Skocz do zawartości
studiuj rybactwo     przynęty na troć

tomek1

Administrator
  • Ilość dodanej zawartości

    9829
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    35

Zawartość dodana przez tomek1

  1. tomek1

    Dla "NOWYCH" - przedstaw się :)

    Witam i zapraszam do dyskusji:)
  2. tomek1

    Ochaby " Pod Borem"

    Bronek, dwa tygodnie temu nocka. Trzy ryby na macie, jedna spinka.
  3. tomek1

    Jak dziś było na rybach - lipiec 2018

    @Don Gucak piękna ryba! Gratuluję i zazdroszczę!
  4. tomek1

    WROCŁAWSKA ODRA

    Michał, brak słów... Ale masz sezon! Gratulacje!
  5. tomek1

    MUNDIAL 2018

    Szkoda Chorwacji... Szkoda że już koniec mistrzostw.
  6. tomek1

    WROCŁAWSKA ODRA

    To tym bardziej szacunek!
  7. tomek1

    WROCŁAWSKA ODRA

    Dajesz czadu! Gratulacje! Jak go podebrałeś? Taki grubas musiał się zbliżyć do 20 kg przy tym wymiarze.
  8. tomek1

    Jak dziś było na rybach - lipiec 2018

    Tuż po powrocie z wczasów spontaniczny wyjazd na karpie. Zarzucam dopiero o g. 22, ale od 23 do 3 w sumie cztery brania i trzy ryby wyciągnięte. Dwa niemal identyczne- grube pełnołuskie 13 i 12 kg i na koniec 8 kg.
  9. tomek1

    Muszkarstwo - Wrocław i okolice.

    Pięknie łowisz Jacku!
  10. tomek1

    MUNDIAL 2018

    Moi faworyci idą dalej. Przy tej okazji pozwolę sobie wrzucić chorwacką piosenkę na mundial. Kiedy u nas ktoś zaprezentuje coś równie dobrego na taką okazję? W chorwackiej telewizji i radiu leci na okrągło. Teledysk też wart obejrzenia.
  11. tomek1

