Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na okonie

jaceen

Redaktor
  • Ilość dodanej zawartości

    3634
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    200

jaceen last won the day on November 17

jaceen had the most liked content!

Reputacja

2603 Excellent

4 obserwujących

O jaceen

  • Ranga
    Redaktor haczyk.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    Not Telling
  • Lokalizacja
    dolnośląskie

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. jaceen

    Okoń - Liga 2018 haczyk.pl

    Z Mazur okonie będą liczone za 1 cm = 0,5 cm 😁🙂😛
  2. jaceen

    Co nowego kupiliscie...

    Booseib, te śledzie, to strugał anonim? Może coś więcej?;)
  3. jaceen

    Jak dziś było na rybach - Listopad 2018

    Sezon 2018 zaczął się od niewiarygodnej ilości, dla mnie, złowionych kleni. Już od pierwszego lutego pojawiły się skromne okazy a trzynastego lutego złowiłem pierwszego, w tym sezonie, nocnego klenia 50 cm. Zbliża się koniec roku, pogoda dla mnie bardzo łaskawa i wędkarsko nie mam co narzekać. Łowię, to co lubię i to w ilościach przekraczających najśmielsze wyobrażenia. Na ostatniej nocnej wyprawie dołowiłem kolejnego jegomościa z magiczną cyfrą 5 z przodu (52). Wcześniej było kilka, które otarły się o ten wymiar. Trochę ryb spadło i nie wiem, z czym miałem okazję powalczyć. Były też jazie. Jeszcze nie złowiłem pięćdziesiątki i taki okaz, jest moim marzeniem. Jak na razie barierą jest 46 cm. Trochę o sprzęcie. Postanowiłem łowić delikatnie. Spinning do 7 g, woblery 4-7 cm, plecionka 0,08 mm, kołowrotek 2000. Przynęty drobno pracujące, Rapala, Kamatsu, Hokkaido, Lovec Rap, Krakuski, Gloog Nike, hand made. Każdy z nich inaczej pracuje i osiąga inne głębokości. Cała sztuka w tym, żeby je prowadzić tak, jak rybom odpowiada. Nie sugeruję się tym, że producent opisuje głębokość np. 0,5m - 1m. Jeżeli któryś egzemplarz nie da się ujarzmić na danym łowisku, to odpada i ląduje do przegrody na inne czasy.
  4. jaceen

    WROCŁAWSKA ODRA

    Ostatnio Michał pisał też o takim zachowaniu. A brań było ponoć sporo. Mam rozumieć, że taka sytuacja, to w większości przypadków marne szanse?
  5. jaceen

    Jak dziś było na rybach - Listopad 2018

    Rano mam małe szanse, a po zmianie czasu staram się, chociaż godzinę za dnia połowić. Na przełamaniu. Wczoraj nie spodziewałem się takich emocji. Nad wodą byłem około siedemnastej. Pierwsze dwa rzuty i branie. Trochę chlapaniny i przegrywam. W ciągu piętnastu minut psuję dziesięć brań. Jest to mój nowy rekord. Do tej pory miałem taką sytuację, niedawno, że siedem zepsułem. W tym przypadku trzy ryby miałem prawie pod nogami, ale nie zdołałem rozpoznać, co to było. Pozostałe odpadały po krótkim kontakcie. Początkowo łowiłem uniwersalnym woblerem od kolegi "Druciarz" - (Woblery i nie tylko ala Druciarz). W końcu mam przyłów leszcza 50 cm i to, po co przyjechałem, czyli jazia. Powoli zmieniałem miejsca. Do nich lepiej pasowała mi Rapala oryginal 7 cm. Psuję kolejne brania. Luzuję hamulec i po każdym braniu staram się holować spokojniej. Teraz mogę sobie na to pozwolić. Wcześniej nie mogłem do tego dopuścić. Chwila luzu i skończyłoby się na zaczepach. Postanawiam wrócić i przejść jeszcze raz ten sam odcinek. Dokładnie, metr po metrze obławiam kolejne stanowiska. Po cichu liczę na ciekawy przyłów. Wobler jest tego wart, ale zaliczam kolejnego klenia. W sumie łowię trzy. Największy, który mnie najbardziej ucieszył, mierzył 53 cm. To czternasty, lub piętnasty kleń w sezonie powyżej pięćdziesiątki. Wcześniej wspomniałem o przyłowie. Były to, szczupaczek, leszcz i po bardzo mocnym braniu siada sandacz. Idealnie ten sam rozmiar, co kleń. W ostatnich minutach psuję kolejne brania i na pożegnanie doławiam klenia. PS
  6. jaceen

