Nie belony, tylko łososie 😉
A sezon sumowy już rozpocząłem. Na razie z braku czasu, tylko tak symbolicznie, 1 czerwca, półtora godziny porzucałem za sumkami. Było w okolicy jeszcze co najmniej kilku takich zapaleńców.
Jak wszystko dobrze się poukłada, to planuję jutro wybrać się późnym wieczorem, już na dłużej. Liczę, że po deszczu trochę doleje wody i rybska się uaktywnią. Więc może jutro?