Skocz do zawartości
tokarex pontony

Wędzenie rybek i ich sposoby


Shrek

Rekomendowane odpowiedzi

Dziś bylem w JULA. W dziale wędkarskim zauważyłem dziwne urządzenie. Koszt 149 PLN.

Po chwili załapałem, ze to turystyczna wędzarka.

http://www.jula.pl/catalog/wypoczynek/wedkarstwo-i-myslistwo/wedkarstwo-sportowe/wedzarnie-ryb/wedzarnia-769007/ lub http://www.jula.pl/catalog/wypoczynek/wedkarstwo-i-myslistwo/wedkarstwo-sportowe/wedzarnie-ryb/wedzarnia-770110/

Przez chwilę stałem i przyglądałem się temu wynalazkowi. Proste urządzenie.

Jednak zastanawiam się jak Wy wędzicie swoje złapane rybki.

Jakich metod używanie i jakich wiórów.

Jakich przypraw aby rybka była smaczna.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

przynęty na klenia   Dragon
Nie mozesz sobie w sklepie kupic ryb ? Po to sa one niestety kłusowane przez pzw.

Nie złapałem co miałeś na myśli?

Oczywiście myślałem też o tym aby kupić w sklepie "dzwoneczki" i sobie w domu na balkonie troszkę podwędzić. Ale tez i nad wodą jak człowiek wybierze się na kilka dni na wędkowanie.

Któraś z rybek będzie miała pecha i trafi do wędzarki.

Ha, ha - nawet coś takiego znalazłem: http://www.biowin.pl/pub/uploads/instrukcje/330001_instrukcja1.pdf i to w ilu językach. :mrgreen:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tiaaaaaa - 150 odcinków - załamka.

No to do roboty.

Może pamiętasz kiedy to było?

Właśnie mam u siebie kilka drzew olchy i kupę gałęzi - grubych do odcięcia.

Tak więc piła łańcuchowa pójdzie w ruch i narobię sobie wiórów. Śliwkę też mam i kilka jabłoni - starych do wycięcia. Tak więc będę miał wiórów a wiórów.

Na alledrogo dorwałem za 85 PLN ale koszty przesyłki są spore bo aż 15 PLN.

Kiedyś (co mi sie przypomina) widziałem jak facet z puszki po konserwie i jakiejś blachy na polu namiotowym wędził węgorze. Konstrukcja prosta i do wykonania nawet w warunkach polowych. Ta wędzarka ładnie wygląda i to jej atut.

Znalazłem kilka fajnych stron o wędzeniu.

http://wedlinydomowe.pl/budowa-wedzarni-i-wedzenie/budowa-wedzarni

http://www.kuchnia.agnet.pl/

i nawet fajny blog http://jmblog.pl/

Warto zajrzeć nawet pod kontem wędzenia szynek i innych wyrobów.

Znalazłem też fajną wędzarkę za 132 PLN z termometrem. Jednak z tego co mi kolega podpowiedział - zbędny bajer, ale znalazłem to wklejam. http://www.biowin.pl/biowin/wedliniarstwo/wedzarnia-z-termometrem

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Shrek, nie obraź się ale Ty to chyba z innej bajki jesteś.

Większość ludzi tutaj traktuje wędkarstwo jako swoistą odskocznię od codzienności a nie jako sposób pozyskiwania mięsa. Tudzież obce im/nam są zagadnienia kulinarne.

NIe, nie obrażam się.

Jem dość dużo ryb a to ze względu na wegetarianizm mojej połowicy.

Kiedyś (za moich czasów :wink: ) łowiłem rybki i zawsze siedziały sobie w siatce. Zawsze ale to praktycznie zawsze jakaś lądowała na patelni i to zazwyczaj ta największa.

Fakt - to odskocznia jednak warto to co się złowiło - skosztować.

To tak jakbym sadził, podlewał, pielił - swoją marchewkę a potem dał królikowi. :wink:

No, nie przesadzajmy z tym pozyskiem mięsa bo znowu nie mam zamiaru wędkować i wyjeść wszystkich ryb z rzeki, jeziora. Znam ludzi krótzy przez okres swojego urlopu żywią się tylko i wyłącznie tym co znajdą w lesie (grzyby, jagody) oraz to co złowią. Ja uczestniczyłem w takich wakacjach mając 19 lat i wydaje mi się, że to były najlepsze na świecie wakacje. Nic ze sklepu - wszystko samemu i na łonie natury. Dla tego też poruszyłem ten temat.

Nie mogę uwierzyć, że wędkarstwo to tylko łapanie i wpuszczanie. Tego mi nikt nie wmówi. Mam kilku zapalonych kolegów wędkarzy i wiem jakie sztuki przynoszą do domu (te małe jak i te duże). Choć sami krzyczą i głoszą hasła - złapiesz to wypuść. Tak jak pisałem poprzednio - łowiłem z kolegami na ich kartę (wspólnie) i praktycznie zawsze wypuszczałem jednak zawsze jedna rybka wracała ze mną do domu, dla mnie i dla żony jak i dla dziecka.