    Jak dziś było na rybach - Listopad 2018

    Ostatnie trzy wyprawy i na każdej z nich przegrałem walkę z ładnymi okazami. W jednym przypadku nawaliła agrafka, w pozostałych ryby wypięły się z haków. Jeszcze nie myślę o sandaczach, gdy mogę wieczorami powalczyć o klenie i jazie. Wczoraj woda wydawała się wyjątkowo jaziowa i nawet szybko jednego ściągnąłem. Później było coraz słabiej. Dopiero, gdy postanowiłem ruszyć cztery litery i zmienić stronę rzeki zaczęło się dziać. W ciągu półtorej godziny zaliczyłem kilkanaście brań. Na kiju miałem cztery ryby. Sprzęt delikatny, jak na nocne łowienie, ale wodę znam i nie spodziewam się smoków;)
  7. jaceen

    bolenie we Wrocławiu

    Podejrzewam w tym problem, że nie nastawiasz się celowo. Piszesz, że niby wiesz w jakich miejscach. Uważam, że zbyt mało czasu im poświęcasz. Zostaw wszystkie wynalazki kleniowo-szczupakowo-okoniowe i do pudełka zapakuj tylko woblery, czy gumy dedykowane tym rybom. Zacznij od mniejszych przynęt. Naucz się dłubać roczniki sportowe 40-55cm. Nie ładuj się w duże przynęty, które są selektywne i wiele wypraw pozostanie o kiju. Na wyniki potrzeba czasu. Nie mówię o kilku wyprawach, tylko o sezonie-dwóch. Efekty będą widoczne, gdy będziesz pewny swoich umiejętności i wyselekcjonujesz wabiki, które będą się Ciebie słuchały. To nie jest ryba, którą zanęcisz i przypłynie na zasiadce. Trzeba być aktywnym wędrownisiem. Są boleniarze, którzy tak opanowali technikę łowienia, że wyprawę na zero uważają za porażkę. Miejskie łowienie uważam za trudniejsze niż w innych warunkach. Sporo ograniczeń, presja, brak możliwości maskowania się, te wszystkie elementy wymuszają inne zachowania boleniowego wędkarza. Nie mówię o przypadkach przyłowu, każdemu może się trafić taka sytuacja. Mówię o systematycznym łowieniu. I o sytuacji, gdzie wędkarz poradzi sobie wielu miejscach, nie tylko z jednego, orając kipiel za zrzutem z jazów itp. Jeden i podstawowy błąd wędkarzy polega na tym, że od pierwszej wyprawy chcą łowić rekordowe okazy. Powrót o kiju, nie traktują jako naukę i nie analizują, co mogło być przyczyną. Zazwyczaj niepowodzenie przypisuje się wszystkiemu, tylko nie swoim umiejętnościom. Wiele lat miałem podobny problem. Ten sezon zmienił moje podejście do boleni. Zaczęły pojawiać się celowo. To za sprawą przynęt, które przede wszystkim "przemówiły" do mnie a w konsekwencji zacząłem łowić te ryby.
  8. jaceen

