Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na okonie

Don Gucak

Użytkownik
  • Ilość dodanej zawartości

    233
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    37

Don Gucak last won the day on August 16

Don Gucak had the most liked content!

Reputacja

451 Excellent

O Don Gucak

  • Urodziny 05.07.1991

Informacje o profilu

  • Płeć
    Male
  • Lokalizacja
    Górny Śląsk

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Linowa zabawa trwa w najlepsze. W oczekiwaniu na 5 z przodu...
  2. Mam do Was pytanie odnośnie wczorajszego wypadu. Podtopiło mi troche miejscówe (teren siada wskutek eksploatacji górniczej) i byłem zmuszony "siedzieć w wodzie". W nocy wyszło na to wypłycenie mnóstwo różnych żyjątek: raki, kijanki, pływaki i od cholery różnych "mikro organizmów". Zaciekawił mnie jeden jegomość (w zasadzie to ich było kilka), widoczny na poniższym nagraniu. Kiedyś już go widywałem, potrafi na brzegu sie wygrzewać. Powiecie mi co to jest? I jak to uzbroić Miło by było gdyby ktoś z Was również skomentował tego lina metr od powierzchni, macie jakieś doświadczenia w łowieniu tej konkretnej ryby w taki sposób? Zdarzyło się wam już tak? Wrzucam dodatkowo jeszcze krótki film ze wczoraj, woda strasznie mętna ale zawsze coś. Pozdrawiam.
  3. Wyposzczony po tygodniu zdecydowałem się wybrać na nockę. Gruntówek mogłem nie zabierać, żywcami, żywczykami nic się nie zainteresowało. Od rana zaczęło się robić ciekawie, 4 liny 35-45 cm oraz sporo płoci z toni, kilka powyżej 30 cm. Zaczęły się również wieszać kwadratowe wzdręgole, najlepsze dopiero przed nami Na pożegnanie miałem niecodziennie dla mnie zdarzenie. Łowię sobie na wymuldany pellecik płocie, grunt około metra na głębokości prawie 4 m i... Branie jak każde inne, zacinam i od razu emocje. Rekordowa płoć/wzdręga okazała się największym linem wypadu. W pełnym słońcu uderzył 20 sekund po zarzuceniu zestawu. Pierwszy raz dostałem lina z takiej toni, pierwszy raz łowiłem w toni na kilkuletni pellet. Ciekawe doświadczenie zebrałem, może te liny da sie łowić na ultra lighta? Sprawiłem sobie phenixa 1-7g, dobra pora na testy, zobaczymy.
  4. Nie znam tego wynalazku, ale z tego co przeglądam na szybko, 2x słabszy, 100zł droższy i 2 lata gwarancji tylko...
  5. Haibo 65 (mam na sprzedaż) albo Haibo M150 (chce kupić). Analogicznie 900 zł do 1500 zł. Na te silniki masz 5 lat gwarancji, w tej cenie nie znajdziesz nic lepszego. Ewentualnie Ospian Haswing ale ja i kilku moich znajomych korzystamy z Haibo - rewelacja. Pamiętaj żeby nie łasić się na wielkie firmy bo przepłacisz, teraz i tak wszystko trzaskają w tym samym miejscu. To nie Ameryka
  6. Akwen na którym łowię ma z 30 ha oraz niemal wszędzie ostre spady od brzegu do 3 m. Nigdy nie zarybiany ale lina tam jest spora populacja. Co ciekawe, nigdy nie widziałem ani nie złowiłem tam lina mniejszego niż 30 cm. Wczoraj nocka i ani wieczorem ani rano nawet brania na ziarno. Jak to się szybko zmienia... Rano jeden jedyny odjazd na większego żywca. Szczupak 75, honor uratowany. Powalczył, piękna zdrowa ryba.
