Skocz do zawartości
tokarex pontony

jaceen

Redaktor
  • Liczba zawartości

    5 645
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    921

Ostatnia wygrana jaceen w dniu 6 Czerwca

Użytkownicy przyznają jaceen punkty reputacji!

7 obserwujących

O jaceen

Informacje o profilu

  • Płeć
    Not Telling
  • Lokalizacja
    dolnośląskie

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

jaceen's Achievements

8,5k

Reputacja

  1. - Gatunek ryby: Okonie. - Długość w cm: 40-31-25-24. - Data połowu: 01/04/07-06-2026 r. - Godzina połowu: ok. 15-19. - Łowisko: Kanał Odry, Odra. - Przynęta: Woblery Lovec Rapy, Hunter Instinct4, popper rękodzieło. - Opis połowu: Okonie łowione metodą "twitch", klasycznym prowadzeniem i powierzchniowo.
  2. Hello! Jest tu kto? Chyba wszyscy za sandaczem, a raczej za jego legendą się uganiają:) A ja pamiętając swój najlepszy okoniowy wynik zbudowany w pierwszych dniach czerwca, ponownie staram się to wykorzystać. Zmiana sposobu jest duża. Wtedy wynik wykręciłem na powierzchniowych przynętach. Teraz dość głęboko penetruję woblerami do twitcha. Nie wszystkie są przez producentów do tego przypisane. Mam jednak swoje zdanie i część z nich zmuszam do tych dziwnych zachować poprzez różne sposoby podszarpywania. Raz krócej, innym razem dłużej. Pojedynczo, na dwa, lub trzy razy. Głębiej, lub płycej. W bok, w dół, w górę i w sposób mieszany. Czasami wszystkie te manewry mieszam razem podczas jednego ściągnięcia przynęty. W niedzielę trochę wiało. I nie powiem, denerwowała mnie taka sytuacja. Godzinę byłem bez brania. Postanowiłem z niezwykłą starannością animować woblera metr po metrze, by nie pominąć żadnego miejsca. By nie pominąć stanowiska potencjalnego okonia. Wziąłem w ten dzień kolejne trzy woblery do testowania w twitchu. Były to przynęty Lovec Rapy. I chyba to był klucz do sukcesu. One zachowują się trochę inaczej, niż zazwyczaj dedykowane to tej metody. Po kilku szarpnięciach i sprowadzeniu woblera głębiej, w czasie pauzy, rześko wynurzały się ku powierzchni w pozycji poziomej. Szybciej, niż przynęty, które wcześniej z taką tendencją używałem. I brania właśnie następowały po pauzie podczas wynurzania. Tego dnia inne woblery u mnie nie działały. Złowiłem kilkanaście okoni a pierwszy na rozpalenie wyobraźni kropnął w woblera kilkanaście sekund po przepłynięciu PSR-u. Gdyby się zatrzymali i zawinęli w moją stronę, to byłoby po zawodach. A tak trafiłem na okonia 40 cm.
  3. jaceen

