Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na okonie

jaceen

Redaktor
  • Ilość dodanej zawartości

    4072
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    301

jaceen last won the day on March 20

jaceen had the most liked content!

Reputacja

3499 Excellent

4 obserwujących

O jaceen

  • Ranga
    Redaktor haczyk.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    Not Telling
  • Lokalizacja
    dolnośląskie

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Zgłaszają;) Wpisujcie co macie, bo jak inaczej sprawdzimy, czy to będzie funkcjonować? Tego brakowało👍 Myślę, że warto zastanowić się, czy w momencie zarządzonego ograniczenia poruszania się, GP rozegrać w jednej całorocznej turze. Może się okazać, że zostaną wprowadzone dalsze nakazy, które bezdyskusyjnie wyłączą swobodę wędkowania. W tej sytuacji trudno będzie zweryfikować, czy cokolwiek zdynamizuje rywalizację.
  2. jaceen

    Kleń 2020

    Budek, na co, czym i jak?:) Z dzidą na nie chodzisz?:))) ___________________ Po dłuższej przerwie, chyba minął tydzień jak na rybach nie byłem jakoś się przemogłem i wieczorem zrobiłem spacer do najbliższego kawałka wody. Łowiłem w godzinach 19:00-22:30 woblerami do 4 cm o płytkiej pracy. Szukałem kleni blisko brzegu. Miałem pięć brań i trzy klenie udało się wyjąć. Największy czterdziestak pozował do zdjęcia.
  3. _______________________________________ Na wiosnę przypominam sobie o woblerach, darząc je szczególnym sentymentem, czyli "Bocheny woblery z sercem". Można czasami iść na łatwiznę i zaopatrywać się w plastikowe wydmuszki, ale każdy szanujący się wędkarz powinien mieć w swoich pudełkach polskie rękodzieło. To nie jest tak, że tylko na wiosnę łowię tymi woblerami. Późna jesień i zima u mnie to łowienie przeważnie na silikonowe przynęty. Po woblerowej przerwie "Bocheny" kojarzą się z przedwiosennym otwarciem sezonu. Te, które posiadam (30mm, 60mm), są wersjami płytko schodzącymi. Przeważnie łowię nimi klenie. Pstrągi i okonie nimi nie pogardzą. Warto się o tym przekonać;)
  4. Nawiązując do przedostatniego postu, chcę pokazać kolejne powierzchniowe woblery. W zimie zaopatrzyłem się w różne przynęty, które do tej pory znałem tylko z mediów. Te któregoś dnia sprawdziłem w kilku przeciągnięciach. Na co je stać? Jestem, hm... prawie zachwycony. Można wycisnąć z tego naprawdę wiele. Uciekająca w panice rybka, jednostajne kolebanie na boki z powierzchni i w toni, opad z migotaniem i wszelkie kombinacje tego wszystkiego wraz z możliwością twitchingu. Można sprowadzić woblera na różne głębokości i prowadzić jak tradycyjnego ze sterem. Nie wiem jak głęboko, ale dla mnie to mniej istotne. Do tego mam inne woblery. Większy model 70mm/8,2g i mniejszy 40mm/5,6g.
  5. jaceen

    Kleń 2020

    Cześć. Chyba nie da się bez zahaczenia o istniejącą sytuację rozmawiać o rybach. W związku z wprowadzanymi zaostrzeniami w kwestii poruszania się proszę o rozwagę i żeby chęć fajnie rozwijającej rywalizacji nie przesłoniła bezpieczeństwa swojego i innych. Gdy sytuacja się nie poprawi, to nie będzie przedłużania rozgrywki. Rozliczymy to, co udało się ugrać. Gdy będzie taka wola, to możemy powtórzyć w innym terminie lub sięgniemy po kolejną rybę np. bolenia, szczupaka? Mi osobiście bardzo przykro z tego powodu, bo w łowieniu kleni czuję "moc":) i chciałem ambitnie powalczyć. pzdr
  6. jaceen

