Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na bolenie
michalsiedlce

Wędkarstwo a koronawirus

Recommended Posts

Witajcie !

Mam pytanie. Obecnie panuje pandemia koronawirusa w Polsce. Jak sobie wy wędkarze z tym radzicie ? Czy mimo tego można wyjść z domu i wrócić do niego zdrowym i niezarażonym ? W lesie leśniczy zarazili się tym wirusem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
przynęty na bolenie   Dragon

Pewnie drzewo go zaraziło. Nie pisz głupot bo ktoś uwierzy. Tylko od drugiego człowieka się można zarazić. Ja jeżdże na ryby. Nie chodzę do wędkarskiego i nie jeżdżę z kumplami tylko sam w odludne miejsca. Nie ma jak się zarazić bez kontaktu z drugim człowiekiem

  • Lubię to 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak się boisz grypy to nie wychodź nigdzie. Ja się nie boję bo wszystkie grypy od dawna przechodzę bez lekarstw. Po prostu leżę w domu i odchorowuję. Mój system immunologiczny jest bardzo mocny i choroby infekcyjne mi nie straszne.  Moje dzieci nie wiedzą co to tabletki. Przykładowo syn (10lat) miesiąc temu dostał gorączki. "Normalnie" każdy rodzic na moim miejscu powinien gonić z dzieciakiem do ośrodka,  ja nawet o tym nie pomyślałem. Po prostu położyłem syna w łóżku i tyle. Przez dwa dni miał ciągle temp. 39st. a trzeciego wyskoczył z łóżka jak kangur i oznajmił, że idzie do szkoły. Choroba znikła. Oczywiście został kaszel i katar, ale po tygodniu syn wrócił w pełni sił do szkoły. Swój sposób na nabywanie odporności próbowałem przekazać sąsiadowi, ale ten wraz z jego spanikowaną żoną przy najmniejszym bólu gardła u córki zaraz goni do lekarza. U nich tabletki łyka się jak draże. No i ostatnio ten sąsiad przychodzi do mnie po radę bo jego córka już trzeci antybiotyk bierze w tym miesiącu. I pyta co ma zrobić więc ja poleciłem mu iść po czwarty i tyle.

Sam oceń kolego, który sposób radzenia z chorobami jest korzystniejszy dla człowieka, spróbuj wziąć zdrowie we własne ręce a wtedy może już nigdy nie będziesz bał się wyjść z domu tylko dlatego, że system próbuje zrobić z nas durniów.

Może niekoniecznie już teraz namawiam cię do nadstawiania karku, ale na pewno zachęcam do naturalnego wzmacniania odporności (powoli i po kolei):

https://portal.bioslone.pl/istota-chorob-infekcyjnych/odpornosc

Zwróć uwagę na dwa ostatnie nagłówki, mianowicie " Prozdrowotne właściwości chorób infekcyjnych" i " Nabywanie odporności". 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, savage7 napisał:

Przez dwa dni miał ciągle temp. 39st.

Faktem jest, że mamy dość słabą służbę zdrowia i często wizyta u lekarza niczego nie zmienia. Wielu sobie nie zdaje sprawy, czego od lekarza powinno się żądać w takiej sytuacji i daje się spławić na zasadzie: "dajcie coś na zbicie gorączki i obserwujcie". Faktem jest też, że w większości wypadków są to infekcje wirusowe i czy będziemy wspomagać leczenie, czy pozostawimy do przechorowania, za dużo nie zmienimy. Organizm sobie powinien poradzić a ogólna odporność wzrastać. 

Niestety są sytuacje, że organizm sobie nie poradzi. U mojego syna zaczęło się od zwykłej gorączki a skończyło na szpitalnym leczeniu sepsy. Jakbym wtedy czekał dwa dni lub próbował radzić sobie tylko ibupromem to obecnie mógłbym z kwiatkami odwiedzać go w wiadomym miejscu. 

Też jestem bezwzględny dla siebie i wolę przechorować sam, niż biegać po lekarzach. Ale osobiście uważam, że nie mam prawa w ten sposób decydować za kogoś, a szczególnie za własne dzieci. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 godziny temu, RSM napisał:

Ale osobiście uważam, że nie mam prawa w ten sposób decydować za kogoś, a szczególnie za własne dzieci. 

