Skocz do zawartości
tokarex pontony

jaceen

Redaktor
  • Liczba zawartości

    4 480
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    467

Ostatnia wygrana jaceen w dniu 16 Października

Użytkownicy przyznają jaceen punkty reputacji!

4 obserwujących

O jaceen

Informacje o profilu

  • Płeć
    Not Telling
  • Lokalizacja
    dolnośląskie

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

jaceen's Achievements

4,8k

Reputacja

  1. jaceen

    Sandacze 2021

    Zmieniłem zasady. Znaczy się porę łowienia:) Jeżeli przed i po zmroku idzie mi słabo, to trzeba było spróbować o świcie. I całkiem inaczej to wyglądało. Serducho się radowało, że tyle mamy ryb w Odrze:) Marne pocieszenie, bo z sandaczami nie jest lekko. Dwa poranki, kilka pstryków i jeden tylko wcięty. Mam nadzieję, że to dobre sygnały na nadchodzącą sandaczową ofensywę z mojej strony;) Przy okazji sprawdziłem budżetowego Jaxon'a Genesis Pro Zander 240/6-28. Polemizowałbym z dolnym cw, bo w mojej opinii do mnie zaczyna ta wędka "gadać" od 12 g. Im bliżej górnej granicy, to lepiej. Z tym że ta bardzo delikatna wymienna szczytóweczka przy cięższych gramaturach przestaje spełniać swoje zadanie. Ciężar i opór linki w wodzie gnie ją maksymalnie. Branie w praktyce i tak jest wyczuwalne od drugiej przelotki od szczytu i przenosi charakterystyczne puknięcie przez blank do ręki. Może zmiana na cieńszą linkę coś pomoże przy lżejszych główkach? Będę to musiał jeszcze sprawdzić. Dzisiaj w dalszym ciągu solidnie wiało. Liczyłem, że przy tym mieszaniu wody przez wiatr drapieżniki będą podrażnione, ale głowa mnie rozbolała od tych silnych powiewów. Szybko zrezygnowałem. 👊
  2. Jeżeli nie jest tragicznie poskręcany, to przy cięższych przynętach (przy spinningu) może to nie przeszkadzać. Najzwyczajniej pod ciężarem i oporem i tak się rozprostuje. Jeżeli jednak nie ma się zaufania do takiego skręconego przyponu, to ja nie walczę już jakimiś cudownymi sposobami, tylko centymetr po centymetrze podginam w palcach (w zasadzie na paznokciach;) O ile się da i w jakim stopniu w mojej cenie nie będzie robił problemów. Trzeba kilka do kilkunastu minut poświęcić się tej zabawie i można przywrócić do przyzwoitego stanu. Te wolframowe stosuję krótkie, bo mniej przy nich zabawy:) Gdy raz się już skręci, to częściej rozprostowuję, aż w końcu mówię dość:) Jeżeli ta przypadłość denerwuje, to warto zastanowić się nad zakupem przyponów stalowych surflon lub z fluorocarbonu o odpowiedniej grubości do samodzielnego montażu i gotowe do użytku od ręki.
  3. jaceen

    Sandacze 2021

    1. RafalWR - 67 + 88 = 155 2. oldBolo 62 + 52 = 114 3. jaceen 53 + 54,5 = 107,5 Po dłuższej przerwie bez wędek. Wczoraj wybrałem się po 21:00 w stronę Sępolna i Biskupina. Cztery godziny wypatrywania, kręcenia się po brzegach i wielkie rozczarowanie. Pogoda dla mnie, jak marzenie. Front z ciepłym powietrzem. Przyjemnie ciepło. Już dawno nie byłem tak zawiedziony.
  4. jaceen

    Sandacze 2021

    Dlaczego?🤔 Możliwe, że ten okaz 67 cm będzie nie do pobicia, ale ten 88 bez wątpienia tak😂
  5. I mamy kolejne 300 pkt przekroczone👍 Ciekawe ilu jeszcze podoła? Patrzę na swoje wyniki, to w zasadzie powinienem korzystać z sytuacji i cisnąć ile się da, by dla potomnych;) zrobić jeszcze lepszą średnią. Pomyślałem o średniej 40, ale musiałbym złowić trzy okonie po 46 cm. Po pierwsze, nigdy takich nie łowiłem, ba, nawet na żywo nie widziałem:) Po drugie, sama myśl, że jeszcze w tym sezonie mogę złowić coś większego od 34 cm, to zakrawa na science fiction😅 A po trzecie, ja nie jestem dobry w gumkach i trzeba by coś nad tym pomyśleć;)
  6. jaceen

    Sandacze 2021

    Mnie to nie przeszkadza. Przynajmniej będzie co gonić. A średnia wyjdzie powyżej 75. To nie przelewki i sporo czasu trzeba sandaczom poświęcić, by się zbliżyć do tego wyniku. RafalWR, jak nie masz oporów, to popraw tabelę, a nam pozostaje dociągnąć do Ciebie;)
  7. jaceen