Shrek jeżeli chcesz sobie poczytać na temat wędzenia to wejdź na stronę AKADEMIA DZIADKA , tam dowiesz się wszystkiego

A co to za akademia i gdzie tego szukać.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja też to robię ale na święta wielkanocne, na wsi bo w bloku raczej nie ma do tego warunków :cry: - mięso tylko dla mnie i dla córki :mrgreen:

Jakimi wędzisz drzewami?

Z tego co ja pamiętam to mój ojciec ryby wędził olszyną a mięso wysuszonymi igłami jałowca. Reszty nie pamiętam. :razz:

Ja wędziłem mięsa śliwą i gruszą oraz jabłonią z odrobiną jałowca (igiełek).

Widzę, ze nie zaglądałeś do przywołanych linków - wymieniłem ją w swoim poście - tu chodzi o brać wędzalniczą ale aby to była akademia dziadka - na to nie wpadłem. :razz:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie każdy ma możliwość korzystania z wędzarni ale z grilla już prędzej. Proponuję grillowanego karpia na święta, w tamtym roku zrobiłem wszystkim bardzo smakował a w tym będzie powtórka. Choć za karpiem osobiście nie przepadam to jednak wędzony lub grillowany to inna bajka. Najlepszy karp na grilla czy do wędzenia to ten w okresie świątecznym, który już prawie nie żeruje i dodatkowo jest przetrzymywany w zbiornikach przez co się oczyszcza i ma lepszy smak. Karpia kroję w dzwonki posypuję wegetą i przez 3 dni trzymam w lodówce. Na grillu aby mięso nie przywarło do rusztu, opiekuję najpierw boki karpia ze skórą a gdy już załapie koloru to jeszcze od czoła. Życzę smacznego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czemu ale karp jakoś mi nie podchodzi. Odrzuca mi jego zapach - mułu. Karp ma swój specyficzny zapach oraz smak i to mi osobiście nie podchodzi.

Wiem, wiem - każdy umie zrobić karpia na 100 sposobów i zapewne są świetne jednak mój mózg zakodował sobie już pewien zapach tej ryby i jakoś nie umiem się jego pozbyć.

Mój ojciec w czasie stanu wojennego pracował w jednym z zakładów uzależnionych od naszych braci ze wschodu i w zakładzie otrzymali po 2 kilko śledzia. Przywieźli to w plastykowych beczkach. Ryby były niepatroszone. Ojciec przywlókł to do domu i widok a zarazem zapach odrzucił mnie na kilometr. Po tym fakcie do ust nie wziąłem śledzia ponad 15 lat. W głowie zakodował mi sie zapach oraz wygląd tego śledzia.

Tak jest chyba z karpiem.

Tak więc jak złowię karpia - wraca do wody - 100% obietnicy. :mrgreen:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Akurat przed chwilą podawali w radiu w jaki sposób pozbyć się posmaku mułu. Karpie przetrzymywane są w potoku dwa tygodnie przez co oczyszczają się i tracą nieprzyjemny posmak. Koszt takiego karpia to 14 zł, za kilo, więc trochę drożej niż w markecie. Podobnie z leszczami, morski a śródlądowy to całkiem różne ryby w smaku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mi jakoś smak karpia nie podchodzi. Żebym nie wiem co zrobił, jakich użył przypraw zawszę śmierdzi mi mułem.

Wiadomo, że ryby z różnych wód maja zawsze inny posmak. Nawet czuję się różnice pomiędzy rzekami i jeziorami. Może tylko ja mam tak czułe podniebienie. :razz:

Wędzone rybki bardziej do mnie przemawiają a jeśli smażone to cieście i na głębokim tłuszczu - mniam, mniam :mrgreen:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

shrek , niebyło mnie przy tym ale szwagra matka nie jest za rybami, szwagier złowił karpia około pięciu kg , solanka , przyprawy do 12 godzin , małe płukanie w słodkiej wodzie i wędzenie, cała rodzina nie widziała matki żeby do tej pory objadała się rybą

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Może te złowione w rzece są inne niż te hodowlane. Może z tych rzecznych muł jest wypłukiwany. :mrgreen:

Te hodowlane strasznie śmierdzą tak jakoś chemicznie, jakby antybiotykami. Fuuuuu !!!

Jednak u mnie jest jakaś karpiowa blokada. :sad:

Poproś o przepis i może się przełamie. :mrgreen:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie przepadam za słodkowodnymi rybami, ale ryba wędzona lub z grilla, to zupełnie inna bajka.

Szczególnie przed świętami zdarza mi się od paru lat coś uwędzić. Najlepiej nadaje się karp około 3-4 kg pocięty w dzwonki o grubości ok. 4 cm. Dzień przed wędzeniem solenie i klasyczna przyprawa do grilla. Wędzenie drewnem w wędzarni zrobionej z beczki, ryby ułożone na siatce. Preferuje dość wysoką temperaturę wędzenia, czas około 1-1,5 godziny.

Dziś uwędziłem karpia i łososia. Efekt widoczny na zdjęciu. :cool::wink:

normal_IMG_0728.JPG

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.