Skocz do zawartości
przewodnicy wędkarscy     przynęty na okonie
jaceen

Jak dziś było na rybach 2019 - listopad

Recommended Posts

1374769937_2019_11.05Odra(2).thumb.jpg.1ef33e7b50937132e5dc5567b2d55b96.jpg

Gdyby dzisiaj lepiej trafiały, to przynajmniej osiem boleni miałbym na brzegu. Dwa spadły podczas holu, trzy nie trafiły i guma prześliznęła się po grzbiecie. Pojechałem z nastawieniem łowienia okoni, a skończyło się na boleniach. Złowiłem szczupaka, kilka małych pasiaków i trzy bolenie. Wszystkie ryby na małe 2 i 3" rippery.

WP_20191107_09_29_24_Pro.thumb.jpg.25d3204ff4f8fea03324c6e6063025ca.jpg

WP_20191107_11_47_59_Pro.thumb.jpg.f28b4b756923b9d0c0f36ffccf40442f.jpg

WP_20191107_07_28_34_Pro.thumb.jpg.10a1bc8d4d477dd642b65aa804efdcb0.jpg

  Początek listopada u mnie zdecydowanie boleniowy. W środę dostałem również bolenia. Tamten  złowiony na cykadę 6 g.  Wszystkie ryby ze stojącej wody.

  • Super 9

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
przynęty na sandacze   Dragon

Gratulacje.. U nas na Wiśle w okolicy Krakowa jesienne bolenie to coś mega ciężkiego do rozpracowania.. osobiście nie zdarzyło mi się tej ryby złowić później niż we wrześniu..

Ja nad wodą byłem w listopadzie już dwukrotnie, raz na starorzeczu za szczupakiem gdzie przyzerowałem a brat stracił rybę grubo ponad 90cm. Drugi raz wczoraj na Wiśle wieczorem, ale temperatura wody od ostatniego wyjazdu poleciała dobre 3 stopnie w dół a jakichś ataków czy chociaż obecności drobnicy nie odnotowałem w miejscu gdzie byłem wczoraj.. Także przyzerowałem :rolleyes:

W najbliższym czasie w planach kolejne rozpoznania na innych bardziej zimowych metach na rzece, oraz kolejne próby za szczupłymi na wodach stojących..

  • Super 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jedno branie i jedna ryba, ale cel na jesień 2019 zrealizowany. Pierwszy sandacz na spinning. Ryba wzięła na niewielkiej gliniance tuż po zapadnięciu zmroku. Sandacz zaatakował 10cm białego cannibala przy pierwszym podbiciu z dna.  Po całym sezonie z pstrągami i kleniami teraz mam nową zajawkę 😉

IMG_20191108_223739_742.jpg

  • Lubię to 1
  • Super 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

317423922_2019_11.10Odra(5).thumb.JPG.9dad2b24fd48f10e5d5167624b4ed08e.JPG

10 listopada.

Nadchodzi zmierzch. Jest sens jechać na ryby?

Dochodzą do mnie informacje o łowionych sandaczach, sumach i szczupakach. Na przekór wybieram się jednak na klenie. Na listopadowe nocne klenie w jednym z odrzańskich kanałów. Znam kilku wędkarzy, którzy na taką informację nie popatrzą na mnie jak na dziwaka, bo sami lubią jeszcze w listopadzie zapolować na nocnego klenia z powierzchni. Właśnie tak, z powierzchni. Do tego potrzebuję wyselekcjonować kilka woblerów, które będą pracowały pod samą powierzchnią, delikatnie marszcząc wodę. Do jesiennego łowienia takie woblery mają u mnie większe szanse, że po nie sięgnę. Typowe smużaki pracujące na powierzchni zostawiam na letnie miesiące. Firma nie ma większego znaczenia. Tu liczy się wyłącznie pożądana praca woblera.

WP_20191111_11_00_29_Pro.thumb.jpg.e60ee9b8e76892a79426fef3ecf5b2b4.jpg

Być może są tacy, co łowili na jakiś konkretny model i po utracie, kupując kolejny, już nie mogą uzyskać zadowalających wyników. Być może na to ma wpływ wiele czynników, ale ja na jednym przykładzie przedstawię „mały” szczegół, który dla mnie i późniejszych efektów ma znaczenie. Dwa seryjne woblery, ten sam model, wielkość 33 mm. Spójrzcie na różnicę w umiejscowieniu oczka i steru.

