkie....Czy warto było? a było,bo szczupak nie zawodzi,na niego zawsze można liczyć,jest świetnym kompanem....łatwym celem do sprowokowania.Ma kilka podstawowych zasad którymi się kieruje podczas ataku-gdy chce jeść,z agresji,z terytorializmu,wszystkie stosunkowo łatwe do wdrożenia na wędkarskiej płaszczyżnie. Pierwsza z nich-na pokarm że tak to nazwę,podrabiamy po prostu wabikiem to co najczęściej na danej wodzie występuje,kijem staramy się nadać wabikowi optymalny ruch na preferowanej głębokości-w maju zazwyczaj będą to wszelkiej maści śródjeziorne blaty i płycizny bo to tam po zimowym letargu zaczyna buszować drobnica.To tam najszybciej nagrzewa się woda i większość ryb gotuje się do rozrodu,esox podąża tam jak wilk z głęboczków po zimie-do cieplejszego miejsca przy stole a wiele pozostaje w nich poprostu po skończonym tarle.Teraz mamy też szansę dobrać się do największych sztuk-toniowców które z ww pobudek opuściły swoje zaciszne miejsca postoju pod kilkumetrową warstwą wody. Kolejną że tak powiem zasadą którą można wykorzystać jest wrodzona agresja naszego milusińskiego,prowokujmy go kolorem,żywą agresywną pracą wabika,czymś co hałasuje w wodzie,choćby dużą obrotówką,gwałtowną zmianą głębokości prowadzenia przynęty-podbicie i opad się kłania,nawet na metrowej wodzie . Etap następny -terytorializm- jest pośrednio związany z etapem drugim-agresją-bo w sumie nie wiadomo co tak naprawdę sprawia że metrowa ,mądra ryba rusza do ataku na jakiegoś oczojeba co rogówkę pali.Jedno jest pewne-tu dołączyć powinny większe przynęty,esox nie ma tu żadnych hamulców,wali nawet w 40 cm woblerzyska a gdy połączymy kolor z wielkością to czasem możemy trafić na 7 w totolotku:)Wracając na chwilę do etapów....Miałem kiedyś szczęście mieć w domu potężne,blisko 400l akwarium,jego gościem był mały,ok 20 cm szczupaczek,sporo czasu poświęciłem na obserwację jego zachowań.Nieraz widywałem jak mój pupil,nażarty gupikami stał sobie leniwie przy swojej prywatnej kryptokorynie i w dupie miał wszystko,molinezje do oka mogły mu wejść a glonojad malinkę pyknąć:) Nic,zero reakcji.Małe,nieświadome ilości jego zębów bydlęta 2 cm od jego paszczy pływały...Nic,zlewka totalna.Wystarczyło jednak tylko to że któraś z nich zbyt gwałtownie wpadła w jego pole widzenia-z dołu do góry a atak następował natychmiast...Opad się kłania,agresja i terytorializm jednocześnie. Dodatkowo zaobserwowałem jeszcze coś-mój Kiełek jak go nazwałem,nigdy,przenigdy nie strzelił w nic co było niżej niż on sam-chyba cymbał tego nie widział,budowa czaszki i osadzenie oczu na to wskazuje,na taki styl pobierania pokarmu.Tu kolejne cenne spostrzeżenie-nie łówmy za głęboko,poniżej wzroku zębatego bo może na olać,widywałem Kiełka jak się powolutku ustawiał pyskiem w kierunku ofiar ,prawie w miejscu czasem,tylko gałami ruszał przy namierzaniu,czasem podnosił się ciut wyżej ale nigdy nie spływał w dół w ataku.Może Kiełek był jakiś inny,zagraniczny? nie wiem tego ale wiem jedno-jego obserwacje dużo mi dały. Trochę o namierzaniu...Esox jest rybą z reguły stacjonarną,na ogół znajduje jakąś przeszkodę denną,kępę ziela,badyl i ustawia się bokiem przy nim mając swoje pole rażenia w zasięgu wzroku.Co z tego wynika? ano fakt że najszybciej znajdziemy go wokół takich miejsc właśnie-wokół potencjalnych kryjówek,rzadziej na gołej,otwartej wodzie.Wtedy obiera stanowisko bliżej dna,ustawia się pod katem mniejszym od 45 st,z