    Filmy wędkarskie

    Cześć. Miałem takie marzenie, żeby kiedyś przezwyciężyć niemoc i świadomie łowić sumy. Brakowało tego "czegoś". I jak w życiu bywa, trochę przypadku, trochę wiedzy i oczywiście szczęścia się przydało, by znaleźć swoją drogę, by je łowić. W przedstawionych filmach, w skrócie, pokazuję przynęty (tylko część z posiadanych), którymi łowiłem na jednym z wrocławskich kanałów. Warunki sprzyjały, by właśnie takie przynęty się sprawdzały. Czy komuś przyda się taka informacja? Tego nie wiem, ale pod rozwagę powinno się wziąć stosowanie ich w łowiskach, gdzie trzeba stosować hol bardzo siłowy, by ryby powstrzymać od wjazdu w zawady. Cykl zakończy 4 część, która powinna ukazać się niebawem. Ja już na wąsy się nie wybieram. Mam swoje powody. Postanowiłem jednak w jakimś niewielkim stopniu uruchomić wyobraźnię wśród wędkarzy szukających własnych sposobów na łowienie tej potężnej ryby.
  4. Proszę o dopisanie 40-25,5-22-24,5-23-22. Dziękuję.
  5. Wybrałem się w czwartek na swoją ulubioną miejscówkę. Niezwykle rzadko ktoś tam próbuje swoich sił. Tylko Marienty tam czasami zaglądał;) Miejsce już prawie jest i dla mnie nie do ogarnięcia. Trudno. Trzeba się z tym oswajać. Ten dzień był z nastawieniem na okonie. Złowiłem kilkanaście, plus szczupaczka. Zacząłem od poppera, bo tam zawsze na nie coś udawało się złowić. I tak było tym razem. Później mieszałem wodę tylko woblerkami Hunter "Horn" i "Instinct". Do mojej tabeli trafi pięć okoni (25,5-22-24,5-23-22).
  6. Kolejny dzień treningu twitcha. Pierwsze dwie godziny z gumkami i testowaniem kolejnych woblerów. I ostatnie dwie godziny już z woblerem dającym największą wiarę w złowienie przyzwoitej rybki. Chciał nie chciał, poszukałem w czeluściach Internetu i szybko znalazłem, co w końcu mam w pudełku. Coś kołatało w głowie, że to może być jaxonowskie dzieło. A dokładnie Atract Spark 6,5cm/6g/0,4-1,2m/wolno tonący. Kilka małych okoni złowiłem na gumki. Później szukałem okoni z woblerem. Dwa brania i dwa na brzegu. Pierwszy nadawał się na matę. To kolejne przekroczone trzydzieści centymetrów. Miara wskazała 31,5 cm.
  7. Kolejny dzień przeznaczony na okonie. Nie zmieniałem często przynęt. Koncentrowałem się na jednym woblerze, który ostatnio dał mi pierwszego okonia do tabeli. Łowisko to samo, tylko zacząłem wędrówkę tam, gdzie ostatnio kończyłem. Po kilkunastu minutach mam pierwsze branie. Po chwili poprawka i coś zaczęło walczyć na końcu zestawu. Na twitcha, to mój pierwszy koluch. Później doławiam jeszcze jednego i jeden tylko odprowadził woblera. I tu powinna nastąpić trzygodzinna pauza:) Przez tyle czasu nic się nie wydarzyło. Powoli przemieszczając się dość dokładnie obławiałem opaskę. Godzinę przed końcem trafiam krótkiego sandacza. Ostatnie minuty stoję w jednym miejscu i czeszę metr po metrze miejscówkę. Zostało dwie minuty i miałem zwijać się do domu. Myślami jestem już przy kolacji:) a tu BĘC! Sprzęt mam tym razem delikatniejszy (Westin W2 do 10 g). Przy tej rybie ładnie kijek się wygiął i tylko się martwiłem, czy to znowu jakiś przyłów. Po kilku sekundach w toni mignął mi łany pasiak. Po chwili mam gagatka w podbieraku. Pomiar dał 36 cm. Mimo że to ładny okaz, jak na moje możliwości, to i tak jestem załamany bezrybiem, jakie panuje na tym łowisku. Jeszcze niedawno woda pięknie żyła. Teraz drapieżnik w ogóle nie daje o sobie znać. Jest ciężko.
  8. Mam nadzieję, że to nie ostatni. Proszę o dopisanie 34,5; 36 i 31,5. Dziękuję.
  9. - Gatunek ryby: Kleń. - Długość w cm: 40. - Data połowu: 25-05-2026 r. - Godzina połowu: ok. 18:35. - Łowisko: Odrzańska zatoka. - Przynęta: Tanta na gołym haku. - Opis połowu: Gumka prowadzona delikatnymi podciągnięciami i pozostawiana w zawieszeniu w toni. - Gatunek ryby: Okonie. - Długość w cm: 34 i 36. - Data połowu: 28 i 31-05-2026 r. - Godzina połowu: ok. 16:30 i 20:35. - Łowisko: Odrzański kanał. - Przynęta: Wobler 7 cm. - Opis połowu: Wobler prowadzony metodą twitcha wzdłuż brzegowej opaski.
  10. jaceen