    Wakacyjne połowy w Darłówku i okolicach

    Pamiętaj, że plaża o tej porze to przede wszystkim właśnie leszcze. Plus jest taki, że jak siądziesz w ustronnym miejscu to możesz spędzać czas z rodziną i moczyć kije. W okolicy ujścia kanału między jeziorem Bukowno w Dąbkach w morzu są pale do rozbijania fal. Przy spokojnej wodzie łowiłem tam płocie na spławik. Tuż przy palach, gdzie są wymyte dziury. Raczej z powietrza niż z dna, ale być może i na feedera by brały. Uważaj na zakaz wjazdu i parkowania koło mostu na kanale. Raczej wypożyczyć rower w Dąbkach i podjechać na kanał na kilka godzin, lub auto zostawić w Dąbkowicach i z buta ładny kawałek. Sam kanał też jest okresowo łowiskiem białej ryby. To a'propos otwartego morza i białej ryby. Raczej rzadko widzi się nęcenie, ponieważ często w porcie biała ryba żeruje w toni a nie przy dnie. Wyjątkiem łowienie płoci, gdzie widziałem jak miejscowi nęcili zanętą unoszącą się w toni (jak przy łowieniu uklei). Sam rzadko stosuję. Z reguły w morzu jest tak, że jak ryba podchodzi to żeruje. Jak jej nie ma, to nie pomoże żadna zanęta. W zakresie białej ryby w porcie moim zdaniem lepszy jest spławik niż grunt. Z gruntu raczej łowi się płastugi, węgorza, sandacza. W ekstremalnym wypadku- raz widziałem orgię brań grubych leszczy na spławiki z przynętą ustawioną pół metra pod powierzchnią wody wewnątrz portu, gdzie woda ma kilka metrów głębokości. Również płocie łowi się raczej wpół wody. Rzadko bawiłem się spinningiem w porcie, ale widzę, że miejscowi łowią okonie na boczny trok (a właściwe podwójny boczny trok). Często zamiast gum zakładają czerwonego robaka na hak. Praca delikatna i również w toni, często wzdłuż nabrzeża. Są okresy niezłych brań sandaczy. Raczej wewnątrz portu- powyżej mostu rozsuwanego. Z tego co wiem często po prostu spacerują po nabrzeżu pracując gumą tuż przy betonowym brzegu. Feeder może być. Raczej krótszy i mocny, bo czasem trzeba dźwignąć 5 ryb na kiju. Od karpiówki Ci ręka uschnie, bo to taki gruby spinning. Pracujesz cały czas. Ewentualnie może być mocny spiner. Tak to wygląda w praktyce.
  12. Dla większości ludzi wczasy nad morzem to wylegiwanie się na plaży, ryba ze smażalni i piwko na promenadzie. Dla mnie wczasy to także fascynujące wędkowanie w morskich falach. Już 7 raz spędzam urlop w okolicach Darłówka i jak zawsze zabieram ze sobą sporo sprzętu wędkarskiego. Zasadniczo moje wyprawy można podzielić na łowienie w rejonie portu oraz z plaży (surfcasting). Można jeszcze spróbować swoich sił w połowach dorsza na jednym z kilku kutrów oferujących rejsy na pełne morze. Port w Darłówku jest chyba najładniejszym portem na naszym wybrzeżu, a przy odrobinie szczęścia można tu przeżyć miłe wędkarskie chwile. W porcie można złowić leszcza, płoć, okonia, sandacza, węgorza oraz ryby typowo morskie: śledzia, flądrę i turbota, belonę. W tym roku tylko pierwszy tydzień mojego urlopu był udany. Woda miała około 12 st. C i ryby brały bardzo dobrze.Potem temperatura wody nagle wzrosła do 20 stopni i brań prawie nie było. Z relacji innych wędkarzy wiem, że kilka dni przed moim przyjazdem masowo łowiono leszcze 2-4 kilogramów! Ja skoncentrowałem się głównie na śledziach i płastugach oraz połowach z plaży. Przed połowem należy wykupić licencję za 16 zł na miesiąc i do dzieła! Sprzęt do morskich połowów musi być mocny. Dość sztywne kije i żyłki 0,30. Śledzie łowimy na zestawy śledziowe- do kupienia w sklepie wędkarskim w Darłówku. Uwaga- maksymalna dozwolona ilość haków na zestawie- 5 szt. (w sprzedaży są również zestawy 7 hakowe). Łowienie śledzi to specyficzny rodzaj spinningu. Krótkie podciągnięcia zestawu prowokują śledzie do ataku. Komplet 5 walczących śledzi na zestawie jest w stanie podnieść adrenalinę. Tylko mocna wędka pozwoli wyciągnąć taki połów na kamienną główkę. Płastugi łowimy metodą gruntową na filet ze śledzia lub innej ryby. Brania wskazuje szczytówka wędki. Brania są z reguły mocne i pewne a duża flądra potrafi ładnie powalczyć na wędce. A tu moja dzielna żonka holuje turbota- doradców nie brakowało Takie płocie łowił jeden z wędkarzy. Dodam, że to wiadro jest naturalnej wielkości a niektóre płocie miały ponad 40 cm. Nie mniej ciekawe są połowy z plaży. Metoda gruntowa, wędka na "sztorc"- brania wskazuje szczytówka. Przynęta pęczek czerwonych robaków lub rosówka. Należy zarzucić zestaw maksymalnie daleko od brzegu. Można się spodziewać brań leszcza, flądry i węgorza. Leszcze złowione z plaży (wymiar ochronny 40 cm!) W tym roku dopisało mi szczęście. Po pięknej walce z morskich falach złowiłem węgorza 72 cm. Hol węgorza w morzu przynosi wiele emocji. Opisałem tutaj łowienie w Darłówku, ale podobnie można łowić w innych portach. Jedno jest pewne jadąc na wczasy warto znaleźć trochę miejsca na sprzęt wędkarski. Wtedy naszym udziałem może się stać łowienie na przykład w takim otoczeniu:
  13. tomek1

    Wakacyjne połowy w Darłówku i okolicach

    Od trzech lat nie byłem, ale w ciemno możesz zabrać feedery do łowienia w porcie, spławikówkę, spinning pod okoniowego troka, mocniejszy teleskop. Taki zestaw pozwoli się dopasować do zastanej sytuacji. Warto mieć nieduży podbierak z długą sztycą. Przynęty- dendrobena raczej najgrubsza, białe robaki, kilka śledzi na fileciki, zestawy śledziowe. To uniwersalny komplet. Bo na morzu odwrotnie niż na lądzie- jak chcemy skutecznie łowić, sprzęt trzeba dostosować do tego co można złowić w porcie a nie co zaplanujemy złowić. Inna bajka to plaża. Jak nie masz typowego sprzętu, to albo mocne teleskopy, albo przy spokojnej wodzie feedery. Pobyt należy zacząć od długiej wizyty w sklepie wędkarskim w Darłowie przy ulicy Wieniawskiego. Tam spotykają się miejscowi wędkarze. Sam właściciel również dużo wie o sytuacji nad wodą. Zawsze poświęcam tam pół godziny na zakupy i pogadanie. Generalnie warto obserwować miejscowych. Jak widzą że turysta nie cwaniakuje to chętnie podpowiadają jak łowić. Oni nie lubią tracić czasu. Jak widzą, że nie ma szans na dobre łowienie daną metodą, czy danej ryby, to szybko zmieniają miejsce lub sposób łowienia. Powodzenia. Daj znać jak poszło, albo pisz na bieżąco może coś podpowiem.
  14. tomek1

    Gdzie z plaży w zatoce gdańskiej, puckiej??

    Port wiadomo. Zabierz feedery. W tym roku miałem delikatne brania fląder. Zestawy z blyskotkami i krewetka na haki. W drugiej miejscówce nie lowiłem, ale widziałem wędkarzy. Wygląda jak jezioro. Płaski brzeg, trzciny. Feedery i klasyczne gruntówki powinny być ok.
  15. tomek1

    Jaka wielkość kołowrotka karpiowego?

    To w miarę standardowa wielkość i waga kołowrotka karpiowego. Duża szpula pozwala na długie rzuty i w razie potrzeby daje zapas żyłki do wywózki. Przeszkadzać nie będzie. Chyba, że jesteś jeszcze w podstawówce, wtedy np. 20 minut holu dużego karpia może być wyzwaniem dla mięśni.
  16. W pełni zasłużone. Po latach łowienia coraz trudniej o coś nowego, więc takie wędkowanie ma swój urok "pierwszego razu". Kierunek turystyczny popularny, bo cenowo nic drożej niż nad Bałtykiem a warunki bez porównania lepsze. Odmieni się. Z reguły po takiej serii przełamanie jest "na grubo".
  17. @DawidSokołowski świetnie napisane! U mnie dalszy ciąg egzotyki, bez okazów ale już chyba 12 gatunków zaliczonych. W szczegółach opiszę w temacie o łowieniu w Chorwacji. Makrela ok. 35 cm. Pięknie powalczyła na przyponie 0,10. Ryby w Adriatyku są niesamowicie szybkie. Skrzyżowanie śledzia z sandaczem I doradowata śliczna rybka.
  18. Pierwsze próby nad Adriatykiem i pierwsze rybki. Z gruntu na razie bez efektów. Spławik podczas plażowania przyniósł kilka niewielkich ryb trzech gatunków złowionych w takim otoczeniu.
  19. tomek1

    Muszkarstwo - Wrocław i okolice.

    Jacek rządzisz! Po Twoich postach coraz częściej nachodzą mnie myśli żeby spróbować muchowania.
  20. tomek1

    WROCŁAWSKA ODRA

    Wielkie gratulacje Michał! Imponujący wynik! Napisz coś więcej.
  21. W tym temacie będzie cyklicznie publikowana klasyfikacja I Tury Grand Prix haczyk.pl 2018.
  22. tomek1

