Skocz do zawartości
tokarex pontony

jaceen

Redaktor
  • Ilość dodanej zawartości

    4030
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    290

jaceen last won the day on February 20

jaceen had the most liked content!

Reputacja

3397 Excellent

4 obserwujących

O jaceen

  • Ranga
    Redaktor haczyk.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    Not Telling
  • Lokalizacja
    dolnośląskie

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Zostańmy przy wymiarach zaokrąglonych. Nie będę pod mikroskopem weryfikował, czy rybie brakowało 2 mm. W ten sposób skrócimy czas sesji zdjęciowej, bo ryby średnio to lubią. Połówki odejmuję. Jeszcze dołowisz większe;) Wymieniam u siebie 22, 22, 22 na 26, 26 i 36 1. jaceen --------- 23+23+27+26+26+36+23+23+23+25=255 pkt 2. RadekM 3. RSM 25+.....=25pkt 4. ESSOX 5. Kepes53 6.Budek25+32+25+30+24+31+32+24+25+26=274pkt 7. Marienty 8. Danek 9. Don Gucak 10. Booseib 11. dawidzcm 23+23+24= 70 12. Larry_blanka 13. moczykij 14. Jamnick85 30+32+30+26+35 = 153pkt 15. kamil.ruszala 27+26+23=76pkt 16. Michalvcf: 29+28+26+28+28+27+30+27+25+27= 275pkt 17. McGregor 18. Płatek88 19. Carloss83 20. Kamileq 21. jaroslav 22. lechur1 23. EsoxHunter 23+23+32+24+30+32+31+24 = 219 pkt 24. wojtt 25. assam - 22+22+22+23+24 = 113 pkt 26. Gu_miś 27.breslau45 30+27+26+29+32+22= 166 pkt 28.Łukasz1988 29.BigPike W czasie, gdy edytowałem post, Michał dopisał u siebie punkty. Chwila nieuwagi i mój wpis by ich pozbawił. Trzeba uważać:)
  2. Ładnie sobie poczynacie:)👍 U mnie też trafił się okoń powyżej trzydziestki. Dwa dni wędkowania ze skrajnie odmienną pogodą. Miałem okonie na woblery, na wirujący ogonek a najwięcej łowiąc z bocznym trokiem. Dorzucam trzy sztuki do swojego koszyka, aby się podciągnąć, bo koledzy z czołówki zaczynają śrubować wyniki. 26, 26, 36
  3. Węzły to kwestia przekonań. Wiążę stosowany przez karpiarzy do przyponów strzałowych "Mahin knot". Poprawnie wykonany ma kształt stożka i nie robi problemów w wędkach okoniowych z małymi przelotkami.
  4. Tak, węzeł wiążę na fluorocarbonie i do niego ciężarek. Długość +/- 40 cm i przypon z żyłki 0,16 +/- 80 cm. Z dopasowaniem proporcji pewnie minie jakiś. Nie mam doświadczenia w łowieniu na BT i wszystko przede mną. Dopowiem, że odcinek do ciężarka daję na obecną chwilę dość gruby, bo 0,28 mm. W stosunku do plecionki 0,08 wydaje się mocno przesadzony, ale mi o to chodziło, żeby na początku przygody wyeliminować w największym stopniu plątanie zestawu. Myślę, że zamiast fluorocarbonu spokojnie można zastosować grubszą zwykłą żyłkę. W każdym razie, wiele lat temu wiązałem końcowy zestaw z żyłki o jednej średnicy. Miałem ciągle problemy ze skręcaniem. Szybko zrezygnowałem. Edit: Źle opisałem mój zestaw. Przypon z ciężarkiem i przynętą są podobnej długości ok. 80 cm. Natomiast pętla na fluorocarbonie wiązana jest w połowie i wychodzą te proporcje, o których wspomniałem wcześniej, czyli od ciężarka do pętli 40 i od przynęty do pętli 80.
  5. Zamieniam 22 na 27 1. jaceen --------- 23+23+27+22+22+22+23+23+23+25=233 pkt 2. RadekM 3. RSM 25+.....=25pkt 4. ESSOX 5. Kepes53 6.Budek25+32+25+30+24+23+23+24+25+26=257pkt 7. Marienty 8. Danek 9. Don Gucak 10. Booseib 11. dawidzcm 23+23+24= 70 12. Larry_blanka 13. moczykij 14. Jamnick85 30+32+30+26+35 = 153pkt 15. kamil.ruszala 27+26+23=76pkt 16. Michalvcf: 29+25+26+28+28+24+30+24+25+27= 266pkt 17. McGregor 18. Płatek88 19. Carloss83 20. Kamileq 21. jaroslav 22. lechur1 23. EsoxHunter 23+23 = 46 pkt 24. wojtt 25. assam - 22+22+22+23+24 = 113 pkt 26. Gu_miś 27.breslau45 30+27+26+29+32+22= 166 pkt 28.Łukasz1988