WP_20191111_11_14_43_Pro.thumb.jpg.2b219644fec9e026e683f932419e73ad.jpg

Przy małym woblerze przesunięcie o milimetr ma duże znaczenie. Wobler fluo bardziej wchodzi pod wodę i przy mocniejszym nurcie nie mogłem wypracować pożądanej pracy. Najprościej mówiąc, miałem słabsze wyniki. Poprawiłem sytuację, zmieniając kotwiczki na lżejsze i zdecydowanie mniej kręcę kołowrotkiem. Rzuty przynętą muszę wykonywać częściej powyżej swojego stanowiska, by droga przypowierzchniowej pracy była dłuższa. Gdy wobler spływa poniżej mnie, siła nurtu i czasami zbyt nerwowe, nawet niewielkie przyśpieszenie korbką wciąga woblera zbyt głęboko. Gdyby to były przynęty kilkunastocentymetrowe, to milimetrowa różnica byłaby niezauważalna. W przypadku małych woblerów 3 do 5 cm muszę sprawdzić dokładnie pracę każdego, nawet seryjnego. W nocy łowię intuicyjnie. Przy sprzyjających warunkach można zaobserwować tor przynęty. Panować nad jej spływem. Jednak często zdarza się, że na chwilę wzrok ucieknie w inną stronę i tracę kontakt. Dlatego wyboru dokonuję podczas dziennych wypraw. W nocy nie ma czasu na eksperymenty. Prawie nie ma;).

Jeżeli ktoś nie próbował nocnego łowienia, to uspokajam, to nie jest tak, że nic nie widać. Byłbym jedną z pierwszych osób, która w takich warunkach by zrezygnowała. Przeważnie jest jakiś czynnik, który pomaga np., rozproszone światła z miejskie, oświetlenie mostów lub Księżyc podczas pełni. W wielu przypadkach poruszam się bez dodatkowego oświetlenia. Lampkę używam podczas uwalniania ryb, wiązania linki.

 

 

Kilka ostatnich nocnych podejść było ze słabymi efektami. Sobota okazała się łaskawsza. Wymarzone warunki. Prawie bezwietrznie. Poziom wody i uciąg taki jak lubię. Nad wodą pojawiam się o 17:00. Jest ciemno. Zakładam, że odwiedzę pięć miejsc, które dokładnie obłowię. Mniej chodzenia a więcej dokładnego czesania wody. Wiele zadowolenia daje taka sytuacja, gdy na pierwszym wytypowanym miejscu, w pierwszym rzucie następuje branie.To efekt wieloletniej praktyki i prowadzonego rozpoznania. Kleń około 35 cm skusił się na Instyncta 3. Miejscówka płytka. Maksymalnie 50 cm. Narobiliśmy trochę hałasu i kilka kolejnych rzutów nie daje efektów.

229705837_2019_11.10Odra(1).thumb.jpg.006e3031ab73ceef796587ef2661ed7f.jpg

Zmiana miejsca i kilkanaście minut łowienia przynosi znowu dwa brania. Drugim razem udaje się zapiąć mniejszego klenia. Jestem pobudzony. Czyżbym trafił wreszcie na dobry czas żerowania. Wiele się nie myliłem, bo w ciągu niespełna czterech godzin miałem osiem ryb na wędce. Pięć udało się wyholować do ręki. Kilka ryb wyszło do woblera, jednak atak nie nastąpił.

 

1995126416_2019_11.10Odra(7).thumb.JPG.82a93d1b7eb24bad126685951eecd861.JPG

W takim listopadowym łowieniu jest jedna sprawa, która może mocno zachwiać wiarę w sukces.

