Skocz do zawartości
tokarex pontony

RSM

Użytkownik
  • Ilość dodanej zawartości

    373
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    80

Zawartość dodana przez RSM

  1. Ja już odpuściłem zgłaszanie jakiś czas temu. Uaktualnić? Bo nawet nie wiem czy inni zgłaszają.
  2. RSM

    Kleń 2020

    Nie udało się nic więcej. Dwa nie zacięte brania. Ogólnie aktywność słaba i trzeba rybę wychodzić. 54cm za 48. Jeszcze tam wrócę 1.Jaceen 38+38+40=116 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+54+48=157 6.ESSOX - 49 7. Marienty 46 + 50 + 40 = 136 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 49+36=85 10.Budek 50+56+53=159 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 48+44+48=140 14. Marex 45+43+41= 129 15. moczykij - 48+39=87 15. Larry_blanka - 42 16. Tadek 34+0+0=34
  3. RSM

    Kleń 2020

    Wynik poprawiony. Poranne branie z napływu główki. Serek z chili na włosie. Ale może wydłubię coś więcej, bo jeszcze powalczę Kluska niesamowicie gruba.
  4. RSM

    Kleń 2020

    Dzisiaj byłem też poniżej Wrocławia. Zjechałem jeszcze parę kilometrów niżej niż ostatnio, w okolice o których gadałem ze znajomym . Zabrałem w odludzie swoje dzieciaki, żeby po 2 tygodniach w domu poruszały się trochę. Ale dla was mogą być zapewne ciekawe wnioski co do kleni. Podstawowy: to jest mega trudne. Zapomnijcie, że pojedziecie za miasto i znajdziecie eldorado. A teraz pozostałe: 1. Klatka klatce nie równa. Na dużej rzece polecam dynamiczne szukanie ryby. Zaliczamy klatkę 15-20min i spadamy do następnej jeżeli brak efektów. Dzisiaj spędziłem godzinę bez szarpnięcia w fajnej klatce, a miałem trzy brania w 15min w takiej, która mi nie przypadła do gustu. 2. Wczesny ranek, lub późne popołudnie. To jedyny czas na wnioski i jedyny na testy, tak jak Budek, z wypuszczaniem chlebka. W środku dnia kluchy mogą być w klatce i mieć wszystko gdzieś. 3. Nigdy nie oczekujemy cudów po jednym dniu. Odcinek trzeba powtórzyć kilka razy, o różnych porach, przez kilka dni. Dopiero wtedy można znaleźć skarby. Dzisiaj dzieciaki mnie rozpraszały, ale też nie jechałem po wynik tylko właśnie na spacer. W jednej klatce zaskoczyło mnie branie w chwili rozmowy tel. Zaciąłem jedną ręką i prawie wyrwało mi wędkę. Chwila holu, kij w paraboli, hamulec (dobrze ustawiony) oddaje cały czas. Pogubiłem się, jakiś luz i ryba się wypięła. Znam ten kij i mam wszystko ustawione. To było albo bardzo duże, albo bardzo silne. Jutro wracam @Budek, gratulacje pięknych kleni i kompletu 50+
  5. RSM

    Kleń 2020

    Generalnie serek najlepiej sprawdza się w zimnej zimowej i wczesnowiosennej wodzie. Im cieplej się robi , tym częściej sięgam po mielonkę. Chlebek z powierzchni natomiast używam, gdy widzę aktywność. Nie znam odpowiedzi na twoje pytanie. Miałem brania na serek nawet w sytuacji gdy klenie intensywnie buszowały przy powierzchni, ale to za mało na jakieś wnioski.
  6. RSM

    Dragon Fishmarker II

    Kilka kołowrotków do 200zł testowałem przez ostatnie sezony. Prosta przyczyna - obsługuję sprzętowo siebie i syna, a dodatkowo łowimy na różne metody. Jednym z najlepiej spisujących się jest Ryobi ecusima 3000. Używany do spinningu na gramaturach do około 20g. Używany do feedera i spławika, w tym do metody gdzie zaliczył hole ryb 6-10kg. Katowany przez syna, odkładany w piach, błoto, wielokrotnie pod wodą. Wytrzymał. Mało finezyjny, ale z dobrym hamulcem i przyzwoitym nawojem żyłki. Trochę szumi rolka, ale idzie przywyknąć. Dobry, tani kołowrotek do nauki, a później też przydatny jako zapas czy inne poboczne cele.
  7. RSM