  6. Sprawdziłem "drooper loop" w wersji podwójnego węzła. Dla mnie będzie to ostateczne rozwiązanie przy bocznym troku. Przypon do ciężarka wiązałem z fluorocarbonu. Pętla ładnie układała przynętę nie powodując owijania żyłek między sobą. W ciągu trzygodzinnego łowienia ani razu nie musiałem rozplątywać. Sprawdzałem dzisiaj, jaki sposób prowadzenia będzie skuteczniejszy. Mocniejsze i pewniejsze brania były przy jednostajnym, dość szybkim prowadzeniu. Ciężarek założyłem o wadze 10 g i tym sposobem mogłem trzymać się dna. Ściąganie po pół obrotu z krótkimi pauzami dało kilka rybek, ale brania były ledwo wyczuwalne. Okonie były na tyle aktywne, że sięgnąłem po woblery. Po kilku siarczystych braniach złowiłem okonia i klenia. Woblerek Oleixa pięknie prowokował, aż się dziwię, że tak mało na niego złowiłem. Spróbowałem też obrotówek, jednak miałem zbyt lekkie i nie mogłem ich prowadzić w głębszych partiach. W takim razie sięgnąłem po wirujące ogonki. Znowu kilka brań zepsułem, by po chwili przydzwonił największy okoń dzisiejszej wyprawy. Przynęta prowadzona jednostajnym tempem w okolicach dna. Okonia 27 cm wstawiam do swojej tabeli. Następnym razem więcej czasu dam woblerom.
  7. Tak wiało dzisiaj, że nie miałem nawet skrupułów sięgnąć do metody z bocznym trokiem. Łowiąc na jigi, prawdopodobnie byłbym na zero. Stałem od nawietrznej strony i linka tworzyła olbrzymi "balon". W każdym razie złowiłem dziesięć okoni i kilka brań zepsułem. Przy okazji znalazłem węzeł a w zasadzie na jego bazie trzy rozwiązania, które zaadoptuję do swojego zestawu. Najbardziej przemawia do mnie trzeci sposób na dwie pętle;)
  8. Wydaje się, że zabieg z obniżeniem progu zgłoszenia fajnie zadziałał na rywalizację i na naszą motywację . W poprzednim sezonie, chyba tylko Budkowi udało się złowić komplet w pierwszej turze. Teraz jest szansa na więcej dziesiątek. Na obecną chwilę Michalvcf "przygniótł" nas wynikiem i łatwo nie będzie doskoczyć do niego. Pozostało niewiele czasu do pierwszego marca a przypominam, że pierwsza część zmagań trwa do 1 marca (niedziela). Później okoni nie wstawiamy od 02 marca do 30 kwietnia. Mi udało się złowić komplet, ale założyłem, że pierwszą część zakończę średnią 25pkt. Czy się uda? Zaczynam powątpiewać:) Wspominałem o pomyśle wypełnienia okoniowej przerwy (marzec-kwiecień) i dalej ten plan podtrzymuję. Dowolna metoda, trzy największe klenie z możliwością podmiany. Myślę, że otwarcie zrobimy 1 marca. Zazębi się tym sposobem z okoniową ligą i będzie można w niedzielę zdecydować, za czym się uganiać. Dwa miesiące kleniowego szaleństwa i wracamy do okoni, aż do końca roku. Ostatni dzień wypada w czwartek. Wspomniałem o kleniach, a już kilka na forum się pojawiło. Myślę, że też może być ciekawie. Dzisiaj nawet i mi się poszczęściło. Klenio Walenty przyładował w ripperka 2" na 3g główce. Czasami między sobą mówimy, że spinningowe zimowe klenie liczą się podwójnie, a jeszcze ze stojącej wody potrójnie:) A już myślałem, że mam bardzo ładnego okonia, bo Mikado Sensei poważnie się wygiął.
  9. jaceen