    Sandacze 2021

    Tu nie chodzi o rozliczanie co do milimetrów. Pisałem o tym na początku. Wczytajcie się;) Też mam wędki z naniesionymi znacznikami i odczytuję długość złowionych ryb najczęściej w ten sposób. Nie zawsze są warunki na ogarnięcie sesji zdjęciowej w krótkim czasie. Jak nie będzie zaufania, to co my tu robimy?:) Rywalizujemy bez napinki, a przy okazji dzielimy się naszymi spostrzeżeniami. 1. jaceen 53 + 54,5 = 107,5 2. oldBolo 62 + 0 = 62 3. .. 👊
  8. jaceen

    WROCŁAWSKA ODRA

    Podpytuję, bo nie widać przynęty i nie wspomniałeś, co i na co:) Każda, mało istotna dla jednych informacja, dla innych może mieć kluczowe znaczenie przed wyprawą na ryby. Z informacji, które docierają do mnie ostatnio, metody stacjonarne są zdecydowanie skuteczniejsze. 🎣👍👊
  9. jaceen

    WROCŁAWSKA ODRA

    👍💪:) Na białego robaczka?🙂
  10. W niedzielę byłem krótko. Wpadłem nad Odrę na niecałe trzy godziny. Łowiłem wyłącznie na woblery. Zresztą nie miałem wyboru, bo nic innego nie wziąłem:) Zacząłem od swoich wystruganych na bystrzyckie klenie i zostałem przy nich do końca. W pierwszych kilkunastu rzutach łowię największego 31 cm. Później biorą zdecydowanie mniejsze i skończyło się na prawie dziesięciu sztukach. Ta miejscówka dałaby mi do tabeli kilka takich fajnych okoni. Może z niej właśnie uda się wycisnąć jeszcze jakiegoś +35?: 👊
  11. jaceen

