Tymon
Użytkownik-
Liczba zawartości
33 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Zawartość dodana przez Tymon
-
06.10 Padało, wiało, ale dzień wolny trzeba było spędzić nad wodą. Całodzienny wypad nad podwrocławską Odrę dał bolenia, odprowadzenie szczupaka 100+ (jeszcze po niego wrócę), oraz parę sandaczy. W tym nowy wpis do tabeli; 74cm złotego smoka na gumę. Brania to były bardziej zabieranie kija z ręki, bez kompromisów. Odnoszę wrażenie, że gdy woda płynie ryby biorą inaczej, pewniej. A to miła odmiana Przynętą na którą skusił się sandacz był Fox ZanderPro 10cm w kolorze Lemon Tiger. Udało się już wpisać trzy ryby, a najlepsza część sezonu przed nami! Tabela 1. jaceen 53sz + 69sz + 0 = 122 2. Zbynek1111 3. andrutone 4. suchi 5. SebaZG 6. Marienty 7. moczykij - 71s+77sz=148 8. Konrado 9. Jamnick85 10. Tymon - 74s, 71s, 68sz = 213
-
A tutaj aktualna tabela, z zakręcenia wstawiłem już nieaktualną 1. jaceen 53sz+0+0 2. Zbynek1111 3. andrutone 4. suchi 5. SebaZG 6. Marienty 7. moczykij - 71s+77sz=148 8. Konrado 9. Jamnick85 10. Tymon - 71s, 68sz = 139
-
Edit: UDAŁO SIĘ ODZYSKAĆ KONTO, DZIĘKUJĘ!!! Poniżej wpis który miałem opublikować wcześniej, ale niestety robię to teraz, czas na edycję końca wypocin A więc zaczynamy… Zapomniałem o forum na jakiś czas, ale na pewno nie o rybach. W tym roku pobiłem już cztery swoje rekordy – suma, sandacza, bolenia i klenia. Od 1 czerwca jednak najwięcej czasu poświęcam sandaczom. Te ryby mają w sobie coś magicznego. Przez nie pudełka z gumami ważą zdecydowanie za dużo a woblerów już nie liczę. Ale do rzeczy... Niestety, spędzanie nocy nad wrocławską Odrą nie przynosi zadowalających rezultatów. Zdarza się sporo wypadów zakończonych zerem. Stare miejscówki nie dają tylu ryb co rok temu, a sandaczy na żerowaniu też widzę znacznie mniej. W tym sezonie postanowiłem liczyć wszystkie złowione wymiarowe sandacze. Ostatni wpis w notatniku miałem w czerwcu, a kolejny dopiero 18 września – co łącznie daje 15 sztuk. Wychodzi na to, że w ani w lipcu ani w sierpniu nie złowiłem wymiarowej ryby. Może wybierałem złe miejsca, albo zły czas? Mój znajomy wyciągnął w tym okresie dwa sandacze 80 z plusem, ale łowił je 45-30min przed wschodem słońca na woblery. Cenna lekcja na przyszłość w tym okresie letnim. Wczoraj wybrałem się na szybki, dwugodzinny wypad, żeby „ostukać” dno w mieście. Woda lekko przyspieszyła, więc musiałem odwiedzić moje ulubione miejsce. Trzeci rzut, lekkie przytrzymanie i piękny sandacz 71 cm zameldował się w podbieraku. Może właśnie w dzień powinienem ich szukać? Ostatnio najwięcej brań notuję na jaskółki w rozmiarach 10–13 cm na główkach 9–12 g, ale niestety są to głównie małe ryby, takie „śledziki”. Nowy rok to nowa rywalizacja i dodatkowa motywacja, żeby złowić coś wartego wrzucenia. Poniżej wrzucam zdjęcie wampira do tabeli i zwycięskiej przynęty. Powodzenia wszystkim i do zobaczenia nad wodą! 22.09 Kolejny dzień kolejna próba złowienia w zasadzie czegokolwiek. O 3:00 przechodzę w woderach przez małą rzekę, żeby znaleźć się po drugiej jej stronie, ponieważ oczywiście wymyśliłem sobie, że tam właśnie sandacze się pojawią. I niestety nie. Do świtu absolutnie nic się nie działo, więc gdy słońce już zaczęło przebijać się przez chmury zacząłem łowić na cykady z opadu. Parę rzutów, strzał, i zielony jest na brzegu. Liczyłem na bolenia ale coż, nie pogardzę wpisem do tabeli wyników. 29.09 Pisząc to siedzę na opasce po spotkaniu @andrutone (mam nadzieję do zobaczenia!) a akumulatory na łowienie mam naładowane jak nigdy. Polubiłem tą haczykową społeczność, luźną rywalizację i cenną wymianę uwag. Właśnie coś się zawinęło pod brzegiem, czas rzucać dalej 1. jaceen 2. Zbynek1111 3. andrutone 4. suchi 5. SebaZG 6. Marienty 7. moczykij - 71s+77sz=148 8. Konrado 9. Jamnick85 10. Tymon - 71s, 68sz = 139