    WROCŁAWSKA ODRA

    Ostatnio często zaglądam na poczynania feederowców. Może kogoś zainteresuje? http://www.pzw.org.pl/ks-wroclaw/wiadomosci/201337/60/komunikat_sekcji_feederowej__pierwsze_zawody
  10. I to jest chyba sedno różnicy zdań dotyczących GP. Jeden będzie rywalizował a drugi się tym bawił co nie zmienia faktu, że edycja GP 2020 już powinna być rozpoczęta. Nic nie stoi na przeszkodzie rywalizować i jednocześnie bawić się. Według mojej oceny brakuje w tym wszystkim uczestników, jakby to powiedzieć, trochę "nakręconych"? Napalonych? Tacy nadają koloryt i podkręcają atmosferę. Oczywiście mowa o pozytywnym nakręcaniu. Może to kwestia jakiejś blokady, że rywalizacja toczy się między dwoma, czasami trzema z czołówki? Albo, że będę postrzegany, jak dziwak szukający punktów zapominając o poglądach i zapatrywaniach na wędkarstwo. Również zastanawiałem się, czy wrzucić kilka ryb do tabeli, aby ponownie tylko zaznaczyć udział. Tym razem postanowiłem postąpić inaczej. I okazuje się, że chyba mam rację. Zacząłem być postrzegany jako zadaniowiec, ten...:) Żeby moje wypowiedzi nie brzmiały, że tylko podporządkowałem się limitom. Całość mojego wędkarstwa jest na zasadzie... Dalej podtrzymuję zdanie, że GP jest zbyt skomplikowane. Zasady utrudniają śledzenie na bieżąco postępów innych. Komentowanie i odnoszenie się do wyników jest ciekawsze na bieżąco, na świeżo. Jeszcze, gdy grają emocje po mniej lub bardziej udanej wyprawie. Tego mi właśnie brakuje.
  11. Wiemy już, kto wygrał:) RSM nieźle pocisnąłeś drugą turę. Gratuluję!👍 Każdy inaczej podchodzi do wędkarstwa. Jedni "zadaniowo" inni z marszu, bez zbędnych planów. Nie wyobrażam sobie wyjścia na ryby bez uprzedniego, takiego ogólnego zaplanowania, na jakie się wybieram. Nie da się ze sprzętem okoniowym nastawić, na jakoś tam będzie. Ze sprzętem mocnym na szczupaka, czy suma, podobnie:) Inna sprawa, to okresy ochronne ryb. Wtedy staram się łowić w sposób, by wykluczyć w jak największym stopniu przypadek. W okresie ochronnym poszczególnych gatunków ryb wiedza, jakie miejsca omijać, jakie przynęty stosować, jest bardzo przydatna. Pewne rzeczy wędkarz z doświadczeniem, wykonuje intuicyjnie. Nie musi długo się zastanawiać. Takie jest moje zdanie:) Dobieramy przynęty, odpowiednie wędki, żyłki, haczyki, porę dnia, miejsce. Tak wygląda wstępne planowanie. To jest tak, jak przy nauce jazdy samochodem. Początkowo szuka się lewarka, pedałów, przełączników a trudno skoncentrować się na drodze. Po jakimś czasie, gdy opanuje się manualne sprawy, jazda samochodem jest bardzo przyjemna. I tak wygląda wędkarstwo u doświadczonego wędkarza. Czas przygotowań, planów, analizy pogody staje się prawie niezauważalny. Pozostaje wtedy delektować się bytem nad wodą. Kiedyś prowadziłem swoje notatki w zeszycie. Wpisywałem dokładnie ile ryb i jakie gatunki łowiłem w poszczególnych miesiącach. Robiłem to dużo wcześniej przed wprowadzeniem rejestrów:) To dało mi obraz, jak sobie rozplanować rok i kiedy najefektywniej spędzać czas nad wodą. Uwielbiam, gdy łowię ryby. Gdy coś mogę wyholować, to jest miód na serce;). Jeszcze bardziej, gdy holuję te, na które się nastawiłem. Jestem zawiedziony w momencie złowienia innej, niż sobie założyłem. Tak już mam i nic na to nie poradzę:) Oczywiście cieszę się, że w ogóle łowię, bo w stu procentach nie jestem w stanie