    WROCŁAWSKA ODRA

    Środa 31-10-2018 Gdzie się tylko pojawię, to widzę, że ryby wyjeżdżają na brzeg. Czasami całkiem spore. Co niektórzy wędkarze są przygotowani na spotkanie nawet z ciężarówką. U mnie wczorajszy wypad za okoniem przedłużony o kilku kilometrowy wieczorny spacer. Przy okazji złowiłem dwa ładne klenie. Podsumowując, było kilka niewielkich okoni, dwa sandaczyki i dwa klenie. Przynęty: Krakusek, Gloog, Hokkaido.
  9. jaceen

    Okoń - Liga 2018 haczyk.pl

    W tym sezonie mnóstwo czasu poświęciłem okoniom. Koniec roku zbliża się nieuchronnie i wiem, że u mnie o dodanie punktów będzie niezwykle ciężko. Pracowałem na wynik od początku. Już 5 stycznia pojawiły się pierwsze pasiaki ze Ślęzy. W lecie mocno pracowałem z muchą i spinningowymi powierzchniowymi woblerami. Teraz też każdą wolną chwilę ganiam za nimi. Jeszcze nie trafiłem na dzień jakiegoś szaleństwa, tak by połowić kilkadziesiąt sztuk. Kończy się zazwyczaj na kilkunastu palczakach, a wśród nich znajdzie się sztuka pod trzydzieści centymetrów. Poniedziałek Wtorek Przy okazji trafiły się przyłowy. Dzisiaj miałem na okoniowej wędce sporego szczupaka. O sprzęt się nie martwiłem, ale agrafka nie dała rady i wyprostowała się, gdy gagatek zaciągnął linkę po zielsku. Jeszcze mam kilka miejsc, gdzie dałbym radę powalczyć o okonie z muchówką. Temperatura na to mi pozwala. Jednak ten wiatr. Wiatr dzisiaj tak wymiatał, że czasami musiałem się zapierać, bo masę mam słuszną:) Pewnie skończy się to wszystko na spinningowych gumkach. Już powoli wytypowałem, co najczęściej będę im podrzucał;)
  10. jaceen

    Street fishing Poland 2018

    Gratulacje!!! Gdy gdzieś podsłyszałem, że Piotr w tym sezonie zamierza walczyć w GP SF o najwyższe miejsce, to z zainteresowaniem zaglądałem na wieści z każdych zawodów. Tu nie było przypadku. Pozwoliłem sobie dopytać u samego źródła o kilka szczegółów. Rozpoznanie wody przed zawodami głównymi w danej miejscowości, znajomość środowiska wędkarskiego, trzymanie się założeń na dany dzień i nieprzeciętne umiejętności wędkarskie dały taki wynik. Nie jeden sportowiec zajmujący pierwsze miejsce w cyklu zawodów marzy o takim zakończeniu. Pierwsze miejsce w Szczecinie to takie przypieczętowanie całości. Nie pozostawiło złudzeń, kto najlepiej sobie radził w GP SF 2018. Te w Szczecinie miały dodatkowy smaczek, bo kolega z drugiego miejsca ogólnej punktacji, mógł poważnie zagrozić pozycji Piotra w całym GP. Imponujące zakończenie. Brawo!!!
  11. jaceen

    Jak dziś było na rybach - październik 2018

    Kto ma, niech wrzuca swojego weekendowego szczupaka. Odra godz. 12:03;)
  12. jaceen