    Kleń 2020

    Cały konkurs ma popularyzować łowienie kleni, dlatego wydaje mi się odpowiednim miejscem na pisanie wszystkiego o technikach, przynętach, czy wynikach, nawet jeżeli nie zgłaszamy akurat ryby do tabeli. Jeżeli się mylę, to poprawcie mnie. Ponieważ wszyscy wiedzą, że mam swoje specyficzne podejście do kleni z gruntu, które nawet wiernych spinningowców zachęciło do spróbowania, to chętnie opiszę jak ja się tym bawię. Od razu zaznaczam, że moje podejście nie jest profesjonalne. Stosuję różne kombinacje i doświadczony wędkarz pewnie wybrałby lepiej sprzęt, technikę, przynęty, zanęty żeby zoptymalizować wyniki. Moim głównym założeniem jest, że ja idę za rybą i jej szukam. Nie ściągam ryb do siebie, więc zazwyczaj nie używam żadnych zanęt a w zestawach nie pojawiają się koszyczki, czy podajniki. Oczywiście, zdarza się jak ostatnio, że łamię tą zasadę. Generalnie zestaw jest bardzo prosty: przelotowy ciężarek, przypon z fluorokarbonu i hak lub kotwiczka. Wędka: Do chodzenia za kleniem z gruntu nadaje się absolutnie każda wędka, która jest w stanie szczytówką zasygnalizować branie. Używałem często kijów spinningowych, kiedy zmęczony chodzeniem, chciałem przysiąść i popatrzeć na wodę. Używałem różnych feederów o cw od 60 - 180g. Obecnie używam wędki brzanowej, o której napiszę zaraz dokładniej. Wszystkie mi się sprawdzają i każda z nich ma swoje zalety w określonych sytuacjach. Na małych rzeczkach często chodzę z długim kijem spinningowym o cw do 8g. Na przykład DAM microflex. Długość daje mi szansę na odciąganie kleni od brzegu z zarośli w trakcie holu a także wystawienie przynęty na prostkach za pasem trzcin, czy przeszkód. Delikatność pozwala mi stosować naprawdę niewielkie ciężarki a czasem wręcz rzucanie samą przynętą na haku. A dlaczego nie delikatny feederek? Proste - bardzo często faktycznie przestawiam się na spinning. Delikatność jest wskazana, gdyż daje szansę na rybę w dni, kiedy ta jest bardziej chimeryczna. Ale mocniejszy Dragon moderate też mi się spisywał. Na Odrze natomiast stosowałem klasyczne gruntówki i w pełni się sprawdzały. Przestałem gdy w tym roku dostałem w prezencie cztero metrowy kij brzanowy. Jest to wędka typu Avon, 2,5lbs. Czyli takie przejście między feederem a karpiówką. Ponieważ do brzan daleko, chciałem potestować i okazało się genialne na klenie. Mimo że kij jest ciężki i masywny, brania wskazuje bardzo precyzyjnie. Zdarzyło mi się na niego łowić płocie, leszcze a nawet dostrzegłem branie jazgarza na 60 metrze w wietrzny dzień. Oczywiście to nie było łowienie z premedytacją, tylko wynik zmiany planów w trakcie wędkowania, gdy odpuściłem klenie i zabrałem się za zimowy białoryb. Udany hol płoci 40cm z 60 metra, na przyponie 0,08, z podpiętym koszyczkiem 80g chyba świadczy bardzo dobrze o amortyzacji jaką daje ten kij. Dlaczego uznałem go za genialny do zimowo wiosennego kleniowania? Oczywiście spełnia kryteria podstawowe do kleniowania - czyli dobrze wskazuje brania i przyzwoicie amortyzuje szarpnięcia co jest istotne przy rybie zaciętej za skórkę. Ale najważniejsze okazało się to, że osiągam świetne dystanse rzutowe, dużymi ciężarkami i dalej widzę skubnięcia a przede wszystkim na takim dystansie mam moc, żeby solidnie zaciąć. Zacząłem obławiać zimą miejsca o silnym nurcie, w znacznej odległości od brzegu, które w poprzednich sezonach były poza moim zasięgiem. Czasem używam mniejszych ciężarków i pozwalam się turlać przynęcie pod opaskę, ale czasem zależy mi, żeby przynęta stała w miejscu daleko i tym kijem mogę rzucić ciężarem powyżej 100g. Zestaw mam w tym roku bardzo "siłowy". Plecionka 0,25, przypony 0,3. Rzucam daleko i mimo to mam siłę zacięcia. I okazało się, że mam więcej dużych kleni niż w poprzednich sezonach. Zacząłem się zastanawiać nad wszystkimi rybami, które mi się poprzednio spinały. Zauważyłem, że łowiąc tak ciężko, rzadziej mam klenie zacięte "za skórkę". Także nie jestem tutaj, jakimś guru czy propagatorem tego stylu, ale mi się podoba. Przynęta: U mnie podstawą jest ser. Wcześniej robiłem ciasta serowe, których opisów na sieci znajdziecie mnóstwo. Ostatecznie jednak nad wodą pojawiam się z kostką zwykłego, niemodyfikowanego cheddara. Każdy aromatyczny ser powinien być ok. Natomiast mi chodzi tylko o plastyczność. Cheddar szybko robi się miękki przy ugniataniu, a po kontakcie z zimną wodą natychmiast twardnieje. Gdy jest bardzo zimno oklejam hak w taki sposób, żeby grot i połowa kolanka wystawała. Gdy zaczynają się cieplejsze wiosenne dni, zaczynam używać kotwic. Serek jest bardziej miękki i potrafi ze zwykłego haka spaść przy rzucie. Woda bywa dalej zimna, a na dworze już ciepło, co powoduje że po stwardnieniu staje się bardziej kruchy i też spadnie ze zwykłego haka. I trzecia sprawa - uaktywnia się drobnica, która skubie kulkę i może ją oderwać. Należy jednak podkreślić, że używając na klenie kotwicy, koniecznie trzeba usunąć zadziory. Klenie potrafią głęboko połknąć przynętę i z zadziorami, wyjęcie z gardła jest bardzo brutalnym zabiegiem. Bez zadziorów problemu nie ma. Dzisiaj opisałem jak jeszcze inaczej obchodzę ten problem, czyli pellet na włosie oklejony serem i wtedy nawet mniejszy haczyk. Zazwyczaj posyłam kulki średnicy od 1,5 do 3cm. Gdy woda zaczyna robić się cieplejsza, ciasto serowe w skład którego wchodzi bułka tarta i ostra papryka, daje czasami lepsze efekty niż czysty ser. Tłumaczę to sobie faktem, że przy cieplejszej wodzie cząstki łatwiej uwalniają się, tworząc smugę prowadzącą do przynęty. Klenie lubią ostre smaki. Ser to dla mnie przynęta podstawowa. Oczywiście są inne, skuteczne i lubiane i też ich czasem używam. Mają soje wady i zalety, dlatego kilka spostrzeżeń: - mielonka - bardzo skuteczna, ale bywa czasem niemiłosiernie skubana gdy w łowisku są na przykład spore krąpie. Im cieplejsza woda tym częściej wiosną zdarzają się na nią przyłowy sumów i sumików. - rosówka - bardzo lubię używać na małych rzekach, często w formie odciętego kawałka i często też uaktywnia jazie. Na dużej rzece, raczej w cieplejszych miesiącach. - chlebek - zazwyczaj używam w technikach powierzchniowych. Z gruntu nie przepadam, bo bardzo często nie selekcjonuje, a wręcz uaktywnia małe klenie. - pelety i dumbelsy - lubię używać gdy w moim łowisku z jakiegoś względu nurt bardzo zwolnił. Wtedy najczęściej buduję zestaw jak do metody, choć wiem, że w wodzie pracuje to inaczej i nie oddaje idei "wisienki na torcie". Smaki jakie uaktywniały mi klenie to pikantna kiełbasa, skorupiaki oraz zwykły rybny. - groch, kukurydza - raczej nie używam z gruntu tylko ze spławikiem. Na małych rzekach, lub w przy główkach na większych, na krótkim dystansie z donęceniem z ręki. Przypon, haki: - jeżeli przynęta jest bezpośrednio na haku, to preferuję długość przyponu 70-100cm. Hak wtedy jest większy 6, 4 lub 2. Jeżeli kotwica to 6 lub nawet częściej 8. Długi przypon daje rybie dłuższy kontakt z luźną przynętą, dlatego spodziewam się głębszego zassania. Lubię też jak przynęta się turla, faluje z nurtem, spływa pod burtę czy opaskę. - z przynętami na włosie robię przypon ok 40cm. Haczyki mniejsze 8 lub 10. Mniejsze haczyki wydają mi się bardziej czepne a także z powodu włosa znajdują się bliżej wargi. Z krótkim przyponem lepiej i szybciej mi się to zacina. - jak używam pelletów i dumbellsów to zazwyczaj z podajnikiem do metody i przypon ma ok 10cm a haczyk 10 lub 12. Ponieważ to nie jest tak naprawdę metoda, to nie boję się czasem wydłużyć przyponu. Generalnie takie łowienie to coś na zasadzie rzucenia garści drobnego pokarmu do wody, a przynęta nie odstaje nadmiernie rozmiarem od pelletów w podajniku. Dlatego nurt musi być wolniejszy, gdyż inaczej moja "garść" za szybko odpłynie a ja zostanę na dnie z małą kropką w pobliżu plastiku Tyle z mojej grafomanii
  8. RSM

