Skocz do zawartości
tokarex pontony

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Kanał Pawłowicki (jeśli o ten chodzi) jest od strony Wisły Małej/ Strumienia. Ciągnie się od rzeki na wysokości Strumienia, wzdłuż drogi  Strumień-Pszczyna w kończy się w jeziorze Goczałkowickim koło Lewiatana / hotelu restauracji "Pustelnik" w Wiśle Małej.

Bardzo dobre łowisko białorybu późną jesienią, Zimą (jak nie zamarznie) i Wiosną. W zeszłym roku mniej więcej o tej porze brały okonki przy mostku betonowego na czerwone - ale malutkie maks 25 cm.

przynęty na klenia   Dragon
Napisano

Ja byłem z piątku na sobotę od 23- 6 brań sporo głównie leszczyki 25-45 trafiły się 4 małe ale grube karaski i 3 ładne płotki obok siedzieli na sandacza ale pojechali o kiju.

  • Super 1
Napisano

Łowić się da :), ale woda płynie szybko i jest brudna po opadach (kawa z mlekiem) + płynie sporo gałązek i listków - nigdy nie połapałem ryb na Wiśle przy takim kolorze wody.

Napisano

Na Wiśle powyżej zbiornika wysoki poziom wody,dużo gałęzi i innego badziewia idzie po powierzchni.Przy brzegu w miejscach ze spokojnym nurtem dołki po 4 metry,bierze leszczyk i krąp taki ok. 30 cm . Na kanale biegają za okoniem,a na jeziorze COŚ się ruszyło:)

Napisano

leszcze, krąpie, trochę płoci i uklei - ogólnie nic ciekawego. Woda podwyższona i lekko "trącona" ale myślałem, że warunki będą gorsze.

Napisano

Bylismy w sobote na 3 wedki na rurach.Ani jednego okonia, duże gumy i blachy, zero szczupaka czy sandacza, pohechalismy na wisle ponizej zapory, panowie lapali sandacze po 70cm. My niestety nic

Napisano

Tak się składa, że jestem poniżej zapory dość często i jedyne sandacze jakie ostatnio ktoś "złapał" to "pływaki", no może poza jednym sandaczem, właśnie 70 cm, ale jak widzę, krążą już o nim legendy i nawet zdążył się sklonować...;)

Napisano

Panowie, nie chce wyjść na malkontenta ale chyba jeden czy dwa sandacze o niczym nie świadczą. Jak ktoś zna ten zbiornik   i Wisłę poniżej  sprzed kilku - kilkunastu lat wstecz to wie, że przy takim zrzucie i po nim ciężko było o miejsce. I efekty były. A teraz jakieś sporadyczne przypadki złowienia sandacza w okolicy 70 cm to wielkie wydarzenie i pompowanie balonika. Niestety nie ma go już na jeziorze za wiele i jego brak na Wiśle poniżej dobitnie ten fakt potwierdza. I nie zmienią tego żadne filmiki z solennymi deklaracjami  Panów z gospodarstwa rybackiego, że jest inaczej. To raczej przypomina chwytanie się brzytwy przez tonącego bo ilość sprzedawanych pozwoleń z roku na rok spada. Tak jest niestety smutna prawda. Sandacze z Goczałkowic zostały zjedzone...

 

Ale jak to mówią, nadzieje umiera ostatnia ...  

Napisano

Ja w tym sezonie miałem 3 odprowadzenia sandaczy az pod sam brzeg, niestety żaden nie uderzył, wszystko obok rur, jeśli chodzi o szczupaki to po 5 za 2 /3 godziny na goczalach od strony bajerki, niestety max 50cm

Napisano

U mnie pod rurami dwa sandaczyki około 40 cm i jeden okoń 37 cm. Reszta to małe okonki o których nie warto wspominać. Na Wiśle poniżej kilka drobnych sandaczy. Z moich doświadczeń wynika, że w zeszłym roku nawet tych małych było więcej.

Ale cóż, dalej jeżdżę i liczę, że będę miał farta i przetne ścieżkę jednego z tych niedobitków które tam zostały. Bo do tego to się w sumie sprowadza przy połowie sandacza z brzegu. Trzeba trafić dzień aby one lub on tam były/był. A przy tej powierzchni jeziora i malejącej jego liczbie wcale nie jest takie oczywiste. Przynęta moim zdaniem ma drugorzędne znaczenie. Łowiłem je i na gumy i na koguty, a także na wobki. 

Napisano

Okon 37 marzenie. Na gumke ? Mój rekord 29'. Trzeba jeździć, bez sensu jest narzekać. Jak ktoś narzeka to niech nie jeździ, niech siedzi w domu. 