Jak to nie masz prawa decydować??? A kto to ma za ciebie zrobić? Państwo? Twoja sprawa, możesz z dzieckiem chodzić do lekarza jeśli nie jesteś pewien co mu dolega. Możesz zaszczepić go wszystkimi możliwymi szczepionkami skojarzonymi. Ale i w takiej sytuacji niestety nie możesz powiedzieć, że nie decydujesz bo właśnie decydujesz zgadzając się na inwazję w organizm dziecka. Oby za parę lat nie miało o to do ciebie pretensji.

Nie wiem jak twój syn znosi choroby, ale wiem jak znosi mój i dlatego jestem o niego spokojny... trenujemy to od urodzenia. Pamiętam jak pierwszy raz zachorował, miał może 1,5 roku. Porozmawiałem i przekonałem żonę (tematyczna literatura) żeby nie ingerować za wcześnie. I wcale nie było trzeba. Dziś żona jest już tak spokojna jak ja i często mi mówi, że dobrze, iż wtedy dała się przekonać. Dzieciaki chorują? To do łóżka wypocić się i tyle.

Pamiętam jeszcze jak wtedy zjawiły się babcie i dziadkowie. Moja mama zabiła mnie wtedy pytaniem " i co, nawet mu nie pomożesz? ratuj go" Ja wtedy odpowiedziałem, że właśnie mu pomagam. Dziś już dziadki nawet nie pytają o żadne syropki czy zbijacze gorączki bo nie ma takiej potrzeby.

Życzę wszystkim rodzicom odwagi i wytrwałości w dążeniu do zdrowia ich dzieci bo to wcale nie jest łatwe, szczególnie gdy nadchodzi wiek przedszkolny kiedy to dziecko dwa tygodnie chodzi do przedszkola a trzy choruje. I tak na przemian.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie zrozumiałeś mnie. Oczywiście, że podejmujemy decyzje za dzieci i wcale się ich nie obawiam. W moim odczuciu twoje decyzje to zaniechanie i o nich mówię, że nie mam prawa takich podejmować. Mam swoje doświadczenia, mam dostęp do wiedzy medycznej. Możesz mówić, żeby wypocić, żeby nie zbijać gorączki, żeby nie szczepić. Dla ciebie to wybór i decyzja ale dla mnie to jest właśnie zaniechanie. Zbijając gorączkę zdobywasz informację o jej charakterze i intensywności. Nie robiąc tego tylko czekasz i wierzysz w swoją nieomylność. Kiedy gorączki nie zbiją tradycyjne środki możesz reagować. Kiedy wypocenie po całej nocy nie daje skutku to już jest bardzo słabo. Nie mi Ciebie przekonywać. Nie jestem za skakaniem wokół dziecka przy byle kichnięciu. Ale podejścia skrajne - przeczekać lub na drugim biegunie "faszerować" - do mnie nie przemawiają. Twoje wydaje mi się skrajne. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pisząc o wiedzy medycznej masz na myśli tą akademicką? Jeśli tak to ja mam dostęp jeszcze do tej pozaakademickiej. Bo niestety nasza medycyna skutecznie pozbyła się tysiącletnich doświadczeń naszych przodków (ziołolecznictwo, medycyna chińska). Dziś studentowi medycyny niestety nie pozostaje nic innego jak wałkowanie nazw lekarstw i do jakiej przypadłości je zastosować. Przykre to jak człowiek idzie do lekarza i na pytanie o jakieś zioła zostaje zrugany i posądzony o zabobony czy szamanizm.

Co do skrajnego podejścia, na szczęście wiem po co organizm sam podnosi sobie temperaturę i czemu ma to służyć. Ale, ale... w pierwszej wypowiedzi napisałeś, że jesteś bezwzględny dla siebie i przechorowujesz sam. Więc czy zatem traktujesz siebie skrajnie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kolego też mam syna i też nie jestem zwolennikiem biegania po lekarzach ale coś mi się wydaje że gadasz trochę /antyszepionkowe glupoty/  bo niestety są sytuację gdy czy chcesz czy nie do lakarza iść musisz👍 i niestety argumentów przeciw temu mi nie wciśniesz 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak, siebie traktuję skrajnie bo mi średnio zależy. I rzeczywiście odbiło się to na mnie źle, ale w porę posłuchałem "rady". Nie zmieniło to mocno mojego podejścia względem siebie samego, bo to moja własna głupota z którą mi wygodnie. Ale nie zarażam nią innych i pierwiastek samodestrukcyjny pozostawiam tylko dla siebie. Mam dostęp do medycyny weterynaryjnej. Uwierz mi, że ci lekarze to czysta, skuteczna medycyna praktyczna. Często odcięta od środków, nie mogąca rozwinąć skrzydeł. Ale mimo to szeroka, z ogromną intuicją, empatią i otwarta. Jednocześnie odporna na wiarę i przekonania, które są właśnie skażeniem nieakademickiej medycyny tradycyjnej. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, karpangler napisał:

Kolego też mam syna i też nie jestem zwolennikiem biegania po lekarzach ale coś mi się wydaje że gadasz trochę /antyszepionkowe glupoty/  bo niestety są sytuację gdy czy chcesz czy nie do lakarza iść musisz👍 i niestety argumentów przeciw temu mi nie wciśniesz 

Przeczytaj kolego mój pierwszy post proszę. Odnoszę się w nim do chorób infekcyjnych. Mam tu na myśli wszelakie przeziębienia. Zalicza się do nich także grypa. Co do innych chorób to tak jak piszesz, czasem trzeba iść do lekarza. Ja jednak znam osoby, które mimo wieloletnich zmagań i przy setkach wizyt oraz zabiegów lekarskich nie mogły wyzdrowieć. Dopiero kiedy zaczęły traktować we właściwy sposób swój organizm, wyzdrowiały. Ponadto uważam, że ponad 90% wszystkich chorób jest wynikiem stylu życia a więc wg. mnie jeśli się chce to można o ponad 90% zredukować ilość wizyt u dochtórów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
31 minut temu, savage7 napisał:

że ponad 90% wszystkich chorób jest wynikiem stylu życia a

Ale naprawdę masz rację. Życzę Ci tylko, żebyś przy całej pewności swoich racji, nie przegapił tych 10%. Bo to jest właśnie nauka z moich doświadczeń. 

Natomiast co do anty szczepionkowości - tu się nie da dyskutować. Ktoś anty nie słucha, bo zakłada kłamstwo i spisek. Nie ma pola do dyskusji. Statystyki brutalnie zweryfikują. To nie kwestia wiedzy a zaufania, które w dobie mediów internetowych udało się komuś skutecznie podkopać. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dokładnie czytałem nie Boisz się chorób infekcyjnych i nie boisz się się wychodzić. A Temat jest o koronowirusie i tego ustrojstwa możesz nie przelezec w łóżku tak jak grypy.  Możesz się nie bać a przy tym zarazić kilka osób bo przecież się nie boisz  i ufasz swojej odporności. Z mojej strony tyle, przemysl to i posłuchaj czasem innych 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Masz rację, temat jest o koronawirusie. Uważam, że każdy powinien słuchać innych... twierdzisz, że ja tego nie robię?

Z nudów wklepałem w google hasło "koronawirus śmiertelność". Wyniki? Zapewne nie muszę ci robić przeklejek typu "koronawirus a grypa - co gorsze?", lub "Ponad 99 proc. ofiar śmiertelnych koronawirusa we Włoszech miało inne choroby" bo zapewne już wszystko na ten temat wiesz. Uważam, że specjalnie wytworzono rodzaj psychozy niewspółmiernie dużej dopowagi sytuacji.

I masz rację, ufam swojej odporności jeśli chodzi o koronawirusa, tym bardziej, że jak zapewne wiesz znakomita większość zakażonych ma bardzo słabe objawy. W sumie początkowo nie różni się on od zwykłej grypy. 

Zgodzę się natomiast z sugestiami, że wychodząc do ludzi mogę ich niepostrzeżenie zarażać. Tu biję się w pierś.

  • Super 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
W dniu 21.03.2020 o 16:10, RSM napisał:

Dla ciebie to wybór i decyzja ale dla mnie to jest właśnie zaniechanie.