    Koronawirus

    Zaobserwowałem przypadkiem, po sąsiedzku, pierwsze patrole sprawdzające przestrzeganie kwarantanny. Zapewne będzie to częstszy widok. Trzeba się z tym trochę oswoić. Mamy w tym czasie zmagania z niewidzialnym przeciwnikiem. Czasami wchodzę w dyskurs o zaistniałej sytuacji i odnoszę wrażenie, że poniektórzy mają to serdecznie w tyle. Trochę to przykre, to myślenie wyłącznie o sobie. W każdym razie lubię czytać, to pewnie kilka książek więcej w tym roku przeczytam niż zwykle. Właśnie skończyłem kolejną, którą chciałbym z czystym sumieniem polecić. Tytuł: "Szeptacz", autor: Alex Nort. Książka dedykowana miłośnikom powieści grozy. Ja do takich raczej nie należę, ale sięgnąłem po nią i "łyknąłem" bezproblemowo i z przyjemnością.
  7. Teraz mam pewność, że tak:) 👍
  8. Wkradły się u mnie wątpliwości:) To płoć? Bo ja płocie rzadko odczepiam:)
  9. Skorzystałem z ostatniego kalendarzowego dnia zimy i pośmigałem po Ślęzie. Odcinek, który jeszcze jakiś czas temu był względnie spokojny, teraz jest jednym z najbardziej obleganych przez spacerowiczów, biegaczy, rowerzystów, grillowiczów, itp. Dodatkowo przybywa "żurawi", które z mozołem kręcą się po kolejnych powstających placach budowy. Nic nie będzie już takie samo. Początkowo próbowałem złowić jakąś rybkę na pieczywo. Sprawdziłem kilka miejsc z lekką gruntówką i przez półtorej godziny nie było nawet szturchnięcia. Zdecydowałem się trochę pomyszkować po płyciznach i szybszej wodzie. Wziąłem osy i zacząłem podrzucać je w najtrudniejsze miejsca do obłowienia. Kilka drobnych kleni próbowało i w końcu nastąpiła fajna zbiórka. Cały czas łowiłem od "ogona". Starałem się wydłużać rzuty, by jak najmniej płoszyć ryby. Mimo sporego zamieszania na wałach udało się kilka brań zaliczyć. Wracałem już, gdy się ściemniło i w kilku miejscach próbowałem zaliczyć nocnego klenia. Szkoda mi szczególnie jednego brania. No cóż, nie pierwszy i ostatni raz spina mi się fajna ryba. Mam podejrzenie, że to nie był kleń, ale tego nie jestem pewien. W każdym razie w ostatnich minutach łupnął w Instyncta4 jeszcze klenik i takim wynikiem skończyłem dzisiejsze wędkowanie. PS Uważajcie na siebie i na ryby raczej wybierajcie się solo. Będzie bezpieczniej. pzdr
  10. Masz spostrzeżenia, porównania do innych przynęt? Łowisz na płytkiej, czy głębokiej wodzie i kiedy sięgasz po streamery, lato, zima, tylko wybrane miejsca?
  11. jaceen

    Kleń 2020

    Gruntówka na lekko. Co nie znaczy, że obraziłem się na spinning. Niedawno kupiłem trzy i zanosi się, że nie będzie okazji solidnie sprawdzić ich w akcji. Zdążyłem jeszcze kilka dni temu jakieś pierwsze spinningowe nocne kleniki zaliczyć. Kiedy następna wyprawa????
  12. jaceen

    Kleń 2020

    I tak jest dobrze, bo 40+ można połowić. Nawiązując do odcinków przyujściowych Bystrzycy, czy Widawy, te największe klamoty zaczną pojawiać w kwietniu. Od szeregu lat miałem taką sytuację, że z początkiem marca wchodziły mi trzydziestaki i z upływem czasu pojawiały się coraz większe. Pod koniec kwietnia trzeba mocno trzymać wędkę, bo sześćdziesiątka może przywalić. Bywają wyjątki, pamiętam klenia 50 cm złowionego w Bystrzycy na początku lutego. Było to dwa lata temu i w nocy. Przypomnę jeszcze raz, chodzi o odcinki przyujściowe. Przy silnych mrozach odcinki przyujściowe mogą być puste, jak beka. I po takich mrozach efekty miałem dopiero na początku kwietnia. To samo dotyczy Ślęzy. Sprawdzone;) Teraz zimy bywają łagodne, to można szukać szczęścia w marcu. Dzisiaj przykładowo słabo połowiłem, bo Ślęza obniżyła poziom i na płytkiej prześwietlonej wodzie nie było ryb. W niektórych głębszych rynnach zostały małe kleniki. Bombardowały przynętę z zaciekłością, jednak zaciąć tego nie było szans. Udało się złowić tylko cztery a największy miał może 30 cm. Wybrałem sobie chyba najtrudniejszy odcinek od Krzemienieckiej do Pustej. W środę była fajna woda i złowiłem sześć kleni za dnia. Największy 38 cm. Zostałem jeszcze wieczorem i miałem cztery sztuki. Największy, chyba ponad czterdzieści cm spadł przy próbie podjęcia. Troszeczkę żałuję, bo mógł się pojawić mój nowy PB ze Ślęzy, który jest skromny, tylko 43 cm:) Przy okazji podmienię u siebie w tabeli dwie ryby. Jedna złowiona 10 a druga 11 marca. U mnie wszystkie zgłoszone ze Ślęzy:) Nie wiadomo jak rozwinie się sytuacja z koroną i czy będzie jeszcze okazja gdzieś wyskoczyć, to podciągnę wynik tym, co mam na obecną chwilę. 40cm 38cm 1.Jaceen 38+38+40=116 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+48+48=151 6.ESSOX 7. Marienty 46 + 36 + 36 = 118 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 10.Budek 41+37+46=124 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 35+44+48=127 14. Marex 45+43+41= 129 15. moczykij - 48
  13. jaceen