reguły w oddaleniu o około połowę swojej długości od dna-poważnie,kiedyś to wyczytałem. Na początku sezonu szukam go zawsze w takich miejscach które opisałem-płytko do metra,z zielem i badylami,bo tam się grzeje i pasie na rozochoconej słońcem drobnicy. Jak łowię...Tu zaskoczę wszystkich-cienko,tj delikatnym kijem aby maksymalnie poczuć wszystko,z reguły dragonowski Perch wespół z ichnią maximą,ewentualnie spro passion,linka główna-0,12 - 0,13.Moje druty to spinwalowskie wolframy o długości minimum 35 cm i wytrzymałości 11kg,takie długie bo esox lubi podczas holu okręcić sobie linką pysk a taki zabieg skraca bezpieczna długość przyponu,potem jest tylko ciach i donośne-Kur....a mać.... Przynęty... Moim number one jest od trzech sezonów soft4play,sam bądż w mixie z wirówką nr 3 bądż 4,softy zbroję sam-po swojemu i tak też łączę je w pary z obrotówką,ale o tym kiedy indziej. Dodatkowo powiem jeszcze że zawsze napływam na miejscówkę tak aby mieć wiatr w plecy,nawet jeśli oznacza to pokonanie całego jeziora na wiosłach ,wzięcie bokiem miejscówek i zaczęcie od ich końca.Robię tak po to aby maksymalnie wydłużyć rzuty,mam wiatr w plecy a łowisko przed sobą,na lince wtedy nie robi się balon a przynęta idzie jak ja chcę.Zauważyłem także że rzadko duże atakują przynęty w bezpośredniej bliskości pływadła,90proc ataków mam na skraju rzutu właśnie.Stąd też upartość do ich wydłużania...Pozdrawiam.Luxxxis Autor tekstu: d. k.
  4. luxis

    Nie ma lekko

    Eeee,mały,dobrze że chociaż ten trzasnął bo byłoby zero,trema straszna rzecz....
  5. Nie na boga...te oryginalne są drogie jak diabli i drą gumy ,wkleiłem tu mój wpis z bloga -softem inaczej--tam masz fotki systemiku i sposób montażu,całość szybka i na bezczelnego zmontowana.113 zębaty i kanibal? a pewnie że strzeli,tak samo jak i w paprocha na bocznym jednak bajer leży w tym aby regularnie je łowić a nie pozostawiać wszystkiego przypadkowi.Duży musi dobrze zjeść a co da mu rybka 10cm? nic,więcej energii spali aby ją złapać niż zyska pożerając.Miewałem już ataki na holowane 60-tki,esox nie ma ramek w długości przynety,teraz mam dla niego 25cm renokillerki przygotowane.Prowadzę swoje "zapiski" od 10lat,równolegle od 12 lat wertuję i spisuję dane z rubryk medalowych WW--po podsumowaniu wychodzi że 97proc dużych wybrało duże wabiki 3 procent resztę-matematyka.Nigdy nie nastawiam się na małe,zawsze jadę po największe,nawet pstrągi łowię na 9cm gumy,takie zboczenie...Ten niżej ma reno killera w paszczu,9cm,dziwne podejście co nie?:)Fota niżej -z oliwką to wersja bez "combo" i obrotówki
  6. Tak,na pstrągach,działa,soft 9cm.Na główce soft inaczej chodzi--to kwestia obciążenia i środka ciężkości,skupione przy ryjku nie daje mu się rozkołysać a w lipsculu ciagnie ster w dół wybijając go z bocznego falowania.Weż dwa na próbę nad wodę,jednego przeciagnij na płytkiej wodzie na główce a drugiego na systemiku -różnica kolosalna.Ta "mamuśka" wyżej pochodzi z głebokiej wody-2-4m.Jeszcze kilka poniżej,ten obok kija jest fajny,dłuższy niż jego składowa-115cm,soft wbity w korek
  7. Druga fota,jeszcze cicho leży umordowana holem....Dwie sekundy póżniej wywaliła mi z zemsty dwa pudła na podłogę i biegusiem zwracałem jej wolność:) wkurzony metrowiec plus z dwieście haków na dnie ruskiej,sfatygowanej czajki to paskudna kombinacja,i tak musiałem spływać aby to pozbierać i powyciągać kotwice powbijane w linkę kotwiczną.
