w piątek dzwoni kolega że zawiózł silnik zaburtowy na serwis ma trochę czasu i gościu mówi że obok płynie ciurek , poszedł zobaczył i decyzja jedziemy w niedzielę, startujemy o 5 , pierwszy raz tam byłem, rzeczka około 4 m. szerokości powolny nurt, sporo nawet dojść do wody brak drzew nad głową tak że 3 m. kijek dawał radę, jest to dopływ widawy ale niestety nie dało się dojść na ujście , kolega miał 4 ikonki + obcinkę szczupaka , ja tylko jednego ale krecią robotę robiła " włascicielka " 😜 tego odcinka WYDRA !!!! cholera cały czas buszowała i jak się wywaliła to jak kto cegłę rzucił, klimaty fajne cisza spokój i w końcu widoki inne niż na elektrociepłownie 😜