    Kleń 2020

    tak, ale to nie ma znaczenia, bo klenie są teraz wszędzie. Jedynie coś słabo mam w małych rzekach, gdzie w zeszłym roku fajnie na przyujściowych odcinkach o tej porze łowiłem. Zazwyczaj serem obklejałem haczyk i tak samo na hak bezpośrednio nabijałem mielonkę lub chleb. Teraz bawię się z włosem, w zamian stosując mniejsze haczyki. Jest nieźle, klenie jakby dłużej szarpią zanim się uwolnią, co daje więcej czasu na zacięcie. Ale możliwe, że to tylko pierwsze wrażenie. Ten z samego rana w centrum skusił się na ser oklejony wokół 6mm pelletu na włosie. O tej porze klenie wydają się najgrubsze.
  9. RSM

    Kleń 2020

    Po 16. Ale na końcowym odcinku kanału, a tam uciąg zawsze trochę słabszy. 40g stało spokojnie w bezruchu.
  10. RSM

    Kleń 2020

    Myślę, że jeszcze połowimy. Rządzący są tak chaotyczni w obwieszczeniu, że spokojnie przegadamy policjanta i za pierwszym razem skończy się na upomnieniu lub na wręcz korzystnej (i logicznej) dla nas interpretacji. Na wszelki wypadek jeszcze dzisiaj znalazłem się nad wodą. Trochę kombinowałem bez skutku. Nagle wpadłem na pomysł: na powodziowym był naprawdę słaby uciąg i troszeczkę poddając plan na klenia, zmontowałem metodę, próbując otworzyć sobie drogę do ewentualnego innego białorybu. Pamiętajcie : metoda na rzekę to słaby pomysł, ale jak was intuicja korci, to trzeba próbować. 6 kleni na dumbelsa pikantna kiełbaska w czasie ok 1h. Niestety 8mm wałeczek nie robi selekcji i 5 z nich to małe gargamele. Szósty natomiast miał siłę brzany i na początku holu myślałem, że właśnie taki przyłów będzie. Okazało się, że to nieźle spasiony, muskularny i bardzo silny kleń. Jednak raczej kurpulętny i długością nie poprawił mi tabeli. Przyzwoite 46cm, ale zasługuje na uwagę bo zdecydowanie najmocniejszy hol w tym roku.
  11. Fotka w ręce może zmylić. Ale w podbieraku widać już, że masywna kluska. Czemu w konkursie tylko 38? Tak czy siak, gratki fajnej zabawy.
  12. RSM

    Kleń 2020

    Masz rację, tylko to nie takie proste. Duży kleń spada z miejscówki i na jego miejsce wchodzą mniejsze. Miejscówka dalej kleniowa, ale gdzie ten duży. Gdybym potrafił odpowiedzieć, to fotki 50+ byłyby co chwilę. Zjedzą serek, mielonkę, wątróbkę, woblera, gumę. Jak je tylko namierzysz....
  13. Jak dla mnie, to masz [edit: nie ważne] Miłego weekendu.
  14. Ale naprawdę masz rację. Życzę Ci tylko, żebyś przy całej pewności swoich racji, nie przegapił tych 10%. Bo to jest właśnie nauka z moich doświadczeń. Natomiast co do anty szczepionkowości - tu się nie da dyskutować. Ktoś anty nie słucha, bo zakłada kłamstwo i spisek. Nie ma pola do dyskusji. Statystyki brutalnie zweryfikują. To nie kwestia wiedzy a zaufania, które w dobie mediów internetowych udało się komuś skutecznie podkopać.
  15. RSM

