Skocz do zawartości
tokarex pontony

ESSOX

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1 475
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    61

Ostatnia wygrana ESSOX w dniu 20 Sierpnia

Użytkownicy przyznają ESSOX punkty reputacji!

Kontakt

  • AIM
    2448819 (gg) 507-528-085

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    RZESZÓW
  • Zainteresowanie
    wszystko

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

ESSOX's Achievements

937

Reputacja

  1. .......a później się obudziłem i nie wiem co dalej było
  2. To ja znowu dla równowagi w przyrodzie Wczoraj pływanie na dzikim Wisłoku od 13 do 19 juz się ciemno robiło. Nawet puknięcia nie miałem Już mnie to łowienie zaczyna wku....... Tym razem łowiłem lekkimi zestawami , klasyczny spin i dwa casty na pływadełku. Z uwagi na braki zaczepów i twarde dno opukiwałem je gumkami pod sandacza, klasyczne podbijanie i szuranie po dnie, sandaczowe woblerki w toni, rózne gumki bardziej szczupakowe w toni, mniejsze gumki pod okonia , sporo wirującym ogonkiem . Woda już chłodna dosyć przejrzysta i powinno się dziać , ale kurna się nie działo . A najlepsze jest to że jak kupowałem belly boata to miałem przekonanie że teraz to ryb będzie po same kokardy Kilka dni na wyjeżdzie w Beskidach byłem więc bez wędek sie obywało a grzybki w tym roku też słabo obrodziły. Z ciekawostek podczas szukania rydzów spotkałem odbitą łapę niedżwiedzia na błotnistej ścieżce nogi mi sie lekko ugięły nie powiem na fotce wyglądało to dosyś słabo więc skasowałem, w rzeczywistości ślad jednoznacznie wskazywał właściciela.
  3. ESSOX