    Koronawirus

    Przypomniało mi się, że w październiku wyszukałem dla mojej królowej taką pozycję. Dwa miesiące przed informacjami z Chin. Wiem, że interesuje się takimi tematami i tytuł wzbudził moją uwagę. Temat na czasie:/ Z opinii czytelników w skali do 10 jest oceniana na 5/6*. Jeszcze nie przeczytana a ja prawdopodobnie nie przyłożę się do niej. Przeraża mnie ilość stron. Mam uprzedzenie do książek z taką ilością stron;) Może komuś uziemionemu...
  14. jaceen

    Koronawirus

    He he, czasami można się pośmiać. Jakub, to przebiegły, inteligentny na swój sposób gumofilc. Trochę za dużo fantazji. "NIE MA" to zbiór reportaży. Lubię taką formę, bo lubię reportaże radiowe i przenosi się to na książki. Właśnie kończę i na obecną chwilę pozostaje radio:) Dawka polskiego humoru. Lekkie czytadło. Fajne zestawienie, polecam. Do tej pory nie wiem co przeczytałem. Jakoś nie mogłem się skoncentrować. Kryminał z czasów PRL-u. Wątek miłosny, "western" itp. Czysty przypadek, że sięgnąłem po tak zniszczoną książkę. Opłacało się;)
  15. Zimowe klenie z małej rzeki. Od lat nowy sezon zaczynam na mniejszych rzekach. Są łatwiejsze do odczytania i mam na nich w miarę przyzwoite wyniki. Postanowiłem przez kilka kolejnych dni poszukać dużego klenia, łowiąc na drgającą szczytówkę. Tym razem zrezygnowałem z winklepicklera i wziąłem ze sobą wklejankę 270/15g. Ma subtelny blank, a w razie nudy, to mam przy sobie garść woblerów. Dzień wcześniej miałem sporo brań i udało się złowić kilka ładnych ryb. Sprawdziłem kilka miejsc i ponownie do nich wróciłem lepiej przygotowany. Brania były, jednak rzadziej. Silny wiatr utrudniał ich odczytanie. Delikatne trącenia w spokojniejszych warunkach dawały chwilę czasu na przygotowanie ręki do wędki. Dzisiaj musiałem wyczekiwać zdecydowanego przygięcia szczytówki. Na szczęście ryby nie zawiodły. Przynętą były skóry chleba. Przebijam hak od strony spieczonej, obracam, i ponownie wciskam delikatnie w miąższ. Nie wbijam haczyka mocno. Gdy skórka namoknie, to nurt rzeki zrobi to samoistnie. W ten sposób dłużej się utrzyma. Haczyki stosuję o dużym łuku kolankowym i z dość grubego drutu. Staram się nie zapomnieć przygiąć zadzior. Do tej rzeczki, mimo delikatnej i czułej wędki plecionka 0,10 mm i przypon z fluorocarbonu 0,28 mm wydaje się dość przesadzony. Wytłumaczę, o co mi chodzi. Rzeka ma mnóstwo zielska, trzcin, palików i nie chcę pozwolić w takich warunkach rybom na harce. Wrzucenie zestawu powoduje ugrzęźnięcie w podwodnych trawach i każde haczenie może powodować niepotrzebne straty. Teraz nie używam krętlików, które zabezpieczały przypon przed skręcaniem. Grubszy fluorocarbon jest wystarczająco skuteczny. Ryby dopisały. Jest bodziec do dalszego szukania wielkiego klenia z małej rzeki. pzdr., jaceen
×
×
  • Dodaj nową pozycję...