    Sandacze 2021

    Nad odrzański kanał zajechałem po 22:00. Chciałem się pożegnać z tymi miejscami w tym sezonie. Jedno jedyne branie i klenik ok 40cm ląduje do ręki. Po północy zmieniam odcinek i z woblerów przechodzę na gumy. Teraz będzie kuszenie sandaczy. Tym razem sprzęt bardziej kleniowy. Wędka travel do 15g i plecionka 0,10 a przynętą była guma Lunker City Shaker 3,25" na główce 3g. W zasadzie była już niedziela:) Pierwsze rzuty dały mi niewielkiego sandacza na rozgrzewkę. Noc była zimna i gdybym nie zabrał rękawiczek, byłbym dawno w domu. Po kilkunastu minutach doławiam drugiego. Do wymiaru brakuje około 5 cm. Cienka plecionka pozwoliła mi tym razem na oddanie dłuższych rzutów. Poprzednio brakowało mi kilka metrów do miejsca, gdzie pokazał się sandacz. Grubsza linka nie pozwoliła mi tam dotrzeć. Teraz guma przelatuje za miejscówkę i umiarkowanym tempem sprowadzam ją na to stanowisko. Kilkanaście rzutów i wyraźne trzepnięcie kwituję zacięciem. Muszę energiczniej odpowiadać, bo kijek jest bardziej spolegliwy i na dłuższym dystansie można branie zepsuć. Okazało się, że moje obawy były bezpodstawne. Sandacz połknął całą gumę i bez peana się nie obyło. Pomiar wskazał dokładnie 54,5 cm. Branie było około godz. 0:45. Komplet już mam. Teraz pozostaje ze spokojem szukać tych +60. Jak u Was? 1. jaceen 53 + 54,5 = 107,5 pkt 2. ... 3. ... 👊
  12. Dwa dni wcześniej złowiłem dziewięć okoni. W piątek piętnaście. Na gumki mi nie idzie, to wymyśliłem, że będę łowił na obrotówki. Większość pasiaków złowiłem na złotego Meppsa Aglię Long.
  13. Nie było co wstawiać. Ciężko ostatnio. W niedzielę były zawody spinningowe i na 33 zawodników złowiono jednego bolenia, dwa klenie, dwa szczupaki i około pięćdziesięciu okoni. Wychodzi średnia po niecałe dwa okonie na głowę. Zawody były w rejonach, po których się często poruszam. Dwa lata wcześniej było 54 osób. Wyniki niby lepsze, ale więcej startujących i średnia wychodziła podobna.Gdy się ktoś dokładniej przyjrzy rezultatom, to może pomyśleć, że tam nie powinno się organizować zawodów. To teraz coś o październiku. Obserwuję Odrę i nie dowierzam. Nie pamiętam takiego sezonu, gdzie rzeka jest taka cicha. Praktycznie trwa to cały sezon. Może gdzieś indziej wygląda to inaczej? Tam, gdzie ja się kręcę, można mówić o martwicy. Gdzie te przedwieczorne 15 minut boleniowych ataków? Gdzie te nocne gonitwy sandaczy za drobnicą? O kleniach nie wspomnę, bo powierzchniowe zbiórki obserwuję tylko gdzieś na środku rzeki. To nie znaczy, że ryby gdzieś całkiem wymiotło. Są, tylko coś ten sezon taki dziwny. Październik udało się skromnie otworzyć kilkoma gatunkami. Na sam początek skoncentrowałem się na sandaczach. Pojechałem w nocy i zaliczyłem dwa na lekko obciążone gumy. A dwa spady na woblery. To było w sobotę w nocy. W niedzielę zaliczyłem komplet zer. A w poniedziałek wziąłem lżejszą wędkę, kilka kleniowych woblerków, gumek i przypony do bocznego troka. Gdy zajechałem nad wodę, było po 17:00. Pierwsze branie zaliczyłem po dwudziestu minutach. Na Instyncta4 złowiłem okonia. Po dziesięciu minutach mam mocne branie i nie wiem, co mam. Trzepie jak okoń, ale coś wydaje się, że za duże na okonia z tego miejsca. W końcu go widzę i miałem cichą nadzieję, że dołożę choćby centymetr do swojej tabeli. Niestety zabrakło trochę i taki oto pasiasty rozbójnik (33cm) wrócił do wody siać postrach wśród drobnicy. Były też inne, mniejsze okonie, też na Instyncta i na łamanego swojaka. Próbowałem zmieniać woblery i szukałem tego najskuteczniejszego. Największą rybą dnia okazał się szczupak. Branie jak na szczupaka przystało, było miękkie i początkowo nie byłem pewien, z czym mam zamiar się zmagać. Nie miałem zamiaru dłużej zostać. Specjalnie nie brałem cieplejszego polaru, aby szybciej zejść z wody. Ale co miałem zrobić, gdy jest taka ciepła noc? Żal. Zakładam nocnego łamanego "duszka" i po cichu liczę na klenia lub jazia. Nie minęło kilkanaście minut i sprawdziło się. Delikatne przytrzymanie i wędka wygięła się ponownie. Pochlapało się to coś i stawiałem na 99%, że to będzie jaź. Ten biały, mocno już sfatygowany łamaniec pływa przy powierzchni. Właściwie smuży. Nie da się go zanurzyć w leniwym nurcie. W pewnych sytuacjach jest niezastąpiony. Wcześniej jeszcze miałem bolenia na Instyncta. Po kilku bezrybnych dniach w końcu zrobiło się ciekawie. Oby tak pozostało na dłużej. 👊
  14. jaceen

    Sandacze 2021

    Są tacy, co w tym sezonie swoje największe sandacze już złowili😀. Tym sposobem można skromnymi pięćdziesiątkami podkręcać atmosferę;) W niedzielę koło "Krokodyl" organizuje zawody, to wybrałem się w nocy, aby w spokoju coś wydłubać. Łowiłem, można by powiedzieć dość dziwnie. Guma Lunker City Shaker 3,25" z główką 3 g na plecionce 0,26 i to wszystko wsparte wędką do 80 g. Nie nie, tu nie chodzi o podbijanie i obserwowanie opadu:) Jest takie miejsce, gdzie Odra ma mocny uciąg, a głębokość często nie przekracza 1 m. Łowię tam, można powiedzieć, że na "przepływankę". Podrzucam gumę powyżej swojego stanowiska i kontroluję jej spływ w toni. Czasami delikatnie podkręcę kołowrotkiem, a innym razem nie robię nic, prócz delikatnych ruchów wędką. Gdy guma ląduje poniżej mojego stanowiska, to praktycznie nic nie trzeba robić, tylko czekać na moment wyraźnego trzepnięcia w wędkę. Ta wyraźna różnica "cw" wędki nad gramaturą gumy z jigiem jest po to, żeby wyraźnie poczuć branie w ręce, a nie obserwować szczytówkę i odczytywać na niej brania. Dodatkowo potrzebuję tam solidniejszej wędki, by miała zapas mocy na szybkie holowanie ryby z bystrza. Przy podwyższonym stanie nurt jest silny i w zasadzie każda ryba solidnie testuje sprzęt. Zaczynam od sandacza 53 cm. Był jeszcze jeden mniejszy. Obydwa na Lunkera. Miałem jeszcze dwa brania na woblera z opaski, ale nie wcięte. Ryba złowiona około 22:35. Kto da więcej? 1. jaceen ---- 53 2. .... 👊
  15. Lej po lipieniowej jętce, już mnie nigdy nie opuści😅 Do następnego👍👊
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.