  7. Linów nie nęcę ino podsypuje garstkami ziarna na które łowie. Są to ziarna strączkowe (groch, łubin, ciecierzyca, bobik, soja). Nie używam żadnych dodatków (poza solą kłodawską niejodowaną, którą używam ostatnio do wszystkiego), ziarno od razu zalewam wrzątkiem i po 7-12h liny nie potrafią się mu oprzeć. Podsypując obserwuje drobnice, staram się żeby odrobina tylko spadła do dna. Lin ma sobie poszukać jedzenia, jak mu wsypiecie pół wiadra na raz to życzę powodzenia. Lepiej już chyba kupon puścić w totka Najpierw trzeba znaleźć trase linów. W moim akwenie jest to, jak przypuszczam, strefa przybrzeżna całego zbiornika. Trzy metry od brzegu już mam 3 m w dół i tam właśnie łowię. Można łowić dalej, wyniki też będą ale po co (musiałbym się bawić ze stoperami wiązanymi, koralikami, walczyć z roślinnością itd). Największe ryby trafiłem przy samych nogach. Łowię zawsze tylko na jeden zestaw odległościówka, ołóweczek 1g zabudowany na stałe i śrucinka 0,8 przy krętliku. Krótki przypon zakończony dużym hakiem (gamakatsu złoty nr2). Zakładam 3 albo 4 pełne ziarna i "rzucam" z pod siebie zaraz za szczytówkę. W tym roku łowiąc w ten sposób złapałem 24 liny, największy 48 oraz 2 karasie 40+. W zeszłym roku padło 40 linów, największy 48 i 8 karasi, największy 47. Robię krótkie wypady (2-4h) rano/wieczór ale często (jak mam czas i chęci). Dziś zaspałem, nad wodą o 5:00 i od razu wjeżdża przyzwoity Pan Lin. Potem 2 ryby straciłem w zaczepie zaraz po zacięciu, nie wiem co tam jest ale za drugim razem przywiązałem żyłkę do palika i trzeba tam będzie zanurkować. Wszystko się działo w ciągu 1,5h włącznie z wiązaniem zestawu od podstaw dwukrotnie. Totalnie mi to nie wyszło, podejrzewam, że teraz te liny biorą przez cały dzień. Postaram się zrobić nocke i zapolować na inne ryby również, zobaczymy co z tego będzie. Pozdrawiam
  8. Mogę spróbować ale to przecież bardzo łatwe. Samiec ma znacznie większe i chyba bardziej "umięśnione" płetwy brzuszne. Czuć dużą różnicę w holu, przy rybach 40+ od razu możemy stwierdzić kogo mamy na kiju. Tylko z robieniem zdjęć ogólnie jest lipa bo te ryby mają tyle siły, że nie sposób żeby zapozowały. Jutro rano może spróbuje. Ostatnio jak wpadło te 7 linów to miałem kamerę w wodzie, nagrałem nawet 2 hole, coś tam widać ryby ale przejrzystość wody jest w lato bardzo mała. W przyszłym roku na wiosne nagram taki materiał, że Was wyrwie z butów
  9. Dziś z rana kolejny wypad ze spławikiem przed robotą. Od 4:20 do 8:00. Trzy liny, leszczyk i płoć. Największy 48 i to samiec, dał popalić nieźle. Mają dużo lepsze przyspieszenie Kilka spadów/spartolonych odjazdów bo to zawsze wtedy bierze, kiedy jestem zajęty czym innym
  10. Wczoraj rano wyskoczyłem ze spławikiem wypić piwo przed robotą. 7 linów w 3 godziny. Tydzień temu dopiero zaczęły brać po tarle, ale takiego odpału nie miałem jeszcze. Im większe słońce tym gęstsze brania. Co ciekawe brały na 3 różne sposoby, z wykładaniem spławika i staniem w miejscu włącznie. Większość w rozmiarze 40-46. Największy miał powiedzmy 47. Nie mierzyłem dokładnie żeby ich nie wypanierować w piachu. Prawie same wychudzone samice.
  11. Pierwsza nocka w tym roku, od 21:30 do 7:00. Lin pod 40, węgorz i kilka płoci. Dwa brania na żywczyka obsrane... Przynajmniej coś się działo Wybaczcie że fotki kulawe, ale nie będę panierował ryb.
  12. Coś tam się działo ale ogólnie to bez szału. Na taką aurę nadzieje były przeogromne. I jeszcze głód bo w końcu udało sie wyrwać n chwile.
  13. Dziś troche zaspałem, 3:40 nad wodą. Bardzo dużo płoci, jedna fajna ryba spięta, masa niezaciętych brań, na szczęście ten oto dżentelmen uratował wypad
  14. Dziś znów od 3 do 6, jedno branie - jedna ryba. Nie wygląda mi to na lina...
  15. Dziś powtórka od 3 do 6 i tylko taka fajna niespodzianka. Widziałem przez chwilę intensywnie żerujące liny w pełnym słońcu ale nie wciąłem żadnego...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...