wykluczyć przyłowów. Moje wpisy do GP 2019 miały na celu dać obraz dla spinningistów. Dać wgląd, czy łowiąc wyłącznie tą metodą, jest szansa na ciekawą przygodę w takiej rywalizacji. Tyle i tylko tyle. Wcale nie przeszkadzało mi planowanie złowienia kompletów. Siedmiu gatunków, które były w spinningowym zasięgu. Bawiłem się przednio, a nawet skorzystałem coś więcej, bo przy okazji zacząłem strugać przynęty pod ryby, których do tej pory nie łowiłem. Nie mogę się doczekać, kiedy przyjdzie na nie czas:) W każdym razie założenie GP było, że zwyciężać powinien najwszechstronniejszy wędkarz. I tak się stało. Gratuluję RMS 👍💪
  12. Ależ te okonie niezdecydowane. Myślałem, że przed nadciągającą "Sabiną" okonie będą aktywniejsze. Ledwo wydłubałem cztery sztuki. Największy 26 cm. Nad wodę zajechałem po południu. Mieszałem gramaturą od 1,5 - 4 g.
  13. I co mi z takiej podpowiedzi, też dzisiaj dłubałem prawie z jednego miejsca i wróciłem na tarczy🤣
  14. Gdy kilka lat temu sięgnąłem po spinning, trochę zlekceważyłem znaczenie węzłów. Kiedy stosowałem przypony, np. stalowe, które nie miały więcej niż 30 cm, to nie zwracałem uwagi na to, że mogą przeszkadzać na przelotkach. Były na to zbyt krótkie. Teraz gdy sięgnąłem po wędki okoniowe, delikatne, z małymi przelotkami, denerwował mnie problem rzucania lekkimi przynętami z zastosowanym długim przyponem z fluorocarbonu. Przypon o długości 1 m i dłuższy powoduje, że łączący węzeł podczas rzutu znajduje się za szczytowymi przelotkami. Zdarzało się, że podczas wymachu przynęta mocno wyhamowywała, a nawet dochodziło do owinięcia wokół wiotkiej szczytówki. Do złamania już bardzo mały krok. Postanowiłem znaleźć dla siebie jakieś rozwiązanie. Z przyponów całkiem nie chciałem rezygnować. Trafiłem na węzeł, który od poprzedniego sezonu jest podstawowym przy łowieniu okoni. MACHIN KNOT U mnie wygląda to tak:
  15. Kilka zdań ode mnie. Nie miałem w posiadaniu arkusza Excel. Postanowiłem nie sugerować się wynikami współzawodników i przyjąć taktykę wykonania dobrej roboty. Coś z motto Kubackiego, Małysza, czy Stocha. Zamierzałem łowić tylko metodą spinningową i muchową, z brzegu, na wodach PZW. GP Haczyk.pl, to nie jest współzawodnictwo na poziomie „jakoś tam będzie”? Rytm przyrody wymusza koncentrowanie się na poszczególnych gatunkach w określonej porze i zdobywanie kolejnych kompletów ryb, by zdążyć, wypełnić limity. W pierwszej części przyjąłem, że do ogarnięcia mam 7 gatunków ryb. Najwięcej problemów sprawi mi wypełnienie limitów sandacza, szczupaka, bolenia i suma. To ze względu, że na uzupełnienie będzie tylko maj i czerwiec i udało się mi złowić 9 ryb spełniających wymogi GP na 15 możliwych (przyp. maj-czerwiec). Złowiłem znacznie więcej, ale nie mieściły się w kryteriach. W tej części liczyłem na przyłowy takich ryb jak płoć i leszcz. Udało się zgodnie z oczekiwaniami złowić 8 sztuk. Kilka leszczy, które znacznie poprawiłyby mój wynik, nie zgłosiłem ze względu na ich wygląd. Były najzwyczajniej tak chropowate, że aż brzydkie. Mimo że do tarła było im jeszcze daleko, nie nadawały się do prezentacji. Przyłowy trafiały się w momencie kompletowania okoni na silikonowe przynęty. Były to leszcze, płocie i wzdręga. Później, przy zmianie przynęt i szukaniu innych gatunków przyłowy nie były już tak częste. Zaskoczony byłem szybkim dołowieniem sumów. Przewiozłem