Skocz do zawartości
tokarex pontony
Kri$$

Łowienie ze środków pływających - Wrocław i okolice

3 posty w tym temacie

Czołem wszystkim,

Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie temat łowienia z łodzi/pontonu. Jako że temat jest dość kompleksowy (nie tylko sprzęt, dostępna infrastuktura, miejsa itd.), to po lekturze różnych tematów chciałbym się zapytać tych z Was, którzy mogą się wypowiedzieć z perspektywy specyfiki wód w naszym regionie i łowią ze środków pływających na Odrze lub też wypuszczają się na okoliczne ziorniki.

1. SPRZĘT

Na czym pływacie i co byście poradzili/odradzili? Z racji mobilności przemawia do mnie bardziej ponton (tutaj myślałem o klasyce gatunku czyli Kolibri KM300). Można zmieścić wszystkie manele do osobówki, nie trzeba wlec za sobą przyczepki, a też problem z garażowaniem znika. Czy uważacie, że ponton to dobre rozwiązanie na nasze wody, czy z racji potencjanych zawad, na których można go uszkodzić, lepiej pomyśleć o łodzi.

Dalej zaczynają sie  jeszcze większe schody - czyli pytanie elektryk czy spalinówka? Domyślam się, że na samą Odrę elektryk spokojnie wystarczy, ale czy gdybym chciał wybrać się na np. Mietków, Turawę czy jakiś inny większy zbiornik to w przypadku niepogody taki 45lbs na akumulatorze 100-120Ah mnie nie zawiedzie.

Kolejnym punktem jest echo. Tutaj też temat rzeka, bo o ile nie jest odkryciem, że nie ma co łakomić się na deepery czy inne echa za 600zł, a lepiej dołożyć i mieć coś sensownego, to potem wybór zależy już tylko od grubości portfela i nie jest taki prosty. Z jednej strony na początek nie będę celował w sprzęt profesjonalny, ale też nie chciałbym żałować już po pierwszym sezonie zakupu. Co poradzilibyście nowicjuszowi?

2. INFRASTRUKTURA

Z tego co się interesowałem, to we Wrocławiu jest kilka miejsc gdzie można slipować łodzie: Rancho na Grobli, Stanica Harcerska, WOPR czy AZS przy Polibudzie, ale ogólnodostępny jest tylko most pontonowy na Rędzinie. Co prawda w przypadku pontonu bez slipu idzie przeżyć, ale gdyby akurat trafiła się ciekawa okazja na łódkę, to też chciałbym znać możliwości z korzystania z niej we Wrocławiu.

3. WARTOŚĆ DODANA Z ŁOWIENIA Z ŁODZI W OKOLICACH WROCŁAWIA

Nie ma co się czarować, że główynym i najrybniejszym łowiskiem w Wrocławiu i okolicach jest Odra. Natomiast też wszyscy można też na niej połowić z powodzeniem z brzegu. Środek pływający nie jest niezbędy do efektywnego łowienia, tak jak w przypadku dużych zbiorników. Pytanie do tych z Was którzy mają porównanie i mogą się wypowiedzieć jak z Waszej subiektywnej perspektywy zmieniły się Wasze możliwości, po tym jak zaczęliście pływać.

4. WYNAJEM SPRZĘTU

I ostatnia kwestia, od której pownienem właściwie zacząć. Zanim zainwestuje te kilka tysięcy w sprzęt chciałbym się organoleptycznie przekonać czy rzeczywiście to dla mnie, dlatego chyba najlepszym rozwiązaniem jest wynajem łodzi ze sprzętem na dzień czy kilka godzin, po kilka razy. Czy macie coś godnego polecenia?

A może macie jeszcze jakieś inne uwagi, obserwacje czy rady?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
przynęty na sandacze   Dragpm

Nie kupuj. Chodzenie brzegami jest zdrowsze (rekracja ruchowa) a łódek/pontonów już i tak za dużo plącze się po coraz węższej Odrze.  Dodatkowo ich sternicy za szybko zapominają że sami łowili niedawno (i pewno znowu będą) z brzegu i troche kultury wędkarskiej by się przydało zachować wiedzac że (na pływadle) ma się znacznie większą mobilność niż pieszy wędkarz.

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jacku w zupełności Cię popieram.....tych pływających po Odrze jest już za dużo, nie uważają w ogóle na wędkarzy łowiących z brzegu, często przepływają niedaleko brzegu na pełnym gazie robiąc ogromną falę. Odra faktycznie jest jakoś mniejsza niż lata temu, a ryby po takim podróżniku w środku pływającym co zasuwa robiąc ogromny szum wyskakują ze strachu na brzeg, potem się dziwią że ryby nie biorą. Faktycznie dla takich leniwców trochę ruchu by się przydało, wystarczy na wiosnę podjechać do Prężyc- zalew i zobaczyć jak łódka stoi obok łódki, a wędkarze rzucają niemal w siebie zestawem i plączą sprzęt....to groteska, to jakby jumbo jet wylądował na lotnisku sportowym na trawie. Pozdrawiam wszystkich co cenią ruch dla zdrowia i nie przeszkadza im trochę się spocić w pogoni za rybami.

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
dragon

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz