Skocz do zawartości
przewodnicywedkarscy.pl

Goliat

Użytkownik
  • Ilość dodanej zawartości

    313
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    16

Goliat last won the day on September 28

Goliat had the most liked content!

Reputacja

373 Excellent

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Bydgoszcz

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Paczka zbirów dla kolegi @zajac222 Pozdro
  2. Goliat

    Jak dziś było na rybach - październik 2018

    O dobrze masz, u mnie w tym roku była taka susza że nawet muchomory w lesie nie rosną. A w zeszłym takie eldorado...
  3. Goliat

    Jak dziś było na rybach - październik 2018

    2 października miałem 2 czterdziestki na Jerka i zerwałem na twardym zaczepie tajgera tegorocznego killera. Jutro cały dzień jezioro z łódki, liczę na dobry dzień 😊
  4. Goliat

    Jak dziś było na rybach - wrzesień 2018

    Widzisz do jerków zestaw musi być jebitnie mocny. Ja stosuję linkę stalową 25 kg albo fc 1,2mm. Już mi dawno nie pękł materiał przyponu. Za to agrafka Dragona do pierdyliarda kilogramów już mnie pozbawiła 2 wielkich pajków. Dragony sobie już odpuściłem, teraz stosuje najmniejsze sumowe od mikado chyba, na razie są ok. Szkoda jerka, ale to nie problem się dorobi ciekawe że siada znów duża ryba na ten sam kolor. Kilka postów wyżej wstawiłem foto mojego tajgera pociętego już chyba kilkunastoma rybami w tym roku, ta mama 104 go w zasadzie dobiła Mam też info od kumpla ze Szwecji. Połowił grubo na jerki które mu zrobiłem, u niego z kolei sprawdziły się ciemne kolory (takie sobie życzył). Polskie pajki widać wolą agresywniejsze malowanie
  5. Goliat

    Jak dziś było na rybach - wrzesień 2018

    No to się dobrałem dziś do tego gościa, co mi ostatnio wykręcił nadgarstek dziś się wciął, i po pięknej walce dał podebrać. Równiutkie 104 cm, mega gruba ryba. Odpłynęła jak po swoje Zdjęcie niestety słabiutkie, bo byłem sam na trudnej miejscówce. Nie do końca oddaje rozmiary tej ryby. Drugie wyjście na szczupaki po przerwie linowej i taka niespodzianka Wziął na tego samego jerka co ostatnio kosił. Popatrzcie co z nim ta mamuśka zrobiła, przemielony i wypluty Trzeba będzie odlać trochę nowych i pomalować na ten kolor. Pozdro
  6. Goliat

    Jak dziś było na rybach - wrzesień 2018

    Odpuściłem już liny na dobre. Ostatnie 2 wypady skończyły się kilkoma braniami i dwoma trzydziestakami. Wczoraj rozkręciłem, naoliwiłem i złożyłem do kupy multiplikator. Dziś wyskoczyłem na rekonesans szczupakowy na starorzecza. 2 godzinki, które były mi dane były intensywne. Na brzegu zameldował się szczupak 65, szczupaczek 40 parę. Do tego piędziesiątak spadł przy brzegu. Miałem kilka niewciętych brań, w tym jedno po którym do teraz czuję nadgarstek. Jeszcze po niego wrócę 😎 Oczywiście wszystkie brania na swoje jerki. Dziś firetiger robił robotę dostał niemiłosierne baty. Ten ze zdjęcia ma na koncie w tym roku z 15 ryb, już nie jest zbyt ładny ale daje radę. A multik chodzi jak nowy Pozdro
  7. Goliat

    Rod pod-zrób to sam

    Brawo Ty. Uwielbiam wedkarskie DIY. Sam zrobiłem sobie łódkę-katamaran składaną, mega frajda jak coś co sam zaprojektujesz się sprawdza. Daj znać jak ocenisz twój wyrób po kilku wypadach. Pozdro
  8. Goliat

    Jak złowic lina

    Ad. 1 nie koniecznie, bierze już od 6-7, zależy od wody. Najlepsze wyniki zawsze powyżej 15 Ad.2 nie koniecznie, to zależy już tylko od wody. Łapałem liny z premedytacją na 4 m. Ad. 3 z tym wiatrem jest racja, ale mam wrażenie że nie o wiatr tu chodzi a o nieruchomość przynęty. Przy wietrze ciężej łowić na stopa. Ad.4 im bliżej jesieni, tym później brania mam ( łowienie wieczorami przeważnie, rano wyniki u mnie zawsze gorsze), we wrześniu się trafiały nawet w nocy Ad. 5 zawsze tak myślałem, ten sezon to trochę zmienił. Najlepsza taktyka było grube zanecenie sypka z ziarnem na początku zasiadki. Potem tylko donecanie ziarnem. Mam wrażenie że lepiej żeruje w późniejszych godzinach łowienia. Co do przynęty pełna zgoda, moim zdaniem to jest klucz. Nawet nie tyle nie dryfować, co wcale się nie ruszać. Nawet mała fala często kasuje mi brania albo ogranicza. Ad.7 do czego przyzwyczaisz na to zlowisz. Najlepiej kukurydza, bo tania i dostępna. Konserwowej nic nie brakuje, ale musi być twarda żeby nie spadala. Liny lubią się bawić i miękka kuku potrafi doprowadzić do szału. Ad.8 zależy od łowiska. Na starorzeczu i bagnie się zgadza. Na większych zbiornikach nie zauważyłem żeby hałas je mocno płoszył. Ale fakt, lepiej być cicho. Ad. 9 nie zauważyłem. Ale fakt jest taki, że często mam brania tuż obok pola necenia, a w neconym tylko się bawią. Ad.10 lin w tarle nie pobiera pokarmu podobno wcale, przez te 2 tygodnie ścisłego tarła nie ma szans, fakt. Ten rok był przełomowy u mnie jeśli chodzi o rozmiary linów, ale to chyba kwestia dobrych łowisk odkrytych, bo liny łowię z sukcesami od dzieciaka. Pozdro
  9. Goliat

    Co to za rybka?

    dokładnie green sunfish, bardzo popularne w bagnach w USA
  10. Goliat

    Jak dziś było na rybach - wrzesień 2018

    Magiczne linowe jezioro dziś zapłaciło. Z ziomkiem we dwóch złowiliśmy 22 liny, 16 wymiarowych. Poprawiłem życiówkę, która teraz wynosi równe 50 cm złowiłem jeszcze rybę 42 cm, kilka w przedziale 34-38 cm. Kumpel złowił dwie solidne czterdziestki, szczególnie jeden z nich był grubiutki. Kapitalny dzień, kapitalne ryby. Pozdrowienia
  11. Goliat

    Jak dziś było na rybach - wrzesień 2018

    Wczoraj taki 37 na starorzeczu. W sobotę może znów na magiczne jezioro jak pogoda pozwoli 😊
  12. Goliat

    Muszkarstwo - Wrocław i okolice.

    @jaceen zawsze uważałem, że w nocy na sandacza na wypłyceniach, blatach przynęta nr 1 to drobno pracujący wobler imitujący ukleje lub krąpika. Twoje wyniki pokazują, że są też alternatywy. Wiem, że łowisz też na woblery. Osobiście na muchę nie łowię (jeszcze), dlatego jestem ciekawy, co jest twoim zdaniem bardziej skuteczne nocą: wobler czy mucha? Gratuluję wyników w nocnych wypadach i dzieki za mobilizację do rozwijania warsztatu
  13. Goliat

    Jak dziś było na rybach - wrzesień 2018

    Ja wczoraj w końcu mogłem z kolegą wybrać się na łódkę na jezioro, które dawno chcieliśmy sprawdzić pod kątem lina. Jezioro to jest obrośnięte legendami ( w które szczerze nie wierzyłem) o gigantycznej populacji tej ryby. Dodatkowo jest tak specyficzne, że praktycznie nie da się na nim łowić, nie ma kompletnie dostępu od brzegu, a na spławienie łódki jest tylko jedno miejsce, bardzo niekomfortowe. My naszą lekką łódką spławiamy się wszędzie więc opiszę pierwszy kontakt z tą wodą. Łowisko wybraliśmy po około godzinie sprawdzania jeziora, na powolnym spadzie sporej wyspy z gruntem około 1-1,4m. Około 14.00 pierwsze nęcenie kukurydzą. Na pierwsze branie czekaliśmy do 15.30. Nigdy w życiu nie widziałem takiego wejścia lina w łowisko. Byliśmy nimi dosłownie otoczeni. Żerowanie trwało do 19.30 praktycznie bez przerwy. Udało nam się wyciągnąć 16 sztuk we dwójkę, w rozmiarach 28-37cm. Do tego mnóstwo popsutych brań, w tym 2 moje spinki naprawdę grubej ryby, i jedna podobna kumpla. Woda ma niesamowity potencjał i jestem podjarany jak 10-latek na gwiazdkę. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze w tym roku raz odwiedzić to miejsce. Teraz wierzę w opowieść o linie złowionym na tej wodzie, który ważył 4,5 kg. To się rzeczywiście mogło wydarzyć. Ja miałem na kiju taką rybę, z którą na przyponie 0,18 nie miałem nic do powiedzenia. Niestety fotek nie robiliśmy, bo nie było za bardzo jak ich robić, szkoda było tracić czas. Mam jedną dramatycznej jakości z podsumowaniem w siatce, nie puszczaliśmy ich od razu, bo baliśmy się o spłoszenie mety. A i w sumie z okazami się nie udało wygrać...tym razem Pozdro
  14. Goliat

    Jak dziś było na rybach - wrzesień 2018

    41 cm po dobrej walce w zielsku. Dał popalić
×