Skocz do zawartości
Eldorado najtańszy sklep wędkarski w sieci     przynęty na pstrąga

jaceen

Redaktor
  • Ilość dodanej zawartości

    3405
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    140

jaceen last won the day on February 16

jaceen had the most liked content!

Reputacja

1736 Excellent

4 obserwujących

O jaceen

  • Ranga
    Redaktor haczyk.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    Not Telling
  • Lokalizacja
    dolnośląskie
  1. rzeka Ślęza

    Przed 16:00 jestem nad wodą. Przeszedłem na szybko kawał odcinka i wróciłem na swój ulubiony "zakręcik". Oglądając wyniki, jakie czołówka osiąga, to można wpaść w kompleksy. Nic to, powoli trzeba się z faktem oswoić:) Ale do rzeczy. Dzisiaj mokra mucha i 11 kleników. Może jeden miał wymiar. Brań więcej. Wszystko z jednego miejsca.
  2. Nie jestem pewien, ale te ogony muchowe mogą być wycinane z silikonowych czepków pływackich. Tak, gdzieś się mi o uszy obiło. Inwestujesz w bobinkę i szpulkę nici i motasz ogonki w dowolnej ilości. Nawet nad wodą w palcach można. Z baloników, jakoś ciężko mi to idzie;) Szymanek69 w muchowobkach stosuje takie rozwiązanie
  3. Grand Prix haczyk.pl- zgłoszenia I Tura

    - Gatunek ryby: kleń - Długość w cm : 38 cm - Data połowu: 2018.02.06 - Godzina połowu: 13:00 - Łowisko: rz. Ślęza - Przynęta: ripper 2" - Krótki opis połowu: Przynęta prowadzona po łuku na główce 2 g. ----------------------------------------------------------- - Gatunek ryby: kleń - Długość w cm : 41 cm - Data połowu: 2018.02.07 - Godzina połowu: 16:00 - Łowisko: rz. Bystrzyca - Przynęta: wobler - Krótki opis połowu: Przynęta prowadzona po łuku. ------------------------------------------------------------ - Gatunek ryby: kleń - Długość w cm : 39 cm - Data połowu: 2018.02.07 - Godzina połowu: 16:50 - Łowisko: rz. Bystrzyca - Przynęta: wobler - Krótki opis połowu: Przynęta prowadzona po łuku. ---------------------------------------------------------------------------- - Gatunek ryby: kleń - Długość w cm : 40 cm - Data połowu: 2018.02.08 - Godzina połowu: 16:59 - Łowisko: rz. Bystrzyca - Przynęta: wobler - Krótki opis połowu: Przynęta prowadzona po łuku. -------------------------------------------------------------------------- - Gatunek ryby: kleń - Długość w cm : 39 cm - Data połowu: 2018.02.08 - Godzina połowu: 16:23 - Łowisko: rz. Bystrzyca - Przynęta: wobler - Krótki opis połowu: Przynęta prowadzona po łuku. --------------------------------------------------------------------------- - Gatunek ryby: kleń - Długość w cm : 50 cm - Data połowu: 2018.02.13 - Godzina połowu: 18:05 - Łowisko: rz. Bystrzyca - Przynęta: wobler - Krótki opis połowu: Przynęta prowadzona po łuku.
  4. Mysz 40 mm, żabka 35 mm. Waga nieznana:) Nie widzę dokładnie, ale ogonek twistera jest, jakby na skrętce pod kotwiczkę?
  5. Bystrzyca

    Ostatnie dwa tygodnie podporządkowałem Bystrzycy. Klenie to fajne sportowe ryby, ale liczyłem, że zaobserwuję lub nawet poczuję na kiju troć. Kleni nałowiłem się sporo. Najlepszy kleniowy sezon, jaki miałem o tej porze roku. Dzisiaj złowiłem 9 rybek i było sporo trąceń. Ryby niewielkie, bo zakładałem mniejsze woblery niż poprzednio. Hiciorem okazał się ostatnio, własnej produkcji wobler 4cm. Mało urodziwy, ale kąśliwy. Muszę wkleić ster, bo wyłamałem na zaczepie. Będzie jeszcze łowił. Mam takie dwa:)))
  6. Docelowo mają zadziałać na k. powodziowym. Jeszcze się okaże, czy doczekają;) Praca tuż przy powierzchni i smużenie.
  7. Okoń - Liga 2018 haczyk.pl