    WROCŁAWSKA ODRA

    Na początku i na końcu Micheleta są ustawione znaki zakazu zatrzymywania.
  11. Kawał wody przemierzyłem. Godzin chyba pięć. I to wszystko skończyło się wynikiem z jednym szczupaczkiem i czterema okoniami. Tylko twitching. Nie brałem gum, blach, popperów. Woblery pod twitcha różne. Od 13 do 7 cm. Po ponad godzinnym biczowaniu wody zszedłem na najmniejsze 7-centymetrowe i łowiłem już do końca nimi. Nie wiem, co to za marka. Nie ma opisu i nie kojarzę firmy, ale na zastane warunki mi pasował. Rybom trochę mniej, ale coś czasami w niego wjeżdżało. Nie wszystkie ryby wpiąłem. Ogólnie cały sprzęt miałem mocny. Chciałem szukać dużych okoni i jednocześnie być przygotowanym na większego szczupaka. Woblery niektóre mają pod 20 g i wędka musiała sobie z nimi radzić. Tym sposobem udało skusić się fajnego garbusa na 34,5 cm. Oczywiście po ostatnich okoniowych porażkach miałem małą wiarę na sukces. Dodatkowo w takim wydaniu. Łowiskiem był odrzański kanał. Branie na kancie kamienistej opaski.
  12. Był plan jechać na szczupaki. Czasu zabrakło i skończyło się decyzją łowienia okoni lub wzdręg. Wziąłem przynęty pod jedno i drugie. Wybrałem miejsca od zacienionej strony i pojechałem je sprawdzić. Okonie brały. A jakże. Tylko nic większego od dłoni nie wpadło. Co jakiś czas próbowałem różnymi przynętami. Taki dzień na eksperymenty sobie wymyśliłem. I z tych eksperymentów trafił się kleń na Tantę i cztery wzdręgi. Jedna z nich, nawet ładna, wzięła na poppera. Największa zagryzła Larvę Multi. To była solidna ryba pod 40 cm. Ciężko było o ich brania, bo pływały daleko od brzegu. Były tylko krótkie chwile, gdy bliżej podpływały i z tego udało się cztery złowić. Ale na poppera, to mnie mile zaskoczyły:)
  13. Hej okoniarze! Co tu tak cicho? W piątek byłem na najbardziej znanym wrocławskim kanale. Woda ultra niska. Poniżej stadionu ledwo płynie. Na powierzchni utrzymuje się jakaś powłoka z pylących drzew i kwiatów plus biały puch z topoli. Najmniejsze przelotki zatykały się tym puchem i trzeba było skubać ten bałagan z plecionki. Co się działo z rybkami? Okoni złowiłem kilkanaście. Nic do tabeli niestety. Przynętą były przez całe 4 godziny wirujące ogonki 3-4 g. Bardzo liczyłem, chociaż na jedną akcję z jakimś fajnym okoniem. Niestety, nie doczekałem się. Natomiast złowiłem jeszcze dwa szczupaczki. Jedno branie, to był jakiś klamot nie do zatrzymania. Szczęście, że ogonek wypiął się w momencie, gdy już myślałem o zatrzymaniu szpuli ręką. Kolejny raz udam się chyba na szybszy odcinek. Na powierzchniowe przynęty zero reakcji. Bolenie patrolują rewiry dyskretnie. Klenie trudne do zlokalizowania. Zapewne wyżej się ustawiły na żwawszym nurcie. Być może są w tarle? Mało teraz do nich się przykładałem i trudno ocenić, co się u nich dzieje. Do końca miesiąca chciałbym chociaż jednego okonia do tabeli wkleić. Jak myślicie, duże wyzwanie?:)
  14. Kolejna wyprawa na komercję i ponownie trening twitchingowego łowienia. Kątem oka obserwowałem wodę, czy pojawią się duże okonie, które kiedyś zauważyłem. Niestety nie. Ponad czterogodzinne manipulowanie woblerami dało siedem ataków, pięć ryb na kiju i cztery na brzegu. Główną rolę odegrał wobler: Lovec Rapy. Wobler Headbanger Cranky Shad 10 cm. Na niego uderzył najbardziej waleczny szczupak. Nie wiem ile razy, ale wyskakiwał co chwilę, aż wytrzepał z paszczy woblera i było po zawodach. I najbardziej polubiony przeze mnie wobler, Select. Szczupaki też chyba podzielają mój gust. Bardzo ładnie błyska bokami i robi w miarę kontrolowane odjazdy. Następnym razem będę chciał go sprawdzić na wodach PZW.
  15. Odwiedziłem jeszcze raz komercję, by poćwiczyć na woblerach do twitcha. Przypony strunowe ze skrętkami nie zauroczyły mnie. Lubię zmieniać przynęty i ta skrętka po kilku odkręceniach zaczyna być kłopotliwa. Po wyprawie założyłem krętliki i agrafkę. Co do samego łowienia, to naliczyłem pięć ryb na kiju, dwie odprowadziły woblera pod nogi i dwa ataki miałem na długim dystansie bez holu. Sprzęt tym razem mocniejszy. SG2 do 60 g o długości 213 cm z krótkim dolnikiem niby miał być pomocny do takiej metody łowienia, ale szczerze mówiąc, coś mi nie bardzo leżał i nie miałem uśmiechniętej miny. Kilka lat temu sprawiłem go sobie właśnie pod szczupaki i jerki. Niestety za łowieniem szczupaków zbytnio nie przepadam i spinning na przekonanie do siebie ma niewiele szans. Pod rybą pracuje przyzwoicie. Jednak coś nie do końca jesteśmy ze sobą zespawani. Skutecznym woblerem okazał się SELECT DEMENTOR 130 mm SP/21 g.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.