    III Zagraniczny Zlot haczyk.pl- Ebro

    Gdybym nie widział zdjęć zrobionych przez Adama, to bym nie uwierzył. W miejscach gdzie teraz było 9 metrów wody, pół roku wcześniej pasły się barany. Z kolei parę miesięcy później woda dochodziła prawie do furtki bazy- czyli kilka metrów wyżej niż podczas naszego pobytu! Na pewno jeszcze kiedyś tam pojadę.
  23. Od dłuższego czasu sygnalizowaliśmy z Sebastianem, że kolejny zlot haczyk.pl odbędzie się nad Ebro w Hiszpanii. Czas na ogłoszenie szczegółów. Termin zlotu: 12-19.05.2018. Planowana liczba osób - 8 Koszty wyprawy: 1670 zł od osoby. W cenie: 8 dni pobytu, 6 pełnych dni łowienia, zakwaterowanie (7 noclegów), opieka polskiego rezydenta, pełen sprzęt wędkarski do połowu sumów lub karpi lub sandaczy (2 wędki na głowę), podstawowy sprzęt biwakowy (namiot na 2 osoby, krzesło na 1 osobę, parasol), 3 łodzie z silnikiem spalinowym 15 KM, sprzątanie końcowe, ubezpieczenie NNW i KL, składka na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Płatne dodatkowo: - paliwo do łodzi, płatne według zużycia na miejscu. - licencja parkowa COTO - 30 EUR osoba/tydzień. - licencja wędkarska - 15 EUR osoba/rok. Ewentualne zanęty i przynęty naturalne i zestawy końcowe- płatne według zużycia na miejscu. Nie wliczone w cenę: bilety lotnicze, wynajem samochodu, dojazd na miejsce oraz wyżywienie. Bilety lotnicze mogą kosztować około 700-800 zł na osobę, ale można spróbować kupić jeszcze taniej. Sebastian może nam pomóc w ich załatwieniu. Sprawy organizacji przelotu myślę, że uzgodnimy jak będzie znana lista osób i miejsce ich zamieszkania. Bilet oczywiście z bagażem rejestrowym 20 kg oraz bagażem podręcznym. Wynajem samochodu na 4 osoby, to koszt około 150 EUR za tydzień. Jest możliwe zorganizowanie transferu z lotniska za 300 euro za całą grupę w obie strony. Sprawy transportu na miejscu uzgodnimy po dograniu listy uczestników. Na miejscu należy wpłacić kaucję w wysokości 100 euro, zwracaną na koniec pobytu. Wymieniona wyżej cena nie obejmuje przewodnika. Jeżeli będzie wola uczestników, żeby skorzystać z jego porad to mamy dwie wersje- albo wersja "pomoc na start", czyli w pierwszym dniu łowienia pomoc przewodnika w wyznaczeniu i przygotowaniu miejscówek (cena 15 euro za osobę) lub pełny pakiet obsługi przewodnika (1200 euro za całą grupę). Uzgodnimy ewentualny zakres w gronie uczestników zlotu. Ekipę zbieramy do 15.01.2018. Na obecną chwilę lista wygląda tak: 1. tomek1 2. DonGucak Samego łowiska nie trzeba specjalnie przedstawiać. Playa de Checon - obok miejscowości CASPE . Wygodne zakwaterowanie w apartamentach. Pokoje 2 osobowe z klimatyzacją. Apartamenty są położone blisko rzeki. Każdy apartament wyposażony jest w 3 oddzielne sypialnie 2 osobowe, pokój dzienny, aneks kuchenny oraz łazienkę i ubikację. Każdy apartament jest w pełni przystosowany do spania, spędzania w nim czasu oraz zrobienia wszystkich posiłków. Dla każdego jest przygotowana pościel oraz ręczniki. Na terenie posesji znajduje się basen, dostępny tylko dla naszych Gości. Do dyspozycji naszych Gości na terenie bazy znajdują się wędzarnia, grill, bar, TV satelitarna, stołówka, sklep wędkarski. Wyżywienie (śniadania, obiady i kolacje) oraz napoje we własnym zakresie. Każdy posiłek można przygotować w miejscu zakwaterowania, gdzie jest w pełni wyposażony aneks kuchenny. Ponadto w naszej bazie jest możliwość zamówienia posiłków - 20 EUR (śniadanie oraz obiadokolacja dla 1 osoby na 1 dzień). Wędkarsko oczywiście celem numer jeden będą sumy, z których słynie Ebro. Największe okazy przekraczają 100 kg. Łowisko słynie również z ogromnej ilości karpi, które dorastają nawet do 30 kg. Kolejną atrakcją są sandacze, które podczas naszego pobytu powinny być już po tarle na swoich normalnych stanowiskach. Więcej zdjęć i informacji znajdziecie TUTAJ W razie pytań proszę o kontakt na PW lub zadawanie pytań w tym temacie.
  24. tomek1