-
16 czerwca 2024 – dzień, który zapamiętam na zawsze. Tego dnia złowiłem swojego pierwszego sandacza, a co więcej, był wymiarowy! To właśnie wtedy rozpoczęła się moja fascynacja tymi pięknymi rybami. Od tamtej chwili noce spędzone nad Odrą stały się dla mnie czymś więcej niż tylko łowieniem – były czasem nauki i przygody. Chociaż sporo nauczyłem się samodzielnie, to jednak najwięcej zawdzięczam kolegom poznanym nad wodą. Wasze rady i wskazówki sprawiły, że przestałem liczyć na przypadek, a zacząłem świadomie łowić te nocne smoki, które wychodzą z ukrycia, by zapolować. Ten rok był dla mnie przełomowy. Nie brakowało emocji, śmiechu i nieoczekiwanych sytuacji. Wpadanie do wody po ciemku, błądzenie po lesie z rozładowaną latarką czy nagłe spotkania z bobrami, które parę metrów ode mnie uderzały ogonem w wodę – to wszystko stało się częścią mojej wędkarskiej przygody. Wspomnienia z października są jednak szczególnie wyjątkowe. To właśnie wtedy ryby brały jak szalone, a powódź tylko potęgowała ich żerowanie. Podczas jednej dwudniowej wyprawy udało nam się złowić aż trzy sandacze 80+. Te chwile na brzegu były magiczne – pełne radości i satysfakcji. Podsumowując ten sezon, muszę wyróżnić najlepsze przynęty. Absolutnym faworytem okazała się Rapala Original 11cm w złotym kolorze – tylko na nią złowiłem ponad 20 sandaczy w tym roku! Z kolei z gum świetnie sprawdzały się Westin Slim 10 cm w naturalnych kolorach na główkach 6-12 g. Choć ostatnie miesiące przynosiły głównie mniejsze ryby, żadna nie przekroczyła 70 cm, to każda z nich dawała mnóstwo frajdy. 21 grudnia złowiłem ostatniego wymiarowego sandacza w tym roku. To właśnie on zasłużył na miejsce na zdjęciu, zamykając tym samym mój sezon 2024. Chciałbym podziękować wszystkim, których poznałem nad wodą – Wasze towarzystwo i rozmowy uczyniły te wyprawy jeszcze lepszymi. Mam nadzieję, że w przyszłym roku znów się spotkamy, by wspólnie łowić i dzielić się pasją. Żegnajcie, sandacze! Do zobaczenia w kolejnym sezonie!
- 139 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
-
Dwa sandacze, jeden szczupak. Kolejna noc i znowu ryba na kiju. Październik jest dla mnie zdecydowanie najlepszym miesiącem w roku jeśli chodzi o ilość i jakość złowionych ryb. Płycizna, ryba goniąca drobnicę, rapala 11cm i 75cm zębaty na brzegu. 1. jaceen 75sz + 75s + 68sz = 218 2. SebaZG 3. moczykij 56sz 4. Zbynek1111 5. Marienty 64sz 6. andrutone 62sz. + 54sz. + 50sz. = 166 7. Fido 64s. + 63s + 51s = 178 8. RafalWR 57sz + 51 sz + 58 sz = 166 9. Elast93 10. Messi ... a nie, czekaj, Jamnick 11. Kierownik 82s + 72sz+ 66s = 220 12. Larry_blanka 66sz + 0 + 0 = 66 13. Budek 86s + 76s + 84s = 246 14. Tymon 83s + 75sz + 71s = 229 15. Konrado 59s
- 139 odpowiedzi
-
- 6
-
-
-
