Cześć
Jestem zdziwiony, że o naszym największym jeziorze jest tak mało wątków...
Zatem opiszę co, gdzie i jak.
Jestem typowym gliździarzem, ale przez lata ukształtowanym na "WW" i mimo wielu lat uważam ,że to była dobra i słuszna droga.
J.Dąbie, to słynna w kraju typowa "wanna", nazywana tak ze względu na ukształtowanie dna - gdzie nie spojrzysz to grunt 2 m
Nie znaczy to, że w tej wannie nie ma ryb bo, że są, to ja (myślę, że też wielu z nas ) nie mam wątpliwości żadnych.
Występuje tu tak wiele gatunków ryb, że mogą nam pozazdrościć wszyscy w Polsce, ale złowić je, to już jest inna para kaloszy.
Są liny przekraczające 1.5 kg, są karpie dochodzące do 25 kg ( dwadzieścia pięć kg-to nie pomyłka ), karasie, które mój ojciec, mimo okazałych wymiarów (40-50 cm) wypuszcza ze śmiechem na ustach, mówiąc ,że to nie ryba .
Wracając do tematu, to ja nastawiam się na płocie i... tylko szlak mnie trafia, że te największe można łowić tylko na przełomie września i października, gdzie "fala pokład zalewa" (wiedzą to Ci, którzy pływają na łódkach, w październiku) a w zestawach pląta się wszystko ze wszystkim, a człowiekowi przyszło siedzieć na łódce i liczyć na przychylność niebios...
Mój zestaw na te "płoteczki" to typowa odległościówka (YAD Manchester 4,2 m-żyłka 0.16) z dużą kukurydzą-naprawdę dużą lub dwiema na haku.
Miejscówka, to "pełna woda" (jakiś km od brzegu), zanęta typowa na płoć i - uwaga ! - koniecznie z duża ilością kukurydzy. Po godz. oczekiwania ( nikt tego nie wie, dlaczego tak długo ! ) macie największe płocie w swoim życiu
Leszcze, to temat typowo letni... ale z łódeczką około 100 m od brzegu ( cały czas mówię o okolicach nowej i starej pompy) i penetrowanie wody w kierunku brzegu -zdziwicie się okrutnie, jak wielkie "leszki" są w tej wannie...
Latem, łowię leszcze 1-1,5 kg. i jest tego dużo natomiast jesienią trafiają się brązowe "wielkoryby "i złowienie "leszka" o wadze 2-2,5kg kg, nie jest dużym wyzwaniem. Problem w tym, ze to znowu jesień i warunki na wodzie są okrutne...
Liny i karasie to temat osobny i jak znajdę chwilę to opiszę gdzie i , w którym miejscu jest to możliwe...aczkolwiek polecam tereny przy Załomiu (stara pompa)
Szczupaki łowię na srebrne gumy ( rewelacja w tym rejonie ) i na żywca -to ten mój rekordowy (128 cm)
ps:
Zostałem wychowany na tym jeziorze i uważam, że jest strasznie niedoceniane...IMHO wynika to z nieznajomości technik łowienia i lenistwa wędkarzy...