    ESSOX, dopisz się i wklej swój wynik okonia. To już fajne punkty i szkoda je pominąć. Proszę Was o samodzielność w dokonywaniu wpisów i kontroli tabeli. Ja nie ogarnę wszystkiego.
  8. Bystrzyca

    Wracaj, wracaj, bo pięćdziesiątki się ruszyły:)
  9. Jak dziś było na rybach- luty 2018

    2018-02-13 Bystrzyca Kolejny dzień spędziłem na Bystrzycy. Początek sezonu jest dla mnie bardzo udany. Złowiłem kilkadziesiąt spinningowych kleni. Kiedyś nie mogłem nawet o tym pomarzyć. Bywało, że cały miesiąc traciłem, aby mieć jedno kleniowe branie. Dzisiaj postanowiłem skoncentrować się na dwóch miejscach. Ryby nie były chętne i trochę się nagimnastykowałem, aby cokolwiek skusić. Obecnie najczęściej sięgam po robione ręcznie wieloczęściowe woblery. Stan rzeki pozwala dokładnie obłowić nimi wszelkie obiecujące miejsca. Bystrzyca pochłania sporo przynęt i kolekcja łamańców poważnie zmalała. Czy trzynasty lutego będzie na tyle pechowy, że zabierze kolejną przynętę? Na początek łamię ster na konarze podczas wyrzutu. Później łapię zaczep. Udaje się uwolnić a w zasadzie wyrwać zatopioną reklamówkę. Następnie wobler ląduje na gałęziach. Ponownie uwalniam. Chyba jednak będzie dzień pechowy. Jak na trzynastego przystało. W pierwszej godzinie łowię dwa klenie do 35 cm. Miałem też wyjście czegoś większego. Dwa razy zaatakował woblera i tylko duża fala odpływającej ryby została mi na pamiątkę. Do zmierzchu doławiam kolejne dwa klenie. Ciągle brakuje mi tych większych. Wszystko kończy się w przedziale 30-40 centymetrów. Jest okazja by ustawić pracę kilku zrobionym woblerkom. Pogoda dzisiaj jest znośna, to postanawiam zapolować na nocnego klenia. Wybrałem wygodną miejscówkę. Wobler bez zmian. Rzuty wykonuję prostopadle do brzegu i na napiętej plecionce sprowadzam wachlarzem pod swój brzeg. Staram się jak najmniej ingerować w jego pracę . Niech woda robi swoje. Czasami delikatnie kasuję luz linki. Po kilkunastu minutach mam lekkie trącenie. Nie jestem pewien. O tej porze roku wybudziłyby się nietoperze? Po kilku kolejnych rzutach kolejne trącenie. Jestem pewien, że to ryba. Mija kilka minut i mam delikatne przytrzymanie. Lekko zacinam. Szarpnęło kijem i coś się w wodzie zakotłowało. Nie trwało to długo. Ryba po kilku ewolucjach wypina się i zostawia mnie z rozdziawioną japą. To była ładna sztuka. Po chwili dociera do mnie, że to mógł być piękny zimowy nocny kleń. Daję sobie jeszcze kilkanaście minut. Już nie wierzę w powtórkę. Co ja gadam, przecież miałem tyle skubnięć, że pewnie jest tu ich więcej. Może jeszcze któryś się połakomi? Po kolejnych kilku próbach następuje to, co wędkarz lubi najbardziej. Takie mocne łup! Takie, co czuć aż do łokcia. Moja reakcja też jest zdecydowana. Wiem, że ryba jest duża i nie obędzie się bez podbieraka. Brzeg wysoki i będę miał problemy. Zsuwam się rynną wyślizganą przez bobra i znajduję zaparcie. Chyba dam radę. Zapalam lampkę. Widzę w wodzie pięknego klenia. Wygląda, że dobrze się zapiął. Kotwiczki bez zadziorów dają mu większe szanse na uwolnienie się od woblera. Jak popełnię błąd przy podbieraniu, to pewnie tak się skończy. Tym razem ja wygrywam. Kleń z problemami, ale ląduje w podbieraku. Udaje się bez szwanku wyjść na brzeg. Mierzę, robię zdjęcie i wypuszczam rybę do rzeki. Chwilę siedzę i ogarniam całą sytuację. Miałem jednak wiele szczęścia. Dwie spore ryby dzisiaj się odpinają. Nie zerwałem woblera. Jedynie wyłamałem ster. Z tym sobie poradzę. Złowiłem kilka średniaków, a na koniec łowię kapitalnego klenia. Pierwsza pięćdziesiątka w sezonie. W dodatku zimowa i złowiona w nocy. pzdr., jaceen
×