    III Zagraniczny Zlot haczyk.pl- Ebro

    Obiecana relacja z wyjazdu do Hiszpanii zorganizowanej przez przewodnicywedkarscy.pl. Nasza ekipa spotyka się na lotnisku Chopina. Jest trochę czasu, więc obserwując duży ruch na lotnisku dyskutujemy o rybach. W samolocie pozytywne zaskoczenie. Sebastian zarezerwował świetne miejsca- z dużą ilością miejsca na nogi. Szybko się przydało, bo samolot został opóźniony o godzinę ze względu na zbyt duży tłok w powietrzu... Wreszcie ruszamy i po trzech godzinach lotu podchodzimy do lądowania w Barcelonie. Ale gdzie to lotnisko? Mgła jak w Londynie. Oprócz mgły, dużo chłodniej niż u nas! Idziemy wypożyczyć samochód i tu przykra niespodzianka. Nie zarezerwowaliśmy wcześniej a na miejscu cena dużo wyższa niż w internecie . Wreszcie pakujemy się i ruszamy w drogę ok. 280 km. Hiszpania wita nas ulewnym deszczem i silnym wiatrem. I tu od razu dobra rada. Lepiej skorzystać z transferu z bazy, bo ta nocna podróż była naprawdę męcząca- po całym dniu w podróży. Padamy w łóżka i dopiero rano rozglądamy się po bazie. Kwatera bardzo komfortowa. Całość w drewnie + klima, trzy sypialnie + duże pomieszczenie wspólne z wyposażoną kuchnią. Nie trzeba nic więcej. Na placu duży zapas łodzi, gotowych do zwodowania. Przystań- ze względu na duże wahania poziomu wody, nie ma mowy o podestach. Pogoda nie rozpieszcza, nadal zimno i silny wiatr, ale ruszamy spinningować. Podziwiamy piękno otoczenia. Człowiek czuje się jakby płynął wzdłuż obrazu. Docieramy do mostu znanego z dobrych efektów. Niestety tego dnia nie notujemy ryb. Ja zaliczam tylko jedno sandaczowe pstryknięcie. Po dwóch dniach prób ze spinningiem siadamy na karpiową zasiadkę. Nadal wieje solidnie. Wreszcie jest odjazd- Darek wyciąga karpia ok. 14 kg. Sprzęt uzupełniamy w świetnie wyposażonym sklepie w Caspe. Również artykuły spożywcze można kupić w miasteczku np. w markecie "Orangutan". Wieczorem z rezydentem bazy Adamem ruszamy na nocną zasiadkę sumową. Po drodze Adam proponuje- macie ochotę na czereśnie? Dzwoni do właściciela- kumpla Hiszpana i po chwili objadamy się czereśniami. Siadamy w przepięknym miejscu. Od kilku dni siedzi tu świetna ekipa z naszej bazy- mają już na koncie suma 180 cm i dwa mniejsze. Łowią też sporo karpi. Wędki ustawione. Nie czekamy długo i na mojej wędce gwałtowne branie! Niestety sum nie trafił dobrze. Nawet go nie poczułem... Niestety więcej brań u nas nie było. Koledzy obok zaliczają suma 130 cm. Adam mówi, że niestety sum jest na spóźnionym tarle, stąd słabe efekty. Kolegom karpie przestały brać. Wkrótce dowiedzieliśmy się dlaczego. Wiatr się uspokoił, słońce przygrzało a woda podniosła się do końca naszego pobytu o dobry metr. Zaczął się spektakl- tarło karpia. Na każdej płyciźnie kotłowały się cielska wielkich karpi. Wręcz można było ich dotknąć ręką. Niesamowity widok. Niestety dla nas oznaczało to wędkarską klapę. Mimo tego nadal próbujmy łowić. Siadamy na karpie i sumy. Wyprawa całodobowa wymaga kupy sprzętu. Nęcimy