    Okoń - Liga 2018 haczyk.pl ZASADY/TABELA

    Zamieniam 30 na 35. 1. Jaceen  30+30+30+31+32+32+32+33+33+35= 318pkt 2. Budek 32+30+30+29+28+29+32+33+28+30= 301pkt 3. Gryzon  27+29+26+28+28+29+28=195pkt 4. Marienty 26+26+31+0+0+0+0+0+0+0=83pkt 5. Booseib 28+28+27+32+25+26+27+29+27+28=277pkt 6. Płatek88... 7. Michalvcf 30+29+29+30+0+0+0+0+0+0= 118pkt 8. Kepes53 9. jaroslav 25+28+27+25+27+30+30+26+29+30=277pkt 10. Don Gucak 35+0+0+0+0+0+0+0+0+0=35pkt 11. jacolan 30+25+32+30+0+0+0+0+0+0=117pkt 12. Gu_Miś 26+27+30=83 pkt 13. Danek.... 14. cinek146 15. Marex 16. sylwekt 29+25+28=82 pkt 17. Carloss83 18. RadekM 26+27+29+30+0+0+0+0+0+0=112 pkt 19. KrzysiekG.... 20. Smigolek  21. ESSOX 29+29+28+0+0+0+0+0+0+0=86 pkt 22. McGregor 29+27+27+26+26+27+27+28+27+37=281 pkt 23. Koczownik 34+28+0+0+0+0+0+0+0+0=62 pkt
  13. jaceen

    Okoń - Liga 2018 haczyk.pl

    26-10-2018 Odra. O godz. 7:15 jestem nad wodą. Stacjonarni byli szybsi i 200 m odcinek muszę pominąć. Gdy przyjdą przymrozki, to może będzie łatwiej o miejsce?;) Pierwsze pół godziny i nie mam nawet trącenia. Woda "żyje" inaczej niż w zeszłym sezonie o tej porze roku. Powoli zaczynam się oswajać z myślą, że trzeba będzie się liczyć z porażką. Coś tam pogoniło z wierzchu, coś przymarszczyło wodę, to założyłem woblera WTD. Kilka rzutów między spanikowaną drobnicę. Po chwili słyszę "klop" i tracę przynętę z oczu. Wędka się przygięła i niewielki boleń z zawziętością walczy, by się uwolnić od woblera. Mija dwie godziny wędkowania, a ja nie mam ani jednego okoniowego brania. Zakładam Cyprysową "żyletę" na 2 g główce. Ta gumka chyba nigdy mnie nie zawiodła. Chociaż malutki okonek, ale zawsze udało się na nią coś złowić. Po dziesięciu minutach mocne przygięcie. Zgłupiałem. Wyglądało, jakbym zaczepił o wodną roślinność i przez kilka sekund siłowałem się z tym czymś. Drugi rzut w to samo miejsce i podobna sytuacja. Z tym że od początku wiedziałem, że mam rybę. Branie było bardziej wyczuwalne, takie sandaczowe pstryk. Po krótkiej walce wyjeżdża na brzeg mój nowy okoniowy rekord. Od tej chwili jest to 35 cm:) Punkty lecą do tabeli. Powoli pozbywam się trzydziestek;) PS Do końca zawodów zostało sporo czasu. Wiadomo, że najlepszy zawodnik otrzyma najwięcej gratulacji. Ze swojej strony chciałem na koniec zmagań przekazać pakiecik przynęt. Na obecną chwilę są to dwa gąsiorki od Jacolana i ode mnie osa. Postaram się jeszcze coś ciekawego dołożyć. Ten pakiet będzie dla łowcy dwóch największych okoni (suma długości dwóch ryb).
  14. jaceen

    WROCŁAWSKA ODRA

  15. W tym sezonie próbowałem kilka razy łowić na slidery. Efekty były i nadszedł czas, by na własne potrzeby kilka sztuk zrobić. Będą to wersje do delikatniejszego łowienia. W zamyśle mam sięgać nimi w przyszłym sezonie po okonie. Wielkość chcę zamknąć w przedziale 6-7 cm. Waga nie przekroczy 10 g. Namawiam niezdecydowanych do sięgania po powierzchniowe woblery. Poppery, glidery itp., to przynęty dające wiele emocji podczas naszych wypraw. Widowiskowe brania zapadają w pamięć na długi czas. Zimową porą postaram się przygotować na przyszły sezon. Niby ciężko stracić je na zawadach, ale czasami odlatują bezpowrotnie. Przy okazji trochę robactwa.
×