    Kleń 2020

    Rzucasz na środek i musi pracować pod nurtem. Ty tylko kontrolójesz napięcie linki, żeby pracował spływając do brzegu. Zwijasz do siebie jak dojdzie pod brzeg. Woblery płytko schodzące. Spróbuj instinct od Lipińskiego. Łowny i dobry do nauki.
  16. RSM

    Kleń 2020

    Jeżeli łowisz na płytkim kanale o którym myślę, to zmiana pogody nie dużo zmieni. Klenie nie zmieniają tak gwałtownie miejscówek. Jak masz tam 1 - 1,5m głębokości to dalej będą spoglądać w górę i wyjdą do chlebka. Ale ja osobiście chlebka z powierzchni nie lubię. Bo jeżeli do niego wychodzą, to wręcz lepszy będzie wobler wachlarzem. Oczywiście zmiana pogody nie zmieni faktu obecności kleni. Natomiast może spowodować, że będą miały wszystko głęboko...
  17. Tak, siebie traktuję skrajnie bo mi średnio zależy. I rzeczywiście odbiło się to na mnie źle, ale w porę posłuchałem "rady". Nie zmieniło to mocno mojego podejścia względem siebie samego, bo to moja własna głupota z którą mi wygodnie. Ale nie zarażam nią innych i pierwiastek samodestrukcyjny pozostawiam tylko dla siebie. Mam dostęp do medycyny weterynaryjnej. Uwierz mi, że ci lekarze to czysta, skuteczna medycyna praktyczna. Często odcięta od środków, nie mogąca rozwinąć skrzydeł. Ale mimo to szeroka, z ogromną intuicją, empatią i otwarta. Jednocześnie odporna na wiarę i przekonania, które są właśnie skażeniem nieakademickiej medycyny tradycyjnej.
  18. Nie zrozumiałeś mnie. Oczywiście, że podejmujemy decyzje za dzieci i wcale się ich nie obawiam. W moim odczuciu twoje decyzje to zaniechanie i o nich mówię, że nie mam prawa takich podejmować. Mam swoje doświadczenia, mam dostęp do wiedzy medycznej. Możesz mówić, żeby wypocić, żeby nie zbijać gorączki, żeby nie szczepić. Dla ciebie to wybór i decyzja ale dla mnie to jest właśnie zaniechanie. Zbijając gorączkę zdobywasz informację o jej charakterze i intensywności. Nie robiąc tego tylko czekasz i wierzysz w swoją nieomylność. Kiedy gorączki nie zbiją tradycyjne środki możesz reagować. Kiedy wypocenie po całej nocy nie daje skutku to już jest bardzo słabo. Nie mi Ciebie przekonywać. Nie jestem za skakaniem wokół dziecka przy byle kichnięciu. Ale podejścia skrajne - przeczekać lub na drugim biegunie "faszerować" - do mnie nie przemawiają. Twoje wydaje mi się skrajne.
  19. Faktem jest, że mamy dość słabą służbę zdrowia i często wizyta u lekarza niczego nie zmienia. Wielu sobie nie zdaje sprawy, czego od lekarza powinno się żądać w takiej sytuacji i daje się spławić na zasadzie: "dajcie coś na zbicie gorączki i obserwujcie". Faktem jest też, że w większości wypadków są to infekcje wirusowe i czy będziemy wspomagać leczenie, czy pozostawimy do przechorowania, za dużo nie zmienimy. Organizm sobie powinien poradzić a ogólna odporność wzrastać. Niestety są sytuacje, że organizm sobie nie poradzi. U mojego syna zaczęło się od zwykłej gorączki a skończyło na szpitalnym leczeniu sepsy. Jakbym wtedy czekał dwa dni lub próbował radzić sobie tylko ibupromem to obecnie mógłbym z kwiatkami odwiedzać go w wiadomym miejscu. Też jestem bezwzględny dla siebie i wolę przechorować sam, niż biegać po lekarzach. Ale osobiście uważam, że nie mam prawa w ten sposób decydować za kogoś, a szczególnie za własne dzieci.
  20. RSM