pelletem kupionym w Caspe. Można go nabyć również u Adama w bazie. Wreszcie i ja zaliczam rybę. Darek łowi dwie ładne płocie. Próbujemy jeszcze z Mrukusem dalekiej wyprawy w stronę Mequinenzy. Obławiamy przepiękne zatoczki. Między zatokami przelatujemy nawet nad głębiami 25-30 metrów! Robimy mnóstwo kilometrów, ale jedyne efekty to puste branie Marcina i mój okoń ok. 35 cm, który spiął się przy podbieraniu i nie zapozował. Tymczasem Darek siedzi tuż koło przystani i przez telefon mówi nam o jednym wyjętym karpiu i zerwanym sumie, który po braniu na karpiowym kiju, nie dał się zatrzymać i wszedł w zaczep. Dosiadam się wieczorem i łowię kolejnego karpia. W dzień wyjazdu notuję jeszcze jedną rybę. I już musimy się zwijać. Podsumowując. Baza- na najwyższym poziomie. Adam z tatą i żoną- zawsze pomocni, dostępni od rana do nocy. Adam- człowiek dusza o wielkiej wiedzy o rzece. Słuchaliśmy go z przyjemnością! Na miejscu basen, bar z lanym piwem, świeżymi bagietkami, napojami i dla chętnych- obiadami. Sprzęt wypożyczony w cenie wyjazdu spokojnie wystarcza. Każdy z nas dostał przyzwoity komplet na karpie, spinningi i sumy. Ilość sprzętu dostępnego w bazie jest imponująca. Jeżeli coś nie działa jak należy- zgłaszamy ekipie- natychmiast dostajemy nowy element ekwipunku. Łódki solidne i stabilne. Silniki wystarczające. Przy dwóch osobach na pokładzie łódka z silnikiem 10 KM staje w ślizgu i osiąga ok. 30 km/h. Echosondy z GPS. Paliwo dostępne w bazie. Ryby. To jedyny element, który nie dopisał tak jak liczyliśmy. Późna wiosna spowodowała, że tarło suma i karpia przesunęło się z marca na maj. Dodatkowo poziom wody był wyjątkowo wysoki. Stali bywalcy podkreślali, że o ryby jest bardzo trudno. Mało kto z naszej bazy był zadowolony z efektów. Mimo licznych prób nie udało nam się złowić sandacza. W całej bazie słyszeliśmy o jednym złowionym sandaczyku przez cały pobyt. W tym roku ponoć sandacze zupełnie nie współpracują. Mieliśmy dwa kontakty z sumem- bez sukcesu. W całej bazie przez tydzień złowiono 3-4 sumy. W ostatnich dniach ekipa stałych bywalców miała jeszcze dwa inne na kiju, ale nie udało się wygrać walki. Jeszcze raz potwierdziło się, że nie ma 100% pewnych łowisk. Podkreślają to stali bywalcy- jest równe prawdopodobieństwo połowić do oporu, jak i przeżyć wielkie rozczarowanie. Świetna przygoda, doskonałe towarzystwo- zarówno w naszej niewielkiej ekipie, jak i w całej bazie. Super ludzie, dużo się dowiedzieliśmy i nauczyliśmy. Być może będzie jeszcze okazja zawitać na Rio Ebro i wykorzystać te doświadczenia
  25. Dwa tygodnie bez kontaktu z rybą z zębami spowodowały, że postanowiłem odreagować na łowisku Moszczanica. Z rana połowiłem pstrągów. Na zdjęciu czterdziestak złowiony na woblerka od Jacolana. Potem porzucałem trochę grubszym spinningiem. W pierwszych rzutach wyszedł mi pod nogami szczupak dobra osiemdziesiątka, ale nie trafił w gumę i nie zapozował. Potem usiadłem z feederami i od 9 do 12 mimo upału nałowiłem się ryb różnych gatunków.
×