Gdy Kierownika nie ma, myszy harcują. Wcześniejsze noce nie pozwalały na komfortowe łowienie- jedyne co pamiętam to wiatr i pojedynczego króciaka. Ale dzisiaj było przyjemnie, czasami lekka falka poniosła się po wodzie. Do godziny 19:30 absolutnie nic się nie działo, ale nagle zauważyłem przed sobą zawinięcie ogonem. I kolejne. Pierwszy wobler ląduje w wodzie- bez brania. Kolejny- znowu nic. Zakładam starą Rapalę Shallow Shad rap 7cm, na którą jeszcze nigdy nie miałem sandacza. Dwa obroty korbką i szarpnięcie. Na brzegu pojawia się 71cm złoty smok. Tej nocy miałem jeszcze jedną fajną rybę( oczywiście spinka), dwa krótsze i szczupaka +- 65cm. Poprzedniej nocy Kierownik złoił mi tyłek to musiałem się odkuć chociaż w połowie :). Apropo rozmiarów Jacku, wyniki zacząłem mieć dopiero jak zmieniłem miejsce łowienia, prawie co wyjście albo ja albo znajomy łowi fajniejszą rybę. Moim zdaniem trzeba uciec gdzieś, gdzie odra jest duża i szeroka a sandacze mniej pokłute. Sandacze widać jak harcują na wodzie nie przekraczającej 50cm, głodne są! Jak wcześniej wrzucam zdjęcie przynęty, bo ostatnio tylko woblery dają mi brania. Do zobaczenia nad wodą! 1. jaceen 75sz + 75s + 52s = 202 2. SebaZG 3. moczykij 56sz 4. Zbynek1111 5. Marienty 64sz 6. andrutone 62sz. + 54sz. + 50sz. = 166 7. Fido 64s. + 63s + 51s = 178 8. RafalWR 57sz + 51 sz + 58 sz = 166 9. Elast93 10. Messi ... a nie, czekaj, Jamnick 11. Kierownik 82s + 66s + 65s = 213 12. Larry_blanka 66sz + 0 + 0 = 66 3. Budek 86s + 76s + 84s = 246 14. Tymon 83s + 71s + 71s = 225 15. Konrado
- 139 odpowiedzi
-
- 7
-
-
-
Każdy sandacz cieszy, a złowiony na nowej mecie przynajmniej podwójnie. Plan na dzisiaj był prosty- pojawić się nad wodą około 17:30, znaleźć obiecujące miejsce i trzymać kciuki, że sandacz będzie tam wychodził. Po godzinie spaceru wzdłuż koryta pojawia się ona, kamienista opaska. Duże kamienie, głęboka rynna, dość silny prąd i trochę drobnicy na powierzchni. Siadam i czekam na zmrok. Pierwsze rzuty robiłem już po ciemku. Nagle lekkie przytrzymanie woblera i wyjeżdża pierwszy króciak. Dziesięć minut później potężny strzał i sandacz 71cm pojawia się na brzegu. Łącznie miałem 4 ryby i 8 brań. Skuteczność nienajlepsza, ale wrócę się odkuć. Wszystkie ryby wyjechały na wolno prowadzoną Rapale Original 11cm. 1. jaceen 75sz + 75s + 52s = 202 2. SebaZG 3. moczykij 4. Zbynek1111 5. Marienty 64sz 6. andrutone 62sz. + 54sz. + 50sz. = 166 7. Fido 64s. + 51s + 51s = 166 8. RafalWR 57sz + 51 sz + 108 9. Elast93 10. Messi ... a nie, czekaj, Jamnick 11. Kierownik 66s + 62s + 57s = 185 12. Larry_blanka 66sz + 0 + 0 = 66 13. Budek 86s + 76s + 84s = 246 14. Tymon 83s + 71s + 0 = 154
- 139 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
Nocne sandacze... W tym roku zachorowałem na te ryby. Średnio 5 nocy w ciągu tygodnia staram się spędzić nad wodą. Chociaż tą godzinę, żeby zobaczyć jak woda się układa. Przez lato brały chimerycznie, 15-30 minut żerowania około 23 oraz 3 w nocy i ryby znikały. Teraz w październiku po powodzi ewidentnie zgłodniały. Prosty schemat- słońce chowa się za horyzont i powoli można rozkładać sprzęt. Widać odbijającą drobnicę i smugi na wodzie. Przynęty jakich używam to woblery Rapala original 9-11cm na zmianę z gumami różnej maści na główkach 6-10g. Po wczorajszym spotkaniu z kolegą po kiju zostałem skutecznie zachęcony do odwiedzania tej strony, mam nadzieję na stałe :). Na zdjęciu największy 83cm nocny smok, może od niego zacznę wpis do tabeli wyników. Pozdrawiam i do zobaczenia nad wodą!
- 139 odpowiedzi
-
- 6
-
-