  8. Masz jeszcze jednego z blachą,zwisa w prawym górnym rogu,z ławki...Pamietam że chciałem go,tego esoxa,podnieść jedna ręką do fotografii aby nie spływać na brzeg--nie dało się:) Jedynka z przodu i ok 8-9kg wagi żywcem nie pozwoliło na takie ekscesy,dostał jeszcze jedną fotkę na dnie pontonu i sru do wody,"mamusia" z 25 grudnia.
  9. Soft ci nie łowi? niemożliwe...Chyba że na główce go podajesz,wtedy kicha.Co do obrotówek---używam też innych ale wszystko w rozmiarze minimum 4 i typu Aglia,o szerokiej paletce ale nie aż tak jak np Lusox-pomiędzy nimi celuję.Rozkręcam oryginalne głównie dlatego że potrzebuje lekkie korpusy na płycizny a w handlu brak takich,samo rozkręcenie jest banalne-wyciagasz na siłę cążkami "krótszy" drut z korpusu,prostujesz,montujesz i skręcasz na nowo,nie szkodzi mu to.Modele na głęboczki są w "oryginale" jeśli dobrze się kręcą,po zdjęciu kotwicy daję krętlik i agrafkę do podpięcia gumy ,ale kółeczko i resztę też mozna wcapować byle agrafka była bo szybko zmieniasz i kombinujesz. Moje esoxy łowię z reguły na płyciznach do metra stąd potrzeba odchudzania blach,szczupak to ryba która aby zaatakować musi mieć wabik co najmniej na wysokości wzroku,dobrze że goły soft ma taką masę że lata dobrze.Poniżej jakiś z suissexem i rozginana Aglia
  10. Taaa,mepps minnow,mam pod potoka,jednak to combo to ciut inne założenie.Rybka z tyłu też nie pracuje,telepie sie jak stara skarpeta ale niesamowicie skuteczna na wielkie byki,dlaczego? pojęcia nie mam,rokrocznie na wodach pzw,obleganych,niezarybianych daje mi kilkanaście esoxów 1+.Szczytem był ub.r i 18czerwca,plac na wodzie o ok 150 na 150 m katowało 6 jednostek po 2 osoby w składzie,poprawiałem po nich i w 40 minut zaliczyłem 3 razy 94-97,ręce mi się trzęsły z nadmiaru adrenaliny,co ukończyłem hol i odpaliłem papierocha to kolejny pontonem mi kręcił:) Reasumując-roboty przy tym niewiele,warto skręcić. Dwa dni temu sprawdzałem swoje wcześniejsze "porobione",jak chodzą,czy obrotówki dobrze się kręcą,wszystko nad wodą,jak zwykle,"spod kija" i łup...nie chcesz a tłuką,jak pieprznął to aż mi córkę wystraszył bo bawiła się jakimś patykiem maczając go w wodzie,zaraz świecę wywalił co dla małej Ani było za dużo....:) Durne esoxy.Przypadkowy atak,rykoszet,ryba wypieta w wodzie i puszczona wolno ,jeśli godzi w regulamin haczyka -delete
  11. Fajne...masę pracy włożono w każdą sztukę...prawie jak biżuteria:) pachnie sam HM....Ja niestety nie gustuję w aż "takich" cacuszkach z banalnych,ekonomicznych powodów-są drogie,stosunkowo rzecz jasna, a w taką "niepowtarzalność" i różnicę w drobnych detalach typu -wstawka z mosiądzu---poprostu nie wierzę,ot tak mam i już...Jednak mam paru znajomych co potrafią się pół dnia dogadywać o ilość kropek na paletce obrotówki,jaka łowniejsza ta z trzema czy z pięcioma....Poniżej mój prywatny wynalazek-combo-w całej rozciągłości,tylko gumy zmieniam za blachą,całość to jakieś 20cm + radosnego żelastwa,brzydkie acz łowne.
