Środa.
Miał być dzień z obrotówkami. Niestety słabo było z braniami. Wróciłem do ripperów 7 cm z główką 3 g. Wpadły dwa sandaczyki i kilkanaście lepszych okoni, takich około 25 cm. Spływająca rzęsa wodna bardzo utrudniała. Płynęła szerokim pasem i wiatr spychał ją w moją stronę. Tyle białka się marnuje. Amury wiedzą, co dobre;)
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.