    ogórki małosolne

    Można i tak Na wyjazd potrzebuję a że kupiłem takie fajne malutkie to trafiły do butelek.
  4. To i ja napiszę żeby była równowaga w przyrodzie Wczoraj 6 godzin pływania po rzeszowskiej żwirowni, nawet małego puknięcia nie miałem. Łowiłem gumami, yerkami, woblerami, nawet powierzchniowo próbowałem i nic. Wędki tylko casty , 3 różne gramatury Z racji tego że Wisłok po kilkudniowych opadach nie nadaje się do łowienia, na żwirowni wysypało spinningistów, co najmniej kilkunastu machało z brzegu. Z podobnym skutkiem jak ja bo nie widziałem żeby ktoś coś wyjął z wody.
  5. Wczoraj 6 godzin pływania po starej żwirowni, woda dziewicza bo PZW się do tego nie przyznaje, kiedyś pewnie jakiś prywatny właściciel był , zarybień nikt nigdy nie robił na pewno. Ale jak jest woda to zawsze jest w niej ryba Wizualnie coś tam się chlapnęło czasem więc życie w wodzie jest. Do ręki trafił mały okoń, drugi trochę większy spadł podczas podnoszenia nad wodę , do tego 3 wyjścia z jednego miejsca okonia takiego pod 30 cm , na rózne przynęty atakował, raczej wątpliwe by w tym miejscu siedziały 3 sztuki atakował z pod tej pięknej kępy nenufarów . Łowiłem raczej na grubo z myślą o zębatych rybach.
  6. Ja nawet nie mam o czym pisać Martwa woda , pierwszy kleń w tym roku który przekroczył 30 cm , łowiłem stojąc w wodzie, wysoka skarpa, brak możliwości zrobienia fotki więc nie będzie potwierdzenia . Pogoda tak zmienna że nawet nie prubuję chodzić na ryby, jak już wyjdę to tak jak na wstępie..........martwa woda .
  7. Wróciłem w swoje rejony nie widziałem Wisłoka przez 2 tygodnie i bardzo sie stęskniłem za łowieniem w tym bajorku Przez tydzień pobyt i łowienie w Wigierskim Parku Narodowym, jeden dzień z kajaka jezioro Wigry i 4 podejscia na rzece Czarnej Hańczy. Wigry bez brania, ale pogoda nie bardzo do łowienia, bardzo gorąco i słonecznie. Próbowałem na gumy duże i małe, powierzchniowce przy trzcinach i yerki w toni . Na rzece zaliczone 4 gatunki ryb (wzdręga, karaś, okoń, ukleja) , okoni przewaliłem z kilkaset sztuk, największe niestety nie przekroczyły 20 cm. Łowienie z kajaka i tylko na spinning, na mikro przynęty ( maluteńkie gumki, jigi, błystki) Wzdręgi tym razem też tylko niewielkie rozmiary. Ale sama woda i cudowne otoczenie rekompensowały wszystko.
  8. - Gatunek ryby: Boleń - Długość w cm: 62 - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 21.06.2021 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): 21:40 - Łowisko: Wisłok w Rzeszowie - Przynęta: whopper plopper - Opis połowu: rzut na wprost pod drugi brzeg i powolne ściąganie do siebie, branie bardzo agresywne nastąpiło na środku rzeki
  9. To są akurat 2 różne wędki Marienty nie maruuuudź, trochę zaufania do ludzi
  10. Mam takiego tylko w innym malowaniu. Powiem szczerze że aż się boję tym łowić Robi takie zamieszanie na wodzie z metalicznym dzwiękiem że raczej obstawiał bym że wszystkie ryby w promieniu 200 metrów uciekną lub pochowają się głęboko a nie zostaną przywabione. Jako dziecko miałem takiego zająca nakręcanego ,który walił trzymanymi w łapkach blaszanymi talerzami , wrażenia dzwiękowe podobne Jacek napisz czy tak ma to wyglądać czy mój jest jakiś wadliwy. Wczoraj łowiłem od 18 do 23. Początkowo delikatnie na małe woblerki, wahadełka, gumeczki i oczywiście popperkiem, nawet trącenia nie miałem. Pod wieczór przeszedłem na cięższe przynęty, crawlery i ploppery. Właśnie na ploppera nastąpiło jedyne branie , tak atomowy atak że byłem pewien ryby na rekord świata Rzuty na wprost pod drugi brzeg i ściąganie do siebie niezbyt szybko, tak żeby sobie tylko delikatnie wobler plumkał spływająć. Branie zastąpiło na środku, istny gejzer w wodzie aż ludzie z ławek powstawali bo to bulwarowy odcinek miejski był. Byłem pewien że to wąsaty tak agresywnie przywałił , ale okazało się że to 62 cm bolek Fotka doświetlana latarką bo telefoniczne zdjęcia nocne to porażka w moim telefonie.
