Niestety nie mam możliwości połowu z łodzi- pozostaje brzeg i niedalekie wyrzuty:) trudno... może w sierpniu zmienię kija na jakiegoś lepszego:)
Czy ta żyłka nie będzie zbyt gruba? Nie lepiej cos w granicach 0,18? Potworów na mojej wędce się nie spodziewam raczej:)
Jeśli chodzi o praktykę w spinningu, to jestem raczej zielony:P Czy są jakieś przynęty, z którymi lepiej zaczynać początek swojej przygody, a może nie robi to różnicy, czy będę na początku używał twisterów czy obrotówek? Na czym lepiej się uczyć?
Przez ostatnie dni trochę poczytałem o spinningu i doszedłem do wniosku, że każdy ma inny sposób stworzenia swojego zestawu. Chodzi mi teraz głownie o przyczepienie przynęty, Używacie do tego bezpośrednio węzłów, czy może krętlika z agrafką? Kiedy lepiej używać jednego, a kiedy drugiego?
Sorki za taką mnogość pytań, ale mam nadzieję, że Wy weterani jakoś pomożecie nowicjuszowi:) Z góry dzięki i do usłyszenia:)