Napisano

Kiedy kilkanaście lat temu zaczynałem swoją przygodę z wędkarstwem Goczałkowice na tle takich zbiorników jak Żywieckie, Międzybrodzkie czy Łąka wypadały bardzo dobrze. Wyprawy zwykle zaczynały się od nałapania żywca na Bajerce lub Iłownicy, potem zasiadka na Wiśle lub jeziorze, jedna wędka na żywca, jedna spławik lub gruntówka i naprawdę rzadko, choć i tak bywało, kończyło się bez przyzwoitej ryby. Potem na kilka lat porzuciłem Goczałkowice dla muchówki. W tym roku trochę z sentymentu, trochę z braku czasu na dalsze wyjazdy nad górskie rzeki, wykupiłem licencję i od czerwca systematycznie odwiedzam jezioro. To co zwraca moją uwagę, to bardzo duża ilość drobnego "białorybu" zarówno na rzece, na jeziorze z gruntu i na spławik, złowienie leszcza, płoci, karasia nie jest specjalnym wydarzeniem - niestety to raczej niewielkie rybki o przyzwoity rozmiar jest znacznie trudniej. Jeśli chodzi o drapieżnika, dziś zaopatrzyłem się w spining (2 kije) ale z tego co czytam, to różowo raczej nie będzie:) Może polecacie jakieś miejscówki, poza rurami i ujściem bajerki, dla początkującego spiningisty:)

Napisano
2 godziny temu, Lukaszdh napisał:

Okon 37 marzenie. Na gumke ? Mój rekord 29'. Trzeba jeździć, bez sensu jest narzekać. Jak ktoś narzeka to niech nie jeździ, niech siedzi w domu. 

Tak, na gumkę, przy próbie skuszenia sandacza. Nie łowie na boczny trok, szkoda mi tych 10 cm okoni, które zaciągają paprocha aż do przełyku i często nie przeżywają operacji wyciągania  haczyka. Może łowie mniej ale jak już siądzie to konkretny osobnik. 

 

@dzbb - ciężko coś teraz doradzić. Ogólnie to patrząc wstecz to cały ten kamienisty brzeg od rybaczowki do przepompowni i dalej w kierunku zapory, brzeg po drugiej stronie zbiornika na przeciwko rur, tak jak wspomniałeś ujście bajerki, rejony przystani żeglarskiej, Wisła poniżej. Wisła przed zbiornikiem wydaje się fajną, grubą wodą, doły pełne zaczepów, podmyte burty ale ja jakoś nie mam stamtąd sandaczowych wyników. Choć podobno można tam coś złowić.

Napisano
O 26.09.2017 o 16:22, dzbb napisał:

 Jeśli chodzi o drapieżnika, dziś zaopatrzyłem się w spining (2 kije) ale z tego co czytam, to różowo raczej nie będzie:) Może polecacie jakieś miejscówki, poza rurami i ujściem bajerki, dla początkującego spiningisty:)

Moje łowiska są na rzece przed zaporą - zostawiasz auto koło mostu w Strumieniu i idziesz w dół rzeki, lub stajesz za przepompownią, za laskiem i idziesz do rzeki przez betonowy mostek (100 m). Miejscówki - na pewno połączenie kanału z rzeką w Strumieniu - wypływ kanału to okonie. Dobra miejscówka na szczupaki (nie za duże) to rozlewiska zarówno od strony Frelichowa jak i między rzeką a kanałem, w okolicach Wisły Małej (trzeba dostać się przez kanał albo iść od betonowego mostku - ze 2, 3 km) ale raczej trzeba chodzić w spodniobutach i uważać, bo są doły i karcze, raczej w towarzystwie trzeba tam chodzić.

Sandacz na rzece - jest kilka "bankowych" miejscówek ale dawno nie słyszałem, żeby ktoś złowił sandacza :). jedno z bardziej popularnych miejsc to "Dęby" - od mostku ścieżką przez pole na lewo i widać na brzegu wydeptane miejsce. Na wiosnę dużo Jazi łowiłem na rzece ale na groch - takie do 48 cm dopóki nęciłem grochem to prawie co wyjazd miałem jednego, 2 szt pow 40 cm. Trzeba bywać to się i opatrzy i osłucha i samemu znajdzie :) 

Rzeka przed jeziorem jest bardzo fajna - brak dojazdu powoduje, ze te 3 - 5 km rzeki do ujścia są "dzikie", dość mało ludzi zapuszcza się dalej niż kilometr od mostku (i to zazwyczaj na wiosnę);  ryb jakby więcej i większe :), a przede wszystkim rzeka jest głęboka już od brzegu i nie trzeba wywozić na 500m żeby liczyć na rybę :) 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.