  12. Spoonów nie lubisz? a szkoda....Ja od zeszłej jesieni testuję dragonowskie vario,trochę póżno je dostałem ale sporo ryb połowiły,jednak żadnej dużej.Biły takie do 80 cm powiedzmy w dobrych ilościach,teraz w maju runda druga i płycizny,tam powinno być lepiej...Z "wynalazków" do pudeł dołączyłem ...czeburaszki z offsetami,na potokowcach zdały egzamin i po cichu liczę że majowe esoxy będą szły na takie ciut inne gumy podane na nich,zawsze to inna praca a ta "inność" bywa strzałem w dziesiątkę.Poppery powiadasz....--od ponad 10 lat prowadzę swoje prywatne zapiski,co,jak,gdzie,każdy wypad jest spisany itp...-wychodzi mi jak byk że na moich wodach "duże" ich za cholerę nie lubią,owszem łowią ryby jednak byka ani razu na popa nie zapiąłem....Max dla tej przynęty to liche 85cm ,to już ten vario w przebiegach ją zdeklasował a rozgrzewkę tylko zaliczył...Z czasem zacząłem je wieszać za obrotówkami w combo i tu już było lepiej,te "duże" ,mówię o rybach z minimum 1 z przodu chyba mają je na moich wodach gdzieś,jedno co im trzeba natomiast przyznać to wyjątkowa spektakularność ataków na nie...Taki bonus wzrokowy przy biciu i holu:) Niżej moje vario i czeburaszka ze streamerem,sorry za propagandę ale tylko takie foty mam na "podorędziu".
  13. Świete słowa...Dziwią mnie zawsze stwierdzenia typu---ja łowię tylko na woblery....---czy...---tylko na gumy----takie podejście to ledwie "liżnięcie" łowiska czy miejscówki,aby skutecznie łowić trzeba być bardziej wszechstronnym w podawane wabiki.Moje pudło to zbiór softów,obrotówek,wachadeł,jakieś wariacje typu spinnerbait,coś z woblerów....Nie wyobrażam sobie nawet skutecznego spina w oparciu o 1-2 typy przynęty,to awykonalne...Mało tego...-ja osobiście mam takiego "hopla" że na stanie w plecaku musi być drut,cążki,jakieś chwosty,cyjanoakryl....i często na wodzie wprowadzam poprawki do tego czym łowię,a to chwosta dołożę,a to skręcę "swój" system do gumy czy połączę ją z czymś innym...Tak mam,tak lubię,to mi działa,takie nieszablonowe podejście do tematu,przykładem niech jest aglia poniżej,robi w duecie z softem na płyciznach rzędu 0,5-1m.W oryginale za ciężka więc "rozebrana" i skręcona na powrót plus drobne zmiany,nigdy się nie skręca ,start od razu,kto kombinuje ten jedzie-łowi.
  14. Ja mam....tam jak bierze to nawet w pustą paczkę po Marlboro przypier....li.....Wszystko co duże i ciężkie aby głeboko siegnąć,bez sentymentów-kalewy,algi,gnomy xxxl,największe kopyta co "telepią " kijem z dozbrojkami jak wysokie---relax 6,obrotówki z dopalaczami---lusox 3,suissex...Do trolla woblery co "kopią"..To szwecja,tam nie trza się produkować specjalnie,szwedzi walą na jerki,przyjezdni z reguły wobki a ty żelastwem ich zaskocz...Tylko zaopatrz się w solidne,pancerne druty,długie z 40,60cm nawet,jak główki to biggame jakieś-kute...."Nasz zlot"??? a co to jest bo ja nie w temacie.
  15. Jednak pamięć mnie nie zawodzi...Witam serdecznie,myslałem że ktoś ci nick "buchnął":) 6 lat temu było tam piekło,teraz jest lepiej choć "stara gwardia" prawie wybita do nogi....Ale w temacie..--teraz w dobie silikonu,wobków real i takich tam ludzie na "szczęście" zapominają o starych poczciwych żelastwach,a te nieraz skórę potrafiły uratować-ponadczasowe przynęty.Kalewa,Alga,Mors,Pirat...---to klasyki spinningu,moją taką "ulubioną" jest właśnie ta pierwsza,pięknie kolebocze i wyciąga szczupaki z głęboczków.Używam też wersji po "lifcie"---jedną strone tuz przy krawędzi przewiercam wiertłem 6-tką ,5... w trzech ,czterech punktach----inaczej się "wykłada",nieregularnie.Bywało że miejscówka przetrzepana "oryginałem" była martwa,a poprawka stunningowaną dawała ryby....Szkoda tylko że brak modeli na płycizny rzędu 0,5-1 m o wadze która pozwoli podać ją na 40-50m z wiatrem,moje "płytkie" esoxy by z podziwu nie wyszły.....Moje letnie gadziny "leczę" lusoxami,spinerbaitami,wariacją jakąś....ale co woda to inne gusta-wiadomo,generalnie lato jest do d...py jeśli chodzi o "byki" i średnią wagową...:(
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.