się na sandaczach. Miałem problem z przeskoczeniem progu 55 cm. Druga część, mimo pełni sezonu, nie była wcale łatwa. W dalszym ciągu liczyłem na 7 gatunków kolejno: okoń, kleń, jaź, boleń, sum, szczupak, sandacz. Tym razem na przyłowy nie liczyłem i w 100% tak się stało. Początkowo chciałem uzupełnić tabelę rybami, z którymi najszybciej sobie poradzę, klenie i okonie. Nadspodziewanie łatwo poszło mi z boleniami i sumami. Stąd dało mi do myślenia, żeby zmienić swoje preferencje na sezon 2020. Szczupaki okazały się nie takie straszne, a przejechałem się na jaziu, dosłownie na jednym jaziu, którego nie mogłem dołowić u schyłku sezonu. Trochę zbyt ambitnie podszedłem do nich i straciłem kilka wypraw lub zyskałem wiedzę, co dalej z tym zrobić. Największą porażkę, jaką odniosłem, to złowienie kompletu sandaczy. W ciągu sześciu miesięcy nie udało się złowić czwartego do kompletu. Mimo że ilościowo nie powinienem narzekać, bywało gorzej, jednak wielkość sandaczy złowionych w poprzednim sezonie mocno mnie martwiła. Sumując moje notatki, w pierwszej części złowiłem 27 spinningowych ryb na 33 możliwe. Do tego doszło 8 szt. przyłowów. W drugiej części złowiłem 31 szt. na 33 możliwe. Przyłowów nie było. Najwięcej problemów sprawiła mi ryba, na którą najbardziej liczyłem, sandacz, a dość łatwą niespodzianką stał się sum i boleń. Co do kącika GP haczyk.pl i otoczki całego współzawodnictwa. Od nas samych zależy, czy to będzie taka sztywna formuła, złowił, wkleił i zapomniał. Trochę lepiej to wyglądało w sezonie 2019, bo praktycznie w każdym miesiącu było przynajmniej podsumowanie i aktualne wyniki. Dużym mankamentem jest brak wglądu na bieżąco w tabelę. Wyobrażam to sobie tak, że wyniki powinny być widoczne ciągle, gdzieś na pasku, lub przez kliknięcie linku. Przy dość skomplikowanym regulaminie i punktacji, obawiam się, że śledzenie poczynań innych, liczenie ich dorobku przez cały sezon może być upierdliwe? Nie mam pojęcia, jak zachęcić do większej aktywności, komentowania i rozmawiania o wynikach swoich i innych. Gdyby wystartował GP 2020, to proponowałbym zastanowić się jednak nad progiem zgłaszanych ryb. Chodzi o zmniejszenie do minimum, jakie jest w RAPR. W założeniu GP jest wszechstronność. Szybsze skompletowanie gatunku pozwala na szybsze przechodzenie do kolejnego. Wielkość łowionych ryb i tak z czasem postępuje. A w tym tkwi haczyk, że od czegoś trzeba zacząć, zbyt szybko nie zniechęcać. Tym sposobem wędkarz się wkręca i trwa do końca. W pamięci mam poprzednie zmagania i jeżeli się nie mylę, to zacięta rywalizacja toczyła się wśród czołówki. Reszta po jakimś niepowodzeniu odpuszczała? Zgadzam się z twierdzeniem, że uczestnictwo w tego typu zawodach, prowadzenie nawet skromnych notatek, daje możliwość analizy, poprawy, korygowania swojego zachowania nad wodą. Doskonała rzecz, bo nie jesteśmy zmuszeni do bycia w jednym miejscu i o jednej porze. Sami sobie narzucamy tempo, taktykę, częstotliwość łowienia. Wstępnie zakładamy ile i jakie ryby chcemy złowić, by później, na koniec sezonu to zweryfikować. Jeżeli ktoś chociaż trochę zwraca uwagę na moje wpisy, próby zachęt do uczestnictwa w różnych pomysłach „korespondencyjnego” współzawodnictwa wędkarskiego, to nie powinien mieć wątpliwości, że będę zachęcał do wznowienia i aktywności w GP haczyk.pl
×
×
  • Dodaj nową pozycję...