    Kleń 2020

    Na Bystrzycy obławiam odcinek około 2km. I stwierdzam, że to bardzo specyficzna rzeka jeżeli chodzi o klenie. Ryby między 30-40cm jest sporo i przy dobrym żerowaniu można zaliczyć nawet kilkanaście sztuk na wyjście. Czasem z jednego dołka przy burcie wyjedzie 3-4 sztuki. Ale klenie powyżej 40cm zlokalizowałem na razie na całym tym odcinku dopiero w 2 miejscach. Do tego stopnia, że planując wypad na Bystrzycę, to myślę tylko o tych miejscach. Ciekawe czy to moja wiara w miejsce, czy coś jest na rzeczy i rozmiar bytującego klenia zależy od otaczających warunków i jest jakiś czynnik, którego nie dostrzegam.
  21. RSM

    Kleń 2020

    Testuję już wiosenne kabały. Ryby już wchodzą i mimo niezbyt intensywnych brań, można liczyć na fajne okazy. Tym razem na serek skusił się kleń do podmiany. 48cm za 46cm. Spełniłem też swój cel i przekroczyłem 150pkt 1.Jaceen 38+34+34=106 2.lechur1 3.Carloss83 4.Elast93 5.RSM 55+48+48=151 6.ESSOX 7. Marienty 46 8. jamnick85 9.kamil.ruszala 10.Budek 41+37+46=124 11. Kepes53 12.Darek1 13. Michalvcf 35+44+48=127 14. Marex 45+40+41= 126 15. moczykij - 48
  22. A ja sprawdzam sobie czy w małych rzeczkach i kanałach pojawili się wiosenni goście. Jeszcze trochę nieśmiałe, ale są.
  23. Mnie też ta dyskusja nie bawi. Starałem się dokładnie wyjaśnić, bo inni też szukają informacji i nie lubię jak się kogoś w błąd wprowadza. Jeżeli nie jesteś w stanie zrozumieć różnicy między prawami niezrzeszonego nieletniego wędkarza a zrzeszonego członka uczestnika z pełnymi opłatami, to ja już nic nie poradzę.
  24. 5. Członek PZW do 14 lat ma prawo wędkować w ramach własnego łowiska, zgodnie z obowiązującymi wymiarami ochronnymi ryb, limitem ilościowym i wagowym, z następującymi ograniczeniami: - bez prawa do połowu na żywą i martwą rybkę; - wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej, posiadającej kartę wędkarską, odpowiadającej za przestrzeganie przez niego postanowień RAPR, zasad określonych przez uprawnionego do rybactwa oraz zasad etyki wędkarskiej; - wędkowanie odbywać się musi przy zachowaniu ciągłego i bezpośredniego nadzoru nad wędkami; - członkowi PZW do 7 lat ogranicza się prawo do wędkowania do jednej wędki, przy zachowaniu pozostałych ww. uregulowań. 6. Wędkarz niezrzeszony w PZW w wieku do 14 lat, ma prawo wędkować wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej, posiadającej kartę wędkarską oraz zezwolenie uprawnionego do rybactwa, w ramach jego uprawnień, stanowiska i dziennego limitu połowu ryb, bez prawa połowu ryb na żywą i martwą rybkę. Osoba sprawująca opiekę w trakcie łowienia odpowiada za przestrzeganie przez ww. niezrzeszonego wszelkich uregulowań obowiązujących na danym łowisku. Wędkującemu, niezrzeszonemu do lat 7 ogranicza się prawo do wędkowania do jednej wędki, przy zachowaniu pozostałych ww. uregulowań. 7. Pod opieką osoby pełnoletniej, posiadającej kartę wędkarską mają prawo wędkować jednocześnie dwie osoby do lat 14 wymienione w pkt. 5 i 6 na jedną wędkę każda, za wyjątkiem Wód Krainy Pstrąga i Lipienia. Udostępnienie stanowiska i limitu dwóm osobom, wymienionym w pkt. 6 wyklucza wędkowanie opiekuna, natomiast ich udostępnienie jednej osobie nie wyklucza wędkowania opiekuna na jedną wędkę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...