Zaniechanie to również WYBÓR. Dokonujemy ich codziennie i oby tak zostało. A savage7 to bardzo świadomy człowiek, jak sądzę nie tylko w obszarze "zdrowia". Bo to fundament i klucz do całej reszty. Koronawirus to ogromna ściema. Jak to dalej będzie trwać to ludzie faktycznie zaczną umierać. Powodem będzie strach i przejmowanie sie, bezradność. Ludzie zamykają się w domach zamiast pobierać to co daje nam natura. Wyłączcie telewizor, idźcie z dziećmi do lasu, pokażcie im jak pobierać oskołe, przebywajcie na słońcu i tysiące kolejnych rzeczy - OBUDŹCIE SIĘ. Kilka lat temu uważałbym podobnie jak większość, na szczęście mam to już za sobą. Zazdroszczę Panu dzieciakowi. To własnie moi rodzice zaczęli dokonywać innych wyborów przez manipulację i duraczenie społeczeństwa za pomocą środków masowego przekazu. Jak mogę mieć im to za złe? Obecnie mnóstwo Polaków już nie ma kompletnie co jeść. Mówię o nieprzetworzonej i niemodyfikowanym genetycznie pożywieniu. Na ziemiach gdzie nigdy nie brakowało urodzaju, którego nam świat zazdrościł. Umieralność przekracza już tą z czasów wojny, umieralność dzieci jest gigantyczna i cały czas rośnie. Każdy z nas ma wybór, na szczęście włącznie z zaniechaniem. Na ogół nigdy nie udzielam się z takimi informacjami w internecie. Nie wiem dla czego zrobiłem to na tak niszowym (mówiąc globalnie oczywiście) forum. Odwiedzam Was często bo są tutaj fantastyczni ludzie. Pozdrawiam.

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Taki temat powinien btć zamykany od ręki , nie wiem co on jeszcze tu robi . To jest forum wędkarskie i wchodząc tu chcę sobie poczytać czy popisac o swoim hobbi a nie czytać o tym wirusie . Czego byś nie otworzył wirus , telewizja wirus , radio wirus , portale społecznościowe  wirus , Rzygać się chce od tego ciągłego pierdolenia o tym wirusie  . Kropka  . Koniec

 

  • Lubię to 2
  • Super 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
48 minut temu, zajac222 napisał:

Taki temat powinien btć zamykany od ręki , nie wiem co on jeszcze tu robi . To jest forum wędkarskie i wchodząc tu chcę sobie poczytać czy popisac o swoim hobbi a nie czytać o tym wirusie . Czego byś nie otworzył wirus , telewizja wirus , radio wirus , portale społecznościowe  wirus , Rzygać się chce od tego ciągłego pierdolenia o tym wirusie  . Kropka  . Koniec

 

Dobrze piszesz ,  po kielichu wypić 🤣 i dość tej gówno burzy 😜

  • Lubię to 2
  • Super 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, savage7 napisał:

Wystarczy przenieść do hydeparku... a może faktycznie zamknąć.

Myślę sobie , zamnkąć . wystarczy tego na co dzień . Moderatorzy weźcie się za robotę😉

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
26 minut temu, Adamoski napisał:

Koronawirus w Polsce. Nowe restrykcje i ograniczenia

  • nie wolno korzystać z bulwarów, parków, czy placów zabaw
  • po ulicach nie powinny poruszać się więcej niż dwie osoby (ograniczenie to nie dotyczy jednak rodzin)
  • dozwolone jest wychodzenie w celu pomocy osobie potrzebującej, na przykład zawiezienie jedzenia lub leków
  • pojawią się ograniczenia dotyczące poruszania się w komunikacji publicznej - tylko miejsca siedzące, podzielone przez dwa
  • w mszach św. i pogrzebach będzie mogło uczestniczyć do pięciu osób plus sprawujący mszę
  • kara za nieuzasadnione gromadzenie się może skutkować mandatem w wysokości nawet 5 tys. zł, a w działaniach weryfikujących policji pomoże wojsko
  • obostrzenia obowiązują od dziś (24 marca) do 11 kwietnia
  • podstawą prawną wprowadzenia dzisiejszych rozwiązań jest ustawa o chorobach zakaźnych

Nie do końca jasny jest status zwykłego spaceru lub wyjścia na bieganie lub rower. - Wyjścia na spacer są dla nas niezbędne, dla zdrowia fizycznego i także psychicznego, ale to nie oznacza, że musimy się gromadzić - powiedział minister Szumowski.

IMO jak nie jedziemy na ryby ze znajomymi tylko sami to nie ma najmniejszego problemu. Kary dotyczą nieuzasadnionych gromadzeń.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link został automatycznie zagnieżdżony.   Wyświetl jako link tekstowy

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
  • Dodaj nową pozycję...