Nie ma oznak życia. O tej porze rzadko zmarszczy się woda, coś zaoczkuje, pogoni za inną rybą. Taka sytuacja może wprowadzać zwątpienie. Jeszcze kilka zdań o sprzęcie, jakiego używam. Wędki przeważnie do lekkiego łowienia. W tym przypadku cw do 7 g. Przy małych woblerach kije o większym cw mogą być niewygodne. Nie załadują się pod przynętą, która waży maksymalnie 3 g i zbyt dużo wysiłku będziemy wkładać w rzutach. W dodatku świst powietrza przy tym wysiłku jest denerwujący w nocnych wyprawach. Jedyna „zaleta” takiego gwizdającego sprzętu to możliwość zlokalizowania wędkarza, by nie wejść mu w stanowisko. Od lat do takiego łowienia stosuję plecionkę 0,08 mm. Moc do 3 kg daje mi komfort holowania większych okazów, a zarazem linka jest na tyle cienka, że z małymi przynętami dobrze współgra. Gdyby komuś bardziej odpowiadała żyłka, to tylko kwestia własnych upodobań i przekonań. Ważne, żeby wędkarz sam się z tym dobrze czuł. By żaden element sprzętu nie przeszkadzał. W nocy to bardzo ważne. Ostatnio dowiązuję jako przypon żyłkę z fluorocarbonu (np., 0,30 mm). W takim celu, że fluorocarbon w stosunku do plecionki jest sztywny. W nocy plecionka potrafi zaplątać się o kotwiczki, że o rozplątaniu nie ma mowy. Może to rzadki przypadek, ale platanie zdarza się dość często. Fluorocarbon jest mniej podatny na plątanie. Gdy nawet tak się stanie, nie sprawia problemów w uwolnieniu kotwiczek . Tu nie chodzi mi o widoczność linki, tylko o sam fakt plątania. Jak jest szansa na łowienie woblerami z jedną kotwiczką, to też jestem skłonny sięgać po takie. Również sprawiają mniej problemów w nocnym wędkowaniu.

 

 

Wracając do sobotniej wyprawy, to złowiłem pięć kleni. Kolejne trzy uwolniły się podczas holu. Największy gagatek miał około 45 cm. Jeden z utraconych mógł mieć więcej. Szarpnął kilka razy i udało się mu uwolnić.

1666144532_2019_11.10Odra(6).thumb.JPG.51ffd115693ef4c36995217d3e10d433.JPG

1914864262_2019_11.10Odra(4).thumb.JPG.fcb2b43850bbe25cde7005aea64fe1fe.JPG

223022176_2019_11.10Odra(2).thumb.JPG.5fa2663645b12b5b5fca2548a1af24b0.JPG

Mam jeszcze w pamięci poprzedni sezon, gdy na początku listopada brały bardzo ładnie jazie. Jeszcze siedziały w łowisku. Nie spłynęły na zimowiska. Miałem wtedy nadspodziewanie dużo brań. Byłem zdziwiony, że jazie dominowały.

 

 W poprzednim sezonie ryby były jakby większe:). Dla potwierdzenia, że warto czasami przełamywać stereotypy i szablonowość, przedstawiam kilka listopadowych zeszłorocznych okazów. Sposób łowienia ten sam. Dobór woblerów mógł się różnić. W tamtym przypadku do głosu dochodziły jeszcze Gloogi i Krakuski.

805241688_2018_11.07Odra(7).thumb.jpg.cc33f4dc230c147caa24cb0a1db318f3.jpg

1753492265_2018_11.06Odra(4).thumb.jpg.ad2328984a51c9ac039ac104cc16a605.jpg

657306490_2018_11.05Odra(3).thumb.jpg.1ba053049009821aca3f85d307a6da3c.jpg

63317183_2018_11.05Odra(11).thumb.jpg.042035732a07b5c1d6adf9f4561a4d99.jpg

2074791975_2018_11.03Odra(32).thumb.jpg.91e492b34da18d81a3536d42894b2f57.jpg

1919840831_2018_11.03Odra(54).thumb.jpg.67e5c2145bb90f22eabbfe8495fa476e.jpg

625512008_2018_11.02Odra(27).thumb.jpg.b5db723489be9d45d2793df7c2d0e3fe.jpg

Mocnego przygięcia!

jaceen

 

 

 

  • Dzięki! 1
  • Super 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link został automatycznie zagnieżdżony.   Wyświetl jako link tekstowy

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
  • Dodaj nową pozycję...