  11. - Gatunek ryby: Sandacz - Długość w cm: 67 - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 11.06.2021 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): 21:42 - Łowisko: Wisłok w Rzeszowie - Przynęta: 7 cm yerk 17 gramowy - Opis połowu: To było podejście pod suma, rzuty na spadek za kamienistą rafą i ściąganie po wachlarzu, yerk pracował przy samej powierzchni - Gatunek ryby: Boleń - Długość w cm: 53 - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 16.06.2021 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): 19:42 - Łowisko: Wisłok w Rzeszowie - Przynęta: wobler Flash Kenarta - Opis połowu: wypatrzony, podanie woblerka w rejon aktywności, rzut na wpros i szybkie ściąganie do siebie Dobrze, że jest "zdjęcie porównawcze" z boleniem bo bym baaardzo marudził. Marienty 20.06
  12. Znowu kilka prób złowienia popperowego okonia , to samo ni hu ....... Nawet mój stylowy chwościk zrobiony z sierści psa nie pomaga , ale plus jest taki że nasiąka wodą i wydłuża rzuty o kilka dodatkowych metrów. Trafił się taki boleń na 53 cm, wypatrzony, podanie woblerka w miejsce aktywności , szybkie zwijanie i przywalił po boleniowemu wobler Flash Kenarta. Przedwczoraj pływanie po rzeszowskim zalewie, przez 8 godzin nawet trącenia przynęty przez rybę . Próbowałem z toni woblerami i gumami, z dna guma i mandula, z powierzchni plopperemi, pod wieczór delikatnie smużakami pod trzcinami i nic nie zdziałałem.
  13. Wczoraj spin po raz kolejny. Znowu męczyłem te poppery nawet malutkiego tracenia nie było. Ściąganie z prądem, pod prąd, w poprzek rzeki, z plumknięciami delikatnymi, z silniejszym "blum", z przerwami, bez przerw w czasie ściągania, tak jak na filmach pokazują, nawet tak jak sam wymyśliłem i ni hu....... To już druga miejscówka obłowiona Ale będę próbował dalej mam jeszcze jedno miejsce wytypowane. Pod wieczór zmiana metody bo pokazał się boleń na kamienistej rafie, nie szalał raczej dostojnie przepływał przez płyciznę i tylko fala jaką wywołał sygnalizowała obecność. Na powierzchniowe ślizgacze nie zwracał uwagi, założyłem Flasha który ostatnio dał mi bolka i szybko przeciągałem woblerem po łowisku. Jest branie , niewielki młynek na środku i ryba prawie bez oporu idzie do brzegu, pod nogami "świeca" w górę i widzę że to niewielki szczupak tak pod 45 cm. Cały wobler w gardle, trochę krwi poleciało przy wyczepianiu ale odpłynął dziarsko , zawsze mnie dziwi jak sczupaki w tak szybko prowadzonego woblera potrafią uderzyć i trafić Kilka kolejnych rzutów i potężne przywalenie na środku rzeki, kij wygięty i ryba spływa kilkanaście metrów w dół na głębszą wodę , nie mogę jej podciągnąć w sporym nurcie. Od razu myśl w głowie że to będzie piękny boleń z 7 z przodu Kilka minut przeciągania ryby po łowisku i w końcu widzę ją pod brzegiem , nie jest to boleń ale "pani z wąsikiem" też na literkę B dodatkowo zaczepiona w ogon stąd ta siła i opór przy podciąganiu. Jako że jeszcze okres ochronny to fotki nie robiłem i ryba nawet z wody nie wyciągana przy odczepianiu. Tak pod 60 cm spokojnie miała . I na koniec już po zmroku najmocniejszy kij do ręki i podejście do wąsatego bo w tym miejscu dwa dni wcześniej znajomemu coś wzięło i nie dało się zatrzymać , najprawdopodobniej był to sum. Rzuty na koniec kamienistej rafy, gdzie już się zaczyna spadek i głębsza woda i ściąganie po wachlarzu do siebie. Zestaw castingowy i 7cm 17 gramowy yerk na końcu który przy powolnym prowadzeniu pod prąd robi fajne zakoski przy powierzchni . Kilka rzutów i uderzenie po spłynięciu paru metrów przez woblera. Niestety nie czuję siły "króla wód" tylko raczej niemrawe poszarpywania, podciągnięcie do brzegu, kilka młynków w wodzie pod nogami i wyjmuję fajnego sandacza. Jak by wziął na delikatniejszy sprzęt to była by przynajmniej frajda z holu. Pomiar, fotka i pływa dalej. Niech rośnie bo 67 cm to jeszcze spory zapas do rekordu
  14. - Gatunek ryby: Boleń - Długość w cm: 56 - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 08.06.2021 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): ok 17:19 - Łowisko: Wisłok w Rzeszowie - Przynęta: 10 cm wobler "wtd" - Opis połowu : mocno płynąca woda, podniesiony i silny nurt, wobler szybko ślizgał się po powierzchni znoszony z nurtem - Gatunek ryby: Leszcz - Długość w cm: 46 - Data połowu:(dzień, miesiąc, rok): 09.06.2021 - Godzina połowu: (wg. 24 godzin): ok 18:26 - Łowisko: Wisłok w Rzeszowie - Przynęta: 2,5 gramowa wahadłówka - Opis połowu : przywalił jak rasowy drapieżnik
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.